Dodaj do ulubionych

nie chcę tego dziecka...

09.10.06, 18:09
Nazywam się Marysia i mam 17 lat.Równy tydzień temu dowiedziałam się że
jestem w 1 mies.ciąży.Głupia byłam.Zapomniałam wziąć tabletek
antykoncepcyjnych.Wszystko przez moją pamięć...Zaczęło się jak poznałam
Pawła.Zakochalam się w nim bez pamięci myślalam ze on we mnie też.Po roku
znajomości ogłupilama calkiem i to był krok do tego by wpaść w te cholerne
kłopoty!!!!!!!!!Kiedy zaczęłam czuć ból brzucha,nie dostalam okresu zlękłam
się na serio.Zrobiłam test[Quick Test]i wykazało że jestem w
ciąży.Powiedziałam pawłowi a on powiedzial ze jutro mam isc do ginka to
bedzie wiadomo.Poszłam no i lekarz powiedział że jestem w ciąży w 1
mies...Zaczęłam płakać a lekarz zapytał czy rodzice o tym wiedzą.to byla
facetka.powiedziala ze muszę powiedzieć rodzicom.a jak nie to zawsze mogę
komuś oddać dziecko po urodzeniu...Tyle że ja nie chcę tego
dziecka!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!I nie powiem nic rodzicom
chociażbym nie wiem co miała zrobić...Gdybym miała oparcie w Pawle...ale on
wogule jakby sie nim czyli tym plodem nie przejmował.Ostatnio na moich oczach
flirtowal z laskami a jak powiedzialam ze jak to sie powtórzy i powiem o
ciąży rodzicom powiedział 'nudzisz mnie powoli przestań tą gadkę
ciągnąć!!!!!''.nie wiem co mam robić...przez swoją głupotę nie pomyślalam o
tabletce''po''.nie powiem rodzicom.najwyzej jakos ukryję ciążę,potem je
urodzę i oddam w tajemnicy chociaż nie wiem czy to sie da
ukryć.zgłupialam.nie wiem co robić.przeciez moga sie starzy skapnąć więc
pewnie beda kazali zatrzymac dzieciaka a usunąć to nie wiem;/przecież to
nielegalne...Co mam robić?????!!!!!!!!!!!!1Tylko wy możecie mi pomóc!!!!!!!
nie moge tego nikomu powiedzieć może kiedyś powiem przyjaciółce ale nie wiem:
(.Czasami w nosy mysle o smierci ale przecież dla jakiegoś''dziecka''nie będę
się zabijać!!!!!!!!!!!Co mam robić???????????????????????????????????
Marysia K.
Obserwuj wątek
    • eyes69 Coz... 09.10.06, 18:10
      Jak bylas na tyle dorosla zeby rozpoczac wspolzycie to napewno jestes tez na
      tyle dorosla zeby poniesc konsekwencje tego.

      • kasiak37 Re: Coz... 09.10.06, 18:21
        Mandaryna to zly adres na Twoje problemy.
      • alessandra55 Re: Coz... 09.10.06, 18:23
        Trzeba ponosic konsekwencje swoich decyzji jesli podjelas decyzje o wspolzyciu
        to teraz powinnas stawic czolo temu problemowi i mimo wszystko powiedziec
        rdzicom bo ciazy nie ukryjesz a mezczyzna z ktorym wspolzylas tez powinien
        poniesc tego konsekwencje z tego co piszesz to on traktuje seks jak zabawe.
        Pomysl jestes niepelnoletnia, rodzice i tak sie skapna, ciazy nie usuniesz, a
        sa rodziny ktore czekaja na dzidziusia pozatym skoro ten mezczyzna traktuje
        seks jak zabawe to powinnas wylac na niego kubel zimnej wody i niech sie troche
        zainteresuje. Mysle ze przyznanie sie przed rodzicami twoimi i jego bedzie dla
        was dobra szkola zycia.
        • imoan8 Re: Coz... 09.10.06, 18:36
          Czegoś tu nie rozumiem w twojej odpowiedzi. Dziewczyna twierdzi, że zapomniała
          pigułki, więc chyba jest dość odpowiedzialna, skoro takowe brała. A niby
          dlaczego dwoje 17-latków, którzy się odpowiedzialnie zabezpieczali, mieliby być
          nagle gotowi na ponoszenie "konsekwencji". Konsekwencje powinni ponosić ci,
          którzy nieodpowiedzialnie zakazują wychowania seksualnego, czy upowszechniania
          takich metod jak 72 po w awaryjnych sytuacjach!!!
          • eyes69 Wiesz... 09.10.06, 18:42
            Mam nadzieje, ze kazda kobieta, ktora rozpoczyna wspolzycie, tak samo jak kazdy
            mezczyzna, wiedza, ze zadne zabezpieczenie nie da 100% pewnosci, ze nic z tego
            nie wyjdzie.

            Poza tym zapominanie o zabezpieczeniu (przy jednoczesnej niecheci posiadania
            dziecka) jest dla mnie bardzo niedojrzalym postepowaniem.
          • kasiak37 Re: Coz... 09.10.06, 19:15
            sorry ale zapomniala wziac tabletek a nie tabletki,wiec odpowiedzialna nie
            jest.Sadze ze nawet ich nie miala w domu.A nie wie ze jest cos takiego jak
            prezerwatywa?A tabletki po....?Myslala ze to sie rozejdzie po kosciach czy co?A
            moze nawet nie przyszlo jej do glowy ze od sexu mozna zajsc w ciaze?Ludzie,ja
            mam corke w styczniu 17-letnia wiec wiem co pisze i wiem jak moja corka
            postrzega sex,wie jak sie zabezpieczyc i co sie moze stac!
        • jola427 Re: Coz... 09.10.06, 18:40
          Wiesz co? Jak możesz tak powiedzieć, że przez jakieś dziecko. Przecież to Twoje
          dziecko. Musisz powiedzieć swoim rodzicom o ciąży. Oni są jedynymi osobami,
          które mogą Ci pomóc w takiej sytuacji. Skąd u Ciebie takie myśli, że ciążę uda
          Ci się ukryć przed rodzicami? A co? Zamierzasz się bandarzami ściskać? Poza tym
          może będziesz się źle czuła. Mało jest ciąży, w których nie wystąpiły żadne
          komplikacje. Powiedz rodzicom. Potem niech "tatuś" powie swoim. Donosisz ciążę,
          urodzisz dzidziusia, a potem podejmiesz decyzję czy chcesz wychowywać to
          dziecko, czy może obdarujesz nim kogoś, kto bardzo by chciał zostać rodzicem.
          Jestem pewna że przez te miesiące przyzwyczaisz się do tego maluszka w środku i
          jak go zobaczysz, to odrazu zapałasz matczyną miłością. Tego Ci życzę.
          Jola
      • yennefer79 Musisz byc dorosla 12.10.06, 23:22
        Daj jej spokoj, chyba ma dosc problemow. Jak myslisz, co bedzie pierwsza
        rzecza, co uslyszy od tych wszystkich osob, ktorym musi powiedziec? I czy twoje
        gadanie ja zacheci czy zniecheci do stawienia czola sytuacji? Przepraszam,
        spytam wprost, czy chcesz ja w ten sposob popchnac do nielegalnego usuniecia
        ciazy, ktore moze byc zagrozeniem dla jej zycia?
        Przepraszam, to bylo do eyes69.
        A jesli chodzi o autorke. Juz widzisz, ze uwazam, ze musisz powiedziec rodzicom
        i zgadzam sie, ze zarowno swoim, jak i jego. Fatalnie Ci sie doroslosc zaczela,
        ale sie zaczela i trudno. Nie dziwie sie, ze teraz nie chcesz tego dziecka, ale
        to sie moze zmienic. Pamietaj, nie rob nic, co moze mu zaszkodzic. Nie mowie o
        probach wywolania poronienia, bo o tym chyba na szczescie nie myslalas, ale o
        takich glupich sprawach: palenie, branie lekow. Niestety - zainwestuj w ksiazke
        o ciazy albo poczytaj w internecie, postaraj sie, zeby urodzilo sie zdrowe.
        Powiem paskudnie - lepiej miec zdrowe niz chore dziecko, jezeli jest sie
        samotna matka.
        I wiesz, to juz nie te czasy, ze to takie straszne. Ludzie beda gadac,
        oczywiscie, ale znam osobiscie dziewczyne, ktora w Twoim wieku juz urodzila. W
        jej szkole bylo ich wtedy 4 ciezarne. Ona nie wyszla za ojca swojego dziecka,
        chodzili ze soba, potem zerwali, kiedy dziecko mialo 2 lata. Mysle, ze tak bylo
        lepiej, niz gdyby mieli sie pobierac i rozwodzic. Dziewczynie pomagaja rodzice,
        niestety nie mogla pojsc na studia i to uwazam za najwiekszy problem.
        Powiedz rodzicom - nie masz innego wyjscia! Oni tez musieli powiedziec,a jej
        sytuacja byla nawet trudniejsza niz Twoja, o ile moge wnioskowac z posta, nie
        bede sie wdawac w szczegoly.
        Znam tez pania z pokolenia naszych rodzicow, ktora urodzila dziecko nieslubne w
        wieku 19 lat, potem wyszla za maz, miala jeszcze trojke. I to pierwsze dziecko
        jest bardzo udane, ze tak to ujme.
        A jezeli nie na pewno nie bedziesz chciala wychowac - dowiedz sie koniecznie,
        jak szybko pozwolic na adopcje, najlepiej zeby konkretni rodzice jak
        najszybciej mogle je wziac do siebie. Ale tez za bardzo sie nie pospiesz -
        slyszalam, ze czasem kobiety zmieniaja zdanie juz na porodowce.
        Jezeli myslisz o usunieciu ciazy, popatrz na to tak:
        - to nie jest tak sobie - usuwasz i juz. Moze pozniej, kiedy bedziesz miala
        chciane dzieci, kiedy bedziesz przezywac kolejne etapy ciazy i bedziesz sie ta
        ciaza cieszyc, ruchami dziecka, miloscia do niego - mozesz sobie nigdy tej
        skrobanki nie wybaczyc.
        - to jest przestepstwo, bedziesz sie cale zycie bala, ze sie wyda
        - nielegalny zabieg moze cie zabic, lekarz bedzie sie bal cie ratowac, wiexc do
        szpitala
        - moga byc powiklania, choroby, bezplodnosc
        Slowem - pominawszy kwestie moralna, mozesz sobie znacznie bardziej zaszkodzic
        w zyciu.

        Wiem, ze sie jest Ci bardzo ciezko, ale spojrz na to tez z innej strony - te
        panie, o ktorych ci pisalam na pewno przezywaly to, co ty, bo wiem, ze one tych
        dzieci na poczatku nie chcialy. Teraz je bardzo kochaja. Ta starsza ma tez
        wnuki, dzieci przeslubnej corki, i bardzo je kocha. Teraz jestes przerazona,
        ale to wszystko sie moze dobrze skonczyc! faceta trzeba zmusic do
        odpowiedzialnosci, chocby to mialo oznaczac tylko zasadzenie go o alimenty.
        Trzymaj sie! wiem, ze mi latwo mowic, ale mam nadzieje, ze choc troche pomoglam.
    • imoan8 Re: nie chcę tego dziecka... 09.10.06, 18:28
      ...ale nie niemożliwe. Nie warto psuć życia sobie i innym. Zwróc się do jakiegoś
      kobiecego wsparcia (byle nie przy-kościelnego!), jeśli to na serio historia.
    • mama_kotula Re: nie chcę tego dziecka... 09.10.06, 18:30
      Kolejny klon Paulinki. No ludzie, ile można?
      ;-PPP
      • kraxa boze, to dziecko ma "auka" 09.10.06, 18:43
        Paulinka-Mandaryna- czy jak ja zwal. Ta dziewczyna ma autentycznie cos z deklem
        i to juz nie jest smieszne, to jest przykre, ze jaj matka pewnie nie wie, ze
        coreczka ma zaburzenia To trzeba leczyc- tylko jak ja namierzyc i uswiadomic
        rodzicom co ten brzdac wypisuje????
      • wanilia1 Re: nie chcę tego dziecka... 09.10.06, 19:14
        Zgadzam się. Podpucha, aż miło. Dziewczyny, dajcie spokój, to troll, nie
        oczekuje Waszych rad, tylko ma świetny ubaw, że się wszyscy emocjonują jej
        problemem.
        • mmaadzia Re: nie chcę tego dziecka... 09.10.06, 21:17
          to też mi brzmi jak niezła podpucha, która dziewczyna niechcąca dziecka weszłaby na stronę forum i takie bzdury pisała, tu spotykają się mamy, które chcą dzieci, które je mają, może ktoś się czuć zagubiony, niepewny ale bez przesady, ja urodziłam synka na pierwszym roku studiów i też wydawało mi się wtedy że toi koniec świata ale bez przesady!
          • yennefer79 google 12.10.06, 23:29
            > to też mi brzmi jak niezła podpucha, która dziewczyna niechcąca dziecka
            weszłab
            > y na stronę forum i takie bzdury pisała
            wiecie co wyskakuje w googlach po wpisaniu "forum ciaza"? Zgadnijcie. To moze
            byc najprostsza odpowiedz dlaczego pyta akurat tu
    • vibe-b Re: nie chcę tego dziecka... 09.10.06, 18:32
      A zrobil Ci Pawel chociaz dobrze? Jak tak, to nie zlosc sie tak bardzo na
      niego. On niewinny.
      • yennefer79 :( 12.10.06, 23:26
        vibe-b napisała:

        > A zrobil Ci Pawel chociaz dobrze? Jak tak, to nie zlosc sie tak bardzo na
        > niego. On niewinny.
        To moze nie lamie regulaminu, ale jest niesmaczne sad Nie sprowadzajmy dyskusji
        na ten poziom. Chociaz moze u Was sie tak dyskutuje sad Tak sie cieszylam, ze
        wreszcie mam neta i bede mogla pogadac na forum o dzieciach, ciazach itd, a
        atmosfera, to tu rzeczywiscie jest koszmarna.
        Sama nie wiem z tymi podpuchami - moze ja i jestem naiwna, ale weszycie je
        wszedzie. To niby jak: na forum moga byc tylko stale uczestniczki, a jak ktos
        rzuci kontrowersyjny temat, to zaraz podpucha?
    • abneptis Re: nie chcę tego dziecka... 09.10.06, 18:39
      1. Powiedz rodzicom to najodpowiedzialniejsze osoby w twoim otoczeniu, oni
      najpierw sie strasznie zdenerwuja ale sa w stanie ci pomóc w podjeciu decyzji(
      o wychowaniu lub oddaniu do adopcji- reszta typu usmiercenie siebie albo
      dziecka nie wchodzi w gre i grozi wiezieniem- mowa o aborcji)

      2. Powiedz rodzicom chłopaka- nalezy mu sie wpie..za wpychanie gdzie nie
      trzeba i nieodpowiedzialne zachowanie
      3. Chłopka narazie olej jest nieodpowiedzialny i jeszcze wiele lat upłynie
      zanim zrozumie co zmajstrował

      strasznie to przykre co piszeszesz ale sie stało i musisz poniesc konsekwencje.

      A WOGÓLE MAM NADZIEJE ŻE TO ŻART!!!
      • martusss1 Re: nie chcę tego dziecka... 09.10.06, 18:42
        Mam wrazenie,ze to tylko glupi zart,zeby wywolac burze i zeby nie bylo nudno na
        forum....
      • imoan8 Re: nie chcę tego dziecka... 09.10.06, 18:46
        Rany boskie! To jakieś kółko różańcowe, czy jak?! I dlaczego niby ten facet
        miałby sie poczuwać do odpowiedzialności, skoro ona brała pigułki. Trochę
        sprawiedliwości!!!
        • abneptis bo to jego SPERMA n/t 09.10.06, 18:47

          • imoan8 ale to ONA nie wzięła pigułki! n/t 09.10.06, 18:52
            • kania_kania ale nie ma srodkow na 100% skutecznych n/t 09.10.06, 18:54

            • eyes69 Re: ale to ONA nie wzięła pigułki! n/t 09.10.06, 18:54
              No taaaaaa...
              Tylko, ze NIESTETY w naturze jest tak, ze to kobieta zachodzi w ciaze a nie
              facet.
              Tak wiec gdyby to on zapomnial zalozyc prezerwatywy (zakladajac, ze ona nie
              bralaby tabletek), to co? On ma urodzic, bo to on zapomnial???

              Litosci...
            • kasiak37 Re: ale to ONA nie wzięła pigułki! n/t 09.10.06, 19:18
              ona nie wziela PIGULEK,nie jednej tabletki...
        • kania_kania Re: nie chcę tego dziecka... 09.10.06, 18:51
          Bo to zawsze OBIE strony sa odpowiedzialne a nie jedna. Skoro ona brala pigulki,
          a on nie chcial, zeby zaciazyla, powinien sie upewnic prezerwatywa lub srodkiem
          plemnikobojczym.

          A skoro poszedl na latwizne i tylko ona miala myslec o zabezpieczeniu to teraz
          RAZEM ponosza konsekwencje. Tak wyglada zycie. Nigdy nie ma tak, ze
          odpowiedzialna jest tylko jedna osoba, ze wina spada tylko na jedna strone. Na
          tym wlasnie polega doroslosc, ponoszenie konsekwencji swoich decyzji, zaniechan
          czy po prostu glupoty.

          Kania
          • imoan8 Re: nie chcę tego dziecka... 09.10.06, 18:57
            Ale jeżeli nie wiedział, że ona nie wzięła pigułki, to ona złamała umowę i
            nadużyła jego zaufania, prawda?
            • eyes69 Re: nie chcę tego dziecka... 09.10.06, 18:59
              To sam mogl sie zabezpieczyc - to jego brocha.
            • jola427 Re: nie chcę tego dziecka... 09.10.06, 19:00
              Czy to ważne czyja to wina? Przecież liczy się, że oboje będą biologicznymi
              rodzicami tego dziecka.
              • jola427 Re: nie chcę tego dziecka... 09.10.06, 19:01
                Odpowiedzialni są oboje.
            • kania_kania Re: nie chcę tego dziecka... 09.10.06, 19:01
              Nie. Ona sie martwi o siebie a on o siebie - takie jest prawo buszu. Skoro nie
              chcial dzieci - mogl sie zabezpieczyc sam. Nie zrobil tego = liczyl sie z
              mozliwoscia jej zajscia, bo ciaze przy braniu pigulek tez sie zdarzaja.

              Kania
            • kraxa zlamala umowe i naduzyla zaufania 09.10.06, 19:09
              Ojojojjjjjj- takie pojecia w stosunku do 17-latki ( on pewnie nie starszy, a
              juz na pewno nie dojrzalszy)- to pobozne zyczenia. Zreszta przeciez ona
              myslala, ze oni sie na pewno zestarzeja razem, a ewentualne dziecko bedzie
              tylko slodkim owocem ich milosci ;-PPPPPP
            • yennefer79 dajcie spokoj, to nie na temat 12.10.06, 23:34
              > Ale jeżeli nie wiedział, że ona nie wzięła pigułki, to ona złamała umowę i
              > nadużyła jego zaufania, prawda?
              A gdyby wziela pigulke, a potem dostala zatrucia i ja zwymiotowala i w ciagu 3
              dni od stosunku dostala owulacji, to tez bylaby to jej wina bo zlamala umowe?
              Dajcie spokoj, co to - sad jakis? Przeciez sama powiedziala, ze byla glupia,
              wiec chyba nie musimy tego odmieniac przez przypadki, czasy i gdybania sad
    • ninaa5 doby bajer 09.10.06, 19:03
      > Nazywam się Marysia i mam 17 lat.Równy tydzień temu dowiedziałam się że
      > jestem w 1 mies.ciąży.

      Bez komentarza
      • fala9 Re: doby bajer 10.10.06, 10:12
        hehe trzytygodniowa ciąże rzeczywiście ciężko stwierdzić. Do dopiero etap
        ewentualnej implantacji zarodka, nawet test nic nie pokaze.
        Ciekwe gdzie nasza siedemnastolatka znalazła takiego specjaliste ktory te ciąże
        potwierdził, chyba jakis jasnowidz smile)))))))))0
      • malgosiek2 Re: doby bajer 12.10.06, 13:48
        No właśnie.
        Podpucha jak nic.
        Z daleka już "widać"
        Pzdr.Gosia
      • yennefer79 Re: doby bajer 12.10.06, 23:42
        > > Nazywam się Marysia i mam 17 lat.Równy tydzień temu dowiedziałam się że
        > > jestem w 1 mies.ciąży.
        >
        > Bez komentarza
        Moze tak, moze nie. Jeszcze 2 lata temu ja tez myslalam, ze 1 miesiac ciazy
        zaczyna sie w dniu pierwszej "niebylej" miesiaczki, dopiero w trakcie mnie
        oswiecono, ze to jest miesiac drugi. Moze lekarz wcale nie uzyl tego
        okreslenia, ale dziewczyne w szoku bardziej interesowalo, ze JEST w ciazy, a
        nie w ktorym miesiacu. Grunt, ze we wczesnej.
    • anatomia_prawidlowa_czlowieka Re: nie chcę tego dziecka... 09.10.06, 19:07
      Nieciekawa sytuacja.
      Faktycznie, adres też nie ten bo tu Cię zlinczują.
      Może śpiewałabym tak samo gdybym nie przeżywała takiej sytuacji co Ty rok temu.
      Jestem od Ciebie 4 lata starsza, właśnie studiuję na 2 roku stomatologii i mam
      najukochańszą córeńkę pod słońcem choć wcale tak o niej nie myślałam jeszcze
      wspomniany rok temu.
      Nic nigdy mnie tak nie załamało jak tamten test ciążowy. Chciałam umrzeć.
      Dostałam się na wymarzone studia (studiowałam wtedy inny kierunek)i...co teraz??
      Nigdy nie zapomnę reakcji moich rodziców. Jak bardzo ich zawiodłam. Jak bardzo
      zawiodłam siebie. Ten jeden raz, taka głupota. Wyrzuty i łzy. Nie zapomnę.
      Ciąża, dziecko - to powody do radości. U mnie - do stresu, rozżalenia,
      niepewności.
      Podjęłam studia i naukę. Starałam się, pomimo że chciało mi się ciągle spać,
      uczyłam się po nocach. Ciąża była dla mnie fizjologią. Nie kochałam córeczki.
      Nie czułam nic. Nie głaskałam brzucha, nie mówiłam do niej. Nauka była dla mnie
      odskocznią. Chciałam pokazać, że nie dam się, że sobie poradzę. Denerwowały
      mnie spojrzenia ludzi (wyglądam na duuużo młodszą niż na to wskazuje metryka),
      gadanie rodziny...
      Wyszłam za mąż. Bardzo kocham swojego męża, on kochał Wiktorię już dawno przed
      narodzinami. Ja natomiast nie mogłam oprzeć się wrażeniu że zmarnowałam sobie
      życie.
      Wiktoria Oliwia urodziła się w Wielki Piątek, 14 kwietnia br. Od razu po
      narodzinach dano mi ją do piersi. Mały Ssacz nie przepuścił takiej okazji i
      przystąpił do "szukania" a następnie ssania "znaleziska" w postaci maminej
      piersismile. Zapłakała dopiero wtedy gdy zabrano ją ode mnie aby ją zbadać...
      Coś we mnie pękło i pokochałam ją całą sobą. Długo potem płakałam.
      Egzaminy zaliczyłam w pierwszym terminie, oprócz wrześniowej poprawki ale i to
      przeszłamsmile. Udało się. Dziękuję Bogu, że przeszłam przez to wszystko. Także
      dzięki wsparciu rodziny mimo że tak bardzo zawiodłam ich zaufanie...
      Obecnie mieszkamy z córeczką i mężem w akademiku. Wiktoria ma już pół roczku i
      wszyscy za nią przepadają. Za nic na świecie nie oddałabym jej nikomu!
      Mąż znalazł dobrą pracę, rodzice już mnie nie utrzymują. Niunia pójdzie
      niedługo do żłobka, ja wracam na zajęcia.
      Mam dopiero 21 lat, męża i córeńkę.
      Jestem szczęśliwa...

      Porozmawiaj szczerze z rodzicami. Na pewno Ci pomogą. Jeśli nie chcesz dziecka,
      zawsze możesz zrzec się praw do niego a znajdzie rodzinę, która przyjmie go z
      radością. I nie przekreślaj niczego. Jeszcze możesz być szczęśliwa, choć zycie
      naprawdę wydaje się okrutne.
      Życzę Ci abyś podjęła dobrą decyzję.

      Karolina K.
    • mimarika Re: nie chcę tego dziecka... 09.10.06, 19:14
      przede wszystkim powiedz rodzicom o ciąży. Także rodzice ojca dziecka powinni
      wiedzieć!
      Jesteś przerażona i zagubiona, staram się to zrozumieć, ale złóść mimo to mnie
      ogarnia, gdy widzę taką niedojrzałość!
      w każdym razie sama nie poradzisz sobie, jak widzę na chłopaka również nie masz
      co liczyć.
      Popełniłaś błąd - nic juz tego nie zmieni. Ale teraz zastanów się nad
      optymalnym dla Was rozwiązaniu. Oczywiście mam na mysli donoszenie ciąży.
      Zakładam, że po gniewie , złości i rozpaczy rodzice pomogą Wam( mam na mysli
      Ciebie i dziecko), a wtedy będziesz miała szanse na normalne zycie, (Które juz
      niogdy nie będzie takie jak wcześniej).
      Pamiętaj - Maleństwo nie może odpowiadać za brak Twojej niedojrzałości.
      Tak więc powiedz rodzicom jak najszybciej.
      Życzę odwagi i rozsądku przede wszystkim.
      • shemsi1 dla sportu 09.10.06, 19:26
        cos mi tu podpuchą śmierdzi wink
        a nawet jesli to prawda, to qrde, ale świat sie rozwija szybko... Podjęłam
        współżycie b. późno, i to z osobą o której wiedziałam, że jeśli zajdę w ciążę,
        to poniesiemy konsekwencje RAZEM.
        Matko! Teraz dla sportu to robią!!! Szzztraszne... aż się boję czasów dorastania
        mojej córy...
        • yennefer79 Re: dla sportu - ??? 12.10.06, 23:52
          ???? Jakie dla sportu? Z opisanej historii (wcale nie twierdze, ze prawdziwej )
          wynika, ze dziewczyna sie zakochala i oddala chlopakowi po ROKU chodzenia, z
          glebokim przekonaniem, ze on tez ja kocha.
          Jakie "swiat sie szybko rozwija"??? Przeciez to historia stara jak swiat! OK,
          ja tez zaczelam duzo pozniej i z moim obecnym mezem. I co to ma do rzeczy? 17
          lat to nie 15. Poza tym jaka jej wina, ze facet szuja? Ze mogla przewidziec?
          Nie badzcie smieszne! Ja tez bym gorzko plakala, gdybym na tym swoim 3. roku
          zaszla, a on mnie rzucil.
          Poza tym zauwazcie prosze - znowu zastrzezenie, ze to pewnie podpucha i na
          wszelki wypadek, przywalenie dziewczynie. Jezeli zakladamy choc czesciowo, ze
          sytuacja jest prawdziwa, trzeba dziewczynie pomoc. Zgadzam sie ze wszystkimi
          mailami, ktore naprawde byly na temat, czyli dawaly wsparcie. Musisz
          bezwzglednie powiedziec rodzicom. I trzymaj sie, naprawde moze sie okazac, ze
          bedziesz z tym dzieckiem bardzo szczesliwa.
          i wiesz co - ja sobie kiedys tak w chwili kryzysu pomyslalam, ze jezeli bym
          nawet musiala rozwiesc sie z mezem (ktorego b. kocham, ale rozne tragedie sie w
          zyciu zdarzaja), to i tak jestem do przodu, bo wole byc rozwodka z dzieckiem
          niz bezdzietna panna. Moze sie okazac, ze to dziecko to najlepsza rzecz, jaka
          ci sie w zyciu zdarzyla
    • ad57 Re: nie chcę tego dziecka... 09.10.06, 19:26
      przykre...
    • hipsdontlied i ty z nim to zrobiłaś????!!!!!!!!!! 09.10.06, 19:27
      wiesz co jak to czytam to mi żal ciebie.bedziesz miała dziecko z idiotą,któremu
      oddałaś krótko mówiąc siebie a kiedy wypadły kłopoty to on zachowuje się jakby
      go tego nie dotyczyło.może masz ciut więcej winy bo dalas się ponieść emocjom i
      gdybys wzięła tabletki w porę dziś zamiast tu siedzieć szalabyś z
      przyjaciółmi!!!!!!!!!ale razem dziecka zrobiliście to razem będziecie je
      wychowywać.nie rozumiem ludzi którzy robią to[decydując się na seks wiedziałaś
      że nawet gumka nie daje 100%pewności]a potem płaczą,oddają albo usuwają[tylko
      nie usuwaj].nie usuwaj.to nie dzidziusia wina że został zrobiony przez
      gó..arzy więc powiedz rodzicom bo tego się jie da ukryć.czytalam ze dziewczyna
      nosila szerokie bluzki ale jak mieli badania w szkole zadzwonili do jej matki i
      prosili o dowiezienie kartę zdrowia ciężarnejbig_grin a matka oczy!!!!!!więc powiedz
      rodzicom szybko bo to nie może ujść temu gó..rzowi czyli pawełkowi na
      sucho!!!!!!!!!
      • agulka1001 Re: i ty z nim to zrobiłaś????!!!!!!!!!! 12.10.06, 16:32
        tylko nie zabijaj!!!!!

        do konca zycia nie bedziesz potrafila z tym zyc...juz nigdy nie bedziesz
        normlanie zyc...powiedz rodzicom-najgorsze juz sie stalo,teraz tylko im to
        powiedz...beda nerwy,placz,ale potem pokochają ta malutką istotke...
        skoro raz postąpilas lekkomyslnie,to teraz musisz zachowac sie jak dorosly
        czlowiek!
    • mangos Re: nie chcę tego dziecka... 09.10.06, 19:33
      Jak można nie kochać swego dziecka?
      tickers.tickerfactory.com/ezt/d/1;18;30/st/20070402/k/0296/preg.png
      • ppaula2 Re: nie chcę tego dziecka... 09.10.06, 19:46
        Dziewczyny posłuchajcie przecież to ewidentnie podpucha!!! Pierwsza sprawa to
        to iż dziewczyna nie wzieła TABLETEK (!) a nie tabletki. A druga która wydaje
        mi się bardziej ważna to jaki lekarz stwierdzi 1-wszy miesiąc ciąży?! Przecież
        nawet na USG nic nie widać!!! Jest to okres 1-4 tyg od ostatniej OM. Czyli 28
        dni. Tyle mniej więcej trwa cykl... A nawet jak krócej to trzeba dać sobie
        kilka dni czasu aby @ mogła się spóźnić. Także jak by nie patrząc nasza
        Manadaryna (!!!) powinna być już w 2 miesiącu.
        Mówię wam jest to typowa prowokacja.
        I szczerze wam powiem, że mam dosyć takich GÓWNIAR (!!!) które bawią się w ten
        sposób. Sama urodziłam synka mając 19 lat i znam od podszewki myśli takiej
        dziewczyny. A to co pisze Mandaryna czi Paulina to jest absurd na poziomie 12
        latki....
        • shemsi1 do paula 09.10.06, 20:00
          wiesz, tez tak myślałam. Ogólnie laska pisze nieskładnie, a tu się smarkulencje
          znalazły (link)... Jak bede mieć córę, to wiązać ją będę chyba... i na kompa nie
          wpuszczę...

          forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=585&w=50038143
          • eyes69 Dlatego ja mam chlopa ;) n/t 09.10.06, 20:21
        • budzik11 Re: nie chcę tego dziecka... 12.10.06, 13:28
          Ja nie wnikam, czy to prowokacja, czy nie - w końcu jest masa nastolatek, które
          wpadają.
          Co do formy tego jej posta - cóż - jak 17-latka wpada, to nie zaczyna pewnie od
          studiowania poradniow medycznych, pewnie nie byla jeszcze u ginekologa (czy
          dziewczyny niepełnoletnie nie muszą chodzić z rodzicem?) - skąd ma wiedzieć, że
          ciążę liczy się w tygodniach? Napewno nie ma pojęcia o OM, o tym, że na płód
          mówi się raczej dziecko, fasolka itp. Nie ma okresu, może zrobiła test ciążowy -
          to myśli, że jest w pierwszym miesiącu ciąży. I ja to wszystko rozumiem, i
          jestem w stanie w to uwierzyć. A właściwie to wierzę, niestety, że to jest
          prawda. Mało takich przypadków? Szkoda mi tylko dziecka, każde powinno być
          oczekiwane i powitane z miłością, bo nie zasługuje na inne uczucia...
          • lilith76 Re: nie chcę tego dziecka... 12.10.06, 16:41
            pewnie nie byla jeszcze u ginekologa (czy
            > dziewczyny niepełnoletnie nie muszą chodzić z rodzicem?)

            Za moich czasów prywatni nie patrzyli na metrykę, nie sądzę żeby teraz coś się zmieniło.
          • marysia_p Re: nie chcę tego dziecka... 13.10.06, 00:56
            (...)o tym, że na płód
            > mówi się raczej dziecko, fasolka (...)
            Tak masz rację!to na bank podpucha...
            ROFTL..ROFTL.ROFTL
    • zola Re: nie chcę tego dziecka... 09.10.06, 20:28
      dziecko jest tu najmniej winne
      jesli rodzcice sa wyrozumiali a ty jestes gotowa poniesc konsekwencje i urodzic dziecko nigdy tego nie pozalujesz.
      Chlopa przycisnij, jestes z nim rok z tego co widze, powinnien tez wiedziec ze dziecko to nie jedno osobowa robota#
      powodzenia
    • skalunia79 Re: nie chcę tego dziecka... 09.10.06, 22:13
      kpisz czy o drogę pytasz...lepiej spadaj z tego forum bo źle trafiłaś....
    • aga55jaga dobranoc... 09.10.06, 23:59
      bardzo ładna bajka do poduszki - dobranoc mandaryno
    • ad57 Re: nie chcę tego dziecka... 10.10.06, 08:20
      kolejna podpucha!!!!!!
    • mama_kotula Manadrynko, parę wskazówek odnośnie do 10.10.06, 09:23
      ...skutecznego podpuszczania.
      Po pierwsze - jak się dowiadujesz o ciąży, nie dowiaduj się o "pierwszym
      miesiącu" tylko o którymś z kolei tygodniu - tak jest bardziej wiarygodnie.
      Lekarz też mówi, że jesteś np. w 6 czy 7 tygodniu, pamiętaj, jak będziesz
      kolejną bajkę pisała (dbaj o wiarygodność, kochana!!!!).
      Po drugie - nie pisz, że Paweł nie przejmuje się "płodem", kobieta w ciąży pisze
      "fasolka", "dziecko", ewentualnie "ciąża", nigdy - płód!!!
      Po trzecie - ból brzucha rzadko bywa pierwszym objawem ciąży, zdarza się,
      zdarza, ale w bajkach o ciąży pierwsze są mdłości i spektakularne wymiotowanie,
      np. podczas lekcji chemii, pamiętaj.
      Aaaa, i imię bohaterki zmień - to już taka moja prywatna sugestia.
      Myślę, że jak się zastosujesz do powyższych wskazówek, będziesz odnosić liczne
      sukcesy w sztuce prowokacji na forum i w pisaniu sensacyjnych historyjek do
      Twista czy Bravo Girl.
      Pozdrawiam i życzę powodzenia.
      M.
      • aga55jaga Re: Manadrynko, parę wskazówek odnośnie do 10.10.06, 09:29
        noooo jeżeli autorka zastosuje się do powyższych wskazówek następna opowieść
        będzie prawie doskonała i ma szansę na powodzenie na CiP - ie
    • amoniaaa nawet tego nie komentuję.... 10.10.06, 09:48
      chętnie zabiorę od Ciebie te dziecko, bo ja jakoś od 14stu miesięcy się z mężem
      staram i nic wciąż nie wychodzi a baaaaaaaardzo byśmy chcieli być rodzicami....
      więcej chyba nie musze pisać!!!!
      PS. głupota nie boli...
    • doniak0 a co z Dziką??? 10.10.06, 11:20
      A propo prowokacji, jak zakonczyła sie sprawa z Dziką?
      • mamus11 niemozliwe!!!!!!!!! 12.10.06, 12:20
        jak to naprawde bajka co pisze to trzymajcie mnie.niemaja co robic to niech se
        znajda leprze zajecie,tu so tylko powazni ludzie.a jak to prawda to uwiez mi
        9miesiecy to dlugi czas dorosniesz do tego,pokochasz to dziecko.jak to
        niezadziala to oddaj(chociaz napewno bedziesz tego zalowala)bo sa pary co
        pragna dzieci a niemoga mniec.ja urodzlam przed5tygodniami majac 24lata.a
        staralismy sie 3lata.wedlog niektorych moze to nieduzo ale oboje stwierdzilismy
        z mezem ze szkoda ze nie wpadlam.ale warto czekac.a ty mysle ze podejmiesz
        wlasciwa decyzje.narka
    • mama-marta Re: nie chcę tego dziecka... 12.10.06, 13:05
      Jeśli to prowokacja to jesteś pustą gó..arą bo z takich żeczy sie nie żartuje.A
      jeżeli to prawda to opowiem ci moją chistorie : gdy zaszłam w ciąże byłam rok od
      ciebie starsza ,kończyłam szkołę średnią i zdawałam mature będąć juz w 4 mc
      ciąży.Wydawało mi sie że nic gorszego nie mogło mi sie przytrafić ale
      postanowiłam ponieśc konsekwencje pomugł mi w tym mój chłopak ,obecny mąż jes
      starszy odemnie o 8 lat.Powiedzielismy rodzicom , zdalam maturę , zamieszkaliśmy
      u rodziców Tomka potem urodził nam sie synek .gdy mały skończył 1 rok wzieliśmy
      ślub cywilny potem znalazłam prace , wynajelismi mieszkanie .Niebawem Kubuś
      skończy 2 latka a ja jestem w nim zakochana do szaleństwa i choć na początku
      wszystko wydawalo sie być bez nadziejne teraz nie wyobrażam sobie życia bez
      mojego synka - nic lepszego nie mogło mi sie przydażyc.
    • misia9944 Re: nie chcę tego dziecka... 12.10.06, 13:18
      Tego nawet nie mozna czytac ;/
    • lilith76 Re: nie chcę tego dziecka... 12.10.06, 15:26
      Smutne, że przez takie wątki, kiedyś na prawdę wejdzie tu nastolatka z prawdziwym problemem i albo zostanie wyzwana od trolli, albo przeczyta takie wątki i pójdzie się wyskrobać.
      • shemsi1 to jakieś sranie a nie problem :/ 12.10.06, 15:36
        jak ktoś dziecko PŁODEM nazywa i takie rzeczy pisze... a wcale takim dzieckiem
        to ona nie jest, moje 2 koleżanki w jej wieku urodziły, zdały maturę, poszły na
        studia i maja odchowane dzieci. Teraz już z drugim jedna chodzi w ciąży.
        A TA tu sra normalne głupoty. Najpierw powinna się klupnąć w łeb, a potem pisać
        takie coś.
        Bo jeśli przyjdzie nastolatka z problemem, to napisze to inaczej, a nie w taki
        wstretny sposób. Ale sie wkur.... , zły dzień dziś mam.
        • lilith76 Re: to jakieś sranie a nie problem :/ 12.10.06, 15:56
          Ja w tym wieku też dziecko na tym etapie ciąży nazwałabym płodem (szczególnie, że dziewczyna jest przerażona ciążą i nie utożsamia się z dzieckiem). Być może teraz też, ale poddałam się wszechobecnemu terrrorowi dzidzi, baby, fasolki i wszechogarniajcej macierzyńskiej fali miłości już od owulacji. Nie mówiąc już o przytulanku, bo seks, kochanie się bruka mistykę zapładniania. A przepraszam, to nie jest zapładnianie, zapewne zaraz forum wymyśli jakieś odpoweidnie niewinne określenie.
          A co to szkodzi??? Ja nawet nosząc w brzuchu płód będę go bezgranicznie kochać i uznawać za mieszanię ciał mojego i jego ojca, cud życia.
          Nazewnictwo nie zmieni problemu.

          Rzeczywiście jedyny plus z poradnictwa na tym forum wyniosłoby podziemie aborcyjne.

          moje 2 koleżanki w jej wieku urodziły, zdały maturę, poszły na
          > studia

          I oczywiście przerażone nie były, nie bały się potwornie w duchu. Takie chojraczki i bohaterki to one są po latach.


          Głupia jak paulinka forumowe - niedobrze.
          Przerażona jak ta autorka - też niedobrze.
          • shemsi1 Re: to jakieś sranie a nie problem :/ 12.10.06, 16:15
            to co ona pisze to dla mnie jest dosłownie sranie.
            Moje koleżanki??? Pewnie że się bały!!!!! To było 10 lat temu! i ze szkoły mogli
            je wyrzucic, wtedy inne czasy były.
            Ale jakbym JA, miała taki problem, to nie napisałabym tego w TAKI sposób (ach,
            na forum bym takich rzeczy nie pisała, bo to są zbyt delikatne sprawy, jak dla
            mnie oczywiscie).
            Nie mam się zamiaru z nikim kłocić, wypowiedziałam tylko SWOJE zdanie na ten temat.
            • lilith76 Re: to jakieś sranie a nie problem :/ 12.10.06, 16:28
              Ja też nie chcę się kłócić, tylko pokazać inną sferę problemu.
              Teraz są inne czasy, być może twoje koleżanki wtedy też pisałyby wątki w internecie, ale go nie było.
              Łatwiej szukać pomocy w anonimowej sieci, gdzieś ktoś podrzuci pomysł, pocieszy.
              Sama miałam 17 lat i wiem jak bym odebrała w pierwszej chwili przypadkową ciążę - jak obcego w brzuchu, który mnie wyżera. I nie byłam wcale niedojrzała, infantylna, wręcz przeciwnie. Po to jest dziwięć miesięcy ciąży żeby się jakoś oswoić, zaplanować, nie dać terrorowi depresyjnych hormonów. A młode dziewczyny jak nikt potrzebują oparcia. Szkoda, że ona szuka w necie zamiast w rodzinnym domu. To jest straszne. I pouczają dla forumowiczek, matek córek - to się może zdarzyć nawet najbardziej bystrej i rozsądnej dziewczynie, bo przecież akie na pewno będą wasze córki. Tylko, czy usłyszą od was wtedy to samo, co tu napisano?

              I mandaryna przynajmniej przedstawia problem zgodnie z regułami polskiej gramatyki, ortografii i interpunkcji, w przeciwieństwie do starszej o rok paulinki. A że sporo emocji i rozpaczy w tym tekście.

              Lepiej gdyby to był troll, bo szkoda mi takich dziewczyn.


              Pozdrawiam
    • shemsi1 Re: nie chcę tego dziecka... 12.10.06, 16:46
      lilith, na priv ci napiszę.
      • lilith76 Re: nie chcę tego dziecka... 12.10.06, 16:59
        Mam dostęp do netu 9.00-17.00, więc i tak już zmykam. Sprawdzę jutro.
    • b-azylia Re: nie chcę tego dziecka... 13.10.06, 02:46
      a mi się wydaje ,że to prowokacja, tak patrzę na wątek i oprócz samego postu -
      dziewczyna juz sie więcej nie pojawiła...
    • anka9994 Re: nie chcę tego dziecka... 13.10.06, 09:12
      boże czy ty jestes normalna najpierw sie mysli a potem robi !!!!!!!!! to nie
      jest jakies dziecko tylko twoje !!!!!
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka