zbyt nerwowa jestem jak widze takie posuniecia. A moze ktos mi wytlumaczy o
co w tym wszystkim chodzi, bo ja za cholere zrozumiec nie moge.
Ale do rzeczy. Dzis w moim miescie utworzono laweczke internetowa. Inwestycja
wydaje mi sie nie tania, bo na jednej stronie ulicy zamontowano kamere, na
drugiej zas zrobiono w pieknym stylu (rzezbiona)laweczke, na ktorej mozna
sobie siadac i pajacowac przed kamera. Mozna rowniez przyjsc ze swoim
laptopem i w centrum miasta na oczach setek ludzi chwalic sie swoim sprzetem.
Laweczka postawiona na srodku chodnika, tak zeby kamera z latwoscia mogla
kamerowac osoby na niej siadajace. Przedszkola natomiast upadaja, dzieci w
szkolach nie maja co jesc, a zwykli ludzie lamia sobie nogi na beznadziejnych
chodnikach i niby - chodnikach (alejkach sprzed wojny), po ktorych nawet
wozkiem nie da sie przejechac. Zamiast zrobic monitoring
najniebezpieczniejszych miejsc, oni przeznaczaja pieniadze na cos, co pewnie
niedlugo istniec nie bedzie. Zeby jeszcze kamerowala co sie dzieje wokol. Ale
kamerowany jest kawalek parkingu i owa laweczka.
Przepraszam, ze ja o tym tutaj, ale sie tak wpienilam, a maz w pracy i nie
mam komu o tym powiedziec