Dodaj do ulubionych

zwariowany dzień

IP: *.* 18.06.01, 14:33
Cześć Mamuśki!Mam dosyć. Co zaszalony dzień! Wirus zaatakował Babcię, musiałam zabrać dziecko do pracy ku zgrozie i niezadawoleniu Szefowej (Kochana Pani Profesor miała też urwanie głowy)a w domu remont.Albo dostanę obłędu albo się wyluzuję.Moja dwuletnia córeczka wystrojona w białą bluzeczkę wyglądała ślicznie tylko przez pół godziny, później została poczęstowana pomarańczami. Wpuszczenie takiego małego dziecka do laboratorium grozi poważnymi stratami w i tak już przetrzebionym sprzęcie. W dodatku mam masę studentów, którym powinnam się jawić jako koompetentna pani magister a nie obłąkana i miotająca się baba.W końcu Szefowa prawie sama zrobiła to, co ja miałam zrobić, kochany Mąż zabrał Potwora i po drodze kupili pieczonego kurczaka na obiad (nigdy nie chce się ugotowac sam), a ja w komforcie psychicznym zostałam w pracy. Pozdrawiam wszystkie Mamy (zwłaszcza dwulatków przechodzących okres negacji i wyrastanie piątek).Ulka
Obserwuj wątek
    • Gość: guest Re: zwariowany dzień IP: *.* 19.06.01, 06:43
      Witam!Świetnie Cię rozumiem. Mam to szczęście posiadać w domu takiego samego buntownika rodzaju żeńskiego. Czasem mi też brakuje sił. Mądre czasopisma pocieszją, że to tylko (podobno) do trzech lat. Ja w to nie wierzę - zbyt piękne by mogło być prawdziwe!
      • Gość: guest Re: zwariowany dzień IP: *.* 21.06.01, 00:42
        Nie wierz! Mam 4,5-latka i jest tak samo,chociaż rodzaj szaleństw nieco inny...a najgorsze jest to,że ze swej- spokojnej jak anioł -siostry młodszej też zrobił małego diabełka bez instynktu samozachowawczego(przykład idzie z góry...)

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka