Dodaj do ulubionych

a paw? ;))

27.10.06, 14:04
Dało mi do myślenia, ze brzydzicie się wyciskania sobie nawzajem pryszczy
itp. smile
A co by było, gdyby na skutek bardzo złego samopoczucia, zdarzyło Wam się
puscic pawia, nie tam gdzie trzeba, nie zdązyć do kibelka w przypadku
rażacego rozstroju itp??
Czy Mąż by Wam pomógł, umył, sprzątnął? Czy czekał, aż poczujecie sie lepiej??
Ja wiem, ze dla mojego to tylko fizjologia, nie brzydził by się.
Gorzej mogło by być ze mną, bo mam bardzo czuły węch smile
Co innego dziecko, prawda?
Obserwuj wątek
    • wrozka.zebuszka Re: a paw? ;)) 27.10.06, 14:06
      > Gorzej mogło by być ze mną, bo mam bardzo czuły węch smile
      > Co innego dziecko, prawda?

      No nie wiem, moje dziecko też ma czuły węch...
      • jowita771 Re: a paw? ;)) 28.10.06, 12:28
        ale się uśmiałam.
        ja też mam czuły węch. mam nadzieję, że córcia nie będzie miała, jak podrośnie,
        to będzie mogła sprzarnąć w razie czego.
    • monia145 Re: a paw? ;)) 27.10.06, 14:06
      Zona, jesteś autorką kolejnego wstrząsającego wątkusmile)))
      Mam tylko nadzieję, że nikt go nie czyta w czasie jedzenia obiadusmile
      Na szczęście obiad dopiero przede mną.....
      • edycia274 akurat jem - smacznego 27.10.06, 14:55
        akurat jem zupe spoko
    • demarta Re: a paw? ;)) 27.10.06, 14:07
      a wieczorami, jak mniemam, iskacie się z mężem nawzajem przed snem..wink))
      • zonazona Re: a paw? ;)) 28.10.06, 09:16
        Pudło!!! Wieczorem to już jest za słabe światło! ;P
    • liwilla1 Re: a paw? ;)) 27.10.06, 14:09
      jak bylam struta w turcji i puszczalam pawie na prawo i lewo, ledwo mialam sile
      by sie podniesc z lozka, to moj malz posprzatal wszytsko po mnie smile taki z niego
      super facet tongue_out
      • agastrusia Re: a paw? ;)) 27.10.06, 17:10
        Tak, niestety też moge powiedzieć, że mam dobrego męża wink
    • pani.dobro.strzyka a fuj! 27.10.06, 14:12
      klikłam na ten wątek na każdy post po koleji. mam nadzieję że zostanie
      wykasowany, bo nie chcę czytać o takim okropieństwie jak puszczanie pawii,
      szczególnie kiedy w kuchni dochodzą mi z-bitki!
      autorko wstydź się.
    • wieczna-gosia Re: a paw? ;)) 27.10.06, 14:16
      Nie znam rzeczy, ktorej moj maz sie brzydzi. Ja-gdyby byl strasznie chory itd,
      nieprzytomny z opicia- posprzatalabym, brzdzac sie strasznie. Gdyby byl chociaz
      odrobine zborny- zagonilabym jego. On posprzatalby za mnie bez problemu, nawet
      gdybym ja mogla- bo moj maz w domu takie rzeczy sprzata, przewija (ja sie
      brzydze i przewijam jak go nie ma).
    • kotbehemot6 Re: a paw? ;)) 27.10.06, 14:33
      Moja zono droga, jak się kogoś kocha , to jest się z nim na dobre i złe...mój mąż wyciarał moje rzy..winy jak byłam w ciąży i rzygałąm średnio po 10 razy na dobę, ja mu za to wycierałam ropę lejącą się strumieniami z jak był bardzo chory...ale czy to ma jakieś znaczenie
    • a.lenard Re: a paw? ;)) 27.10.06, 14:47
      nic co dotyczy mojego męża i dziecka mnie nie brzydzi i nawzajem smile (
      wypróbowane tongue_out )
    • mijaczek Re: a paw? ;)) 27.10.06, 14:52

      homo sum et nihil humanum a me alienum esse puto
      oczywiscie, ze posprzatalabym...
      bardziej od rzygajacego meza brzydzilby mnie widok rzygowin zalegajacych na
      dywanie i wsiakajacyh w niego... a ja co? mialabym wokol tego chodzic, albo spac
      w takich oparach?
      to jest dopiero a fujjjjjjjj
    • 76kitka Re: a paw? ;)) 27.10.06, 15:52
      Pomógłby, ale mój mąż to "higienista", najęczałby się przy tym, że hoho
      • juska26 Re: a paw? ;)) 27.10.06, 16:03
        He he akurat zrobiłam sobie przerwę w pracy na jedzenie. A na temat: mój się
        absolutnie niczego nie brzydzi,napewno moge liczyć na niego w każdej sytucji.
        Gorzej ze mną smile
    • anik801 Re: a paw? ;)) 27.10.06, 16:10
      Mogę znieść wszystko,tylko nie wymiociny!
    • pandora_ Re: a paw? ;)) 27.10.06, 22:51
      Dałby radę. Jak rodziłam, był goracy okres, siedem kobiet naraz (pełnia), a mój
      mąż pełnił przy mnie rolę pielęgniarki i nie z takimi rzeczami dawał radę. Więc
      dałby, ale ile by się potem namarudził.... sad
      Swoją drogą, pamiętam jak kot nam sie porzygał w przedpokoju, ja w ciąży miałam
      węch jak ślepy beagle - i małż bez słowa posprzątał, choć kota nienawidzi.
      Inaczej miałby dwa pawie do sprzątania.
    • lilyfee Re: a paw? ;)) 28.10.06, 11:27
      A ja sobie wlasnie jem pyszne sniadankosmile)) Ale mnie nie ruszaja takie rzeczy
      w ogole,jak czytam,spokojnie zjem sobie bez zadnych: a fuj. hi hi. Co do
      pawia,posprzatalabym,ale nie wiem,czy sama nie puscilabym pawia. Maz pewnie by
      nie posprzatal,jak go znam. Musze sie go o to zapytac smile))
    • jowita771 Re: a paw? ;)) 28.10.06, 12:52
      wolałabym inne rzeczy sprzątać, na wymiociny jestem wyjątkowo wrażliwa. chociaż
      kiedyś miałam kota, którego uwielbiałam. raz w nocy nie słyszałam, jak drapie,
      zeby go wypuscić do kuwety i zwymiotował na dywan. obudził mnie smrod. zawsze
      myślałam, że w takiej sytuacji sama ozdobię podłogę malowniczym pawiem, ale nic
      z tych rzeczy. posprzatałam, przytuliłam obrzygańca i poszlismy spać. było mi
      go tylko zal, że się źle czuje i był taki przestraszony.
      a chłop nie wiem, czy by po mnie posprzątał, ale jak dziecko czasem zrobi jakąś
      wyjątkową kupę, ta ma łzy w oczach i go szarpie.
    • dorcia72 Re: a paw? ;)) 28.10.06, 17:23
      Heh, pawia czy kupę po dziecku posprzątam, ale gdyby to była obca osoba, to
      miałabym obiekcje, no chyba, że to byłby mój gośc i zwymiotował na dywan, ale
      kurna, aż tak źle nie gotuję !

      Moja Niunia
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka