Dodaj do ulubionych

niedyskretne pytanie

IP: *.* 06.07.01, 11:46
mam pewne pytanie i nie jest to głupi dowcip. otóż czy przy parciu przy porodzie kobieta może oddać kał? czy żeby temu zapobiec robi się lewatywę o której słyszałam? w takim razie dlaczego niektóre kobiety nie chcą jej robić (jest to czynnik wyboru szpitala że nie robią)???
Obserwuj wątek
    • Gość: guest Re: niedyskretne pytanie IP: *.* 06.07.01, 11:53
      To prawda mnie pierwszy raz nie zdążono zrobić lewatywy i tak się stało, jest to kompletnie nie zauważalne dla kobiety.Przy drugim porodzie miałam robioną lewatywę i to nie jest przyjemny zabieg, osobiście wolałam ten pierwszy raz, dla personelu to przecież normalna rzecz a lewatywy nie wspominam miło, :hello:
      • Gość: guest Re: niedyskretne pytanie IP: *.* 06.07.01, 11:58
        cieszev sie, ze ktos zadal takie pytanie. Ja tez chcialabym sie cokolwiek na ten temat dowiedziec. A co do postu joli: dla personelu moze i tak, ale np: dla mojego meza niekoniecznie bedzie to przyjemny widok. Poza tym jak sie dokladnie robi lewatywe, ze jest to az takie nieprzyjemne. Moja znajoma mowila, ze to nic strasznego. Jak wiec z tym jest?
        • Gość: guest Re: niedyskretne pytanie IP: *.* 06.07.01, 12:09
          Mąż przecież stoi przy głowie, no lewatywa to nie tragedia, ja po prostu niemiło wspominam że nie dość, że bolało to jeszcze do ubikacji musiałam biegać ;)Ale teraz na szczęście jest wybór i nawet tam gdzie standartowo tego nie robią mozna o to poprosić no bo jak kogoś bardzo stresuje myśl że mógłby wtedy oddać stolec to już chyba lepsza lewatywa :)
        • Gość: guest Re: niedyskretne pytanie IP: *.* 16.07.01, 20:30
          Lewatywa to nic trasznego...ale jednak potem szybko biegnie sie do ubikacji.Polecam olej rycynowy-wywoluje rochy jelit ktore powoduja skurcze macicy czym indukuje sie porod.Plus jest jeszcze taki ze olej dziala wlasnie wyprozniajaco wiec zanim trafisz do szpitala twoje jelita beda prawdopodobnie oproznione.Olej stosowalam na sobie.Polecam zwlszcza po terminie.Magda mama Zuzi
    • Gość: guest Re: niedyskretne pytanie IP: *.* 06.07.01, 12:03
      a wiec jest to tak ze - jesli sie nie zrobi lewatywy to jest duze prawdopodobienstwo ze niespodzianka sie przytrafi ale wtedy polozno szybko cie umyja i nawet nie zauwaza nic dziwnego w tym wszystkim - moj maz tez nie protestowal i nie wyzywal ze moglam sie wstrzymac - ciezko byloby to zrobica co do lewatywy to dlatego jest to dobrowolne ze jak uslyszalam od lekarza lewatywa powoduje tylko zejscie z nizszych partii jelit pokarmu a do momentu porodu i przy samym parciu schodzi reszta takze nawet po lewatywie moze sie to i owo przydarzyc uwazam ze lepiej jednak uprzedzic po prostu meza i nie narazac sie na dodatkowe nieprzyjemnosci a przed wszystkim nie przejmujcie sie lekarzami i poloznymi oni robia to codziennie i nie jeden raz widzieli cos takiego :)
      • Gość: guest Re: niedyskretne pytanie IP: *.* 06.07.01, 12:11
        bardzo dobrze i obszernie jest to wytłumaczone w książce "w oczekiwaniu na dziecko" pod hasłem lewatywa
      • Gość: guest Re: niedyskretne pytanie IP: *.* 06.07.01, 12:55
        pewnie macie racje, ale ja jakos brzydze sie tego. W ogole ten porod....moze jestem jakas dziwna, ale dla mnie to okropnosc. Nie chodzi o sam bol, ale ta krew, wody plodowe, kal, mocz. O matko! I do tego tabun obcych ludzi. Nie wiem jak sie do tego psychicznie przygotowac :-(
        • Gość: guest Re: niedyskretne pytanie IP: *.* 06.07.01, 12:59
          Margotka - w ktorym miesiacu ciazy jestes ?
          • Gość: guest Re: niedyskretne pytanie IP: *.* 06.07.01, 13:33
            jestem w 11 tygodniu. Wiem, ze to wczesnie, ale zawsze mnie brzydzily tego typu sprawy. Chcialabym zasnac i obudzic sie po wszystkim. Lacznie z calym okresem pologu, kiedy ciekna z ciebie rozne rzeczy, rana boli, piersi bola. Mowie wam dziewczyny, to mnie strasznie przeraza. Czy to normalne? NIby wszystko to co sie dzieje, to fizjologia, ale mam to gdzies. Nie bede na sile wierzyc, ze wszystko bedzie ok i ze tego nie zauwaze, skoro wiem, ze zauwaze.
            • Gość: guest Re: niedyskretne pytanie IP: *.* 06.07.01, 13:44
              A może będzie tak, że cały ten ból i to czego się obawiasz będzie dla Ciebie prawie nie zauważalny, przecież będzie na świecie Twój upragniony maluszek :-)
            • Gość: guest Re: niedyskretne pytanie IP: *.* 06.07.01, 13:49
              Wiesz, wszystko czego nie znasz, jest straszne. Kiedy już sama będziesz w tej sytuacji, nie będziesz się zastanawiać. Będziesz robić to, co musisz i tyle. Pewnie, połóg jest nieprzyjemny, bolesny, ale z każdym dniem jest coraz lepiej. W końcu to Twoje ciało, nie ma w nim nic odrażającego! Użyję takiego porównania: cudzemu dziecku niechętnie przebrałabyś pieluszkę, prawda? A Twoje własne, nawet jak zanieczyści ;-) Twoją najlepszą sukienkę, to i tak się cieszysz, że na taki zdrowy, żółciutki kolor. Wszystko, dokładnie wszystko - poród, połóg, opieka nad dzieckiem jest straszniejsze w teorii niż w praktyce. Nie bój się, wiem, że Cię nie przekonam, ale uwierz mi, ten strach sam odejdzie za jakiś czas.
              • Gość: guest Re: niedyskretne pytanie IP: *.* 06.07.01, 13:54
                Chcialabym, zeby tak bylo. Ale ostatnio coraz wiecej we mnie zwatpienia. Szczeglnie, kiedy kolezanki z pracy (4 swiezo po macierzynskim) opowiadaja jak to strasznie i w ogole. Sa zmeczone, nieatrakcyjne (wszystkie!), niewyspane itd. Zaczynam sie zastanawiac w imie czego tak ma byc i dlaczego to wlasnie kobieta musi rodzic. Poza tym nie cierpie jak sie mnie do czegos zmusza, a od tego juz nie ma odwrotu. I jakas obca baba (polozna), bedzie mi gadac co mam robic!
                • Gość: guest Re: niedyskretne pytanie IP: *.* 06.07.01, 13:58
                  Margotko,a może lepiej nie słuchać koleżanek, każdy poród jest inny (tak mi się wydaje), ale lepiej podejść do tego optymistycznie, niż zamartwiać się tak. A co do położnej, to ja bym raczej powiedziała, że to dobrze, że ktoś nam mówi co mamy robić, bo przecież ską niby mamy wiedzieć jak rodzić :-)
                • Gość: guest Re: niedyskretne pytanie IP: *.* 06.07.01, 14:05
                  Powiem jedno - ludzie lubią narzekać, a kobiety szczególnie, według zasady - skoro ja cierpiałam, to niech chociaż tyle z tego mam, że innych postraszę. Nic się nie przejmuj, ja się przejmowałam tym co inne mi mówiły, a teraz wiem, że kiedy będę mieć drugie dziecko, to ach, jaka będę mądra ... Papa, idę do domu, zaczyna się weekend!
            • Gość: bogusias Re: niedyskretne pytanie IP: *.* 06.07.01, 23:54
              Margotka napisała/ł:> jestem w 11 tygodniu. Wiem, ze to wczesnie, ale zawsze mnie brzydzily tego typu sprawy. Chcialabym zasnac i obudzic sie po wszystkim. No to moze hipnoza by pomogla.:)Ale powaznie - naprawde sie ja stosuje podczas ciazy i porodow i ponoc dziala bardzo dobrze (choc napewno jak kazda metoda-nie na wszytkich)
        • Gość: guest Re: niedyskretne pytanie IP: *.* 06.07.01, 13:32
          Margotko, trochę może trudno uwierzyć, ale szybko Ci to wszystko zobojętnieje. Mnie przerażała wizja zupełnego braku prywatności, a przyzwyczaiłam się w ciągu godziny. Naprawdę, w czasie porodu nie ma czasu na wstyd. A co do lewatywy, to ja osobiście polecam. Naprawdę ma się spokój, pewnie że nie jest to przyjemne, ale nie trwa długo, a chyba z pustym żołądkiem lepiej się rodzi.
        • Gość: Anuszka Re: niedyskretne pytanie IP: *.* 07.07.01, 06:07
          to normalne że mamy jakieś tam blokady, albo czegoś się wstydzimy. Ale poród to sytuacja, kiedy większość praw "nie ma zastosowania". Mam za sobą jeden, przed sobą drugi (za kilka dni). Nie warto tracić energię na zastanawianie się czy będę w stanie zachowywać się w sposób "cywilizowany". Celem porodu nie jest przecież pokazanie swojego opanowania ale zdrowe i bezpieczne urodzenie dziecka. A tak na marginesie- pomaga mi bardzo świadomość (czekając na..) NORMALNOŚCI nienormalnych zachowań"w trakcie". I tak wiem, że czeka mnie moment przesilenia, kiedy stwierdzę że już nie mogę, że chcę znieczulenia....I to będzie normalne.Gorąco cię pozdrawiam/życzę tylko najlepszego ANia
          • Gość: guest Re: niedyskretne pytanie IP: *.* 07.07.01, 10:21
            Za kilka dni?! Gratulacje!!A wiadomo jaka płeć?PozdrowieniaKatarzyna
            • Gość: Anuszka Re: niedyskretne pytanie IP: *.* 07.07.01, 22:30
              właśnie nie wiadomo. W domu już mam jednego chłopaka (4 lata), marzyłabym o dziewczynce. Na razie czekam!!!!!!
              • Gość: guest Re: niedyskretne pytanie IP: *.* 08.07.01, 07:49
                Trzymam kciuki za to, żeby była córka!A kiedy dokładnie masz termin? I skąd jesteś?Katarzyna
                • Gość: guest Re: niedyskretne pytanie IP: *.* 08.07.01, 19:17
                  Termin na 15 lipca, ale wiadomo jak to bywa. Mieszkam prawie we Wrocławiu. Mój adres: anwiswroc@box43.pl
        • Gość: guest Re: niedyskretne pytanie IP: *.* 16.07.01, 22:45
          Margotko, jak mi jestes bliska :)Po trojce dzieci niesamowicie obrzydliwe sa dla mnie niemowlece kupki oraz wszystkie inne baby w nosie ulewania, plucie, wymioty i takie tam. I wiesz co? Wobec faktu posiadania dzieci te moje obrzydzeia sa niczym. Wiem, ze w dwoch przypadkach na trzy zdarzyly mi sie takie niespodzianki i za pierwszym razem zarzenowania bylam do nieprzytonosci, a polozna jeszcze huzia na mnie.... ale to bylo osiem lat temu. Pozniej juz sie nie przejmowalam, polozne zlewaly mnie natychmiast srodkiem dezynfekujacym, a poza tym rodzie sie na jednorazowe podklady, ktore w miare potrzeby sa wymieniane natychmiast bez slowa komentarza. Wiesz Margotko jak jawi mi sie porod? Jestemy cywilizacja bezcielesna. W naszym spoleczenstwie nie leci krew, nie puszcza sie bakow, nie pociaga nosami, nie rom\\\\bi kupy i siku, ze o bekaniu nie wspomne. Mysle, ze dla kobiet w ciazy, ktore musza sobie poradzic z kazdym z tych tabu po kolei to naprawde nie fajnie. Ale oprocz tych rzeczy, poza pologiem miesiaczka za te wszystkie miesiace kiedy nie lecialo, oblewaniem wszystkiego mlekiem i kontemplowaniem kup jest jeszcze metafizyka- z naszych jekow, stekan nieeleganckich odglosow widokow i zapachow wylania sie nowe zycie. Po trzech porodach nadal tego zupelnie nie rozumiem, jak cos niesssamowitego moze urodzic sie obok kalu.... I prawde owiac pomimo calego obrzydzenia jakie czuje do wszystkich rzeczy o ktorych napisalam zrobie to jeszcze raz :)
          • Gość: guest Re: niedyskretne pytanie IP: *.* 16.07.01, 23:36
            Gosia 25 napisała/ł:> zrobie to jeszcze raz :)Gosia??????????!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!:what:
            • Gość: guest Re: niedyskretne pytanie IP: *.* 16.07.01, 23:37
              :love:Powaznie???????????:bounce:
              • Gość: guest Re: niedyskretne pytanie IP: *.* 17.07.01, 07:14
                Bogusiu- moja rodzina i mowi, ze chyba jestem niepowazna wiec nie wiem. Okaze sie w marcu czy naprawde wiem co robie :)
                • Gość: guest Re: niedyskretne pytanie IP: *.* 17.07.01, 07:41
                  Gosia: w marcu planujesz, czy w marcu rodzisz? Poza tym dzieki za twoj post. Podniosl mnie na duchu, ze jednak nie jestem jakas dziwna i nieczula.
                  • Gość: guest Re: niedyskretne pytanie IP: *.* 17.07.01, 07:51
                    Fasolka juz w brzuszku....
                    • Gość: guest Re: niedyskretne pytanie do Gosi 25 IP: *.* 17.07.01, 08:12
                      :love: :love: Gratulacje !!!!! :love: :love:
                      • Gość: guest Re: niedyskretne pytanie do Gosi 25 IP: *.* 17.07.01, 08:50
                        Dziekuje i przepraszam jednoczesnie, ale cisnienie radosci rozsadza mnie od srodka.... jestem beznadziejna..... :love:
                      • Gość: guest Re: niedyskretne pytanie do Gosi 25 IP: *.* 17.07.01, 09:09
                        Gosia gratuluje!!!!! :love:
                    • Gość: guest Re: niedyskretne pytanie IP: *.* 17.07.01, 08:15
                      Aha! Jestem pierwsza z gratulacjami! (chyba...)
                    • Gość: guest Re: niedyskretne pytanie IP: *.* 17.07.01, 12:03
                      Gośka ale super, grunt to liczna rodzinka - gratulacje <uscisk>Agnieszka (agarad)kiedy się spotkamy na basenie?? lub w innym miejscu??
