Dodaj do ulubionych

co z takim psem? agresja wobec dziecka...

10.10.06, 11:22
mam psa ,od małego miał swój charakterek...
jako większy pies zaczął być agresywny , warczał na domowników , szczekał ,
rzucił sie na mojego ojca.
Pies został wykastrowany , przeszło mu ale tylko troche... specjalista
pokazał jak go "temperować" - niestety skutku to dużego nie przyniosło...
dodam że poprzednio mielismy innego psa , ta sama rasa , który był
wychowywany w ten sam sposób i zachowywał sie normalnie...
za to teraz boje sie , nie ufam temu psu za grosz...
warczy na dziecko a wczoraj po prostu na niego naskoczył ,przewracając małego
na ziemie i warcząc, fakt że mały za nim biega , chce sie bawić , zdarzaja mu
sie niekontrolowane ruchy - oczywiscie tłumacze dziecku ze psu nie mozna
dokuczac... ale same wiecie jak to jest z dziećmi...
jak zamkne psa do kojca to wtedy mu juz totalnie palma odbije!
boje sie może dojść do czegoś złego...
szczerze mówiąc najchętniej bym sie tego psa pozbyła - brzmi okrutnie... ale
mam wizje że pogryzie dziecko... a wtedy bedzie juz za późno...
nie mam do tego psa zadnego sentymentu niestety...
ja jako ja decyzji podjąć nie moge bo to nie mój pies tylko taty ,ale pogadac
z nim musze... nie widze jednak zadnego konkretnego rozwiązania sad
Obserwuj wątek
    • moofka Re: co z takim psem? agresja wobec dziecka... 10.10.06, 11:26
      nawet chwili nie trzymalabym w domu zwierzecia, ktore stanowi chocby cien
      zagrozenia dla domownikow, tym bardziej bezbronnego dziecka
      bydle swoje miejsce ma znac, jak chce w domu z ludzmi zyc, a jak nie to jego
      miejsce jest w budzie
      zastanawiam sie tez, na ile to charakter, a na ile nieumijetne prowadzenie
      zwierzaka, spowodowalo, ze nie jest karne i jest agresywne
      • wrozka.zebuszka Re: co z takim psem? agresja wobec dziecka... 10.10.06, 11:29
        Dokładnie jak moofka, nie zastanawiałabym się ani chwili.
      • sowa_hu_hu Re: co z takim psem? agresja wobec dziecka... 10.10.06, 11:34
        więc napisałam że wychowywany był tak samo jak poprzedni pies z którym wszystko
        było w porządku - to było cudowne zwierze... a ten to diabeł wcielony...
        nikt sie nad nim nie znęcał itp...
        nie uważam żeby zwierze było źle prowadzone...
        on nie mieszka z nami w domu - biega po polu , a spi w piwnicy na swoim
        legowisku...
        jak zamkne go w kojcu że świruje totalnie.
        dla mnie posiadanie zwierzęcia które ma mieszkać w zamknięciu jest bez sensu...
        odbija takiemu palma a i pozytku z niego nie ma - jeśli chodzi np o pilnowanie
        domu... no i jest to dla takiego psa krzywdzące... aczkolwiek mojego mi nie żal
        w ogóle - mówie ogólnie...
        jakoś nie przemawia do mnie perspektywa zmknięcia psa do końca zycia w kojcu...
        i patrzeia jak sie pieni i jak szczeka... a jak dziecko podbiegnie do kojca i
        wtedy pies go użre z wściekłości...?
      • lola211 Re: co z takim psem? agresja wobec dziecka... 10.10.06, 11:45
        Cien zagrozenia stanowi kazdy pies- w koncu to zwierze, ktore ma pazury i
        kły.Od tego jest czlowiek, zeby psa ulozyc.
        > bydle swoje miejsce ma znac, jak chce w domu z ludzmi zyc, a jak nie to jego
        > miejsce jest w budzie
        tak, najlepiej jeszcze na krotkim lancuchu, bosz..

        Pies to tylko zwierze, od myslenia sa ludzie- takie sytuacje trzeba brac pod
        uwage decydujac sie na psa, zwlaszcza duzego.
        • moofka Re: co z takim psem? agresja wobec dziecka... 10.10.06, 11:48
          zeby i pazury ma kazdy pies, ale nie kazdy ma taki charakter ze sie rzuca na
          ludzi
          a jak sie rzuca to nie powinien mieszkac z rodzina
          co z tego, ze sie to pod uwage wzielo lub nie, jesli sytuacja stala sie faktem
          a jesli stanowi zagrozenie dla zdrowia lub zycia dziecka to i na krotkim
          lancuchu
          a ty mozesz wzywac imienia bosz nadaremno ;P

          • lola211 Re: co z takim psem? agresja wobec dziecka... 10.10.06, 11:55
            Charakter- tak najczesciej sie tlumaczy wlasna bezradnosc czy popelnione bledy
            wychowawcze.
            Psa zdecydowanie lepiej komus oddac niz go wiazac na lancuchu.Tylko komus
            odpowiedzialnemu bez malych dzieci.

            • sowa_hu_hu lola 10.10.06, 11:58
              a ty jestes weterynarzem , specjalistą od czwronogów?

              jakos inne psy które były w naszej rodzinie były normalne a wychowywane w ten
              sam sposób co ten pies.
              • lola211 Re: lola 10.10.06, 12:26
                W ten sam sposob powiadasz? Mnie sie wydaje, ze metode nalezy stosowac pod
                okreslonego psa- w zaleznosci od jego predyspozycji.
              • trzeci.koniec.kija Re: lola 10.10.06, 12:46
                Bliźniacy też mogą się diametralnie różnić pomimo identycznego wychowania. Z
                psem jest gorzej niż z dzieckiem. U czworonoga stanowczość i umiejętność
                wyciągania konsekwencji ze złych zachowań nie są jedną z metod na wychowanie. W
                wielu przypadkach jest to metoda jedyna. I każdy pies, nawet z jednej rasy, jest
                inny.
    • siasiuszek Re: co z takim psem? agresja wobec dziecka... 10.10.06, 11:30
      jako większy pies zaczął być agresywny , warczał na domowników , szczekał ,
      > rzucił sie na mojego ojca.
      Ten pies nie nadaje sie do trzymania w domu. Kocham psy ale one tak jak i
      ludzie mają swoje charakterki. Jaka to rasa?
      • ewcialinka Re: co z takim psem? agresja wobec dziecka... 10.10.06, 11:33
        kocham zwierzea ale takiego psa bym uspiła..kiedys może zdarzyc sie cos
        strasznego.oddanie psa to moim zdaniem niedobry pomysł zwierze będzie tęsknić a
        z resztą kto zechce takiego psa??/
        • fionkatoja Re: co z takim psem? agresja wobec dziecka... 10.10.06, 15:40
          Zgadzam się z ewcialinką.

          Mama Julii i Tosi (20.02.2006)
    • demonii Re: co z takim psem? agresja wobec dziecka... 10.10.06, 11:33
      Wiesz, moim zdaniem jeśli piesek ma juz swoje lata, to raczej go nie
      wychowasz, znaczy Twoj tata. Może dobrym rozwiązaniem byłoby znalezienie mu
      domu, w ktorym byłoby mu fajnie, może powinnaś przekonac do tego tatę. Pies może
      ugryźć, ale przewracając dziecko, gdy na nie skacze, też może zrobić duża
      krzywdę. Ja to mam zaraz milion wizji sad w tych najczarniejszych kolorach. Też
      mam psa, ale nasz to stworzony do dzieciaków, co nie oznacza że nie jestem ostrozna.
      A co to za rasa?
    • indiaaa Re: co z takim psem? agresja wobec dziecka... 10.10.06, 11:34
      Ja też mam agresywnego psa, sowa świetnie wie, też po kastracji i bez skutku.
      Córka ma 18 miesięcy, warczy nieraz na nią a nieraz da się głaskać. Nie jestem
      pewna mojego psa więc staramy się żeby jak najmniej się do niego zbliżała, co
      wiadomo nie zawsze się udaje, ale przecież nie wyrzucę psa z domu tylko dlatego
      że od zawsze taki jest.
      • wrozka.zebuszka Re: co z takim psem? agresja wobec dziecka... 10.10.06, 11:38
        > wiadomo nie zawsze się udaje, ale przecież nie wyrzucę psa z domu tylko dlatego
        >
        > że od zawsze taki jest.

        A pozbyłabyś się go "tylko dlatego", że pies pogryzł twoje dziecko, bo "od
        zawsze" uważał, że stoi ono niżej w hierarchii stada (a tak jest, wg tego, co
        piszesz)?

        A gdyby pogryzł je na śmierć?

        A gdyby pogryzł "tylko" listonosza?

        Gdzie jest granica?
        • sowa_hu_hu Re: co z takim psem? agresja wobec dziecka... 10.10.06, 11:41

          jak mówie gdyby to był mój pies uspiłabym...
          i kupiła psa który byłby przyjacielem dla mojego dziecka... bo mimo ze ten mój
          pies jest jaki jest to syn mówi ze go kocha i widze ze bardzo chciałby sie z
          nim bawic , przytulac...


          Ostatnio też była tu jedna pani (a może nawet dwie!!!), co pod zwierzęcymi
          nikami tropiły pewną ptaszynę-jakieś takie pacynki czy cośsmile
          ledzeppelin3
        • indiaaa Re: co z takim psem? agresja wobec dziecka... 10.10.06, 11:42
          Ale nie pogryzł mojego dziecka, bo pilnuje aby przebywał w osobnym
          pomieszczeniu niż córeczka. Poza tym agresja kojarzy się ludziom że niby co
          pies idzie i nagle się rzuca i gryzie. Mój raczej unika dziecka. Pilnuje tego
          tak bardzo jak to aby okna były pozamykane.
    • krtek7 Re: co z takim psem? agresja wobec dziecka... 10.10.06, 11:35
      Poradzę ci: napisz na forum Zwierzęta, tam są specjalisci - poradzą ci.
      • sowa_hu_hu Re: co z takim psem? agresja wobec dziecka... 10.10.06, 11:36
        to owczarek długowłosy - piekny... ale durny strasznie...
        • demonii Re: co z takim psem? agresja wobec dziecka... 10.10.06, 11:41
          To raczej nie mały pies sad może naprawdę zrobić krzywdę. Szkoda, ale
          najlepszym rozwiązaniem byłoby go komuś oddać. Oczywiście to moje zdanie smile A
          trzymanie w kojcu to faktycznie męka dla psa, zwłaszcza że ma swobode z tego co
          wyczytałam smile
        • babka71 Re: co z takim psem? agresja wobec dziecka... 10.10.06, 11:43
          dlaczego nie czujesz do niego żadnego sentymentu??....hmnnn
          • sowa_hu_hu Re: co z takim psem? agresja wobec dziecka... 10.10.06, 11:47
            nie czuje dlatego że jest jaki jest...
            poprzedniego psa uwielbiałam ,dzien przed tym jak tata zawiózł go do uśpienia
            (pies był ciężko chory) trzymałam jego głowe na swoich kolanach i wyłam...on
            patrzył na mnie tymi swoimi cudnymi oczami...
            jak patrze w oczy temu psu to mu nie ufam za grosz!
            • babka71 Re: co z takim psem? agresja wobec dziecka... 10.10.06, 11:52
              ale dlaczego???
              i dlaczego Twój ojciec go tak wychowuje jak za przeproszeniem "zło
              konieczne"..pies to czuje nie lubicie go i tyle..
              szukaj dla niego nowego domu u Was nie jest i nie bedzie szczesliwy!!!!!!!!!!
              • sowa_hu_hu babka 10.10.06, 11:54
                ale gadasz bzdury... już nawet nie chce mi sie tłumaczyć jak czytam cos
                takiego...
                • babka71 Re: Sowa sama piszesz, że się go boisz, wiec 10.10.06, 11:58
                  albo go oddajesz albo usypiasz i sama nie pleć bzdur...
                  pytasz to odpowiadam...
                  Nie pasi wam ten pies TAK ..???
                  TAK więc co?????????? dalej w kojcu!!!!!!?????????????????
                  • sowa_hu_hu Re: Sowa sama piszesz, że się go boisz, wiec 10.10.06, 11:59
                    w jakim kurna kojcu??????????????????????????
                    pies biega po naszym duzym ogrodzie a jak chce to idzie spać do ciepłego i
                    suchego miejsca...

                    a boje sie go i mam do tego prawo!!! bo pies jest agresywny mimo ze nikt mu
                    krzywdy nie zrobił!!!
                    • babka71 Re: Sowa sama piszesz, że się go boisz, wiec 10.10.06, 12:04
                      Sowa pogadaj z ojcem i powiedz, ze boisz sie psa.. itp..i nie pierdziel, że nie
                      wiesz co robić..
                      -Albo pies u Was zostaje
                      -Albo cos tym problemem robicie
                      Gadanie nie ma sensu jak Ty sama nie wiesz co masz zrobić..!!!!
                      Jest kilka wyjść z sytuacji tylko trzeba z OJCEM - teściem pogadać
      • krtek7 Re: co z takim psem? agresja wobec dziecka... 10.10.06, 11:37
        On widocznie myśli że jest postawiony wyżej niż dziecko - trzeba go z błędu
        wyprowadzić, pokazać mu że to dziecko może siadać na kanapie a pies nie i że
        nie ma o co walczyć. Pies walczy o swoja pozycję w "stadzie" i chce dziecku
        pokazać kto tu rządzi.
        • krtek7 Re: co z takim psem? agresja wobec dziecka... 10.10.06, 11:41
          Specjaliści od psów mają przeróżne sposoby, jednym z nich jest pozwolenie,
          aby.... dziecko kilka razy poudawało że je z psiej miski (oczywiście z talerza
          nie-psie-jedzenie, rozumiemy się?) albo w miejscu gdzie pies zazwyczaj je.
          Dopiero po odejściu dziecka od miski pies może jeść. To podobno do psa
          przemawia. Uwaga, trzeba wtedy psa bardzo pilnować! taka nauka może trwać nawet
          kilka tygodni.
          • moofka Re: co z takim psem? agresja wobec dziecka... 10.10.06, 11:43
            krtek7 napisała:

            > Specjaliści od psów mają przeróżne sposoby, jednym z nich jest pozwolenie,
            > aby.... dziecko kilka razy poudawało że je z psiej miski (oczywiście z
            talerza
            > nie-psie-jedzenie, rozumiemy się?) albo w miejscu gdzie pies zazwyczaj je.
            > Dopiero po odejściu dziecka od miski pies może jeść. To podobno do psa
            > przemawia. Uwaga, trzeba wtedy psa bardzo pilnować! taka nauka może trwać
            nawet
            >
            > kilka tygodni.

            aaaaaaaaaaa
            i wszytsko dlatego, ze pies jest durny
            nieźle
            • krtek7 Re: co z takim psem? agresja wobec dziecka... 10.10.06, 12:11
              Nie durny tylko myśli inaczej niż człowiek.
        • demonii Re: co z takim psem? agresja wobec dziecka... 10.10.06, 11:43
          no ale sowa napisała,że na ojca też sie rzucił...więc ma raczej ogólnie
          pomieszane sad
          • krtek7 Re: co z takim psem? agresja wobec dziecka... 10.10.06, 11:45
            Ale to jest PIES! Nie suczka. Walczy o dominacje w stadzie. Widocznie był
            rozpieszczany i od szczeniaka teść mu na zbyt wiele pozwalał.
            • demonii Re: co z takim psem? agresja wobec dziecka... 10.10.06, 11:48
              A to bardzo możliwe...nie pomyślałam smile Prawda jest taka,że do kazdego psa
              trzeba indywidualnie podchodzić, raczej.
              • sowa_hu_hu Re: co z takim psem? agresja wobec dziecka... 10.10.06, 11:52
                pies był kupion na duzo wczesniej zanim na świat przyszło dziecko...
                poza tym mielismy juz owczarka i nikt sie nie spodziewał że ten będzie własnie
                taki... jak juz mówiłam specjalista widział psa osobiscie ,zalecał pewne
                sposoby , które niestety nie pomogły... ja psa szkolic nie będe bo to nie mój
                pies i za bardzo sie go boje... ja nawet czasami jak krzykne na niego to bydle
                warczy... z kolei mój ojciec próbował go czegos nauczyć i nic z tego nie
                wyszło...
            • trzeci.koniec.kija Człowiecze, zamilcz! 10.10.06, 11:54
              O czym Ty w ogóle wypisujesz??? Stary, nie wychowany odpowiednio/ze złym
              charakterem pies, który RZUCA się nawet na swojego właściciela i Ty tu jeszcze
              widzisz okoliczności łagodzące???

              Przecież jeżeli jego pana nie będzie w domu, to podejrzewam, że nikt (NIKT) od
              tego psa nic nie będzie mógł wyegzekwować! Mały go uderzy w zabwie kamieniem
              (masz dzieci, widziałeś/łaś czasem ich pomysły???), a ten go ZAGRYZIE!

              W moim domu od lat kilkudziesięciu były różne duże psy. U moich znajomych
              również. Kilku lekarzy weterynarii to moi starzy znajomii. Jeżeli komukolwiek z
              nich opowiesz, jak się zachowuje ten owczarek i zapytasz o radę usłyszysz to samo.

              Chyba, że wolisz przeczytać sobie za pół roku, że gdzieś tam owczarek zagryzł
              dziecko i to nie wiadomo czemu!
              • sowa_hu_hu Re: Człowiecze, zamilcz! 10.10.06, 11:56
                ja mam tylko jedno pytanie - czy ktoś żyje ze mna i moja rodziną w jednym domu
                że wie iż pies był źle wychowywany?
                • trzeci.koniec.kija Re: Człowiecze, zamilcz! 10.10.06, 12:00
                  KAŻDY pies, który RZUCA SIĘ na swojego PANA jest albo chory psychicznie ze
                  skłonnościami do agresjii albo źle wychowany.

                  Duży pies to nie zabawka. To potencjalna broń. Jeden osobnik z danej rasy da się
                  wychować bez większego wysiłku i będzie super przyjacielem. Inny wymaga czasami
                  oblrzymiej determinacji i systematyczności, a mimo to nie udaje się go wychować
                  (z podanych wcześniej powodów).
                  • demonii Re: Człowiecze, zamilcz! 10.10.06, 12:02
                    no własnie o to mi chodzi, ale coś marnie dziś u mnie z artykulacją,
                    przepraszam bardzosmile
                  • sowa_hu_hu zaraz wychodze na dwór... 10.10.06, 12:03
                    i co mam zrobić? pozwolic żeby pies biegał czy zamknąć go w piwnicy? na ten
                    moment przeciez decyzji zadnej , w sensie docelowej nie podejme... więc? co
                    byscie zrobiły...
                    bo ja nie mam ochoty na jego towarzystwo... a zwłaszcza na to żeby przebywał z
                    moim synem...
                    • demonii Re: zaraz wychodze na dwór... 10.10.06, 12:06
                      idź na spacer, pies niech sobie zostaje na podwórku, a jak wrocisz to rozmawiaj
                      z ojcem i działajcie smile
                      • sowa_hu_hu Re: zaraz wychodze na dwór... 10.10.06, 12:10
                        nie pójde na spacer o mam duzo pracy w ogrodzie a to ostatnie ciepłe dni...
                        a i obiad na gazie...
                        • demonii Re: zaraz wychodze na dwór... 10.10.06, 12:13
                          to zamknij psa, bo nic nie zrobisz spokojnie smile no i nieodwlekajcie podjecia
                          decyzjismile
                    • trzeci.koniec.kija Moim zdaniem: 10.10.06, 12:23
                      Najlepiej

                      1. Zadzwoń do lekarza weterynarii, że masz agresywnego psa, niech go uśpi.
                      2. Masz broń w domu i umiesz się nią posługiwać? Zastrzel tego psa.


                      Jeżeli nie, to:

                      1. POD ŻADNYM pozorem nie zamykaj w kojcu psa kiedy mały biega na dworze. A tak
                      swoją drogą, on Cię w ogóle słucha i dajesz radę go zamknąć???
                      2. Nie pozwalaj dziecku na zabawę z psem.
                      3. Nie głaskaj dziecka koło psa - pies może to odebrać jako utratę pozycji.
                      4. Nawet na chwilę nie zostawiaj ich samych.

                      Mimo wszystko, moim zdaniem, najlepiej uśpić psa. Pies jest agresywny, oddając
                      go komuś też możesz przyczynić się do tragedii.
                      • krtek7 Re: Moim zdaniem: 10.10.06, 12:48
                        Trzeci..... Czy ty..... tresujesz psy do walk?..........
                      • indiaaa Re: Moim zdaniem: 10.10.06, 13:28
                        Punkt 2 i potem 1 to jakaś kompletna kpina. Nie udzielaj takich rad bo sie na
                        tym nie znasz.
                        • trzeci.koniec.kija Arbitralne rozwiązanie 10.10.06, 13:34
                          Skąd taka pewność, kochana że się nie znam?? smile

                          Proponuję to samo, co poprzedniej. Zadzwoń proszę do lekarza weterynarii lub
                          profesjonalnej szkoły dla psów. Opowiedz im sytuację ze szczegółami i wypytaj o
                          opinię. Nie zapomij dodać ile lat ma to zwierzę i że jest już wykastrowane.
                          Zapytaj też o zgodę na opublikowanie opinii na tym forum.

