marvina1
23.11.06, 20:37
Wiecie co właśnie do mnie dotarło ze mam męża PRACOCHOLIKA!
Zresztą zawsze taki był że jak w cos się angażował to bez pamięci.
No ale kiedyś mnie też rzadko można było zastać w domu.. teraz się wszystko zmieniło.
Zostało mi 6 tygodni do rozwiązania siedzę w domu i fiksuje.
W jego systemie wartości praca i pieniądze zajmują I miejsce. Miłość , hobby, przyjaciele ,zdrowie , ja …spadły na II plan.
Tak sobie dziś pomyślałam za jaka cenę to wszystko????
Nie mam męża prawie wcale, jak jest pada na pysk, zero czułości sexu …bo i jak.
Coraz bardziej jestem zflustrowana , wściekła , zniechęcona i rozdrażniona.
Pocieszam się że niedługo beby się pojawi i nie będę mieć czasu o tym myśleć…no ale dziecko też potrzebuje ojca.
Może to właśnie przez to że niedługo będę mamą mój system wartości się zmienił i moje potrzeby….stwierdziłam ze do wszystkiego trzeba podchodzić z dystansem do pracy też.
Potrzebuje męża teraz bardziej niż kiedykolwiek a jak mu o tym mówię to tylko słyszę -Misiu terminy mnie gonią.