Dodaj do ulubionych

Potrebuję wsparcia

IP: *.* 27.09.01, 15:46
Dzisiaj mnie zwaliło z nóg...Wprawdzie moje małżeństwo od dłuższego czasu się nie układało, ale cały czas miałam nadzieję, że jakoś to minie. Bezprzerwy tłumaczyłam męża, że jest zapracowany, zajęty dodatkowymi sprawami, zmęczony itp...a dzisiaj mnie zwaliło z nóg - mój ukochany mąż poinformował mnie, iż niebawem mogę się spodziewać pozwu o rozwód.Mamy dwu-letniego synka a ja nie wiem czego się mogę teraz spodziewać. Jeśli któraś z Was była lub jest w podobnej sytuacji proszę... dajcie jakiś znak, potrzebuję osoby, która może mi doradzić lub chociażby podnieść na duchu.Wiem że to już koniec - ale nie wiem jak mam przez to wszystko przebrnąć. Łzy cisną mi się na oczy a z dzisiejszego zaplanowanego wieczoru nici. Mam tzw. kamień w gardle - no i na dodatek muszę się uśmiechać do dziecka, bo jest bardzo wrażliwe i nie chcę go martwić.Potrzebuję wsparcia i liczę na Was i Wasze cenne uwagi.
Obserwuj wątek
    • Gość: guest Re: Potrebuję wsparcia IP: *.* 27.09.01, 16:00
      Patyku.... kurde nie wiem co powiedziec. Jestem pewna ze dasz sobie rade. 3mam kciuki
    • Gość: guest Re: Potrebuję wsparcia IP: *.* 27.09.01, 16:26
      Patyk słów nie mam.... chociaż przypuszczam, że w jakimś bliżej nieokreślonym czasie też mnie to czeka... i tez mi smutno, podwójnie z tego- tych- powodów...Wydaje mi się, że jeśli jest to już nieuniknione- musisz się bardzo wziąć w garść.. starać się być mocna - chociaz wiadomo, że to trudne w takich chwilach - wydaje się że wręcz niemożliwe... a z drugiej strony może jesscze porozmawiajcie? spróbujcie dociec czemu tak naprawdę musicie się rozstać i czy naprawdę musicie? ja wiem że gdy jedynym argumentem jest dziecko - to często nei ma sensu - ale może jest jeszcze coś co was łączy oprócz synka?A wogóle to - jeśli chcesz - możemy popisać do siebie prywatnie.. o pewnnych rzeczach trudno mówić tak publicznie.Kasia
    • Gość: guest Re: Potrebuję wsparcia IP: *.* 27.09.01, 17:19
      Patyk (Patrycjo),troche z innej beczki.Chcialabym prosic Cie o zmiane nicka. Jestem na forum od ok. pol roku wlasnie jako - Patyk. Wczesniej bylam jako Patrcja, ale Patrycji tu jest juz ze trzy.Mam nadzieje, ze mnie rozumiesz.Pozdrawiam :sol:-Patyk, mama Zosi
    • Gość: guest Re: Potrebuję wsparcia IP: *.* 27.09.01, 18:00
      Przepraszam,że w biegu, ale nie bardzo mogę więcej napisać. A chciałabym. Słuchaj, może mogłabyś skorzystać z pomocy profesjonalisty - psychologa, będziesz potrzebowała teraz sporo siły. wiem, że "Zwierciadło " otworzyło tak jakby poradnie, na razie tylko w W-wie.mają stronę, i czat w niedzielę. jak bys chciała to znajdę adres. Teraz nie mam ale to jest jakoś www. ipszwierciadlo.republika.plchyba dobrzetrudny czas przed toba, nie wachaj się prosić o pomoc, bo inaczej to może ...bardzo cieplutkie uściski, i jakbyś chciała pogadać to dzwoń631-62-01gaja
      • Gość: guest Dzięki dla wszystkich IP: *.* 27.09.01, 18:52
        Dziękuję wszystkim za te ciepłe słowa, jesli chodzi opriv to muszę założyć nową skrzynkę bo na razie stara jest ściągana ze3 skrzunką mojego (jeszcze) męża.Obiecuję zrobić to jutro.Do Patyka - oczywiście że rozumiem i wymiślę coś innego.Na razie mam dość i idę spać.Mam nadzieję , że jutro okaże się lepsze
        • Gość: guest Re: Dzięki dla wszystkich IP: *.* 28.09.01, 11:05
          Patrycjo!Ja mam trochę podobny problem. Mój mąż wprawdzie nie złożył pozwu o rozwód, nie mniej oswiadczył mi, że on i tak mnie kiedys zostawi, narazie będzie mieszkał ze mną dla dobra dzieci (mamy dwóch synów), żeby dzieci miały pełną rodzinę, ale jak będa dorosłe, to zostane sama.Skorzystałam z pomocy psychologa, który spowodował, że sytuacja stała się w ogóle "do wytrzymania", nawet zaczęłam dostrzegać pewne dobre strony (w mysl zasady "nie ma tego złego co by na dobre nie wyszło"). Poza psychologiem pomogli mi też przyjaciele, a także satysfakcjonująca i fajna praca jaką niedawno znalazłam.Tak w Twoim małżeństwie (jak napisałas), jak i w moim nie było ostatnio dobrze, ja byłam bardzo nieszczęsliwa, tak teraz odzyskuję radosć życia w wyniku uniezależnienia się od męża.Jesli masz ochote pogadać, zapraszam na priva, może być też telefon.Trzymam za Ciebie kciuki. Kobiety są silne!
    • Gość: guest Re: Potrebuję wsparcia IP: *.* 27.09.01, 18:52
      Hej!Pomyśl sobie chociaż, że te wszystkie bezimienne w sumie babki na emamie są za Tobą...Ja jestem. I nie daj się.
    • Gość: kamilla Re: Potrebuję wsparcia IP: *.* 27.09.01, 19:12
      Na pewno dasz radę. Wiem ze w takich sytuacjach powstrzymywanie płaczu nic nie daje bo tego nie da się stłumić. Ale im wczesniej oddasz sie w rece specjalisty (psych) tym lepiej. Bo z takim dużym ciężarem trudno sobie dać radę samemu. Staraj sie mysleć że życie nie kończy się na tym facecie. A jeszcze do tego wcale nie radzę Ci sie zastanawiac dlaczego tak jest a nie inaczej, bo w ogóle się zamartwisz. Po prostu nie myśl "dlaczego", myśl "co dalej"trzymaj się :)
      • Gość: guest Re: Potrebuję wsparcia IP: *.* 27.09.01, 19:25
        Sluchaj, a moze uda sie cos jeszcze uratowac?Moze w ten sposob facet chcial Cie poprosic o pomoc?Moze warto chociaz zaproponowac mu poradnie malzenska? I rozwiklac kilka konfliktow, ktore pewnie gdzies urosly do rangi kolosow? Nawet jesli efektow nie bedzie - moze bedzie wieksza szansa na to, zeby uniknac choc czesci blota rozwodowego?Jesli sie nie zgodzi na poradnie - coz... Pewnie najlepiej byloby pojsc do psychologa. Ktos musi Ci pomoc przezyc ten trudny czas. Mysle, ze skorzystanie z profesjonalisty - to nic zlego. Jak rowniez ze wszystkich przyjaznych Tobie osob.Pozdrawiam bardzo cieploTrzymaj sie.YennaMAaa... Moze to zabrzmi glupio, ale zycie nie konczy sie na tym jedynym. Mam kilka kolezanek (w tym mame blizniaczek), ktore po rozwodzie ulozyly sobie zycie na nowo i udalo im sie byc znow szczesliwymi.
    • Gość: guest Re: Potrebuję wsparcia IP: *.* 27.09.01, 19:29
      I ja myslami z Tobą, trzymaj się.
    • Gość: guest Re: Potrebuję wsparcia IP: *.* 27.09.01, 19:41
      Kochana, trudno czasem dawac nadzieje wbrew nadziei ale...tak sobie mysle...moze jest jakas szansa by ktos trzeci Wam pomogl.Mam na mysli pomoc specjalistyczna... jakas poradnie. Nie wiem jak to teraz funkcjonuje. Czasem trudno spojrzec obiektywnie we dwoje. Nie znam Waszej sytuacji ale moze, moze jest jakas inna droga.W kazdym razie jestem z Toba i (((((sciskam mocno)))Trzymaj sie kochanaBogusia
    • Gość: guest Ku pokrzepieniu serca IP: *.* 27.09.01, 21:21
      Nie wiem czy ci ta opowiesc w czyms pomoze ale przedstawie ci sytuacje z mojego podworka. Bardzo bliska mi sercu osoba jest w zwiazku od wielu lat, w ktorym ani ona oni on nie sa szczesliwi, ani sie nie kochaja. Dziewczyna bije sie z myslami i zamartwia na smierc, bo JEDYNYM powodem dla ktorego utrzymuje ona ten zwiazek jest 4-letni synek. Tlumaczy to sobie i wszystkim dookola, ze robi to dla dobra dziecka i swiecie wierzy, ze ona i jej maz sa cywilizowani i sa w stanie zachowywac POZORY szacunku. A prawda jest taka, ze jako kochajaca rodzina my latwo widzimy jak taka emocjonalna karuzela i nieszczesliwy dom wplywa na malego. Jest bardzo slodkim chlopczykiem, ale? klamie z premedytacja na kazdy temat (tak jak tata), z byle powodu zneca sie nad zwierzetami ("kot na to zasluzyl" to jego wersja tego co tata mowi, kiedy mu przylewa) itp. itd.Wiedz jedno: w zwiazku w ktorym nie ma milosci, wkrotce nie bedzie takze szacunku? a twoj maluch bedzie na to patrzyl. My naprawde niedoceniamy dzieci i nam sie wydaje, ze jestesmy tacy sprytni i mozemy cos przed nimi ukryc?Asumujac dla dobra malego musisz byc teraz silna i jezeli juz rozstanie to lepiej wszesniej niz pozniej?Trzymaj sie cieplo, Diana K-S :)
    • Gość: guest Re: Potrebuję wsparcia IP: *.* 28.09.01, 06:51
      Zycze ci abys sie trzymała i kochała swoje malenstwo,nie daj sie przeciwnoscia losu.Napewno ci sie ułorzy!!!pozdrawiam sani :bic:zycze ci aby nad toba zawsze była taka dobra wrózka
      • Gość: guest Re: Potrebuję wsparcia IP: *.* 28.09.01, 07:46
        Kochana, pamiętaj "nie ma tego złego co by na dobre nie wyszło" mam nadzieję że kiedyś tak powiesz i się uśmiechniesz.Pa, trzymaj się dzielnie.
      • Gość: guest Re: Potrebuję wsparcia IP: *.* 28.09.01, 08:32
        Patyk (nie-mamo Zosi),jest taki wiersz bodajze Broniewskiego (nie pamietam, a nie bardzo moge sprawdzic, bo siedzie w pracy), w ktorym jedna ze zwrotek jest następująca:"Ja nie chce wiele,ale nie mniej niż wszystko.Ciebie i zieleńi żeby listkom akacji było wietrzniei żeby sercu - bezpiecznie."Zyczę Ci właśnie tego - by Twemu sercu było bezpiecznie i wierzę, że po chwilowych obecnych trudnościach tak właśnie będzie!Pozdrawiam Cię i trzymam kciuki -Marta
        • Gość: guest Re: Potrebuję wsparcia IP: *.* 28.09.01, 10:37
          Trzymaj sie dzielnie , pamietaj masz synka dla ktorego jestes najwazniejsza na swiecie ! Nie rozmyslaj w kolko , idz do ludzi , przesylam Ci usciski , paaa smile :-) jabluszko
    • Gość: guest Re: Potrebuję wsparcia IP: *.* 28.09.01, 10:45
      wiedz, że jestem za Tobą ...trzymam kciuki! Pogadaj jeszcze z tym facetem (zwanym twoim mężem)! Będzie dobrze!Trzymaj się!EWA
    • Gość: guest Re: Potrebuję wsparcia IP: *.* 28.09.01, 13:31
      Jesli jest to decyzja niedowracalna, to nie wiem czy Cie to pocieszy ale jeśli mąż Cię już nie kocha to naprawde lepiej się rozstać. Wrato wtedy spojrzeć trzeźwo na sytuacje, dać upust emocjom i przystosować się do sytuacji.Z drugiej strony może to jakis przejsciowy kryzys i zawsze może sie jeszcze ułożyć.Napisz moze jak on argumentuje rozwód - czym konretnie?W takich chwilach kiedy świat mi się zawala powtarzam sobie .....zawsze przecież mogę zacząć do nowa....Trzymaj się masz przecież jeszcze swojego maluszka i nigdy nie będziesz juz sama.Pozdrawiam Anja :hello:
      • Gość: guest Re: Potrebuję wsparcia IP: *.* 05.10.01, 22:45
        Walcz. Popros meza, aby udal sie z Toba do poradni rodzinnej. Nie wiem, gdzie mieszkasz, ale takie poradnie funkcjonuja w wiekszych miastach. Czasami sa przy parafiach. Wazne, aby byla to poradnia profesjonalna. Daruj sobie wrozki, czy internet. To musi byc terapia rodzinna.Nawet jesli dojdzie do rozstania jest dziecko i trzeba to zrobic umiejetnie-z pomoca psychologa. Staraj sie przeczekac i nie podejmuj pochopnych decyzji. O to samo popros meza. Jesli nic nie da sie naprawic-popros o wsparcie najblizszych-rodzine, przyjaciol.Trzymaj sieana
    • Gość: guest Re: Potrebuję wsparcia IP: *.* 08.10.01, 09:48
      Nie wiem czy w jakiś sposób jeszcze Ci pomogę, bo Twój post jest z września ale mam nadzieję, że każdy list bez względu na datę doda Ci trochę otuchy.Mnie tak jak i Tobie świat zwalił się na głowę. Moja córka miała 2 latka. Wcześniej nie układało się zbyt dobrze. Koniec końców zostałyśmy we dwie. Ja bez pracy, na zasiłku. Ona maleńka i bezradna. Był to za przeproszeniem tak wielki kopniak od życia, że postawiło mnie na nogi od razu. Zaczęłam od siebie. Z włosów do połowy pasa fryzurka na chłopczycę, 7 kilo w dół. Mała do babci ja do pracy. Na początku nie wyjaśniałam. Ona nie pytała. Ale kiedy zaczęły się pytania gdzie tata byłam szczera. Nie mieszka z nami. Na razie tyle. Potem było nie mieszka z nami bo mieszka z kimś innym. Potem bo przestał kochać mamę, ale Ciebie kocha. Teraz Magda ma już 9 lat – nie wybielam ale i nie oczerniam. Wydaję mi się, że tak jest najlepiej. Dziecko i tak to przeżyje mimo Twoich usilnych starań. Możesz to złagodzić ale nie staraj się zastąpić ojca. To się nie uda. Jeśli będziesz chciała pogadać. Bardzo chętnie się odezwę. Trzymaj się. Jestem z Tobą.martuniag@poczta.onet.pl
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka