Dodaj do ulubionych

Rozmarzylam sie... Ech!?

IP: *.* 07.06.01, 08:30
Nie macie czasem wrazenia, ze cale zycie przecieka Wam gdzies miedzy palcami, a Wy siedzicie w domu, gotujecie, sprzatacie, karmicie i wyprowadzacie psa taszczac przy okazji ze soba wozek z maluchem, zabawiacie znudzone koty, zmieniacie pieluche za pielucha, probujecie znalezc rozrywke znudzonemu dziecku... A tam, na zewnatrz, na wyciagniecie reki toczy sie zycie. I to bez Waszego udzialu? Podczas, gdy Pan Maz udziela sie zawodowo po 18 godzin na dobe w piatek, swiatek czy niedziele, to tu, to tam, robi szybka, blyskotliwa kariere, poznaje nowych ludzi i nowe miejsca zyjac od delegacji do delegacji? Nie czujecie czasem, ze to wszystko, o co dlugo walczylyscie: zdobyte dobre wyksztalcenie, jakas pozycja zawodowa, nowe szanse na lepsze jutro, mozliwosc niezaleznosci finansowej i pewnego samostanowienia, pogrzebalyscie cicho z chwila, gdy pojawilo sie dziecko?Moze to jakas forma depresji, ale mnie to powoli zaczyna przerastac. Nie, zebym nie kochala Malucha i nie lubila poswiecac mu czasu. Absolutnie nie! Ale denerwuje mnie to, ze nie mam przed soba postawionego jasno okreslonego krotkodystansowego celu, ze kazdy dzien jest taki sam... I denerwuje mnie brak zrozumienia ze strony Pana Malzonka. Bo moje propozycje powrotu do pracy przyjmuje z niechecia, niedowierzaniem, kwituje to ukrytymi miedzy wersami aluzjami, ze nie jestem dobra matka... Ewentualnie smieje sie, ze to on moze pojsc na maciezynski/wychowawczy* (*niepotrzebne, w zaleznosci od tematu rozmowy, skreslic), ale wtedy (hi! hi! :( ) nie bedziemy mieli za co zyc...Wiec czasem nachodzi mnie taka przeogromna chec, zeby zostawic na pare dni to wszystko Szanownemu Slubnemu Mezowi. Te psy, koty, dziecko, porzadki, obiadki, pieluszki, prasowanko i... pojechac gdzies odpoczac. Zafundowac sobie cos w rodzaju "delegacji", od ktorych przeciez i moj Malzonek nie stroni. I przyjechac po dwoch-trzech dniach, zeby zobaczyc jego mine... Ha! :) Pozdrawiam Was serdecznie. Z rozmarzeniem na twarzy YennaM
Obserwuj wątek
    • Gość: guest Re: Rozmarzylam sie... Ech!? IP: *.* 07.06.01, 08:52
      A może po prostu zrób tak? Najnormalniej w świecie - trzy dni wakacji! Nie myśl, że to niemożliwe - wszystko jest możliwe a zależy tylko od nas! I nie martw się o cały świat, bo świat nie będzie martwił się o Ciebie... Pozdrawiam, Kasiak :hello:
    • Gość: guest Re: Rozmarzylam sie... Ech!? IP: *.* 07.06.01, 17:36
      A może podejść do tego z innej strony, spokojnie, z dystansem? Przecież to co do tej pory zdobyłaś nie zostało na zawsze "pogrzebane" - dziecko nie odebrało Ci ani wykształcenia, ani mozliwości zarobkowania (może tymczasowo, ale nie na stałe) ani samostanowienia - to wszystko jest znów przed Tobą, czeka tylko na swoją ponowną kolej! Po prostu w życiu nie można mieć wszystkiego naraz, wszystko ma swój odpowiedni czas i miejsce. Twoje dziecko jest malutkie tylko raz w zyciu, wkrótce urośnie, będzie coraz bardziej samodzielne, a Ty odzyskasz, stopniowo, swoją wolność (Choć nigdy nie będzie już tak jak bez niego - ale jak to mówią, to już zupełnie inna historia). Kobiety bądź co bądź dożywają średnio do 80-tki, więc jeszcze jest dużo czasu na wszystko! Pozdrowienia i głowa do góry! Agata.
      • Gość: guest Re: Rozmarzylam sie... Ech!? IP: *.* 07.06.01, 18:03
        Tak... A przez ten czas prawo sie zdazy parokrotnie zmienic (wziawszy pod uwage obecne transformacje zmierzajace do zblizenia prawa do prawa Unii Europejskiej) i cale dotad zdobywane latami wyksztalcenie okaze sie zupelnie... hmmm... bezuzyteczne.... A konkurencja sapie za plecami... Oj, sapie... :) Pozdrawiam serdecznie fobiami targana :) YennaM
        • Gość: guest Re: Rozmarzylam sie... Ech!? IP: *.* 07.06.01, 20:44
          Yenna, wiem, co czujesz, bo czuję właśnie to samo. Też na okrągło zabawiam malucha, zmieniam pieluchy, pcham ciężki wózek po wertepach , aha , jeszcze muszę dbać o wielkiego psa no i mam ogromny dom na głowie!!! Mój mąż ma taką pracę, że wyjeżdża na miesiąc z Polski, więc jestem sama z dzieckiem. Czasem oczywiście odwiedza mnie rodzina, ale oni też mają swoje życie. Wczoraj odebrałam własnie moje dwa dyplomy (2 fakultety) i dopadło mnie poczucie, że się nie realizuję, i że chce mi się do ludzi!!! Tak co prawda nie jest zawsze, ale czasem mnie taka chandra dopada, ale wiem, że niedługo minie i znowu będzie wszystko po staremu.Czekam na mężą teraz , wtedy jest fajnie, bo jesteśmy duzo razem i mamy taki sobie luzik. Trzymajcie się dziewczyny, idzie lato, będzie lepiej!!!Pa
          • Gość: guest Re: Rozmarzylam sie... Ech!? IP: *.* 07.06.01, 20:49
            Gosiaku przeczytaj jeszcze raz, co napisalas- masz dziecko i dwa dyplomy- toz niejedna zalatana mloda dymamiczna wiecej czasu zmarnuje... a ty? Studia zrobione, dziecko podchowane, zaden pracodawca sie nie bedzie bal, ze mu na wychowawczy zwiejesz....
            • Gość: guest Re: Rozmarzylam sie... Ech!? IP: *.* 07.06.01, 21:24
              Oj, Yoda... Nigdy nie odczulam jakis forow ze strony pracodawcy, ze mam te dwa dyplomy... Czasem mnie zlosc bierze, bo sobie mysle, ze to zwykla strata czasu... Jesli sie nie jest w pelni dyspozycyjnym, nie ma sie czasu na ciagle doksztalcanie, to... one sa nic nie warte... A gosposi i matury nie trza ;) Pozdrawiam :)
          • Gość: guest Re: Rozmarzylam sie... Ech!? IP: *.* 07.06.01, 21:26
            Gosiu! A nie piszesz Ty aby o mnie? Prawie wszystko sie zgadza. Z tym malym wyjatkiem, ze mam na glowie dwa rozwydrzone kot), no i maz teoretycznie bardziej dyspozycyjny, bo czesciej sypia w domu... Sypia. :) Pozdrawiam :) YennaM
            • Gość: guest Re: Rozmarzylam sie... Ech!? IP: *.* 07.06.01, 21:58
              Yenna- coż, kazdy musi to swoje miejsce w zyciu znalesc. Pracodawca nie docenia? Zmienic. Poszukac swojej niszy ekologicznej i przestac gotowac :)Nauczyc sie jezyka, skonczyc jeszcze jakis kurs, co to przy dziecku dokształcac sie nie mozna?? Dziewczyny dajcie spokoj, jakies kolko rozancowe.......
              • Gość: guest Och, Yodo, pobiadolic czasem trza :) IP: *.* 07.06.01, 22:15
                Yoda... W jakim swiecie Ty zyjesz? Czy wiesz, jak teraz trudno o dobra prace? Zwlaszcza kobiecie z malym dzieckiem? Szanse czterdziestolatki... (to w ramach uzalania sie nad soba) ;) . A swoja droga - czasem dobrze robi takie bezproduktywne pobiadolenie ;) (wyszla ze mnie baba). Depresja znika, od razu sie czlowiek czlowiek lepiej i ze soba, i ze swymi lekami czuje, wiec i o sily do dzialania latwiej :) Pozdrawiam cieplo :) YM
    • Gość: guest Re: Rozmarzylam sie... Ech!? IP: *.* 07.06.01, 20:30
      A może podejdź do tego tak - co byłoby wszystko warte to co mam bez rodziny czyli męża i dziecka.Lepiej?Ja miałam myśli podobne do Twoich i miewam nadal ale w końcu dotarło do mnie że to co najważniejsze w życiu to mam a to inne ... no cóż to tylko to co sami tworzymy.
    • Gość: guest Re: Rozmarzylam sie... Ech!? IP: *.* 07.06.01, 22:23
      Kasia! Ale nie wyjeżdżaj w nadchodzącym tygodniu! Przyjadę do Wrocka i razem pozmieniamy pieluchy - ja Jaśkowi, Ty Michaśkowi (albo na odwrót ;-) ). No i te wózki popchamy. Z kotami też mam doświadczenie (a przynajmniej z jednym). :)Dodatkowo pociesz się tym, że ja muszę się sama dzieckiem zająć, sama na nas zarobić, no i jeszcze obronić się trzeba, coby Jasiek nie powiedział, że matkę za głupią ma.Buziaki,Justyna
      • Gość: guest Re: Rozmarzylam sie... Ech!? IP: *.* 07.06.01, 22:33
        No co Ty, stynko... Pewnie, ze czekam... A pobiadolilam sobie, bo mialam strasznego dola, i gdybym tego nie zrobila, zrownalabym slubnego z podlozem :) A tak i ja zadowolona, i maz przezyl ;) Pozdrawiam serdecznie i CZEKAM :) CZEKAM niecierpliwie na Was :) YM
        • Gość: guest Re: Rozmarzylam sie... Ech!? IP: *.* 07.06.01, 22:37
          Ufffff..... No to w niedzielę przyjeżdżamy. :)
    • Gość: guest Re: Rozmarzylam sie... Ech!? IP: *.* 07.06.01, 23:03
      Yenno- zrób tak. Wystarczy na jeden dzień.... na mnie zadziałało. Poza tym moja żona poszła do pracy trochę na siłę i kiedy zobaczyłem, jak się stara, jaka jest dumna, to doszedłem do wniosku, że taką ją wolę. Poza tym i tak beznadziejnie gotuje :)Teraz za to zarzeka się, że chce sobie posiedzieć, buszuje po sieci uczy się projektowania stron i nadal nie gotuje :(
    • Gość: guest Re: Rozmarzylam sie... Ech!? IP: *.* 08.06.01, 07:53
      Hej, a ja coś całkiem z drugiej strony ... Etaty mam dwa, oba nie ma na co narzekać - i związane ze studiami, i w dość dobrych firmach, słowem jak na obecne warunki - super. Plus od października miałam kontynuować przerwane na rok studia doktoranckie. No i jestem w 26 tygodniu ciąży - absolutnie nieplanowanej. Z jednego etatu rezygnuję pod koniec czerwca, bo nie wyrabiam, a druga praca pewnie mi "ucieknie" przez ten czas kiedy będę w domu, bom firma jest dość dynamiczna. I co - i wcale mi nie żal, niczego. Wręcz przeciwnie - teraz dopiero widzę jaki wąski miałam obraz świata, mimo że z takiej perspektywy!! W ogóle mi nie żal, że na pewno ktoś zajmie moje stanowisko, a moi koledzy z pracy ze swoimi poglądami ("o rany! jesteś w ciąży??? No i co z pracą??? A doktorat??") wydają mi się śmieszni. Zresztą w ogóle tak patrzę na to jak spędziliśmy z mężem te ostatnie dwa lata i mi żal. Jak impreza, to "pracowa"; spotkania z kontrahentami już właściwie zalicxzane do rozrywek. My widujący się w niedzielę, a i wtedy mało było czasu, żeby tak pobyć ze sobą. I muszę przyznać, że bardzo się cieszę, że to się zmieniło i dopiero teraz widzę, jak wsiąknęliśmy w nasze prace i jak złe to było dla nas. A obawy mam wręcz przeciwne - że się w domu nie sprawdzę, że nie ogarnę tego wszystkiego, że nie wiem jak sobie poradzić z dzieckiem, domem, który jak dotąd dprowadzony był na zasadzie pizza albo kolacja w restauracji! Wiecie ile ja się muszę od Was nauczyć!? Pozdrowienia serdeczne, dołączająca do Waszego grona - Ania
      • Gość: guest Re: Rozmarzylam sie... Ech!? IP: *.* 10.06.01, 13:14
        Dziewczyny (YODA i Yenno) dzięki za kilka słów wsparcia. Taka mnie tamtego dnia ogarnęła chandra, to chyba wpływ tego, że zobaczyłam na oczy te moje 2 dyplomy...W sumie czasem chcę sie do ludzi. pracy, sprawdzić się. Ale z drugiej strony, jak pomyślę, że synek tęskniłby za mną, siedząc z opiekunką, to wolę znim trochę pobyć. On jest strasznie do mnie przywiązany, tym bardziej, że dużo czasu spędzamy sami przez wyjazdy męża. Szkoda by było, gdyby jeszcze i mamę tak mało miał dla siebie...A poza tym, to całkiem fajnie się zrobiło, pogoda w miarę, idzie lato. Więc trzymajta się ciepło!!!
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka