Dodaj do ulubionych

Przeczytałam list męża

IP: *.* 12.11.01, 20:38
Jesteśmy takim sobie małżeństwem, bez wzlotów, bez upadków, ale mi to odpowiada. "Od zawsze" byliśmy parą w licemum, potem przez okres studiów. Ze względu na moją pracę nie studiowaliśmy w tym samym mieście. Wiem że mój mąż podczas tego czasu przeżył intensywne uczucie do pewnej dziewczyny, chyba ją kochał naprawdę. Przez pewien czas nawet myślał żeby się z nią ożenić, ale ja przypomniałam mu obietnicę, którą (przyznaję) na nim wymogłam gdy pierwszy raz się kochaliśmy, że mnie poślubi. I tak sie stało, zostawił ją, choć widziałam że cierpiał, jednak tak bardzo bałam się że go stracę, że zostanę sama. Zresztą też mi bylo łyso jak parę razy w chwilach intymnych on mówił jej imię. Brzmi to jak z brazylijskiej telenoweli, jak to czytam.No więc tak sobie żyliśmy, nie mamy dzieci, bo najpierw chcialam uporządkować sprawy zawodowe.Od pewnego czasu zauważyłam że moj mąż jest jaiś inny, zamyślał się, nie chciał ze mną rozmawiać. W poczcie elektronicznej znalazłam list od tamtej kobiety przeczytalam go.Był sympatyczny zresztą i bez żadnych aluzji co do przeszłości, czy to możliwe żeby zrobil na nim takie wrażenie, czy stara miłość rzeczywiście nie rdzewieje? Boję się co dalej, nie sądzę żeby ona chciala wrócić do przeszłości, sama ma chyba udaną rodzinę, sliczną córeczkę (zdjęcie też przyslała), ale jak ja mam o tym porozmawiać z mężem?
Obserwuj wątek
    • Gość: guest Re: Przeczytałam list męża IP: *.* 12.11.01, 22:55
      Może Twój mąż tęskni za czymś, czego już dawno nie doświadczył? Odnoszę wrażenie, że Wasze wzajemne relacje są "letnie" - bo jak mam rozumieć zdanie: "Jesteśmy takim sobie małżeństwem , bez wzlotów i upadków, ale mi to odpowiada". Skąd się wzięło takie podejście? Czy obydwoje myślicie o tym podobnie? - Twój mąż chyba nie , skoro ma tęsknotę w oczach.Może to głupie pytania, ale stan, w jakim się znajduje Twój mąż, skądś się wziął.Piszę tak, gdyż sama doświadczyłam podobnego stanu nieprzemożonej tęsknoty za kimś, o kim starałam się zapomnieć w imię wmówionej młodzieńczej miłości ("bo jesteśmy sobie przeznaczeni"). Ale to stara historia.Zamiast bać się, tego co będzie lub nie , odśwież swoje uczucia, zakochaj się na nowo w Swoim mężczyźnie i spraw, by on zakochał się w Tobie. Odkryjcie siebie na nowo - wtedy on nie będzie wracał myślami do "tamtej, którą stracił przez wiarę w Ciebie". Myślę, że ponosisz konsekwencje swoich czynów - jeśli już "wymogłaś" na nim, by zachował się honorowo, to dbaj o ten związek, nie pozwól by się "zmroził". Tu nie chodzi o to, czy dawna sympatia będzie chciała odświeżyć znajomość (mało prawdopodobne, aczkolwiek możliwe), lecz o to , czy Twój mąż nie "odrzuci" Ciebie nawet jeśli z powrotu do sympatii nic nie wyjdzie? Skup się na nim, nie na swoich obawach.Pozdrawiam Dorka
      • Gość: guest Re: Przeczytałam list męża IP: *.* 13.11.01, 14:46
        Ja myślę, że zrobiłaś błąd na samym początku, wymuszając obietnicę na mężu, że się z Tobą ożeni! Nigdy bym takiego czegoś nie zrobiła, nigdy, nawet, jakbym nie wiem jak była zakochana. Potem przez cały czas myślałabym , że ożenił się ze mną z litości. Skoro kochał tamtą kobietę, to naturalne, że może jeszcze o niej myśleć.......a może nawet ją nadal kocha.....Nie pomyślałaś, że wymuszając obietnicę na mężu, czynisz go być może nieszczęśliwym na całe życie??????? I sama piszesz, że nawet w chwilach intymnych czasami mówi jej imię....to daje do myślenia.Nie wiem, co ci poradzić - może szczera rozmowa z mężem? Być może został mu do tamtej tylko sentyment...a co czuje do ciebie????? Pogadajcie ze sobą!PowodzeniaKIKA
    • Gość: guest Re: Przeczytałam list męża IP: *.* 13.11.01, 12:52
      Podpisuję się pod tym, co napisała Dorka. Obca - zastanawia mnie, dlaczego wybrałaś taki nickname... Kochana, domyślam się, że nie jest Ci lekko. Ja bym radziła w ogóle z mężem na ten temat nie rozmawiać, przynajmniej na razie, za to postarać się, żeby te wzloty w Waszym małżeństwie były. Myślę, że warto wymyślić coś, co moglibyście razem robić, nawet jakieś szaleństwo, wspólny wyjazd (może być tylko na jeden dzień), byleby Was do siebie zbliżyło. Chociać też nic na siłę, nie ma sensu nagle się zupełnie zmieniać. Mężczyźni podobno najbardziej potrzebują tego, żeby ktoś ich szanował, doceniał - spróbuj może pokazać mu, że jest tym wyjątkowym, ale tak, żeby widział, że Ty też jesteś wyjątkowa... Jest parę fajnych książek na ten temat. Gorąco życzę powodzenia, trzymaj się!
      • Gość: guest Re: Przeczytałam list męża IP: *.* 13.11.01, 17:39
        Nie mow mu o tym. A jesli go kochasz i zalezy Ci na zwiazku to popieram wypowiedzi dziewczyn - musisz go "wypiescic". Moze romantyczne spacery , kolacje we dwoje gdzies na miescie , kino ... Postaraj sie z nim szczerze porozmawiac i powiedziec ze zalezy Ci na nim ze chcesz by byl szczesliwy. Spytaj go czego on pragnie.Pozdrawiam i powodzenia Ale pamietaj o jednym : nikogo nie mozna zmusic do milosci ... tego nie mozna kupic.
    • Gość: guest Re: Przeczytałam list męża IP: *.* 13.11.01, 17:38
      a ja nie rozumiem, jak mozna zmusić kogoś do małżeństwa wiedząc, że kocha inną. I jak mozna sie na taki slub zgodzic, z drugiej strony. Wolałabym byc sama do końca zycia niż wyjść za mąż za człowieka, który w chwilach intymnych wspomina tamtą i jest, przypuszczalenie, nieszczęśliwy.Nie mogłabym znieść mysli, że jest nieszczęśliwy przeze mnie...I nie mogłabym żyć w letnim małżeństwie.Ale to ja, a nie Ty......
      • Gość: guest Re: Przeczytałam list męża IP: *.* 13.11.01, 22:04
        I cudzych listow sie nie czyta.....
    • Gość: Adzia Re: Przeczytałam list męża IP: *.* 14.11.01, 08:52
      Obca - a może potrzebna jest Wam dogłębna analiza, a może nawet wiwisekcja Waszego związku? Piszesz, że jest bez wzlotów i upadków - a może właśnie potrzeba Wam upadku, żeby przeżyć wzlot? Trudno mi uwierzyć, że w związku może być "letnio". Przecież właśnie miłość, seks to uniesienie, to nie jest codzienna higiena, a przynajmniej nie powinna taką być. Nie sądzisz, że ta kobieta może kojarzy mu się z czymś niezwykłym , ekscytującym, wzniosłym, i że żałuje, że tego nie przeżył?Ja bym Ci poradziła dogłębne drążenie tematu. Na razie nie mów, że czytałaś jego korespondencję, ale że zauważylaś zmianę w jego zachowaniu, może wtedy sam powie Ci o tym liście? Nie wiem, jakie są między Wami układy, i na ile sobie ufacie, i czy czytanie swoich maili uważacie za dopuszczalne - my np. czytamy nawzajem swoją korespondencję i nie mamy przed sobą tajemnic, ale podejrzewam, że gdyby mój mąż dostał coś takiego, to sam by mi powiedział.Szczerość, szczerość i jeszcze raz szczerość. No i dolej trochę oliwy do ognia, rozwiąż sprawę, bo się Wam związek po cichu "rozlezie". bez iskrzenia, bez ognia, bez hałasu staniecie się powoli dla siebie obcy - on niespełniony, Ty zagubiona...Życzę Ci szybkiego rozwiązania problemu, bo naprawdę przygnębił mnie Twój post - to wymawianie imienia innej kobiety, i to że Wasze małżeństwo tak niefortunnie się "zawiązało"...ale to, że początek nie był dobry, nie znaczy, że teraz nie możebyć lepiej. tylko nie zostawiaj spraw samym sobie, bądź aktywna, szukaj porozumienia.Wierzą, że się uda. Pozdrawiam Agnieszka
    • Gość: guest Re: Przeczytałam list męża IP: *.* 15.11.01, 23:42
      Jeżeli na prawdę kocha inną to nie zrobisz nic. Takie jest moje skromne zdaniesad Twoje starania mogą nie przynieść żadnych rezultatów a wywołać w mężu poczucie winy. Na Twoim miejscu postawiłabym wszystko na "jedną kartę", porozmawiała z nim na temat jego zachowania, tęsknoty w oczach (ale nie o liście!) i ... pozwoliła mu podjąć decyzję. Niech się upora sam ze swoimi uczuciami, bo Twoje przecież zna. Jeżeli macie być na prawdę razem przez duże R, to on musi bardzo tego chcieć, tworzyć związek z Tobą i Ciebie kochać! Bycie z kimś z obowiązku to nie ta droga, całe życie może żyć przy Tobie ale nie z Tobą tęskniąc za czymś co być może w rzeczywistości nie byłoby takie różowe. Powinnaś dać mu (i sobie) szanse, a Ty? Byłoby Ci dobrze ze świadomością, że myślami jest przy innej kobiecie? Może nie mieszkajcie przez jakiś czas razem? Odetchnijcie od siebie, pozwól mu się za Tobą stęsknić...Życzę odwagi i wszystkiego dobrego - ze szczerego serca!

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka