bratowa mojego męża

04.08.06, 12:26
Witam.
Mam taki mały problem. Bardzo lubię brata mojego męża. Mój mąż i ja
chcielibyśmy czasami spotkać z nim i z jego żona. Niestety ponieważ jego żona
nie lubi nigdzie jeździć ani odwiedzać nikogo oprócz swojej włąsnej rodziny
nie mamy z nimi prawie w ogóle kontaktu. Brat mojego męża bez swojej żony nie
ruszy się NIGDZIE. W efekcie - choć mieszkamy od siebie 20 km widzimy się
bardzo rzadko. Do tego gdy jesteśmy u teściów np. w święta - pomimo, że
wcześniej brat męża mówił, że przyjdą rano - przychodzą o popołudniu na
piętnaście minut (jego żona nie rozmawia z nami, jest tylko "cześć")- po czym
jadą do jej rodziny na kilka godzin. Mój mąż i ja czujemy się niedobrze w tej
relacji. Mamy wrażenie, że nas ignorują. Ja nie mam rodzeństwa i bardzo mi
zależało na kontaktach z rodziną szwagra.
POza tym gdy już się spotkamy - bratowa mego męża ciągle snuje jakieś aluzje
do rozwoju mojego dziecka (6,5 miesiąca). A to powinna już mówić mama i tata
ze zrozumieniem, siedzieć na nocniku, nogi do buzi powinna była pchać w wieku
3 miesięcy.
Ja rozumiem, że wg niej jej 10 - letni syn jest geniuszem i zaraz po
urodzeniu powiedział mama ale nie rozumiem dlaczego ciągle ocenia moje
dziecko. Mi nawet do głowy nie przyszło by krytykować rozwój jej (bardzo
fajnego i inteligentnego) syna.
Jak zachowywać się w takiej sytuacji?
Poradźcie
    • gaw.agata Re: bratowa mojego męża 04.08.06, 12:31
      Niestety chyba będę musiała spisać na straty kontakty z b.fajnym bratem mojego
      Męża sad, prawda?
      • triss_merigold6 Re: bratowa mojego męża 04.08.06, 12:33
        Nie bardzo rozumiem dlaczego brat męża nigdzie się sam nie rusza. Nie jest
        chyba ubezwłasnowolniony, nie?
        • gaw.agata Re: bratowa mojego męża 04.08.06, 12:34
          no właśnie jest chyba ubezwłasnowolniony przez swą żonę (tak mówi mój mąż i
          teściowie)
          • triss_merigold6 Re: bratowa mojego męża 04.08.06, 12:42
            Kurde, nie ma obowiązku przyjaźni z rodziną. Nie masz rodzeństwa to znajdź
            sobie koleżanki czy przyjaciółkę. Z rodziną męża mam b. ograniczone,
            kurtuazyjno-świąteczne kontakty, jak mąż się chce z siostrą spotkać to sam
            jedzie, bo ja nie mam ochoty.
            • gaw.agata Re: bratowa mojego męża 04.08.06, 12:49
              Ok dziękuję za odpowiedzi smile Rozumiem, że niektóre z Was są takie jak ta
              właśnie żona mego szwagra.
              • triss_merigold6 Re: bratowa mojego męża 04.08.06, 12:50
                Dokładnie. Jak nie mam o czym z daną osobą rozmawiać to potrzebę kontaktu
                zaspakajają właśnie spotkania okołoswiąteczne.
      • izelka Re: bratowa mojego męża 04.08.06, 12:34
        kurcze u mnie jest to samo(mąż ma fajnego brata ale bratowa beznadziejna).
        Ostatnio nawet gdy powiedzieliśmy że spodziewamy się drugiego dziecka, bratowa
        powiedziała że ona mysli o 2 piesku(ach a mają 1 dziecko)
        • marychna31 Re: bratowa mojego męża 04.08.06, 13:58
          > Ostatnio nawet gdy powiedzieliśmy że spodziewamy się drugiego dziecka, bratowa
          > powiedziała że ona mysli o 2 piesku(ach a mają 1 dziecko)
          A co w tym złego? Pytam bo ja tez mam (na razie ) jedno dziecko i myślę o
          drugim pieskusmile
      • dagmama Re: bratowa mojego męża 04.08.06, 12:35
        Faktycznie, bratowa chyba nie zasługuje na Twoją przyjaźńsad
        Ja właśnie mam bratową, która nie ma rodzeństwa. Jak na 300 kilometrów, które
        nas dzielą mamy bardzo dobry kontakt.
      • zuzka75 Re: bratowa mojego męża 04.08.06, 12:40
        Nic na siłę. Jeżeli oni nie chcą z Wami utrzymywać bliższych kontaktów to nic
        na to nie poradzisz. Nie zastanawiaj się dlaczego-bo i po co?. Ja też chciałam
        utrzymywać bliskie kontakty z siostrą mojego męża. Ona nie chciała. Na początku
        denerwowałam się tym i było mi przykro. Teraz przyjmuję wszystko ze spokojem i
        uśmiechem. Tak jest łatwiej i wygodniej. Jak się spotykamy czasami jest
        miło.Przyjaźni z tego nie będzie, ale wrogości również nie ma smile.
    • burza4 Re: bratowa mojego męża 04.08.06, 12:43
      widać brat bardziej sobie ceni towarzystwo małżonki, niż swojej rodzinysmile jego
      prawo - nie ma obowiązku utrzymywać zażyłych kontaktów z rodziną,
      najwidoczniej oni za wami nie tęsknią. Nie rozumiem natomiast w czym problem?
      nie macie innych znajomych?
      • gaw.agata Re: bratowa mojego męża 04.08.06, 12:45
        A co mają do tego inni znajomi? Czy jest coś złego w tym, że mój mąż ma bardzo
        dobre kontakty ze swoim bratem i chce je podtrzymywać i nie spotykać się tylko
        2 razy do roku po 15 minut? Nie rozumiem po co ten uśmieszek? Nie cenisz sobie
        własnego rodzenstwa - jeśli takowe masz?
        • triss_merigold6 Re: bratowa mojego męża 04.08.06, 12:49
          To niech się spotyka. Nie musi targać żony i przychówku.
        • lucerka Re: bratowa mojego męża 04.08.06, 12:50
          gaw.agata napisała:

          > A co mają do tego inni znajomi? Czy jest coś złego w tym, że mój mąż ma bardzo
          > dobre kontakty ze swoim bratem i chce je podtrzymywać i nie spotykać się tylko
          > 2 razy do roku po 15 minut? Nie rozumiem po co ten uśmieszek? Nie cenisz sobie
          > własnego rodzenstwa - jeśli takowe masz?

          Bo do tanga trzeba dwojga...jesli brat nie chce lub nie moze (zona zabrania) to
          jest jego problem. Wy tu nie mozecie nic zrobic. Moja tesciowa tez sie uskarza,
          ze my do niej nawet nie zadzwonimy...coz..nie mamy potrzeby.
        • burza4 Re: bratowa mojego męża 04.08.06, 13:56
          popełniasz podstawowy błąd zakładając, że skoro wam te kontakty są mile, to
          drugiej stronie również. Tymczasem nic na to nie wskazuje, jeśliby bratu na
          kontaktach zależało, to postawa żony nic by nie zmieniła.

          mój mąz ma znajomych - on fajny, ona... no nic do niej nie mam, ale mi nie
          leży. Jak chce - to spotyka się z nimi, ja nie widzę powodu do zmuszania się do
          spotkań z ludźmi, którzy mnie nudzą

          BTW - rodzeństwo mam - mimo znacznie bliższej odległości widujemy się raz na
          kwartał, i co z tego? czy trzeba komuś siedzieć na karku żeby go docenić?
    • gaw.agata Re: bratowa mojego męża 04.08.06, 12:52
      Wiele jest jadu w tym co piszecie. I po co? Czy ja próbuję zrobić komuś
      krzywdę? Mamy inne popglądy na pewne sprawy
      Zatem nie oczekuję więcej odpowiedzi.
      • triss_merigold6 Re: bratowa mojego męża 04.08.06, 12:55
        Dlaczego jadu? Pretensje do brata męża a nie do tej kobiety. Ty masz takie
        poglądy, ona najwyraźniej inne i już.
        • gaw.agata Re: bratowa mojego męża 04.08.06, 12:57
          no pewnie... do brata męża... on musi się wpierw żony zapytać czy może z bratem
          porozmawiać
          • marychna31 Re: bratowa mojego męża 04.08.06, 14:02
            > on musi się wpierw żony zapytać czy może z bratem
            > porozmawiać

            Agato, ale co w tym złego? Są dorośli i mogą sobie swoje relacje układac jak
            chcą. Przeciez nie muszą Ciebie o zdanie pytaćsmile Widac bratu pasuje taki układ.

            Z tego co piszesz wynika wyraźnie, ze nie lubisz bratowej. Nie piszesz tego
            wprost ale np ironizujesz na temat ich wzajemnej relacji. Może ona to wyczuwa i
            stąd ta niechęc to częstszych spotkań?
    • moofka Re: bratowa mojego męża 04.08.06, 12:52
      moze ona was nie lubi?
      bracia niech sie spotykaja na meskim piwie
      wy nie musicie
      • gaw.agata Re: bratowa mojego męża 04.08.06, 12:55
        Mi tam nie zalezy na zonie szwagra.
        No ale szwagier na piwo z mym mężem nie pójdzie. Choć mój mąż go namawiał.
        Szlaban ma i już. Współczuję mu
    • weronikarb Re: bratowa mojego męża 04.08.06, 12:59
      Niestety Agata to taki typ. Mam to samo, a nawet gorzej.
      Także neistety odpuść sobie. Brat kiedyś zrozumie swoją izolację od rodziny,
      oby nie za późno
      • gaw.agata dzięki za przyjazną odpwiedź 04.08.06, 13:01
        I rzeczywiście - odpuszczam sobie. Tyle, że mojemu mężowi przykro.
        • gaw.agata podsumowanie: 04.08.06, 13:04
          jednym zdaniem - no ja z tych co to rodzeństwa nie mają i uważają, że
          posiadanie brata/siostry to wielka wartość.
        • weronikarb Re: dzięki za przyjazną odpwiedź 04.08.06, 13:49
          mój po 4 latach sie uodpornił, a brat przejżał troche na oczy, pomału zasłona
          mu spada. Niech mąż będzie cierpliwy smile
    • nisar Re: bratowa mojego męża 04.08.06, 13:54
      Fakt bycia spokrewnionym z kimś nie oznacza niestety, że się z tą osobą
      dogadujemy. I trudno. Nie ma obowiązku kontaktów z rodziną - właśnie się tego
      nauczyłam, zrywając całkowicie kontakty z przyrodnim rodzeństwem. Niech Ci nie
      będzie przykro, często, by nie powiedzieć zazwyczaj, lepsze relacje ma się z
      wybranymi przez siebie znajomymi niż z narzuconą przez Los rodziną.
    • kasia7911 Re: bratowa mojego męża 04.08.06, 13:58
      Mam wrażenie,że bardzo lubisz brata męża,ale jego żonę nie za bardzo:/Jeżeli
      nie chce się z wami spotykać to widocznie ma powód.Może jesteś nudna...?
      I to jej obgadywanie na forum rodzinnym...bleeee.
      • gaw.agata Re: bratowa mojego męża 04.08.06, 14:00
        no chyba zaraz się ze wstydu zapadnę smile blee
        • rita75 Re: bratowa mojego męża 04.08.06, 14:03

          pisalas, ze bardzo lubisz brata meza...moze dostrzega to bratowa i tu jest pies
          pogrzebany?wink
          • gaw.agata Re: bratowa mojego męża 04.08.06, 14:06
            a czy jest w tym coś złego? Lubię go bo jest sympatycznym, przyjacielskim
            człowiekiem - jest z charakteru podobny do mojego męża. No nie da rady go nie
            lubić.
            • rita75 Re: bratowa mojego męża 04.08.06, 14:12
              a moze po prostu lecisz na niego?
              • dreamo Re: bratowa mojego męża 04.08.06, 14:15
                o ludzie co za bzdury. No proszę. Czytajcie między wierszami jasnowidze!
                Uciekam z tego forum.
                To nie moje miejsce.
                Miłej zabawyyyyy smile
                • rita75 Re: bratowa mojego męża 04.08.06, 14:17
                  > o ludzie co za bzdury. No proszę. Czytajcie między wierszami jasnowidze!

                  prawda w oczy kole?
            • lucerka Re: bratowa mojego męża 04.08.06, 14:18
              > a czy jest w tym coś złego?

              Zona na pewno brata nie przywiazuje do krzesla czy nie trzyma go zamknietego w
              komorce, prawda?`Jesli brat na prawde by chcial sie spotkac z Toba to by to
              zrobil. Jesli tego nie robi - to moze znak, ze ma respekt przed zona, moze ona
              jest zazdrosna i on nie chce robic jej przykrosci? To jest ich uklad i wydaje mi
              sie, ze nalezy to uszanowac - nawet jesli jest Ci czy Twojemu mezowi smutno z
              tego powodu.
              Tylko nie pisz, ze ja z jadem do Ciebie... smile
    • wieczna-gosia Re: bratowa mojego męża 04.08.06, 14:22
      maz powinien pogadac z bratem. ze za rzadko, ze chcialby czesciej. i tyle mozna
      zrobic. to ze brat wzial sobe za zone taka a nie inna babke- jest wina brata.
      toze bez nie sie nigdzie nie rusza- tez jest jego wina.
Inne wątki na temat:
Pełna wersja