Plac zabaw

30.11.06, 12:06
Czy wychodzicie teraz dzieciaczkami na plac zabaw? Albo w ogóle na spacery,
bo tam gdzie mieszkam to normalnie jakby wszystkie dzieci zostaly porwane
przez kosmitów.... I ja juz nie wiem czy to ja jestem taka dziwna, czy co,
ale moje dzieci codziennie są na dworze - jak nie mogę ja, to moja mama
wychodzi na spacer... Synek - lat 3 ma wielką frajdę będąc na placu zabaw -
ktoś powie, ze jest zimno, można dziecko ubrać odpowiednio, ktoś powie, ze
dziecko sie pobrudzi (już wiele takich przypadków zaobserwowałam - przyjdzie
mama z dzieckiem, i biedne dziecko może tylko patrzeć - bo na zjeżdżalnię nie
może bo brudna itp.) a ja mam taką zasadę dziecko brudne to dziecko
szcześliwe...
Pozdrawiam
    • demonii Re: Plac zabaw 30.11.06, 12:11
      Moje to czasem takie ufajdane ze spaceru z dziadkami wracją, że szok. Plac
      zabaw mam pod domem. Ale...na plac zabaw nie ubiorę dziecka, tak jak do kościoła
      np. zresztą...co to za frajda dla dziecka jak nie może pogrzebać w piachu czy w
      ziemi albo nie może zjechać ze zjeżdżalni?
      Pralka w domu stoi w rękach tego nie piorę smile))
      • agatelek2 Re: Plac zabaw 30.11.06, 13:06
        demonii napisała:

        > Moje to czasem takie ufajdane ze spaceru z dziadkami wracją, że szok. Plac
        > zabaw mam pod domem. Ale...na plac zabaw nie ubiorę dziecka, tak jak do kościoł
        > a
        > np. zresztą...co to za frajda dla dziecka jak nie może pogrzebać w piachu czy w
        > ziemi albo nie może zjechać ze zjeżdżalni?
        > Pralka w domu stoi w rękach tego nie piorę smile))


        kilka dni temu bylismy z dwojka naszych maluchow na spacerze.Cora tak wybrudzila
        spodnie,ze nadawaly sie tylko do wyrzucenia.Ale ile frajdy przy tym
        miala!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!
        • demonii Re: Plac zabaw 30.11.06, 13:12
          Ja też już wyrzuciłam kilka łachów smile) jakos nie specjalnie nad tym ubolewałam smile)

          --
          Czas globalnej niepogody
    • driadea Re: Plac zabaw 30.11.06, 12:11
      Ja nie chodzę, bo moje dziecko nie lubi. Też ma 3 lata, jak idziemy na plac
      zabaw, to ona porozdaje wszystkie swoje zabawki innym dzieciom, po czym siada
      obok mniena ławce i siedzi. Bosko, nie? uncertain
      Uwielbia za to te wszystkie sale zabaw z piłeczkami, zjeżdżalniami itd., więc
      tam czasem chodzimy. No ale spacer to to nie jest.
    • lola211 Re: Plac zabaw 30.11.06, 12:13
      Ja tam nie przeapadalam za spacerami, bo zimna nie lubie,dziecko owszem mozna
      ubrac, ale co mi z tego, jak ja marzne, siedzac na lawce.Z dzieckiem po placu
      biegac nie zamierzam, bo nie lubie .
      Co do brudzenia sie- za bardzo uwagi nie zwracam, ale jakbym miala codziennie
      kurtke prac, to by mnie wkurzylo.
      • vibe-b Re: Plac zabaw 30.11.06, 12:20
        lola211 napisała:

        > .
        > Co do brudzenia sie- za bardzo uwagi nie zwracam, ale jakbym miala codziennie
        > kurtke prac, to by mnie wkurzylo.



        A po co codziennie prac? NIc sie dziecku nie stanie, jak pare dni pochodzi w
        przybrudzonej.

        JA myslalam ze moje dziecko ubrudzone chodzi, dopoki nie przyjrzalam sie blizej
        kurtkom innych dzieci na placu zabaw smile, wiekszosc wyglada(la) jakby
        uczestniczyla w zawodach na tarzanie sie w blocie wink ale za to jakie szczesliwe
        te dzieci- nie skrepowane zakazami i obawami matek o brudzenie- robia co im sie
        tylko zamarzy- wlacznie z turlaniem sie po mokrym brudnym piachu, i dobrze,
        maja radoche.

        Aa, przychodzi na nasz plac zabaw jedna dziwczynka- zawsze odpicowana (ubranka
        obowiazkowo dobrane kolorystycznie i zawsze czysciutka)- jedyne co jej wolno to
        pobujac sie na hustawce. Nawet na slizgawke jej nie wolno. Biedna.
        • iwoniaw No właśnie, zastanawiają mnie te matki 30.11.06, 12:24
          - ubierze taka dziecko w białe koronki, a potem zabiera na plac zabaw, gdzie
          nieszczęsna pociecha nawet zbliżyć się nie może do piaskownicy czy zjeżdżalni.
          Po co je tam zabiera, ja się pytam? Żeby dziecko patrzyło, że inne mogą to,
          czego ono nie?
          • aguskin Re: No właśnie, zastanawiają mnie te matki 30.11.06, 12:35
            iwoniaw tez nie lubie małych wystroinych, ale się takie rodzą co jak je mamunia
            wystroi to jest wtedy szczęśliwa i brudnych się brzydzi, były takie dwie
            laleczki w przedszkolu, matki normalne a dziewczynki damy, miały po 4 latka i w
            dupciach miały zjeżdzalnie one bawiły sie w butik, slep i salony.
            także koronki czasem stanowią o pełni szczęścia
            • iwoniaw Re: No właśnie, zastanawiają mnie te matki 30.11.06, 12:39
              Wiesz, nie chodzi mi o to, by nie zakładać dziecku ładnych, jasnych i nowych
              strójów, zwłaszcza gdy dziecko się domaga, ale ja mówię o dzieciach, które aż
              się rwą do zabawy z innymi, a mamunia woła z ławki "jak wejdziesz do tej
              piaskownicy, to natychmiast wracamy do domu" albo "nie właź na zjeżdżalnię, bo
              się pobrudzisz i dostaniesz w dupę" (autentycznie zasłyszane przykłady). No to
              po co zabiera taka dziecko na plac zabaw w takim razie? Żeby się przyglądało
              innym? Nie lepiej wziąć za rączkę i na spacer po czystej alejce parkowej?
              • aguskin Re: No właśnie, zastanawiają mnie te matki 30.11.06, 12:52
                co racja to racja
    • iwoniaw Re: Plac zabaw 30.11.06, 12:22
      Ja wychodzę, może nie zawsze na plac zabaw, ale na spacery owszem. No chyba, że
      leje lub jest b. zimno i nie chce mi się kompletnie nosa z domu wystawiać. Na
      spacer też się staram iść "dokądś", a nie bez celu, bo mnie to nudzi. Cel może
      być dowolny - drobne zakupy, karmienie kaczek, wysłanie listu. Na zabrudzenia
      mój syn (lat 2 i pół) zwraca znacznie większą uwagę niż ja - on jest czyściochem
      z natury, a ja mam w domu pralkę i nie widzę problemu w codziennej zmianie
      garderoby.
      • dorcia72 Re: Plac zabaw 30.11.06, 14:09
        > a ja mam w domu pralkę i nie widzę problemu w codziennej zmianie garderoby.

        Mi się nie chce prac w rękach, i nie czekam, az uzbieram 5kg brudnych ciuchów,
        piorę w pralce z 10 sztuk i jest ok.
        • iwoniaw Re: Plac zabaw 30.11.06, 17:54
          > Mi się nie chce prac w rękach, i nie czekam, az uzbieram 5kg brudnych ciuchów,
          > piorę w pralce z 10 sztuk i jest ok.

          A czy ja napisałam, że piorę w rękach? Pomijam już fakt, że pranie ręczne
          zabłoconych ubrań jest tak sobie efektywne.
    • aguskin Re: Plac zabaw 30.11.06, 12:31
      mały jeszcze na plac zabaw za mały a duży juz też niechętnie, ale jak duży był
      mały nie lubiłam, siedziec na ławce i marznąć, nuda tak jak piszesz dzieci jak
      na lekarstwo to mu sie nudziło i po 15 min. chciał do domu, prania i prasowania
      więcej niz te 15 minut wątpliwej zabawy, buty przemoczone bo kałuże
      najfajniejsze, piachu w przedpokoju a ja taka leniwaaaa
      • joasiiik25 Re: Plac zabaw 30.11.06, 12:56
        nie
        mlody przesypia cale poludnie
    • aluc Re: Plac zabaw 30.11.06, 13:14
      młody wychodzi z nianią, niania rzeczywiście mówi, że dzieci wymiotło
      ale dzisiaj (czwratek bez niani) dzieci było całkiem sporo
    • zorza28 Re: Plac zabaw 30.11.06, 13:27
      Ja też się zastanawiam gdzie są te wszystkie dzieci. Na forum mamy w większości
      piszą że wychodzą bez względu na pogodę a na placach zabaw pustki. No to jeszcze
      rozumiem bo zimno, w piachu się nie pobawi, nie pohuśta bo zimno w pupę. Ale w
      parku też dzieci nie ma. Na ulicy czasem ktoś przemknie z wózkiem.
      Co do brudzenia moja córka z ostatniej wyprawy z tatą wróciła ze skorupą błota
      na spodniach, nie mówiąc już o butach ale była bardzo szczęśliwa.
      • mammutka Re: Plac zabaw 30.11.06, 13:50
        zorza28 napisała:

        > Ja też się zastanawiam gdzie są te wszystkie dzieci. Na forum mamy w większości
        > piszą że wychodzą bez względu na pogodę a na placach zabaw pustki. No to jeszcz
        > e
        > rozumiem bo zimno, w piachu się nie pobawi, nie pohuśta bo zimno w pupę. Ale w
        > parku też dzieci nie ma

        mam podobne odczucia..
        wczoraj jak wychodziłąm z dwójką ( młode jeszcze wózkowe, starsze na własnych
        nogach) to usłyszałam od sąsiadki ( nota bene matki małego dziecka), że jej się
        nie chce w takie dni wychodzić..
        my łazimy wszędzie bo w domu nudno i szlag mnie trafia.. wolę połazić po dworze
        ( nie zawsze na palcu zabaw bo tam zazwyczaj mokro i kałuże wielkie) i
        odpowiadac na pytania w stylu gdzie jedzie samochód niż denerwować sie na ściany
        pomazane kredkami big_grin
        • endzi11 Re: Plac zabaw 30.11.06, 13:56
          Jak jest tak ciepło jak dzis u nas 13 st i słoneczko to aż żal nie wyjśc z
          domu.Plac mamy pod blokiem i jak jest ładnie to dzieci są.Ja nie siedze na
          ławce tylko bawie sie z małą więc nie marzne.A jak dziecko chhe sie pohuśtac to
          można wziąść mały kocyk i podłożyc pod pupe.Moja mała też sie brudzi ale od
          czego jest pralkasmile
          • akseinga Re: Plac zabaw 30.11.06, 14:04
            Wychodzimy codziennie (bo z pzedszkola w taką nie wychodzą). Nawet jak pada
            deszcz to są tzw. deszczowe spacery a popołudniu to już nocne wędrówki, ale
            tylko z tatą, albo z babcią jak odbiera małą z przdszkola. Ja się nie bardzo
            piszę na takie wyjścia. Młoda odporna pomimo, że chodzi do przedszkola nie
            choruje czasami ma katar,ale wtedy tym bardziej wychodzimy.
    • kalina_p Re: Plac zabaw 30.11.06, 14:05
      Co dzień wychdze z małą, przynajmniej 2 razy ale nie na plac zabaw, tylko na
      specer z psami.
      Na plac zabaw czasem w lato sie wybieramy, ale jakos średnio i jej i mnie sie
      tam podoba.
    • bea.bea Re: Plac zabaw 30.11.06, 14:33
      na plac zabaw nie...ale chodzimy do lasu...na bulwar nadmorski....albo po prostu
      wracamy z przedszkola piechota..( niestety jest to dość spory kawał, i czesto
      kończy sie to rykiem..smile
    • anias29 Re: Plac zabaw 30.11.06, 17:03
      Nie, na place zabaw teraz nie chodzimy, tylko do parku. Faktycznie, dziś mój
      synek był jedynym dzieckiem biegającym po parku. Jak pada, to pakuję młodego w
      kalosze i idziemy "na kałuże". Wychodzimy prawie w każdą pogodę, bo nie znoszę
      siedzieć w domu.
    • ibulka Re: Plac zabaw 30.11.06, 22:06
      My mieszkamy w domku z ogródkiem, więc dzieci mogą sobie baraszkować nawet na
      werandzie :o)
      Codziennie są dość długo na podwórku, nie chorują :o)

      Super.
    • mama_oli_i_tomka Re: Plac zabaw 30.11.06, 22:31
      Przyznaje się bez bicia, że od września mało z dziećmi wychodzę. W sumie dużo
      czasu spędzają na dworzu jak są w przedszkolu. Ok 1-1,5 godziny po śniadaniu i
      1,5-2 godziny po południu - o ile pogoda pozwala. Jak jest fatalniei wiem że w
      przedszkolu mało byli na dworzu albo wcale to zabieram ich na szybkie zakupy na
      bazarek, choć i to nie zawsze (odpada deszcz, śnieżyca, ostry witar, duży mróz).
      W weekendy spacerki załatwia mąż, czasem dziadkowie, czasem idzimy razem.
      Co do ubrania - ubieram dzieci ładnie, nawet w jasne rzeczy, a ze pobrudzą?
      trudno - pralka na szczęście działa i woda w kranie jest więc problemu nie ma.
      Plac zabaw to plac zabaw, dziecko ma się tam bawić a nie podziwiać. Od
      podziwiania jest muzeum, a od spokojnego siedzenia w jednym miejscu teatr
      tudzież sala kinowa.
      Pozdrawiam
Inne wątki na temat:
Pełna wersja