Od urodzenia mieszkam w mieście na Sląsku.
Myślimy z mężem o budowie domu.
Myślę żę jak skończymy córa akurat pójdzie
do szkoły.
No i ..... Wczoraj znależliśmy przepiękną
działkę: dużą, prostą, bez obciążeń itp.
Ale na wsi gdzie mieszka 800 osob,
bez marketów, szkół, klubów.
Pocieszające że powstaje tam dużo nowych
domów.
Ja do pracy miałabym w sumie taką samą
drogę, mąż dalej.
Do szkoły dowozi bus z opiekunką, ostatecznie
aby córa nie siedziała w świetlicy mogę
ją odbierać.
Tylko że kolosalna zmiana zmiana życia
trochę mnie przeraża.
Siostra będzie daleko, rodzice już starzejący
też

((
Czy podejmowałyście podobne decyzje?