                    • Gość: guest Re: niedyskretne pytanie - do Gosi25 IP: *.* 19.07.01, 01:28
                      Ach ! Gratuluję :)*** i zazdroszczę...
          • Gość: guest Re: niedyskretne pytanie IP: *.* 17.07.01, 08:13
            O rany, Gosiu...dech mi zaparło. Chyba mądrzej już nie można było napisać. Jesteśmy więźniami cywilizacji! Ona nam dużo daje (lekarstwa, wygodnie życie), ale jakże dużo odbiera...pewnych rzeczy nie przeskoczymy, jesteśmy rozciągnięci między duszą która by chciał piękne i harmonii, a ciałem, które...no właśnie, te wszystkie rzeczy o których pisałaś. Naprawdę, niektórym ciężko sobie z tym poradzić. Ale rodzenie dzieci jest piękne, wspaniałe, chociaż radość i euforia miesza się z bólem i łzami. Tak to już z nami jest...
      • Gość: guest Re: niedyskretne pytanie IP: *.* 06.07.01, 12:57
        Wika ma racje ... lewatywa czysci tylko dolna partie jelita grubego, w gornych partiach stolec i tak zalega. Zeby oczyscic cale jelito trzeba przygotowywac sie z 24 godzinnym wyprzedzeniem (wypic odpowiedni preparat przczeczyszczajacy) + na 6 godzin wczesniej lewatywa. Tyle, ze konia z rzedem tej, ktora wie 24 godziny wczesniej, ze bedzie rodzic ......Popieram to co mowia dziewczyny, maz i tak jest przy glowie a dla personelu to naprawde normalka .... poza tym tuz przed porodem kiszki i tak pracuja bardzo dobrze, wiec lewatywa wydaje sie praktycznie zbedna ... ale co kto woli ...:)))
    • Gość: guest Re: niedyskretne pytanie IP: *.* 06.07.01, 13:10
      Ja również zgadzam się z tym, że pomimo lewatywy to i owo może się przydarzyć. A sama lewatywa do przyjemnych nie należy ale pocieszam Was dziewczyny w czasie porodu nie będziecie w stanie myśleć czy coś wypada robić czy nie - to wszystko dzieje się tak szybko. A np przy moim porodzie kiedy się przydarzyło w czasie parcia położne cieszyły się, że bardzo ładnie bo widać, że dobre parcie.Męża najlepiej przygotować co się będzie działo( np podsunąć mu lekturę ) i już nic go nie zdziwi. Aha i przecież mąż nie jest przy porodzie dla przyjemności tylko po to by być użytecznym. Pozdrawiam. Aga
      • Gość: guest Re: niedyskretne pytanie IP: *.* 06.07.01, 13:18
        Ja jednak również uważam,że oddanie kału podczas porodu nie jest dla nikogo przyjemne,tym bardziej,ze jak opowiadała mi znajoma połozna kiedyś podczas jednego z porodów zdarzyło się to wtedy gdy dzidziuś juz był na zewnątrz i niestety...Jego tez trzeba było szybko myć.igdy bym tego nie chciała,jesli mozna czegos przykrego uniknąć to dlaczego nie.Polecam zakup lewatywy Enema w aptece po której naprawdę nie dzieje sie nic strasznego.Pozdrawiam.
    • Gość: guest Re: niedyskretne pytanie IP: *.* 06.07.01, 15:13
      Hmm przytrafiło mi sie to przy każdym porodzie:przy 1)krępowałam się poprosić o lewatywę, przy 2)nie zdążyli mi zrobić, a rodziłam w II dzień Swiąt Bożego Narodzenia, więc i efekt był piorunujący. Z całego towarzystwa najbardziej skrępowana byłam ja, połozne zachowały sie cudownie, szybko mnie obmywając mówiły że to oznacza szybki koniec. Mąz stwierdził że to absolutnie naturalne, poza tym nie wiele widział bo to taki etap porodu, że nie w głowie było mu patrzeć gdzieś tam, tylko oddychał razem ze mną żeby dobrze poszło. Mimo wszystko jakieś nieprzyjemne odczucie zostało, więc może lepiej lewatywa...A co do połogu Magdziejko, najgorszy jest pierwszy tydzień, kiedy jeszcze boli, potem już z górki. Poza tym jak się to już wszystko dzieje, przechodzi się nad tym do porządku dziennego, jest to zupełnie naturalne... myślę że właśnie tak będziesz to odbierać mimo że dzis Cię to przeraża
      • Gość: guest Re: niedyskretne pytanie IP: *.* 06.07.01, 20:29
        W angielskich szpitalach wogole nie robia lewatywy, a ja szczerze mowiac nawet nie wiedzialam czy mi sie cos przytrafilo czy nie. Najprawdopodobniej tak,ale kazda polozna byla bardzo delikatna i jesli nawet to nie dala mi tego do zrozumienia. Maz natomiast mial mnostwo innych rzeczy na glowie - bardzo mi zreszta pomagal(robil masaze, oddychal, wlaczal muzyke..) i chyba kontemplowanie nad kalem to by byla ostatnia rzecz w tym momencie. :)I,jak juz chyba Monika powiedziala, organizm sam sie przygotowuje przed porodem-wiele kobiet ma dosc silne rozwolnienie. Ja w 2 przypadkach wiedzialam,ze albo bedzie indukcja albo samo sie zacznie- w ostatniej chwili samo sie zaczynalo,ale wtedy na dzien przed jadlam raczej owoce i zabralam ze soba tabletki glukozy (zreszta w szpitalu tez byly dostepne-mozna je ssac podczas porodu.)Glukoza dodaje sil a owoce dobrze przeczyszczajaI wtedy rzeczywiscie chyba dziecku latwiej schodzic(choc chyba wieksza przeszkode stanowi pelny pecherz).Jednak to byly specyficzne przypadki gdy moglam sie przygotowac. Co do bolu...juz chyba gdzies wspominalam o tej ksiazce(zaluje,ze nie pamietam tytulu ale moze jeszcze gdzies na nia trafie). Napisal ja jeden lekarz pracujacy gdzies w malej `odcietej od swiata` spolecznosci (to chyba gdzies na jednej z wysepek brytyjskich).A bylo to tak...gdy odbieral porody (w warunkach domowych) proponowal tym kobietom znieczulenie (przynajmniej zastrzyk z pentodyny)-one zawsze odmawialy. Nie mogl uwierzyc,ze wszystkie tak zgodnie decyduja sie na porod bez znieczulenia. Co sie okazuje - gdy je zapytal juz po fakcie dlaczego nie chcialy niczego, odpowiedzialy,ze je po prostu nie bolalo- w kazdym razie nie wiele wiecej niz okres. Otoz byla to spolecznosc w ktorej porodu nigdy (od pokolen) nie kojarzono z bolem. Nie mieli tam kumoszek opowiadajacych horrory o bolach porodowych i dzieki temu, gdy kobieta rodzila poraz pierwszy, wolna byla od tego potwornego mitu. I zwyczajnie nie czula bolu jako takiego- skurcze -owszem.Jego zdaniem bol(ten ktory czujemy????) to bol o podlozu psychologicznym. Powstaje on raczej w wyniku reakcji na skurcze: oczekujemy,ze bedzie bolalo wiec gdy skurcz przychodzi ,wpadamy w panike, w efekcie probujemu mu przeciwdzialac (powstrzymac go) i to wlasnie dzialanie `pod prad` staje sie zrodlem bolu.Drugi rodzaj bolu to bol `mechaniczny` (ten pojawia sie juz w koncowej fazie gdy glowka dziecka przepycha sie na zewnatrz)- moze byc a moze nie byc(zaleznie od tego jak sie zrelaksujemy i na ile skora w okolicy krocza jest elastyczna ( temu tez mozna zaradzic jeszcze podczas ciazy), i oczywiscie w wyjatkowych przypadkach moga sie pojawic powiklania(duze ramionka dziecka, zbyt male krocze (nie wiem czy to fachowo nazywam).W efekcie- o ile jestesmy w stanie odciac wszelkie mity, zrelaksowac sie i wspoldzialac ze skurczami traktujac je jak cos najbardziej naturalnego - bol moze byc tylko mitem.W tym wlasnie ma pomoc oddychanie, wizualizacja(najlepsza moim zdaniem jest ta wizja rozchylajacego sie paku kwiatu-pomagajaca w osiagnieciu rozwarcia), masaz, muzyka, olejki...wogole wszystko, co jest w stanie odciagnac uwage od wizji ktorymi nas karmiono.:(Zreszta oddychanie jak wynika z doswiadczenia wielu kobiet, pomaga(oczywiscie do pewnego stopnia bo nadal mamy koncept ze boli bo tak ma byc(czyli w sumie oczekujemy na bol). Powiecie moze,ze sie wymadrzam i karmie ludzi teoriami...ale nie. Sprawdzilam na wlasnej skorze.Pierwszy porod-lepiej nie mowic. Drugi(po lekturze tej ksiazki...cudo!!!!! Matt nie wierzyl, polozna nie wierzyla...chodzilam spacerkiem po pokoju i to do ostatniej chwili-zero krzyku,zero zadrapan na mezowskim ciele...Baaajecznie!!!( i tego nie mozna zrzucic na karb `drugiego porodu`)Trzeci porod - poszlismy spacerkiem do szpitala przy skurczach co 40 sekund-pelny relaks do momentu gdy sie okazalo,ze dziecie jest nieco barczyste i sie zablokowalo.Przy czwartym pod sam koniec zalozono mi znieczulenie ledzwiowe (ze wzgledu na historie tych szerokich ramionek) ale pierwsza faza to byla tez pestka.Naprawde nie wierze,ze ten czlowiek sobie dorobil wlasna teorie. Po tych doswiadczeniach...!!!Uwazam,ze te opowiesci kolezanek, ciotek ,babc itp to wielkie swinstwo (ups,sorry)Chociaz nie przecze,ze mowia prawde bo przy paralizujacym strachu(czy nawet jakimkolwiek strachu) naprawde boli- wiem cos o tym.Aha, i moja kuzynka tez to wyprobowala (przy pierwszym porodzie)- tez byla zachwycona!!!. Mysle jednak,ze trzeba naprawde skutecznie zrzucic z siebie te horrory i wsluchac sie we wlasne cialo.Wybaczcie to trucie. Chcialam sie tylko podzielic - a nuz komus to ulatwi zycie.
        • Gość: guest Re: niedyskretne pytanie IP: *.* 09.07.01, 07:07
          Zgadzam się, Bogusiu że techniki relaksacyjne, panowanie nad oddechem, pomagają bardzo w trakcie porodu. Ja dzięki temu też nie odczuwałam jakiegos strasznego bólu, i dość długi poród zniosłam ze spokojem - bolało właśnie wtedy, gdy zachłysnęłam się powietrzem i straciłam kontrolę nad oddechem. Ale jednak bolało, nie tak jak przy okresie, tylko w krzyżu. Z całym szacunkiem dla pana doktora, twierdzę, że mężczyzna nie może twierdzić, że poród nie boli, bo nic o tym nie wie. Przecież samice zwierząt też rodzą w bólu, a nie jest to ból pochodzenia psychicznego. Masz rację, że w porodzie przeszkadza nam strach, za bardzo odeszliśmy od natury i to co było naturalne przez wieki, jest dla nas trudno odkrywalną tajemnicą. Wydaje mi się, że dawniej kobiety chyba instyktownie wiedziały, jak oddychać, żeby zapanować nad bólem, może te umiejętności zachowały się jeszcze w niektórych prymitywnych społecznościach. Dlatego tym kobietom było chyba łatwiej rodzić.A słyszałyście (nie wiem, czy to nie jakaś legenda) że gdzieś chyba w Afryce jest plemię, w którym bóle porodowe kobiety rzutują się na mężczyznę? Podczas gdy ona do ostatnich chwil pracuje w polu, on leży i jęczy, a rodzina go pociesza, że już niedługo...To dopiero jest poród rodzinny ;-)
    • Gość: guest Re: niedyskretne pytanie IP: *.* 06.07.01, 23:32
      Nie miałam lewatywy, ale w trakcie porodu organizm sam pognał mnie do łazienki na "oczyszczenie". I chyba nic mi się nie przytrafiło :-). Natomiast co do bólu, to dla mnie skurcze wspierane odpowiednim oddychaniem były zupełnie znośne, ale towarzyszyły im bóle krzyżowe, nisko (Bogusia, co o nich wyczytałaś w tej książce?) - naprawdę silne i mocno się napracowałam pod koniec, żeby dać im radę, choć strach na pewno mnie nie paraliżował. Ale i tak do drugiego porodu pójdę znów w podskokach radości :-). Bólu mechanicznego przy wychodzeniu główki kompletnie nie pamiętam - głowę bym dała, że niewiele wtedy czułam oprócz własnego wysiłku parcia.
      • Gość: bogusias Re: niedyskretne pytanie IP: *.* 06.07.01, 23:47
        Anka, mama Julki napisała/ł:Natomiast co do bólu, to dla mnie skurcze wspierane odpowiednim oddychaniem były zupełnie znośne, ale towarzyszyły im bóle krzyżowe, nisko (Bogusia, co o nich wyczytałaś w tej książce?) Kurcze, juz nie pamietam...ech,chetnie bym te ksiazke znowu przewertowala...Mi bardzo w bolach krzyzowych [tez za pierwszym razem] pomogly pozycje na czworakach, termofor, masaz tego odcinka i woda,woda,woda...Pozniej ich nie mialam ale moze to po prostu dzidzie byly inaczej ustawione i nie naciskaly na ten odcinek.
        • Gość: Anuszka Re: niedyskretne pytanie IP: *.* 07.07.01, 22:35
          Człowiek to przewrotne stworzenie. Jak na początku ciąży lekarka postraszyła mnie że być może poród nie będzie możliwy "naturalnie" pomyślałam- o nie, zniosę każdy rodzaj bólu, żeby tylko rodzić naturalnie. A teraz, kilka dni przed (drugim)rozwiązaniem myślę o tym, stwierdzam, że trochę się boję. Ale nic to. Życzcie mi powodzenia. Anuszka
          • Gość: guest Re: niedyskretne pytanie IP: *.* 08.07.01, 08:46
            Annuszka ! Życzę Ci powodzenia i będę trzymać kciuki.Pozdrawiam. Aga
            • Gość: Anuszka Re: niedyskretne pytanie IP: *.* 08.07.01, 19:20
              dzięki, wsparcie bardzo potrzebne.
    • Gość: guest Re: niedyskretne pytanie IP: *.* 09.07.01, 10:17
      Żeby uniknąć i lewatywy i "niespodzianki", można łyknąć przed porodem łyżkę oleju rycynowego. Jest to naturalny środek przeczyszczający, i na dodatek wywołuje poród, czyli można go zastosować, gdy dzidzia się nie spieszy. Ten sposób poleciła mi koleżanka, która wywołała oba swoje porody. Ja nie musiałam, bo od 4. m-ca miałam skurcze i akcja porodowa rozpoczęła się zaraz po odstawieniu leków na podtrzymanie. Czego się oczywiście nie spodziewałam i usiłowałam przespać te bóle brzucha - byłam przekonana, że to niestrawność. Dokładnie mnie przeczyściło i dopiero gdy pokazał się śluz z krwią, przyszło mi do głowy, że może warto pojechać do szpitala :-). Tam okazało się że rozwarcie już na 8 cm i pojechałam prosto na stól operacyjny (cesarka z przyczyn medycznych). Co odo bolesności, to też się naczytałam, że oddechy i te sprawy, w ogóle nic nie boli - niestety mimo moich wysiłków oddechowych, bolało - tylko około godziny, ale bardzo. Ale od razu po urodzeniu moich córeczek pomyślałam, że chciałabym, mieć jeszcze jedno dziecko i może tym razem urodzić naturalnie.
    • Gość: guest Re: niedyskretne pytanie IP: *.* 09.07.01, 23:24
      Ja rodzilam w Niemczech i nie wiem czy cos takiego sie wogle wydarzylo,nie zastanawialam sie nad tym bo i po co.Nie mialam lewatywy ani golenia.Porod to delikatna sprawa w ktorej chodzi o ciezka prace i nie czas by zajmowac sie innymi rzeczami.Polozne,ktore mowia o wydaleniu stolca rodzacym sa niedelikatne i juz.Monia
    • Gość: guest Re: niedyskretne pytanie IP: *.* 10.07.01, 11:35
      Cześć!!! Powiem Ci szczerze, że ja osobiście jestem zwolenniczką lewatywy- miałam ją robioną dwa razy i nie uważam tego za coś strasznego. Parcie przypomina troszeczkę defekację i powiem ci, że mimo lewatywy cały czas miałam wrażenie, że zaraz zrobię za przeproszeniem kupala. Poza tym to chyba nic miłego urodzić dzidziusia we własnych fekaliach. Pozdrawiam - Gonia
    • Gość: guest Re: niedyskretne pytanie IP: *.* 16.07.01, 10:07
      Zgadzam sie z Gonia - ja tez mialam lewatywe, golilam sie sama w domu. A to wszystko za rada poloznej, ktora powiedziala mi, ze przeciez nie chodzi o estetyke i moja wygode, ale o to, ze narobie dziecku na glowe. Bo rzeczywiscie dla poloznych i lekarzy to normalka, zreszta mnie pytali, jak sobie zycze. Oczywiscie mozna bez tych wszystkich przyjemnosci i nieprzyjemnosci, tylko ze np moja przujaciolka, ktora miala szybciutki i sprawny porod (nie to co ja - kilkanascie godzin) stresowala sie, ze chyba jednak cos tam zrobila w czasie porodu, bo co prawda nie czula, ale w karcoe bylo, ze tak. Natomiast porod byl szybki, wiec jej nie ogolili, ani nawet spytrac pewnie o to nie zdazyli, natomiast wyobrazcie sobie rane w ktorej sa wlosy - jak to sie zle goli. Ja na wszelki wypadek ok 2 tygodnie przed terminem paradowalam ogolona tyle ze nie do lysa i polona mnie pochwalila, a wracalam do sprawnosci duzo szybciej niz moja przyjaciolka. Wiec golenie polecam - zwlaszcza jak sie zrobi samemu, natomiast co do lewatywy - ja nie chcialm „obrobic” mojego dziecka. Na koniec do MArgotki - tak samo jak ty uwazalam, ze porod to okropnosc, nieestetyczne, niehigieniczne... Jednak przezylam bardzo dzielnie i choc trwalo to dlugo swiadomie bylam sama w seksownej koszuli z rozcieciem do pasa, wygolona itd. Potem zas fruwalam jak skowronek po oddziale polozniczym, zaskakujac rodzine i znajomych, czy ja aby na pewno urodzilam. Jesli nic sie nie dzieje, to traktuj porod jak taki uciazliwy i dlugi okres. Natomist problemy zaczna sie pozniej z mlekiem, ktore jest wszedzie - to znaczy tez nie kazdemu sie to zdarza, wiec moze nie bedziesz cala w mleku. Natomiast jednak - zwlaszcza dla estetki - polecam szpitale, gdzie nie masz malucha caly czas przy sobie i nie musisz nic przy nim robic. Jeszcze zdazysz. A czytalam dramatycznego maila chyba na forum wyborczej - rodzic po ludzku, ze kobieta nie mogla sie nawet umyc przez trzy dni, bo dziecko rozwieralo dziob - dzieci tak maja - a po porodzie czlowiek nie jest za czysty. Zebym nie wyszla na wyrodna matke, ktora nie cieszyla sie malenstwem, to dodam, ze po blogostanie na porodowce, gdzie za nas myli i przwijali dzieci - mysmy tylko karmily - nie rozstalismy sie z mala na dluzej niz 2 godziny i zawsze ktores z nas z nia jest, nikt nam przy dziecku nie pomaga i ona skonczywszy rok nie ma opiekunki - choc staramy sie pracowac.Wytrzymaj, Margotko, ten nie przyjemny okres ciazy i porodu - usmiech dziecka nagrodzi Ci wszystko - naprawde sa kobiety, dla ktorych te rzeczy nie granicza z cudem tylko z koniecznosciaKasia
      • Gość: usia Re: niedyskretne pytanie IP: *.* 16.07.01, 11:24
        Ja rodziłam w prywatnej koszuli, przed porodem dali mi czopek, po którym z siłą wodospadu.....co do golenia , to NIKT nawet nie zahaczył o ten temat - po prostu. Gdzies wyczytałam, że to nie ma uzasadnienia, bo przecież krocze nacina sie tam, gdze włosów i tak nie ma....Co do przeżyc estetycznych...jestem biologiem, więc juz dawno pogodziłam sie z fizjologią, na która nie ma rady. Przyznam, że trudniej było mi zaakceptowac fizjologię seksu niz porodu, ale to takie prywatne opory...
      • Gość: guest Re: niedyskretne pytanie IP: *.* 17.07.01, 07:31
        Ha, o ile anatomia człowieka jest mi znana, "narobienie" dziecku na głowę raczej jest mało możliwe. Nie bardzo się tym interesowałam w trakcie porodu, ale chyba zdarzył mi się mały wypadeczek, ale moje dziecko było czyste (w każdym razie w normie) a zespół położniczy nawet się nie zająknął na ten temat. Golenie absolutnie nie było potrzebne, nikt nawet o to nie pytał.
    • Gość: Aania Re: niedyskretne pytanie IP: *.* 16.07.01, 13:23
      Hej Dziewczyny!A co z lewatywą gdy planuje się poród w wodzie ? Czy tam jest to bardziej wskazane? Już kilka osób odradzało mi całkowicie poród w wodzie - co o tym sądzicie?
      • Gość: guest Re: niedyskretne pytanie IP: *.* 16.07.01, 13:31
        Rodziłam w wodzie, lewatywy nikt nie wymagał ani nie proponował. A sam poród polecam. Nie wiem jakie osoby Ci odradzały i dlaczego. Jeżeli jest wszystko ok nie widzę żadnych przeciwskazań. Moja córa po urodzeniu nawet nie zapłakała, cały czas jest spokojnym i pogodnym dzieckiem, no i uwielbia wodę. Nie wiem jaki wpływ miał na to poród w wodzie, ale napewno nam nie zaszkodził!
        • Gość: Aania Re: niedyskretne pytanie IP: *.* 16.07.01, 13:52
          Odradzano mi tylko z jednego powodu - dziecko rodzi się do wody zanieczyszczonej wodami płodowymi i krwią (a może czymś jeszcze) i podobno nie jest to zdrowe dla dziecka. A gdyby się czasami zaksztusiło, to .... i takie tam. Opowiedz coś więcej na ten temat bo jakoś nie znam nikogo (łącznie z tymi od "dobrych rad")jak to naprawdę wygląda. Naoglądałam się w telewizji i widziałam wannę szpitalną na własne oczy, ale co dalej ....
          • Gość: guest Re: niedyskretne pytanie IP: *.* 16.07.01, 23:46
            To troche dziwny powod( przepraszam,ze sie wtracam) bo przeciez maluszek w tych wodach plodowych przebywa przez 9 miesiecy wiec czemu by mialy mu zaszkodzic. Krew tez nie sadze...co do kalu to tam w srodku tez sie to chyba jakos oczyszcza, prawda i wody plodowe same w sobie nie sa takie czyste a przeciez dziecko w nich zyje. A pempowina i tak nie jest odcieta do puty do poki malenstwo jest na piersi mamy. To tak na `chlopski rozum` bo anatomicznych szczegolow nie znam dokladnie.Jedyne niebezpieczenstwo to chyba zbyt dlugie przebywanie mamy w odzie juz po fakcie bo byly nieliczne przypadki wykrwawienia sie, o ile pamietam.Powodzenia Andziu. Trzymam kciuki-w wodzie czy na ladzie.
            • Gość: Aania Re: niedyskretne pytanie IP: *.* 17.07.01, 07:11
              Bogusiu! Dzięki za pocieszenie, bo już zaczynałam wątpić w mój zdrowy rozsądek. A planowałam w wodzie od samego początku i na tym postanowieniu wytrwam. Pozdrowienia.
    • Gość: guest Re: niedyskretne pytanie IP: *.* 22.07.01, 14:43
      Rzeczywiście tak jest, ale tego nie trzeba się wstydzić. To normalne. Dlatego min. warto czuć się bezpiecznie i być otoczoną przez bliskie i serdeczne osoby, które akceptują to, co będzie się z tobą działo. Lewatywa nie zawsze może do końca temu zaradzić, a przy tym to dodatkowe nieprzyjemności. Dopiero ci będzie niemiło jak będziesz miała permanentną biegunkę i bóle jelit. W trakcie porodu nawet możesz nie odczuć tego, lub dyskretnie się wytrzeć. Dlatego też wygodnie ci będzie w pozycji pionowej np. kucznej. Nikt ci nie będzie zaglądał. Możesz podłożyć sobie papier toaletowy, który po chwili wyrzucisz i już. Nie warto się tym przejmować
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka