Gość: trolka
IP: *.*
07.10.02, 08:42
Witajcie, i napiszcie jak sobie radzicie w weekendy bez dzieci. Zdecydowałam się na coś na kształt st. podyplomowych, co oznacza piątek i sobotę bez dzieci(bo koniec zajęć o 18, na szczęście w naszym mieście)>Jestem tym przerażona. Na razie pracuję jedynie po kilka godzin i mi to odpowiada.W soboty nie ma chociaż problemu z opieką, będzie mój mąż, on się opiekuje dziećmi wspaniale, dzieci zawsze chcą z nim zostać. Ale piątek...Mogłabym prosić naszą opiekunkę,dzieci ją uwielbiają i mogą z nią zostawać nawet na długo ale studia są i tak drogie, ledwo mnie na nie stać, a to oznaczałoby dodatkowe 60 zł(płacimy jej 6 zł na g).Mogłyby też dzieci być u mojej mamy(w piątki akurat nie pracuje), mama mieszka na skraju lasu, jest tam pięknie, ale...Ola b. by chciała, ale Ewka nie lubi być tylu g. poza domem(mama o ile opiekuje się dziećmi, robi to b. dobrze, nie skacze wokół nich przesadnie, ale idzie na spacer, układa puzzle, gotuje pyszne posiłki, a w tym czasie dzieci bawią się w kuchni koło niej, więc naprawdę ok..Jednak my jesteśmy na pewno bardziej pobłażliwi niż mama(zwł. w stosunku do Ewy)i tyle godzin dla Ewki-byłoby cieżko..., choć Ewa lubi babcie.Mama nie może zajmować się dziećmi u nas, bo podaje obiad ojcu po pracy, i w ogóle woli u siebie, ja to w pełni rozumiem.Acha, chodzi o 1 weekend w miesiącu, dzieci mają 3l i 5l(teraz chwila przerwy na śmiech na sali, że w ogóle się tym przejmuję) .Myślicie, że pokonam tęsknotę za dziećmi?I jaki typ opieki wybrać?