Dodaj do ulubionych

Mama pracująca???????

IP: *.* 19.03.02, 00:09
Mam dziesięciomiesięczną córeczkę (z którą uwielbiam spędzać czas) i możliwość podjęcia pracy (w swoim zawodzie, który bardzo lubię i w którym "zaczepić się gdzieś" jest bardzo trudno). Finansowo zbyt dobrze nie stoimy.Chcę pracować - co do tego nie mam wątpliwości, ale nie wiem jak zniosę fakt, że to nie ja zobaczę jej pierwsze kroki i że to nie ja nauczę ją jeść łyżeczką.Opiekowałaby się nią babcia, za którą mała przepada, ale która ma "charakterek", nie znosi pouczeń, krytyki i zawsze uskutecznia swoje "widzimisie".Jakich uczuć mam spodziewać się po podjęciu pracy? Co będzie czuła córeczka? I czy w ogóle mam ją zostawić pod opieką inną niż moja? Czy wtedy to nie ten ktoś inny będzie ją wychowywał?
Obserwuj wątek
    • Gość: Honda Re: Mama pracująca??????? IP: *.* 19.03.02, 08:31
      Marzeno,doskonale Cię rozumiem. Ja Bartka zostawiłam w domu pod opieką babci jak skończył 8 miesięcy :cry: Ryczałam przez tydzień. Młody początkowo płakał jak wychodziłam. Teraz robi papa i pędzi się bawić. Ok 17 czeka na mnie już przy oknie albo trupta do drzwi. Nie mam szans aby Go zostawić popołudniu. Przyczepia się do mnie i już mnie nie puszcza.Co do wychowania przez babcię. U nas początki też były trudne. Kwiestia ubierania i karmienia ale po miesiącu i kilku powaznych rozmowach - potrafimy się doskonale porozumieć. Nadal jestem zwolenniczką (jeżeli jest taka możliwość) zostawienia dziecka pod opieką babci.Życzę dużo wytrzymałościEliza
    • Gość: MariaMamaOli Re: Mama pracująca??????? IP: *.* 19.03.02, 10:26
      Marzeno,ja poszłam do pracy dokładnie jak Ola miała 11 miesięcy, zajmuje się nią opiekunka 4 dni i 1 dzień babcia, Olcia robi mi rano pa-pa, daje całuska i idzie do swoich zabaw (teraz ma 2,2 lata), czasami macha mi przez okno, nigdy nie płakała jak wychodziłam, nigdy nie czepiała się kurczowo spódnicy jak wracałam ... może jest wyjątkowa pod tym względem, ale ja bardziej przeżyłam rozłąki niż ona.... jak masz ochotę i możliwość pracy to pędź do pracy.... według mnie przynajmniej - powodzenia - Maria
      • Gość: kuleczka Re: Mama pracująca??????? IP: *.* 19.03.02, 11:08
        Ja zosatawiam swoją córeczkę jak miała 7 miesięcy pod opieką teściowej. początkowo były między nami nieporozumienia, ale teraz odpukac jest OK. Cieszę się że mama męża zostaje z naszym dzieckiem, jest dobrą opiekunką i świetną babcią. Nie chcę myślec nawet że mała nasza miała by iść do żłobka. A co do jej reakcji, to babcia jest super i fajnie się bawi, ale jak wracam do domu to córeczka leci do mnie i krzyczy maaamaaaa... i obejmuje mnie za szyję i tak chodzimy jak małpki przez 15 minut. Potem nawet nie chce już poamchać babi na dowidzenia, bo ja jestem najważniejsza. tak że nie martw się że dziecko będzie za babcią a Ty zostaniesz całkowicie na uboczu. Pewnie że będą takie momenty może trochę nawwet przykre dla Ciebie, ale dzieci mają swoje różne humorki.
    • Gość: Marzenul Re: Mama pracująca??????? IP: *.* 23.03.02, 22:26
      Dzięki za odpowiedzi.Raczej nie boję się płaczu na pożegnanie. Zdarza się, że zostawiałam córeczkę pod opieką tejże babci, która ma się nią teraz zajmować i nigdy nie było jakichkolwiek problemów tego typu. Bardziej boję się nieporozumień z samą babcią, która jest niestety nie moją mamą, ale teściową, i która ma nieco inne niż ja spojrzenie na wychowanie dziecka.Czy babcie za bardzo nie rozpuszczają dzieci? Sama byłam niegdyś pod opieką babci i mogłam pozwolić sobie na wiele (patrząc z perspektywy czasu - na zbyt wiele). Ale faktycznie: żłobek nie wchodzi w grę, a do opiekunek też nie mam zaufania.

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka