Dodaj do ulubionych

mój świat

IP: *.* 30.07.01, 00:54
Kochane Dziewczyny. Od ok. dwóch tygodni zaglądam na forum i w końcu postanowiłam się odezwać. Pozwólcie, że się przedstawię :) Mam już 33 lata, wspaniałą 14-letnią córę i 8-letniego synka. Mieszkam w Szczecinie. Jak już napisalam mam dwoje dzieci i nie marzyłam o powiększeniu rodziny,choć nie ukrywam,że czasami zastanawiałam się "co by było gdyby" ale wiedziałam że nigdy nie zdecyduję się na następnego potomka mając już odchowane, po części samodzielne dzieci. Tym bardziej, że od pewnego czasu z mężem nie układało mi się najlepiej i temat rozstania gdzieś po cichu wkradał się do moich myśli. Chodzenia w ciąży też nie wspominam najlepiej, przed córką poronienie w 12 tyg. po córce przedwczesny poród (łóżysko przodujące) - dziecko zmarło tego samego jeszcze dnia... Nie chciałam jednak aby moja córka była jedynaczką i marzyłam o następnym dziecku... Okazało się że mam problemy z zajściem w ciążę, lekarze kazali być dobrej myśli i po kilku miesiącch prób upragniony pozytywny wynik testu. Byłam bardzo szczęśliwa choć wiedziałam, że będą kłopoty i że szpital mam zagwarantowany nie poddałam się nie traciłam nadzieii.I faktycznie, po dziewięciu miesiącach oczekiwań urodziłam zdrowego ślicznego chłopczyka. To właśnie mój synek, ma już 8 lat chociaż chwilami wydaje mi się, że ma o kilka mniej, jest bardzo związany ze mną emocjonalnie, dopiero od niedawna przestał w nocy przychodzić do mojej sypialni... :))) Ale do rzeczy. A więc kochane dziewczyny, na początku lipca dowiedziałam się, że jestem w kolejnej ciąży... totalny szok, wydawało mi się to tak mało możliwe, że aż nierealne, z racji moich wcześniejszych doświadczeń oraz tego, że lekarz wyraźnie dał mi do zrozumienia, że przypadkowa ciąża u mnie raczej nie wchodzi w grę... Nie wierzyłam testom, udałam się do lekarza, który potwierdził mój stan odmienny... i wiecie co? - jak tylko zobaczyłam to maleństwo na usg (7 tydz.) poczułam się tak jakbym pierwszy raz była w ciąży, to było cudowne uczucie widzieć w sobie maleństwo, jego bijące serduszko... I w tym momencie poczułam, że ONO jest i będzie tak samo kochane jak pozostałe dzieciaki. To nic, że moi znajomi na wieść o tym mało nie pogryźli się w języki aby nie złożyć mi wyrazów współczucia, to nic, że moja własna matka stwierdziła, że trzecie dziecko w dzisiejszych czasach to tylko rodziny patologiczne mają... to nic, że miałam być może rozstawać się z mężem, to wszystko nic najważniejsze, że Ono jest,najważniejsze by urodzilo się zdrowe,że moja córka pierwszy raz w życiu poświęciła całą niedzielę na uszycie dla siostrzyczki koszulki i chociaż nigdy nie przejawiała specjalnych chęci ani talentu do szycia zrobiła to pięknie, w dodatku sama od siebie... Mój synek zapakował w różową bibułę swoje nowe świecowe kredki i podpisał "dla Lałurki"... Mam je jej dać jeszcze w szpitalu :))) Naprawdę mam wspaniałe dzieci,bałam się, że trochę inaczej przyjmą tę sytuację... Nie wiem jak dalej ułoży mi się z mężem (chociaż ostatnio nawet się stara a wczoraj stwierdził, że dziecko uszlachetnia... ), ale wiem, że na przekór wszystkiemu cieszę się bardzo wraz z moimi dziećmi z tej małej istotki, która pojawi się w marcu, najprawdopodobniej w moje urodziny :))) Moja mama przyniosła mi dzisiaj śliczny sweterek z czapeczką... czyżby przemyślała? ;-)Pozdrawiam Was bardzo gorąco, Magda.
Obserwuj wątek
    • Gość: guest Re: mój świat IP: *.* 30.07.01, 07:12
      Magdo trzymaj się! Bądź pogodna na przekór wszystkim! Życzę ci dużo szczęscia!I dobrej ciąży i rozwiązania! Powodzenia!Milka
      • Gość: guest Re: mój świat IP: *.* 30.07.01, 07:41
        Magdo, moje najszersze gratulacje!! Życzę Ci uśmiechu na najbliższe miesiące i lata. Ciesz się szczęsciem swoim i swoich bliskich. Życzę zdrowia dla Ciebie i maleństwa, pomyślnego rozwiązania i pociechy z wychowywania całej trójki. Pozdrawiam mocno Anula
    • Gość: guest Re: mój świat IP: *.* 30.07.01, 08:24
      Magdo...Twoj swiat jest jeszcze takim swiatem w ktorym mozna dostrzec barwy teczy... i ...tzrymaj te barwy i jednoczesnie pielegnuj a noz... moze pojawia sie i inne obok jeszcze.Pozdrawiam goraco ze swojego swiata
    • Gość: usia Re: mój świat IP: *.* 30.07.01, 08:38
      Wzruszyłam się.......Co takiego maja w sobie te dzieciaczki, że potrafieą pojawić sie wtedy, kiedy trzeba i wyzwalaja w człowieku najwyzsze uczucia..? Wierzę, że Twoja sytuacja rodzinna wyprostuje się i bedziecie szczęśliwą, kochającą sie rodziną i co z tego, że patologiczną (!!!!!!!!!)jesli patologią jest miłość..PS.Życzę wszystkim takiej "patologicznej" matki jak Ty...
      • Gość: guest Re: mój świat IP: *.* 30.07.01, 12:04
        Dwoma rękoma podpisuję się pod postem Urszuli.Z całego serca życzę Ci wszystkiego NAJ, NAJ...Tobie i Twojej rodzinie.Katarzyna.
        • Gość: guest Re: mój świat IP: *.* 30.07.01, 12:33
          Gratuluję, gratuluję, gratuluję. To cudowne co Tobie się przytrafiło. Cieszę się ogromnie i życzę dużo szczęścia :-))). Asia
    • Gość: wioleta Re: mój świat IP: *.* 30.07.01, 23:56
      Moim zdaniem dziecko dokładnie wiedziało kiedy się pojawić .... W momencie kiedy małżeństwo przeżywa trudny okres dziecko jest zbawieniem - wtedy ludzie zaczynają sobie zdawać sprawę z tego jak bardzo kochaję tę drugą osobę ..... poznałam to na własnym przykładzie .... powodzenia.ps. 33 lata to wcale nie jest za dużo na dziecko!!!! :-) A brat mojego męża ma trójeczkę i żyje im się świetnie - wcale nie sa rodziną patologiczną - wręcz przeciwnie :-)serdeczności
    • Gość: guest Re: mój świat IP: *.* 31.07.01, 09:17
      Magdo, gratuluję i życzę dużo u?miechu i pogody ducha wszak jeste? w stanie błogosławionym. Przyjmij to dziecko jako podarunek od Najwyższego - może tak stara się Wam pomóc. A 33 lata to wcale nie tak dużo - ja wła?nie tyle będę miała gdy urodzi się nasze trzecie, zaplanowane i chciane. I nie poczuwam sie do bycia rodzinš patologicznš. Wręcz przeciwnie, wydaje mi się, że wsród wykształconej i elitarnej czę?ci społeczeństwa zaczyna panować trend posiadania wielodzietnej rodziny. Może to będzie dla Ciebie jakim? pocieszeniem. Choć po przeczytaniu Twojego postu odnioslam wrażenie, że w głębi Siebie jeste? zadowolona z tego co się stało.Moja rodzina jeszcze nic nie wie o trzecim dzieciaczku ale spodziewam się burzy z piorunami. A my jeste?my szczę?liwi i "głupio" zadowoleni.
    • Gość: guest Re: mój świat IP: *.* 31.07.01, 11:47
      Magdo, ja też jestem ze Szczecina, a mam 30 lat i 3-letniego synka. I bardzo, bardzo ci gratuluję i życze żeby wszystko udało sie jak najlepiej. A Twój list był taki ciepły, że bardzo mi pomógł. Bo akurat dziś byłam w dość dużym dołku psychicznym, gdyż staramy sie o drugie dziecko i akurat dzisiaj dopadły mnie wątpliwości czy dobrze robimy (z wielu róznych powodów - ale głównie praca i finanse). A po przeczytanie Twojego listu jakośc wszystko uleciało. Trzymaj sie ciepło.
    • Gość: guest Re: mój świat IP: *.* 04.08.01, 22:37
      Witaj,też mieszkam w Szczecinie, ale odzywam się nie z powodu patriotyzmu lokalnego, a raczej z powodu potrzeby podniesienia Cię na duchu. Mam 28 lat, w planach piekielnie intensywny zawodowo rok i termin porodu za niecały miesiąc. To będzie moje drugie dziecko. Pierwsze ma 3,5 roku i ta druga ciąża jest planowana, tyle, że miała być rok temu. Kiedy zorientowałam się, że coś nam nie wychodzi - zaplanowałam sobie masę pracy, rozwój naukowy itp. w ramach oszukiwania się, że na drugim dziecku mi wcale nie zależy. Teraz nie mogę już tego odkręcić, mimo to jestem zadowolona z tej "prawie wpadki". Na dziecko tak naprawdę nigdy nie ma najlepszego czasu, zawsze drastycznie zmienia dotychczasowe życie. Mimo, że dwoje dzieci to jeszcze nie "patologia", też dowiedziałam się od mojej matki, że ta druga ciąża to jej życiowa porażka i że ona nad tym szczerze ubolewa. Tak chyba już jest z matkami córek, że z wielkiej miłości i troski o swoją ukochaną, chociaż już dorosłą córkę, potrafią tak bardzo ranić. W mojej pierwszej ciąży mama obraziła się na mnie na parę tygodni za to, że zaszłam w ciążę, mimo że miałam juz swoja rodzinę (męża), a nawet własny kąt do mieszkania. Myślę, że Twoja Mama przetrawi tę sytuację i znajdzie dla siebie miejsce w Waszej "odświeżonej" rodzinie. A mąż - jako dumny Tata - doceni Ciebie na nowo i przestanie szukac jakiegoś złudnego szczęścia poza swoją rodziną.Powodzenia, życzę Ci dużo spokoju i optymizmu; na pewno Dzidzia zmieni na plus Wasze życie - tylko się nie zamęczaj roztrząsywaniem małych, nieistotnych przykrości.

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka