Dodaj do ulubionych

letni koszmarek

IP: *.* 04.08.02, 12:41
Pojechałam wczoraj wieczorkiem na zakupy do Tesco, a ponieważ nie dysponujemy chwilowo własnym środkiem transportu :cry: musiałam poczekać aż mój tato po mnie przyjedzie. Siadłam więc sobie na podłodze w kątku i zaczęłam obserwować wchodzących. O ile panowie prezentowali się całkiem dobrze to o większości pań nie można, niestety, tak powiedzieć :(A o to, co mi się rzuciło w oczy: 1. Jak wiadomo mamy lato. W lecie nosimy sandałki i klapki. I niestety... nie wygląda to zachęcająco :( Większość dziewcząt kupuje klapki chyba 3 numery za duże co kończy się hamowaniem palcami po ziemi. Wygląda to dziwnie i podejrzewam, że niezbyt wygodnie w ten sposób się chodzi. I druga sprawa dotycząca noszenia klapek. O ile kobiety mają zadbane paznokcie, ładnie obcięte a czasami i pociągnięte lakierem to stan pięt woła o pomste do nieba. Toż one pumeksu i kremu nie widziały od zarania dziejów. Koszmar 2.Oceniwszy stan damskich nóg podniosłam głowę wyżej... a tam niewiele lepiej. Nie wiem dlaczego dziewczyny do koszulek na cieńkich ramiączkach z uporem ubierają stanik z ramiączkami. Czy któraś z Was może mi powiedzieć po co są produkowane staniki bez ramiączek albo z przeźroczystymi ramiączkami :what: I drugi (jeszcze gorszy) błąd kobiet też dotyczący staników. Mianowicie krój sukienki nijak nie pokrywa się z krojem stanika i stanik wystaje spod sukienki tudzież bluzki bez ramiączek. Obrzydliwość :eek:3.A na sam koniec powiedzcie mi który z projektantów wymyślił spódnice ciut za kolana? W każdym razie należy go zdecydowanie zastrzelić Niestety moda na nie wróciła to trzeba taką spódnice mieć. No to trzeba taką spódnice nosić niezależnie od tego jak się w czymś takim wygląda. A do takiej spódnice trzeba mieć zgrabne nogi. Bardzo zgrabne. Bo o ile większość tych dziewczyn dobrze by wygądały w mini to nawet niewielki defekt łydek w takiej spódnicy po prostu wygląda strasznie. A uwierzcie mi na 10 dziewczyn które były ubrane w taką spódnice tylko jedna wyglądała ładnie.Po prostu nie rozumiem tego wszystkiego :( Brak lustra w domu? Nie posiadanie odrobiny samokrytycyzmu?Wiem, ktoś powie, że się czepiam drobiazgów, ale skoro kobieta chce wyglądać ładnie i modnie to niech wygląda, a nie robi z siebie sieroty tudzież pokraki. A większość niestety tak wygladała :(pozdrawiam letnio i serdecznie sammypsale ciemnych odrostów przy blond włosach na szczęście nie widziałam :crazy:
Obserwuj wątek
    • Gość: ilka Re: letni koszmarek IP: *.* 04.08.02, 16:34
      Twoja konkluzja jest taka - każda kobieta musi mieć stanik z przeźroczystymi ramiączkami (czy pracujesz w branży bieliźniarskiej?), bielizna nie może wystawać spod ubrania, ubranie natomiast nie może odkrywać niezgrabnych części ciała. Wszyscy chodźmy więc w workach!!! Stare samochody, mieszkania zmieńmy na nowe, stare przecież są nieestetyczne.Jeśli o mnie chodzi to niech każdy chodzi w tym na co ma ochotę i w czym się dobrze czuje :) Każda kobieta jest piękna niezależnie od wagi :) :) :) Kto chce niech ma niewydepilowane nogi (kogo to obchodzi!). Co do bielizny to naprawdę obchodzi mnie tylko moja, aby była wygodna. Zajmijmy się sobą a ie innymi!Nie każdy waży 40 kg przy 180 cm wzrostu i nie każdego stać aby to każdego ubrania mieć inną bieliznę. Trochę tolerancji. Rozumiem, że można się przyczepić, do kogoś kto się nie myje (to jest dopiero letni koszmarek) i w związku z tym daje to "odczuć" innym. Ale, że ktoś nie niosi bielizny bez ramiączek (a propos jakoś nie wyobrażam sobie mam karmiących w biustonoszach bez ramiączek, ani nie widziałam zbyt dużego wyboru w tego rodzaju stanikach) lub nie ma zgrabnych nóg? Zaskoczyłaś mnie zupełnie.
      • Gość: juliiaa Re: letni koszmarek IP: *.* 05.08.02, 09:28
        hej ;))a tak z ciekawosci..jak ty wygladasz, i jak sie nosisz?..o rany!!obym sie nigdy na ciebie nie natknela!!!!!000000000
    • Gość: ikasia Re: letni koszmarek IP: *.* 04.08.02, 16:35
      Rozumiem Sammy, że sobie nie masz nic do zarzucenia...?Bez urazy, ale może więcej tolerancji. Problem mają ci, którzy przejmują się takimi sprawami, jak wygląd innych.ikasiaPs. Jeszcze raz proszę - nie czuj się urażona, nie to miałam na celu. Jeśli zrobi Ci się przykro lub będziesz na mnie zła, to z góry przepraszam !!!
      • Gość: XXL Re: letni koszmarek IP: *.* 04.08.02, 17:14
        Jakoś mi tak się smutno zrobiło... Może to przez te pięty okropne...
        • Gość: XXL Re: letni koszmarek IP: *.* 05.08.02, 21:58
          Współczuję Ci Sammy...Czy zawsze widzisz w ludziach przede wszystkim brzydotę? Zdołowana- acz mocząca właśnie przed komputerem te wstrętne pięty Mija.
    • Gość: E.T. Re: letni koszmarek IP: *.* 04.08.02, 17:45
      A ja sie z toba w pelni zgadzam. Ludzie nie maja za grosz gustu albo samokrytyki. Rozumiem ze jest lato i upaly ale bez przesady. Czy jesli ktos ma katar to ma mu cos wisiec pod nosem bo tak mu wygodniej? Ja tez mam szorstkie piety, a paznokciom przydalby sie dobry pedicure i nie strasze tym widokiem innych bo mi wstyd! Ale jestem w ciazy i nie moge sie schylic...
    • Gość: ewa_s Re: letni koszmarek IP: *.* 04.08.02, 18:56
      Witam!Trochę mnie te uwagi zaskoczyły, szczególnie dotyczace staników, ale każdy ma prawo czuć niesmak na inny widok. Ja powiem, że nie podoba mi się noszenie majtek ( a nie strigów) do przeźroczytych lub obcisłych ubrań - ten widok prześladuje mnie niestety na każdym kroku.I wiem - mogę nie patrzeć ale to trudne.........szczególnie gdy bielizna posiada widoczny wzorek w postaci grubej, kolorowej koronki lub co gorsza kolorowe nadruki ( a zdarza się, że widać coś jeszcze brrrrrrrr...........)- tu przepraszam wrażliwych.Życzę dużej odporności na koszmarkiEwa :hello:
      • Gość: Magda-mama_Szymka Re: letni koszmarek IP: *.* 05.08.02, 09:31
        Ty - a z Tobą wszystko w porządku? To co ja mam założyć pod ubranie, skoro majtki są nie na miejscu, a brak bielizny wywołuje u ciebie obrzydzenie, bo coś widać (włosy łonowe)? może kalesony???!!!! Poza stringami (które wpijają się i odsłaniają nie zawsze kształtne pośladki) istnieje jeszcze przepiękna bielizna. Ale jeżeli ktoś chce świecić gołym tylkiem, to proszę bardzo!
    • Gość: asia_t Re: letni koszmarek IP: *.* 04.08.02, 19:32
      a nie rzuciły ci się w oczy owłosione łydki i pachy??? :-) U nas w kraju i tak nie jest najgorzej!!! To, jak wyglądają Niemki, jest absurdem i tragedią... załamywałam się tam każdego dnia na ulicy, a mieszkałam 3 lata... gąszcz pod pachą, gąszcz na nogach, mini rozmiar 58, obcisłe legginsy i krótki podkoszulek przy rozmiarze 56... BLE. Ale wiecie, do tych staników: kupiłam wczoraj sukienkę na ramiączkach. Chciałam kupić stanic na ramiączkach silikonowych - nie było. Ja jestem mama karmiąca, dzisiaj ratowałam się staniczkiem bez ramiączek, który, niestety, trochę mnie uwierał, bo był sprzed ciąży. Ale właśnie - przeciez nie włożę stanika dla karmiących do takiej sukienkI! :-)pozdrawiamasiaT
      • Gość: Aari Re: letni koszmarek IP: *.* 05.08.02, 09:59
        NO właśnie ...czy mamy karmiące tez rażą??Sammy kochana ..ja rozumiem, poczucie estetyki itd. ...ale rany koguta miej troszkę zrozumienia dla inych.Wiesz , kurcze ja np. nie mam czasu na to,zęby codziennie siedziec i szorować pięty - kurcze ledwo znajduję czas na to,zęby sie wogóle umyć big_grin no ale muszę no nie ?:-)Nie zwracam uwagi czy mi stanik wystaje czy nie ... bo mam tylko dwa - biały i czarny - oba na szeroki ramiączkach - bo mam big cyc i nie przestanę nosić koszulek na ramiączkach bo jest cholernie gorąco ..a w spódnicach za kolanko to ja akurat ładnie wyglądam bo mam wyjątkowo zgrabne nogi :lol:No i przestraszyłam się bo ja byłam wczoraj w Tesco wieczorem z mężem i z Krzysiem .... ale miałam na sobie jeansy więc pewnie nie miałaś okazji podziwiać moich pięknych nóg ani pięt ( bo nogawki mi je zasłaniał ...... o kurcze nawet ramiączek od stanika nie było widać [przy bluzeczce z króciutkim rękawkiem ....uffff .... ulżyło - nie pisałaś o mnie :-)))))pozdrawiam cieplutko bez urazy - zażartowałam sobie troszeczkęwioletaps. ale wiesz mnie też niektóre rzeczy rażą u innych kobiet ... nieogolone pachy, włosy na nogach jak u sarenki, wałki tłuszczu przy obcisłej bluzce lub sukience no i brudne tłuste włosy.... i tak jak już któraś z nas napisała, prześwitujące majtki ...albo co gorsza widoczna podpaska - to obżydliwe.
    • Gość: Monika_W Re: letni koszmarek IP: *.* 04.08.02, 20:31
      hmmmm wiekszosc rzeczy - fakt - procz jednej bielizna:pokaz mi prosze miejsce na kuli ziemskiej gdzie moge kupic rozmiar D bez ramiaczek - a bedzie sie trzymal, lub tez na odpinanych ramiaczkach (bo silikonowe sobie juz sama kupie) albo taki sklep/sklepy gdzie bede mogla sie poszczegolnymi krojami stanikow w tym rozmiarze rzucac ... ?moze ja sie tez czepiam, ale niestety moje ramiaczka zawsze wystaja i nigdy nie pasuja do kroju :(((((
      • Gość: Carmela Re: letni koszmarek IP: *.* 04.08.02, 21:12
        ojej wlasnie mialam to pisac, tez mam ten problem i czasem musze poswiecic ramiaczkami od stanika badz wystajaca niecko koronka
      • Gość: stynka Re: letni koszmarek IP: *.* 07.08.02, 23:34
        Tez nosze D.Poswiecilam jeden wygodny biustonosz, obcielam ramiaczka i z pozostawionych resztek zrobilam haczyki do ramiaczek silikonowych. Sprawdza sie!Pozdrowienia,stynka
    • Gość: Marta_B Re: letni koszmarek IP: *.* 04.08.02, 20:41
      A ja noszę staniki z ramiączkami, nawet jak są odpinane. Bo jest mi po prostu niewygodnie bez nich. A nie będę się katować tylko dlatego, żeby zrobic komuś przyjemność. Chodzę tak ubrana, żeby było mi wygodnie, a jak się komuś nie podoba, to mnie to nie obchodzi. Ważne że czuję się dobrze, a nie muszę myśleć o tym, żeby tu poprawić, tam podnieść, tu opuścić, czy coś jeszcze innego.A co za tym idzie, nie rozumiem dążenia za modą za wszelką cenę.A pięty wolę mieć ładne i czyste, ale tylko i wyłącznie dla samej siebie.Pozdrawiam-Marta
      • Gość: lea Re: letni koszmarek IP: *.* 04.08.02, 21:03
        Trochę mnie zmartwił ten post :( czy to jak wyglądam jest dla niektórych aż tak ważne???? dlaczego? dlaczego nie mogę mieć owłosionych nóg lub miejsc pod pachami? Bo Wam sie nie podoba? Bez przesady! A może to mi się nie podobają stringi, depilacje, makijaże!!!! Przecież to wszystko jest tak nienaturalne! Ludzie! - no bąźmy ludźmi! Troche więcej tolerancji ! Czy to ,że ktoś ma popękane pięty świadczy o tym, że jest gorszy od Was? Czy kiedykolwiek widziałyście ręce kobiet ciężko oj baaardzo ciężko harujących na roli? widziałyście ich niewydepilowane nogi? ich zmęczone twarze bez makijażu? One nie mają czasu na takie głupoty! ciężko pracują aby przeżyć! A wiecie co? czasem nie ma nawet na takie głupstwa pieniędzy!!! Liczy się to jakim jesteś człowieku! co w sobie masz, jakie wartości i serce ! - pomyśl!Ps. czasem zastanawiam się czy ludzie nie mają innych problemów? :what:pozdrawiam lea
        • Gość: patsik Re: letni koszmarek IP: *.* 04.08.02, 21:10
          sammy - przyznaj się! byłaś zmęczona zakupami, zła,że jeszcze musisz czekać na transport i do tego przed miesiączką, tak? no to wszystko jasne :-))ja też nie lubię spódnic za kolano, więc ich nie noszę, ale co mnie inni obchodzą? jeśli lubią????a ramiączka wystają mi zawsze, bo lubię bluzeczki na ramiączkach, a staniki z ramiączkami ;-) , staram się tylko, żeby ramiączka wystające były mniej "bieliźniane" niż te, których nie widaćco innego kwestia higieny...pozdrawiam i życzę więcej humoru :-))
        • Gość: GosiaA Re: letni koszmarek IP: *.* 04.08.02, 21:19
          lea zgadzam się z Tobą w 100 procentach!
        • Gość: ewa_s Re: letni koszmarek IP: *.* 04.08.02, 22:10
          Dziewczyny!Wiedziałam, ze temat wywoła burze, bo moje pierwsze odczucia również były negatywne ale postanowiłam też podać coś co mnie razi. Nie myślałam, ze ktoś może z taka uwagą patrzeć np. na moje pięty i dziekuje za tę uwage. A co do ramiączek to nie przeszkadza mi.Chcę zaznaczyć, że dla mnie każdy ma prawo do niewydepilowanych nóg, pach i ubioru takiego w jakim mu wygodnie - moje uwagi dotyczą osób, którym zależy na eleganckim wyglądzie lub z racji wykonywanej pracy winno zależeć. Prawda jest taka, że na ogół "koszmarnie" ( od koszmarek - w tytule) ubrane są kobiety, które pieniadze mają i staraja się być modne, często za wszelką cenę.Jeżeli widzę, że ktoś wydaje na ciuchy wielkie pieniądze a przez przezroczyste spodnie widać mu ( jej ) podpaske ( bo założyła właśnie stringi) razi mnie to i idąc za taka osobą po ulicy, wstydze sie, że jestem kobietą.Szanuje ciężką pracę, wysiłek i codzienny trud, sama często mam dość tych głupot, ale jesteśmy kobietami i niestety często sytuacja tego wymaga. Jeżeli nie mam czasu i siły na depilacje - ubieram spodnie i jestem zła na upał - ale tego wymaga ode mnie mój pracodawca. Nie było moim zamiarem urażenie kogokolwiek - dotkniętych uwagami przepraszam - myslę ze nie należy brać do siebie wszystkiego co jest na forum napisane.A jeśli ktoś zechce sie jeszcze podzielić cennymi uwagami chętnie przeczytam.I jeszcze jedna uwaga, jeżeli kazdy głos odmienny bedzie tępiony to zrobi sie tu słodziutko nie do wytrzymania.Pozdrowienia Ewa :hello:
        • Gość: _Tosiaa_ Re: letni koszmarek IP: *.* 04.08.02, 22:38
          Generalnie nie jestem osobą czepialską ;) i jeżeli ktoś wygląda czysto i nie rozsiewa wokół siebie niemiłych zapachów :ouch: to nie przeszkadzają mi staniki,ramiączka czy co tam jeszcze możemy dyskutować o gustach :crazy: tylko po co ?ja nie cierpię spodni jakichś takich rozjaśnianych :crazy: inny lubi ,moja kiecka może się komuś wydawać kompletnie do kitu ,ja ją uwielbiam Tak nie można ...próbuję sobie wyobrazić sytuację kiedy wszystkie kobietki chodzą wydepilowane ,wypumeksowane ,z idealnym makijażem ...ojojoj :)co do pięt ,jako osoba rok do roku walcząca z ich pękaniem ,siedząca godzinami z nogami w misce ,wydająca fortunę na kremy wszelakie ,rozumiem kobiety których stopy nie są idealne :) a w kozakach cały rok chodzić się nie da :crazy:Sammy siedząc tak w kąciku też mogłaś być poddana czyjejś analizie i ten ktoś też mógł znaleźć jakieś szczególiki Nie byłaś na przyjęciu gdzie obowiązuje ciuch i pięty ;) :lol: ale w sklepie gdzie wpadamy żeby kupić bułę na śniadaniewięcej uśmiechów na widok osób nie całkiem ubranych według szablonu Gosia :hello:
    • Gość: marzenna Re: letni koszmarek IP: *.* 04.08.02, 21:34
      Przeczytajcie post Wolskiej i wstydzcie się.
    • Gość: KvM Re: letni koszmarek IP: *.* 04.08.02, 22:02
      Kto jest największym wrogiem kobiety? Inna kobieta...Pozdrowienia dla wszysykich sfrustrowanych czyimś wyglądem.KristoVelMefistoP.S.Czy ten post aby nie powinien się znaleźć na forum "Śliczna mama" (czy jak ono się tam nazywa)?
      • Gość: Aari Re: letni koszmarek IP: *.* 05.08.02, 09:50
        Kristo ... kurcze zgadzam sie z Toba tym razem.pozdrowioleta
      • Gość: mariel Re: letni koszmarek IP: *.* 07.08.02, 22:19
        be! moze to i brak gustu i poczucia estetyki, ale co mnie to obchodzi! byle bym sie dobrze czuła we własnym ciele i stroju, dbam o siebie i do wyzej opisanych nie przystaje, ale tez nie analizuje cudzego wygladu, jestes krytyczna, a czy sama siebie potrafisz obiektywnie ocenic? cos mi sie wydaje ze do sex-wampów nie nalezysz i przemawia raczej przez Ciebie zazdrość, ja tam widze całe mnostwo slicznych, zadbanych dziewczyn, jedyne co robie to sie ogladam za nimi w celu podłapania jakiegos nowego trendu, a czy im wystaje ramiaczko to juz mnie nie interesuje. Mariel
    • Gość: kapsel Re: letni koszmarek IP: *.* 04.08.02, 22:10
      Musi Ci być bardzo w życiu ciężko, bo pewnie na każdym kroku sprawdzasz, czy wszystko z Twoim wyglądem jest OK, czy nie masz czegoś za długiego, za krótkiego, czy coś Ci nie przytyło albo nie schudło za bardzo, no koszmar po prostu! To znaczy, tak sobie myślę - skoro tyle brzydoty widzisz u innych, to chyba strasznie sie boisz zobaczyć ją u siebie?No i bardzo trafna ta ikonka na końcu Twojego posta...
    • Gość: olaart Re: letni koszmarek IP: *.* 05.08.02, 07:01
      Sammy, w wielu miejscach pracdługość spódnicy za kolano JEST OBOWIĄZKOWA I PRZEPISOWA, powierdz co mają te nieszczęśnice z niezgrabnymi nogami, które muszą je nosić? Chyba się zastrzelić.:gun:Ja zwracam uwagę jak inni ludzie wyglądają ale raczej z ciekawości, albo prowadzę sobie swoje własne statystyki, ale jeżeli te osoby są czyste, mają świeże ubrania (nawet najsmieszniejsze i nie pasujące) to jest ok.
      • Gość: ez Re: letni koszmarek IP: *.* 05.08.02, 09:55
        Co do spódnic to nie wyobrażam sobie przyjść do pracy w mini a potem na spotkaniu w pozycji siedzącej świecić łydkami nawet najpiękniejszymi. Standard noszę spódnice lekko za kolana bo tego wymaga moja praca i kultura. Co do nóg to mają 105 cm długości i podobno są niezłe choć wszystko kwestia gustu bo dla kogoś moje łydki mogą być np. za mało umięśnione. A o gustach się nie dyskutuje. I mnie przerażają najbardziej nieogolone nogi.
    • Gość: Aluc Re: letni koszmarek IP: *.* 05.08.02, 10:03
      sammy, czepiasz się :D ale spróbujmy to przeanalizowaćsammy napisała/ł:O ile panowie prezentowali się całkiem dobrze to o większości pań nie można, niestety, tak powiedzieć :(spostrzeżenia mam dokładnie odwrotne: garniturowe skarpety do sandałów, wydatne mięśnie piwne wystające spod podkoszulek męskich na ramiączkach z siatki, co zwłaszcza przy owłosionych plecach robi na mnie niezatarte wrażenie, klapki basenowe na wychodne... mam wymieniać dalej?> > A o to, co mi się rzuciło w oczy: > > 1. Jak wiadomo mamy lato. W lecie nosimy sandałki i klapki. I niestety... nie wygląda to zachęcająco :( > Większość dziewcząt kupuje klapki chyba 3 numery za duże co kończy się hamowaniem palcami po ziemi. Wygląda to dziwnie i podejrzewam, że niezbyt wygodnie w ten sposób się chodzi. I druga sprawa dotycząca noszenia klapek. O ile kobiety mają zadbane paznokcie, ładnie obcięte a czasami i pociągnięte lakierem to stan pięt woła o pomste do nieba. Toż one pumeksu i kremu nie widziały od zarania dziejów. Koszmar <img src="http://www.ifb.pl/~qba/ikonki/smilicry.gif">tu akurat (wyjątkowo) się zgadzam> > 2.Oceniwszy stan damskich nóg podniosłam głowę wyżej... a tam niewiele lepiej. > Nie wiem dlaczego dziewczyny do koszulek na cieńkich ramiączkach z uporem ubierają stanik z ramiączkami. Czy któraś z Was może mi powiedzieć po co są produkowane staniki bez ramiączek albo z przeźroczystymi ramiączkami :what: modę na noszenie staników z ramiączkami pod sukienki i bluzki z ramiączkami zapoczątkowała niejaka Madonna (por. teledysk Like a Prayer), która w wywiadach podkreślała, że szczególnie ceni te Triumpha odpinane z przodu. Staniki na ramiączkach wystające spod ubrania wierzchniego są trendy i sexy :D> I drugi (jeszcze gorszy) błąd kobiet też dotyczący staników. Mianowicie krój sukienki nijak nie pokrywa się z krojem stanika i stanik wystaje spod sukienki tudzież bluzki bez ramiączek. Obrzydliwość :eek:jak wyżej. Madonna była inspiracją dla Jean Paula Gautiera, który wypuszczał całe kolekcje bielizny bardzo bieliźnianej do noszenia na zewnątrz (por. strój wyżej wymienionej Madonny w teledysku Vogue)> > 3.A na sam koniec powiedzcie mi który z projektantów wymyślił spódnice ciut za kolana? W każdym razie należy go zdecydowanie zastrzelić <img src="http://www.ifb.pl/~qba/ikonki/uzi.gif">Coco Chanel, która kolano uważała za zdecydowanie najbrzydszą część ciała kobiety :D obecne trendy są jedynie powtórzeniem pomysłu boskiej Coco. Gwoli informacji - zastrzelenie Coco Chanel z przyczyn obiektywno-technicznych mija się z celem :lol:> Niestety moda na nie wróciła to trzeba taką spódnice mieć. No to trzeba taką spódnice nosić niezależnie od tego jak się w czymś takim wygląda. A do takiej spódnice trzeba mieć zgrabne nogi. Bardzo zgrabne. Bo o ile większość tych dziewczyn dobrze by wygądały w mini to nawet niewielki defekt łydek w takiej spódnicy po prostu wygląda strasznie. A uwierzcie mi na 10 dziewczyn które były ubrane w taką spódnice tylko jedna wyglądała ładnie.do spódnic krótszych potrzeba znacznie zgrabniejszych nóg i idealnych kolan (o tym powyżej). Sławna modelka Kate Moss ma bardzo znaczny defekt łydek, a mimo to jej łydki (i reszta rzeczonej modelki, dopóki nie poczęła :lol:) chodziły po wybiegach, obrażały uczucia estetyczne i zarabiały miliony w twardej walucie, także w spódnicach za kolano :D> > Po prostu nie rozumiem tego wszystkiego :( Brak lustra w domu? Nie posiadanie odrobiny samokrytycyzmu?sammy, czytelnictwo prasy fachowej wspommogłoby wydatnie zrozumienie powyższych zjawisk> > Wiem, ktoś powie, że się czepiam drobiazgów, ale skoro kobieta chce wyglądać ładnie i modnie to niech wygląda, a nie robi z siebie sieroty tudzież pokraki. A większość niestety tak wygladała :(czepiasz się, o czym była mowa na wstępie :D> > pozdrawiam letnio i serdecznie> <img src="http://www.ifb.pl/~qba/ikonki/witch1.gif"> sammy> > ps> ale ciemnych odrostów przy blond włosach na szczęście nie widziałam :crazy:modę na odrosty przy blond włosach zapoczątkowała Deborah Kerry, wokalistka grupy Blondie, w latach 70. Niektórzy autorzy za prekursorkę odrostów uważają jednak słynną MM, która zwykła pokazywać się zgromadzonej gawiedzi w szlafroku, nieumalowana i w takim stanie rzeczy (tj. włosów blond) z okien kolejnych hotelowych apartamentówWnioski końcowe: ponieważ twoje czepiactwo wynika z głębokiego niezrozumienia współczesnych trendów, jest ci tymczasowo wybaczone :D dokształcać się, dziewczyno :lol:
      • Gość: Aluc Re: letni koszmarek IP: *.* 05.08.02, 10:11
        Al mama Maksa napisała/ł:> > modę na odrosty przy blond włosach zapoczątkowała Deborah Kerryoczywiście Deborah Harry (pomięszało mi się z Deborah Kerr, która - o ile pamiętam - nie była prekursorką żadnych trendów we włosach :lol:) za nieścisłość uniżenie przepraszam
        • Gość: KvM Re: letni koszmarek (do pięknych kobiet) IP: *.* 05.08.02, 14:20
          Aluc Twoja wiedza rzuca poważny cień na moją dobrą opinię o Tobie ;-) :-)wybaczam tylko jeśli jest związana z wykonywanym zawodem ;-)Ja mam dokładnie odwrotny poziom wiedzy w temacie - po prostu mnie to kompletnie nigdy nie interesowało, a nawet może to zabrzmi dziwnie gdy się przyglądam kobiecie nie dostrzegam takich rzeczy. Może mieć brudne pięty, za duże klapki, odrosty, zarosnięte nogi, wystajace staniki i co tam jeszcze, a jeśli jest piękna to po prostu zachwyca. Zresztą tak na prawdę piękno kobiety nie ma chyba tak dużego związku z jej ubiorem, a bardziej z tym jak się zachowuje. Może to nie będzie najlepszy przykład, ale w np. w filmie bardzo trudno jest zrobić kopciuszka z księżniczki (tzn, oszpecić niechlujnym ubiorem piękną aktorkę).Ja osobiście nie lubię jak moja żona się np. maluje, czy robi jakieś inne makijaże (mimo, że jak jużto robi, to subtelnie) preferuję po prostu jej naturalne piękno nawet jeśli ciało nie jest w każdym calu doskonałe, to i tak jest piękne.Podsumowując drogie Panie, nie przejmujcie się zazdrosną gadaniną innych (często sfrustrowanych swoimi problemami) kobiet. Dla swoich facetów jesteście piękne bez związku z tym czy macie przezroczyste ramiączka, czy nie. Nie kandydujecie w końcu do sejmu - we wszystkim trzeba zachować rozsądek.KristoVelMefistoP.S. Miło mnie zaskodzyłyście pokazując, że nie przywiązujecie aż takiej (przesadnej) wagi do swojego wyglądu.P.S.2 Zastanawiam się jaki stosunek do elegancji ma pokolenie naszych dziadków, które przeżyło wojnę, chodziło w łachmanach, b. często brudne i głodne. Ci ludzie mimo wszystko potrafili docenić piękno innych osób. Potrafili się tym pięknem zachwycać i kochać. Czy te kilkadziesiąt lat tak bardzo jest od nas odległe?
          • Gość: Berenika Re: letni koszmarek (do pięknych kobiet) IP: *.* 05.08.02, 14:59
            Korzystając z tego, że przez internet nie da się nikogo zastrzelić, przesyłam Ci w podziękowaniu za powyższy post gorące całuski :love: i niech mi Twoja Żona wybaczy w razie czego (ale to mądra kobita).Berek mama Żaby :bounce:
            • Gość: lea Re: letni koszmarek (do pięknych kobiet) - do KvM IP: *.* 05.08.02, 15:11
              ...KvM... moje słowa... w końcu czuję,że ktoś patrzy na świat podobnie jak ja. To dla mnie ważne :)pozdrawiam lea
          • Gość: Aluc Re: letni koszmarek (do pięknwgo KvM) IP: *.* 05.08.02, 15:23
            oIo napisała/ł:> Aluc Twoja wiedza rzuca poważny cień na moją dobrą opinię o Tobie ;-) :-)> > wybaczam tylko jeśli jest związana z wykonywanym zawodem ;-)> wręcz przeciwnie, KvM, wręcz przeciwnie :lol: wiedza ta jest wynikiem głębokich studiów historycznych i porównawczych, absolutnie do niczego mi w życiu niepotrzebnych, no może oprócz szpanowania za pośrednictwem niniejszego medium :lol: > Podsumowując drogie Panie, nie przejmujcie się zazdrosną gadaniną innych (często sfrustrowanych swoimi problemami) kobiet. Dla swoich facetów jesteście piękne bez związku z tym czy macie przezroczyste ramiączka, czy nie. Nie kandydujecie w końcu do sejmu - we wszystkim trzeba zachować rozsądek.KvM, czyżby coś się w Konstytucji zmieniło, a ja nie zauważyłam? trzeba mieć do sejmu przezroczyste ramiączka? :lol: aha, może to ta nowa ordynacja ....> Zastanawiam się jaki stosunek do elegancji ma pokolenie naszych dziadków, które przeżyło wojnę, chodziło w łachmanach, b. często brudne i głodne. Ci ludzie mimo wszystko potrafili docenić piękno innych osób. Potrafili się tym pięknem zachwycać i kochać. Czy te kilkadziesiąt lat tak bardzo jest od nas odległe?moja babcia miała jasny. O dezodorancie na przykład mówiła, że to wymysł (w domyśle: szatana :lol:), jak jej usiłowałam wytłumaczyć, że bez dezodorantu się śmierdzi, mawiała, że przed wojną nikt się nie psikał i a mimo to nie śmierdział :lol: a piękny był dla niej każdy facet z wąsami (np. Leoncio)Wniosek: z Twych słów KvM wypływa prawda głęboka, poza przypadkami, kiedy nie wypływa :DAl - miejmy nadzieję - naturalnie piękna, mimo że bez odrostów (trudno jednakże wyhodować odrosty na włosach długości 5 mm :lol:)
            • Gość: KvM Re: letni koszmarek (do pięknej Aluc) IP: *.* 05.08.02, 16:35
              >KvM, czyżby coś się w Konstytucji zmieniło, a ja nie zauważyłam? trzeba mieć do sejmu przezroczyste ramiączka? aha, może to ta nowa ordynacja Ten sejm to był tylko przykład. Chodziło mi o oficjalne sytuacje, a nie ordynację ;-)No dajmy na to wystąpienie Pani Millerowej na spotkaniu z szacownymi gośćmi z Japoni... w takiej sytuacji rozumiem, że ktos się czepia ubioru... ale nie w supermarkecie.
          • Gość: beatach Re: letni koszmarek (do pięknych kobiet) IP: *.* 08.08.02, 18:15
            A ja powiem ze do wygladu przywjazuje duza uwage. Nigdy nie wyjde z domu byle jak ubrana i bez delikatnego makijazu. To nie w moim stylu. Bardzo lubie dbac o siebie. Czesto widze ludzi biednych, ktozy chodza zaniedbani i brudni. Przeciez do tego by miec czyste ubranie nie potrzeba fortuny. A takze mozna ubierac sie z gustem. Przeciez czerwone nie pasuje z zielonym. Bardzo podoba mi sie jak widze idace na spacer rodzinki, które sa czysto ubrane. Gdzie wszyscy czlonkowie rodziny sa zadbani i reprezentuja soba wielki styl.Ja bardzo zwracam uwage jak sie ubiera moja rodzina i czy jedno pasuje z drugim.Zadbana kobieta jest jeszcze piekniejsza. Nie trzeba wiele by zadbac o siebie. Jezeli dziennie na to uwazamy nie musimy potem wysiadywac godzinami przed lustrem. A z czasem sie do tego przyzwyczajamy. Bardzo latwo jest sie opuscic i zaniedbac, wjec nie dopuscmy do tego.BeataCh
          • Gość: LilaS Re: letni koszmarek (do pięknych kobiet) IP: *.* 27.08.02, 00:37
            KvM napisałeś>np. w filmie bardzo trudno jest zrobić kopciuszka z księżniczki (tzn, oszpecić niechlujnym ubiorem piękną aktorkę).<nie zgodz się z Tobą. Zobacz sobie Miss Agent, tam co prawda sytuacja jest odwrotna, ale aktorka generalnie jest ładna a na początku filmu pokazana jest jako taka chłopczura i brzydactwo.Ale generalnie zgadzam się, że kobieta piękna jest po prostu piękna. Ale całkiem osobną kwestią jest korzystanie z "krzyków mody" - lustro się czasme przydaje.Mąż emamyPS. Chyba się zarejestruję do tego forum - momentami niezła rozrywka. A w pracy czasem tak nudno ...
            • Gość: KvM Re: letni koszmarek (do męża e-mamy) IP: *.* 27.08.02, 06:50
              Nie... no właśnie o tym filmie myślałem - mimo wszystko i tak była ładna.
      • Gość: sawlb Re: letni koszmarek IP: *.* 05.08.02, 16:11
        Cool Aluc,cool.:sol:Jak ja lubie to Twoje wywazenie. No nic tylko cool man, cool.:lol:
      • Gość: sammy Re: letni koszmarek IP: *.* 05.08.02, 21:08
        Aluc1. Nie wiem czy wiesz, ale Madonna robiła wszystko w myśl zasady: nie jest ważne czy mówią o mnie dobrze czy źle, ważne żeby wogóle mówili Poza tym skoro nie umie się śpiewać należy cos zrobić, by się mną interesowali, prawda? A Madonna z wiekiem nabrała klasy i w staniku wystajacym spod koszulki nie chodzi. Poza tym ubierała się tak pod koniec lat 80. zeszłego wieku :lol: A wszystko przemija. Mamy rok 2002. Proponuję włożyć na siebie robron tudziez panier. W końcu też były kiedyś bardzo modne.2. Chciałam zauważyć, że Coco Chanel wykreowała małą czarną. To znaczy, że spódnica kończyła się tuż nad kolanami3.Co do mojego czytania i interesowania sie modą to w tym sezonie wróciła moda na "chłopomanie" wszelakiego rodzaju bluzki i spódnice stylizowane na strój ludowy.czyli wszelakiego rodzaju koronki i hafty. Sprane dżinsy. Buty wiązane w kostce. Spódnice cięte asymetryczne. Uważam, że nie jest ze mną tak źle.
      • Gość: sammy Re: letni koszmarek - do Aluc IP: *.* 05.08.02, 21:19
        Aluc1. Nie wiem czy wiesz, ale Madonna robiła wszystko w myśl zasady: nie jest ważne czy mówią o mnie dobrze czy źle, ważne żeby wogóle mówili. Poza tym skoro nie umie się śpiewać należy cos zrobić, by się mną interesowali, prawda? A Madonna z wiekiem nabrała klasy i w staniku wystającym spod koszulki nie chodzi.Przynajmniej publicznie.Poza tym ubierała się tak pod koniec lat 80. zeszłego wieku :lol: A wszystko przemija. Mamy rok 2002. Proponuję włożyć na siebie robron tudzież panier. W końcu też były kiedyś bardzo modne.2. Chciałam zauważyć, że Coco Chanel wykreowała małą czarną. To znaczy, że spódnica kończyła się tuż nad kolanami. Nad a nie pod.3.Co do mojego czytania i interesowania sie modą to, miedzy innymi, w tym sezonie wróciła moda na "chłopomanie" wszelakiego rodzaju bluzki i spódnice stylizowane na strój ludowy czyli wszelakiego rodzaju koronki i hafty. Sprane dżinsy. Buty wiązane na łydce. Spódnice cięte asymetryczne. Uważam, że nie jest ze mną tak źle i raczej orientuję się w dzisiejszych trendach.4. Jeżeli zaś chodzi o MM. Nie wiem czy wiesz, ale przy ilości prochów, które brała rano było jej wszystko jedno w jakim jest stanie. Interesowała się własnym wyglądem dopiero jak zażyła kolejną garśc, by "wrócić do życia".Dla mnie nie jest to dobre porównanie.pozdrawiam sammy
        • Gość: Aluc Re: letni koszmarek - do sammy IP: *.* 06.08.02, 08:48
          oj sammy sammy :Dno dobra, ale przeanalizujmy :Dsammy napisała/ł:> > A Madonna z wiekiem nabrała klasy kasy, sammy, pisze się kasy> Poza tym ubierała się tak pod koniec lat 80. zeszłego wieku :lol: nawet pod poczatek. Po głębszych rozważaniach doszłam do wniosku, że należy sięgnąć wręcz do teledysku Borderline :D sama widzisz, kochana sammy, że trendy te są silnie utrwalone > > 2. Chciałam zauważyć, że Coco Chanel wykreowała<b> małą czarną</b>. To znaczy, że spódnica kończyła się tuż <b>nad kolanami</b>. Nad a nie pod.sammy, tu już totalne pudło :D z dostępnych mi źródeł wynika, że małą czarną wykreował niejaki Kulczycki Jerzy Franciszek dwojga imion, który po victoryi wiedeńskiej (wygrany przez nas mecz z Turcją, selekcjoner kadry Sobieski Jan) przedarłszy się do obozu Kara Mustafy worki z kawą mu podprowadził i we Wiedeniu pierwszą kawiarnię otworzył. Rozważania, czy mała czarna była nad kolano, czy pod, porównywalne są z rozważaniami, czy pomidorowa była do pół łydki, czy może do kostek :lol: tak czy inaczej, skończyła się skróceniem Kara Mustafy o głowę :D> > 3.Co do mojego czytania i interesowania sie modą to, miedzy innymi, w tym sezonie wróciła moda na "chłopomanie" wszelakiego rodzaju bluzki i spódnice stylizowane na strój ludowy czyli wszelakiego rodzaju koronki i hafty. Sprane dżinsy. Buty wiązane na łydce. Spódnice cięte asymetryczne. Uważam, że nie jest ze mną tak źle i raczej orientuję się w dzisiejszych trendach."sammy kochanie, powiedz mi tu twierdzenie Pitagorasa""panie psorze, Pitagorasa nie, bo to stary nudziarz archaiczny, w dodatku to nie on wymyślił twierdzenie Pitagorasa tylko Hematokryt z Abwehry, też dawno już niemodny. Mogę za to panu psorowi zbadać funkcję albo naświetlić teorię kwarków, bo to bardziej współczesne, a ja się orientuję w dzisiejszych trendach"sammy, samma widzisz, lekcja niby wykuta, ale mimo to niedostatecznie :D> > 4. Jeżeli zaś chodzi o MM. Nie wiem czy wiesz, ale przy ilości prochów, które brała rano było jej wszystko jedno w jakim jest stanie. Interesowała się własnym wyglądem dopiero jak zażyła kolejną garśc, by "wrócić do życia".Dla mnie nie jest to dobre porównanie.a dla mnie jest i tej linii będę się trzymać :D> > pozdrawiama gdzie odniesienia do JP Gaultier, Kate Moss, Deborah Harry, o Deborah Kerr nie wspomnę przez skromność?poruszona do żywego (nie mylić z Żywago, MD) Aluc:sol: :sol:
          • Gość: KP Re: letni koszmarek - do sammy IP: *.* 06.08.02, 23:32
            Poprawiłaś mi Humor :-)Zosiczek
        • Gość: piola Re: letni koszmarek - do Aluc IP: *.* 06.08.02, 10:02
          Aluc uwielbiam czytac twoje posty-po prostu jestes the best!!!!!
      • Gość: iwo1 Re: letni koszmarek IP: *.* 06.08.02, 16:44
        Aluc jestem twoją fanką!
    • Gość: Selina Re: letni koszmarek IP: *.* 05.08.02, 11:03
      Nie obchodzi mnie jak ubierają się inne kobiety, czy dbają o siebie czy nie. Myślę, że to prywatna sprawa każdego z nas, patrzę na siebie i staram się tak ubierać, żebym czuła się wygodnie, a przy okazji podobała się SOBIE. Jeśli komuś nie podoba się mój wygląd wcale nie musi na mnie patrzeć.Golę nogi i pod pachami, bo tak LUBIĘ, ale nie zaglądam na innych, czy też to zrobili, mało mnie to obchodzi. Noszę staniki do bluzeczek na ramiączkach i wcale nie zamierzam z tego zrezygnować, MNIE się podoba!A rzeczywiście może być tak, że obserwowałaś nie jedną osobę biegnącą prosto z pracy do sklepu, zmęczoną i akurat zaniedbaną (sama miewałam takie wpadki, kiedy po ciężkiej pracy umęczona musiałam jeszcze zrobić zakupy, a pracowałam bardzo ciężko fizycznie, nie tak jak teraz siedzę w biurze i pierdzę w stołek!)Pomyśl, że ktoś może ciebie też negatywnie oceniać (uroda, waga) :) myślę, że wcale nie jest to przyjemne.Generalnie nie cierpię kiedy mierzy sie mnie wzrokiem i doszukuje wszelkich uchybień w moim wyglądzie.Prawdą jest też to, że tylko kobiety są takie krytyczne wobec siebie, a przede wszystkim złośliwe!Dziewczyny przestańcie krytykować innych, a spójrzcie na siebie! ;)
      • Gość: hawana Re: letni koszmarek IP: *.* 05.08.02, 11:46
        Witam.Dziewczyny wyluzujcie troszkę.Mnie przeczytanie co niektórych postów, jeszcze bardziej poprawiło humor.Przy niektórych tak się naśmiałam, że później zdziwiło mnie to wasze twarde pełne pretensji do Sammy podejście.Szczególnie spodobał mi się post z tymi kalesonami- super :-)))Każda kobieta powinna dbać o siebie, kobieta zadbana czuje się dużo lepiej- czyż nie?Nieraz żeczywiście nie mamy specjalnie czasu na konkretne zabiegi, ale jaką przyjemność sprawia nam dobry komplementod męża, czy to jak ktoś, przystojnysmile, obejrzy się za nami na ulicy.To naprawdę poprawia humor, czujemy się wtedy dobrze, i ta która zaprzecza nie jest w pełni szczera.Więcej humoru :-))
      • Gość: hawana Re: letni koszmarek IP: *.* 05.08.02, 11:47
        Witam.Dziewczyny wyluzujcie troszkę.Mnie przeczytanie co niektórych postów, jeszcze bardziej poprawiło humor.Przy niektórych tak się naśmiałam, że później zdziwiło mnie to wasze twarde pełne pretensji do Sammy podejście.Szczególnie spodobał mi się post z tymi kalesonami- super :-)))Każda kobieta powinna dbać o siebie, kobieta zadbana czuje się dużo lepiej- czyż nie?Nieraz żeczywiście nie mamy specjalnie czasu na konkretne zabiegi, ale jaką przyjemność sprawia nam dobry komplementod męża, czy to jak ktoś, przystojnysmile, obejrzy się za nami na ulicy.To naprawdę poprawia humor, czujemy się wtedy dobrze, i ta która zaprzecza nie jest w pełni szczera.Więcej humoru :-))
    • Gość: Berenika Re: letni koszmarek IP: *.* 05.08.02, 11:19
      Z tego co wiem, są w sprzedaży tańsze rzeczy, niż stanik z przeźroczystymi ramiączkami. A co mam zrobić, skoro karmię piersią i nie spotkałam jeszcze stanika do karmienia bez ramiączek albo z przeźroczystymi? Podczas tych upałów, jak rozumiem, powinnam obowiązkowo chodzić w bluzeczkach z rękawkiem.Stan stóp posypał mi się strasznie podczas ciąży, kiedy to pielęgnowanie pięt stało poza moimi możliwościami. I nadal stoi, a nawet leży, bo czasu mam tyle, żeby w pośpiechu wziąc prysznic, a nie szorowac pięty pumeksem.Niestety - czasem trzeba uznać jakies priorytety. Mnie wystarczy, że dla mojego męża jestem piękna a nawet piękniejsza teraz z brzuszkiem i wielkim cycem. Jeśli ktoś oceni mnie na podstawie braku przeźroczystych ramiączek, to trudno. jego problem.A forsę wolę wydać na coś do poczytania, niż na luksusy konfekcyjne. taka jest smutna prawda :)
      • Gość: Gabi01 Re: letni koszmarek IP: *.* 05.08.02, 11:45
        Nie przejmuj sie nie Ty jedna nie masz czasu na porządny pedicur. Czy nie za dużo krytyki w liście sammy? Pewne rzeczy są niedopuszczalne jak naprzykład nie ogolone nogi, ale ramiączka od stanika wystające spod bluzki to chyba zwykłe czepianie się. Szczególnie w taki upał. A ja osobiście bez stanika nie wyjdę, bo nie lubię. Troszkę wiecej zrozumienia sammy. W końcu są gusta i guściki.
    • Gość: martusek Re: letni koszmarek IP: *.* 05.08.02, 11:41
      Kurczę, dziewczyny! Nie wmówicie mi, że przetarcie pięt pumeksem co wieczór jest awykonalne nawet przy nie wiem ilu obowiązkach!!! Przecież to zajmuje trzy minuty! Nie wmówicie mi, że owłosione nogi i nieogolone pachy wyglądają estetycznie! Przecież pod takimi pachami sto razy gorzej utrzymać czystość i ... świeżość! Może w takim razie przestańmy myć też zęby, w końcu to indywidualna sprawa każdej z nas!Sammy nie pisała, że wszystkie mamy być modelkami! Ale jeżeli nie wydepiluję nóg, to zakładam dżinsy albo długą spódnicę, a kiedy zapomnę o pachach to albo zakładam rękawek, albo po prostu nie piodnoszę rąk...Takie są wymogi czasów! Kiedyś kołtun na głowie i perfumy zamiast kąpieli były normalne, dziś normalna jest gładka łydka, pięta i pacha!!!!PozdrawiamMarta
      • Gość: Berenika Re: letni koszmarek IP: *.* 05.08.02, 14:56
        Nie, przetracie pięt pumeksem to żaden problem. i ogolenie pach tez żaden. I zrobienie pedicure. I ufarbowanie włosów, żeby nie było odrostów. I kupienie kolejnego stanika jeszcze jeden żaden problem. I jak się tak pozbiera tych żadnych problemów... :craz:Kwestia priorytetów, moim zdaniem. ja na przykład zamiast pędzić co jakiś czas na pedicure, wolę w tym czasie z Robertem pójśc do kina. A jemu nie przeszkadzają moje niezadbane stopy, ani w kinie, ani nigdzie :).Poza tym nie mylmy dwóch rzeczy - higieny i estetyki. W kwestii higieny wątpliwości chyba nie ma, myć się trzeba, i zęby, i całą resztę. Zwłaszca w te cholerne upały. tutaj też przychylam się do kwesti depilowania pach :ouch:. Natomiast estetyka... Na wkus i cwiet towariszcza niet, jak mawiają nasi sąsiedzi. Nie to ładne, co ładne, tylko to, co się komu podoba. co mają ramiączka do higieny? Albo depilacja nóg? A mnie po wydepilowaniu nóg robią się straszne rzeczy na przykład.Zostawmy ludzi w spokoju i zajmijmy się sobą, ot co. Pewnie, że jest super, jak ktoś się za mną obejrzy, żem taka niby urodziwa. Ale jak się nie obejrzy, to najwyżej ja się mogę martwić, nikt inny. Więc jeśli tylko nikomu brzydko nie pachnę :fou: i moralności nie obrażam :), to uważam, że mam prawo brać pod uwagę tylko gust swojego męża i tyle.
        • Gość: Mika_P Re: letni koszmarek IP: *.* 05.08.02, 15:15
          Berek mama Żaby napisała/ł:> . Więc jeśli tylko nikomu brzydko nie pachnę :fou: i moralności nie obrażam :), to uważam, że mam prawo brać pod uwagę tylko gust swojego męża i tyle.Wiesz, jeszcze nie tak dawno pokazanie ramiączek od stanika było obrazą moralności, podobnie jak podwiązek. Mnie wychowano w przekonaniu, że bielizny się nie pokazuje, ja się nawet na plaży głupio czuję rozebrana do połowy, nigdy nie wiem, czy najpierw zdjąć bluzkę, czy spodnicę, żeby to jako-tako wygladało - to, czyli opalacz. I rozumiem odczucia Sammy.
          • Gość: Berenika Re: letni koszmarek IP: *.* 11.08.02, 21:43
            No, a jeszcze dawniej pokazanie kostki u nogi. Albo szyi. Pewne standardy się zmieniają. To nie znaczy, żebym uważała wymachiwanie ramiączkami od stanika za szczyt dobrego smaku :), ale nie robię z tego dramatu po prostu. I kostki tez pokazuję bez oporu.
        • Gość: lea Re: letni koszmarek - do Bereniky IP: *.* 05.08.02, 15:21
          Oj Berenika święta racja! święta racja! :) a nie wspomnę o wydepilowaniu bikini - czysty horror! wolę nie depilować niz oglądać to coś po depilacji na mojej skórze hihipa lea
      • Gość: Mia Re: letni koszmarek IP: *.* 06.08.02, 06:25
        Poczucie estetyki to wzgledne pojęcie....
      • Gość: martusek Re: letni koszmarek IP: *.* 06.08.02, 09:42
        Większość z tych Was, które sprzeciwiają się Sammy,za głównypowód swoich niedostatków w urodzie podają brak kasy. Czy zadbane stopy muszą być zrobione w fachowym salonie, muszą mieć pomalowane paznokcie itd. itd.? Przecież wystarczy co wieczór przetrzeć pumeksem (wtedy wcale nie trzeba moczyć godzinami) i wetrzeć krem, nawet zwykły nivea. Paznokcie równo przyciąć, po co malować? Maszynka jednorazowa kosztuje złotówkę, można nią ogolić pachy kilka razy. Dezodorant zwykły w kulce - 10 zł. Ciuchy też noszę kilka lat i wcale nie uważam się za najmodniejszą kobietę, ale noszę się czysto i, myślę, z gustem. Kiedyś mogłam pokazać brzuch, teraz nie (po ciąży stał się fałdem skóry), to go po protu nie pokazuję. Spódnice noszę tylko długie, bo mam nieopalone nogi a karnację alabastrową. Nie pokazuje staników, nawet gdyby było mnie stać na super silikonowe czy inne ramiączka. A włosy... Czy naprawdę żadna z Was nie farbuje sobie sama? Ja jeszcze nigdy nie poszłam do fryzjera na farbowanie, a od lat nie skalałam się odrostem. Trochę inwencji pozwala oszczędzić tu i tam, zarówno czasu jak i pieniędzy.Pozdrawiam
        • Gość: ania2204 Re: letni koszmarek IP: *.* 06.08.02, 18:44
          A ja pumeksuje stopy co wieczor, wcieram krem lniany (hit 2000 "Mamo to ja"), a i tak nie wygladaja za dobrze, w kazdym razie nie uchowalyby sie przed bystrym spojrzeniem Sammywink. A z klapek nie zrezygnuje z tego powodu. Howgh.
      • Gość: iwo1 Re: letni koszmarek IP: *.* 06.08.02, 16:53
        Tere-fere trzy minuty akurat!Najpierw moczysz nogi /ok.5 minut/Potem uzywasz peelingu/ok.3 minuty/Potem ścierasz martwy naskórek/następne 3/potem wycinasz skórki,kremujesz malujesz pazurki/ok.5 minut/jeszcze na koniec jakiś kremik nawilżający i pół godziny w plecy!Warto to robić ale dla swojego samopoczucia a nie dla czyjegoś widzimisie ,myśle ze każdy poiwnien dbać sam o siebie a nie koncentrować sie na innych -szkoda życia!Są naprawdę fajniejsze rzeczy do robienia,niż wytykanie innym ich wadIwona
        • Gość: martusek Re: letni koszmarek IP: *.* 06.08.02, 20:15
          Czy codziennie wycinasz skórki, robisz peeling, zmywasz stary i nakładasz nowy lakier? Przecież to można zrobić co kilka dni. :)
          • Gość: iwo1 Re: letni koszmarek IP: *.* 07.08.02, 09:29
            Nie codziennie ,tylko jak juz to robie porzadnie to zajmuje mi to bardzo dużo czasu ale masz rację że wystarczy na jakis czas .faktem jest że lubię mieć zadbane stopy ,mam na szczęście taka kosmetyczke która w swiom domu robi to za 5 złotychPozdrawiamIwona
    • Gość: ljaworo Re: letni koszmarek IP: *.* 05.08.02, 13:49
      Szkoda Sammy, że nie było mnie wtedy w Tesco. Miałabyś okazję zobaczyć ciemne odrosty.Pozdrawiam,Ludek
    • Gość: Lilly Re: letni koszmarek IP: *.* 05.08.02, 14:06
      Tak szturmem ruszyłyście na biedną Sammy. A ja muszę przyznać częściowo się z nią zgadzam. Są gusta, guściki, niektórzy lepiej widzą się w lustrze, inni gorzej. Niektórym los dał talent dobierania kolorów tak by nas zdobiły, czy łączenia ubrań tak by leżały na nas jak druga skóra. Innym z kolei ten los owych talentów poskąpił. Pewno - Polska wolny kraj i wszystko można. Ubrać się po swojemu też. Tak długo jak jest to schludne, czyste, wyprasowane. I tak długo jak ubieramy to wszystko na czyste ciała. A jedno coś jest w statystykach - Polacy kupują najmniej mydła i innych środków czystości w Europie. Polki dalej często można poznać po spalonych trwałych, niepasujących fryzurach, nieogolonych nogach, zniszczonych butach...I to nie jest kwestia pieniędzy - ich posiadania czy braku, tylko kwestia naszego wewnętrznego przekonania by wyglądać schludnie i zadbanie.Ja kiedyś farbowałam włosy, ale zrezygnowałam - nie cierpiałam odrostów, a nie miałam tyle czasu by regularnie je poprawiać u fryzjera.A kiedy byłam w ciąży i faktycznie problemem było zapęcie butów, a co dopiero dokładne przycięcie paznokci, to prosiłam męża by mi pomógł i chodziłam na pedicure.Zawsze można znależć jakieś rozwiązanie.Pozdrawiam
      • Gość: Fuga Re: letni koszmarek IP: *.* 05.08.02, 16:25
        Nie zgadzam się co do tego, że zrobienie pięt zajmuje 3 minuty - zajmuje co najmniej pół godziny, wymoczenie w miednicy, zmycie lakieru, obcięcie paznokci, wycięcie skórek, pumeks, peeling, krem, nowy lakier - to ma być 3 minuty. Ja nienawidzę tracić czasu na pedikiur i wolałabym, żeby lato się już skończyło ;)Co do postu Sammy - kurczę, więcej tolerancji!!!!!Ja przed dzieckiem myślałam podobnie - bez makijażu nie wychodziłam nawet za śmieciami (he, he) a teraz po prostu wiem, że pewne rzeczy sa niewykonalne - przy dziecku i pracy nie ma czasu nawet na umycie zębów...Co do staników - ja noszę specjalnie ładne, koronkowe staniki do bluzeczek na ramiączkach - np. granatowy stanik do niebieskiej koszulki - może nie mam gusty ale dla mnie to jest seksiCo do długości spódnic - tu Was zaskocze - większość znanych mi facetów nie lubi mini! Mó mąz lubi spódnice właśnie za kolano bo nie patrzy na łydki tylko na pupę!A łydki lubi umięśnione i duże.No i co? Są gusta i guściki. PO prostu.Życzę nam wszystkim wyrozumiałości i sympatii w patrzeniu na siebie nawzajem, ja kiedy widzę niezadbaną kobietę, to myślę sobie, że może jest umęczona dziecmi, pracą albo i jednym i drugim 0 i mam do takich kobiet ogromny szacunek - bo większą sztuką jest poświęcić swój wygląd dla dzieci i domu niż godzinami pacykować się przed lustrem.POzdrawiamGosiaPS a poza tym pada i jest zimno - więc problem sam się rozwiązał ;)
        • Gość: Kasia_R Re: letni koszmarek IP: *.* 08.08.02, 09:59
          Pięty kiedyś miałam ślicznie zadbane. Ale od urodzenia Luisi naprawdę nie mam na nie czasu!!! W pierwszych 2 miesiącach jej życia udawało mi się wyrwać dwa razy dziennie na szybki prysznic z myciem zębów i obiad, bo resztę czasu spędzałam w łóżku z bobasem przy piersi. Potem przy piersi spędzała już mniej czasu, za to coraz mniej spała. Teraz ma 9 i pół miesiąca i wystarczy jej 11 godzin snu na dobę, z czego część podczas mojej pracy! Zasypia o 22, wstaje po 6. Wierzcie mi, naprawdę po całym dniu pracy i zajmowania się Luisią o 22 zwykle zasypiam razem z nią! Wczoraj na przykład nie zdążyłam się umyć przed jej usypianiem, aczkolwiek nakazałam mężowi zbudzenie mnie na kąpiel. Nie udało mu się! Byłam tak padnięta, że ocknęłam się dopiero o 3 nad ranem i wtedy brałam prysznic!W sprawie włosów: mam odrosty i nic na to nie poradzę. Już dwukrotnie malowałam włosy po ciąży, bo nie mogłam na siebie patrzeć, ale za każdym razem strasznie wypadały! Więc malowanie muszę odpuścić i odczekać, aż wrócę do naturalnego koloru (który nota bene mi się zupełnie nie podoba!).Kwestia ramiączek od staników już była przerabiana - mam 3 staniki dla matki karmiącej i wszystkie mają ramiączka! Czasami muszą wystawać!!!!!:hello:Kasia R mama perpetuum mobile LuizyPS. Aluc, chylę czoła!!!
      • Gość: Magda_D Re: letni koszmarek IP: *.* 06.08.02, 15:22
        Lilly, O ile wiem , mieszkasz w Poznaniu tak jak ja. Gdzie Ty widzisz te Polki tak rażąco zaniedbane??? Ja jestem elementem napływowym i w Poznaniu wręcz uderza mnie, jak zadbane są kobiety - co rano w sklepie spożywczym fryzury suszone na szczotce i makijaże a stroje jak do galerii sztuki. Nie krytykuję tylko patrżę z podziwem, bo ja tak nie potrafię.A już to co się dzieje na Starym Rynku wieczorami, to po prostu pokaz Barbie i Kenów prosto z pudełka. Kiedy rodzina męża przyjechała na chrzciny naszych córeczek byli w szoku jak u nas ludzie chodzą poubierani na codzień - "jak na wesele" (tak to określili).Moim skromnym zdaniem nadmierna dbałość o wygląd jest doskonałym miernikiem naszych kompleksów narodowych. I zgadzam się, że to własnie kobiety dokopują kobietom.Ja osobiście najchętniej nigdy nie goliłabym nóg (uważam że jest to obrzydliwy proceder) ale robię to żeby uniknąć komentarzy takich osób jak Sammy. Jak się okazuje słusznie.Co do pięt natomiast to chciałabym zwrócić uwagę, że dużo w tej mierze zależy od materiału genetycznego w jaki nas wyposażono. Ja i moja siostra mamy bardzo podobny poziom higieny piętowej a mimo to wygląd naszych pięt jest diametralnie różny (na moją niekorzyść niestety). Za to pocieszam się, że mam ładną cerę i mimo że nie używam stosów maseczek i toników, to wygląda ładnie i świeżo. I nie nazywam niedbaluchem kogoś, kto miał pecha urodzić się ze skłonnością do zaskórników.W kwestii ramiączek - nie noszę staników, ha. I nie ma problemu (bo biustu po karmieniu też już właściwie nie mam).Może byłam więc skruszonym flejtuszkiem (dom już z powrotem zarósł Melu) ale na pewno nie zostanę Malowaną Lalą.Magda
    • Gość: kasjana Re: letni koszmarek IP: *.* 05.08.02, 16:24
      Ważę 87 kg. Nie stać mnie na drogie i ładne ciuchy, więc ubiera się na bazarku. Nie wyglądam zatem zbyt estetycznie i chyba powinnam siedzieć w domu, żeby nie drażnić innych swoim wyglądem, zanim moja waga nie obniży się do 60kg, co dla niektórych może to być też za wiele.Zgadzam się co do pięt, pach, czystości. Ale co do doboru ubrań, to już przesada. Mam wciąż te same ubrania od iluś już lat i długo jeszcze nie będę modna. Tak cieszyłam się, że nareszcie nastały takie czasy, że nie ma sztywnych kanonów mody. Że każdy może wyjść w czym ma i nie naraża sie na krytyczne spojrzenia. A tu proszę. Jednak są krytyczne spojrzenia. Kiedyś moja bliska przyjaciółka jeszcze w szkole podstawowej, której ojciec siedział w USA i słał paczki i pieniążki, zapytała mnie: Dlaczego ty chodzisz tak biednie ubrana?JUż nie jest moją przyjaciółką. I nie to nie dlatego, że się obraziłam. Nie. Bo nie miałam za co. Bo ja chodziłam biednie ubrana. Ale najwidoczniej byłyśmy z dwóch różnych światów. (finansowych).To ostatnie może mniej związane z tematem, ale od razu stanęło mi to przed oczami.
      • Gość: Lilka Re: letni koszmarek IP: *.* 05.08.02, 18:37
        Post Sammy zaczęłam odnosić w pierwszej kolejności do siebie bo sobie tak pomyślałam że być może właśnie w ten sam sposób ktoś (i to może dość często) ogląda sobie mnie i wytyka moje niedoskonałości które mi nie przeszkadzają ani moim bliskim. Na szczęście nie chodzę w spódnicach( bo jeszcze mam kompleksy a po przeczytaniu postu Sammy wcale się nie zmniejszyły bo okazuje się, że ktoś może mieć więcej do powiedzenia na mój temat nie zważając na to jak ja się w tym czuję), nie noszę bluzeczek na ramiączkach, sandały mam w odpowiednim rozmiarze, o pięty staram się dbaća na głowie mam pasemka.Dla mnie najważniejsze jest aby być czystym i wypranym. Mało kto zwrócił uwagę na to,że wszystko to wiąże się z pieniędzmi a nie zawsze jest możliwość wydania takiej ilości pieniędzy która zaspokoiłaby poczucie aż takiej estetyki u przechodniów.A z drugiej strony jako mam 2 dzieci przekładam wygodę nad modę. Punkt widzenia zależy od punktu siedzenia :D:Pozdrawiam serdecznie :hello:Lilka
    • Gość: Monika_M Re: letni koszmarek IP: *.* 05.08.02, 17:54
      Masz pełne prawo tak sobie myśleć, ale tak właśnie rodzą się u ludzi kompleksy! Gdybym zauważyła, że ktoś mnie tak bacznie obserwuje (aż do pięt, a zwłaszcza kobieta) to pomyślałabym, że należy zwiewać, bo ktoś zaraz mocno mnie obgada ... i tak by pewnie było. Potem przyszłabym do domu i zaczęła bacznie się sobie przyglądać co jest nie tak i zaczęłabym mieć kompleksy, bo:- nie mam super figury- co lato walczę ze swoimi piętami, które właśnie w tę porę roku najbardziej rogowacieją, ale ostatecznie wolę chodzić w ładnych klapkach niż mają mi się nogi kisić w piękną pogodę, a co gorsza później śmierdzieć (to jest dopiero ból).- nie zawsze mam pomalowane paznokcie, bo czasem brakuje mi czasu - że nie wspomnę o odrostach, które też potrzebują trochę gotówki na fryzjera, a nie zawsze mają środki na koncie.A tak naprawdę to Ci zazdroszczę! Bo też chciałabym posiedzeć sobie w sklepie i "powytykać" ludziom co w ich wyglądzie jest nie tak, ale nie mogę, bo w moim jest za dużo nie tak!!!!Ale i tak jestem piękna!!!!!!!!!! Hehehe!!!! Monika
      • Gość: gaga Re: letni koszmarek IP: *.* 05.08.02, 20:44
        Wlasna krwia podpisuje sie pod odpowiedzia Marzenny. Zatrzymajmy sie na chwile i zastanowmy nad soba!
        • Gość: akacha Re: letni koszmarek IP: *.* 05.08.02, 21:30
          a właśnie miałam iść robić mainicure i pedicure... A teraz to chyba pobiegnę ! :)ale nie z powodu postu Sammy, nie lubicie u siebie zadbanych stóp? nie uważacie, że to jest sexy? bo ja tak. i z lubością przyglądam się swoim stopom ze świeżym lakierem, wydepilowanym łydkom i w lekkich sandałkach lub klapkach!tylko najgorzej ajk mam zrobić to wszystko naraz! a tak najczęściej jakoś mi się zbiera ;) ale co tam! jestem KOBIETĄ a to zobowiązuje! i w dodatku czerpię z tego przyjemność! i z atrakcyjnego wyglądu (nie mylić z pięknością ;) ) a jaką mam satysfakcję, jak się w końcu zmobilizuje do zadbania o siebie - czuję się wielka i sexowna i pociągająca i uwodzicielska, co zazwyczaj odbija się na moim "biednym" mężu :)uwielbiam ładną bieliznę wystającą "przypadkiem" spod ubrania... nawet jeśli ono słuzbowe, to co pod spodem sprawia, że inaczej się czuję, poruszam, choćby postronny widz się niczego nie domyślał :)a niestety czasem jak cię widzą tak cię piszą - co potwierdza tylko wersją sammy.pozdrawiam serdecznie i ogłaszam, że stanę się kobietą zadbaną, czego i wam życzę ;)kacha
    • Gość: BAJBUS Re: letni koszmarek IP: *.* 05.08.02, 21:20
      O rany !!Nigdy nie wpadłabym na pomysł aby tak poprostu marnotrawić czas na obserwacji i totalnej krytyce (bo pochwał nie zauwazyłam) innych kobiet. Widac cęnie go sobie (czas) bardziej od Sammy :)A poważnie - Sammy zajmij się czymś pozytecznym, może napisz poradnik o zasadach dobrego wyglądu i higieny osobistej?Złoszczą mnie ludzie dla których takie rzeczy stanowia problem :(bajbus
    • Gość: Lia Re: letni koszmarek IP: *.* 05.08.02, 22:12
      Sezon ogórkowy nie daje nam spać. Drogie dziewczyny - obrażalskie. Musze się zgodzic z Sammy - widok niektórych przedstawicielek rodu ludzkiego nie należy do najprzyjemniejszych. I to nie tylko z powodów objektywnych - bo przeciez natura nie wszystkich równo obdarzyła urodą i dobrym gustem. Ale mówiąc skrotowo - to po co nam dana jest główka? Chyba do myślenia . Nie wszyscy panie mają wymiary 90-60-90, niestety. Ale każda może przecież dodatkowo sie nie oszpecać. Tu wielka dyskusja nt biustonoszy na przezroczystych ramiączkach - ale ani słowa o wstrętnych minikoszulkach na wąskich ramiączkach - wstrętnych , bo mało komu pasują ( waga, zwały tłuszczu, , karmienie piersią i tp ) - nie można ubrać koszulki z rękawkiem ( przyzwoicie komponującej się z posiadanym stanikiem)? Spódnica do kolan, za kolana lub do ziemi - co za problem? - przeciez każda ma chyba lustro - po co sie dodatkowo oszpecać? Ładne nogi we wszystkich długościach ładnie sie prezentują , niedoskonałe - może lepiej dyskretnie przykryć - dłuższa spódnicą, spodenkami - co komu pasuje - wybór przeciez przeogromny. Depilacja, higiena osobista - o tym w ogóle można nie mówic - bo to powinien być standard, tak jak i swieże ubranie. To oczywiste. I tu dochodzimy do sedna sprawy - być estetycznie ubranym - znaczy być odpowiednio ubranym - do rodzaju wykonywanej pracy; pory dnia; figury; możliwości finansowych. To co przystoi wyzywającej divie (M.) - wcale nie musi byc ani modne ani ładne. Krzyk nigdy jeszcze nie był w dobrym tonie. Chyba że komuś właśnie na manifestacji zależy. Ale wtedy walory estetyczne, niestety, nie liczą się. Druga sprawa, że w supermarkecie akurat można byc na większym luzie - w odróżnieniu od np pracy lub nawet uzdrowiska, ale i tu pewne , nazwijmy tu, normy - obyczajowe, kulturowe - obowiązują.Nikt tu nie nawołuję do paradowania w miescach publicznych w gorsecie i kapeluszu, ale nawet teraz świecić majtkami i niektorymi częściami ciała, nadal nie przystoi. Warto o tym pamiętać. Nawet na zakupach. Lia.
      • Gość: sylwias Re: letni koszmarek IP: *.* 06.08.02, 07:38
        Ależ napadłyście na Sammy nie docierając do sedna jej uwagi (z którym generalnie się zgadzam) - że znaczna część kobiet ślepo podążając za modą nie widzi tego co naprawdę jest ważne - HIGIENA. Przecież nie chodzi tu o wychodzenie w pełnym makijażu ze śmieciami. Sammy podaje tylko przykłady, ale skoro waszym zdaniem tak przesadza to czemu w naszych autobusach tak śmierdzi latem????? Czemu muszę oglądać i czuć czyjeś spocone włosy pod pachami, o nogach nie wspominam bo jak ktoś nie lubi nie goli, ale nawet mój tata uważa że to obrzydliwe....Bluzki na ramiączkach owszem, ale ten stanik spod bluzki choćby nie wiem jaki był sexy to jednak tylko stanik. A chyba nie każda która się tak nosi pretenduje do roli Madonny?! I te stringi wychodzące wszechoobecnie ze spodni, spódnic itp. W stringach dobrze wygląda tylko naprawdę zgrabny tyłek, więc wolę już oglądać czyjeś ślady normalnych majtasów niż przewalące się zwałki w stringach. Naturalizm jak najbardziej tak - ale czysty - CZYSTY i z rozsądkiem!
        • Gość: ilka Re: letni koszmarek IP: *.* 06.08.02, 13:24
          Nie wiem czy dokładnie przeczytałaś post sammy. Nie dotyczył on higieny, ale właśnie "wychodzenia w pełnym makijażu ze śmieciami". Wytłumacz mi jak się ma higiena do przeźroczystych ramiączek lub spódnicy do kolan lub stanika wystającego spod koszulki na ramiączkach. To nie był post o rzadkim stosowaniu środków czystości przez Polki, ale o tym, że kobiety muszą być zawsze wyglądać idealnie. Myślę, że dziewczyny przesadnie dbające o wygląd w głębi duszy nie akceptują siebie i mają bardzo niską samoocenę. Dlaczego kobiety okrąglejsze mają być dyskryminowane? Dlaczego nie mogą tak jak szczupłe zakładać tego na co mają ochotę i w czy sie czują dobrze? W gruncie rzeczy sprawa rozchodzi się o pieniądze: zostają nam wmuszane pewne rzeczy tylko po to aby ktoś na tym mógł zarobić. Czy jakiś czas temu ktoś słyszał o goleniu nóg? (golarki, pianki, depilatory, specyfiki opóźniające odrastanie włosów, depilacja laserowa - z tego wszystkiego powinnyśmy skorzystać jeśli chcemy być pięknymi kobietami). Stanik bez ramiączek lub z przeźroczystymi też jak się okazuje jest niezbędny do chodzenia po ulicy. Krem jest potrzebny ale nie jeden tylko na noc, na dzień, pod oczy, na szyję, do biustu, przeciwko cellulitis itd. Tak jest ze wszystkim. Oczywiście można bezkrytycznie podążać za modą, tylko po co?Ja noszę do sukienek staniki na grubych ramiączkach, bo jestem karmiacą mamą i nawet gdybym chciała nie znajdę nic lepszego. I naprawdę wisi mi czy będzie się to wszytkim podobało czy nie. Ciekawe jaki masz stosunek do karmienia w miejscu publicznym? Chyba nie pochwalasz czegoś tak nieestetycznego - jak cyc na wierzchu, a nie w skrytej pod ubraniem bieliźnie?
          • Gość: sylwias Re: letni koszmarek IP: *.* 06.08.02, 13:44
            Jak widać każdy odebrał post sammy w swoisty sposób. Dla mnie epatowanie bielizną jest związane z higieną czy tego chcesz czy nie. A nieogolone nogi są po prostu nieestetyczne i kwestia tego czy producent pianki na mnie zarabia czy nie nie ma znaczenia. Zresztą zarabia też na moim mężu, który się codziennie goli.O długości spódnic czy modzie nie dyskutuję bo byłaby to dyskusja ze ślepym o kolorach. SCHLUDNY (schludny powtarzam, nie modny) wygląd to nie tylko kwestia pieniędzy. Dla twojej wiadomości nie cierpię na nadmiar pieniędzy, nie mam 20 par butów i ubieram się również w ciucholandach. A dziecko sama karmiłam w miejscach publicznych i stosunek do tego mam normalny. Nie każdy jednak musi to lubić, więc nie uważam żeby trzeba było całą mleczarnię od razu wywalać na wierzch. Nie o tym jednak ten wątek i kewstie tę pomijam.pozdrowienia
      • Gość: mauna Re: letni koszmarek IP: *.* 06.08.02, 16:48
        a ja chciałabym pominąć kwestię higieny (czy jej braku) i zadbania czy zaniedbania, a zapytać o to, kto jest powołany do tego, by decydować, jaka figura, długość nóg itp uprawniają nas do noszenia tego, na co mamy ochotę? Czyżby Panie Sammy i Lia? A może wolno nam nosić spódniczki zaraz za kolano nawet przy grubych łydkach i normalny stanik pod króciuteńką obcisłą bluzezką na ramiączkach, nawet przy 100 kg żywej wagi, jeśli tak chcemy i tak nam dobrze? bo jeśli nie to dojdzie do tego że np. ja, jako że mojej figurze daaaaleeekooo do ideału będę wychodzić na plażę otulona od stóp do głów w zgrzebny worek (a może całkowicie przestanę wychodzić z domu, bo moja twarz też niektórym może wydać się pozbawiona szczególnej urody), w trosce o to, by nie urazić delikatnego poczucia estetyki niektórych bliźnich?
        • Gość: Lia Re: letni koszmarek IP: *.* 07.08.02, 19:38
          Droga Mauna, czytasz nieuważnie. Jeszcze raz. Sammy slusznie, moim zdaniem, poruszyła temat ogólnie rzecz biorąc, estetyki i kultury ubierania się - jako nieodzownej części kultury osobistej. Niestety, szerokie grono oponentów widzi problem, według mnie, płasko i jednostronnie - jako próbę narzucania wszystkim pewnych standardów - w wyglądzie osobistym - to znaczy, dyrektywę golenia się, farbowania regularnego włosów, szorowania pięt i tp. A problem, niestety, jest znacznie bardziej złożony - bo dotyczy KULTURY OSOBISTEJ w ogóle. Widzisz, moim skromnym zdaniem, odpowiednie ubrana i odpowiednio zachowująca się osoba - to osoba godna szacunku - bo szanuje (tak, tak) zdanie i odczucia innych, nie przekracza norm ogolnie przyjętych w społeczeństwie - nie szokuje swoim wyglądem i zachowaniem. To co wolno w jednej sytuacji, nie wolno gdzie indziej. To chyba zrozumiałe? Nie kwestionuję sposobu ubierania się - jedynie to, czy strój odpowiada okoliczności - bo np istniejją dosyć sztywne, teraz już ogólnie przyjęte normy wyglądu - i zachowania się np w pracy ( nic nie wymuyślam - każda osoba pracyjąca w poważnej firmie zgodzi się ze mną - to znaczy - reglamentuję się bardzo ściśle długość spódnicy, nie mogą być widoczne gołe plecy , mają być rajstopy i tp), co wcale nie znaczy, że na plaży nie wolno pokazać ciało - nawet w nadmiarze - bo golizna jest czymś naturalnym i odpowiednim właśnie na plaży. Nikogo tam nie gorszy i ne szokuje. Natomiast w szkole wymagane są schludność i umiar - a np. kolczyk w pępku - wywola sluszną nagonkę. Całkiem na miejscu ten sam kolczyk może być na dyskotece czy właśnie na plaży. W wielu miejscach na świecie bardzo przestrzega się tych właśnie zasad - np. w wielu muzeach, nawet w jadłodajniach :) osobę ubraną niechlujnie ( w tej właśnie obcisłej minikoszulce na ramiączkach i z gołymi udami), nie wpuszczą wcale - i możesz mieć pretensję do kogo chcesz - po prostu NIE WYPADA.I nie ważne, czy ważysz 50, czy 100 kg. Dlatego - zanim coś napiszesz, proszę - przeczytaj uważnie - jakie jest sedno wypowiedzi poprzedniczki. Tak uważam, i nic tego nie zmieni. Pozdrawiam Lia.
          • Gość: mauna Re: letni koszmarek IP: *.* 08.08.02, 12:38
            Droga LiaTeż chyba nie czytasz zbyt dokładnie. Nie pamiętam, bym wspomniała cokolwiek o standardach ubierania się w miejscu pracy, i w ogóle dopasowania ubioru do sytuacji. Te sprawy są dla mnie dość jasne i zrozumiałe. Nie podoba mi się natomiast krytyka ubierania konkretnych rzeczy przy takiej lub innej, zazwyczaj niedoskonałej figurze, "- Nie wszyscy panie mają wymiary 90-60-90, niestety. Ale każda może przecież dodatkowo sie nie oszpecać. Tu wielka dyskusja nt biustonoszy na przezroczystych ramiączkach - ale ani słowa o wstrętnych minikoszulkach na wąskich ramiączkach - wstrętnych , bo mało komu pasują ( waga, zwały tłuszczu, , karmienie piersią i tp ) - nie można ubrać koszulki z rękawkiem ( przyzwoicie komponującej się z posiadanym stanikiem)? Spódnica do kolan, za kolana lub do ziemi - co za problem? - przeciez każda ma chyba lustro - po co sie dodatkowo oszpecać? Ładne nogi we wszystkich długościach ładnie sie prezentują , niedoskonałe - może lepiej dyskretnie przykryć" - poznajesz cytat? a ja właśnie do tego się odniosłam, i gdybyś przeczytała dokładnie mój post, to byś o tym wiedziała. co do odpowiedzi na mój post, pozwól że znowu zacytuję "to osoba godna szacunku - bo szanuje (tak, tak) zdanie i odczucia innych, nie przekracza norm ogolnie przyjętych w społeczeństwie - nie szokuje swoim wyglądem i zachowaniem. " - po pierwsze masz chyba bardzo delikatną psychikę, skoro szokuje cię czyjaś obcisła krótka koszulka lub wystający stanik, po drugie, nie zależy mi na tym, by za godną szacunku uważały mnie osoby, oceniające mnie po wyglądzie tudzież odzieniu. I nie chcę tu nikogo urazić, tak po prostu uważam i to się nie zmieni. pozdrowienia, monika
            • Gość: Lia Re: letni koszmarek IP: *.* 08.08.02, 17:32
              Och, Mauna, lubisz odwracać kota ogonem, lubisz. Ale na mnie to nie działa, bo mam bardzo mocna psychikę. Widok bielizny w miejscu publicznym mnie nie zgorszy, ale wiesz, nie ja ustalam reguły. Nie wiem, czy bywasz w świecie - w muzeach, np Watykańskich, w wielu lokalach -nawet na urlopie w wielu miejscach też - w tej właśnie bieliżnie i krótkich odsłaniających uda spodenkach po prostu Cię nie wpuszczą. Można nigdzie nie bywać, udawać że wszystko wolno, a tu, na miejscu, w taaaaaki upał - zaprezentowac własne wdzięki - to takie miłe. A jeszcze nieogolone nogi, brudne zęby, przetłuszczone włosy - kichać można na te konwenanse. Jak ma być plaża - niech będzie, nawet i w środku miasta, w miejscach publicznych. Pokażemy "im" gacie, pępki z kolczykami , trochę pleców i może nawet kiedyś goły tyłek. Bo co tam, jak jest mi tak dobrze niech obgadują! Nie? Można i tak. Ale estetycznie to nie wygląda,tak samo jak nadwaga przyodziana zbyt skąpo i już. I o tym napisałam.
              • Gość: Berenika Re: letni koszmarek IP: *.* 08.08.02, 21:34
                Dlaczego Wy tak dramatyzujecie, dziewczyny? Czy to, że ktoś nie kupił sobie odpowiedniego stanika, a w bluzce z rękawami mu za gorąco - w supermarkecie, podkreślam, nie w muzeum! - to od razu oznacza, że to jest ostatnia fleja?Co, na litośc Boską, jeszcze raz pytam, ma mycie zębów do golenia łydek :what:? Łydki, o ile wiem, od niegolenia się nie psują? Chyba, że ktoś myje zęby tylko po to, żeby innym nie pachnieć za mocno, a bakterie go nie obchodzą...Ja się zgadzam, że pani zarośnięta jak gorylica, to nie jest piękny widok, ale generalnie kwestia tego, co dla kogo jest ładne, jest raczej dyskusyjna. Więc nie podciągajmy pod jeden strychulec braku higieny z brakiem, czy ja wiem... niech będzie, że urody. Wrodzonej (np. tusza w dużymstopniu jednak, marne włosy czy coś tam) lub nabytej (niedogolone, niedoskrobane, niedoczyszczone coś tam). Niemiło, fakt :ouch:. Ale trudno. A mnie jest przykro, że ktoś zakłada, że jeśli nie zadbam o idealne zgranie stanika z bluzką, to automatycznie się zakłada, że nie myję zębów :craz:.
                • Gość: Lia Re: letni koszmarek IP: *.* 10.08.02, 11:46
                  Nie, nie, Berenika, masz oczywiście rację. Niechlujstwo nie zawsze występuje jednocześnie z brakiem elegancji, czy jak to nazwać - ogólnie rzecz biorąc, estetycznego wyglądu. Ale zdarza się, hmm, chyba nawet często, i o tym mowa.
                  • Gość: mauna Re: letni koszmarek IP: *.* 10.08.02, 22:11
                    och Lia, mi się wydaje, że to Ty odwracasz kota ogonem, uparcie czepiając się dopasowania ubioru do sytuacji, gdy ja piszę o dopasowaniu ubioru do figury urody itp... Ale nie chcę więcej z Tobą polemizować, bo jak widać nie jestem tak jak Ty bywała w świecie i pewnie do Watykanu bym się w tych szortach wybrała, ja prowincjuszka jedna....
                    • Gość: Lia Re: letni koszmarek IP: *.* 11.08.02, 10:46
                      Droga Mauna!Widzisz, dla mnie kwestia odpowiedniego dopasowania ubioru do sytuacji ma wieksze znaczenie. Natomiast dobrania do figury to sprawa gustu a o tym nie ma sensu dyskutować. Kochane ciałko można przyodziać zgodnie z własną wiedzą, poczuciem estetyki i tp - czy to dobrze, czy żle, zależy generalnie od sytuacji - dla mnie, a w domu można chodzić i na golasa :). Razić to może natomiast w miejscach, o których pisałam wyżej, a to chyba oczywiste. Tak jak i dbanie o higienę osobistą . Fajnie z Toba pogadać! Pozdrawiam serdecznie - Lia. P.S. Muzea Watykańskie - to metafora, obecnie siedze w miejscu - mam malutkie dziecko. Tez mi gorąco - ale pełen ekwipunek młodej plażowiczki pozostawiam do urlopu. Ogolę się, wypucuję, polakieruję pazurki - górne i dolne, użyję kremiku , pokaże tam trochę golizny - i nawet nakarmię małą w miejscu publicznym, bo karmienie - to rzecz naturalna i odpowiednia, żeby pochwalić się obfitościami natury - i nech mnie obgadują!!! Pa.
    • Gość: GOSIAD Re: letni koszmarek IP: *.* 06.08.02, 07:58
      Wiesz co sammy niektorych nie stac na to zeby ubieraz sie z moda ja od jakis 5-6 lat uwielbiam stroje ludowe i styl tamtych lat ale nie mam pieniedzy zeby sobie takie kupowac szczegolnie teraz gdy wchodza w mode jak nie masz co zrobic z kasa to podam ci numer mojego konta. A poza tym napisz ile twoje dziecie ma lat i kto z nim siedzi bo chyba nie ty caly czas. A pieniadze na ciuchy zarabiasz sama czy masz od rodzicow albo od meza. Jestem bardzo ciekawa. Bo wiesz najlatwiej jest sie madzyc za cudze pieniadze. No ale mam nadzieje ze sama na to wszystko zarabiasz bo tylko wtedy napisze ci ze jestes nowoczesna kobieta. I nie mysl sobie ze wszystkie na ciebie najezdzamy tylko dlatego ze sie nie znamy na modzie albo na ladnym wygladzie. Radzilabym ci isc jeszcze raz do tego sklepu i spojrzec naszym okiem na wszystko co tam zobaczysz. Pozdrawiam g.d.
    • Gość: 010471 Re: letni koszmarek IP: *.* 06.08.02, 08:21
      A ja nie zamierzam sie przed nikim tłumaczyć czy i czemu jest we mnie coś nie tak jak chciałaby Sammy...;)Mnie przed oczami przewijają się tłumy amerykańskich i niemieckich turystów - ogromni, grubi lub chudzi, zazwyczaj podstarzali lub starzy ubrani na sportowo w dosłownym tego słowa znaczeniu tzn. pani po 70 ze zwałami tłuszczu (to nie moje okreslenie :)) w szortach i letniej bluzeczce...itd.ale to co zawsze jak na nich patrzę podoba mi się to ich radość życia, umiejętność nie robienia problemu z rzeczy, które są czymś zmiennym, nabytym...Dlatego między innymi średnia długość ich życia jest dużo większa niż u nas i nie zmieni sie to jeszcze bardzo długo...A tak naprawdę to i tak zdrowie jest najważniejsze, a kto tego nie widzi to znaczy, że jeszcze nic nie przeżył i tyle....Ewa
    • Gość: Mela Re: letni koszmarek IP: *.* 06.08.02, 09:36
      ha!W wątku o zapuszczonym mieszkaniu flejtuszki albo milczały, albo czuły się przywołane do porządku i pisały o sprzątaniu mieszkania.A tutaj??? Kobiet powinna być robotna - to taki wniosek z niektórych postów. I nie tracić czasu na pierdoły. Po sprzatnieciu mieszkania (brak protestów a forum że nalezy to robić) nie tracimy czasu na pierdoły.Ogłaszamy hasło przewodnie wątku: WŁOSY I PIERSI LUŻNO PUSZCZONE ;). Następnie nie obcinany paznokci, nie depilujemy nóg, za to idziemy do kina :p:No, może nie śmierdzimy - to jedyny wspóny standart dla postów, jaki udało mi eię znależć. Butów też nie pastujemy co rano, bo niewypastowane buty nie śmierdzą, prawdą? Są pewne normy, jak widac dla kazdego z nas inne. I Samyy moze wyrazić swoje zdanie, tak samo jak inne forumowiczki piszą o standartach czystego mieszkania. Ja bedąć 20 lat temu we Francji, jako 15 latka, też nie rozumiałam dlaczego Francuzka u której gościłam wręczyła mi maszynke i powiedziała, ze z takimi nogami nie mogę isć na basen. O co jej chodzi ??? :crazy: Jak normalna kobieta to robi??Według mnie nie można tłumaczyć brakiem pieniędzy czy czasu zaniedbanych stóp, czy niewydepilowanych nóg. O modzie nie dyskutuję, bo jestem kompletnym dyletantem i uwazam, ze każdemu według potrzeb. Ale staram się się nie sprawiać przykrości innym, zarówno swoim zachowaniem, jak i wyglądem. A mnie na widok pięt jak stary żółty ser robi się niedobrze i nie moge się skupić romawiająć z osobą tak "hojnie" wyposażoną przez naturę.Mela
      • Gość: Lilly Re: letni koszmarek+kilka słów o tolerancji IP: *.* 06.08.02, 10:30
        Właśnie Melu, właśnie. O tym samym pomyślałam wczoraj wieczorem - tak nawołujemy w tym wątku o tolerancję a co z tolerancją wobec teściowych? I ich dobrych rad i dobrych chęci? Więc możemy przymknąć oko na odrosty i spierzchnięte pięty, ale drażni nas postawa naszych teściowych, chcących naprawdę dobrze (pominąwszy patologiczne wyjątki)?
        • Gość: sawlb Re: letni koszmarek+kilka słów o tolerancji IP: *.* 06.08.02, 11:05
          Lilly- mama Piotrusia napisała/ł:tak nawołujemy w tym wątku o tolerancję a co z tolerancją wobec teściowych? I ich dobrych rad i dobrych chęci? > > Więc możemy przymknąć oko na odrosty i spierzchnięte pięty, ale drażni nas postawa naszych teściowych, chcących naprawdę dobrze (pominąwszy patologiczne wyjątki)?Hmmmmm, Lilly,to chyba nie jest najlepszy przyklad.;)`Dobre rady `tesciowej, z reguly wypowiadane despotycznym tonem ingeruja w wolnosc osobista synowych i/lub podwazaja ich wiare w siebie.Czyjs ser na pietach natomiast co najwyzej moze godzic w dne uczucia estetyczne patrzacego,ale sa nieszkodliwe o tyle,ze patrzacy moze po prostu nie patrzec.:)Z `molestowaniem` ze strony tesciowych jest jednak inaczej.:jap:Jakkolwiek `mamusia` jest czynnikiem czynnym to `ser` obiektem biernym.:sarcastic:
      • Gość: Selina Re: letni koszmarek IP: *.* 06.08.02, 10:34
        Mela napisała/ł:> ha!> > W wątku o zapuszczonym mieszkaniu flejtuszki albo milczały, albo czuły się przywołane do porządku i pisały o sprzątaniu mieszkania.Ciekawe spostrzeżenie :) w stylu "uderz w stół nożyce się odezwą"? To ja jestem tymi nożycami co się nie odzywają...milczącym flejtuszkiem zapewne, bo się nie wypowiedziałam w tamtej sprawie. :crazy:> A tutaj??? Kobiet powinna być robotna - to taki wniosek z niektórych postów. I nie tracić czasu na pierdoły. Po sprzatnieciu mieszkania (brak protestów a forum że nalezy to robić) nie tracimy czasu na pierdoły.> Ogłaszamy hasło przewodnie wątku: WŁOSY I PIERSI LUŻNO PUSZCZONE ;). > Następnie nie obcinany paznokci, nie depilujemy nóg, za to idziemy do kina :p:> No, może nie śmierdzimy - to jedyny wspóny standart dla postów, jaki udało mi eię znależć. Butów też nie pastujemy co rano, bo niewypastowane buty nie śmierdzą, prawdą? > > Są pewne normy, jak widac dla kazdego z nas inne. I Samyy moze wyrazić swoje zdanie, tak samo jak inne forumowiczki piszą o standartach czystego mieszkania. Oczywiście, że ma prawo, tak jak my mamy prawo obalać TE poglądy. :) > Według mnie nie można tłumaczyć brakiem pieniędzy czy czasu zaniedbanych stóp, czy niewydepilowanych nóg. O modzie nie dyskutuję, bo jestem kompletnym dyletantem i uwazam, ze każdemu według potrzeb. Ale staram się się nie sprawiać przykrości innym, zarówno swoim zachowaniem, jak i wyglądem. A mnie na widok pięt jak stary żółty ser robi się niedobrze i nie moge się skupić romawiająć z osobą tak "hojnie" wyposażoną przez naturę.Tak skupiłaś się na tych nogach, a zwróć uwagę, że sprawa finansów dotyczyła bielizny, obuwia i tutaj padał argument braku pieniędzy. Nie pochwalam zaniedbania, a przede wszystkim braku higieny.Irytują mnie jednak TAKIE krytyczne uwagi z ust najczęściej osób dobrze sytuowanych, które nie mogą pojąć jak można ubrać takie a takie buty do takiej a takiej sukienki. No cóż syty głodnego nie zrozumie, co tu dużo mówić. Mieszkam na dzielnicy na której znajduje się bardzo dużo biednych rodzin, które ubierają sie w domach opieki społecznej lub lumpeksach. I wiecie co? Ci ludzie są czyści(nie smierdzą), ale gdybym sie miała doszukiwać co im nie pasuje do stroju lub czy im buty pasują to pewnie znalazłabym tego pełno. Noszą to co są w stanie sobie wygrzebać, czy kupić. Takich ludzi jest teraz bardzo dużo, dziewczyny otwórzcie oczy szerzej, a nie przyglądajcie się przez przymrużone powieki, przez które niewiele można dojrzeć! A Melu w przypadku "sera" proponuję patrzeć rozmówcy prosto w twarz, a nie na stopy :) to chyba nie ładnie tak z kimś rozmawiać. ;) A dobrej koleżance zawsze można powiedzieć, aby zadbała o stopy, bo są w opłakanym stanie; obcy "ser" mnie nie interesuje! :)
      • Gość: hawana Re: letni koszmarek IP: *.* 06.08.02, 10:55
        Jedno zauważyłam, mianowicie to , że dużo dziewczyn na tym forum zasłania się wszelkiego rodzaju wymówkami ,oby się tylko nie przyznać do tego, że jednak Sammy co do niektórych uwag ma świętą rację.Te które zasłaniają się brakiem czasu- czuć tu lenistwem.Nie powiecie mi że nie znajdzie się chwila czasu na zadbanie o nogi czy na usunięcie zarostu pod pachami.Mam dwójkę dzieci, jedno większe drugie całkiem małe i wierzcie mi można znaleźć czas , choćby wieczorem, dla siebie.Przecież myjecie się przed pójściem spać, czy nie?Mąż nie umrze z tęsknoty kiedy do łóżka przyjdziecie o 5 minut później.Po za tym na dyskusję na forum macie czas?Nie lepiej przyznać że ma się to daleko gdzieś ,niż usprawiedliwiać się brakiem czasu?Co do braku pieniędzy na fatałaszki...sama nie mam ich dużo . Ale jeżeli już sobie coś kupuję to przecież patrzę najpierw jak w tym wyglądam...nie kupuję w ciemno.Te dziewczyny które napadły tak na ten post Sammy, próbują się chyba usprawiedliwić ze sojego zaniedbania.A ta dziewczyna która z przyjemnością chce podać Sammy numer swojego konta, chyba coś źle zrozumiała...Czy Sammy każe nam się ubierać nie wiadomo jak? W super modne i jakie tam jeszcze, ciuchy?Naprawdę nierozumiem Was. Jest takie powiedzenie " Uderz w stół a norzyce się odezwą"Pozdrawiam.
        • Gość: hawana Re: letni koszmarek IP: *.* 06.08.02, 10:59
          Przepraszam za błąd ortograficzny- miało być nożyce.Chyba nie napadniecie na mnie za to ?
          • Gość: Selina Re: letni koszmarek IP: *.* 06.08.02, 11:23
            Ja napadnę a co! :lol:
          • Gość: KvM Re: letni koszmarek - niechlujstwo językowe IP: *.* 06.08.02, 16:10
            A ja napadnę i owszem. Niechlujstwo językowe jest DOKŁADNIE takim samym niechlujstwem jak niechlujstwo w zakresie ubioru, czy pielęgnacji ciała. Doskonale rozumiem dziewczyny, które nie mają ochoty spędzać pół dnia na pielęgnacji swojego ciała, a drugie pół na dobieraniu kiecki do pantofli. One mają rodzine i dzieci i to jest dla nich najważniejsze. Bo: pięc minut na stopy, pięć na ozy, pięc na usta i tak na każdy zakamarek ludzkiego ciała trzeba poświęcić pięć minut. Na opanowanie zasad ortografii, gramatyki i kształtowanie dobrego gustu też trzeba poświęcić czas. Wcale się nie dziwię, że większości osób po prostu szkoda na to czasu. Od takiego durnego, płytkiego i nic do życia niewnoszącego upiększania się już lepiej sobie po prostu odpocząć, czy poprzytulać się do męża, oglądnąc film niemal wszystko inne będzie moim zdaniem sensowniejszym spożytkowaniem czasu. To co Ty (i sammy) proponujesz, to jakieś chore konsumpcyjne podejście do rzeczywistości. W pełni rozumiem zrobienie się na bóstwo z okazji jakiejś imprezy, uroczystości, etc., ale na co dzień?Jeśli jednak chcecie marnować swój czas na dekorowanie waszych ciał to sobie go marnujcie. Nikt Wam tego nie broni. Nie sugerujcie jednak, że tak jak Wy powinien postępować każdy. Dla mnie takie podejście do świata świadczy o próżności i snobizmie. Wcale mi nie wstyd, że jestem niechlujem m. innymi w zakresie ortografii. Wstyd mi jedynie, że poświecam za mało czasu na czytanie mądrych książek, a za dużo na nic nie wnoszące w moje życie dysusje takie jak ta. Preferuję po prostu rozwój osobowości, a rozrywkę przedkładam nad drobiazgową pielęgnację swojego ciała. Jestem leniwym flejtuchem i dobrze mi z tym.Ty natomiast droga koleżanko jesli chcesz innych pouczać w sprawie niechlujstwa może zacznij najpierw od siebie (ciągle piję do tych błędów ortograficznych)PozdrówkaKristoVelMefisto
            • Gość: SylwiaKarolina Re: letni koszmarek - niechlujstwo językowe - dp KvM IP: *.* 06.08.02, 18:42
              Jak to jest, ,że Ty zawsze musisz znaleźć powód, ,żeby na kogoś napaść. Chyba sprawia Ci to wielką frajdę, kiedy masz okazję napisać kilka zjadliwych zdań, wszystko jedno na jaki temat. Mam nieodparte wrażenie, że tylko szukasz okazji, żeby komuś przygadać i pokazać, jaki jesteś boski. Ale nie jesteś, hehehe.I dlaczego to co krytykujesz u innych, u siebie zawsze usprawiedliwiasz? Hawana swój błąd zauważyła i poprawiła w cztery minuty, a Ty na swoje błędy zawsze znajdujesz jakieś wytłumaczenie.Chcesz pouczać? Może zacznij od siebie, przyda się w pracy nad rozwojem osobowości.SylwiaP.S. Właśnie zaczęłam podejrzewać, że Tobie chodzi wyłącznie o wsadzenie kija w mrowisko i rozdrażnienie "głupich bab". Niniejszym więc postanawiam nigdy więcej nie brać udziału w dyskusji z Tobą, mając na uwadze wspomniany wyżej rozwój Twojej osobowości.
              • Gość: SylwiaKarolina Re: letni koszmarek - niechlujstwo językowe - dp KvM IP: *.* 06.08.02, 18:43
                Och, przepraszam za niechlujstwo, miało być "do KvM"
            • Gość: laska Re: letni koszmarek - niechlujstwo językowe - do KvM IP: *.* 07.08.02, 00:24
              A nogi ci śmierdzą?
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka
  • Kategorie
  • Najnowsze wątki
  • Więcej forów
  • Więcej na tym forum
  • Tagi
  • Polecane
  • Powiązane tematy
  • Najciekawsze
  • Aktywne