                          A potem się znami podziel informacjami, dobrze?
                          Póki co, że powiem brzydko ale cytując literaturę piękną, "zamilcz profanie" wink
                          • indiaaa Re: Arbitralne rozwiązanie 10.10.06, 13:55
                            Haha, niezła jesteś. Dawanie rad typu masz broń zastrzel psa przechodzi ludzie
                            pojęcie. No w sumie czemu mnie to dziwi, przecież ludzie są gorsi niż
                            zwierzęta. Twoja wypowiedż właśnie o tym świadczyła. Za podrzeganie to zbrodni
                            mogłabyś ponieśc konsekwencje moja drogasmile
                            • trzeci.koniec.kija Re: Arbitralne rozwiązanie 10.10.06, 13:59
                              Nie rozśmieszaj mnie proszę z "podżeganiem do zbrodni" smile

                              Rada jest prosta - pies zagraża Twojemu dziecku, pozbądź się go zanim będzie za
                              późno. Zdecyduj się co bardziej kochasz, jeżeli nie da się dwóch rzeczy pogodzić.

                              To nie ludzie są gorsi niż zwierzęta. To teraz panuje popieprzona moda do
                              użalania się nad każdym stworzonkiem, pod warunkiem że nie jest to człowiek.
                              Zastępy zielonych zamordowałyby stosując tortury każdego myśliwego. Jeżeli ktoś
                              bije psa, to te same zastępy stają zbrojnie w obronie. Ale kiedy ktoś leje
                              dziecko w hipermarkecie na oczach tłumów to tylko odwracają wzrok.

                              Nigdy nie przedłożę istnienia żadnego zwierzęcia nad życie i zdrowie ludzkie.
                              • lola211 Re: Arbitralne rozwiązanie 10.10.06, 15:47
                                Mylisz sie.Wrazliwy czlowiek zareaguje zarówno na krzywde zwierzecia jak i
                                dziecka.Owszem zdarzaja sie oszolomy, tez tego nie trawie, ale fakt iz ktos
                                broni zwierzat nie oznacza ze jest szurnietym na ich punkcie obronca zwierzat.
                                • liwilla1 pie.rzycie farmazony moje kochane 11.10.06, 13:41
                                  kij ma racje, ja bym tez agresywne zwierze uspila, nie ma znaczenia czy pies czy
                                  tchorzofredka. tepie wszystko co zagraza mojemu brzdacowi-od komara po pajaka.
                                  nie rozumiem tez czemu kij jest tak przesladowany przez taboony poprawnych
                                  ideologicznie pan. bo pisze co mysli i pisze rozsadnie??
                                  • lola211 Re: pie.rzycie farmazony moje kochane 11.10.06, 15:36
                                    Rzeczywiscie-fajny przyklad dajesz dziecku- tepic, co tylko sie rusza.
                                    • liwilla1 Re: pie.rzycie farmazony moje kochane 11.10.06, 18:03
                                      tepie nie oznacz zabijam. chyba masz problem dziewczyno...i to powazny.
                                    • liwilla1 wszystko to nie, tylko gloopie lole 11.10.06, 18:09
                                      bo motylki kochamy, i pszczolki kochamy, i biedroneczki kochamy, pajaki tez
                                      kochamy, ale nie gdy spia z nami w lozeczku albo wozeczku, komarow nie kochamy
                                      nigdy i te jako jedyne tluke jak tylko sie pojawia. osy i pajaczki maja szanse
                                      na wolnosc o ile jest w nich wola wspolpracy. jesli jej nie ma- sory batory...
                              • indiaaa kiju 10.10.06, 21:29
                                Nie rozśmieszam Cię w tym problem. Jaka znów moda? Może ty jesteś taka trendy i
                                wywijasz kufrem jak tylko jest coś nowego, ale na pewno nie ja. Zwierzęta
                                jakiekolwiek siebie nie obronią a naród ludzki skrzętnie to wykorzystuje. I nie
                                jestem zielona czy biała, nie stawiam wyżej psa nad swoją córkę. Po prostu do
                                zwierząt też trzeba nauczyć się szacunku. A jeśli Ty namawiasz udzielasz
                                dobrych rad w znaczeniu zabij na podstawie jednej wypowiedzi to sorry ale
                                kompletnie cię nie rozumiem. A swoją drogą jeśli byś chciała mieć kotka,
                                ślicznego, słodkiego takiego do przytulania, taką maskotkę a trafił by ci się
                                kot nietolereujący pieszczot, obdrapywacz ściań i ogólnie kłopotliwy to co byś
                                poradziła koleżankom? Wy..pcyć go za okno bo się go nie da już wychować?
                                • trzeci.koniec.kija Re: kiju 10.10.06, 21:32
                                  Agresywny i źle ułożony pies może zabić.
                                  Agresywny kot najwyżej trochę pokaleczyć.

                                  Różnica dość zasadnicza.
              • demonii Re: Człowiecze, zamilcz! 10.10.06, 11:56
                a to do mnie było?
                • sowa_hu_hu Re: Człowiecze, zamilcz! 10.10.06, 11:56
                  ogólnie smile
                  • demonii Re: Człowiecze, zamilcz! 10.10.06, 11:58
                    Sowa, ja Trzeciego_konca pytałam smile
                    • sowa_hu_hu Re: Człowiecze, zamilcz! 10.10.06, 12:00
                      achaaaa smile
                      juz sie pogubiłam hehe
                      • demonii Re: Człowiecze, zamilcz! 10.10.06, 12:04
                        ja też własnie smile
                        • krtek7 Re: Człowiecze, zamilcz! 10.10.06, 12:16
                          jak trzeci koniec to chyba do mnie sad buuuu
                          • trzeci.koniec.kija Re: Człowiecze, zamilcz! 10.10.06, 12:38
                            Zdecydowanie wink
                            Wolę z pyskiem na żywego człowieka i nie kalekę niż potem z litością nad martwym
                            lub pogryzionym.
              • krtek7 Re: Człowiecze, zamilcz! 10.10.06, 12:18
                Ja teraz mam dzieci i psa - fakt, kundla. I przenigdy nie pozwolę psa walnąć
                kijem albo kamieniem. I pies o tym wie. Może dlatego nigdy dzieciom nie
                zrobiłby krzywdy?
                Mój pies ma swoje miejsca do których dzieci nie maja wstępu.
                • sowa_hu_hu Re: Człowiecze, zamilcz! 10.10.06, 12:21
                  nigdy nie mów nigdy...

                  ja tez dziecku nie pozwalam bic psa ale dzieci to dzieci i czasami robią
                  głupstwa...
                • trzeci.koniec.kija Re: Człowiecze, zamilcz! 10.10.06, 12:34
                  Jasne. Pewnie też:

                  a) nie pozwalasz dziecku się oparzyć, czyli nigdy się nie oparzy
                  b) nie pozwalasz dziecku przeklinać, czyli nigdy nie przeklnie

                  Itd.. uncertain
                  • krtek7 Re: Człowiecze, zamilcz! 10.10.06, 12:48
                    I tutaj Dr Kij radzi: "Masz w planach dziecko? Zabij swojego psa. Bo z psem to
                    nigdy nie wiadono na 100%"
                    • trzeci.koniec.kija Demagogia 10.10.06, 12:54
                      Bzdura i demagogia rodem z ksiażeczki PiS. Umiesz analizować? Kroki są następujące:

                      a) poznajesz fakty
                      b) łączysz je ze sobą
                      c) wyciągasz wnioski

                      Tutaj było to tak:

                      a) jest pies już stosunkow stary, który nikogo nie słucha, nie uznaje
                      autorytetu, co więcej jest niekochany
                      b) jest agresywny, a więc NIEBEZPIECZNY zwłaszcza dla zdrowia i życia dziecka
                      c) żadne metody nie przyniosły efektów

                      Wnioski:

                      a) w tym domu nie ma miejsca dla dziecka i psa razem.

                      Ja proponuję pozbyć się psa, a Ty kogo z tego układu wyeliminujesz?
                      • krtek7 Re: Demagogia 10.10.06, 13:12
                        Przeciez to jest młody pies, ma dopiero 3 lata. Być może dlatego jest taki
                        nieokrzesany.
                        • trzeci.koniec.kija Re: Demagogia 10.10.06, 13:13
                          MŁODY pies mający TRZY LATA?
                          Więcej pytań nie mam.
                          • krtek7 Re: Demagogia 10.10.06, 13:18
                            Wyobraź sobie że psy, jesli ich nie usypiać - żyją nawet dłużej!!!!
                          • krtek7 Re: Demagogia 10.10.06, 13:18
                            Do 4 roku życia pies jest młody.
                            • trzeci.koniec.kija Zadanie domowe: 10.10.06, 13:21
                              Zadanie domowe:

                              1. Zadzwonić do lekarza weterynarii i zapytać do jakiego wieku pies nadaje się
                              do wychowania i nauki podstawowych zachowań (nie zabijać domowników, nie
                              atakować małego dziecka, nie szczerzyć kłów na pana). 3 lata to już musztarda po
                              obiedzie.
                              2. Ewentualnie doczytanie tego w ksiązce fachowej.
    • trzeci.koniec.kija Jak to co??? 10.10.06, 11:39
      Nad czym tu myśleć w ogóle????????????
      Uśpić albo zastrzelić póki nic się jeszcze nie stało!
      Jakiś odsetek psów, jak i innych zwierząt, ma odchyły psychiczne. Jedne rasy są
      bardziej podatne inne mniej. Skonsultować się z lekarzem weterynarii i to
      najlepiej dzisiaj! Skoro jest już wykastrowany i dalej agresywny wobec dziecka,
      to po prostu, k...a jego mać, do piachu!
      • krtek7 Re: Jak to co??? 10.10.06, 11:43
        Ależ proste myślenie!

        Psychika tego psa jest o niebo bogatsza niż Twoja - jestem pewna!
        • trzeci.koniec.kija Nawet mnie nie denerwuj... 10.10.06, 11:48
          Do jasnej cholery, kolejny nawiedzony "zielony"? Jak mały, w zabawie, odwinie mu
          kijem w pysk i zyska dzięki temu 30 szwów na rączce, to co napiszesz? "Piesek
          miał zły dzień?"

          Otwórz sobie dowolny, fachowy podręcznik o wychowaniu psa, nie jakieś durne
          "Wychowanie psa w 2 tygodnie". Wśród zwierząt zdarzają się również choroby
          psychiczne i to częściej niż wśród ludzi! Wynika to z nieodpowiedzialnej
          polityki hodowców, którzy krzyżują przedstawicieli danej rasy często w
          zamkniętym kręgu powiązań genetycznych. "Dzięki temu" działa to jak katalizator
          na schorzenia fizyczne i psychiczne. Nakładają się na to błędy w wychowaniu i
          masz gotowego mordercę w domu.

          Zadzwoń teraz do najbliższego lekarza weterynarii i zapytaj co o tym sądzi.

          I nie ucz mnie o zachowaniach i wychowaniu dużych psów, bo towarzyszą mi
          kilkadziesiąt lat.
          • krtek7 Re: Nawet mnie nie denerwuj... 10.10.06, 12:04
            Jeśli pies będzie wiedział gdzie jego miejsce to nic nie zrobi jak mu dzieciak
            niechcący kijem przywali. Ja też mam psy non-stop od przedszkola i miałam dwa
            owczarki niemieckie.
    • trzeci.koniec.kija Jeszcze jedno 10.10.06, 11:41
      ZA NIC W ŚWIECIE NIE ZAMYKAJ PSA W KOJCU ANI NIE KARZ W ŻADEN INNY SPOSÓB
      IZOLATKI KIEDY PO DWORZE BIEGA
      DZIECKO!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!

      Bydle skojarzy małego z zamykaniem w kojcu i któregoś dnia napiszesz tutaj, że
      MIAŁAŚ DZIECKO!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!

      Ja piernicze, sowa, przeglądnij jakikolwiek podręcznik o wychowaniu psów!!!!!!!!
      • krtek7 Re: Jeszcze jedno 10.10.06, 11:44
        Tutaj to i ja się zgodzę - jeśli sobie nie poradzisz - oddaj go w dobre ręce.
        Trudno. Ale proszę, nie zabijaj, to nie zła wola psa, taką ma naturę.
        • wrozka.zebuszka Pięknie... 10.10.06, 11:52
          > Tutaj to i ja się zgodzę - jeśli sobie nie poradzisz - oddaj go w dobre ręce.
          > Trudno. Ale proszę, nie zabijaj, to nie zła wola psa, taką ma naturę.

          Tak, to nie zła wola psa. Za to w dyskalkulię rodzonej kuzynki ta pani nie
          wierzy - to juz nie dysfunkcja, to zła wola i lenistwo... Brawo!
          • krtek7 Re: Pięknie... 10.10.06, 12:07
            To nie zła wola psa - to lenistwo właścicieli - jka się bierze psato trzeba
            wziąć odpowiedzialnośc za wychowanie go. Za psa odpowiada właściciel.

            Moja kuzynka ma "dyskalkulię" o podobnym podłożu - jest leniwa.

            Zębuszka, nie można porównywać bezwolnego zwierzecia do pełnoleniej wolnej
            osoby, jaka jest moja kuzynka.
            • trzeci.koniec.kija Re: Pięknie... 10.10.06, 12:33
              Znowu BZDURY i DYRDYMAŁY!

              Skoro zwierzę jest bezwolne i działa instynktowie, to logiczne że nad nim już
              nie zapanują. Wracamy do punktu wyjścia. Po prostu trzeba psa uśpić!
              • krtek7 Re: Pięknie... 10.10.06, 12:46
                Czy ty włąsnie tak "radzisz sobie" z psami które wziąłeś/kupiłeś
                (wzięłaś/kupiłaś)?
                • trzeci.koniec.kija Tak 10.10.06, 12:51
                  Raz miałam taki przypadek. Labradora, na ogół rasa kochana i przewspaniała,
                  trzeba było uśpić. Pomimo rocznego, bardzo konsekwentnego wychowania był bardzo
                  agresywny i całkowicie nieprzewidywalny.

                  Siedział sobie na ziemii i się patrzył. A jak spojrzałaś mu w oczy, to normalnie
                  robiło się zimno. I ni z gruszki, ni z pietruszki warczał, pokazywał kły i
                  absolutnie nie reagował na polecenia. Podgryzanie, jeżenie się na polecenia. Nie
                  wiadomo, którego dnia w końcu użarłby mnie lub kogoś z rodziny.

                  Nigdy w życiu nie oddałabym go nikomu, bo bałabym się że zrobi krzywdę nowym
                  właścicielom. Nigdy też nie pozwoliłabym, żeby taki terrorysta rozstawiał
                  rodzinę po domu i ogrodzie.

                  Czasami to jest po prostu konieczność.
                  • krtek7 Re: Tak 10.10.06, 12:53
                    Naprawdę tylko 1 raz? Jakoś nie chce mi się wierzyć...

                    Miałam 6 psów i nigdy nie mieliśmy problemów z agresją. Jaki pan taki kram.
                    • trzeci.koniec.kija Masz poważne problemy z logiką 10.10.06, 12:56
                      Nie będziemy się licytować na liczbę posiadanych psów. Mam propozycję ZADZWOŃ do
                      swojego lekarza weterynarii i zapytaj. Potem zrelacjonuj nam rozmwowę, dobrze?

                      A poza tym. Mam jakiś 20 może 30 bliskich znajomych i żaden nie jest psychopatą.
                      Czyli z tego wniosek, że takowi nie występują.

                      Co więcej, żaden z nich nie jest również Czukczem! A zatem w Polsce na pewno nie
                      ma nawet pół Czukcza.

                      Żaden z nich również nigdy nie strzelał do Kennedy'ego. Zatem ten ostatni na
                      pewno żyje.
                      • krtek7 Re: Masz poważne problemy z logiką 10.10.06, 13:17
                        Moja znajoma wzięła 2- letniego owczarka z nieodpowiedniego domu. I wychowała
                        go na posłusznego, dobrego psa.
                        Ale ona nie istnieje, wg ciebie? Bo ty jej nie spotkałeś i wg ciebie to co
                        zrobiła nie jest możliwe!
                        Czy to co ja teraz dla ciebie JEST logiczne?
                        • trzeci.koniec.kija Pogłębiasz się sama, daj spokój 10.10.06, 13:24
                          Dalej logika się kłania:

                          a) był agresywny wobec poprzednich właścicieli?
                          b) bali się go?
                          c) był agresywny POMIMO KASTRACJI??
                          e) przejawiał formy dynamicznej agresji wobec osobników BEZ WĄTPIENIA słabszych
                          (dziecko)???

                          Dwa lata, a co najmniej 3,5 (tyle ma syn sowy a pies JUŻ BYŁ - czyli pewnie ma
                          więcej) to bardzo duża różnica.

                          Po raz kolejny - nie dajesz mi wiary, dzwoń do specjalisty i zapytaj.

                          • krtek7 Re: Pogłębiasz się sama, daj spokój 10.10.06, 13:30
                            Kastracja ma sens w pierwszych 8 miesiącach życia czyli zanim pies stanie się
                            agresywny. To tak na marginesie.

                            Pogłębiam się jedynie rozmawiając z tobą. Jesteś złośliwą wredną osobą, nie
                            nadajesz się do dyskusji. Jeśli uważasz że jestem głupia/nielogiczna - napisz o
                            tym i nie odzywaj się więcej.

                            Zapytam weterynarza działającego przy Związku Kynologicznym co o tym myśli, bo-
                            w przeciwieństwie do ciebie- nie jestm ignorantem i wiem że mogę się mylić.

                            Nadal jednak twierdzę że 3 lata - to bardzo młody pies, którego z powodzeniem
                            można nauczyć dobrych zachowań. Trzeba tylko chcieć.
                            • sowa_hu_hu ale mój pies nie ma trzech lat!!! 10.10.06, 13:34
                              tylko dwa razy tyle
                              • trzeci.koniec.kija Sowa... 10.10.06, 13:40
                                Sowa, to już w ogóle nie ma o czym mówić!
                                To jest jak balansowanie na linie.

                                Odłóżmy animozje. Zadzwoń, proszę, do lekarza weterynarii lub profesjonalnej
                                szkoły psów i poradź się tam. Na prawdę to zwierze stanowi realne zagrożenie dla
                                Twojego dziecka.
                            • trzeci.koniec.kija Miła moja, bzdury po raz enty :) 10.10.06, 13:39
                              Kastracja W KAŻDYM WIEKU obniża agresję u zwierzęcia, gdyż eliminuje jej
                              podstawowe źródło - testosteron. Zapewne wiesz, które gruczoły są odpowiedzialne
                              za jego produkcję.

                              "Kastracja ma sens w pierwszych 8 miesiącach..." to już jest piramidalna bzdura.
                              Na poziomie "aby nie zajść w ciążę uważaj, żeby nie mieć orgazmu".

                              Tak, jestem wredna. Nie cierpię bowiem ignorancji i głupoty. Bardzo proszę,
                              skontaktuj się z lekarzem weterynarii, jak sugerujesz, zapytaj Pana doktora czy
                              zgodzi się na imienne zacytowanie jego odpowiedzi, a następnie opublikuj ją
                              tutaj, dobrze?

                              Do tej pory zawieśmy kłótnię na kołku.

                              P.S. Ale proszę o imienną opinię. W razie czego nie będę dyskutować z wirtualnym
                              fantomem.
                              • krtek7 Re: Miła moja, bzdury po raz enty :) 10.10.06, 13:47
                                Imienna opinia na twoje żądanie? Buahaaaahaaaaaa!!!!!!!!!!!!!!!!!!
                                • trzeci.koniec.kija Garsć teorii 10.10.06, 13:55
                                  To standard cywilizowanej dyskusji dorosłych ludzi. Cytując czyjeś słowa należy
                                  podać ich źródło.
                                  • krtek7 Re: Garsć teorii 10.10.06, 14:06
                                    Proszę: dr weterynarii Marcin Ziębuszko. ... duże miasto, Klinika Weterynarii
                                    przy Związku Kynologicznym Owczarków Polskich. Z pozycji: "Rasy psów i ich
                                    wychowanie " str.678, akapit 3

                                    Może być?
                                    • krtek7 Re: Garsć teorii 11.10.06, 00:22
                                      Oczywiście, Kiju, domysliłaś się że to dane wyssane z palca? Niemniej moja
                                      rozmowa ze specjalistą psich zachowań - odbyła się naprawdę.
    • krtek7 Re: co z takim psem? agresja wobec dziecka... 10.10.06, 11:47
      Jeśli masz dobrą wolę i trochę cierpliwości, to spróbujcie nad nim popracować.
      Owczarki się szybko uczą.
      • trzeci.koniec.kija Po raz kolejny sugeruję... 10.10.06, 11:57
        ...ZAMILCZ JUŻ!
        Doczytaj, sprawdź, DO JAKIEGO WIEKU JESTEŚ W STANIE WYCHOWAĆ PSA!
        Po dwóch, trzech latach jest już NIEMOŻLIWE oduczenie pewnych nawyków. A wraz ze
        zmianą w otoczeniach zwierzęcia (pojawienie się dziecka, nowego zwierzęcia,
        etc.) ulegają one różnym ewolujcją, również bardzo niekorzystnym.

        Kolejna FOBIA współczesnego świata. Ludzie z megalomańskim żalem pochylają się
        nad zwierzętami, a nawet połową takiego szacunku nie obdarzą żebraka pod mostem.

        Jeżeli zestawiasz dwie wartości: psa i dziecko, to pies pozostaje TYLKO psem!
        • krtek7 Re: Po raz kolejny sugeruję... 10.10.06, 12:10
          I dlatego odsyłałam Sowę na forum Zwierzęta, gdzie mogłaby zadać pytanie
          ekspertom.
          Nie wiem do jakiego wieku można psa ułożyć, wiem natomiast że gdy pojawi się
          dziecko - wtedy wiek psa nie ma znaczenia, trzeba mu pokazać, gdzie jest
          miejsce nowego członka rodziny i że pies jest niżej.
          • sowa_hu_hu krtek 10.10.06, 12:12
            powtarzam po raz nie wiem który - bylismy u specjalisty! i ojciec
            próbował "układać" psa , żeby ten znał swoje miejsce... ale nie pomogło!
            • krtek7 Re: krtek 10.10.06, 12:14
              No a co na to specjalista teraz? Kiedy wszelkie sposoby zawiodły?

              Jeśli nie da się oddzielić psa od dziecka to ja nie byłabym tutaj
              sentymentalna. Znajdź mu dobry dom. Wzięło się psa - trzeba wziąć
              odpowiedzialność za jego dalsze losy.
              • trzeci.koniec.kija Re: krtek 10.10.06, 12:24
                Jak znajdziesz DOBRY DOM dla psa, który jest agresywny do swojego obecnego
                właściciela??? Dom z rodziną masochistów?

                Uśpić, najlepsze wyjście!
                • krtek7 Re: krtek 10.10.06, 12:29
                  Dobry dom dla nieułożonego owczarka.

                  A teść sowy niech sobie sprawi jakiegoś mniej kłopotliwego psa. Proponuję
                  pluszowego.
                  • krtek7 Re: krtek 10.10.06, 12:32
                    Wzięłabym go chętnie, ale mam już pieska, zresztą wzięłam go od poprzedniego
                    właściciela który chciał się go pozbyć, bo biorąc go nie wiedział że myśliwskie
                    psy w nocy nie pilnują domu a to jest mieszanka w większości ras myśliwskich.

                    Przed zainwestowaniem psa trzeba coś wiedzieć o psychice danej rasy. Bo potem
                    wynikają takie nieporozumienia i "pies jest głupi". Nie, to nie pies.
                    • trzeci.koniec.kija Re: krtek 10.10.06, 12:36
                      "Myśliwskie psy nie pilnują domu w nocy" - ????
                      Dobre, podrzucę mojemu małżowi. Może się mocno zdziwić. Jego wyżeł pewnie nawet
                      bardziej. Ale co tam, niech się chłopaki pośmieją smile
                      • krtek7 Re: krtek 10.10.06, 12:51
                        Wow, macie dużo psów!

                        Owczarki dobrze pilnuja domu przez całą dobę. Myśliwskie przeważnie w nocy śpią
                        i nie są tak czujne jak owczarki.
                        • trzeci.koniec.kija Dobre 10.10.06, 12:58
                          Oczywiście. Owczarki w nocy nie śpią. Człowiek się dowiaduje nowych rzeczy. A
                          jamniki, też śpią? Bo wiesz, to również pies myśliwski jest.
                          • krtek7 Re: Dobre 10.10.06, 13:22
                            Nie śpią. Drzemią, czasem całą dobę, w ciągu dnia i w nocy. Ale zawsze są
                            czujne. W odróżnieniu od innych ras.
                            Dla owczarka wystarczy szelest. Poznają czy przyjechał Nissan sąsiada (wtedy
                            nie szczeka) czy obcego (jest alarm).W odróżnieniu od innych ras.
                            Psa muśliwskiego obudzi coś wyraźnego, nie jest tak czujny jak owczarek.

                            Całe życie człowiek się uczy....
                            • trzeci.koniec.kija BZDURY na resorach. 10.10.06, 13:27
                              Skąd te rewelacje są? Poradnik wychowania psa z "Bravo girl"???
                              Wyżeł mojego szanownego małżonka całkowicie ignoruje znajome odgłosy silników i
                              reaguje jak system ostrzegania na wszelkie obce sygnały. Nawet w środku nocy. To
                              on jest prowodyrem alarmu w domu. Mastiff tylko za nim podąża jako ciężkie
                              wsparcie smile

                              Z jaminikiem (szorstkowłosy - pies w 100% myśliwski) oraz poprzednim mastiffem
                              było identycznie.

                              BARDZO proszę o ŹRÓDŁO Twoich rewelacji. Z przyjemnością zmieszam ich autora na
                              forum nawet bardzo publicznym.
                              • krtek7 Uwaga! trzeci.poziom.ignorancji n/t 10.10.06, 13:35
                              • krtek7 odpowiedź od weterynarza 10.10.06, 13:43
                                Napisałam do weterynarza, oto odpowiedź znawcy psich zachowań:

                                "w kazdym wieku mozna 'ulozyc' psa - tylko czas szkolen sie wydluza z wiekiem

                                trzylatek to wciaz mlody pies i przy solidnym konsekwentnym szkoleniu pies
                                powinien pozbyc sie tych niepozadanych zachowan - tak na oko to ma problemy nie
                                za agresja a z dominacja - mysli ze jest samcem alfa i sobie ustawia stado
                                chociaz ciezko tak ocenic bez szczegolow"

                                Nic dodać nic ująć. Miałam rację - TRZEBA TYLKO CHCIEĆ!
                                • sowa_hu_hu moj pies nie ma TRZECH LAT!!! 10.10.06, 13:45
                                  pisałam juz ze ma dwa razy tyle!

                                  a poza tym nikt nie ma czasu na profesjonalne szkolenie psa!!!
                                  • lola211 Re: moj pies nie ma TRZECH LAT!!! 10.10.06, 13:48
                                    > a poza tym nikt nie ma czasu na profesjonalne szkolenie psa!!!

                                    Tu chyba tkwi sedno sprawy.
                                    Po co wam w ogole byl pies?
                                    • krtek7 Re: moj pies nie ma TRZECH LAT!!! 10.10.06, 13:52
                                      No właśnie Lola no właśnie.

                                      Sowa chciała od nas usłyszeć: "Dziewczyno daj spokój i zabij bydlę. I umyj ręce
                                      i spokój"....

                                      Moja droga, ten pies was poza tym wszystkim kocha. I dziecko kocha. Takie są
                                      owczarki. Jesteście całym jego światem. No i biorąc go wzięliście
                                      odpowiedzialnośc za jego życie i wychowanie.
                                      • trzeci.koniec.kija Re: moj pies nie ma TRZECH LAT!!! 10.10.06, 13:53
                                        Ręce opadają sad((((
                                      • sowa_hu_hu [...] 10.10.06, 13:55
                                        Wiadomość została usunięta ze względu na złamanie prawa lub regulaminu.
                                      • isma Re: moj pies nie ma TRZECH LAT!!! 10.10.06, 13:58
                                        Dyskusja jest mocno akademicka, poniewaz, ekhem, pies nie jest Sowy. Sowy nie
                                        jest tez dom, chyba.
                                        W zwiazku z tym mozna dziadkowi, oczywiscie, uzmyslowic niebezpieczenstwo,
                                        jakie pies stanowi dla wnusia, ale to on zadecyduje, co w tej sytuacji zrobic.
                                        Wlacznie, hipotetycznie, z wyprowadzka... dziecka.
                                    • sowa_hu_hu Re: moj pies nie ma TRZECH LAT!!! 10.10.06, 13:52
                                      kobito ludzie pracują od rana do wieczora... jestes w stanie sobie wyobrazić że
                                      mozna nie miec czasu?

                                      czy ty gdybys z góry wiedziała ze pies którego kupujesz zieje agresją to czy
                                      wziełabys go? bo ja bym za cholere takiego psa nie chciała... w naszym
                                      przypadku nikt nie wiedział ze tak bedzie... zwłaszcza ze mielismy
                                      doswiadczenia z owczarkami i nigdy nic takiego nie miało miejsca...
                                      • lola211 Re: moj pies nie ma TRZECH LAT!!! 10.10.06, 14:50
                                        Wiem jak sie pracuje i wiem, ze jak sie chce to czas sie znajdzie.
                                  • krtek7 Re: moj pies nie ma TRZECH LAT!!! 10.10.06, 13:49
                                    Weź odpowiedzialność: zdecydowaliście się na psa - to teraz go wychowajcie.
                                    Sowa, masz chyba sumienie?
                                  • krtek7 Re: moj pies nie ma TRZECH LAT!!! 10.10.06, 13:49
                                    weterynarz odpisał "W KAŻDYM WIEKU..."!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!
                                    • trzeci.koniec.kija BARDZO proszę zatem 10.10.06, 13:52
                                      Bardzo proszę o dane tego lekarza. Kontakt mailowy, strona internetowa,
                                      jakikolwiek inny. Proszę też zacytować pełne Twoje pytanie oraz odpowiedź tego
                                      Pana (oczywiście za Jego zgodą).
                                      • krtek7 Re: BARDZO proszę zatem 10.10.06, 13:54
                                        Wiesz co Kiju, może będzie prościej tak: to ty zapytaj swojego weta, albo
                                        lepiej kilku. I odrób SWOJE zadanie domowe. Ja zapytałam i otrzymałam taką
                                        odpowiedź. A kimże ty jesteś żeby mój wet miał się przed tobą tłumaczyć
                                        IMIENNIE?
                                        • trzeci.koniec.kija Re: BARDZO proszę zatem 10.10.06, 14:01
                                          Prosta sprawa. Cytujesz kogoś, bo chcesz nas do czegoś przekonać. Zatem rzeczą
                                          absolutnie podstawową jest:

                                          a) przytoczenie pytania jakie zadałaś
                                          b) odpowiedzi jaką uzyskałaś

                                          Bez tego jest to tylko nic nie warty splot słów, który może być równie dobrze
                                          wyssany z palce. Jutro pokażę Ci, jak się dysutuje o takich sprawach w sposób
                                          ogólnie przyjęty.
                                      • krtek7 Kiju 10.10.06, 13:56
                                        Jakbyś dokładnie czytała moje posty, zamiast tracic czas na opryskliwe głupawe
                                        uwagi - wiedziałabyś skąd zasięgnęłam fachowej opinii.
    • b.bujak Re: co z takim psem? agresja wobec dziecka... 10.10.06, 11:54
      moj mąż juz jako dorosly facet ( byl juz studentem ) zostal nagle zaatakowany
      przez swojego owczarka... mial szczescie, ze trafil na dobrego lekarza, ktory
      uratowal mu twarz; pies wczesniej nie wykazywal niepokojących objawow... nigdy
      nie wiadomo, co siedzi w zwierzeciu... bądz ostrożna;
    • sowa_hu_hu widze ze nie tylko mój pies jest agresywny n/t :) 10.10.06, 12:13

    • indiaaa Sowa 10.10.06, 12:14
      Sowa niech pies biega jak jesteś w domu z małym, jak teraz idziesz na ogród to
      go zamknij proste rozwiązanie i bezpieczne.
      • trzeci.koniec.kija Absolutnie tak NIE RÓB sowa! 10.10.06, 12:32
        Indiaa, to jest NAJGORSZE MOŻLIWE ROZWIĄZANIE!
        Wiesz jak najłatwiej wyhodować sobie mordercę? Wiesz jak się trenowało psy dla
        SS? Podstawowym elementem treningu było zamykanie i izolacja, kiedy tylko w
        okolicy pojawiał się ktoś obcy. Pies szybko kojarzył, że obcy=zamknięcie zatem
        wróg. Wówczas każda obca osoba staje się potencjalną ofiarą.

        Zamykając psa w piwnicy albo w kojcu w momencie kiedy dzieciak biega po dworze,
        to tak jakbyś dała małemu do zabawy granat! Któregoś dnia, nawet nie zauważysz,
        jak pies zareaguje instynktownie i mijając dziecko w progu rozerwie mu gardło.

        Indiaa, krótka piłka - miałaś/masz dużego psa z potencjalnie agresywnej rasy
        (tak,tak owczarek niemiecki też do takiej się zalicza)???? Wychowywałaś
        takowego??? Odnoszę wrażenie, że nie.
        • indiaaa Re: Absolutnie tak NIE RÓB sowa! 10.10.06, 12:53
          Nie zgadzam się z Tobą. Do czasu rozwiązania tego problemu niech zamyka psa, co
          Ty myślisz że on stanie się gorszy jak go sowa zamknie na godzine i dziecka nie
          będzie widział? Mój pies jest zamykany w osobnym pomieszczeniu jeśli moje
          dziecko szaleje i biega za nim i wiem że mogłoby się coś stać.
          • trzeci.koniec.kija Znów brak logiki 10.10.06, 13:03
            Odpowiedz mi:

            a) pies warczy na Twoje dziecko?
            b) nie słucha Twoich poleceń?
            c) waży więcej niż 20 kilogramów?
            d) boisz się go?
            e) warczał na swojego Pana?

            Tu nie ma na co czekać. Trzeba się tego owczarka pozbyć jak najszybciej.
            Zadam CI proste pytanie:

            Wiesz, że w torebce jest 10000 cukierków. Jeden z nich jest zatruty. Pozwalasz
            dziecku wybrać sobie z torebki jednego cukierka, bo jest szansa 1 na 10000, że
            nic mu nie będzie?

            Tu jest podobnie! Powiedzmy, że jest szansa jedna na 100 tysięcy, że pies nie
            pogryzie/zagryzie sowy lub jej małego. Podejmiesz takie ryzyko? Będziesz żyć ze
            świadomością, że 10 października sowa miała syna, a 11 października zagryzł go pies?

            Pewnie, szansa nie jest wielka. Ale w totolotka jest jeszcze mniejsza, a już
            kilkaset osób szóstkę trafiło.
            • indiaaa Re: Znów brak logiki 10.10.06, 13:21
              Jak już pisałam u mnie w domu, wszyscy pilnujemy aby dziecko miało z psem małą
              styczność i tego się będziemy trzymać. Sam nigdy na nikogo się nie rzucił,
              warczy w zwyczajnych sytuacjach jak każdy pies. Dlatego moje dziecko nie zbliża
              się kiedy je, ani nie pozwalam ciągnąć go za ogon czy inne tego typu rzeczy.
              Jeśli upatrzy sobie psa, zamykam go w pokoju lub na balkonie do czasu kiedy
              fascynacja psem minie. Nie uśpię psa z tego powodu, że taki jest. I na nic się
              nie zdadzą twoje przypuszczenia szansy jednej na milion.
              • trzeci.koniec.kija Braku logiki ciąg dalszy 10.10.06, 13:30
                Widzisz, w Twoim przypadku nie ma podstaw aby pozbyć się psa. Sam na nikogo się
                nie rzucił - sowy tak. Nie jest agresywny do dziecka - sowy jest. U sowy są
                zatem wszelkie ku temu powody aby uśpić go NATYCHMIAST! Czemu zatem mylisz dwie
                osobne sytuacje?

                Przypomiam, że sowy pies jest dodatkowo wykastrowany. Więc przejawy takiej
                agresji w tej sytuacji to już jest patologiczna zmiana.
                • indiaaa Re: Braku logiki ciąg dalszy 10.10.06, 13:37
                  Ale kompletna bzdura. Mój pies nie lubi dzieci, przed urodzeniem Agatki
                  wykastrowaliśmy licząc że agresja zmaleje. Sam nie napada nikogo, ale kiedy
                  widzi biegające, piszczące dzieci zaczyna się rzucać. Jeśli syn sowy biega za
                  nim i chce się z nim bawić, pies ponieważ nie lubi dzieci tak i mój nie
                  toleruje tego stąd ta agresja. Cięzko jest wytłumaczyć dziecku że akurat jego
                  piesek nie będzie pociesznym pluszakiem i nie chcę się z nim bawić. My
                  pilnujemy tego u mnie w domu strasznie. Cóż mam zrobić, że mam takiego a nie
                  innego psa?
                • agatina8 Re: Braku logiki ciąg dalszy 10.10.06, 13:37
                  Witaj Sowa!
                  Mimo, ze zwierzaki kocham, mimo, ze mialam psa, wiem, ze istnieja jednostki
                  niereformowalne. Jezeli owczarek jest agresywny w stosunku do domownikow to
                  obawiam sie, ze go nie zmienisz, ani Twoj tato. To smutne, ale powinnas
                  porozmawiac z ojcem na temat uspienia psa, zanim zdarzy sie nieszczescie,
                  naprawde duze nieszczescie.
                  Pozdrawiam i trzymaj sie jakos...
                  Aga
    • malgra Re: co z takim psem? agresja wobec dziecka... 10.10.06, 12:23
      oddać rodzinie na wsi lub uśpić.Ostateczne rozwiązanie to schronisko.
      Ja nie zostawiłabym psa w domu ani chwili dłużej.Spokój i bezpieczeństwo swoje
      i dziecka byłby w tej sytuacji dla mnie najważniejsze.
      • a-ronka wpuścic na emamę:) 10.10.06, 12:34
        może on zrobi tu porządeksmile))
        • marta.kunc do sowy i trzeciego konca. 10.10.06, 12:53
          sowasmile jesli masz wole popracowac nad psem, to idz z nim na profesjonalna
          tresure. nie konsultacje, tylko porzadny kurs. pisalas, ze jakis tam czas temu,
          ze wrocilas do domu rodzicow na stale. wnioskuje, ze pies mieszkal w nim na
          stale wczesniej.wraz z twoim przybyciem zostala zaburzona struktura stada wiec
          pies - mowiac kolokwialnie - 'zglupial'. jesli chcesz po prostu pozbyc sie psa -
          to zrob to madrze. wejdz na dogomanie i poszukaj milosnikow owczarkow
          niemieckich.powinnas znalezc kogos kto psa wezmie. to trudna sytuacja ale
          musicie byc odpowiedzialni za to co oswoiliscie.

          trzeci koniec kija: proponuje ( w nawiazaniu do tego i nnych watkow) abys
          podnisla swoj starszy od nas, przemadry i doswiadczony zadek i walnela baranka
          o sciane. moze sie podowczas zdarzyc, iz runie twoj czarno-bialy swiat i
          dostrzezesz wiele odcieni szarosci. sprobowac warto...
          • trzeci.koniec.kija Do Marty, jak to śpiewa pewien pan... 10.10.06, 13:11
            Droga Marto,

            Wybitna specjalistko od psów. Odpowiedz mi:

            a) do jakiego wieku jesteś w stanie "ułożyć" psa?
            b) jakie są szanse na wyeliminowanie nadmiernej agresji wobec domowników w
            przypadku ras pochodzenia bojowego oraz myśliwskiego, jeżeli pies jest starszy
            niż dwa lata?
            c) jak często występują opisanę przez sowę zachowania u owczarków niemieckich*
            d) doczytałaś sobie w innych wątkach, że sowa już wcześniej mieszkała w tym domu
            i z tym psem? A w obecnym poście opisuje sytuację jako PERMANENTNĄ czyli
            zarówno bieżącą, jak i przeszłą?

            (* tu odpowiem sama - niezwykle rzadko, zatem coś jest z psem nie tak, prawda?
            Zauważ, że nawet jest WYKASTROWANY, a pomimo to wykazuje już ABSOLUTNIE
            NADMIERNĄ agresję w takiej sytuacji).

            Odnośnie czarno-białego świata. Dzisiaj modne są szczerbiotki-psiapsiułki,
            głaskanie po główce, poprawność polityczna i powszechne miłosierdzie. Oczywiście
            na pokaz. A w życiu potrzeba podejmować szybie decyzje, a nie robić konferencje,
            kiedy dochodzi do zderzenia dwóch nieproporcjonalnych dóbr.

            Poza tym, droga Marto, jeżeli odczuwasz taką nieodpartą potrzebę to zapraszam do
            mnie. Z przyjemnością podniosę przemądrzały zadek i całym możliwym
            zaangażowaniem walnę z Tobą baranka. Lekarza mam w domu, szybko opatrzy.
            • marta.kunc Re: Do Marty, jak to śpiewa pewien pan... 10.10.06, 13:30
              trzeci.koniec.kija napisała:

              > Droga Marto,
              >
              > Wybitna specjalistko od psów.


              nigdzie nie twierdzilam, ze jestem specjalistka od psow. twierdze natomiast, iz
              nalezy ponosic odpowiedzialnosc za swoje wybory. jesli ktos bierze psa i sam
              nie daje sobie z nim rady to wyjsciem jest albo szukanie mu nowych wlascicieli(
              sa zapalency, ktorzy podejma sie resocjalizacji takiego zwierza), albo pojscie
              z psem na tresure.


              Odpowiedz mi:
              >
              > a) do jakiego wieku jesteś w stanie "ułożyć" psa?
              > b) jakie są szanse na wyeliminowanie nadmiernej agresji wobec domowników w
              > przypadku ras pochodzenia bojowego oraz myśliwskiego, jeżeli pies jest starszy
              > niż dwa lata?
              > c) jak często występują opisanę przez sowę zachowania u owczarków niemieckich*
              > d) doczytałaś sobie w innych wątkach, że sowa już wcześniej mieszkała w tym
              dom
              > u
              > i z tym psem? A w obecnym poście opisuje sytuację jako PERMANENTNĄ czyli
              > zarówno bieżącą, jak i przeszłą?
              >
              > (* tu odpowiem sama - niezwykle rzadko, zatem coś jest z psem nie tak, prawda?
              > Zauważ, że nawet jest WYKASTROWANY, a pomimo to wykazuje już ABSOLUTNIE
              > NADMIERNĄ agresję w takiej sytuacji).

              jesli uwazasz, ze kastracja jest panaceum na wszelkie problemy samcow to moze
              przysiadz fald nad ksiazkami jak to radzisz innym?
              doczytalam rowniez, ze sowa WROCILA do rodzicow wiec jakis czas mieszkala gdzie
              indziej.


              >
              > Odnośnie czarno-białego świata. Dzisiaj modne są szczerbiotki-psiapsiułki,
              > głaskanie po główce, poprawność polityczna i powszechne miłosierdzie.
              Oczywiści
              > e
              > na pokaz. A w życiu potrzeba podejmować szybie decyzje, a nie robić
              konferencje
              > ,
              > kiedy dochodzi do zderzenia dwóch nieproporcjonalnych dóbr.


              do szczebiotki glaskajacej mi daleko. jednak nie uwazam, ze swiat dzieli sie na
              czern i biel.


              >
              > Poza tym, droga Marto, jeżeli odczuwasz taką nieodpartą potrzebę to zapraszam
              d
              > o
              > mnie. Z przyjemnością podniosę przemądrzały zadek i całym możliwym
              > zaangażowaniem walnę z Tobą baranka. Lekarza mam w domu, szybko opatrzy.


              nie skorzystam, jeszcze mi sie twa watpliwa wszechwiedza udzieli a wtedy nie
              pozostanie mi nic innego jak wzorem ciebie parskac piana na nieprzytakiwaczy.
              • trzeci.koniec.kija Ostatnia odpowiedź dla Ciebie 10.10.06, 13:50
                Ostatnia odpowiedź dla Ciebie

                a) pies jest za stary na tresurę, sowa pisze że ma 6 lat!
                b) stanowi REALNE zagrożenie dla dziecka i innych domowników
                c) tak było "od zawsze"

                Co zatem proponujesz? Pracować z pieskiem do czasu aż kogoś poszarpie??
                Chcesz z kimś dyskutować sięgnij po argumenty i poprzyj je źródłami. Nie syp
                inwektywami, bo otrzymasz często podobną ripostę.

                "Należy ponosić odpowiedzialnośc za swoje wybory..." - to znaczy tolerować
                niebezpieczeństwo dla dziecka, bo przecież pie ma sześć lat i nieludzkie będzie
                się go pozbyć? Naturalną odpowiedzialnością przy dziecku jest zapewnienie mu
                bezpieczeństwa.

                O czym tu w ogóle dyskutować??? Pies jest realnym, śmiertelnym zagrożeniem. Czy
                Ty tutaj widzisz w ogóle jakieś alternatywy poza pozbyciem się psa ????????
                • lola211 Re: Ostatnia odpowiedź dla Ciebie 10.10.06, 14:49
                  Ale sie zapedzilas.Psa na oczy nie widzialas, znasz tylko relacje Sowy- a tu
                  prosze- SMIERTELNE ZAGROZENIE, PIES MORDERCA, itd.
                  Lekka reka wydajesz wyrok na psa, przyhamuj.
                  Zreszta- pies nie jest Sowy tylko jej ojca i to on powinien podjac decyzje.
        • lila1974 hehe myślałam, że 10.10.06, 13:55
          proponujesz emamy zamiast broni palnej czy środka usypiającego smile
    • ivvette Re: co z takim psem? agresja wobec dziecka... 10.10.06, 12:48
      Myślałam Sówko ,ze miaszkasz w bloku w Krk ,a przynajmniej jakiś czas temu
      mieszkałaaś-wróciłas do rodziców?
      wracając do tematu - porozmawiaj z rodzicami i zdecydujcie się co
      zrobić ,chociaż najlepszym wyjściem byłoby oddanie psa w dobre ręce. Lepiej
      dmuchać na zimne i nie czekać na gorszy scenariusz...
    • mynia_pynia [...] 10.10.06, 12:48
      Wiadomość została usunięta ze względu na złamanie prawa lub regulaminu.
      • trzeci.koniec.kija Re: co z takim psem? agresja wobec dziecka... 10.10.06, 13:12
        Koleżanka woli czekać, aż sowa napisze tutaj, że jej syn właśnie wraca ze
        szpitala z 30 szwami na ręku?
    • endzi11 Re: co z takim psem? agresja wobec dziecka... 10.10.06, 12:53
      Psa nie mamy,ale gdybyśmy mieli i zagrażał by on w najmniejszym nawet stopniu
      mojemu dziecku nie wahałabym sie go oddać.Dziecko jest dla mnie najważniejsze.
      • lola211 Re: co z takim psem? agresja wobec dziecka... 10.10.06, 13:34
        Nie masz psa to nic nie wiesz tak naprawde.Optyka by ci sie zmienila, gdybys
        byla wlascicielka jakiegos czworonoga.Nie ma mozliwosci, by zagrozenie
        wyeliminowac do zera, bo przeciez pies to zwierze- drapieznik i rozne sytuacje
        moga sie zdarzyc.Skoro piszesz, ze "zagrażał by on w najmniejszym nawet stopniu
        > mojemu dziecku " to oznacza, ze u Ciebie w domu na zwierze miejsca nie ma.
    • annb polecam szkołe 10.10.06, 12:57
      www.k9.com.pl/
      • trzeci.koniec.kija Dwa słowa do Ojca Prowadzącego: 10.10.06, 13:14
        Dwa słowa do Ojca Prowadzącego:

        ZA PÓŹNO na szkolenie!
        • annb mało smieszne 10.10.06, 13:18
          znałam ten tekst w oryginale i wiem co pani chciala napisac

          a psa szkoda
          ma rozjechaną psychike
          i wbrew temu co pani wyzej napisala jest masa on-kow z problemami psychicznymi
          bo szwagier ma psa a sasiad suke i ładnie do siebie pasuja


          dla mnie EOT
      • milko2411 Re:Polecą na mnie gromy pewnie 10.10.06, 13:20
        Miałam podobną sytuację jak Sowa.Najpierw piesek warczał,potem dochodziło
        wsakiwanie na dziecko itp.,gryzienie również,inne osoby też potrafił capnąć.Też
        tłumaczyłam sobie, że dziecko mu dokucza,że za mało uwagi poświęcamy
        czworonogowi,ogólnie że to nasza wina.Został odpowiednio
        przeszkolony,wykastrowany,pieszczony w każdej wolnej chwili,pod opieką
        specjalisty,który od początku twierdził,że pies jest typowym dominantem a w
        dziecku widzi zagrożenie,dla siebie oczywiście.Latka leciały,pies się nie
        zmieniał,dziecko nie robiło mu żadnej krzywdy,bo wiedziało,że może pies ugryżć.I
        doszlo do tego,że pies zaczął się rzucać i gryzć dziecko bez powodu w mojej lub
        męża obecności.A ostatnie jego pogryzienie było bardzo dotkliwe,pogryziona cała
        twarz,1mm od powieki dziura.Było to jego ostatnie pogryzienie w życiu,przyjechał
        weterynarz i kategorycznie kazał psa uśpić,nie pozwalając go nikomu oddać,bo
        obcych ludzi też by pogryzł.Teraz mam bernardynkę i suczkę jamnika ,z którymi
        moje dzieci i dzieci znajomych mogą zrobić dosłownie wszystko.Zauważyłyście,że
        przypadki pogryzień zdarzają się TYLKO przez samce???O sukach się nie
        słyszy,Sowa pogadaj z ojcem .......
        • sowa_hu_hu więc okazało sie że jestem debilką 10.10.06, 13:28
          lepiej żeby pies pogryzł mi dziecko niż żebym miała go zamknąć w piwnicy...
          • indiaaa Re: więc okazało sie że jestem debilką 10.10.06, 13:31
            Sowa wiesz jak jest u mnie w domu z naszym psem, jak idziesz na ogród to psa na
            chwilę możesz zamknąć tam gdzie śpi, no i nie pozwalaj Marcelowi się z nim
            bawić. O ile dobrze pamiętam ostatnio mały za nim latał a pies twój tak jak i
            mój nie toleruje tego. A decyzje co robić dalej podejmujcie wspólnie. Ja
            swojego nie usypiam.
            • marta.kunc sowka, nie histeryzuj:) 10.10.06, 13:35
              masz prawo bac sie o swoje dziecko. jesli nie dajesz rady z tym psem, to
              poszukaj mu nowego pana. sa kluby milosnikow okreslonych ras. napisz tam.
              naprawde ludzie zakreceni na pkcie jakiejs rasy sa gotowi sprostac takiemu
              wyzwaniu.polecam dogomanie serio. oni sa jak klan. na pewno ci pomoga.
              • sowa_hu_hu Re: sowka, nie histeryzuj:) 10.10.06, 13:37
                a możesz mi podac adres strony???
                • marta.kunc Re: sowka, nie histeryzuj:) 10.10.06, 13:45
                  www.dogomania.pl/
                  naprawde sowa poprobuj. oni sa naprawde bardzo pomocni. trzymam kciukismile
          • trzeci.koniec.kija Re: więc okazało sie że jestem debilką 10.10.06, 13:44
            Sowa, na miłość boską, nie jesteś debilką.
            Będziesz, jeżeli nie przerwiesz sytuacji, która ma miejsce.

            Psa należy się pozbyć. Zamykanie w piwnicy to tylko półśrodek. Jesteś w stanie
            odizolować te stworzenia całkowicie od siebie? Nie. Zatem nie ryzykuj, gadaj z
            ojcem niech to załatwi. Masz z tym problem? Poproś o pomoc ojca dziecka - na
            pewno nie odmówi.
    • pieskuba Sowo, odbierz pocztę 10.10.06, 13:43
      ... wysłałam Ci długaśnego emila :o)
    • krtek7 Sowo 10.10.06, 13:45
      Cokolwiek chcesz zrobić z tym psem - nie szukaj na forum rad i rozgrzeszenia.
      Jesteście odpowiedzialni za tego psa i uśpienie go nie jest dobrym
      rozwiązaniem. Weź to pod rozwagę.

      Oto co napisał mi weterynarz, znawca psich zachowań: "w kazdym wieku
      mozna 'ulozyc' psa - tylko czas szkolen sie wydluza z wiekiem

      trzylatek to wciaz mlody pies i przy solidnym konsekwentnym szkoleniu pies
      powinien pozbyc sie tych niepozadanych zachowan - tak na oko to ma problemy nie
      za agresja a z dominacja - mysli ze jest samcem alfa i sobie ustawia stado
      chociaz ciezko tak ocenic bez szczegolow"

      Pozdrawiam i trzymam kciuki.
      • sowa_hu_hu Re: Sowo 10.10.06, 13:48
        ja nie szukam zadnego rozgrzeszenia... bo i nie targają mna jakies straszne
        wyrzuty sumienia - taka prawda jest.
        Ja sie boje o swoje dziecko.
        poza tym to nie mój pies - jeśli ojciec zdecyduje sie uśpić to tak też zrobi.
        Ale to sie okaże po rozmowie z nim...
      • pieskuba Re: Sowo 10.10.06, 13:49
        o właśnie - nie agresja tylko dominacja. To nie Twój Ojciec jest przywódcą stada
        i autorytetem dla psa. W Waszym domu rządzi pies. Przynajmniej on tak uważa. Na
        @ masz proste i skuteczne sposoby, jak wyprowadzić go z błędu :o)
      • marta.kunc [...] 10.10.06, 13:56
        Wiadomość została usunięta ze względu na złamanie prawa lub regulaminu.
        • trzeci.koniec.kija Króciutko 10.10.06, 14:05
          Króciutko. Część kadry naukowej, która w swojej karierze ma m.in. wykłady na
          SGGW oraz we wrocławskiej weterynarii to wraca do mnie wieczorem. Do reszty nie
          będę się odnosić, gdyż nie mam w zwyczaju dyskutowania z kimś, kto wyzywa
          otoczenie od gówna.

          • marta.kunc Re: Króciutko 10.10.06, 15:14
            nie wyzwalam cie od gowna. gowniane wydaje mi sie twoje przeswiadczenie o
            wlasnej nieomylnosci.
            czemu nie skonfrontujesz go na forum weterynaria???? doprawdy nie rozumiemsmile)))
            • trzeci.koniec.kija W sumie to.... 10.10.06, 15:18
              Kurcze, nie konfrontuję bo z racji szwagra i brata to forum weterynaria mam w
              domu od święta, a w powiewach nawet na codzień smile Na przykład dziś wieczorem
              wracają z skąśtam i nas odwiedzą, to im dam do przeczytania. Niech coś poradzą.

              Mocno ćwiczę asertywność, bo za miękka jestem. Może stąd ta stanowczość mylona z
              przeświadczeniem o nieomylnościwink Się popracuje nad tym.
              • marta.kunc Re: W sumie to.... 10.10.06, 15:33
                zdaje sie to ty wczesniej domagalas sie zrodel wypowiedzi tak? bo mi twoja
                pisanina o zbierajacej sie w twym domu smietance polskiej nauki niekoniecznie
                wydaje sie wiarygodna. i informacje uzyskane od tejze smietanki nie przekonaja
                mnie. podobnie jak ciebie nie przekonaloby moje stwierdzenie, ze wlasnie sie
                konsultowalam z przewodniczacym krolewskiego stowarzyszenia lekarzy weterynarii
                i on to powiedzial, ze... bla bla bla.
                napisz na weterynarii, odpowiedza na bank. a my sobie pojdziemy tam i
                zobaczymy smile)))
                • trzeci.koniec.kija Re: W sumie to.... 10.10.06, 15:53
                  No to myk wink
                  Jaki tam jest adres?
              • kosheen4 Re: W sumie to.... 10.10.06, 16:24
                a jaką ja mogę mieć pewność że osoby na które się powołujesz naprawdę istnieją a
                nie są wytworem wyobraźni?
                prosiłaś o nazwiska autorytetów którymi się podpierają osoby innego zdania niż
                ty - ale sama się z nazwiskami nie wychylasz jakoś. i nie chodzi mi tu o
                nazwiska wetów z twojego otoczenia - ale przynajmniej o pozycje
                książkowe/artykuły na które się powołujesz.
                • marta.kunc Re: W sumie to.... 10.10.06, 17:31
                  juz cie wyreczylam tkksmile jak odpowiedza to zaprosze.
      • kawad Re: Sowo 10.10.06, 21:57
        Czytam te posty i dostaje gorączki widząc że u niektórych czytanie ze
        zrozunieniem nie istnieje. TEN PIES MA 6 LAT. zgadzam sie z trzy.końce. Pies
        atakujący właściciela jest niebezpieczny. Może to być nieodpowiednie wychowanie
        (wtedy jest szansa, że inny ktoś sobie z nim poradzi) lub choroba. W przypadku
        choroby moizna go tylko uśpić bo nie zmienisz juz tego. Nie jestem specjalistą
        ale mam do czynienia z psami od 24lat. I nie ryzykowałabym gdybym miała w domu
        taka mieszankę wybuchową.
      • pade Re: Sowo 11.10.06, 21:17
        krtek7 Ty jesteś naprawdę cieżko kapująca, przeciez sowa wielkimi literami
        klika razy napisała, że pies ma 6 lat, a nie trzy
    • elza78 Re: co z takim psem? agresja wobec dziecka... 10.10.06, 14:50
      pozbylabym sie psa i to jak najszybciej...
      • edycia274 Re: co z takim psem? agresja wobec dziecka... 10.10.06, 15:20
        amen.
    • sowa_hu_hu pieskuba bardzo dziękuje za maila :) 10.10.06, 17:27
      poczytałam sobie ,dziękuje za rzeczowe podpowiedzi...
      nie wiem tylko jak z tym jdzeniem , bo u nas pies nie mieszka w domu... Tak
      wiec nie ma go kiedy jemy itp...
      • madziakan1 Re: pieskuba bardzo dziękuje za maila :) 10.10.06, 20:16
        Ja miałam ten sam problem. Mieliśmy z mężem setera irlandzkiego, który też był
        agresywny. Jednak wiedział gdzie jest jego miejsce i zawsze słuchał. Jednak jak
        w naszym domu pojawiło się dziecko, zaczął przejawiać jeszcze większą agresję.
        Nie chcieliśmy ryzykować. Psem zaopiekowali się teściowie. Nie mogłabym
        uplnować dziecka i psa w jednym domu. Nie mogłabym spać spokojnie.
    • gacusia1 Re: co z takim psem? agresja wobec dziecka... 10.10.06, 21:35
      "nie mam do tego psa zadnego sentymentu niestety..."
      Z Twoich wypowiedzi wynika cos zupelnie innego.Bronisz w jakis sposob psa i
      jego reputacji.Zdajesz sobie sprawe z zagrozenia,ale nie chcesz jednoczesnie
      podjac decyzji o usunieciu psa z "rodziny".Nie ma sie co ludzic,ze nagle piesek
      stanie sie potulny,jak baranek.Na co liczylas zakladajac ten watek?
      Moj Misiaczek
    • iljana z kijem na sowę :) 10.10.06, 21:44
      Proszę proszę. Jeszcze nie ochłonęliśmy po weekendowym wątku sowy a tu już
      drugi. I to jaki! Koniec kija od komputera nieszczęsna odejść nie może smile Obie
      Panie pozdrawiam.
      • zgloska może pomoże... 10.10.06, 22:07
        Hm........
        U nas w domu zawsze były psy, różne i różnie się zachowywały
        Pies o którym piszesz jest alfą i tak naprawde to Wy pozwoliliście mu na
        przyjęcie takiej postawy....
        Psa można ułóżyć np. zasadą spalonej miski (można spróbować z udziałem dziecka)
        ale tak naprawde pomocny może okoazać się behawiorysta-taki specjalny szkoleniowiec
        zapraszam na dogomanie można tam porozmawiać z wieloma osobami, które są
        obeznane w temacie (zwłaszcza pani Zofia- wychowała nie jednego psa, jej rady są
        niezwykle cenne)
        jako pomoc dorażną można spróbować esencje Bacha...
        I jeszcze jedno mi się przypomniało psy bywają agresywne, gdy coś je boli,
        zaczynają chorować itp.
        • 2006m1 Re:Zbedna ta dyskusja 11.10.06, 08:19
          wg mnie, nie miala bym zadnych sentymentow aby oddac psa.Miala bym to gdzies
          czy jest alfa, czy kurnia taki charakter juz ma, czy bog wie co ,jezeli jest
          besposrednim zagrozeniem dla dziecka to sie go pozbywam.(Mamy tez psa, starego
          juz boksera, ktory jest u nas 11 lat i jest lagodny jak baran,ale gdyby
          przyszlo mu do lba warknac na ktores z dzieciakow to koniec, biada mu. Meik
          pozwala sobiena wszystko lacznie z zabieraniem zarcia przez mloda czy wkladanie
          paluchow do pyska itp "torturki"i tak juz musi to biedaczek tolerowac jak ma
          dosyc to zwiwewa do lazienki i lezy cichutko majac nadzieje ze nikt go tam nie
          znajdziesmile)
          • joanna35 Re:Zbedna ta dyskusja 11.10.06, 13:29
            Napisałaś tak ciepło o swoim psie, że nie chce mi się wierzyć, żebyś pozbyła
            się go bez skrupułów. Pies, którego ma się w domu 11 lat jest domownikiem,
            choćby przez zasiedzeniewink. Sama mam dwie nieduże sunie i gdybym musiała
            którąś oddać serce by mi pękło. Oddać a nie uśpić, bo nałatwiej karać zwierzę
            za ludzką nieudolność. Niemniej gdyby pies stanowił zagrożenie dla kogokolwiek
            z mojej rodziny - zwłaszcza dzieci - poszukałabym dla niego nowego,
            odpowiedzialnego, kompetentnego właściciela. Dałabym mu szansę, bo to, że
            statystycznie nie można niczego nauczyć psa po 6 roku życia nie znaczy, że ten
            konkretny pies właściwie prowadzony też musi źle rokować. Nigdy nie zrozumiem
            jak można obwiniać psa o to, że trafił do ludzi, którzy nie powinni go mieć,
            którzy nie potrafią się nim zająć, nawet nie mają na to czasu. Trzeci koniec
            kija poczytaj sobie na dogomanii o psach przywiązywanych w lesie do drzewa na
            pewną śmierć głodową, o psach, którym właściciele rozwalają głowę kijem i
            pozostawiają też na śmierć - ale co tam niech się pomęczy, przecież człowiek to
            brzmi tak dumniesad( Na tym świecie jest miejsce i dla ludzi i dla zwierząt,
            ale chyba trudno się dziwić, że myślenia wymaga się od ludzi. Pozdrawiam
    • urbanchaos Re: co z takim psem? agresja wobec dziecka... 11.10.06, 09:47
      przeczytałam posty powyższe i z racji wykształcenia mogę tylko powiedzieć,że:
      -kastracja nie eliminuje agresji(u suk może ją jeszcze pogłębić),a popęd
      płciowy; kastracja nie wpływa na zmianę charateru psa,eliminuje zachowania
      związane z płciowością (rywalizacja o sukę)
      -szkolenie psa W KAŻDYM WIEKU może dać rezultat,chyba,że jest już zniedołężniały
      lub chory psychicznie lub ktoś nie ma czasu i chęci z nim pracować-psa można
      wyprowadzić z wielu błędów wychowawczych,ale czasami zmiana właściciela i
      warunków poprawia diametralnie zachowanie psa
      -pies doskonale wyczuwa negatywne stosunki między domownikami jaki też wobec
      siebie i normalne jest,że sfrustrowany reaguje agresją,jeśli nie jest osobnikiem
      podorządkowanym
      • marta.kunc urbanachos 11.10.06, 10:27
        dziekuje dziekuje dziekuje. ale przygotuj sie, ze i tak zaraz na twym ekranie
        rozblysnie stwierdzenie typu: w dupie bylas i gowno widzialas. a psa na lezy
        uspic tudziez zastrzelic. bo w zyciu trzeba byc ASERTYWNYM big_grinDD
        • sowa_hu_hu Re: urbanachos 11.10.06, 10:36
          to chyba nie apropos mojej osoby? smile
    • ma.dzia Re: co z takim psem? agresja wobec dziecka... 11.10.06, 10:44
      Sowa a Ty juz nie wynajmujesz mieszkania? Znowu mieszkasz z mama?
      Moja siostra oddala agresywnego amstafa do ludzi na wies, do pilnowania
      posesji, bez dzieci oczywiscie. Ja odetchnelam z ulga.
      • sowa_hu_hu madzia 11.10.06, 10:52
        noooo... sie pozmieniało... ale nie chce tutaj o tym gadać...
        • marta.kunc sowencjo 11.10.06, 11:29
          nie do ciebie. do pani ktora uczy sie asertywnoscismile
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka