Gość: guest
IP: *.*
24.01.02, 13:10
Mam 30-letnią siostrę Beatę, która ma czwórkę dzieci (2 chłopców i 2 dziewczynki) w wieku od 10 do 3 lat. Kocha je nad życie i gdyby tylko mogła dałaby im gwiazdki z nieba. Nie byłoby w tym nic dziwnego, gdyby nie to, że najczęściej jest tak, że nie ma co im dać jeść, nie mówiąc o ubraniu i książkach (troje z nich chodzi do szkoły). Mieszka na wsi, żadnych perspektyw na przyszlość. Ani ona ani jej mąż nie pracują. Czasem dostaną z opieki 100 złotych..... (kpina). Dzieci non stop chorują, pieniędzy na lekarstwa nie ma. Niewyleczone choroby wracają ze zdwojoną siłą.Moja siostra rozchorowała się z tego wszystkiego na nerwicę....Sama już nie wiem jak mam jej pomóc, tymbardziej że ja też nie śpię na pieniądzach i też mam chore dziecko (AZS). Ona pisała już do różnych osób - bez odzewu. Chyba mam nadzieję, że znajdzie się tutaj ktoś, kto ma serce.......Dziękuję tym, którzy to przeczytali i choć trochę się przejęli.....Marta