Dodaj do ulubionych

Córka fotomodelką

IP: *.* 03.07.01, 09:03
Chciałabym was prosić o opinię na temat zarabiania dzięki wybitnej urodzie własnego dziecka. Jestem w trudnej sytuacji finansowwej (oboje z mężem na razie bez pracy), ale nasza córeczka jest tak śliczna, że zastanawiamy się, czy tego nie wykorzystać, ale ona ma dopiero 10 miesięcy. Czy któraś z was wie coś o tym, jak działa ten biznes, czy to nie jest robienie krzywdy dziecku?
Obserwuj wątek
    • Gość: guest Re: Córka fotomodelką IP: *.* 03.07.01, 09:23
      moja znajoma robi gwiazdę ze swojego rocznego dziecka prawie od urodzenia... dziewczynka śliczna, spokojna ale jakaś taka otumaniona już życiem, nie umiejąca się wogóle cieszyć czy w głos śmiać :(dziecko jest ciągane po kilunastogodzinnych sesjach zdjęciowych, od małego poddawane makijażom - co więcej miesiąc temu zrobiono jej lekką trwałą żeby bardziej uroczo wyglądała!!! pieniądze są z tego duże rzeczywiście za jedną reklamę bierze nawet 5-6 tysięcy (zależy jaka czy w gazecie)i można z tego nieźle żyćoczywiście jeśli umiesz zachować umiar i potraktujesz sprawę doraźnie jako pomoc w wyjściu z kłopotów - można spróbować - ale jeśli masz się stać taką beznadziejną matką która nie patrzy na potrzeby dziecka tylko na swoją kabzę - lepiej daj sobie spokój
      • Gość: guest Re: Córka fotomodelką IP: *.* 03.07.01, 11:49
        Patra,To tylko moje malenkie doswiadczenie ale sie podziele...babcia zglosila Glorie do konkursu gdy dzidzia miala 6 miesiecy. Zrobila to za namowa swoich kolezanek. Gloria zostala wytypowana jako jedna z 3 laureatek i dostalismy zaproszenie na probna sesje. Troche sie wczesniej naczytalam o tym wiec sie zezloscilam na babcie(zwlaszcza,ze nic nam nie powiedziala) a ona nie mogla zrozumiec DLACZEGO!!!Nic, dla swietego spokoju i zeby nie byc goloslowna pojechalam z dzieckiem na te sensje. Coz,napewno nie mozna tego jednoznacznie ocenic bo,jak juz Kasia wspomniala, z umiarem moze byc Ok. Ja sie tam nie moglam odnalezc choc Glorii to zdawalo sie nie przeszkadzac (choc to tez trudno powiedziec po pierwszym dniu). Jednak na dluzsza mete...trudno mi powiedziec jak by bylo bo zrezygnowalismy. Tesciowa dotad mi wypomina,ze "zlamalam dziecku `kariere`", ale...no coz...nie zaluje. Tylko moje skromne zdanie.

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka