Gość: BasiaP
IP: *.*
20.11.01, 10:28
Jakieś pół roku temu mój synek miał zakażenie układu moczowego. W tej chwili jest już wszystko w porządku, ale cały czas do końca roku ma mieć robione raz w miesiącu ogólne badanie moczu i co dwa miesiące posiew moczu + antybiogram (dla niewtajemniczonych- posiew moczu polega na wykryciu drobnoustrojów, które powodują stan zapalny a antybiogram określa na jakie antybiotyki dana bakteria jest odporna a na jakie wrażliwa). Badanie to robię zawsze w prywatnym laboratorium i zawsze płaciłam 20 złotych. Parę dni temu poszłam tam i jak zwykle powiedziałam, że chcę wykonać posiew i antybiogram. Wtedy pani mi powiedziała, że antybiogram płaci się osobno i kosztuje 11 złotych a posiew 21. No to ja jej mówię, że przecież, jeśli posiew będzie jałowy, to nie będą mi robić antybiogramu, więc dlaczego mam płacić. Pani pielęgniarka sama za bardzo nie wiedziała o co chodzi, więc poszła po lekarkę. Pani doktor wytłumaczyła mi, że przecież teraz wszystko się zmienia i niestety drożeje... Okazało się, że posiew był jałowy a ja zapłaciłam w sumie 32 złote. Tylko teraz niech mi ktoś mądry wytłumaczy, za co?...