Dodaj do ulubionych

fryzjer - dla maluszków

IP: *.* 15.03.02, 11:08
Drogie emamy - jak sobie radzicie z fryzurkami swoich maluszków. Moja Zosia ma 13 m sporo włosków, które rosną sobie jak popadnie. Na karku i za uszkami są juz całkiem długie. Chciałabym jakoś ten bałagan uporządkować. Niestety, jestem pod tym względem antytalenciem. Ponadto sądze, że Zosia raczej nie powoli na manipulacje nażyczkami na swojej główce. Na pewno macie jakieś domowe sposoby - czekam na rady.Joanna
Obserwuj wątek
    • Gość: malanda Re: fryzjer - dla maluszków IP: *.* 15.03.02, 12:23
      Widziałam kiedyś w Hit-cie fryzjera dziecięcego, przed dzieckiem był telewizor i puszczona bajka. Dziecko oczywiście było wpatrzone w ekran, a nie w nożyczki. Osobiście nie testowałam, bo moje dzieci juz kilkuletnie nie mają nic przeciw zabiegom fryzjerskim. Można spróbować w domu, albo w zakładzie :)
    • Gość: klaudianka Re: fryzjer - dla maluszków IP: *.* 15.03.02, 13:20
      Pierwszy raz podcinałam włoski, jak moja córcia miałam roczek. Dokładnie na tydzień przed pierwszymi urodzinami.Musiałam to zrobić, bo miała gęste i długie włosy które nie dawała czesać.Posadziłam ją w kuchni na ręczniku, dałam zabawki i cięłam.Nie było to zbyt fachowo, ale każdy pytał, czy byłam z nią u fryzjera. :hot: :hot:
    • Gość: MariaMamaOli Re: fryzjer - dla maluszków IP: *.* 15.03.02, 13:31
      Joanno,Olesia nie ma bardzo dużo włosów....późno jej w ogóle zaczęły rosnąc, ale dwa razy już (zajmując ją czymś, np. tata stał przed nią, bawili się)podcinałam jej włoski za długie z tyłu, nawet dość równo mi wyszło. poza tym ma artystyczny nieład na głowie - nazywamy ja naszym Einsteinem, do te piórka jej stercza we wszystkie strony.... myślę, ze pierwszy raz lepiej samemu czy babcia jakaś czy ciocia, a nie u fryzjera - pozdrawiam - Maria - ja też jestem antytalentem fryzjerskim
      • Gość: joannaz Re: fryzjer - dla maluszków do Marii IP: *.* 15.03.02, 13:51
        Marysiu- u nas tak samo tzn. patrząc na nieład na głowie Zosi nazywamy ją Einsteinem. Pozdrowienia. J + Z
    • Gość: Magda_D Re: fryzjer - dla maluszków IP: *.* 15.03.02, 14:07
      Moje dzieci nie dają się za bardzo niczym zająć, jak czują, że trzymam kępkę włosków do podcięcia to kręcą głową. W związku z tym prób podcięcia było już kilka, rezultaty marne. Najlepiej szło nam podcinanie w wannie - to najnowszy patent i będę się go trzymaćMagda
    • Gość: Villi Re: fryzjer - dla maluszków IP: *.* 15.03.02, 14:28
      A my byliśmy z Michem u fryzjera, tydzień po pierwszych urodzinach. Troszke się kręcił, ale dostał od miłej pani wałek, grzebyk i duży pędzel do zgarniania włosów i można było robic z nim wszystko :) PozdrawiamAnia
    • Gość: majeczka Re: fryzjer - dla maluszków IP: *.* 15.03.02, 14:30
      U nas próby samodzielnego strzyżenia zakończyły się zupełnym niepowodzeniem, więc zmuszeni byliśmy z nieco ponad rocznym dzieckiem zawitać do fryzjera. I tu czekała nas niespodzianka. Nasza Karolina, która zazwyczaj nie potrafiła usiedziec w miejscu nawet chwili, a przeciwko wszelkim zabiegom fryzjerskim w naszym wykonaniu zgłaszała wielkie protesty, nagle okazałą się rewelacyjną (bardzo cierpliwą!!!) klientką zaprzyjaźnionej pani fryzjerki. I do dzisiaj ( a ma już 4 lata)jej to zostało - ona to po prostu uwielbia
    • Gość: mwegner Re: fryzjer - dla maluszków IP: *.* 15.03.02, 16:02
      A my naszym dzieciom podcinaliśmy włosy dużo wcześniej. Grzesiek jako półroczniak mniej wiecej został przez nas ogolony maszynką na 6 mm. I z nim jest tak do tej pory. Co jakiś czas golimy mu głowę na jeża.Karolinie przycinaliśmy włosy nożyczkami. Mąż starał się ją czymś zająć a ja ciełam. Na początku trochę jej sie nie podobało, a potem się przyzwyczaiła.(w jedno lato też ją obcieliśmy na jeża - wyglądała super ale babcie były zdegustowane :))PozdrawiamMagda
    • Gość: Beata32 Re: fryzjer - dla maluszków IP: *.* 16.03.02, 22:18
      Mojego synka parę dni po 1 urodzinach mąż "obeciał" maszynką - trochę musiałąm poprawić i wygląda bardzo ładnie. ... ale to chłopiec - nie wiem co bym zrobiła jakbym miała dziewczynkę.Beata i Maciuś
    • Gość: EwG Re: fryzjer - dla maluszków IP: *.* 17.03.02, 13:56
      Gdy mój MIsiek miał około roku postanowiliśmy przestać udawać, że jest dziewczynką, bo włoski miał już długie, musieliśmy często odgarniać mu z buźki, żeby nie wchodziły do oczu. Najlepszym fryzjerem jest babcia i to ona strzyże wszystkie dzieci i nawet dorosłych w naszej rodzinie, chociaż nie jest fryzjerem. I tak jakieś 3-4 razy był na postrzyżynach u babci. Babcia rozkłada wtedy prześcieradło na podłodze, przynosi ulubione zabawki dziecka i zaczyna się. Pierwszy raz Michał był urzeczony, następnymi razy był trochę gorzej, aje cóż z wiekiem już każde dziecko "mądrzeje: i wie co zaraz je czeka. Tuż przed ukończeniem przez Miśka 2 lat należało znów go postrzyc, ale babcia nie miała wtedy czasu (a i my się dość daleko wyprowadziliśmy), więc zdecydowaliśmy się pójść do fryzjera. U pani fryzjer były akurat dzieci, więc Michał był zachwycony, mógł patrzeć się w ogromniaste na całą ścianę lustra i widział siebie i dzieci. Pani usadziła go na wysokim krzesełku, przykryła pelerynką, a Misiek siedział nieruchomo do końca, nie drgnął nawet kiedy podgalała go maszynką. Miłam przygotowaną zawczasu książeczkę, aby go zając, ale się nie przydała.Dwa tygodnie temu wybraliśmy się znów do fryzjera (Michał ma 2 lata i 2 miesiące), tym razem Michał nie chciał być przykryty pelerynką i nie chciał siedzieć na wysokim krzesełku. Tym razem byliśmy z tatą (nie było dzieci) i piewszy był obcinany tata, a Michał w tym czasi zajął sie sprzątaniem spadających włosów, wprawnie zamiatając szczotką i wyrzucając je do kosza. Mama nie dała się namówić na fryzjera, a więc przyszła kolej na Miśka. Posadziliśmy go, trochę trudno było z tą pelerynką, ale zajęłam go ulubioną książeczką z ruchomymi i rozkładanymi elementami. Poza tym pani dała mu taki wielki pędzel - czy szczotkę, ten do usuwania włosów z szyi, i zamiatał nim taty buzię. Potem jedynym wyjście okazało się "obcinanie włosów" mamie, dostał w garść plastikowe tępe nożyczki i wyżywał się na moich włosach. Maszynką też trochę go przystrzygliśmy, choć odganiał się od niej ręką.Na koniec pozamiatał swoje włoski, wywalił pełen kosz, zrobił pani urocze "papa" i to było na tyle.Mam nadzieję, że będziemy nadal chodzić do pani fryzjer.Ewa mama MichałaPS. To jeszcze nic, w piątek czeka nas pierwsza w życiu wizyta u dentysty.
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka