Dodaj do ulubionych

odwal się... :(

06.09.06, 15:43
"odwal się idę tędy bo tam przy kasach jest tłok"
W te oto słowa odezwała się matka do swojej 5-6 letniej córeczki podczas
zakupów w Geant. Smutne to i tak sobie myślę, że ta sama matka będzie byc może
bardzo zaskoczona kiedy jej już dorosła córka tak samo się do niej kiedyś
odezwie...
A Wy jak się odzywacie do swoich dzieciaków?

♥♥ • ♥♥ • ♥♥ • ♥♥
Obserwuj wątek
    • joanna266 Re: odwal się... :( 06.09.06, 15:46
      no ja tak do moich dzici nie odezwałam sie nigdy.ale uwierz mi mirabelko znam
      ludzi ktorzy do dzieci odzywaja sie jeszcze gorzej.a potem te dzici w ten sam
      sposób odzywaja sie do rodzicow.smutne to ale prawdziwe
      • edytkus Re: odwal się... :( 06.09.06, 15:51
        Jak bylam mala bylo mi dane znalezc sie w towarzystwie gdzie dziecko uslyszalo "moj kochany
        sk....synku" Coz, grunt to samokrytyka wink
        • miirabelka edytkus:) 06.09.06, 17:34
          Smutny post, a Ty mnie rozśmieszasz, a fe smile)
          Ps.śliczna ta Twoja Alexandrasmile)

          ♥♥ • ♥♥ • ♥♥ • ♥♥
          • edytkus Re: edytkus:) 11.09.06, 05:47
            miirabelka napisała:

            > Ps.śliczna ta Twoja Alexandrasmile)
            >
            > ?? ? ?? ? ?? ? ?

            Dziekuje, a jak zrobilas takie ladne serduszka?
            • miirabelka Re: edytkus:) 11.09.06, 15:07
              Mozna zrobic je w Wordzie . Wybrac z menu Wstaw i Symbol. Pojawiają się
              rożne symbole, nutki, serduszka itp. Zrobic sygnaturkę w Wordzie , skopiowac
              i wkleic jako sygnaturkesmile

              ♥♥ • ♥♥ • ♥♥ • ♥♥
              • edytkus Re: edytkus:) 11.09.06, 16:16
                aaa, dzieki
      • miirabelka joanna266:) 06.09.06, 17:31
        Zgadza sie joanno. Mieszkam od jakiegoś czasu na osiedlu pod Warszawą i trochę
        się odzwyczaiłam od takich widoków. Na spacerach na Pradze to niestety była
        codziennośc, ale zawsze mnie smucił taki widok, szczególnie wtedy, kiedy widzę,
        że zwroty te są kierowane do jeszcze grzecznych dzieci, jeszcze nie "skażonych"
        ordynarnością i hamstwem.
        Pozdrawiamsmile
        ♥♥ • ♥♥ • ♥♥ • ♥♥
    • soica Re: odwal się... :( 06.09.06, 16:00
      Ja czasem mówie do córki "spadaj" albo "pindo " lub "pasozycie" ,"smierdzielku"
      ale zawsze w zartach - pewno też jestem wg Was wyrodna?
      • marcysia51 Re: odwal się... :( 06.09.06, 16:26
        ja czasami mówię "zamknij dziobaska" ale mojemu dziecku wogóle nie zamyka się
        buzia a to jedynie skutkuje bo zaczyna sie chichrać.
      • miirabelka soica 06.09.06, 17:21
        "pindo" do dziecka? czy Ty w ogóle wiesz co to słowo oznacza??
        Co do pozostałych też nie chciałabym żeby dzieci się tak do mnie zwracały(nawet
        w żartach)więc na zasadzie "nie rób drugiemu..." nie używam takich zwrotówsmile
        A co do bycia wyrodnym to musisz się bardziej postarac, żeby zasłużyc na to
        mianowink))

        ♥♥ • ♥♥ • ♥♥ • ♥♥
        • mamaemmy o bosze 06.09.06, 17:35
          nie trakujecie wszystkiego tak ze smiertelną powagą!..
          Ty pindo jedna,odwal się,smierdzielku,pasozycie-w mojej rodzinie to są po prostu
          humorystyczne określenia,a nie obrazliwe.Tyle,że wszyscy mamy poczucie humorusmile
          I zapewniam Cie-bynajmniej nie pochodze z rodziny patologicznejbig_grinDD
          • mamka_klamka Re: o bosze 06.09.06, 17:41
            Są pewne granice. Pindo to tak jak byś powiedziała "moja mała kurewko". Tak
            samo nie powiedziałabym np.kretynie, czy debilu, co niestety w rodzinie mojego
            męża jest normalką.
            • miirabelka Re: o bosze 06.09.06, 17:50
              No cóż ja nie używam takich zwrotów, chociaż nie musi to oznaczac, że nie mam
              poczucia humorusmile)
              I jeszcze jedno, o ile używania w żartach, zwrotów "śmierdzielku" czy "spadaj",
              nie krytykuję, o tyle o zwrot "pindo" będę się wykłucacwink)
              Dla przypomnienia:
              "pinda: określenie z reguły odnoszące się do dziewczyn ubierających się w
              wyzywający, tandetny sposób, znajdujących cel życia w zdobywaniu chłopaków
              (nawet "idąc po trupach"), imprezowaniu oraz nie rekompensujących swoich braków
              inteligencją. Dziewczyny tego rodzaju z reguły nie są stałe w związkach, łatwo
              "przechodzą z rąk do rąk", nie są wierne w przyjaźni i otaczają się osobami
              sobie podobnymi.
              Ale z niej pinda! Ubiera się jak ulicznica i tak też się zachowuje"

              ♥♥ • ♥♥ • ♥♥ • ♥♥
              • mamka_klamka mirabelka 06.09.06, 17:52
                To chyba nie do mnie?
                • miirabelka mama_klamka:) 06.09.06, 17:57
                  Nie, to do mamyemmysmile)
                  Co do Twojej wypowiedzi to zgadzam się z tym co napisałaśsmile)

                  ♥♥ • ♥♥ • ♥♥ • ♥♥
                  • mamka_klamka Re: mama_klamka:) 06.09.06, 18:04
                    smile
            • iwoniaw zgadzam się 06.09.06, 17:51
              nie powiedziałabym tak ani do dziecka, ani do nikogo w ogóle. Są granice
              (przynajmniej ja takie mam) i zgadzam się, że dokładnie to samo usłyszymy kiedyś
              od dziecka, co ono słyszy od najmłodszych lat od nas.
            • iwles Re: o bosze 06.09.06, 20:15
              mamka_klamka napisała:

              > Są pewne granice. Pindo to tak jak byś powiedziała "moja mała kurewko".


              "Pinda" to to samo co kurewka ????????
              Chyba nie znasz znaczenia tego słowa ..................
              • a.lenard Re: o bosze 06.09.06, 20:25
                a moja teściowa mówi do wnusi "pindu lindu", czyżby to pochodne od pindy?
                • iwles Re: o bosze 06.09.06, 20:30
                  Nie wiem, czy pindulinda pochodzi od pindy, ale wiem, że pinda n i e pochodzi
                  od kurewki smilesmilesmilesmilesmilesmile
              • mamka_klamka Re: o bosze 06.09.06, 21:44
                iwles napisała:

                > mamka_klamka napisała:
                >
                > > Są pewne granice. Pindo to tak jak byś powiedziała "moja mała kurewko".
                >
                >
                > "Pinda" to to samo co kurewka ????????
                > Chyba nie znasz znaczenia tego słowa ..................
                >

                Definicja ze słownika PWN:

                pinda
                1. wulg. «pogardliwie o kobiecie, dziewczynie, zwłaszcza źle się prowadzącej»
                2. wulg. «zewnętrzny narząd płciowy kobiety»




                >
                • iwles Re: o bosze 07.09.06, 11:13
                  11-tomowy Słownik Języka Polskiego Polskiej Akademii Nauk podaje:

                  "pogardliwe wyzwisko stosowane do kobiety wdzięczącej się, ale niechlujnej,
                  nieatrakcyjnej"

                  Teraz tylko należałoby sprecyzować, co znaczy kobieta "wdzięcząca się" smile
                  bo kobieta nieatrakcyjna, niechlujna nie oznacza od razu, że to "kurewka".
              • amwaw Re: o bosze 07.09.06, 12:38
                sjp.pwn.pl/haslo.php?id=2500478
                polecam zaznajomić się ze znaczeniem tego słowa..
                • iwles a ja radzę czsami skorzystać z troszkę innych 07.09.06, 12:45
                  źródeł informacji, niż słownik on-line.

                  Najlepiej z szerszych opracowań niż 1-tomowe.
            • aleksandrynka Re: o bosze 06.09.06, 22:32
              Tak
              > samo nie powiedziałabym np.kretynie, czy debilu, co niestety w rodzinie
              mojego
              > męża jest normalką.

              a'propos
              Ostatnio znajoma powiedziała do mojego synka, baaardzo miłym tonem i
              żartobliwie: Ty matole... Prawie się udławiłam. Grzecznie lecz stanowczo
              poprosiłam ją, żeby tak nie mówiła do mojego małego. - Dlaczego? - Bo my się w
              domu nie wyzywamy... - Ale to nie wyzwisko, był przecież koziołek Matołek...
              No niby tak, jednak ja zdania nie zmieniłam. A dlaczego? Bo przez pół życia ja
              i brat słyszliśmy własnie: matole, debilu... Ale to nie było żartobliwie, to
              było w złości.
              Każda rodzina ma jakiś kod, prywatny język. Dla jednego jest szokujące i nie do
              przyjęcia pinda, w innej rodzinie określenie to funkconuje, jak wyżej, jako
              niewinne "przezwisko", nie wiem, jak to nazwać. Słowo nie jest nacechowane
              negatywnie. Dla mnie nie do przyjęcia (podkreślam - dla mnie i wobec moich
              bliskich, u innych nie wnikam) jest to własnie "matoł" itp. Ale nie przeczę,
              może być tak, że ktoś powie z całkowitą miłością do dziecka "matołku" i być
              może to będzie ok. Dla mnie to granica nie do przejścia, tym bardziej, że słowa
              mają wielką moc, tak sądzę...
              Potrafię w domu przekląć, niestety, czasem syn to słyszy, i - co gorsza -
              powtarza. Cóż... Natomiast my się NIE WYZYWAMY. No mam coś na tym punkcie, to
              chyba nie powinno dziwić...
    • shamsa Re: odwal się... :( 06.09.06, 18:08
      ja sosobiscie nie lubie zbulwersowanych swietoszkowatych panius wtracajacych sie
      tam, gdzie nie powinny.
    • catalinka Re: odwal się... :( 06.09.06, 18:13
      A u nas w Krakowie, moi teściowie często używają powiedzenie ty głupolu. Ja
      byłam strasznie zbulwersowana gdy powiedzieli to mojej córci. A oni zaś w szoku
      że się tym przejęłam, bo tu w Krakowie to jest często używane. Zaznaczam żer
      nigdy nie słyszałam ich przeklinających itd. W mojej rodzinie zaś często
      używamy w żartach "głupia glizdo" pisane właśnie tak. I tym zaś znowu jest
      wstrząśnięta teściowa. Ale nidgy nie mówię do dzieci odwal się, spadaj, zamknij
      się itd. Pozdrawiam
      Kasia
      • mamaemmy Re: odwal się... :( 06.09.06, 20:03
        nie mam słów...
        może dlatego,że z Krakowa jestem?smile)
        życie brane zbyt poważnie może kiedyś Wam wyjśc bokiemsmile)
    • soica Re: odwal się... :( 06.09.06, 20:10
      Biję się w piersi - nie wiedziałam ,co tak naprawdę oznacza słowo "pinda"-
      sprawdziłam w słowniku i już tak mówić do córki nie bedę . Reszta określen
      pozostanie .P
      • soica Re: odwal się... :( 06.09.06, 20:11
        Ja też jestem z Krakowawink
        a słoo pinda jakoś mi się podobałoP
        • joanna266 Re: odwal się... :( 06.09.06, 20:13
          mi sie nieodłacznie z piz*ą kojarzy;-(
          • mamaemmy Soica! 06.09.06, 20:27
            witaj Krakowiankosmile
            mnie się tez podoba i z niczym nie kojarzysmile
            Za to mama mojej przyjaciółki to dopiero byla zbulwersowana jak wujek ze Śląska
            przyjechał i mówił do niej i do jej siostry-CIPUCHNO!!big_grinD i bez zamiaru
            powiedzenia czegoś niemiłego.
            Nieważne z tą pindą,ale odwal się....??Pisanie o tym jako o obrazliwym zwrocie
            mnie smieszy,ale to może faktycznie kwestia miasta w którym się mieszkasmile)
            • basias75 Re: Soica! 06.09.06, 21:52
              Chyba miejsce gdzie mieszkamy nie ma tu większego znaczenia może to byc Kozia
              Wólka, a do dziecka trzeba się zawsze odnosić w miarę normalnie.. te ich małe
              receptorki w główkach wszystko kodują i nie minie trochę czasu a też się tak
              będą odnosić, bo uznają że tak można...
              • basias75 Re: Soica! 06.09.06, 22:01
                Zresztą w myśl przysłowia"Czym skorupka za młodu...." jak sobie wychowamy dzici
                takie potem "owoce" będziemy zbierali... Przecież, na codzień spotykają się z
                tyloma wulgaryzmami, chodnikowym słownictwem, że choć w domu powinni miec
                przykład, ze można ze sobą"inaczej" rozmawiać... Często mam kontakt z
                młodzieżą, dziećmi w wieku szkolnym i co mnie uderza to absolutny brak zasobu
                słów.. Potrafią między sobą rozmawiać, ale w kontakcie z dorosłym kiedy
                zaczynamy dyskusję nie potrafią się wysłowić po polsku; czy o to chodzi?
              • mamaemmy Re: Soica! 06.09.06, 22:02
                basias75 napisała:

                > Chyba miejsce gdzie mieszkamy nie ma tu większego znaczenia może to byc Kozia
                > Wólka, a do dziecka trzeba się zawsze odnosić w miarę normalnie.. te ich małe
                > receptorki w główkach wszystko kodują i nie minie trochę czasu a też się tak
                > będą odnosić, bo uznają że tak można...


                o rany!..naprawdę się przejełam!!Od dzis będę mówić :"proszę córki"!

                winkgłowa boliwink
                • basias75 Re: Soica! 06.09.06, 22:12
                  mamaemmy napisała:
                  Nikt ci się nie karze przejmować twoja sprawa jak bedziesz odzywac się do
                  córki, a na ból głowy dobry jest Apap... albo ...czas odpocząć od
                  komputera...Może promieniowanie ci nie służy...
                  >
                  >
                  > o rany!..naprawdę się przejełam!!Od dzis będę mówić :"proszę córki"!
                  >
                  > winkgłowa boliwink
                  >
                  • mamaemmy Re: Soica! 06.09.06, 22:14
                    czemu komputer i promieniowanie?
                    mnie nie słuzą przemądrzałe posty świętoszkowatych mamuniek,ot cosmileKtóre zawsze
                    są najlepsze,najwspanialsze,jednym słowem IDEALNEbig_grinDD
                    • basias75 Re: Soica! 06.09.06, 22:22
                      mamaemmy napisała:

                      > czemu komputer i promieniowanie?
                      > mnie nie słuzą przemądrzałe posty świętoszkowatych mamuniek,ot cosmileKtóre
                      zawsze
                      > są najlepsze,najwspanialsze,jednym słowem IDEALNEbig_grinDD


                      Nie należę do przemadrzałych mamuniek...itp, a ty moja droga nie masz czasem
                      jakichś kompleksów? Każda z nas stara się wychowywać swoje dziecko najlepiej
                      jak potrafi i tyle nie ma idealnych matek... niestety jak i nie ma idealnych
                      dzieci cały szkopół w tym aby robić wszysto żeby było jak najlepiej i nijak się
                      to ma do jak to nazwałaś do świętoszkowatopści czy przemądzrzałości, wyluzuj
                      trochę smile
                      • mamaemmy Re: Soica! 06.09.06, 22:25
                        sama wyluzujsmile

                        to nie było wal sie a odwal się.
                        Żargon-cos Ci mówi to pojęcie??
                        • basias75 Re: Soica! 06.09.06, 22:30
                          mamaemmy napisała:

                          > sama wyluzujsmile
                          >
                          > to nie było wal sie a odwal się.
                          > Żargon-cos Ci mówi to pojęcie??
                          no popatrz nie wpadłabym na to... Zargon powiadasz .... a , tak ... kojarzę...
                          tylko nie wszystkie słowa z żargonu są odpowiednie dla dzieci no chyba ze u
                          ciebie to normalne ze do córki mówisz odwal się.... W mojej rodzinie nikt tak
                          do dzieci nie mówi no ale ....
            • maglinka Re: Soica! 11.09.06, 09:57
              mamaemmy napisała:
              > Za to mama mojej przyjaciółki to dopiero byla zbulwersowana jak wujek ze Śląska
              > przyjechał i mówił do niej i do jej siostry-CIPUCHNO!!big_grinD i bez zamiaru
              > powiedzenia czegoś niemiłego.

              CIPKI to kurczęta lub inszy drób na etapie małej, milusiej, żółtej kuleczki
              Baaardzo dłuuuuugo nie znałam wulgarnych znaczeń tego słowa
    • kawad Re: odwal się... :( 06.09.06, 21:53
      Jeśli dla niektórych z was słowo "pinda" w odniesieniu do dziecka nie jest
      obrzydliwe, a "odwal się" uważacie za rodzaj regionalnego powiedzonka to juz
      wiem dlaczego w szkołach jest tyle chamstwa. Opamiętajcie się trochę.
      Słowo "pinda" jest obrzydliwie wulgarne, "odwal się" też to wytwornych nie
      należy. Nie mówię tak do moich dzieci chociaż do świętych nie należę.
      • mamaemmy Re: odwal się... :( 06.09.06, 21:57
        kawad napisała:

        > Jeśli dla niektórych z was słowo "pinda" w odniesieniu do dziecka nie jest
        > obrzydliwe, a "odwal się" uważacie za rodzaj regionalnego powiedzonka to juz
        > wiem dlaczego w szkołach jest tyle chamstwa. Opamiętajcie się trochę.
        > Słowo "pinda" jest obrzydliwie wulgarne, "odwal się" też to wytwornych nie
        > należy. Nie mówię tak do moich dzieci chociaż do świętych nie należę.


        hehe no i wyszłam na osobę odpowiedzialna za chamstwo w szkolesmile)w dodatku
        obrzydliwie wulgarnąbig_grinDD
        A skąd Ŧy jesteś,że tak spytam?
        • kawad Re: odwal się... :( 06.09.06, 22:04
          Ja jestem z Gdańska. Wed ług mnie nie ma to nic do rzeczy. Po prostu uważam, że
          obraźliwe czy wulgarne zwroty kierowane do kogokolwiek (nie tylko do dzieci) są
          nie na miejscu. Ale jeśli dzieciaki słyszą je od małego to uznają to za normę i
          same powielają wzorzec. Chcecie to na mnie naskakujcie ale skąd się
          biorą "trudne" dzieci? Na pewno się takie nie rodzą tylko ktoś je przecież
          wychowuje i przekazuje złe wzorce. gdyby ktoś do mnie powiedział "pinda"
          czułabym się mocno urażona. to ze dziecko nie rozumie znaczenia słowa nie
          znaczy, że można tak do niego mówić. Moze to potem powiedzieć do koleżanki,
          pani w przedszkolu czy innych obcych osób. I czy to będzie OK?
          • mamaemmy Re: odwal się... :( 06.09.06, 22:10
            region,owszem ma duże znaczenie.
            Uwierz mi -w naszej rodzinie nie ma trudnych dzieci-wszyscy na normalnym
            poziomie,90% po studiach,ułożone życie,żadnych większych problemów.
            I co-nijak sie ma do zycia Twoja teoriasmile
            • haganna Re: odwal się... :( 06.09.06, 22:21
              Studia nie świadczą niestety o kulturze i obyciu. Można mieć tytuł profesora i
              być chamem.
              W życiu nie odezwałabym się tak do dziecka!
              I zdecydowanie reaguję na wszystkich, którzy w słowach prosto z rynsztoka
              zwracają się do moich dzieci.
              • mamaemmy Re: odwal się... :( 06.09.06, 22:26
                haganna napisała:

                > Studia nie świadczą niestety o kulturze i obyciu. Można mieć tytuł profesora i
                > być chamem.

                i tu się zgadzam,ale uwierz mi,że nie mam chamów w rodziniesmile)a profesorów kilkusmile
                A szkoda,bo byłoby jeszcze weselejbig_grinD
            • nanuk24 Re: odwal się... :( 06.09.06, 23:25
              Wybacz Mamoemmy, ale uwazam, ze matka ktora zwraca sie do dziecka pindo, a
              wujek do matki(czy kogos tam) per cipuchno, bynajmniej nie nazwe ich osobami na
              wysokim poziomie. Dla mnie to prostactwo, ktore az bije po oczach.
    • miirabelka Re: odwal się... :( 06.09.06, 23:08
      Dziękuję za komentarzesmile Miałam nadzieję, że większośc z Was będzie miała
      podobne zdanie do mojego i nie zawiodłam sięsmile
      A co do reszty, nie jestem idealną mamą, zdarzają mi się "wpadki", czasami
      zrobię przykrośc dzieciom, czasami one mnie, rozmawiamy wtedy o tym i nie boimy
      się słowa przepraszam. Nie jestem też, co niektórzy mi zarzucają,
      świętoszkowata. Sytuacja, którą opisałam poruszyła mnie, ponieważ zwrot odwal
      się był wypowiedziany ostro, nieprzyjemnie do małej dziewczynki, tylko troszkę
      starszej od mojej córeczki. I jeśli dla niektórych z Was używanie go do małego
      dziecka jest dopuszczalne, a nie używanie oznacza bycie "świętoszkowatą"...no po
      prostu nie wiem jak to skomentowacsad


      ♥♥ • ♥♥ • ♥♥ • ♥♥
      • sowa_hu_hu Re: odwal się... :( 06.09.06, 23:15
        laska z twojego postu przegięła... jakieś proste babsko jak dla mnie...

        co do słowa PINDA to mówie tak do swoich kolezanek a one do mnie... smile

        ale do dziecka nigdy!
        natomiast mówie ty głuptasie , głupolku...

        nigdy nie mówie spadaj itp...

        ps jestem z krakowa smile
      • shamsa Re: odwal się... :( 06.09.06, 23:20
        jak niektora zabiore głos. nic nie wiesz ani o tej dziewczynce, ani o kobiecie,
        ani o rodzinie. wiec nie miej sie za lepszą, bo uslyszalas jedno zdanie.

        nigdzie nie napisalam, ze do dziecka mozne uzywac wulgarnych slow, przez gardlo
        mi nie przejdzie slowo glupia nawet w najsmieszniejszym kontekscie.
        swietoszkowatosc to dla mnie mniemanie o wlasnej nieomylnosci i dobrych manierach.
        • soica Re: odwal się... :( 07.09.06, 09:18
          Wyszło na to ,ze w Krakowie same chamki mieszkają wink
          na marginesie -Słowo "cipuchna" jest regionalizmem sląskim .
          mój mąż jest nauczycielem -bardzo poważanym zresztą przez dzieci i rodziców -
          równiez mówił do córki pindo,pindolinko . Już nie będzie P- coby nie było ,że
          patologia w naszym domu gości wink
          Pozdrawiam chamów z Krakowa wink
          • shamsa Re: odwal się... :( 07.09.06, 12:42
            e tam, nic nie wyszlo. nie oceniam ani regionalizmow, ani tego, jak inni
            zwracaja sie do dzieci, bo nic o was nie wiem. kazdy ma prawo do swoich zboczen,
            ja tez mam kilka wink. napisalam to, bo autorka watku zamiast ustosunkowac sie do
            mojej wypowiedzi na temat pochopnych osądów, chciala mi wmowic, ze uwazam
            odzywki w stylu "odwal sie" do dzieci za norme obyczajowa.
        • miirabelka shamsa 07.09.06, 11:15
          Tak dziewczynka to wredny bachor, a kobieta to anioł nie mama ehh szkoda gadacsad
          I jeszcze jedno Ty również tak naprawdę nic o mnie nie wiesz. Nie jestem
          świętoszkowatą mamą, która poucza innych jak mają życ, czy traktowac swoje
          pociechy. Daleko mi też do uważania siebie za lepszą od innych, więc nie
          przypisuj mi opinii, których nie wypowiedziałam.
          Zamieściłam ten post bo sytuacja mnie poruszyła i chciałam o tym porozmawiac w
          miejscu do tego przeznaczonym, nie podeszłam jednak do owej pani z wykładem jak
          powinna się zwracac do córki - prawdopodobnie usłyszałabym to co jej dziecko,
          tylko ubrane w osrzejsze słowa, bo skoro zwraca się w ten sposób do kogoś
          bliskiego to strach pomyślec na co ją stac do obcychwink

          ♥♥ • ♥♥ • ♥♥ • ♥♥
    • soica Re: odwal się... :( 07.09.06, 09:32
      I jeszcze jedno -nie razi mnie jak ktoś powie "głupolku" , "odwal się " itp .
      Razi mnie a wręcz doprowadza do szewskiej pasji mamusia lub tatuś ,który np w
      sklepie bije swoje dziecko bo w jego mniemaniu jest niegrzeczne i robi to na
      oczach innych ludzi ,co dodatkowo upokarza dziecko ;razi mnie kiedy dziadek w
      kościele(!) zamachuje się na niepełnosprawne dziecko ,bo się wierci . Byłam
      świadkiem takich sytuacji i zawsze reagowałam . to wg mnie jest patologia a nie
      żartobliwe .jak to nazywacie odzywki .
      • miirabelka soica 07.09.06, 10:54
        Nigdzie nie napisałam, że to jest patologia, nie popadajmy w przesadęwink
        A co do mojego postu to sęk w tym, że to nie było żartobliwesad i takie
        traktowanie też może upakarzac dziecko. Tak sobie myślę, że gdyby np.Twój mąż
        odezwał się do Ciebie NA SERIO, w ten sposób chyba nie pochwaliłabyś go za towink

        ♥♥ • ♥♥ • ♥♥ • ♥♥
    • mama-nesika Re: odwal się... :( 07.09.06, 10:32
      A ja myslę, ze ważne, by odzywac się do dzieciaczków tak, jak one mogłyby sie odezwać do nas...
      w przeciwnym razie nie jet to zart, bo smieszy tylko jedną stronę...
      W moim rejonie pinda też brzmi wulgarnie, ale miałam w liceum koleżankę która wraz z mamą miała niezła zabawę odzywając się do siebie np. "Ty ale jestes trzepnięta", "spadaj" , "nie truj już" itp. ja przy okazji też miałam niezły ubaw. Ale nie widziałam w tym nic złego - dla zobrazowania dodam, że kontakt miały taki, jak Tosia i Judyta w Nigdy w życiu.

      Śmiesznie było, ale u mnie - wolę niesmile))

      • mama-nesika Re: odwal się... :( 07.09.06, 10:37
        My mamy zwyczaj mówienia do siebie "Ty brynku", taki kolokwializm od marudzenia i czepania się wszystkiego w danym dniu. I jak Nesik powie do mnie, że jestem "brynczeska" to ok, bo zawsze akurat rzeczywiście jestemsmile)
        • miirabelka mama-nesika:) 07.09.06, 10:57
          co to znaczy brynku i skąd się to wzięło? pierwszy raz słyszę to słowosmile
          Ps.czy nesik to zdrobnienie od jakiegoś imienia?
          Przepraszam za moją ciekawoścsmile

          ♥♥ • ♥♥ • ♥♥ • ♥♥
          • mamaemmy odwalić się-(słownik języka polskiego) 07.09.06, 12:33
            wklejam dla zbulwersowanych-odwalić to znaczy zostawić kogoś w spokoju-po prostu
            powiedziane p.o.s.p.o.l.i.c.i.e ,ale bynajmniej nie wulgarnie ani obrazliwie.

            sjp.pwn.pl/lista.php?co=odwal
            • mamaemmy żargon 07.09.06, 12:37
              polecam też przeczytanie co znaczy żargon,zanim słowo pinda porównacie ze słowem
              kur..a.
              portalwiedzy.onet.pl/12179,haslo.html
              • mamka_klamka Re: żargon 07.09.06, 13:31
                To co Twoim zdaniem oznacza słowo pinda i w jakim to żargonie? Bo dla mnie jest
                ono jednoznacznie pejoratywne.
                • iwles Re: żargon 07.09.06, 14:02
                  pinda - to inaczej nieatrakcyjna kokietka smile
          • mama-nesika miirabelka:)) 07.09.06, 13:47
            Nesik to od Vaneski. Najpierw było Vanesik, a potem juz tylko Nesiksmile)
            A brynk to chyba taki nasz rodzinny neologizmsmile No wiesz, takie gderanie przez cały dzień, które kojarzy się z bręczeniem (teraz co to jest bręczeniesmile)
    • karambol45 Re: odwal się... :( 07.09.06, 12:42
      mam sąsiadów których syn 6 latek mówi do "mamusi" ty suko a do tatusia sp....j,
      zresztą oni ze soba też tak rozmawiają więc mnic dziwnego że dziecko po nich
      powtarza, napoczątku bałam się jak mój syn bawił się tam żeby nie miał
      naleciałości językowych ale jakoś nie widzę czyli wychowanie wynosi się z domu
      a nie z podwórka
      a wogóle to dziwili się że mój syn wtedy 3 latek tak grzecznie chodzi za rękę
      na spacerze
      • mamaemmy karambol45 07.09.06, 12:52
        i Ty poważnie piszesz,czy sobie jaja robisz-naprawdę nie widzisz rózńicy?Miedzy
        patologią a żargonem,miedzy zartem a wulgaryzmem?
        • karambol45 Re: karambol45 07.09.06, 14:06
          ja nie mówię do swoich dzieci "odwal się" dla mnie to nie jest żargon ani
          zabawa , dla mnie jest to obraźliwe powiedzenie
          • skorek Re: karambol45 07.09.06, 14:37
            A ja nauczyłem swojego syna, żeby mówił "spadaj", kiedy stanie mu siusiaczek.
            No i siusiaczek opada.

            • patoo Re: karambol45 11.09.06, 10:03
              skorek napisał:

              > A ja nauczyłem swojego syna, żeby mówił "spadaj", kiedy stanie mu siusiaczek.
              > No i siusiaczek opada.
              >

              Kurcze , wyobrazilam sobie taka sytuacje:syn dorosly , z kobieta w lozku i
              nagle patrzy sie w dol i mowi do niego spadaj:F
              • iwles Re: karambol45 11.09.06, 10:09
                > Kurcze , wyobrazilam sobie taka sytuacje:syn dorosly , z kobieta w lozku i
                > nagle patrzy sie w dol i mowi do niego spadaj:F


                Na co kobieta wychodzi z łóżka, ubiera się i spada smilesmilesmile
          • madziaaaa Re: karambol45 07.09.06, 14:54
            moja śp. babcia mówiła do mnie cipuchna, cipcia i nie uważałam tego za
            wulgaryzmy. Odwal się do dziecka nie powiedziałabym, ale mówię do męża, jak się
            wygłupiamy, on mnie np. łaskocze. Nie ma to mieć negatywnego oddźwięku.
    • koleandra Re: odwal się... :( 11.09.06, 10:16
      Zdarzyło mi się powiedzieć "zamknij się" albo "co się gapisz?" ale Dada to
      wszystko powtarza potem w moją stronę albo do innych ludzi i już nie mówię.
      Kiedy powiedziałabym "pindo" czy inaczej to na bank potem bym gdzieś przy
      ludziach usłyszała jak mała mówi tak do mnie. O nie!
    • wobbler Re: odwal się... :( 11.09.06, 14:00
      Dzisiaj cus "rewelacyjnego"uslyszalam!
      Na ulicy ida:6-cio letnia mniej-wiecej dziewczynka,jej mama,babcia i chyba
      ciocia.Dziecko nie chce zalozyc kurtki,ktora niesie w rece.Mama na to:"Jak ci
      zaraz jebne!"
      Na patologie nie wygladaly z "wierzchu".Ale w srodku to chyba cus nie bardzo...
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka