Dodaj do ulubionych

poczucie winy

IP: *.* 03.09.01, 09:29
czesc! jestem w 31 tyg i od ok 2 miesiecy dreczy mnie ogromne poczucie winy w stosunku do dziecka, caly czas mam wrazenie ze je na cos narazam,dotykam brudnymi rekami do ust-boje sie ze sie czyms zaraze i mu zaszkodze, tego nie zjem,gdzie nie pojde mam wrazenie ze tam moglam cos zlapac i zameczam sie, boli mnie glowa- napewno przeziebienie czemu sie cieplej nie ubralam? tak sie denerwuje i wiem ze dzidzi przez to tez jest gorzej i bledne kolo, czy tez mialyscie podobne leki w ciazy?
Obserwuj wątek
    • Gość: guest Re: poczucie winy IP: *.* 03.09.01, 09:37
      takie obawy są najzupełniej normalne, to jest sprawa hormonów. Za chwilę dojdą jeszcze lęki dot. porodu itp.Ja też tak mniałam. Ciągle zadręczałam się pytaniami czy aby cczegoś nie powinnam lub powinnam.Ale z perspektywy czasu wiem, że to były tylko bezpodstawne lęki.Na pocieszęnie powiem ci, że teraz to już raczej nic takiego twojemu dziecku nie grozi. Nawet w razie jakichś problemów (twu! twu!) maluszek jest już na tyle rozwinięty że da sobie radę na tym świecie. A pomyśl - każdy następny dzień jest jeszczę lepszy.
    • Gość: usia Re: poczucie winy IP: *.* 03.09.01, 10:40
      Fiola, wyluzuj, bo oszalejesz, kiedy już urodzisz! Wtedy dopiero człowiek zaczyna sie bac o wszystko, poczawszy od pieluch niezbyt dokładnie uprasowanej a na spioszkach (czy nie zaciepłe/zimne itp.)kończąc. Nie ma to najmniejszego sensu, bo kazda mysląca matka potrafi sobie poradzić z dzieckiem o ile słucha intuicji i instynktu. Nie daj sie zwariować "dobrym" radom babć itp.A dziecko jest bardzo odporne na wszelkie wyczyny niedoswiadczonych rodziców i predzej zaszkodzisz sobie niz maluchowi. No chyba że bedziesz nadopiekuncza, ale to zupełnie inna para kaloszy....Acha, nie chcę być złym prorokiem, ale jesteś doskonałą kandydadką na depresje poporodową...wiem co mówię, bo sama to przeszłam. Koszmar, ale mmożna sobie poradzić.Pozdrawiam.
    • Gość: guest Re: poczucie winy IP: *.* 04.09.01, 19:36
      Fiola,...gdzie bedzie maluszkowi lepiej niz u Ciebie w brzuchu?Jak chodzilam w ciazy,to zawsze mowilam do mojego nienarodzonego jeszcze malenstwaaby siedzial sobie w brzuszku jak najdluzej,sluchal bicia mego serca,bo gdy juz przyjdzie na swiat bedzie inaczej - rozni ludzie,rozne sytuacje - SAMO ZYCIE....a teraz tez jest pieknie,pokazuje mu ptaszki,przytulam do siebie, a jak trzeba to pacne w pupke - SAMO ZYCIE.Nie zadreczaj sie,na pewno wszystko jest w porzadku i pamietaj,ze dzidzius w brzuszku to taki maly pasozycik, kochany sliczny egoista - z pewnoscia nie zrobi sobie krzywdy,a Twoj organizm jest na ciaze wspaniale przygotowany,ma mnostwo zabezpieczen,warstw ochronnych i spore zapasy pozywienia dla malego goscia....wiec nawet jesli Ty cos przeoczysz,to...no wlasnie!Poglaskaj ode mnie swoj Brzuszek.pozdrawiam, malgosia.

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka