Gość: kasiakrol
IP: *.*
18.06.02, 22:23
Właśnie przeczytałam "historię Adasia".Siedzę i ryczę.Jest mi potwornie przykro.Nawet nie jestem w stanie wyrazić bólu.Moje problemy są przy tym niczym.Bogu dziękuję za to,że moja córeczka żyje-a tak nie wiele brakowało,by było inaczej.