Dodaj do ulubionych

Giną dzieci

30.07.06, 17:38
Wojna jest straszna my sobie tu gadamy o gatkach szmatkach , mamy problemy
typu świeży piasek w piaskownicy , zaparcia, zupka. A kilka set kilometrów
stąd giną dzieci. Aż serce się kraje. Żeby w dzisiejszych czasach dzieci
musiały cierpieć za głupotę dorosłych.
wiadomosci.onet.pl/1363679,12,item.html
Obserwuj wątek
    • ojejkuniu no i ?? n/t 30.07.06, 17:39

      • siasiuszek Re: no i ?? n/t 30.07.06, 18:18
        Jak dla ciebie to nic to żyj sobie dalej spokojnie w błogiej nieświadomości.
        • ojejkuniu Re: no i ?? n/t 30.07.06, 18:31
          żyję w świadomości
          tylko, że moja świadomość podpowiada mi też, że akurat w tej sprawie niewiele
          mogę zrobić.
          a słowa świętego oburzenia na nic się tym biednym dzieciom nie zdadzą
    • rita75 Re: Giną dzieci 30.07.06, 17:45

      Aż serce się kraje. Żeby w dzisiejszych czasach dzieci
      > musiały cierpieć za głupotę dorosłych.


      Zrobisz cos z tym?
      • siasiuszek Re: Giną dzieci 30.07.06, 18:17
        No pewnie nikt z nas nie jest w stanie nic z tym zrobić no chyba, że jakaś
        pomoc finansowa dla ludzi z tamtego rejonu. Myślę, że jakieś akcje będą
        prowadzone. Myślę, że o ludziach i dzieciach z tamtego kraju nie można
        zapominać udając ze nic się nie dzieje. Wstrząsnęła mną wypowiedz jednej
        kobiety trzymającej na ręku może 3 miesięczne niemowlę, która bała się o swoje
        dziecko i mówiła ze nie ma, co mu dać jeść, bo mleko w tamtejszych sklepach
        osiągnęło horrendalne ceny.
    • aniuta75 Re: Giną dzieci 30.07.06, 18:22
      Oczywiście, że kraje się serce, ale nie mamy żadnego wpływu na to, że gdzieś
      jest wojna, albo, że jakaś pseudo-matka zabija swoje dzieci, albo, że pedofil
      wykorzystuje swoje dzieci seksualnie i to dokumentuje. Czy jeżeli przestaniemy
      pisać o rzeczach takich jak kupy, czy świeżość piasku w piaskownicy zmieni
      świat na lepszy?
      Rozumiem, że chodziło Tobie o to aby zwrócić naszą uwagę na to, że w jakimś
      innym kraju dzieje się krzywda dzieciom. Jest mi przykro, że gdzieś tam są
      wojny, głód czy katastrofy samolotów. Ale czy to oznacza, że nie możemy
      dyskutować na forum o zupkach?
      Ludzie zawsze cierpieli i będą cierpieć z powodu głupoty innych ludzi. Smutne
      to ale niestety prawdziwe. Ot, postęp sywilizacji...
      • siasiuszek Re: Giną dzieci 30.07.06, 18:44
        Ależ ja nie neguje zasadności dyskusji o kupkach. Ależ oczywiście ze powinniśmy
        o tym dyskutować chciałam tylko zwrócić uwagę emamom również na tragedie, która
        rozgrywa się całkiem niedaleko od nas. I myślę ze dyskusja o tym jest bardzo
        ważna, bo może, gdy będzie organizowana jakaś pomoc dla tego kraju niektórych
        to natknie żeby rzucić coś grosza. Wiem, że to przykry temat, ale nie możemy
        udawać ze takie rzeczy nie dzieją się na świecie. Widzę ze emamy wolą w ogóle o
        tym nie myśleć i nie psuć sobie samopoczucia jak i cały świat woli o tym nie
        myśleć, bo tak jest przecież wygodniej.
        • aniuta75 Re: Giną dzieci 30.07.06, 18:51
          Ja też nie neguję zasadności dyskusji na takie tematy. I wcale nie udaję, że
          przykre rzeczy się zdarzają - zarówno blisko nas, niemalże za ścianami jak i w
          odległych krajach. Na pewno będzie organizowana jakaś pomoc - pani Ochojska i
          Caritas czy Czerwony Krzyż napewno się w nią włączą. I mam zamiar w miarę
          swoich możliwości pomóc tak jak Ty smile.
          Chodzi o to, że tak naprawdę nie mamy wpływu na to, że gdzieś jest wojna i nie
          rozmawianie o trywialnych rzeczach nie spowoduje, że jej nie będzie...
        • babka71 [...] 30.07.06, 19:56
          Wiadomość została usunięta ze względu na złamanie prawa lub regulaminu.
          • monia145 Re: siasiuszek 30.07.06, 20:19
            A skad to wiesz? Pamiętam, jak w czasie walk między Izraelem, a autonomią
            Palestyńską i w wielu innych konfliktach, pokazywani byli ludzie, którzy
            świadomi niebezpieczeństwa nie chcieli opuszczać swoich domów. Wiedzieli, że
            mogą zginąć, a nie ruszyli sie z nich.
            • rita75 Re: siasiuszek 30.07.06, 20:27

              "Izraelskie wojsko twierdzi, że za pomocą zrzucanych z samolotów ulotek
              ostrzegło mieszkańców Kany przed atakami i zaleciło im ewakuację."

              może na podstawie tych dwoch linijek dospiewala sobie swoją teorię, a ja mogę
              utworzyc sobie swooja, ze Zydzi wyrzucili te ulotki, owszem, ale przywiazane do
              rakiet.
          • iwoniaw Rozumiem Babka, 31.07.06, 12:45
            że gdyby nad twoim miastem rozrzucono ulotki, że będą ostrzeliwać twoją
            dzielnicę, bo się tam terroryści chowają, to bez chwili namysłu porzuciłabyś
            chałupę, zabrała dziecko i przeprowadziła się na drugi koniec kraju, albo i na
            inny kontynent? W ciągu paru dni najpewniej byś się uwinęła?
            Można różnie oceniać zasadność tego ataku - każda strona ma swoje racje, każda
            ma również dzieci, rodziny, różne interesy i nie dziwi mnie absolutnie, że nikt
            nie chce żyć w poczuciu ciągłego zagrożenia, jak również trudno oczekiwać, by
            ludzie zostawiali bez słowa dorobek swego życia, bo akurat skrajne frakcje po
            obu stronach doszły do głosu w polityce.
            Autorka wątku ma rację - dzieje się źle i udawanie, że jest ok, bo "terroryści
            specjalnie nie ewakuują ludności cywilnej" świadczy nie tylko o obojętności, ale
            o wypranym mózgu.
            • ojejkuniu Re: Rozumiem Babka, 31.07.06, 13:10
              a ty rozumiem zostałabyś i broniła domu, telewizora, dvd, komputera i jeszcze
              samochodu?!
              • melmire Re: Rozumiem Babka, 31.07.06, 13:14
                Dziewczyny, widzialyscie na mapie gdzie to jest? Daleeeeeko na poludnie od
                Bejruty, tez ostrzeliwanego. Wiec gdzie mieli isc, mieli sie magicznie z
                dzieciakami, czesto malymi, teleportowac? Wszystko zniszczone, drogi
                zbombardowane, samochodow niet, tez bym sie chowala w piwnicy.
                Na tej samej zasadzie ludzie gineli w Powstaniu Warszawskim, a przeciez Niemcy
                zrzucili ulotki zeby zlozyc bron i wyjsc, bo beda bombardowac.
              • iwoniaw Ależ oczywiście, że 31.07.06, 13:17
                spakowałabym wszystko w ciągu minuty i wyjechałabym do swego domu zimowego w
                Szwajcarii lub w ostateczności do apartamentu w NY. Myślę, że każdy mógłby bez
                problemu coś takiego zrobić i faktycznie, po co tam siedzą, nie?
              • rita75 Re: Rozumiem Babka, 31.07.06, 13:19

                > a ty rozumiem zostałabyś i broniła domu, telewizora, dvd, komputera i jeszcze
                > samochodu?!

                Wiesz, latwo powiedziec, klikajac z cieplego gniazdka, ze porzuciloby sie caly
                dorobek zycia- by isc w nieznane w jednej koszuli- a jakze ciezko isc 30
                stopniowy mroz chociazby na spacer z psem. Byc moze ci ludzie poszli za glosem
                nadziei, ze wystarczy schowac sie w piwnicy, a ocaleja? Moze zdarzalo sie w
                przeszlosci, ze ewakuacja bywala niepotrzebna, a ostrzezenia okazywaly sie
                fałszywym alarmem?
                • ojejkuniu Re: Rozumiem Babka, 31.07.06, 13:24
                  pewnie, że masz rację- jest mi łątwo pisać, bo nigdy nie byłam w takiej
                  sytuacji i mam nadzieję, że nie będę
                  i wcale nie uważam, że Ci którzy zostali są sami sobie winni
                  tylko jakoś uderzyło mnie sformułowanie i wydźwięk postu: to nic że ostrzegali,
                  przecież dom trzeba bronić do końca, piersią własną i dziecka...

                  i nie wykluczam, że źle odczytałam intencje autorki- ale tak własnie to dla
                  mnie zabrzmiałouncertain
                  • iwoniaw Wiesz, chodziło mi głównie o to, 31.07.06, 13:41
                    że po pierwsze - nie każdy ma dokąd pójść. Tak po prostu.
                    Poza tym - znane mi osoby mieszkające na tzw. terenach sejsmicznych opowiadały,
                    jak wyglądała kwestia ewakuacji w momencie wstrząsów przepowiadających.
                    Teoretycznie każdy sobie zdaje sprawę, że zaraz mu się może wszystko na głowę
                    zawalić, a na otwartej przestrzeni jest przynajmniej szansa uniknięcia
                    najgorszego. Toteż na ogół każdy ma gdzieś pod ręką przygotowaną torbę pt.
                    dokumenty, zmiana bielizny itp. Ale gdy jest spokój przez dłuższy czas ludzie
                    przestają o tym myśleć (bo przecież można zwariować żyjąc non stop w poczuciu
                    zagrożenia) i wszystko wraca do normy. Nikt nie myśli o wyjeździe na koniec
                    świata, gdy sejsmolodzy ostrzegają, że będą kolejne wstrząsy. Każdy liczy, że
                    trochę się szklanki w kredensie przesuną (jak to bywa w 90% albo i więcej
                    przypadków) i tyle. Najwyżej się ściany zawalą i dom trzeba będzie zmienić, no
                    ale przecież torbę na pierwsze chwile mają, pieniądze, ubezpieczenie etc.
                    Co nie zmienia faktu, że co jakiś czas dochodzi do tragedii na skalę światową i
                    najrozsądniejsza osoba nie da rady się zabezpieczyć (no, chyba że uznamy za
                    nierozsądne wszystkie, które zdecydowały się nadal tam mieszkać, zamiast zwiać
                    na 2. koniec świata).
                    Myślę, że na Bliskim Wschodzie działa podobny mechanizm w przypadku walk
                    zbrojnych. Konflikty różnego rodzaju trwają tam praktycznie nieprzerwanie od lat
                    i trudno potępiać ludzi, którzy jakoś mimo wszystko decydują się tam żyć (często
                    nie mających zresztą innej możliwości z przyczyn chociażby finansowych) i
                    próbują "oswoić" tę nienormalność...
                    • iwoniaw A poza tym nawet ci, których ewakuują ich rządy 01.08.06, 11:25
                      nie mogą np. zabrać swoich zwierząt domowych:
                      www.peta.org.uk/feat/feat-lebanonchaos.asp
                      zatem skoro takie ograniczenia stawiane są obywatelom Wlk. Brytanii, to
                      pomyślcie - jakie szanse na wydostanie się stamtąd ma przeciętna, niezamożna
                      rodzina _nie posiadająca_ obywatelstwa żadnego innego kraju?
                      Obawiam się, że ich los obchodzi światową opinię publiczną jeszcze mniej niż
                      porzucane koty i psy Anglików.
    • monia145 Re: Giną dzieci 30.07.06, 18:53
      W wojennej rzeczywistości nie ma miejsca na sentymenty- giną walczący, jak i
      cywile. To smutna prawda. Jedyne co można zrobić w takiej sytuacji, to
      poswięcić im chociaz chwilę zadumy i refleksji, nad kruchością życia ludzkiego.
      Jak to mówią "bliższa ciału koszula..."dlatego, chociaż w Libanie i Izraelu
      dzieja sie takie dantejskie sceny, nie można powstrzymać życia- kupki, zupki i
      złe tesciowe sa nam po prostu bliższe.
      Poza tym, ostatnia "Polityka" dostracza interesujących faktów z wakacyjnego
      zycia naszych, polskich dzieci, których przeczytanie dostarcza niezapomnianych,
      dołujacych przeżyć. Polecam do przeczytaniasad
      • siasiuszek Re: Giną dzieci 30.07.06, 19:10
        Ależ ja nie neguje zasadności tamtych dyskusji. Chyba źle to napisałam chciałam
        po prostu poruszyć trudniejszy temat. Bo chociaż jesteśmy tylko małymi mrówkami
        to każda z nas osobno jest częścią tego światka, który patrzy się na takie
        rzeczy i nie reaguje. A myślę, że powinno się o tym mówić wyrażać swoje
        oburzenie i nie zgadzać się na takie postępowanie w stosunku do cywilów, bo
        nigdy nie wiadomo czy kiedyś naszych dzieci to nie spotka wtedy będzie nam
        bardzo blisko.
        • monia145 Re: Giną dzieci 30.07.06, 19:22
          No więc wyrażamy tu wszyscy swoje oburzenie i absolutnie nie zgadzamy sie na
          takie traktowanie cywili, jak wiekszośc ludzi zdrowych psychicznie, pomijajac
          fundamentalistów islamskich i innych mistrzów terroryzmu. Tylko co z tego?
          Tu raczej powinni zastanawiąc sie ci, którzy do tych wojen doprowadzają, bo
          wszczynajac działania zaczepne, musza tez brać pod uwagę ewentualność śmierci
          kobiet, dzieci i staruszków. Jesli nawet ONZ, organizacja która powinna stać na
          straży praworządności w swiecie, nie cieszy sie na tyle estymą wśród tubylców,
          że niszczą jej siedzibę, to coś jest nie tak. Zreszta nie dziwię im się, ONZ
          jest dla mnie dawno instytucja spalona, majacą na sumieniu wiele istnień
          ludzkich.
          Siasiuszku, jedyne co możemy zrobić to oddać cześć cywilnym ofiarom, poprzez
          poswięcenie im naszych myśli i wspomóc organizacje charytatywne.
          Myślę po prostu, ze zbyt moralizatorsko zaczęłaś ten watek i dlatego spadły na
          Ciebie gromy, ale ja Cię rozumiem, przeżywasz to bardzo i dobrze, bo o takich
          rzeczach trzeba mówić głośno.
          • asiaasia1 Re: Giną dzieci 31.07.06, 13:45
            Problem w tym, że tym razem giną dzieci islamskie i terrorystą jest tak naprawdę Izrael. Przykre to. Jako cywilizowane i sprzeciwiwjące się terroryzmowi islamskiemu państwo Izrael powinno inaczej załatwić tą sprawę. Coraz mniej mam szacunku dla Izraela ( jego rządu i tych, co dzialanie tego rządu popierają).
        • myelegans Re: Giną dzieci 30.07.06, 19:37
          A moze po prostu powinnismy nabrac wiekszej perspektywy miedzy tym co dzieje sie
          na swiecie, a naszymi problemami i zobaczyly, ze w porownaniu nasze zycie nie
          jest takie zle, nasze problemy nie takie ogromne i ze powinnismy sie cieszyc z
          kazdego dnia, ktory nam zycie dalo, bo mamy zdrowe dzieci (przewaznie), mamy
          cztery katy, jedzenie w lodowce i bomby nie spadaja nam na glowe. Zapominamy o
          tym, szkoda tylko, ze nieszczescia innych dopiero nam o tym przypominaja.
          • monia145 Re: Giną dzieci 30.07.06, 19:58
            Bardzo cenna uwaga- ja lubię sobie ponarzekać ale w takiej chwili rzeczywiscie
            doceniam fakt,że wychodzac na ulicę, czy tez śpiąc w łóżku, nikt mnie nie
            wysadzi w powietrze, że nie muszę wietrzyć w każdej osobie potencjalnego
            terrorysty, który moim kosztem chce zdobyc zasługe u Allaha. Poczucie
            bezpieczeństwa i możliwość robienia dalekosiężnych planów życiowych, pozwala
            nam doceniać to, co mamy
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka