Dodaj do ulubionych

Hipokryzja!!!!!!!!!!!!

IP: *.* 21.08.02, 15:12
Od pewnego czasu przyglądam się dyskusji na temat aborcji i aż mnie krew zalewa. Co wy moje drogie wiecie na ten temat, która z was poddała się zabiegowi?Trzy lata temu zostałam brutalnie zgwałcona przez 6 chłopaków. Przez dwa tygodnie leżałam nieprzytomna i o mały włos nie umarłam. Kiedy oprzytomniałam czekał mnie kolejny szok. Lekarz beznamiętnie oznajmił mi :jest pani w drugim tygodniu ciąży, co chce pani z tym zrobić?. Nie wiedziałam co mam mu odpowiedzieć. Oboje z mężem przez kilka dni biliśmy się z myślami i w końcu podjęliśmy decyzję. Trudno stało się co się stało, ale to jest dziecko. Postanowiliśmy je mieć. W 10 tygodniu lekarz podjął decyzję o badaniach prenatalnych i kolejny szok. Dziecko ma wadę genetyczną, urodziłoby się bez kończyn górnych. Kolejny dylemat, urodzić czy nie?Moja mama dostała zawału przez całą tą sytuację, a ja stałam się "trędowatą" w swoim mieście. Każdy taktował mnie jakbym to ja była winna całej sytuacji.W końcu podjęliśmy decyzję o aborcji. Nie żałuję, nie mam wyrzutów sumienia.Kobiety, które nigdy nie były w takiej sytuacji nie mają prawa oceniać innych. Nie rozumieją co się wtedy dzieje i jak człowiek się czuje, a pisanie, że jest się katolikiem i należy bronić każdego życia uważam za hipokryzję. Która z was szła do ołtarza jako dziewica, która nie używa środków antykoncepcyjnych i najważniejsze gdzie miłosierdzie i wybaczenie, które jest podstawą wiary katolickiej. Nie po to Bóg dał człowiekowi wolną wolę, aby obłudnice miały ją ograniczać. Niech każdy ocenia siebie swoim sumieniem.
Obserwuj wątek
    • Gość: Agilla Re: Hipokryzja!!!!!!!!!!!! IP: *.* 21.08.02, 19:09
      Masz racje, nie potepiam Cię. Tez uważam, że jest to sprawa osobista każdej kobiety. Sprawa jej sumienia.Tez uważam, że u nas w Polsce istnieje zakłamanie. A bysie wierzacym nie oznacza, że trzeba być zakłamanym. Ja tez jestem wierząc, ale uważam, że księża nie powinni zajmowac sie sprawa antykoncepcji i aborcji, nic im do tego.Wspólczuje Ci z powodu tego co przeszłaś.Pozdrawiam Agnes
      • Gość: MagdaAQQ Re: Hipokryzja!!!!!!!!!!!! IP: *.* 21.08.02, 19:30
        Podpisuję się pod Waszymi opiniami rękami i nogami.Do spraw, które dotyczą nas osobiście podchodzimy często zupełnie inaczej, niż gdybyśmy tylko z daleka teoretyzowali i głosili prawdy absolutne. Kto przez to nie przeszedł, nie powinien się w ogóle wypowiadać, tylko w cichości serca dziękować Bogu, że nie musiał być poddany TAK OGROMNEJ próbie.Bardzo Ci współczuję, naprawdę brak mi słów. Pozdrawiam, Magda
    • Gość: DorotaJ Re: Hipokryzja!!!!!!!!!!!! IP: *.* 21.08.02, 22:41
      Nie wiem czy potrzebujesz pocieszenia, wsparcia, zrozumienia .... a moze wszytskiego po troszce. Musisz byc silna psychicznie, ze się po tym nie załamałaś. Tragiczny poczatek i smutny koniec. Bardzo mi przykro.W każdym bądź razie jestem myslami z Tobą.DorotaJ
    • Gość: Siunia Re: Hipokryzja!!!!!!!!!!!! IP: *.* 21.08.02, 23:49
      Tak, nie zrozumie tego ten, kto nie doświadczył tego sam osobiście...Wiem co czujesz ...Pozdrawiam i życzę wszystkiego co NAJLEPSZE- Siunia
      • Gość: lea Re: Hipokryzja!!!!!!!!!!!! IP: *.* 22.08.02, 08:17
        Kochanaco powiedzeć?... nic nie zabierze tego potwornego bólu który przeszedł całą Tobą i mężęm. Nigdy nie osądzam, a zawsze próbuję zrozumieć. Zawsze staram się wybaczyć. Tobie będzie trudno wybaczyć... Życzę Wam spokoju i miłości.Jestem z Wami z całego serca i zawsze bedę kiedy będziesz tego potrzebować!!!ściskam Ciebie mocno :love: - lea
    • Gość: Justyna1212 Re: Hipokryzja!!!!!!!!!!!! IP: *.* 22.08.02, 08:25
      Ja właśnie o tym pisałam. Ile z osób piszących na temat aborcji na forum stało przed takim dylematem:urodzić czy nie? Łatwo jest gdybać i teoretyzować. Dlaczedo chcemy decydować o innych. Naprawdę czasami życie zmusza nas do podjęcia arcytrudnych decyzji. Czasami każda decyzja jest zła. Ale, o czym już wcześniej pisałam, są sytuacje, gdzie człowiek musi wybrać "mniejsze" zło. KvM pisał, że nawet jakby był chory to i tak cieszyłby się, że żyje. No nie wiem. Skąd Ty możesz to wiedzieć! Czy masz kontakt z ludźmi chorymi (nieuleczalnie), kalekimi,upośledzonymi? Ja wcale nie jestem przekonana, że oni są tacy szczęśliwi, że żyją. Ile znasz osób, które musiały podjąć tę straszną decyzję? Wracając do tematu, jeśli wolno spytać,dlaczego lekarz zalecił badania prenatalne?
    • Gość: zula Re: Hipokryzja!!!!!!!!!!!! IP: *.* 22.08.02, 09:19
      Taki post otwiera nam oczy. To życie weryfikuje nasze poglądy a nie teoretyzowanie. Nigdy nie wiemy jak się zachowamy w obliczu tak traumatycznych zdarzeń.Dyskusja o aborcji rozwinęła się trochę bez sensu. Masz rację. Podejrzewam, że niewiele z nas wstępowało w zwiazek świętej bo biorę tabletki antykoncepcyjne. Ale usunięcie małżeński będąc dziewicami...Od 5 lat nie przyjmuje komunii ciąży to powazniejszy problem. Jak sobie przypomnę mój stan ducha po tym jak zaszłam w planowaną ciążę-2-tygodniowa "fasolka" już miała imię, przyszłość, dla mnie już była moim dzieckiemA jeśliby "fasolka" była uszkodzona, bardzo chora to przypuszczam, że nie myslałabym o niej w ten sam sposób. Mechanizmy obronne-np. wyparcie-pozwoliły by mi podjąć trudną decyzję.Chyba bym usunęła ciążę. I na pewno nie byłoby mi łatwo.Dziękuję za ten post . Nie było Ci łatwo pisać o tym.Otworzyłas nam oczy.....
    • Gość: magdako Re: Hipokryzja!!!!!!!!!!!! IP: *.* 22.08.02, 09:27
      podpisuję się pod tym co napisałaś obiema rękami !!!i współczuję ci, choć wiem ze tak naprawdę nie mam pojęcia co przeżywałaśpozdrawiam serdeczniemagda
      • Gość: Małgośka Re: Hipokryzja!!!!!!!!!!!! IP: *.* 22.08.02, 09:48
        Jeśli chodzi o post na temat aborcji to umieram ze śmiEchu jak to wszystkie kobitki poruszyło i jak wiele tematów zostało poruszonych (kościół, tabletki itd). Ja też jestem wieżąca, ale nie mieszam kościoła do moich intymnych spraw. Biorę tabletki antykoncepcyjne i przyznam, że nigdy nie myślałam o tym, że poełniam grzech. Przykro mi z powodu tego co Cię spotkało. Zyczę Ci wszystkiego dobrego. Pozdrawiam.
    • Gość: eBeata Re: Hipokryzja!!!!!!!!!!!! IP: *.* 22.08.02, 09:43
      Dzięki za to, że napisałaś ten list.Mam nadzieję, że w tej sytuacji nikt nie zarzuci Tobie anonimowości.Może gdyby było więcej takich listów? Więcej przykładów?Nikt do tej pory nie skrytykował tego co zrobiłaś.Dlatego, że przestałaś być jedną z wielu.Łatwiej ocenia się szarą masę ludzi, trudniej poszczególne przypadki, osoby. Trudniej gdy sprawa dotyczy nas bezpośrednio. Tak łatwo teoretyzować. /przed chwilą zamieściłam post w poprzednim temacie/Jeszcze raz dzięki. Trzymaj się.Beata
      • Gość: hansklos Re: Hipokryzja!!!!!!!!!!!! IP: *.* 22.08.02, 10:10
        Hipokryzja to chyba nasza wada narodowa. Łatwo jest krzyczeć, gdy coś nie dotyczy nas bezpośrednio. Ten post jest przykładem na to, dlaczego nie powinno się teoretyzować i ustalać ideologicznego prawa. Kobieta powinna mieć prawo do aborcji. Z jakich powodów- to już rzecz wtórna. Mam kolegę, gorliwego katolika, który twierdzi, że obecny kształt ustawy jest bardzo dobry. Dlaczego? Bo dopuszcza ona tylko aborcję w określonych sytuacjach. A przecież Kościół katolicki jest za obroną każdego życia poczętego, niezależnie od tego, czy poczęło się ono w wyniku gwałtu i czy jest obciążone jakąś chorobą.I to jest właśnie kolejny przykład hipokryzji.Pozdrawiam wszystich ciepłoHanka
    • Gość: kn Re: Hipokryzja!!!!!!!!!!!! IP: *.* 22.08.02, 10:14
      Jesteś odważnym człowiekiem.Trudno tu napisać coś, co nie byłoby banalne ... Każdemu w każdym razie życzyłabym (sobie również) takiej jak Twoja odwagi w powiedzeniu pewnych rzeczy wprost.Pozdrawiam bardzo serdecznieKasia
    • Gość: jarudni Re: Hipokryzja!!!!!!!!!!!! IP: *.* 22.08.02, 11:18
      zgadzam się z tobą w 100%zastanawiam się tylko dlaczego tak mało kobiet ma tzw. cywilną odwagę mówić o tym w taki sposób jak TY pozdrowienia
    • Gość: oto_ja Re: Hipokryzja!!!!!!!!!!!! IP: *.* 22.08.02, 12:19
      Witam!Po pierwsze chcę wszystkim gorąco podziękować za wyrazy współczucia. Teraz po 3 latach już nieco się pozbierałam, ale koszmar trwa. Nie mamy dzieci i nie wiem czy kiedyś zdecyduję się je posiadać.To, że potrafię o tym mówić otwarcie zawdzięczam ludziom, którzy uczynili z mojego życia piekło i pomocy terapeutów. Długo musiałam ze sobą walczyć, aby móc otwarcie powiedzieć padłam ofiarą gwałtu i szukać w tym mojej winy. Jeśli chodzi o aborcję to była najtrudniejsza decyzja w moim życiu, chociaż okoliczności były takie, a nie inne. Nie chciałabym, żeby ktoś pomyślał, że od tego czasu jestem jej zwolennikiem. Nie, ale uważam, że ludzie mają prawo decydować o takich sprawach i nikt nie powinien im narzucać rozwiązań.Padło pytanie o badania prenatalne. Więć lekarz po badaniu USG stwierdził deformację płodu i to był główny powód tego skierowania. Dochodziło to tego również brak jednoznacznej odpowiedzi o plemnikodawcę, o to czy nie znajdował się pod wpływem alkoholu (dzieci poczęte w ten sposób często są "upośledzone") oraz mój stan fizyczny i psychiczny, który również mógł mieć wpływ na rozwój dziecka. Pewnie niektórych dziwi fakt, że piszę dziecka a nie płodu czy zlepku komórek. Tak dla mnie to było dziecko, które od dnia poczęcia było skazane na nieszczęśliwe życie. Nie potrafiłam nieść tego ciężaru.
      • Gość: Justyna1212 Re: Hipokryzja!!!!!!!!!!!! IP: *.* 22.08.02, 12:23
        Jesteś bardzo silna. Przeżyłaś koszmar. Myślę, że nadejdą dla Ciebie słoneczne, radosne i szczęśliwe dni. Na pewno!!!
      • Gość: Mela Re: Hipokryzja!!!!!!!!!!!! IP: *.* 22.08.02, 12:40
        Jesteś bardzo odważna, ze potrafisz o Tym pisać. I ze potrafiłaś to przeżyć, co Cię spotkało. Myśl często dobrze o sobie :love: Mela
    • Gość: olaart Re: Hipokryzja!!!!!!!!!!!! IP: *.* 22.08.02, 14:08
      Musiałam dodać jeszcze swoje trzy grosze: z życiu to tak jak w tym przysłowiu: SYTY GŁODNEGO NIE ZROZUMIE! Dobrze, że dyskutujemy o tak trudnych sprawach, może chociaż jedna osoba się nad sobą zastanowi...Przeszłaś straszne chwile, wiesz, ja sobie to zawsze wyobrażam, staram się "wejść w skórę" innego człowieka - pomysleć z jego punktu widzenia. Powiem jedno: DZIELNA JESTEŚ, jeżeli to ma jakiekolwiek znaczenie - myslę o Tobie ciepło i jestem z Tobą.pozdrawiam Ola ze łzami w oczach
    • Gość: KP Re: Hipokryzja!!!!!!!!!!!! IP: *.* 22.08.02, 14:28
      Zgadzam się z Tobą i bardzo mi przykro, że spotkał Cię taki dramat. Nie brałam udziału w tej dyskusji, bo niektoe forumowiczki "zjadłyby mnie żywcem". PozdrawiamZosiczek
    • Gość: Hermiona Re: Hipokryzja!!!!!!!!!!!! IP: *.* 22.08.02, 15:24
      Tak... Ja też Ci współczuję i wyobrażam sobie, jak długą drogę przebyłaś, zanim nauczyłaś się o tym mówić...Ale... boli mnie, że w tym, co piszesz - nie na temat swojego życia, ale na temat wątku o aborcji - tyle w tym goryczy i (moim zdaniem w większości) niezasłużonej nienawiści. Nie mogę się już połapać, tak długi zrobił się tamten wątek, ale mam wrażenie, że nikt nie odmawiał tam prawa do aborcji w przypadku gwałtu. A poglądy może wyrażać tu każdy, i Ty, i ja, i każda inna osoba - i, jak wiele razy o tym była mowa - tak, aby nie zniechęcać innych do odpowiedzi. A przyznam się, że Twój post przeczytałam od razu, kiedy się ukazał, ale jego ton nie zachęcił mnie do reakcji...I Ty, i Twój mąż jesteście z pewnością ludźmi o wielkich sercach, skoro podjęliście decyzję o urodzeniu dziecka... Ale... czy gdyby to było WASZE dziecko, to też nie dalibyście mu szansy żyć, bo miałoby się urodzić bez rąk?Tylko dlatego? Wiem, że wiele z Was napisze teraz "Aż dlatego!", ale brak rąk to nie jest bezmózgowie, rozszczep kręgosłupa czy inne "prawdziwe" wady, które rzeczywiście uniemożliwiają życie i na skutek których dziecko umiera krótko po porodzie. Brak rąk nie upośledza umysłowo...Może czasem macie łzy w oczach, oglądając filmy o ludziach właśnie bez rąk, którzy mimo to dobrze radzą sobie z codziennym życiem, zakładają rodziny itd. A może macie nawet kalendarzyki albo obrazki malowane przez nich stopami czy ustami? To właśnie było takie dziecko...W wątku o aborcji bolało mnie serce, kiedy czytałam post Meli i szczerze jej współczuję; Ciebie podziwiam za siłę woli i chęć do życia; jednak za to, że nie dałaś temu dziecku szansy na życie z takiego powodu (skoro pomimo innego, bardziej bolesnego - tak) - nie mogę powiedzieć "dobrze zrobiłaś".I od razu mówię, żeby nie było wątpliwości - gdybym się dowiedziała będąc w ciąży, że moje dziecko nie będzie miało rąk czy nóg, nigdy w życiu by mi nie przyszło do głowy, żeby odmawiać mu prawa do życia. Czy gdybyście wiedziały, że dziecko urodzi się np. z wadą serca, to też byście go nie chciały? Czy gdyby były jakieś badania prenatalne wykrywające przed urodzeniem np. cukrzycę lub skłonności do niej, to nie dałabym mojemu synkowi szansy??? Bo to problem na całe życie ? I nie wiem tak naprawdę, jak długo uda mu się żyć, bo za kilkanaście lat będzie zaledwie 20-latkiem, a może niedowidzieć, mieć chore nerki czy być po amputacji stóp?Czy wiedza o tym byłaby dostatecznym powodem do usunięcia ciąży?....Monika
      • Gość: agnieszkaku Re: Hipokryzja!!!!!!!!!!!! IP: *.* 22.08.02, 16:08
        Dziękuję Ci, właśnie to samo myślałam i chciałam coś napisać, ale nie wiedziałam jak. Jescze raz dzięki.
    • Gość: w Re: Hipokryzja!!!!!!!!!!!! IP: *.* 22.08.02, 17:50
      Hermiona, czytajac Twoj post mam wrazenie ze niezauwazylas, ze ona juz przezyla jeden WIELKI DRAMAT. Dlaczego chcialabys jej dolozyc nastepny? Uwazam, ze Twoje pytanie, a jak by to bylo chciane dziecko, tez bys usunela, jest po prostu nie na miejscu.
      • Gość: Hermiona Re: Hipokryzja!!!!!!!!!!!! IP: *.* 22.08.02, 18:45
        Zauważyłam, że przeżyła dramat. Zauważyłam też, że mimo to dała temu dziecku szansę na życie. Mimo, że być może potem, przez całe życie patrząc na nie pamiętałaby o tym, co się stało. Za to ją podziwiam. Ale za to, że tę szansę mu odebrała TYLKO dlatego, że nie miałoby rączek, podziwiać nie mogę. Bo potrafiła "wybaczyć" dziecku, że poczęło się w tak okrutny sposób, a nie wybaczyła tego, że nie będzie miało rąk...Może moje pytanie i było nie na miejscu.... Ale tak samo nie na miejscu było nazywanie osób-przeciwników aborcji obłudnicami.
        • Gość: w Re: Hipokryzja!!!!!!!!!!!! IP: *.* 22.08.02, 21:10
          Hermonia, czlowiek moze zniesc wiele, ale nie wszystko. A to dla niej pewnie byl ostatni gwozdz do trumny.Obłudnica nikogo nie nazwalam. bo jestem za legalna aborcja.Pozdrowienia
          • Gość: Hermiona Re: Hipokryzja!!!!!!!!!!!! IP: *.* 22.08.02, 21:22
            Oczywiście, że nie Ty, bo to ona sama to napisała - na temat "ogólny" - tak myślę, bo chyba tak naprawdę dokładnie nie przeczytała tego wątku i nie wiem, czy miała na myśli konkretne osoby...
        • Gość: Duży Re: Hipokryzja!!!!!!!!!!!! IP: *.* 22.08.02, 21:59
          a ja uważam, że nie można potępiać ludzi tylko dlatego, że zdecydowali się nie katować już kalekiego dziecka. Braku rączek nie można porównywać do wady serca czy cukrzycy. Zobacz jak trudno mają artyści malujący ustami, stopami. Aby jakoś wegetować (bo życiem w godziwych warunkach tego nazwać nie można)rozsyłają do domów swoje prace prosząc o wsparcie. Tylko dlatego, że inaczej nie mają szansy zarobić na życie. Czy nie lepiej oszczędzić dziecku kalekiego życia? Rodzice nie żyją wiecznie. Protezy są drogie. Kształcić się trzeba - ci ludzie mają b. ciężko i niejednokrotnie są skazani na opiekę innych przez całe życie. Hasła o człowieczeństwie i godności są niejednokrotnie źle rozumiane. Jakiś czas temu w Niemczech pozbawiono środków do życia karłów - właśnie w imię człowieczeństwa i godności ludzkiej jako wartości najwyższych. Ci ludzie pracowali w cyrku i robili za klaunów - była to dla wielu z nich jedyna praca. Wiązało się z tym to, że widzowie śmiali się z ich zachowania na arenie i pewna grupa wniosła do sądu pozew o zakazanie takiego zachoawnia jako godzące w człowieczeństwo. I sąd zakazał im występowania w cyrku, uznając to za poniżające. Prawda, że absurdalne? Dlatego radzę najpierw zastanowić się nad odległymi konsekwencjami decyzji podejmowanych teraz. Co to znaczy, że można "wybaczyć" sposób poczęcia, ale nie kalectwo? Można urodzić dziecko bez kończyn. Rodzą się nawet dzieci - bez rączek i nóżek. Dla mnie jest to brak odpowiedzialności rodziców i krótkowzroczność w imię źle pojetej idei gloryfikaci życia.
        • Gość: Ania_mam_Huberta Re: Hipokryzja!!!!!!!!!!!! do Hermiony IP: *.* 23.08.02, 10:08
          Hermiona co ty piszesz?!Możemy tylko pochylić głowy przed decyją Oto_ja i jej męża!Dość przeszli!
          • Gość: Hermiona Re: Hipokryzja!!!!!!!!!!!! do Hermiony IP: *.* 23.08.02, 10:41
            Tak, dużo przeszli i jeśli czytałaś uważnie to, co napisałam, musiałaś zauważyć, że o tym pisałam. I wystarczającym powodem do współczucia dla mnie byłby sam fakt gwałtu, jego następstwa i decyzja o usunięciu ciąży. Jednak jeśli świadomie postanowili tej ciąży nie usuwać, uważając (bardzo, bardzo po ludzku i heroicznie - piszę to bez ironii), że dziecko to jednak dziecko i powinno żyć w Ich rodzinie pomimo wszystko, a jednocześnie tak radykalnie tę decyzję zmienili wiedząc, że urodzi się kalekie..., to... wybacz, ale dla mnie to jest właśnie hipokryzja. Bo można mieć wielkie serce dla dziecka pod warunkiem, że będzie słodkim blondaskiem, a już choroba ten obraz zakłóci?... Wiem, każdy ma swoje granice tego, co może znieść, więc nie mam zamiaru osądzać "dawać błogosławieństwa" na cokolwiek. Zadałam tylko retoryczne pytanie i wycofuję się z tej dyskusji.MonikaP.S. KvM!!! Może razem pójdziemy na szafot????
            • Gość: pysia22 Re: Hipokryzja!!!!!!!!!!!! do Hermiony IP: *.* 23.08.02, 10:56
              Czasami ludzi nie rozumiem. Czasami płacze czytając czyjeś posty. teraz płaczę, bo żal mi...Strasznie latwo osądzacie. Strasznie. Nie wiem, czy miałabym waszą odwagę w tak łatwym wypowiadaniu sądów: to tak, to nie...To dobre, to złe. Przy całym szacunku dla chorób Twoich dzieci, jest subtelna różnica pomiędzy tym a tm co przytrafiło sie wszystkim dziewczynom.Nie mozna tego porównywac i chyba nie wolno nawet. A to, że Ty w takiej sytuacji... To chwała Tobie i głowa w dół.Ale każdy z nas jest inny.Melu, Oto_ja,i Wy wszystkie. jestem z Wami, cały czas, całym moim sercem. Szanuje Was za takie decyzje i rozumiem, albo próbuję.Mocno i cieplutko Was ściskam.Melu mam nadzieję, że kiedyś będziemy mogły porozmawiać...Pysia
    • Gość: IlonaCz Re: Hipokryzja!!!!!!!!!!!! IP: *.* 22.08.02, 19:40
      Witam Cię "oto_ja".Gratuluję, jesteś bardzo odważną kobietą. Zdecydowałaś się opowiedzieć o tym wydarzeniu tak bardzo bolesnym dla Ciebie i Twojej rodziny. Ja również jestem katoliczką, wierzę w Boga, lecz gdyby ktoś zapytał mnie czy jestem przeciwna aborcji odpowiedziałabym NIE. Ktoś nazwie to grzechem, bo jakże to katoliczka a ma takie przekonanie. Trudno to ja będę odpowiadała przed Bogiem i tylko On!! nikt inny nie ma prawa mnie oceniać. W obecnej sytuacji nie wyobrażam sobie, że mogłabym poddać się aborcji, ale życie płata przeróżne figle wystarczy przeczytać Twój post. Tak więc nie mamy prawa potępiać osób o odmiennych poglądach niż nasze.Życzę Ci w życiu dużo szczęścia i aby to co Cię spotkało nigdy tego szczęścia nie przesłoniło. Pozdrawiam, myszka.
    • Gość: anonim619 Re: Hipokryzja!!!!!!!!!!!! IP: *.* 22.08.02, 21:02
      Przepraszam, że anonimowo, ale to o czym chcę wreszcie napisać nadal zbyt boli. Wiem, co czujesz. 15 lat temu zostałam zgwałcona przez trzech mężczyzn. Brutalnie, wczesnym wieczorem, ubrana w spodnie, nie wyróżniająca się wśród ludzi. Dlaczego. Nie zliczę ile razy zadałam sobie to pytanie. Nie uzyskałam odpowiedzi. I nigdy jej nie uzyskam. Do tej pory mam koszmary w nocy. Widzę nad sobą twarz - spoconego, sapiącego capa, z nożem przy mojej szyi. I nawet teraz drżę pisząc te słowa. Nigdy nie pozbędę się uczucia grozy, wstrętu, bólu, panicznego lęku. Mam dwoje dzieci. Udało mi się zepchnąć te wspomnienia tak głęboko, że mogłam wyjść za mąż, urodzić moje skarby. Mój mąż wie o wszystkim, zresztą nie mogłabym ukryć przed Nim niczego. Mam takie lęki - czasem - że tylko On jest w stanie mi pomóc. I chwała Mu za to. No i mam te swoje maleństwa. Ale wiem, że gdybym wtedy zaszła w ciążę, usunęłabym ją. Żadna moralistka, obrończyni życia poczętego, jedynie sprawiedliwa, ani tym bardziej oburzony szowinista zwany samcem nie wie, co to znaczy być aż tak zbrukanym, aż tak poniżonym, zeszmaconym, upodlonym. Nikt, kto tego nie przeżył NIE MA PRAWA wypowiadać się na ten temat. NIKT. Po tym co przeszłam, jestem w stanie zabić za jakiekolwiek złe słowa, lekceważące, umoralniające, że trzeba się przecież podnieść, żyć dalej... Rzygać się chce. Oto_ja wiem, co czułaś i co nadal czujesz. Bo ja czuję to samo, choć to co ja przeżyłam to i tak namiastka Twojego cierpienia. Ale boli mnie to i płaczę właśnie. Nad Tobą i nad sobą. Przytulam Cię.
      • Gość: Hermiona Re: Hipokryzja!!!!!!!!!!!! IP: *.* 22.08.02, 21:17
        Ból tłumaczy Twoją - Waszą gorycz... Ale dlaczego nienawiść przelewacie na inne, niewinne osoby? Wiem, że wypadałoby Was tylko pocieszać, ale kiedy na forum odbywała się dyskusja na temat aborcji, nie było nikogo, kto tak naprawdę zakwestionowałby prawo zgwałconej kobiety do usunięcia ciąży. I tak samo nikt nie lekceważy Waszych przeżyć. Nikt nie próbował tego trywializować. A słowa, że trzeba się podnieść i żyć dalej (które nota bene też tu nie padły)to nie powód do zabicia kogoś czy nawet do takiej groźby. To nie umoralnianie na siłę, może to próba pomocy; niezdarna bo niezdarna, ale - jeśli ktoś Ci coś takiego kiedyś powiedział, to być może dlatego, że nie umiał wyrazić, jak bardzo Ci współczuje. To straszne, co przeżyłaś i wiesz to tylko Ty. Ale nie obdarzaj za to nienawiścią całego świata, bo ból nie będzie przez to mniejszy.
        • Gość: KvM Re: Hipokryzja!!!!!!!!!!!! IP: *.* 22.08.02, 21:27
          Mądre słowa. Chciałem rzec w podobnym tonie. Powstrzymuje mnie jednak nagromadzenie negatywnych emocji w tym wątku i wokół podobnych spraw. Starczy mi, że dostałem po głowie od Meli. O ile rozumiem, że może tak pisać osoba, która przeżyła tą tragedię, to nie rozumiem osób niezaangażowanych osobiście.
        • Gość: kikimora Re: Hipokryzja!!!!!!!!!!!! IP: *.* 23.08.02, 05:00
          Mialam szczery zamiar sie nie wypowiadac . Ale nie zdzierzylam. Licze sie z linczem, po tym co wyczytalam w watku o aborcji i w reakcjach co poniektorych na posty Oto_ja i Anonima. I powiem Wam tylko jedno : podpisuje sie obydwiema rekami pod tym co napisal Anonim NIE MACIE PRAWA OCENIAC DECYZJI O ABORCJI BO NIE WIECIE CZYM ZOSTALA PODYKTOWANA. Niech kazdy bedzie swiety we wlasnym zakresie.Ponadto chcialam Wam powiedziec ze nie tylko gwalt sprawia zenagle stajemy przed wyborem. Czasem jest to zlepek okolicznosci ktory okazuje sie nie do udzwigniecia dla np. samotnej odrzuconej przez rodzine i ojca dziecka kobiety. A czasem i wiele innych okolicznosci sie pojawia.Zapewne takiej kobiecie wspolczuc nie bedziecie. I pewnie dlatego zadna z nich nie ma na tyle - jak to ktos nazwal - cywilnej odwagi by sie wypowiedziec publicznie. Zgwalconej nie zmieszacie z blotem bo w jej obronie stana inni jako ze jest to naprawde potworne przezycie. Ale juz nie zgwalcone ktore zdecydowaly sie z roznych wzgledow na zabieg - nie ma litosci. I nie mam tu na mysli stosowania aborcji jako srodka antykoncepcyjnego - chce zeby to bylo jasne.A wszystkim tym ktorzy tak chetnie szafuja potepieniem - na przyklad osobie ktora w watku o aborcji mowila ze cieszy sie ze kobiety po zabiegu maja wyrzuty sumienia i bardzo dobrze, niech placa za to co zrobily ( zdaje sie ze Hawana - zycze zeby NIGDY nie stanely przed podobnym wyborem i nigdy nie musialy podejmowac tak ciezkiej do uniesienia decyzji. Mimo wszystko.A zycie jest takie ze czasem stajemy oko w oko z sytuacja ktorej najmniej sie spodziewamy i nagle musimy podjac decyzje za ktora jeszcze miesiac wczesniej rzucalysmy kamieniami. I co wtedy ? Oto-ja i Anonimie - jestem z Wami - i z jeszcze wieloma innymi ktore milcza bo nie czuja sie na silach stawic wam drodzy forumowicze czola.
          • Gość: hansklos Re: Hipokryzja!!!!!!!!!!!! IP: *.* 23.08.02, 09:45
            Chyba też muszę się wypowiedzieć. Z wielu postów przebija potępienie i co tu dużo mówić wręcz nienawiśc do kobiet, które zdecydowały się na aborcję z innych względów niż gwałt. Tylko gwałt i może jeszcze upośledzenie dziecka jest powodem, który rozgrzesza kobiety. TO WSZYSTKO NIE JEST TAKIE PROSTE. Z punktu widzenia Kościoła nie ma znaczenia, z jakiego powodu wykonano aborcję. KAŻDE życie jest święte. Wobec tego więc, jeśli odzywają się głosy obrońców życia, że aborcja nie, ale jeśli gwałt i upośledzenie to tak, to o czym to świadczy? Ano o tym, że roszczą oni sobie pretensje do wartościowania tego życia. Nasuwa się wniosek, że tak naprawdę, nie o obronę świętości życia tu chodzi, ale o prawo oceny postępowania kobiet, które stanęły wobec dramatycznego wyboru. O prawo powiedzenia: Ty - tak, możesz usunąć ciążę, bo dziecko poczęło się w wyniku gwałtu, ale Ty już nie, bo jeśli nie zostałaś zgwałcona i dziecko nie jest upośledzone, to znaczy,że to jest Twoje widzimisię. A my na to, obrońcy życia, się nie zgadzamy. Dlatego apeluję; nie wartościujcie i nie oceniajcie, bo nie znacie wielu historii i ludzkich dramatów, które zmusiły kobiety do podjęcia takiej czy innej decyzji. Zyczę więcej tolerancji. I miłości bliźniego.PozdrawiamH.
          • Gość: kn Re: Hipokryzja!!!!!!!!!!!! - Kikimora, staję obok Ciebie IP: *.* 23.08.02, 10:55
            Pierwszy akapit Twego postu mogłabym przytoczyć w całości jako własne słowa, z dalszym ciągiem też się zgadzam, więc jak mają nas zlinczować, to razem.Chciałabym tylko dodać, w odniesieniu do kilku wypowiedzi w tym wątku: dla każdego, w sytuacji ekstremalnej, jaką jest decyzja o aborcji, co innego może być ciężarem nie do udźwignięcia; "obiektywne" porównywanie wad wrodzonych i innych okoliczności pod kątem dopuszczalności aborcji jest dla mnie bez sensu - to rodzice i tylko rodzice powinni w konkretnej sytuacji zdecydować, czy czują się na siłach wychowywać upośledzone dziecko, bo to oni będą - najprawdopodobniej - przez całe swoje życie walczyć z wrogością lub obrzydliwym zażenowaniem otoczenia wobec inności dziecka, to oni będą musieli odpowiedzieć na pytanie małego człowieka "dlaczego ja?", to oni będą mieli dręczącą świadomość, że dziecko jest od nich całkowicie zależne, a po ich śmierci... Ja osobiście rozumiem, że są osoby, które czują, że sobie z tym nie poradzą. Nie mamy prawa ich oceniać, nawet wtedy, kiedy nas też los postawił w takiej sytuacji. Bo każdy z nas - tak banalnie - jest inny i na własną miarę radzi sobie z dramatem. Dwie dziewczyny odważnie opisały tu swoje koszmarne przeżycia - nie ma, moim zdaniem, na tym świecie takiego prawa, które pozwoliłoby nam je oceniać, używając słów dobro, zło czy wybaczenie. Trzeba to przeżyć, żeby zrozumieć, a i wtedy zrozumieć nie znaczy jeszcze oceniać.A wdawanie się w dywagacje: w wypadku gwałtu - tak, upośledzenia - nie, albo zależy jakiego, w przypadku siódmego dziecka z mężem alkoholikiem, który bije - tak, ale szóstego - raczej nie ... prowadzi do absurdu.Kasia
          • Gość: anonim619 Re: Hipokryzja!!!!!!!!!!!! do Kikimory IP: *.* 23.08.02, 15:59
            Bardzo Ci dziękuję za wsparcie. Bardzo. Dużo dla mnie znaczy. Naprawdę dziękuję.
    • Gość: Mela Re: Hipokryzja!!!!!!!!!!!! IP: *.* 23.08.02, 10:00
      Stop!Czy Wy nie czujecie - między innymi Hermiona i KvM, że dajać "zgodę" na aborcję dołączacie się do tych co osądzają i poniżają? Czy wy w ogóle tego nie czujecie?Ma raczki gwałciciela, nie ma rączek tatusia - powinno zyć. Czy moze na odwrót? Bo już się pogubiłam. Opamietajcie się!Czy nie uważacie że konieczność występowania przez kobietę o zgodę na aborcję, tłumaczenie tego takimi czy innymi okolicznościami, jest jej upodleniem? Ze Wy, w swoim współczuciu, jak KvM, wyrażajac lub nie zgodę na forum w konkretnym przypadku dołaczacie do grona owych "sędziów". Tego dotyczył mój protest we wcześniejszym poście - a nie wyrażania swoich poglądów, jak to odebrała Dorka, rzecznik KvM.Hermiona - jesteś lepsza, bo kochasz dziecko z cukrzycą, a oto_ja nie pokochałaby dziecka bez rączek? Ale za to z twarzą gwałciciela? Aż nie wiem jak o tym pisac, zeby to dotarło do tych, którzy zasłaniając się wiarą czy światopogladem nie widzą człowieka. Oto-ja .Ja też nie chciałam dziecka bez rączek. Chociaż miałabym czas się na to przygotować, bo to widać na USG. Nie chciałam też dziecka bez oczu, a to widać dopiero po urodzeniu. Więcej, nie miałam siły zmierzyć się nawet z takimi rozważaniami, za co się dziecku przyznaje prawo do życia, a za co nie, jak pisze Hermiona. Hermiona - bedać lekarzem, wydałabyś mi zgodę na taką aborcję ? Bo nie ma rączek? "Moze zostać przecież artystą" - czy może taka byłaby Twoja odpowiedz? Gorzej jak jeszcze trafi się bez oczu. A to są jedne z częstszych powikłań po leku który biorę.Dość tej makabreski. Jak jedno z moich dzieci walczyło w inkubatorze o życie, siedziałam przy nim i dotykajać rękami inkubatora starałam mu sie przekazać siłę do zycia, niezależnie od tego jaka bedzie jego jakość. Nie robiłam tego dla siebie, Boga, czy światopoglądu.Robiłam to dla niego.A Wy dla kogo napisaliscie niektóre posty? Czy nie swojego dobrego samopoczucia?
      • Gość: Hermiona Re: Hipokryzja!!!!!!!!!!!! IP: *.* 23.08.02, 11:04
        Zanim się ostatecznie z tego wątku wycofam, napiszę kilka słów. Nie ma rączek, a ma twarz gwałciciela? A z rączkami i twarzą gwałciciela mogło być? Nie mam siły i ochoty powtarzać tego, co napisałam przed chwilą Ani... Nie wnikam w Twoje pytania dotyczące tego, jak wielkim upodleniem jest tłumaczenie się kobiety dokonującej aborcję gwałtem, Ale tak samo upodleniem będzie zgłoszenie się na policję, zeznawanie przed sądem i to bez względu na to, jak bardzo delikatnie byłoby to postępowanie przeprowadzone. Nie mam zamiaru i nigdy nie miałam - wydawać sądów czy "pozwoleń" na aborcję; zauważ, że moje poglądy starałam się przedstawić w wątku, w którym Lea pytała nas o nasze spojrzenie na aborcję. i nawet jeśli mój pogląd różni się od Twojego, mam do niego prawo bez bycia posądzaną o wydawanie sądów. Zauważ też, jak obie dziewczyny piszące o gwałcie wyrażają się o innych uczestnikach dyskusji. Jak to nazwiesz? Bez względu na to, jak bardzo będą się różniły nasze poglądy albo doświadczenia życiowe, będzie dla mnie nie do przyjęcia bycie nazwaną "obłudnicą". I sama nikogo bym tak nie nazwała.A czy ja jestem bardziej czy mniej bohaterska, bo mam chore dziecko - to nie jest przedmiotem dyskusji i nie było moim zamiarem zwracanie na to uwagi. Chcę jedynie pokazać, że są choroby również bardzo utrudniające życie i normalne funkcjonowanie, a jakoś nikt nie kwalifikuje ich jako wytłumaczenia dla usunięcia ciąży (gdyby można było wiedzieć, że wystąpią). Wobec tego dla mnie niewystarczającym powodem byłby brak rączek i to nie dlatego, że pocieszeniem byłaby dla mnie nadzieja, że dziecko zostanie artystą. Ale to mój pogląd i wiem, że dla każdego istnieją jakieś granice wytrzymałości. Ale można je nieustannie przekraczać. Co powiecie o kobiecie, która wiedząc, że urodzi dziecko bez mózgu, bez twarzy tak naprawdę, urodziła je i dopóki nie umarło (jakieś 2 miesiące)opiekowała się nim jak normalnym niemowlakiem? Wariatka? Może powinna je była zostawić w szpitalu, żeby tam umarło? Po co się obciążać? A może chciała dać mu to, co była w stanie mu dać, mimo, że i tak niewiele czuło?...Jak to nazwiecie?...MonikaP.S. Melu, pytasz mnie, czy gdybym była lekarką, to dałabym Ci "pozwolenie" na aborcję? Właśnie dlatego nie zostałam położną/położnikiem(oba zawody rozpatrywałam), bo miałam świadomość, że musiałbym brać udział nie tylko w witaniu nowego życia, ale i w odbieraniu go. Nie umiałabym z tym żyć.
        • Gość: DorotaJ Re: Hipokryzja!!!!!!!!!!!! IP: *.* 23.08.02, 12:47
          Hermiono, to że kobieta, o której piszesz, zdecydowała się na takie poświęcenie, świadczy o jej wielkim sercu i wielkiej odporności psychicznej.Czy myślisz, że to dziecko nie ciepiało? Że cieszyło się, że żyło te dwa miesiące?Gdybym wiedziała odpowiednio wcześnie - usunęłabym taką ciążę, chroniąc dziecko i siebie przed bólem. Gdybym urodziła w niewiedzy takie dziecko: nie wiem jak długo moja psychika pozwoliłaby mi nie zwariować, bo przeciez JUŻ bym kochała to dziecko.Boję się, aby mój post nie został wykorzystany do jakiś nadinterpretacji tego co napisałam.Chciałam tylko powiedzieć, że każdy ma prawo do zdecydowania z "premedytacją", czy chce tego dziecka.PozdrawiamDorotaJPS: chodziło mi tylko o tego typu sytuacje
          • Gość: hawana Re: Hipokryzja!!!!!!!!!!!! IP: *.* 23.08.02, 13:32
            Chyba powinnam się wytłumaczyć.Nie chciałabym abyście miały mi za złe to co napisałam.Przyznaję poniosło mnie trochę, ale pisząc ten post miałam na myśli kobiety które żyją w szczęśliwym związku z mężem , mają już dziecko które kochają i są w stanie napisać coś takiego, że usunęłyby ciążę gdyby to miało być ich czwarte dziecko...( tak napisała jedna z dziewczyn)Bo cztery to już za dużo...Sama mam dwójkę dzieci i po obejrzeniu zdjęć po aborcji nie mogłam przestać o tym myśleć przez długi czas. Teraz żałuję że wogóle się odezwałam na forum. Nie udało mi się przekazać swoich myśli i wiele dziewczyn zbulwersował mój post.Ja osobiście nie zrozumię kobiet tych które usuwają ciążę bo jest im za dużo... Nie tych które spotkał ciężki los.Mam nadzieję że choć po części wytłumaczyłam się.Pozdrawiam.
      • Gość: AgnieszkaP. Re: Hipokryzja!!!!!!!!!!!! IP: *.* 23.08.02, 14:15
        Moniko,wiesz dobrze jak bardzo lubie czytac wszystkie Twoje posty ( bo Ci nieraz o tym mowilam :) ) i naprawde bardzo szanuje Twoje poglady ( pisze to tylko tak na wszelki wypadek zebys nie byla na mnie zla :) ) ale juz od wczoraj chodzi i chodzi mi po glowie mala refleksja ... Moze trzeba najpierw "przejsc mile w czyichs butach " zeby wygloszony poglad, czy ocena na tak wrazliwy dylemat " urodzic czy nie urodzic dziecko bez raczek/nozek " stal sie tak naprawde wiarygodny, nie do podwazenia dla innych. Moze nie mam racji, jest to dyskusja i kazdy ma prawo do swojego zdania, z tym ze na razie tylko Oto_Ja i Mela wiedza na sto procent o czym tu mowa. Tyle chcialam dodac ...Pozdrowienia,Agnieszka
        • Gość: Hermiona Re: Hipokryzja!!!!!!!!!!!! - do Agnieszki IP: *.* 23.08.02, 14:48
          No widzisz, i dla Ciebie wyłamałam się z mojego postanowienia, że już się więcej nie napiszę nic na ten temat... Masz rację, nie można się wypowiadać. I ja nie próbuję mówić na temat tego, czy W OGÓLE nie wolno przerywać ciąży będącej wynikiem gwałtu, albo takiej, z której urodzi się kalekie dziecko. Może jestem zbyt ortodoksyjna w swoich poglądach, ale widzę niejasność, niekonsekwencję i ...nie chcę pisać znów, że hipokryzję - w tym, że można być gotowym na znoszenie z podniesioną głową potępiających (być może - trochę to wynika z postu oto_ja) spojrzeń, bo oto urodziło się dziecko z gwałtu, a odwagi tej zabrakło, bo spojrzenia wynikałyby pewnie bardziej z braku rączek...Bardzo pięknie chcieli postąpić rodzice tego niestety "usuniętego" dziecka, myśląc być może "cóż ono jest winne, że poczęło się w tak okrutny sposób". A cóż było ono winne, że nie miało rączek? Może, jeśli nie umieliby go pokochać czy zaakceptować, oddaliby je po urodzeniu do adopcji?... A może jednak mieliby w sobie tyle siły, żeby je zatrzymać?... A w ten sposób nie dali mu tej szansy; za to byli gotowi dać mu tę, że w ogóle dopuszczali do siebie możliwość posiadania dziecka poczętego w wyniku gwałtu (a ja sama, jak i pewnie większość z Was, nie jestem pewna swojej w takim wypadku decyzji...). Agnieszko, oczywiście, o pewnych sprawach może mówić tak naprawdę szczerze i wiarygodnie tylko ten, kto to przeżył. Ale czy wobec tego większość dyskusji,które tu prowadzimy nie jest jałowa? Bo przecież mówimy o swoich poglądach na aborcję, na męża pijaka, na kłopoty w pracy, z teściową czy przyjaciółką, nie mając tego typu doświadczeń. Spodziewałam się, że moja reakcja na post Oto_ja wywoła oburzenie i złość. Być może widzisz w tym sprzeczność, że w wątku o aborcji współczułam Meli, a tu, mając podobną sytuację współczuję, ale nie do końca (żeby nie było niedomówień - nie o gwałt mi chodzi, bo tego współczuję z całego serca i jestem tym przerażona). A wiesz, dlaczego? Bo w poscie Meli była desperacja i (takie jest moje wrażenie i być może Mela odezwie się zaraz, żeby przywołać mnie do porządku)jakaś rozpacz, a tu, oprócz bólu z powodu gwałtu była nienawiść do całego świata. Może rzeczywiście to lepiej, że dziecko Oto_ja nie dożyło swoich narodzin, bo może zostałoby tą nienawiścią zarażone...Pozdrawiam Cię, Agnieszko i proszę, nie zapominaj o mnie mimo wszystko...:hello: Monika
          • Gość: Magda_76 Re: Hipokryzja!!!!!!!!!!!! - do Agnieszki IP: *.* 23.08.02, 15:04
            Mi nie pozostaje nic innego jak współczuć dziewczyną, które napisały o gwałtach oraz o aborcjach, które wynikały z tego zdarzenia. Modle się, żeby mnie Pan Bóg nigdy nie postawił przed tak trudnym wyborem. Rzeczywiście łatwo jest dyskutować, jak się wiedzie w miarę spokojne życie niczym nie zmącone, ani nie zbrukane o tym jak powinno się postępować. Prawda? :-(
          • Gość: oto_ja Re: Hipokryzja!!!!!!!!!!!! do Hermiony IP: *.* 23.08.02, 15:24
            W mojej postawie nie było i nie ma nienawiści. Przeczytaj dokładnie to co napisałam. To była rozpacz i bezsilność. Nie usunęłam ciąży tylko dlatego, że dziecko miało urodzić się zdeformowane, ale dlatego, że po tym wszystkim nie mogłam nawet zdrowemu, ślicznemu dziecku zagwarantować, że ja czy mąż go nie odrzucimy. Choroba była tylko ostatnią kroplą goryczy, która przepełniła czarę bólu. Po drugie ja nigdy nie pisałam, że jestem przciwnikiem aborcji, po prostu uważam że są sytuacje, które ją "usprawiedliwiją". W swojej pracy napatrzyłam się na ludzkie nieszczęścia i wiem, że życie dzieci upośledzonych, szczególnie fizycznie jest pasmem rozczarowań, łez i bólu. Swiat jest okrutny i ludzie są okrutni. Nawet ojcowie często nie potrafią zaakceptować swoich chorych dzieci. Jak im to wytłumaczyć, jesteś cudownym wartościowym człowiekiem. Banał, kiedy wszyscy traktują cię jak dziwaka.Mówisz, że życie to życie. Chore dziecko to dziecko i należy mu dać szansę, ale dziecku zdrowemu tylko z gwałtu to wcale niekoniecznie. To jest właśnie hipokryzja. Albo się broni życia i nic nie usprawiedliwia, w twoim sumieniu, aborcji, albo traktuje się to przypadkowo i to już jest poparcie dla aborcji.Przykro mi, ale na ten temat nie można odpowiedzieć jednoznacznie. Bo czy lepiej usunąć i oszczędzić wszystkim cierpienia czy urodzić mimo wszystko i skazać dziecko na tułaczkę po placówkach wychowawczych, bez miłości, przyszłości i szans. Na to pytanie każdy musi sobie odpowiedzieć w swoim sumieniu i dywagacje na ten temat nic nie zmienią.Bardzo dziękuję wszystkim za okazane współczucie i ciepłe słowa. Wciąż ich potrzebuję.Dobrze wiedzieć, że są ludzie, którzy nie naplują ci w twarz (dosłownie i w przenośni).
            • Gość: Hermiona Re: Hipokryzja!!!!!!!!!!!! do Hermiony IP: *.* 23.08.02, 16:08
              Nie chciałam Cię zranić, ani tym bardziej napluć Ci w twarz... Tak naprawdę uważam, że aborcja jest złem, bez względu na to, z jakiego jest dokonywana powodu, bo zawsze i tak pozostanie odbieraniem życia... Ale mimo, że napisałam w wątku o aborcji, że powinna być prawnie zakazana, to sama już nie wiem, czy tak myślę... To nie jest tak, że potępiam kogoś, kto to zrobił - to nie przede mną będzie za to odpowiadać i to nie ja będę miała poczucie winy, tylko ona; wyrażam jedynie swój pogląd, że bez względu na powód, odebranie życia i tak będzie jego odebraniem. Nie wiem, jak sama postąpiłabym w Twojej sytuacji - widzisz, z Twojego pierwszego postu wynikało, że decyzję o usunięciu ciąży podjęliście dopiero po usłyszeniu "wyroku", że dziecko będzie chore - stąd moje nie tyle oburzenie, co niedowierzanie, że skoro byliście tak dzielni, żeby je zaakceptować, to jednak nie do końca... I gdybym postąpiła tak, jak Ty, całe życie bym o tym pamiętała...też tak, jak Ty, prawda? Nie byłoby dobrego wyjścia, bo żadne nie dawałoby spokoju ducha... Ale czy zauważyłaś, że był w tamtej dyskusji i taki mężczyzna (nie KvM), który stwierdził, że namawiałby żonę na urodzenie takiego dziecka i wspierałby ją? Dlaczego nikt się wtedy nie oburzył?Gdybym została zgwałcona i zaszła w ciążę, to mimo świadomości, że to morderstwo, być może usunęłabym ciążę,pewnie bardziej TAK niż NIE; całe życie ciążyłoby to na moim sumieniu, tak samo, jak to, gdybym broniąc się, zabiła gwałciciela - bo to też było życie i też nie miałbym prawa mu go odbierać, bez względu na to, jak bardzo było ono parszywe... Jednak daleka jestem od wydawania wyroków i sądów, że skoro ja bym urodziła lub nie, to takie powinno być prawo. Wiem, że każdy ma swoje granice wytrzymałości...Masz rację, nie ma jednoznacznej odpowiedzi na takie pytania i może dlatego te dyskusje są tak burzliwe i tak "pokrętne"... Spójrz na inny wątek - o tolerancji - mamy "jak jeden mąż" oburzają się na te inne, które uciekają z piaskownicy przed dzieckiem upośledzonym i podejrzewają, że niejedna z tych uciekających radziłaby taką ciążę usunąć. A tu, w tym wątku grzmią na mnie, jak mogę bronić prawa do życia chorego dziecka, bo to przecież trud, kłopot i tragedia dla rodziców... To jak to pogodzić???? Dlaczego tam nie znalazła się żadna taka, która napisałaby "a co się z tym dzieckiem stanie, jak nie będzie rodziców?", a tu odzywały się głosy przeciw rodzeniu chorych dzieci? Oto_ja, jeśli zraniłam Cię, proszę o wybaczenie; czasem trudno zrozumieć się nie rozmawiając, tylko pisząc...Teraz, jeśli pozwolisz mi na to, i ja wezmę Cię za rękę i powiem, że bardzo, bardzo mi przykro...Monika
              • Gość: w Re: Hipokryzja!!!!!!!!!!!! do Hermiony IP: *.* 23.08.02, 16:23
                mama Oli i Jedrka napisała/ł:> Spójrz na inny wątek - o tolerancji - mamy "jak jeden mąż" oburzają się na te inne, które uciekają z piaskownicy przed dzieckiem upośledzonym i podejrzewają, że niejedna z tych uciekających radziłaby taką ciążę usunąć. A tu, w tym wątku grzmią na mnie, jak mogę bronić prawa do życia chorego dziecka, bo to przecież trud, kłopot i tragedia dla rodziców... To jak to pogodzić???? Dlaczego tam nie znalazła się żadna taka, która napisałaby "a co się z tym dzieckiem stanie, jak nie będzie rodziców?", a tu odzywały się głosy przeciw rodzeniu chorych dzieci? "Hermiona czy mozna Cie prosic abys nie przypisywala ludziom uczuc i czynow, ktorych nie sa autorami.
              • Gość: Ika Re: Hipokryzja!!!!!!!!!!!! do Hermiony IP: *.* 23.08.02, 19:57
                mama Oli i Jedrka napisała/ł:> Spójrz na inny wątek - o tolerancji - mamy "jak jeden mąż" oburzają się na te inne, które uciekają z piaskownicy przed dzieckiem upośledzonym i podejrzewają, że niejedna z tych uciekających radziłaby taką ciążę usunąć. A tu, w tym wątku grzmią na mnie, jak mogę bronić prawa do życia chorego dziecka, bo to przecież trud, kłopot i tragedia dla rodziców... To jak to pogodzić???? Dlaczego tam nie znalazła się żadna taka, która napisałaby "a co się z tym dzieckiem stanie, jak nie będzie rodziców?", a tu odzywały się głosy przeciw rodzeniu chorych dzieci? Hermiona :)To się nie wyklucza - to znaczy te głosy TAM, potępiające matki uciekające z piaskownicy, oraz te TU, broniące praw do życia chorego dziecka.Nie opowiadam się teraz po żadnej ze stron. To tylko moja refleksja i mój na to punkt widzenia.Gdybym dowiedziałą się, będąc w ciąży, że moje dziecko będzie miało zespół Downa, być może (nie mogę tego wiedzieć na pewno, gdyż moje wyniki badań prenatalnych na szczęście były bardzo dobre) zdecydowałabym się usunąć ciążę. Biorąc pod uwagę, że wiedziałam, iż dziecko będę wychowywać sama, być może tak bym zrobiła... Ja już gdzieś napisałam - nie jestem wieczna!! Moje dziecko, poza mną, nie ma nikogo!! A gdy mnie zabraknie??? Ja zadałam to retoryczne pytanie. Chyba w wątku o aborcji.Ale nie tylko dlatego być może zdecydowałabym się usunąć. Także dlatego, że są wokół nas matki, które uciekaja z piaskownicy, które mówią do swoich dzieci "chodź, idziemy do domu, chodź, wytrę ci rączki, nie dotykaj tego dziecka".A z drugiej strony, Hermiono, ja sama chciałabym, aby mój syn miał kontakt z takimi właśnie dziećmi - z zespołem Downa na przykład. Aby wiedział, że to są takie same, jak on, dzieci, jeśli nie lepsze! Lepsze przez swą wrażliwość, obcą wielu "normalnym" ludziom. Lepsze także przez swą chorobę czy upośledzenie i to, co muszą znosić od świata.Hermiono, jednak to, że ja takie dzieci cenię i chcę, by mój syn z takimi dziećmi miał kontakt i bawił się z nimi, to nie znaczy, że tacy są wszyscy. Dlatego zrozumiem matkę, która ugnie się pod presją choroby płodu i usunie ciążę. Bo co z tego, że ona jest tolerancyjna i nie ma nic przeciwko takim dzieciom?? Ale jej dziecko spotka innych w piaskownicy, na ulicy, w szkole.Wiesz... ja nie wiem, co bym zrobiła. Ale obawiam się, że nie udźwignęłabym tego ciężaru. Obawiam się, że jestem na to za słaba.Chyba, że znalazłszy się w takiej sytuacji (złych wyników badań), dostałabym jakichś nadludzkich sił do udźwignięcia tego losu i pomocy dziecku w tym dźwiganiu. Tak czasami bywa, nie jesteśmy w stanie przewidzieć naszych zachowań, dopóki nie staniemy twarzą w twarz z daną sytuacją...Pozdrawiam
              • Gość: kocurek Re: Hipokryzja!!!!!!!!!!!! do Hermiony IP: *.* 24.08.02, 14:35
                Dopóki życie nie postawi przed NAMI takiego dylematu, każda wymiana zdań będzie tylko "gdybaniem".Milczenie jest złotem
          • Gość: anonim619 Re: Hipokryzja!!!!!!!!!!!! - do Agnieszki IP: *.* 23.08.02, 15:57
            W którym momencie "wyczytałaś" moją nienawiść do forumowiczów, do świata? Całego??? Jestem na forum już bardzo długo, nigdy i nikt nie zarzucił mi (bo nie mógł), że jestem pełna nienawiści, niechęci, agresji. Wręcz odwrotnie. Nienawiść mam skierowaną tylko i wyłącznie do tych, którzy mnie skrzywdzili oraz do "jedynie sprawiedliwych" których nie brak wokół nas. Piszesz piękne słowa o godności, o prawie do życia. Ale to wszystko o czym piszesz to postawa obiektywna. Ja też kiedyś byłam gorliwą przeciwniczką aborcji, grzmiałam oburzeniem na samobójców, byłam przeciwna karze śmierci itd. I to nie ja sama zmieniłam zdanie, to życie je na mnie wymusiło. Z całym szacunkiem Hermiono - nigdy nie znalazłaś się w takiej sytuacji, która by Cię przerosła. Widać jesteś silna, dajesz sobie na razie radę. Ale wyobraź sobie, że są ludzie, którzy tej siły mają bardzo malutko albo wręcz w ogóle jej nie mają. Są słabi, bezbronni, a postawieni wobec czegoś co ich całkiem przerasta. No i łamią się. Robią coś, co w normalnych warunkach nawet by im przez myśl nie przeszło. Ba, czego dawniej byli przeciwnikami. Tragedie są w stanie do tego stopnia załamać, zmącić umysł, trzeźwe myślenie, że nie wiedzą, co zrobić, nie wiedzą, co robią... Przecież również z tego biorą się depresje, załamania, choroby psychiczne. Podziwiam Cię za taką pewność w ocenie sytuacji, za pewność swoich poglądów. Oby dobry Bóg nigdy nie postawił Cię przed ŻADNYM wyborem. Nie tylko w sprawie aborcji. A jeśli chodzi o moją nienawiść. Ona jest skryta bardzo głęboko. Wybucha tylko w przypadku właśnie hipokryzji. Widzisz, ja czuję, że słowa oto_ja są szczere i jak Ona powie do mnie: głowa do góry, dasz radę, musisz być silna - to ja tylko się rozpłaczę i powiem "spróbuję". Natomiast od kogoś, kto w gruncie rzeczy rości sobie prawa do oceniania mnie i tego co się stało, kto rości sobie prawa do oceniania innych, ich postępków, ich czynów, ich życia - to budzi we mnie wstręt i agresję. Bo nie mają do tego prawa. Zwłaszcza, że te oceny są bardzo skostniałe i niesprawiedliwe. Wszystkie nieszczęścia mają wymiar subiektywny. Choćbyś starała się nie wiem co zrobić, jak bardzo się starać - obiektywizm nie istnieje. Istnieje tylko inny punkt odniesienia. Ktoś kiedyś powiedział bardzo mądre zdanie: wyobraź sobie tragedię na drodze, w której ginie 20 dzieci. Będziesz wstrząśnięta, nawet może zapłaczesz. A teraz wyobraź sobie, że pod samochodem ginie tylko Twoje dziecko...Rozumiesz o co chodzi? Widzisz gdzieś obiektywizm? I takie też podejście? Gdzie to jest? Nie ma. Istnieje tylko indywidualizm i jego wszelkie odmiany. Albo coś przeżywamy po swojemu, albo nie. I możemy mieć tylko własne zdanie, ale na ocenę raczej nie silmy się. Ja również nie mogę i nie chcę oceniać ani oto_ja ani Meli, ani żadnej innej kobiety. Nawet tej, która usunęła ciążę, bo nie chciała mieć czwórki dzieci. Nie mam do tego prawa. Mogę tylko powiedzieć - nie zrobiłabym tego. JA nie zrobiłabym (choć właściwie to i tak nie wiadomo, nie byłam w takiej sytuacji...). I nie ma to nic wspólnego z dawaniem szansy czy zabieraniem jej. Bo ciążę z gwałtu usunęłabym. Ty może podołałabyś świadomości, mogłabyś żyć patrząc na twarz dziecka z gwałtu, ja nie. Zresztą - SKĄD WIESZ? Widzisz, przez rok po tym, co się stało miałam dwie próby samobójcze. Niestety, nie udało mi się. Dlaczego niestety? Bowiem do tej pory żyję z potworną tęsknotą za niebytem. Żeby już nie myśleć, nie pamiętać, nie być. Żeby podczas snu nie widzieć rozradowanej gęby nad sobą. Żeby podczas kąpieli nie widzieć rąk. Ale mam dzieci i muszę żyć. Myślisz, że jest mi łatwo? Skąd u Ciebie ten obiektywizm? Skąd ta pewność? Te posty rozerwały moje stare rany. Może to i dobrze, wygadać się. Ale ja znowu płaczę i to tak boli. Chryste, czy to się nigdy nie skończy...Dlatego powtarzam jeszcze raz - nie macie prawa oceniać skali cierpienia, abstrachując od tego, co wywołało to cierpienie. Bo to zależy tylko od "właściciela" bólu!!!P.S. Na policji nie byłam. I nie będę się tłumaczyć dlaczego. Pozostawiam to Wam - drodzy sprawiedliwi. Bo przecież Wy wszyscy byście poszli? Przepraszam, to znowu gorycz...
            • Gość: anonim619 Re: Hipokryzja!!!!!!!!!!!! - do Hermiony IP: *.* 23.08.02, 15:58
              Przepraszam Agnieszko, ten post miał być do Hermiony.
              • Gość: Hermiona Re: Hipokryzja!!!!!!!!!!!! - do Hermiony IP: *.* 23.08.02, 16:24
                Nie wiem, kim jesteś i nie będę nawet próbowała tego odkrywać. Dla mnie Twój post był pełen goryczy i nienawiści. Jeśli przeczytałaś to, co napisałam do Ciebie poprzednio, może zrozumiesz, dlaczego tak go odebrałam.Moje poglądy to nie jest obiektywizm, to właśnie moje poglądy. I nigdzie się nie zarzekam, że są jedyne i niepodważalne, nikomu ich nie próbuję narzucać. I nie wiem, przed jakimi wyborami mnie jeszcze Bóg postawi, tak, jak Ty nie wiesz, przed jakimi już mnie postawił. Chciałabym móc Cię pocieszyć i powiedzieć, że jestem z Tobą, ale zanim nawet spróbuję to zrobić, Ty nie dasz mi na to szansy, bo sama tego nie przeżyłam, więc nie mam prawa Cię pocieszać - to i tak będzie tylko z mojej strony "umoralnianie"..., prawda?...To właśnie jest Twoja gorycz i nienawiść.
                • Gość: anonim619 Re: Hipokryzja!!!!!!!!!!!! - do Hermiony IP: *.* 23.08.02, 17:04
                  Dlaczego więc nie spróbujesz? Po prostu, bez rozliczania mnie do kogo i ile jest tej nienawiści? Skąd wiesz jak zareaguję? Skąd wiesz ile potrzeba mi głaskania i łkania aż do utraty tchu? Biadolenia, użalania się nad sobą i potwierdzania jak bardzo jestem biedna? Aż do następnego razu, który (ten dołek) może nastąpić nawet i za rok. Muszę załadować swój bagaż, aby mi go starczyło. Pomóżcie mi.
    • Gość: Gosia_wiecznie_mŁoda Re: Hipokryzja!!!!!!!!!!!! IP: *.* 23.08.02, 16:48
      Uwazam ze hipokryzja przede wszystkim jest wartosciowanie powodow do aborcji przez prawo. Zas przez matke juz nie jest. Kazdy czlowiek ma wlasne granice. Piszesz Hermiono ze mozna je wielokrotnie przekraczac. Owszem mozna i to w obu kierunkach. Zarowno na NIE jak i na TAK. Co wiecej uwazam, moze naiwnie, ze czlowiek z gruntu jest dobry. I jesli ofiaruje sie mu odpowiednie wsparcie- on jest w stanie wiele zniesc. Za wyjatkiem tych rzeczy ktorych zniesc nie moze. Dla kazdego co innego. Ja mam czworo dzieci, ale wyobrazam sobie ze dla kogos jest to wystarczajacy powod by zabic. Urodzilam dziecko wczesnie ale rozumiem ze dla kogos moze to byc koncem zycia. Bo caly czas biore pod uwage fakt ze wszyscy bliscy ludzie mnie wspierali. Ze mialam takie a nie inne warunki, ze sama jestem taka a nie inna osoba.Uwazam ze czepianie sie czlowieka ze z gwaltu to by urodzil ale kalekiego z gwaltu juz nie jest bez sensu. Moze to byl kres drogi tej osoby, moze wiecej by nie udzwignela. Ja mysle ze moja droga skonczylaby sie juz przy gwalcie. I co? Nikt by sie nie czepil bo z gwaltu to cacy mozna usuwac?eszcze raz napisze- jesli kolejne dziecko byloby zagrozeniem egzystencji mojej rodziny- usunelabym. Nie co by to bylo- moze uposledzenie, moze gwalt, moze liczba..... Ale tym wiekszym szacunkiem cenie osoby ktore urodzily dzieci w sytuacji w ktorej ja bym miala watpliwosci. Dzieci ktore juz sa sa dla mnie wazniejsze od nienarodzonych. Odebrana szansa bedzie z pewnoscia dramataem z ktorym bede musiala sobie poradzic ale dramatem jest tez odebranie szns ludziom ktorzy juz zyja.Mam nadzieje ze nigdy nie stane przed takim wyborem....
      • Gość: 21081970 Re: Hipokryzja!!!!!!!!!!!! IP: *.* 23.08.02, 22:36
        Jak ja bardzo się z tobą zgadzam. Jestem nieprzejednanym przeciwnikiem aborcji i dlatego zrobię wszystko aby nigdy nie musieć podejmować decyzji urodzić czy nie. Uważam też, że nie mam najmniejszego nawet prawa aby zmuszać kogokolwiek do życia wg moich zasad. WSZYSTKIM dziewczynom ktore zdecydowały się na aborcję naprawdę szczerze współczuję i nigdy ich nie potępię bo uważam, że każda aborcja jest przede wszystkim porażką rodziny, przyjaciół, państwa szkoły i kościoła którzy nie udzielili kobiecie pomocy, wsparcia lub czasami tylko informacji. Przecież nikt nie decyduje się na aborcję z lekkim sercem, zawsze jest to trudna decyzja często podejmowana z poczuciem, że stoi się pod ścianą. Czasami wystarczy rozmowa z przyjacielem, pieniądze lub fachowa porada, jakiekolwiek światełko nadziei, że wszystko może się ułożyć aby kobieta zmieniła swoją decyzję.
    • Gość: Gosia_wiecznie_mŁoda Re: Hipokryzja!!!!!!!!!!!! IP: *.* 23.08.02, 16:49
      Uwazam ze hipokryzja przede wszystkim jest wartosciowanie powodow do aborcji przez prawo. Zas przez matke juz nie jest. Kazdy czlowiek ma wlasne granice. Piszesz Hermiono ze mozna je wielokrotnie przekraczac. Owszem mozna i to w obu kierunkach. Zarowno na NIE jak i na TAK. Co wiecej uwazam, moze naiwnie, ze czlowiek z gruntu jest dobry. I jesli ofiaruje sie mu odpowiednie wsparcie- on jest w stanie wiele zniesc. Za wyjatkiem tych rzeczy ktorych zniesc nie moze. Dla kazdego co innego. Ja mam czworo dzieci, ale wyobrazam sobie ze dla kogos jest to wystarczajacy powod by zabic. Urodzilam dziecko wczesnie ale rozumiem ze dla kogos moze to byc koncem zycia. Bo caly czas biore pod uwage fakt ze wszyscy bliscy ludzie mnie wspierali. Ze mialam takie a nie inne warunki, ze sama jestem taka a nie inna osoba.Uwazam ze czepianie sie czlowieka ze z gwaltu to by urodzil ale kalekiego z gwaltu juz nie jest bez sensu. Moze to byl kres drogi tej osoby, moze wiecej by nie udzwignela. Ja mysle ze moja droga skonczylaby sie juz przy gwalcie. I co? Nikt by sie nie czepil bo z gwaltu to cacy mozna usuwac?eszcze raz napisze- jesli kolejne dziecko byloby zagrozeniem egzystencji mojej rodziny- usunelabym. Nie co by to bylo- moze uposledzenie, moze gwalt, moze liczba..... Ale tym wiekszym szacunkiem cenie osoby ktore urodzily dzieci w sytuacji w ktorej ja bym miala watpliwosci. Dzieci ktore juz sa sa dla mnie wazniejsze od nienarodzonych. Odebrana szansa bedzie z pewnoscia dramataem z ktorym bede musiala sobie poradzic ale dramatem jest tez odebranie szns ludziom ktorzy juz zyja.Mam nadzieje ze nigdy nie stane przed takim wyborem....
    • Gość: magusia Re: Hipokryzja!!!!!!!!!!!!może nie całkiem na temat IP: *.* 23.08.02, 19:18
      Dlaczego więc nie spróbujesz? Po prostu, bez rozliczania mnie do kogo i ile jest tej nienawiści? Skąd wiesz jak zareaguję? Skąd wiesz ile potrzeba mi głaskania i łkania aż do utraty tchu? Biadolenia, użalania się nad sobą i potwierdzania jak bardzo jestem biedna? Aż do następnego razu, który (ten dołek) może nastąpić nawet i za rok. Muszę załadować swój bagaż, aby mi go starczyło. Pomóżcie mi.
      • Gość: magusia Re: Hipokryzja!!!!!!!!!!!!może nie całkiem na temat IP: *.* 23.08.02, 19:31
        Drogie eMamy!Dyskusja jest zażarta, a jej efekty możemy zaobserwować nawet w odrębnych postach ( Fuga troszkę Cię poniosło) Rozważacie brak rączek, mózgu u nienarodzonych i narodzonych dzieci tudzież inne makabreski.Są głosy obrońców zycia poczętego i te bardziej liberalne.Może w obliczu tej debaty ktoś mi wyjaśni dlaczego prawie bez odzewu pozostają posty błagające o pomoc dla chorych i upośledzonych dzieci?Może tylko mam takie wrażenie że tak na prawdę rodzice i ich potomstwo pozostają sam na sam ze swoimi życiowymi problemami?
    • Gość: _Su_ Re: Hipokryzja!!!!!!!!!!!! IP: *.* 24.08.02, 21:10
      oto_ja uważam że postąpiłaś słusznie i nie powinnas mieć wyrzutów sumienia. Nie zawsze warto jest nosić krzyż jeśli można go zdjąć. Pewnie zrobiłabym tak samo-nie wyobrażam sobie takiej sytuacji ale nie wiem czy kochałabym takie dziecko i czy do tego poradziłabym sobie z jego niepełnosprawnością. Takie decyzje są trudne ale po to mamy wolną wolę i możliwość wyborów żebyśmy z tego korzystali. Nie dajmy sie kierować innym którzy myślą że wiedzą lepiej za nas i chcą kierować naszym zyciem-jak np. zabraniając aborcji. Szlag mnie trafia że stoją za ty jakies potworne dewoty w rządzie i staruszkowie co już pewnie nie mogą ;. kto dał im prawo decydowania o nas, o naszym życiu, szczęściu czy cierpieniu? uważam że aborcja i nie tylko ona powinna być rozstrzygana przez nasze sumienie a nie ustawy prawne i głupotę ludzką. oto_ja trzymaj się ciepło i nie przejmuj się ludźmi-często bywa że Ci co najbardziej krytykują lub oskarżają nie są bez winy.pozdrawiamSu

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka