Dodaj do ulubionych

Do matek dwóch (lub więcej) synów

IP: *.* 19.03.02, 10:38
Odezwijcie się, jesli tu jesteście.Mój Jacuś jest kochanym chłopczykiem ktory miał mieć siostrę -Agatkę. Miał mieć- do wczoraj, bo wczoraj na USG bez żadnych wątpliwości okazało się ,że Agatka... ma siusiaka i dwa jąderka .O ile wcześniej mówiłam, że co prawda woledziewczynkę , ale się nie obrażę , jeśli to będzie chłopak, to teraz jestem "obrażona". Nagle zaczęłam widzieć same problemy z tego powodu.Począwszy od tego, że Jacuś wychowywane bez sisotry nigdy nie nauczy się jak być opiekuńczym i delikatnym wobec kobiet i wyrośnie na gorszego mężczyznę :-(, przez to, że nigdy nie zawiążę mojemu dziecku kokardek ani nie kupię ślicznych kolorowych rajtuzek :cry: , przez to, że będę mieć dwóch łobuzów plujących pod klatką schodową jak to nastoletni chłopcy robią :gun: , że potem będę znienawidzona teściową :fou: , bo jak wynika z postów na ememie teściowe na ogół są z definicji znienawidzone przezswoje synowe, przez to , że na starość będę samotną kobietą w środowsku samców nie mającą z kim porozmawiać od serca :cry: aż po to , że umrę w samotności, bo synowie pójdą w świat jak to zwykle bywa. :-(Na kolejne dzieci nie mam już ani czasu(i tak jestem bardzo "późne macierzyństwo", ani zdrowia ( mogę rodzić wyłacznie przez cesarkę- dwie to wystarczy) , ani kasy (to ja utrzymuję rodzinę)więć argumenty w stylu "może następna będzie córka" nie wchodzą w grę.I tu prośba to matek dwóch lub więcej synów - napiszcie coś pocieszajacego , w końcu chyba nie jestem jedyna i skoro inne żyją , to chyba jakoś da sie :what:
Obserwuj wątek
    • Gość: Lilly Re: Do matek dwóch (lub więcej) synów IP: *.* 19.03.02, 10:55
      Wiesiu - ja co prawda mam na razie tylko jednego syna i nie ukrywam, że chciałabym, aby drugie dziecko, które pewno kiedys urodzę, było dziewczynką. Ale... Może to choć troszkę Cię pocieszy...Mój mąż ma brata, też żonatego. Tesciowa, trzeba jej to przyznać, wychowała ich na dobrych, opiekuńczych mężów i ojców. Odpowiedzialnych i uczciwych. Może zdarzyło im się splunąć pod klatką, aczkolwiek wątpię. I choć nie zawiązywała dziewczynkom kolorowych kokardek to do dzis z łezką w oku wspomina jak Adam rozłożył jej na częsci nowy mikser, a Marek będąc dziecięciem naprawiał kran w łazience.Tesciową też nie jest złą. Myslę, że nawet czasem znajduje w nas, swoich synowych, namiastki córek, których nie ma. Nikt się od niej nie odwrócił, a synowie wcale nie wyprowadzili się daleko od domu - mój mąż został na miejscu w Poznaniu, a Marek - fakt - przeniósł się do Warszawy, ale regularnie odwiedza Rodziców.Pomysl sobie raczej - że jak wychowasz dobrze swoich synów, to będziesz jak prawdziwa Królowa! A tak w ogóle to Ci serdecznie gratuluję! :)
      • Gość: malgosiksand Re: Do matek dwóch (lub więcej) synów IP: *.* 19.03.02, 11:22
        Ja mam dwóch synów i raczej brak widoków na kolejne dziecko, czyli potencjalną córeczkę, ale mój mąż tez mi zawsze powtarza, że mam w domu jak królowa - trzech facetów koło mnie skacze ( choć wiadomo w praktyce kto tu koło kogo skacze...). To chyba nie ma zaczenia, czy chłopcy wychowują się z siostrzyczką czy bez i przez to mają być bardziej subtelni i opiekuńczy. U mnie jeden jest bardzo opiekuńczy w stosunku do innych dzieci, ale za to tłucze brata, drugi jest rozrabiaka, ale agresja jest mu zupełnie obca, obojetnie w stosunku do kogo.Trochę mnie martwi to, że moich rodziców odwiedzamy średnio co 2-3 tygodnie, a teściów mniej więcej co 4-5 miesięcy (odległość taka sama 250km), a nie jestesmy z nimi jakoś skłóceni czy coś w tym stylu, po prostu tak jest, a mój mąż, który ma bardzo dobry kontakt z mamą ( najmłodszy jedyny synek urodzony już po jej czterdziestce) wcale nie nalega na częstsze wizyty, wystarcza mu rozmowy przez telefon, ja , oczywiście , też nie nalegam na częstsze wizyty... I tego się nieco boję, że kiedys ich i ewntualnych wnuków w ogóle nie bedę widywać, albo bardzo rzadko...PozdrawiamGosia
    • Gość: malanda Re: Do matek dwóch (lub więcej) synów IP: *.* 19.03.02, 11:40
      Stawiam się na wezwanie Wiesiu.Jak byłam w drugiej ciąży, tak bardzo chcieliśmy miec dziewczynkę że nie wybraliśmy nawet imienia dla chłopca, przez pierwsze trzy miesiące po porodzie nasz drugi synek (teraz Leszek) był wołany drugim imieniem, bo miał je od Oli, którą miał być - Olek. Nie chciałam robic USG, żeby przypadkiem nie okazało się, że to chłopak (może nie chciałoby mi się rodzić :what: )Teraz nie zamieniłabym mojego Leszka na żadną dziewczynkę, nawet własną córkę :D Mój Leszek jest bardzo wrażliwym, spontanicznie wyrażającym miłość i radość dzieckiem, uwielbiającym mnie przytulać, głaskać, pocieszać, jest po prostu niezastąpiony :jap:Też mi czasem żal, ze nie ubiorę swojej córki w piękna sukienkę i nie uczeszę jej długich włosów, ale ... Leszek też lubi się stroić, w ogóle widzę u niego trochę dziewczęcych cech, głównie tych dobrze widzianych u mężczyzn. Mam czasem wrażenie, że tym mi wynagradza, że nie jest dziewczynką.A z ta teściową, to cóż, mam nadzieję, że wtedy w końcu będę miała czas dla siebie i na podróże... :bounce:A chłopcy wcale tak strasznie nie rozrabiają, wszystko zależy od podejścia. Moi są barzdo "kulturalni", przynajmniej tak twierdzi otoczenie, my widzimy więcej wad :)Poza tym pomyśl, że jak będą mieli naście lat, to możesz z nimi bezpiecznie się włóczyć po bezludnych miejscach...Pozdrawiam, z chłopakami tez jest fajnieMi tylko szkoda, że córce nie przekaże swojej "mądrości życiowej", którą uważam za wartą przekazania.:hello:
    • Gość: Aluc Re: Do matek dwóch (lub więcej) synów IP: *.* 19.03.02, 12:27
      mam dopiero jednego synka, w dodatku jako trzytygodniowy osesek nie stanowi dobrego przykładu :D, córeczka ma być ... trzecia :lol: ale mój luby ma tylko brata, za to rozumie kobiety (no - może czasem tylko mnie nie rozumie :lol:), jakby miał pięć tysięcy sióstr, jest wspaniałym synem, a ja, choć nie szaleję za jego mamą, to nie mogę powiedzieć, żebyśmy się z definicji nienawidziły, wręcz przeciwnie, a ona chyba nawet bardziej mnie lubi, niż ja ją (wstyd się przyznać, ale już takim wrednym typem jestem). no i ani luby ani jego brat nie stali i nie pluli na klatce, nie byli rozwydrzonymi łobuzami, luby był nawet prymusem (ohyda :lol:), takim co to same piątki, kółka zainteresowań, olimpiady przedmiotowe, a i staruszkę przez jezdnię przeprowadzi :lol:no i nic dziwnego, że musiałam go dopaść i z łap nie wypuścić, bo drugi taki egzemplarz pewnie by się szybko nie nawinął :lol:
      • Gość: horac Re: Do matek dwóch (lub więcej) synów IP: *.* 19.03.02, 14:01
        Aluc,Gratulacje!Wiesiu,Ja znam jedną teściową, co jest aniołem dla swojej synowej. Tą synową jestem ja. Znam też jedną babkę, która marzy o córeczce - żeby te sukieneczki i inne warkoczyki jej wyplatać... Mnie jakoś nigdy nie ciągnęło do takich rzeczy, a jedyne życzenie jakie miałam, to żeby zdrowe i w ogóle szczęśliwe dziecko było. Co nie znaczy, że Ty myślisz inaczej ...Gdybym miała drugiego syna, to bym się bardzo cieszyła, bo chłopaki fajne są i już. A ja sama też nie raz żałowałam, że nie jestem facetem.Co do opiekowania się dziewczynką, to zawsze jest szansa ...Nie musi być to ani Twoje trzecie dziecko, ani nawet adoptowane - ale o tym nie na tym forum, tylko na Adopcji, gdzie może jutro coś napiszę, bo właśnie lecę do pobliskiego domu dziecka, żeby pogadać sobie o tym jak zostać tzw. rodziną zaprzyjaźnioną np. jakiejś dziewczynki (choć dla mnie to nie ma znaczenia)Pozdrawiam Ciebie i Twoich Chłopów.Matylda.
    • Gość: w Re: Do matek dwóch (lub więcej) synów IP: *.* 19.03.02, 17:49
      Nie zamartwiaj sie tylko zacznij pozytywnie myslac, ze byc moze bedzie chlopak. Ja mam dwoch chlopakow. A jak bylam drugi raz w ciazy to na USG (robione dwa razy przez dwie rozne osoby) powiedzieli mi ze na pewno bedzie dziewczynka. I byla super niesodzianka, bo urodzil sie chlopak. Powiem szczerze, ze byl to troche szok dla mnie. Nie moglam sie przyzwyczaic z poczatku do wlasnego dziecka. A i biedne malenstwo przez trzy dni nie mialo imienia, bo przed porodem wybieralismy tylko dla dziewczynki.A tak zeby wprowadzic troche humorystycznego akcentu napisze cos o pluciu przez te wstretne lobuzy. Niekoniecznie musza stac pod klatka schodowa. Moj starszy syn jak mial gdzies ok. 5 lat dorwal wycieraczke samochodowa taka z przedniej szyby (nie wiem jak to sie fachowo nazywa, ale mam nadzieje, ze wiesz o czym pisze). I z ta wycieraczka ustawial sie np. przed drzwiami od balkonu, plul na szybe i jezdzil ta wycieraczka tak jak w samochodzie ona pracuje gdy pada deszcz. Trwalo to chyba z pol roku. Nie bede pisac jak wygladaly moje okna w tym czasie, a nie mielismy serca wyrzucic mu tej wycieraczki, bo robil to z taka pasja!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!Ciekawe co mnie jeszcze zaskoczy z ich strony.Pozdrowienia od mamy dwoch pomyslowych urwisow.
    • Gość: madzia22 Re: Do matek dwóch (lub więcej) synów IP: *.* 19.03.02, 21:34
      Nie bardzo mogę cię pocieszyć. Moi chłopcy prawdopodobnie doczekają się kiedyś siostry - bardzo silnie nad tym (a dokładniej nad mężem) pracuję.Znam jednak kilka rodzin, gdzie są sami chłopcy i większość niedogodności przez ciebie wymienianych odpada. Utrzymują bardzo bliskie kontakty ze swoimi rodzicami, a szczególnie matkami, ba nie mogą bez nich żyć. Są wobec siebie i swoich bliskich bardzo opiekuńczy, są b. wrażliwi etc. Nie posiadają jednak w dużej większości zmysłu empatii. Być może to przypadek być może reguła.PozdrawiamMadzia
    • Gość: EwaM Re: Do matek dwóch (lub więcej) synów IP: *.* 19.03.02, 22:21
      Cześć Wiesiu. :)Gdy byłam pierwszy raz w ciąży nie robiono USG, ale i tak czułam, że urodzi sie chłopczyk. Przy drugiej ciąży, już będącw szpitalu (ciąża zagrożona) zrobiono mi USG i okazało się, że i tym razem nie będzie to moja wymarzona córeczka. Nie zmartwiłam się, bo zawsze planowaliśmy trójeczkę wię miałam nadzieję, że następnym razem napewno nam się uda. Gdy po prawie trzech latach zaszłam w ciążę i zrobiłam USG, nim lekarz zdążył spytać czy chcemy znać płeć dziecka powiedziałam mu, że ją znam i urodzi się nam trzeci syn. Okazało się, że się niemylę. :lol:Nigdy nie żałowałam,że mam trzech chłopaków. Wszyscy są kochani choć czasami nieźle rozrabiają. Ale i dziewczynki potrafią nieźle dać w kość. Wiem, bo znajomi mają trzy córeczki a drudzy dwie dziewczyny. Młodsza weszła teraz w okres dorastania i trzeba mieć do niej anielską cierpliwość.:) Pozdrawiam. Ewa
    • Gość: wiesia Re: Do matek synów - dziękuję IP: *.* 20.03.02, 07:59
      Dziękuję za wszystkie posty, oswajam się z myślą, że będzie dwóch chłopaków. W szczególności dziękuję za posty Małgosika i EwyM, bo one to znają najlepiej z autopsji i podobnie jak ja nie mają już "widoków" na dziewczynkę. Zupełnie inaczej w podejściu do tej sprawy wygląda teoria, a inaczej praktyka, o czym mogłam się przekonać dwa dni temu gdy w jednej chwili twierdziłam ,że właściwie to wszystko jedno ze wskazaniem na dziewczynkę (to była teoria), a w drugiej chwili rozryczałam się na widok tego siusiaka u "Agatki" (tu wyszła praktyka).PS. No i znowu będzie problem z imieniem. "Agaton" raczej w rachubę nie wchodzi ;-), do "Jacka" pasowałby "Placek" ,ale to chyba też nie najlepszy pomysł :ouch:
      • Gość: Adzia Re: Do matek synów - dziękuję - propozycja imienia IP: *.* 20.03.02, 08:06
        wiesia napisała/ł:> PS. No i znowu będzie problem z imieniem. "Agaton" raczej w rachubę nie wchodzi ;-), do "Jacka" pasowałby "Placek" ,ale to chyba też nie najlepszy pomysł :ouch:Jak już jesteśmy przy tych co księżyc ukradli, to może Lech albo Jarosław? ;-)
      • Gość: Mela Re: Do matek synów - mala dygresja o wyzszosci swiat wielkanocy ..... IP: *.* 20.03.02, 10:32
        Wiesiu!Pomysl ze nie bedziesz musiala przezywac takich chwil kiedy Twoja corka przychodzi zaryczana ze szkoly :cry: , bo nauczyciel najwazniejszego dla niej przedmiotu powiedzial do dzieci:"Od poczatku tego roku macie siedziec na stalych miejscach, prosze nich chlopcy usiada samodzielnie, a dziewczynki w parach" :fou: I ONA SIE NIC NIE NAUCZY!!!! - szlocha.I nie zwnosi nauczyciela :gun:Jaki to przedmiot??? :what:I n f o r m a t y k a!Komputerow w pracowni jest o trzy mniej niz dzieci, wiec czesc musi siedziec w parach. :( :)Poszlam i wytlumaczylam nauczycielowi, ze dziewczynka tez czlowiek. Zdziwiony byl i to bardzo :what: ze dziecie moje widzi to jako problem - bo dziewczynki nie sa "od tego" (mimo ze potwierdzil jej niewatpliwe zaangazowanie w temacie), ale rownouprawnienie wprowadzil. I chlopcy tez czasami musza pracowac w parach, mimo glosnych protestow :p: .Tak - malo zwiazane z tematem damsko - meskim.
    • Gość: Mela Re: Do matek dwóch (lub więcej) synów IP: *.* 20.03.02, 08:43
      Odpowiem Ci z drugiej strony barykady ;)Baaardzo chcialam miec synka. Z wielu powodow, chcialam i juz! Pierwsza - coreczka :sweat:Druga ciaza- dwaj lekarze na USG stwierdzili ze chlopiec. Urodzila sie.... dziewczynka :crazy:Jak to jest jak jest sie mama dziewczynek?Coreczki kochaja bezwarunkowo tatusia :love: dla starszej mama jest tylko potrzebna w przypadku choroby czy stluczonego kolana, ewentulanie cos ugotuje (ale tu babcia jest lepsza :p: ) Od skonczenia trzech lat nie zalozyla zadnej sukienki - nie ma mowy i juz. Rajtuzy tez odpadaja - bo nie zdazy ich zalozyc po wf w szkole. Zgadza sie tylko na wygodne spodnie lub getry i bluzy bez guzikow. Pieke sukienki przywiezione przeze mnie z Paryza leza - ani razu nie zalozone. Wlosy krotkie ( u jej kolazanek tez, bo juz po pierwszej komunii) - bo nie wysuszy w szkole po basenie, a w dodatku konsekwentnie odmawia czesania i zapiecia jakiejkolwiek spinki. Mlodsza chodzi za tata krok w krok i mruczy pod nosem "tatiii, tatiii". Na razie nie protestuje w kwestii ubrania, wiec, mimo postanowien o oszczedzaniu, zakupilam piekne letnie ciuszki :love: takie naprawde dziewczece - rozowa pepitka, smieszne kolorowe spodniczki z kapelusikiem i czekam na wiosne.Naprawde wyobrazenia o dziewczynkach nie pokrywaja sie z rzeczywistoscia. Nie wiem skad producenci reklam biora zawsze usmiechcniete, podskakujace :bounce: dziewczynki z dlugimi warkoczami w zawsze czystych bialych podkolanowkach.Melamama Marysi (9), Zosi (1,5)
      • Gość: Aluc Re: Do matek dwóch (lub więcej) synów IP: *.* 20.03.02, 11:01
        :lol: he he hejakbym czytała o mnie i o mojej siostrze (zwłaszcza to o starszej - w naszym przypadku pasuje do nas obu)
      • Gość: sawlb Re: Do matek dwóch (lub więcej) synów IP: *.* 20.03.02, 11:23
        Mela napisała/ł:> Odpowiem Ci z drugiej strony barykady ;)Mela,ta opowiesc z drugie strony jakos dziwnie mi znajoma.:ouch:>Nie wiem skad producenci reklam biora zawsze usmiechcniete, podskakujace :bounce: dziewczynki z dlugimi warkoczami w zawsze czystych bialych podkolanowkach.Wczoraj moje (ups! tatusiowe) krolewny poszly z tatusiem i psem na spacerek.:cry:Wrocily...cale szczesliwe ... ale w jakim stanie!!!!!! Nie wiem do tej pory czy oni sie tarzali w blocie na tym spacerze!!!!! Jak ja to teraz dopiore!!!!??? Nic to...skoro udalo mi sie doprac po tym jak tatus przeprowadzil swoje gwiazdki po plazy zaraz po odplywie i pozniej musieli wracac do samochodu z kaloszami w reku bo inaczej kaloszki topily sie w blocku!!!!To byl bodajze listopad ale chyba juz sa zahartowane bo nie odchorowaly tej przechadzki. Po drodze jeszcze wstapili do sklepu!!!!No i gdzie do tego biale podkolanowki??????:cry:.;)
    • Gość: sawlb Re: Do matek dwóch (lub więcej) synów-moge? IP: *.* 20.03.02, 11:09
      Wiesiu,gratulacje przede wszystkim.:love:A poza tym...tytul mnie calkowicie dyskwalifikuje.:cry: ale i tak cos powiem z tego przeciwnego punktu widzenia. Zawsze myslalam,ze przy dwojce dzieci w zblizonym wieku lepiej jest dla nich gdy sa tej samej plci. Wiesz, te rzeczy...podobne zainteresowania, wspolne tematy.....w kazdym razie nawet w naszym przypadku, gdyby sie okazalo,ze nie mamy szansy na szosta pocieche to wolalabym by to nie byl chlopczyk-rodzynek a kolejna dziewczynka do kompletu.:lol: Jesli to bedzie mezczyzna to dopiero bedzie stres by mu zapewnic meskie towarzystwo dla chocby malej rownowagi. Moze to tylko moje `widzimisie` bo w koncu znam rodziny o takich dysproporcjach na nawet wiekszych tyle ze w inna strone ( 4 chlopcow i najstarsza dziewczynka,ktora twierdzi,ze ma przechlapane czy 12 chlopcow i 1 dziewczynka (11ta z kolei)ktorej rodzice twierdza,ze jest rozpieszczona.:p)A nasze realia....hmmmmmmm.....no mam cztery glowiny do wiazania kokardek ale wlosieta i tak za krotkie na takie rzeczy.:( A poza tym sprobuj im tylko zawiazac cos.:ouch:Eksperymenty z pluciem tez mamy za soba.Coreczki nie sa mamy ale tatusia. To on jest krolem,jemu sie pokazuja gdy sie wystroja i on chodzi dumny jak paw.:cry: bo ma piec bab(a moze i szesc juz wkrodce)A tak na powaznie...wrazliwosc synow,jak mi sie wydaje,jest wspolmierna do wrazliwosci matki wiec nie musisz sie martwic,ze czeka cie los rodzicielki 2 plujacych pod klatka lobuzow.Znam przypadek meskiej dominacji-sztuk 5(w wieku 7-17 lat) plus tata i mama. Chlopcy kulturalni i wrazliwi jakich malo.Teraz trenuja swoja opiekunczosc na malutkiej kuzynce.Zdziwisz sie jeszcze jak Cie Twoi faceci zaskocza.;)
    • Gość: asia_t Re: Do matek dwóch (lub więcej) synów IP: *.* 20.03.02, 12:08
      Wiesiuja sie chyba podłączę z tym "obrazonym"... najpierw mialam mieć córeczkę. Jedną. :-) W 12 tygodniu dowiedziałam się, że dzidziusie będą dwa!!!! Ale dwujajowe, więc miałam nadzieję na pareczkę... niestety, w 18 tygodniu dowiedziałam się, ze obaj mają siusiaki... i też nie mam i pewnie już nie będę mieć coreczki, księżniczki, którą będę mogła stroić... :-( Mam za to dwóch przesłodkich łobuzów, którzy mam nadzieję przyprowadzą mi przesłodkie synowe!!! A w kolorowe rajtuzki ich stroję!!! I wyżywam się na maszynie do szycia, zamiast sukieneczek produkuję masowo spodenki i koszulki hawajskie. :lol: Więc nie jest tak źle! I pocieszenie: chlopaczki to takie mamusine przytulanki!!!!!! A dziewczynki to córeczki tatusiów! hehepozdrawiamasiaT
      • Gość: Hermiona Re: Do matek dwóch (lub więcej) synów IP: *.* 20.03.02, 12:45
        A ja jeszcze na dwa tygodnie przed porodem widziałam piękną dziewczęcą pupcię na USG - 1oo% dziewczynkę, jak zapewniała mnie pani doktor, a tymczasem..."Ooo! Jaki piękny chłopczyk" zawołała pani położna, kiedy się urodził, a my (mąż i ja ) wielkim głosem "Jaki chłopczyk????".I rzeczywiście, jakoś tak teraz jest, że moja starsza córka to taka "tatusiowa panienka", szaleje z Nim na nartach, asystuje przy wierceniu, wkręcaniu śrub, niczego sie nie boi, a Jędruś... Na nasze opowiadania, że kiedyś będzie duży, odpowiada bardzo zdecydowanie " NIE! Będę zawsze bardzo malutki!", a jak był trochę mniejszy,to w jego "języku" wołanie o pomoc brzmiało "domamyumamy".I jest właśnie taki synuś - milutek.
    • Gość: 010471 Re: Do matek dwóch (lub więcej) synów IP: *.* 20.03.02, 12:49
      A ja mam dwóch chlopaków i mimo tego, że jakoś zawsze myślałam, że to będą chłopcy i widziałam siebie jako mamę chłopców to teraz gdy oni dorastają (27 miechów)i na wszystkich spacerach pytają mnie jaki to brrum i ja musze się znać na tych samochodach, jak raz nie wiedziłam i przyznałam się do tego to Błażej stanął i z wielkim zdziwieniem powiedział do Filipa: Fifi mama nie wie bruma!!-no własnie wtedy chciałabym dziwczynkę, która kiedyś pójdzie ze mna na zakupy, a nie z tata do garażu...Zaraz na początku siedzę sobie z wózkiem przed blokiem idzie sąsiadka i się pyta: dziewczynki??? No nie mówię, dwóch chłopców, a na to ona: No to współczuję sama mam dwóch.Ale zakilka dni poszłam na spacer i jak to u bliźniaków znowu mnie zaczepiła jakaś pani, ale tym razem jak się dowiedziała, że dwóch chłopców to powiedziała, że to super bo chłopaki są wspaniałe (też taka męska mama).I też się boję, że bedę zła tesciową, ale to chyba mogę próbować zmienić.No i dodam, że nie mogę mieć więcej dzieci więc....:)
      • Gość: malgosiksand Re: Do matek dwóch (lub więcej) synów IP: *.* 20.03.02, 13:30
        Mnie też prawie zawsze wszyscy współczują "Żeby choć jeden był dziewczynką...", oprócz jednej starszej pary - oni mi zawsze powtarzali, że wychowali dwóch synów i są najszczęśliwszymi ludzmi na swiecie -synowie opiekuńczy, synowe anioły, a wnuki cudowne.A chłopcy to faktycznie są mamusiowi, przynajmniej moi. Ostatnio wymyslili sobie zabawę w "małą dzidzię" - przynoszą wielkie poduchy, kładą się jak w betach i mówią, że są moimi małymi dzidziami i każą się nosić, oczywiście, chłopy po 16kg! PozdrowieniaGosia
        • Gość: Hermiona Re: Do matek dwóch (lub więcej) synów IP: *.* 20.03.02, 13:57
          I wiecie co? Niech ci nasi mali synkowie będą właśnie tacy "mamusiowi" teraz - wypieszczeni, wytuleni i ukochani, bo może w dorosłym życiu będą mieli trochę mniej problemów emocjonalnych. A i nam, jako przyszłym teściowym będzie lżej, nie przypomni nam się, że to jest ten wspaniały synuś do pieszczenia akurat wtedy, kiedy całkiem spory synuś przyprowadzi narzeczoną. Wszystko ma swój czas - "mamusiowanie" i "synusiowanie" w dzieciństwie, a traktowanie jak dorosłego- wtedy kiedy trzeba. Wydaje mi się, że te mamy, które wychowują chłopców "na dystans", potem starają się to sobie "odbić" w najmniej właściwym czasie. Widzę to po mojej teściowej, która stosowała "zimny wychów" - minimum przytulania,prawie ślepe posłuszeństwo i żadnych dyskusji dotyczących jedzenia, ubierania czy czegokolwiek, a w momencie, kiedy pojawiła sie na horyzoncie synowa, a było to juz kilkanaście lat temu, zaczęła "synusiować", "Michasiować", głaskać i poklepywać (ale nie mnie, oj, nie). Więc to, że się niespodziewanie zostało mamą małego facecika, wcale nie musi oznaczać, że musimy ukrywać tę czułość, którą dla nich mamy - wręcz przeciwnie!
    • Gość: pomarańcza Re: Do matek dwóch (lub więcej) synów IP: *.* 20.03.02, 17:24
      Wiesiu,niesamowita sprawa.Ja też mam dwoch synów-co wiecej jeden z nich to Jacuś,teraz prawie osmioletni a drugi to oczywiscie miała być Agatka.tak bardzo,że nawet ja w to uwierzyłam i raz potwierdził lekarz na USG.Potem juz nie było wątpliwosci-chłopczyk jak się patrzy!I jest-ośmiomiesieczny Kacperek. Chłopaki to wspaniala sprawa-sama nie wiem czy nadaje sie do wychowywania dziewczynki?Myślę,że gdybym jeszcze nawet 20 razy była w ciąży to i tak urodziłabym chłopców.Moja sasiadka ma 4 synów i twierdzi,że córki nigdy by jej tak nie pomagały.Cóż...Na razie nie wiem jak to jest bycteściowa no i nie wiem tez jak sie kupuje sukieneczki,ale za to patrzę na tych moich przystojniaków(a jakże by inaczej!)i jestem szczęśliwa.No i poważne rozmowy są bardziej zasadnicze.Basta!Pozdrowienia dla Twoich chłopaków Ola
    • Gość: mysia Re: Do matek dwóch (lub więcej) synów IP: *.* 20.03.02, 23:29
      Hej Wiesiu.Ja jestem mamą 2 synów,choć zawsze myślałam,że będe mieć córeczkę.Gdy jeden synek był juz na świecie i po prawie 3 latach nosiłam 2 ciażę,to myślałam,że to będzie Ania,badanie USG rozwialo nasze wątpliwości,nosiłam znów chłopca.Teraz mam 2 wspaniałych synków Tomka i Rafałka i nie zamieniłabym ich za nic w świecie.Są zgodnym rodzeństwem,bardzo rodzinni,wszyscy mówią,że grzeczni...choc bywa różnie.Myślę,ze wyrosna na wspaniałych facetów!!!Dorota
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka