IP: *.* 07.11.01, 08:56
Drogie mamy i tatusiowie...Mam ogromna prosbe o rade. Mieszkam z mezem w Polsce, mamy swoje spore mieszkanie, maz ma dobra prace, ja nie pracuje bo jeszcze studiuje (dziennie). Cala moja rodzina mieszka tutaj, jestesmy bardzo zyci. Natomiast cala rodzina meza mieszka w USA. Maz ma zielona karte, 2 lata tem zlozyl dokumenty o moja wize emigracyjna. Tesciowa juz sie nie moze doczekac kiedy przyjedziemy - a ja nie wiem czy tego chce... Zaraz po slubie bylam tam pol roku (na wizie turystycznej) i bardzo tesknilam za rodzina, domem. Maz jest informatykiem wiem ze znajdzie tam bardzo dobra prace, ale co ja bede robic? Doszla do tego teraz choroba mojego taty (rak) i nie wyobrazam sobie ze moglabym zostawic mame sama... Wiem ze tam jest "latwiejsze" zycie, ale moze ja od zycia zbyt wiele nie wymagam bo jest mi tu dobrze... wiem ze gdy na wiosne pojde do pracy nasze finanse ulegna znacznej poprawie. Uwielbiam podrozowac, zwiedzac nowe miejsca, ale wyjazd na stale? Sama nie wiem... prosze, doradzcie cos, co o tym wszystkim myslicie?Pozdrawiam, Krupcia
Obserwuj wątek
    • Gość: guest Re: Emigracja IP: *.* 07.11.01, 15:04
      Naprawdę trudno coś radzić .... troche doświadczen mam bo mieszkałam 1 rok w Paryżu i 2 lata w Szwajcarii, w Lozannie - byłam wtedy niezamężna i niezwiazana z żadnym mężczyzną. O zostawaniu nie było mowy ani myśli - nie wyobrażałam sobie .... ale jak podkreślam byłam sama. Nie wiem co bym myślała będąc za granicą z chłopakiem czy mężem, zwłaszcza, że jak piszesz w twoim przypadku mąż będzie w USA miał pracę, oparcie w rodzinie. Podobno Stany są bardzo różne od Europy w mentalności, aler wiesz może lepiej bo ja nie byłam, to też bardzo zależy w jakim mieście będziecie mieszkać, czy dobrze znasz język angielski itd. Co do twojej rodziny to wyobraź sobie, że mój ojciec miał raka kiedy ja byłam w Szwajcarii (jestem jedynaczką)- było mi ciężko, mojej mamie też, nie ma co opisywać, przyjeżdałam od czasu do czasu (ojciec zmarł niecały rok po moim powrocie do Polski), tak, że rozumiem twoje obawy. Myślę, żę przede wszystkim musisz to przedyskutować z mężem bardzo dogłębnie, poza tym wyjeżdżając nie musicie może palić wszelkich mostów, sprzedawac mieszkania, itp. Teraz podróżowanie jest o wiele łatwiejsze niż na tzw. komuny. Naprawdę sama musisz rozważyć za i przeciw. W tej chwili macie jak piszesz dobra sytuację materialną, ale nasz kraj (z którego ja nie potrafiłam na stałe wyjechać) jest pełen absurdów i ze średnieą krajową naprawde trudno tu żyć.... pozdrawiam serdecznie, zawsze możesz do mnie napisać, sprobuję cos mądrego odpowiedzieć.... M.
    • Gość: guest Re: Emigracja IP: *.* 07.11.01, 21:06
      ...Droga Krupciu,nie wiem,czy zycie za granica jest latwiejsze...jest poprostu inne.Mieszkam juz troszke w USA, mam przekochane dziecko,dobrego meza z niezla praca, i inne rzeczy,ktore wydaja sie byc w zyciu wszystkim.jednak nigdy nie zostalabym na stale w obcym kraju.Kochamy swoja kulture,tradycje,religie,cenimy pewne wartosci,ktore jednak za granica trudno jest spotkac.Ot, odpowiedz na twoje pytanie,do zobaczenia w Polsce!!!pozdrowienia z Nowego Jorku,malgosia.
      • Gość: guest Re: Emigracja IP: *.* 07.11.01, 22:13
        Mysle, ze warto sprobowac. Wyjechac nie z mysla ze emigrujemy ale zeby przezyc nowe doswiadczenie. A potem wrocic z bagazem wspomnien, albo tez zostac a to bedzie juz zalezalo od Waszych oczekiwan i losu...
    • Gość: guest Re: Emigracja IP: *.* 08.11.01, 16:07
      Nie mam takich doświadczeń, ale ponoć wielu ludzi, którzy wyjechali nie potrafią się potem tak naprawdę odnależć ani za granicą ani w Polsce. Tam nie - bo wiadomo tęsknota. Tu potem nie- bo tam o wiele lepsze warunki życia i cały czas porównują.Ja na Waszym miejscu zaczekałabym przynajmniej aż skończysz tu studia.Co do taty... Ja chyba nie umiałabym wyjechać w takiej sytuacji... Ale sama musisz sobie na to odpowiedzieć, bo to Ty poniesiesz potem wszelkie psychiczne konsekwencje.To co napisałam odnosi się do wyjazdu za granicę w ogóle.Ale co do USA... w obecnej sytuacji na świecie, ja bym nie pojechała. W Polsce przynajmniej czuję się bezpiecznie...:hello:Nina
      • Gość: guest Re: Emigracja IP: *.* 08.11.01, 16:18
        My mieszkamy w Szwajcarii (Berno), jestesmy sami, cala nasza rodzina zostala w Polsce, ale z naszej obecnej sytuacji jestesmy bardzo zadowoleni. Juz niedlugo (38 tydzien ciazy) urodzi sie nasze dzieciatko.Bedac jeszcze w Polsce tez nie wyobrazalam sobie wyjazdu, teraz uwazam ze wszedzie mozna nauczyc sie zyc. Poznajemy ludzi (mamy tez tutaj znajomych), a ja no coz teraz nie pracuje, ale ucze sie pilnie drugiego obcego jezyka i jest OK.Aneta
    • Gość: guest Re: Emigracja IP: *.* 09.11.01, 19:10
      Są ludzie, którzy świetnie się odnajdują w obcym środowisku i błyskawicznie się aklimatyzują, a są ludzie, którzy nigdzie poza domem (Polską) nie czują się u siebie. Ja należę do tych drugich, wbrew wszelkim wcześniejszym pozorom. Wyjechałam do USA z zamiarem zostania, byłam młoda, elastyczna, zaczęłam sobie układać tam życie, urodziłam syna a jednak patrząc na kalifornijskie palmy i inne takie, chlipałam cichutko na wspomnienie szarego placu Bankowego w W-wie....Po trzech latach nadal czułam się obco i "nie na miejscu", mimo, że miałam dom i znałam bardzo dobrze język.. Nie wytrzymałam i wróciłam i nigdy nie żałowałam tej decyzji. Krupciu, może Ty będziesz należała do tej pierwszej kategorii ludzi a jeśli nie, to mając wszystkie oficjalne papiery - wrócisz do kraju kiedy tylko będziesz chciała...Takie doświadczenia są bez wątpienia bardzo trudne, ale i bardzo pouczające. Jak nie spróbujesz - to się nie przekonasz...:)Jaga

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka