Gość: guest
IP: *.*
02.08.01, 07:56
Niby nic poważnego, każdemu się może zdarzyć, ale mam wyrzuty sumienia, wczoraj mała pośliznęła się upadła przy zjeżdzalni i buuuuuuu rozcięła sobie wargę , zdrętwiałam. Krew się leje mała wrzeszczy wszyscy się gapią. Wiem że takie rzeczy się zdarzają i czasem człowiek się zagapi. Chodzenie za rączkę w ogóle nie wchodzi w grę. Jak krew przestała lecieć okazało się, że ma przeciętą skórę na długości ok. 1,5 centymetra pod dolną wargą. Przepłukałam wodą przegotowaną i jak mała ssała cyca wieczorem ładnie się zasklepiło . W nocy parę razy posmarowaliśmy żelem aloesowym. Chciałam spytać czy miałyście podobne przypadki skaleczenia i czym smarować żeby się lepiej goiło. Najgorej, że mała ostatnio znów jest fanką brania pisku do buzi. Wiem , że to może drobnostka, ale czy małej nie zostanie blizna?