Dodaj do ulubionych

Święta ze Świadkami Jehowy

07.12.06, 08:31
Witajcie,
mamy w bardzo bliskiej rodzine Świadków Jehowy, zbliżają się święta, Wigilia.
Zastanawiam się, czy jest sznsa, że odwiedzą nas w te święta. Bardzo bym
chciała, byśmy się spotkali przy stole, porozmawiali... Czy któraś z Was
spotkała się z takim przypadkiem, że ŚJ spędzali święta razem z katolikami?
(nie chodzi mi odzielenie się opłatkiem, tylko o wspólne spędzenie czasu w
czasie świąt)
Obserwuj wątek
    • iwoniaw Re: Święta ze Świadkami Jehowy 07.12.06, 08:50
      Nie sądzę, żeby świadkowie Jehowy mieli jakiś problem ze złożeniem wizyty
      towarzyskiej w czasie świąt. Zapytaj, czy by was nie odwiedzili, bo zapewne też
      mają wolne w pracy. Jeśli nie będziesz wymagać celebracji świąt, których nie
      uznają, to spotkanie rodzinne powinno być ok.
      • malgra Re: Święta ze Świadkami Jehowy 07.12.06, 10:44
        z pewnością nie przyjdą na wigilię ale są jeszcze dwa dni świąt i na pewno
        chętnie Was odwiedzą.
    • jowita771 Re: Święta ze Świadkami Jehowy 07.12.06, 11:07
      z tego co wiem, ŚJ nie obchodzą świąt, więc jeśli nie będziesz ich namawiać do
      jakichś świątecznych obrzędów, to chyba powinni się zgodzić. ale nie jestem
      pewna, może jakiś ŚJ niech się lepiej wypowie, też jestem ciekawa.
      • ka-ja Re: Święta ze Świadkami Jehowy 07.12.06, 11:33
        Część rodziny mojego męża to właśnie SJ,traktują te dni normalnie jako wolne.My
        wigilie spędzamy u moich rodziców,a w święta odwiedzamy rodzine męża,i jest tak
        jakby byśmy pojechali np.w niedziele.Jest kawa,ciasto,a mąż wchodząc mówi nawet
        "wesołych świąt" i jest fajnie.Oczywiście do kościoła razem nie idziemy.
        • darla44 Re: Święta ze Świadkami Jehowy 07.12.06, 11:40
          Dzięki za odpowiedzi. Pytałam, bo na Wielkanoc mimo zaproszeń nie przybyli, i
          też nie miałam zamiaru wtedy nikogo nakłaniać do zjedzenia święconki.
    • yenna_m Re: Święta ze Świadkami Jehowy 07.12.06, 11:43
      A co niby ma być "nie halo" ze SJ?
      No przeciez normalni ludzie.
      I w czasie Swiat tez skladaja wizyty towarzyskie.

      Jesli dzieci przy okazji ne zostana obrzucone gwiazkowymi prezentami (swiat,
      urodzsin, imienin nie obchodza i nie obdarowuja sie w ten czas prezentami), ew.
      te prezenty zostaną im mądrze wreczone, nie z okazji świąt ale np w docenieniu
      postępów w nauce (czy wstawic jakis inny, zupelnie nie związany ze swiętami
      nieobchodznymi przez SJ, zupelnie neutralny powod) - to juz w ogole nie ma
      problemu.

      Najwazniejsze - nie sluchac w tym czasie koled, nie celebrowac tradycji
      swiatecznych typu rozmowy o choince czy wyzszosci swiat Bozego Narodzenia nad
      Pamiątką (najwazniejsze swieto SJ) wink i generalnie zachowywac sie taktownie smile
      I tyle.

      Spotkanie z fajnymi luzmi przy okazji wolnego to zawsze przyjemnosc.
      Wazne, zeby zachowywac sie taktownie i nie narzucac swojego swiatopogladu smile

      Zycze Wam mile spedzonego wspolnego czasu smile
      • galela Re: Święta ze Świadkami Jehowy 07.12.06, 11:57
        > Najwazniejsze - nie sluchac w tym czasie koled, nie celebrowac tradycji
        > swiatecznych typu rozmowy o choince czy wyzszosci swiat Bozego Narodzenia nad
        > Pamiątką (najwazniejsze swieto SJ) wink i generalnie zachowywac sie taktownie smile
        > I tyle
        Bez sensu. Niby dlaczego. Co innego włączać kogoś siłą w świętowanie a co inne
        gorozmawiać o choince. To co? Mają udawać, że żadnych Świąt nie ma? Gdybym ja
        została zaproszona na Święta np. do Buddystów, to poszłabym i chociaż
        niemodliłabym się do ich boga, to chętnie popatrzyłabym i posłuchała w jaki
        sposób moi gospodarze święta przeżywają. Bez sensu zapraszać takich gości a
        potem obchodzić się z nimi jak ze śmierdzącym jajem. Żeby nie urazić. Nie wiem
        dlaczego miałoby to ich urazić.
        • jowita771 Re: Święta ze Świadkami Jehowy 07.12.06, 12:02
          ja myslę, że ŚJ doskonale wiedzą, ajk wygladają tradycyjne święta i nie bylaby
          to dla nich taka ciekawostka, jak dla Ciebie jakaś tradycja buddyjska.
          i myślę, że w takim wypadku mogliby odebrać opowiadanie o świętach jako próbę
          nawracania ich. no chyba, że wyraziliby chęć posłuchania o swiętach, ale jakoś
          wątpię.
          • mathiola Re: Święta ze Świadkami Jehowy 07.12.06, 12:10
            Tak, najlepiej niech jeszcze choinkę schowają, żeby nie urazić Świadków Jehowy.
            • justi54 Re: Święta ze Świadkami Jehowy 07.12.06, 12:15
              No właśnie święta Bożego Narodzenia są raz w roku i jeśli ja je obchodzę to nie
              ma zamiaru ich sobie psuć dobrem jehowych. Nie zapraszam i już to najlepsze
              rozwiązanie. Acha czy to ci łażący dwójkami po domach i "agitujący" i nie
              pozwalający dzieciom na przetaczanie krwi?
            • jowita771 Re: Święta ze Świadkami Jehowy 07.12.06, 12:16
              nie chodziło mi o ukrywanie choinki na czas wizyty, ale chyba nie trzeba o niej
              gadać? czy przez całe święta rozmawiacie o swiętach, tradycji itp?
              • mathiola Re: Święta ze Świadkami Jehowy 07.12.06, 12:22
                Nie, oczywiście że nie, ale takie zachowanie typu: nie puszczajcie kolęd, nie
                rozmawiajcie o choince, to smieszne jest dla mnie. To w końcu gospodarze mają
                udawać że nie ma świąt, żeby nie urazić gości? A dlaczego to goście nie mogą
                trochę się nagiąć i udawać, że dla niektórych święta istnieją?
                Jeśli bym by ła w takiej sytuacji a goście przyjęliby zaproszenie, to
                oczywiście nie puszczałabym im specjalnie kolęd i zachęcała do wspólnego
                śpiewania, ale też nie rzucałabym się z obłędem w oczach do ich wyłączania,
                gdyby jednak w tym czasie leciały. Bo to działa w obie strony - tak oni mogą
                się dostosować do nas, jak my do nich. Nie wiem co to za schiza ostatnio
                zapanowała z tym nieobrażaniem uczuć religijnych innych wyznań.
              • justi54 Re: Święta ze Świadkami Jehowy 07.12.06, 12:40
                Święta jak sama nazwa wskazuje są żeby świętować a nie przejmować się
                zwyczajami jehowych. Tak w święta rozmawiam o świętach, dziecko śpiewa kolejne
                wyuczone akurat kolędy, wspominam minione święta i bliskich których z nami juz
                nie ma, opowiadam o świątecznych potrawach, jadę obejrzeć szopkę i potem to
                komentuję, gram w świąteczne gry. Nie widzę powodu aby pusuć sobie tej
                niepowtarzalnej atmosfery skoro czekam na to przez cały rok. Z jehowymi
                znajomymi (jeśli takowych bym miała) mogę się spotkać w innym terminie. Święta
                są "święte" i są moje.
            • yenna_m Re: Święta ze Świadkami Jehowy 07.12.06, 12:51
              mathiola, ale jesli zapraszasz do siebie gosci, ktorzy maja inny swiatopoglad
              (tudziez pochodza z kregu innej kultury) to nalezaloby ich przyjac z
              szancunkie, jesli sie ich powaznie traktuje i zaprasza, prawda?

              nie chodzi o to, ze ktos ma sie do mne dostosowac, skoro jest moim gosciem

              chodzi o to, ze ma sie u mnie dobrze czuc - pod kazdym wzgledem

              ale dla mnie mowienie o tym, jak potraktowac SJ nie wynika z czystego
              teoretyzowania
              moja przyjaciolka w dsiecinstwie byla dziewczyna, ktora byla SJ. Lubilam ja,
              szanowalam, staralam sie ne sprawic przykrosci. I vice versa.

              Nie chodzi to, ze ja mam sie ograniczac przyjmujac gosci.
              Chodzi o to, ze zasady dobrego wychowania nakazuja, zeby zachowywac sie
              taktownie, kulturalnie i nie urazic gosci (ktorych przeciez sie lub, szanuje,
              sa dla nas wazni - bo inaczej by sie ich ne zaprosilo do wlasnego domu, prawda?)
              • yenna_m Re: Święta ze Świadkami Jehowy 07.12.06, 12:52
                spieszylam sie i narobilam mase literowek

                a mowia: spiesz sie powoli, hmmm sad
              • mathiola Re: Święta ze Świadkami Jehowy 07.12.06, 13:30
                ja pracowałam z dwoma świadkami. temat wiary nie był dla nas tematem tabu, oni
                mówili o swoich zwyczajach, ja o naszych. Nie było dla mnie krępującym zapytać
                się o to czy o tamto. Gdyby przyszli do mnie do domu w święta, przyjęłabym ich
                normalnie, nie chowając choinki i nie wyłączając kolęd. Bo oni wiedzieliby że
                obchodzę właśnie święta, a ja bym tego nie kryła. Ale to tylko teoria, bo
                właśnie dlatego, źe wiedzieli, nie przyszliby.
                I myślę, że większość innych SJ też by nie przyszło. Tak jak ja nie
                odwiedzałabym ich w czasie ich święta. Bo oni gromadnie przeżywają coś czego ja
                nie rozumiem. Sposobność do spotkania można znaleźć przecież przez cały rok. Po
                co akurat w święta?
                • yenna_m Re: Święta ze Świadkami Jehowy 07.12.06, 13:35
                  gdyby przyszli - ok

                  ale gdyby byli zaproszeni w tym dniu na towarzyska pogawedke i zaryzykowaliby
                  skorzystanie z zaproszenia?

                  mimo wszystko poruszamy sie na cienkiej linii z napisem: "to jest jeszcze
                  dozwolone, a to jest mega-gafa" wink
          • mama_kotula Re: Święta ze Świadkami Jehowy 07.12.06, 12:22
            jowita771 napisał:
            > i myślę, że w takim wypadku mogliby odebrać opowiadanie o świętach jako próbę
            > nawracania ich.
            Wiesz, można sobie np. czytać Biblię jako książkę, w sposób naukowy, nie będąc
            chrześcijaninem.
            Można też rozmawiać o tradycjach świątecznych, nawet tych nam znanych, bez prób
            nawracania czy przekonywania, ot, po prostu, pośmiać się z opowieści, jak
            2-letnia Kasia dzieliła się opłatkiem z chomikiem, powspominać dawne czasy
            (anegdotka o wujku Marianie, który spadł z drabiny przewracając choinkę i
            szaleńczy bieg do sklepu po nowe bombki), itd. Normalny człowiek, niezależnie od
            wyznania, będzie umiał znaleźć się w takiej rozmowie.

            > no chyba, że wyraziliby chęć posłuchania o swiętach, ale jakoś
            > wątpię.

            Dlaczego wątpisz? Jakieś uprzedzenie?
            O dziwo, prędzej katolik nie będzie chciał słuchać o obyczajach świadków Jehowy.
            • jowita771 Re: Święta ze Świadkami Jehowy 07.12.06, 12:29
              mama_kotula napisała:

              > jowita771 napisał:
              > > i myślę, że w takim wypadku mogliby odebrać opowiadanie o świętach jako p
              > róbę
              > > nawracania ich.
              > Wiesz, można sobie np. czytać Biblię jako książkę, w sposób naukowy, nie będąc
              > chrześcijaninem.

              akurat jesli chodzi o ŚJ, ta znają Bible lepiej niz wiekszość katolików.

              > Dlaczego wątpisz? Jakieś uprzedzenie?
              > O dziwo, prędzej katolik nie będzie chciał słuchać o obyczajach świadków
              Jehowy

              jesli chodzi o uprzedzenia na tle religilnym, to mam do katolików, chociaż sama
              jeszcze figuruję w statystykach jako jedna z nichsmile
              ale świeta lubię, nawet do kościoła pójdę, lubię kolędy.
              • mama_kotula Re: Święta ze Świadkami Jehowy 07.12.06, 12:34
                jowita771 napisał:

                > mama_kotula napisała:
                >
                > > jowita771 napisał:
                > > > i myślę, że w takim wypadku mogliby odebrać opowiadanie o świętach
                > jako p
                > > róbę
                > > > nawracania ich.
                > > Wiesz, można sobie np. czytać Biblię jako książkę, w sposób naukowy, nie
                > będąc
                > > chrześcijaninem.
                >
                > akurat jesli chodzi o ŚJ, ta znają Bible lepiej niz wiekszość katolików.

                Nie, nie, nie o to mi chodziło smile
                Biblię podałam jako przykład, że coś, co jest teoretycznie "święte", dla kogoś
                święte być nie musi, że można rozmawiać o Biblii, o treściach w niej zawartych,
                będąc niewierzącym - i analogicznie, można rozmawiać o świętach Bożego
                Narodzenia (tak, jak napisałam w poście wyżej), nie obchodząc ich i nie czując
                się nawracanym smile
        • yenna_m Re: Święta ze Świadkami Jehowy 07.12.06, 13:06
          > > Najwazniejsze - nie sluchac w tym czasie koled, nie celebrowac tradycji
          > > swiatecznych typu rozmowy o choince czy wyzszosci swiat Bozego Narodzenia
          nad
          > >Pamiątką (najwazniejsze swieto SJ) wink i generalnie zachowywac sie
          taktownie smile
          > >I tyle
          > Bez sensu. Niby dlaczego. Co innego włączać kogoś siłą w świętowanie a co
          inne
          > gorozmawiać o choince. To co? Mają udawać, że żadnych Świąt nie ma? Gdybym ja
          > została zaproszona na Święta np. do Buddystów, to poszłabym i chociaż
          > niemodliłabym się do ich boga, to chętnie popatrzyłabym i posłuchała w jaki
          > sposób moi gospodarze święta przeżywają. Bez sensu zapraszać takich gości a
          > potem obchodzić się z nimi jak ze śmierdzącym jajem. Żeby nie urazić. Nie
          wiem
          > dlaczego miałoby to ich urazić.

          Galela, jesli juz kogos ZAPRASZASZ, to jako gospodarz zachowuj sie tak, zeby
          nie urazic swoich gosci.
          Tak nakazuja zasady dobrego wychowania.

          I tu nie chodzi o roznice zwiazane z religia.

          Mam kolezanke, ktora jest zona Afrykanczyka i jest bardzo wyczulona na sprawy
          zwiazane z segregacja rasowa.
          Jesli bym ja zaprosila, ngdy w zyciu nie podalabym na sol Murzynka ze slowami:
          upieklam Murzynka (bo wiem, ze moze ja to urazic, bo taka jest). Podalabym
          ciasto czekoladowe i kropka.

          Jesli dobieramy sobie przyjaciol, znajomych i decydujemy sie na utrzymywanie z
          nimi kontaktow towarzyskich - to taki wybor determinuje odpowiedni sposob
          zachowywania sie przy nich - tak, zeby jako goscie czuli sie u nas dobrze. No i
          w zaden sposob nie mozna, przyjmujac gosci, obrazac ich brakiem taktu czy
          rozmyslnym obnoszzeniem sie z pogladami (tradycjami) w ktorych uczestniczenie
          byloby dla naszych gosci niemile/uciazliwe/obrazliwe.

          Jesli mamy znajomych SJ - to prostą konsekwencją utrzymywania takich kontaktow
          jest okazanie im szacunku poprzez nienarzucanie im wlasnych tradycji. I vice
          versa (mi sie jakos nigdy nie zdarzylo byc nawracana przez znajomych z kregu
          SJ - wiec zasada dziala w obie strony)
          Koniec kropka.
          • galela Re: Święta ze Świadkami Jehowy 07.12.06, 17:11
            A dlaczego uważasz, że byłabym nietaktowna? Ja uważam, że nie mieliby powodu,
            żeby się obrazić. Przecież przyjmnując gości nie mam zamiaru po ich wejściu
            klękać i modlić się głośno zawodząc. Ale jeśli moje dziecko zaczęłoby śpiewać w
            tym czasie kolendy, to nie będę go uciszać ani zaykac w pkoju: bo się goście
            obrażą. I o żadnym nawracaniu nie ma mowy.
            • yenna_m Re: Święta ze Świadkami Jehowy 07.12.06, 19:27
              ale zauwaz, ze Autorka nie zaprasza na swieta tylko przy okazji swiat.

              Ciagle uwazam, ze bycie gospodarzem zobowiazuje do zachowywania sie w sposob
              nie konsternujacy gosci.

              Co do zachowania dziecka - nie sadzisz, ze dziecku jakby wiecej wolno i raczej
              zachowanie dziecka nie wzbudziloby konsternacji gosci. Zachowanie doroslych
              gospodarzy - owszem.

              Jesli zaprasza sie do siebie ludzi z innych kregow kulturowych czy tez
              kierujacych sie innymi zasadami wiary niz my - nalezy uszanowac odmiennosc tych
              ludzi.

              Tak jak praktykujacemu muzulmaninowi nie podasz na stol alkoholu i wieprzowiny,
              tak jak wierzacego i praktykujacego Zyda nalezaloby poczestowac jedzeniem
              koszernym (albo nie stawiac nic, co byloby przygotowane niezgodnie z zasadami
              judeizmu, zeby wlasnie nie prowokowac sytuacji niezrecznych), tak przy SJ nie
              powinno sie puszczac koled czy tez zachwywac w inny sposob budzacy jego
              konsternacje.

              A dlaczego uwazam, ze bylabys nietaktowna?
              Nie uwazam.
              Ale odpowiedz, w stylu: dlaczego ja, gospodarz, mam sie dostosowywac do
              swiatopogladu moich gosci, jednak powoduje, ze byc moze taka watpliwosc gdzies
              sie pojawi.

              Pojawi byc moze. Co nie znaczy, ze na pewno pojawi, dyskutujemy wszak tutaj (a
              przynajmniej wiele osob, ktore nie maja znajomych wsrod SJ) czysto
              teoretycznie, poza tym nie znamy sie i tez trudno oceniac czlowieka i jego
              zachowanie oraz maniery po kilku zdaniach napisanych w poscie na jakims forum,
              prawda?

              Wiec dlaczego uwazasz, ze uwazam, ze bylabys nietaktowna? wink
              Ze tak odbije pileczke wink
    • klaviatoorka Re: Święta ze Świadkami Jehowy 07.12.06, 12:16
      ja też mam podobny problem ze znajomymi- czy mogę podarować coś ich dziecku
      (drobiazg, słodycze, owoce) z okazji świąt? czy nie będą czuli się zakłopotani?
      • mathiola Re: Święta ze Świadkami Jehowy 07.12.06, 12:23
        ja bym zapytała po prostu rodziców, jeśli to dobrzy znajomi.
      • mama_kotula Re: Święta ze Świadkami Jehowy 07.12.06, 12:24
        klaviatoorka napisała:

        > ja też mam podobny problem ze znajomymi- czy mogę podarować coś ich dziecku
        > (drobiazg, słodycze, owoce) z okazji świąt? czy nie będą czuli się zakłopotani?

        Nie dawać nic, świadkowie Jehowy nie mają zwyczaju otrzymywania i dawania
        prezentów z okazji czegoś tam. Znając ich, raczej nie poczują się urażeni, ale
        mogą być właśnie zakłopotani.
        • ola_mi81 Re: Święta ze Świadkami Jehowy 07.12.06, 12:32
          Mam w swoim otoczeniu Świadków, pracowałm tez z nimi. jak dostawaliśmy paczki w
          pracy na świeta, czy dzieci w szkole, chowali je i dawali pózniej. Jak w parcy
          było spotkanie "przy opłatku" i mieli tylko posiedzieć, wypić kawkę, nie
          chcieli. Jak przyniosłam ciasto z moich urodzin, częstowałm nie chieli, bo
          wiedzieli że to urodzinowe itp. świadkowie sa barzdo czuli na tym punkcie i z
          tego, więc wątpie zeby przyszli na Wigilie, nawet " w cywilu".Zawsze to
          szanowałam, nie zawsze rozumiałam. Wiem,że gdy są święta często wyjeżdżają na
          wspólne wypady, żeby nie byli skrepowani.
      • ka-ja Re: Święta ze Świadkami Jehowy 07.12.06, 12:32
        Robicie z tego mega problem!Kiedy ja odwiedzam rodzinę męża to zawsze dzieciom
        daje jakieś słodycze czy prezent,i nikt nie robi problemu.Dzieciom przeciez
        mozna powiedzieć:"mam dla was niespodziankę" i dać to co sie przyniosło.Mój syn
        tez zawsze coś dostaje.Moze to zależy od podejścia,ale nigdy kiedy przychodzę do
        teściowej nie rozmawiamy o wierze,raczej szanujemy siebie i swoje uczucia.
      • justi54 Re: Święta ze Świadkami Jehowy 07.12.06, 12:35
        Dziecku absolutnie nie bo to decyzja jego rodziców. Ty pewnie też byś nie
        chciała aby inni postępowali wobec twojego dziecka wbrew wypracowanym zasadom
        wychowania.
        • ka-ja Re: Święta ze Świadkami Jehowy 07.12.06, 12:50
          Czy Wasze dziecko nigdy nie dostało nic od znajomych którzy do Was
          przychodzą?Może moja rodzina jest inna...Ale nie wydaje mi sie nic niestosownego
          w tym by dać dziecku drobny prezent!Tym bardziej jeżeli odwiedzają się raz na
          jakiś czas.
          Oczywiście nie mówimy,że to z okazji świat,czy od mikołaja,tylko że od cioci czy
          małego kuzyna,kuzynki do wyboru.
      • yenna_m Re: Święta ze Świadkami Jehowy 07.12.06, 12:56
        dac, pod warunkiem ze pretekstem nie beda swieta i ne wejdziesz z
        tekstem "spotkalam Mikolaja"

        ale na przyklad mowiac: "dawno Cie nie widzialam kochanie, i w zwiazku z tym
        mam dla ciebie prezent"

        SJ obdarowuja sie prezentami. Tylko nie z okazji swiat, urodzin, imienin,
        mikolajek, halołynow i innych okazji poganskich wink
        • ka-ja Re: Święta ze Świadkami Jehowy 07.12.06, 12:58
          yenna_m napisała:

          > dac, pod warunkiem ze pretekstem nie beda swieta i ne wejdziesz z
          > tekstem "spotkalam Mikolaja"
          >
          > ale na przyklad mowiac: "dawno Cie nie widzialam kochanie, i w zwiazku z tym
          > mam dla ciebie prezent"


          To właśnie napisałamwink)
    • addria Re: Święta ze Świadkami Jehowy 07.12.06, 12:49
      Nie generalizujmy. ŚJ to tacy sami ludzie jak wyznawcy inntch religii, więc
      mogą mieć różne podejście do tych samych spraw, o ile w tym zakresie religia
      daje im jakąś swobodę wyboru zgodnie z własnym sumieniem. Zatem, nie każdy ŚJ
      przyjmie takie zaproszenie i nie każdy je odrzuci. Jedni będą uważać, że
      udawanie, że wcale nie uczestniczymy w Wigilii, tylko spotykamy się towarzysko
      to hipokryzja, a inni mogą nie mieć nic przeciwko temu i chętnie się zgodzą.
      IMO najprościej byłoby zapytać wprost tę rodzinę, czy nie mieliby nic przeciwko
      wspólnemu spotkaniu, z podkreśleniem jego znaczenia towarzyskiego (bo ich
      lubicie, bo w związku z dniami wolnymi macie więcej czasu i miłoby było się
      spotkać, itp.), w dany dzień Świąt. I postąpić zgodnie z ich odpowiedzią ( a
      jeśli z przykrością odmówią, może warto mieć w zapasie alternatywny termin nie
      związany ze świętami, wtedy ładnie wybrniecie z niezręcznej sytuacji).
      • joanna266 Re: Święta ze Świadkami Jehowy 07.12.06, 13:03
        mialabym problem zeby zaprzyjaznic sie z kims dla kogo problemem jest zjedzenie
        imieninowego ciasta tylko z tego powodu ze jest imieninowesmilewszelkie
        dziwactawa nawet jesli wynikaja z wiary budza we mnie lek i zdziwienie.a
        fanatyzm w zadnej dziedzinie zycia nie jest wskazany.moim zdaniem
        oczywiscie.problem zaczyna sie wlasnie wtedy gdy tym fanatykiem jest ktos z
        rodziny.
        • justi54 Re: Święta ze Świadkami Jehowy 07.12.06, 13:06
          No właśnie ciasta nie tkną ale z "buciorami" do domów dwójkami, trójkami np w
          porze dobranocki włążą. I co ja mam to uszanować bo tak każe im religia?
          • joanna266 justi54 07.12.06, 13:09
            mials na mysli ze wiara im zabrania sciągania butow gdy wchodzi sie do czyjegos
            domu???ło matko strach sie bacsmile))
            • justi54 Re: justi54 07.12.06, 13:28
              Dobrze wiesz że nie to miałam na myśli a tylko nachalność z jaką Ci ludzie
              pukają do naszych mieszkań. To "włażenie w butach" było przenośnią.
              • yenna_m Re: justi54 07.12.06, 13:33
                justi, takie maja zasady wiary

                od tego jest wizjer, zeby obejrzec, komu sie otwiera drzwi i jesli naprawde nie
                masz ochoty powiedziec "dziekuje, nie jestem zainteresowana", ewentualnie byc
                prowokowana do dyskusji w czsie, gdy akurat kleisz pierogi - to po prostu mozn
                nie otworzyc

                dla mnie zmora nie sa SJ (zawsze uprzejmi), tylko codziennie nahalnie dzwoniacy
                domofonem obwozni sprzedawcy ziemniakow, kalafiorow, pomaranczy i cebuli wink Co
                to potrafia podniesc cisnienie wink
                • justi54 Re: justi54 07.12.06, 13:41
                  Jest różnica pomiędzy nachalnym sprzedawcą ziemniaków a krzewiącym wiarę
                  jehowym.
                  • yenna_m Re: justi54 07.12.06, 14:11
                    justi54 napisała:

                    > Jest różnica pomiędzy nachalnym sprzedawcą ziemniaków a krzewiącym wiarę
                    > jehowym.

                    owszem - na korzysc SJ smile
                    naprawde, powtrzam: jakos nie mam problemow z SJ.
                    Porozmawialam kiedys normalnie, powiedzialam, dlaczsego nie chce zostac SJ,
                    pani przynala mi racje (mowiac, ze bardzo dojrzale podchodze do problemu) -
                    czasami przyjda przyniesc Straznice (moge sobie poczytac, nie zaszkodzi mi),
                    bardzo grzecznie porozmawiaja (pod warunkiem, ze mam na nich czas - i to tez sa
                    w stanie zrozumiec). Wiesz, jakos SJ przestali do mnie przychodzic. W sumie -
                    szkoda, bo LUBILAM te wizyty (b. sympatyczne te babki byly smile i bardzo
                    inteligentne smile a rozmowa z inteligentnymi ludzmi to zawsze przyjemnosc- jesli
                    sie ma czas wink )
                    • justi54 Re: justi54 07.12.06, 14:53
                      Oni są inteligentni ale są też nawiedzeni. I rozumiem sprzedawcę ziemniaków on
                      chce mi dostarczyć prosto do domu ziemniaki które muszę i tak kupić i przywieść
                      i wnieść do mieszkania. A co mi daje wizyta inteligentnego jehowego?
                      • yenna_m Re: justi54 07.12.06, 16:37
                        teoretycznie dostarcza mi Boga, ktory moze nie gwarantuje mi kulinarnego
                        sukcesu a jedynie zbawienie wink

                        wszystko to kwestia zrozumienia drugiego czlowieka, pewnej tolerancji i
                        umiejetnosci nie irytowania sie z blahych powodow wink
                        • justi54 Re: justi54 08.12.06, 08:45
                          Takie zbawienie jest mi zbyteczne a ziemniaki na frytki bardzo.
                          • mama_kotula Re: justi54 08.12.06, 11:48
                            justi54 napisała:

                            > Takie zbawienie jest mi zbyteczne a ziemniaki na frytki bardzo.

                            A mnie z kolei ziemniaki nie są potrzebne, a zbawienie z wielką chęcią ;-P
                            Kwestia priorytetów smile))
                            • justi54 Re: justi54 08.12.06, 12:36
                              Wolisz ryż, kaszę a może makaron. Bo ja wolę posłuchać o buddyźmie, hinduiźmie
                              czy obejrzeć "komedię" o mormonach niż wysłuchiwać pukających do drzwi jehowych.
                              • mama_kotula Re: justi54 08.12.06, 12:52
                                justi54 napisała:

                                > Wolisz ryż, kaszę a może makaron. Bo ja wolę posłuchać o buddyźmie, hinduiźmie
                                > czy obejrzeć "komedię" o mormonach niż wysłuchiwać pukających do drzwi
                                > jehowych

                                No to ja już cię nie rozumiem.
                                Prosisz o wykreślenie z notesika i finito. Jak to nie działa, zwracasz się do...
                                yyy, zapytaj Lolinkę jak się nazywa ichnia najważniejsza szycha w zborze, bo ja
                                nie pamiętam - on ich odpowiednio pouczy i więcej nie przyjdą. Zawsze możesz
                                jeszcze zawiadomić policję, albo dać w ryj ;-PPP, masz mnóstwo możliwości, ale
                                wolić narzekać i odsądzać SJ od czci i wiary wyłącznie za to, że pukają ci do
                                drzwi w czasie dobranocki (btw, to imho świetna pora, dziecko przed telewizorem,
                                a ja mam czas na spokojną rozmowę big_grinDD).


                                Wiesz, ja mam poczucie, że ty masz niejasne uprzedzenie i podchodzisz do sprawy
                                bardzo emocjonalnie ("chodzą i proponują rozmowę" zastępujesz "natrętnie
                                nachodzą", poza tym już samo określenie "nawiedzeni" mówi samo za siebie, bo ma
                                tu wydźwięk pejoratywny), chyba za bardzo emocjonalnie.
                                • justi54 Re: justi54 08.12.06, 13:03
                                  No to ja się mam jeszcze zwracać do ich szychy w zborze? Wyobraź sobie - środek
                                  lata mecz finałowy Mundialu mężczyźni (to typowe) z piwkiem przy paluszkach
                                  ogladają a tu puk, puk kilka razy natretnie plus dzwonek plus kołatka na
                                  drzeiach. Gospodarz domu otwiera i pyta "czy coś sie stało ?" a tu jehowa
                                  (chyba odpowiednik naszej mocherowej) pyta cytuję "Jak Pan myśli czy można być
                                  przyjacielem Boga?" koniec cytatu. Reszty nie opiszę bo zabrania tego regulamin
                                  forum.
                                  • jennix Re: justi54 08.12.06, 13:28
                                    Hmmm... Wyżsość futbolu nad rozmową o Bogu... rzekłby ktoś typowo katolickie,
                                    ale to nie jest typowokatolickie, tylko typowe dla świata konsumpcyjnego, bo
                                    znam wielu katolików, którzy w takim momencie wyłaczają tv i zaczynają rozmawiać.
                                    Swoją drogą bardzo pozytywnie świadczy o kulturze tego pana, skoro nie można
                                    zacytować tego co powiedział. A może to ta kobieta ŚJ tak pojechała po nim,że
                                    mecz dla niego ważniejszy ?
                                    • justi54 Re: justi54 08.12.06, 13:36
                                      Nie nie ta kobieta to było uosobienie kultury. Ale wyobraź sobie faceta który 4
                                      lata czeka na finał Mundialu a tu jehowa chce go "nawracać". Dla mnie to
                                      groteska a swoją drogą że też te baby się zwyczajnie nie boją np. gwałtów.
                                      • mama_kotula Re: justi54 08.12.06, 14:27
                                        justi54 napisała:

                                        > Nie nie ta kobieta to było uosobienie kultury. Ale wyobraź sobie faceta który
                                        4 lata czeka na finał Mundialu a tu jehowa chce go "nawracać".

                                        Wiesz, kulturalny człowiek w tym momencie mówi: "dziękuję, nie jestem
                                        zainteresowany rozmową, do widzenia" i zamyka drzwi smile)
                                        • justi54 Re: justi54 08.12.06, 14:30
                                          Chyba wiesz jacy są kibice piłki nożnej (oczywiście nie wszyscy).
                                          • mama_kotula Re: justi54 08.12.06, 20:50
                                            justi54 napisała:

                                            > Chyba wiesz jacy są kibice piłki nożnej (oczywiście nie wszyscy).

                                            Generalizujesz, imho smile
                • emonik Re: justi54 08.12.06, 22:53
                  Oni głoszą Słowo Boże przychodząc do domów bo wierzą że w ten sposób mogą
                  uratować życie ludzkie. Próbują dotrzeć do człowieka różnymi metodami - może
                  nieraz (często) wydawać się to nachalne, ale robią to w dobrej wierze, z własnej
                  woli, nikt im nie karze i nikt ich za "niechodzenie" po domach nie wyrzuci ze
                  wspólnoty. Jest wielu ŚJ którzy nie chodzą w "głoszenie" bo nie mogą się
                  przełamać. Nie jestem ŚJ ale na prawdę podziwiam tych ludzi. Za ich konsekwencję
                  i prawdziwą WIARĘ, choć łatwo nie mają. I za to, że w ich postępowaniu widać
                  komu służą, w przeciwieństwie do olbrzymiej części katolików...
          • jowita771 Re: Święta ze Świadkami Jehowy 07.12.06, 13:10
            wydaje mi się, że większość nie włazi "z buciorami" mimo sprzeciwu gospodarza.
            a jesli po prostu chodzą i pytają, czy mogą wejść i porozmawiać o tym i owym,
            to nie robia nic, czego nie robi ksiądz katolicki.
            • justi54 Re: Święta ze Świadkami Jehowy 07.12.06, 13:30
              Ksiądz katolicki nie chodzi kilka dni pod rząd do tego samego mieszkania,
              pytając czy nie mieszka tu ktoś jeszcze którego można by nawrócić.
              • jowita771 Re: Święta ze Świadkami Jehowy 07.12.06, 13:33
                racja, ale pierwszy raz też słyszę, żeby SJ tak często nachodzili.
                • justi54 Re: Święta ze Świadkami Jehowy 07.12.06, 13:43
                  Widocznie mają misję.
        • yenna_m Re: Święta ze Świadkami Jehowy 07.12.06, 13:11
          wszystko zalezy od czlowieka.

          Na imieniny taka kolezanka by nie przyszla pewnie.
          Ale juz na nastepny dzien na babskie ploty przy ciescie czy nawet wystaswniej
          zastawionym stole - czemu nie? smile

          szanujmy odmiennosci - swiat pelen takich samych ludzi, o tych samych
          pogladach, tak samo wygladajacych i te de bylby bardzo nudny i SMUTNY.

          a SJ jako ludzie - sa naprawde fajni, wartosciowi

          jakos nie spotkalam wsrod SJ zdegenerowanych jednostek...

          a że głoszą - taka ich religia. Zawsze mozna grzecznie odmowic.
          Nie widze problemu.
          • justi54 Re: Święta ze Świadkami Jehowy 07.12.06, 13:31
            Słuchaj można odmówić grzecznie raz i drugi ale nie kilka dni pod rząd w porze
            dobranocki.
            • mama_kotula Re: Święta ze Świadkami Jehowy 07.12.06, 13:36
              justi54 napisała:

              > Słuchaj można odmówić grzecznie raz i drugi ale nie kilka dni pod rząd w porze
              > dobranocki.

              Ok, ale można też raz powiedzieć: proszę więcej nie przychodzić do nas, bo tego
              nie chcemy. Nie twierdzę, że nie ma wśród nich jednostek nienauczalnych, którzy
              na siłę będą chcieli nawet mimo takiej prośby głosić właśnie u was, ale
              zdecydowana większość uszanuje tę prośbę smile
              • justi54 Re: Święta ze Świadkami Jehowy 07.12.06, 13:42
                No to ja trafiam na wyjątkowo oporne egzemplarze bo nawet sp z .......... nie
                poskutkowało.
      • lolinka2 Re: Święta ze Świadkami Jehowy- głos eksperta :)) 07.12.06, 13:09
        jeśli mogę się tak nazwać na użytek tego postu, po prostu jestem ŚJ
        Podpisuję się zdecydowanie pod każdą wypowiedzią yenna_m. Generalnie:
        1. świąt jako takich nie obchodzimy
        2. jak zauważyła addria to czy ŚJ pojawi się w tym okresie u znajomego 'spoza
        denominacji' (fraza żywcem z forum wychowanie w wierze, hihi) to kwestia
        sumienia, więc ile ludzi tyle poglądów
        3. jeśli już przyjdą (osobiście odwiedzałam) to zdecydowanie na towarzyską kawę,
        a nie świąteczne obżarstwo
        4. Prezenty nasze dzieci dostają.. ale nie w tym momencie roku. Co nie zmienia
        faktu, ze prezent darowany "bo cię lubię", "bo dawno się nie widziałyśmy i w
        końcu się widzimy" itp to nie jest zły pomysł. W ub roku np jedna z wychowawczyń
        w przedszkolu mojej córki obowiązkową pakę mikołajkową (opcja standard czyli
        każde dziecko dostaje) podarowała Duzej z tekstem "tu jest dla ciebie laleczka,
        bo niedługo będziesz miała małą siostrę, to zdążysz na laleczce poćwiczyć jak
        się karmi, myje i przewija dzidziusia". Duzej się podobała taka opcja, nam
        jeszcze bardziej.

        Jeśli mogę jeszcze w czymś pomóc, czekam na pytania.
        • joanna266 lolinko 07.12.06, 13:11
          napisz jak jest w kwestii jedzenia imieninowych ciast i zdejmowania butow w
          gosciach.bo az mi sie wierzyc nie chce w to co czytam
          • jowita771 Re: lolinko 07.12.06, 13:13
            z "buciorami" to chyba o cos innego chodziło...
            • joanna266 jowita 07.12.06, 13:15
              w sensie ze bez zaproszenia tak???nie zczaiłam widoczniesmile
              • jowita771 Re: jowita 07.12.06, 13:19
                no, ja tak zrozumiałam, że się wpraszają.
                • yenna_m Re: jowita 07.12.06, 13:23
                  jowita a wpraszali ci sie?

                  kurcze, mialam tylu znajomych SJ, a kazdy albo sie zapowiadal, albo schodzil
                  sobie na babskie ploty (przyjaciolka), ale jesli mnie nie bylo albo nie mialam
                  czasu, to no problem

                  to samo ja - albo sie zapowiadalam, albo nie, ale jak dla mne nie bylo czasu,
                  bo bylo cos wazniejszego do roboty - tez no problem wink

                  acha, z obecna przyjaciolka, katoliczka, tez sobie lubimy sie odwiedzic bez
                  zapowiedzi, ale znajomosc, ze sie tak wyraze, jest bliska, intensywna i jesli
                  nie ma warunkow do spokojnego pogadania, czy ktoras nie a czasu - to tez no
                  problem

                  wbrew pozorom - SJ, jak i katolikami, bywaja rowniez ludzie z klasa, swietnie
                  wychowani i potrafiacy sie zachowywac w towarzystwie wink tongue_out
                  • jowita771 Re: jowita 07.12.06, 13:30
                    nie wpraszali mi się, to nie ja napisałam o "buciorach". znałam jednego
                    natrętnego SJ - starszą panią, ale czymże jest ona jedna naprzeciw zastępów
                    moherowych beretów?
          • joanna266 Re: lolinko 07.12.06, 13:14
            i jeszcze kwestia transfuzji.naprawde w przypadku gdy dziecku SJ trzeba
            przetoczyc krew rodzice nie zgadzaja sie na to??nawet kosztem zycia tego
            dziecka?
            • lolinka2 Re: lolinko 07.12.06, 13:17
              Dzieje Apostolskie 15:28,29 - tam nie ma 'wyjątków od sytuacji" podanych pod
              gwiazdką mniejszym drukiem... Zdaję sobie sprawę, że dla wielu osób ten temat
              może być mocno kontrowersyjny, więc szerzej na ten temat napiszę ci na priva,
              nie chcę wywoływać niepotrzebnej burzy na forum.
              • justi54 Re: lolinko 07.12.06, 13:38
                I właśnie tego jako matka nigdy nie zrozumiiem, nie zaakceptuję i sorry nie
                chcę obrażać Twojej religii ale ta jej część jest dla mnie niczym zwyczaje
                jakiejś SEKTY. Jeszcze raz przepraszam ale tak to odbieram i wiem że za to
                właśnie jesteście powszechnie nie lubiani.
                • jowita771 Re: lolinko 07.12.06, 13:42
                  justi54 napisała:

                  > za to
                  > właśnie jesteście powszechnie nie lubiani.

                  ale oni nikogo nie zmuszają, żeby zrezygnawał z transfuzji, a że sami tak
                  postępują, to nie nasz interes, takie mają poglądy. ja tego nie rozumiem, ale
                  ich szanuję za to, że trzymają się swoich zasad mimo trudności.
                • yenna_m Re: lolinko 07.12.06, 14:07
                  chrzescijanstwo tez bylo kiedys sektą (dawno, dawno temu)

                  nie akceptuje, nie potrafie zrozumiec ludzi, ktorzy uwazaja, ze maja jedyny i
                  sluszny patent na wiare Boga

                  nie, nie maja
                  na to, co niezbadane, oparte na wierze i pewnej wypracowanej dogamtyce nie ma
                  jednego patentu b- jak mozna mec, skoro empirycznie nie da sie okreslic, ktory
                  swiatopoglad jest blizej prawdziwego, wlasciwego rozumienia Boga?
                • kim5 Re: lolinko 07.12.06, 16:12
                  A zakaz sztucznego zapłodnienia w KK nie trąci sekciarstwem?
                • jennix Re: lolinko 08.12.06, 12:54
                  Większości katolików (nie szukaj tu żadnych złośliwości) ciężko jest sobie
                  wyobazić, że mogą poświęcić coś dla swojej religii. Ilu katolików pod groźbą
                  śmierci nie pomodliłoby się w pogańskiej świątyni, nie przyznało, że Szatan jest
                  większy od Boga?? To jest kwestia ważności religii w życiu i czym jest ta
                  religia, kolorowym dodatkiem do życia, czy jego motywem przewodnim. Odnoszę
                  wrażenie, że Katolikom jest wolno wszystko, bo zostaną rozgrzeszeni przy
                  najbliższej okazji, więc nie ma o co kopii kruszyć.
            • yenna_m Re: lolinko 07.12.06, 13:18
              joanno, mi zaden SJ nigdy nie powiedzial, ze absolutnie nie mozna

              raczej mi odpowiedsiano, ze zasady wiary sa takie a nie inne, natomiast jak sie
              rodzice zachowaja w sytuacji, gdy dziecku trzeba podac krew - to juz kwestia
              sumienia rodzicow

              jest wiec dokladnie tak samo jak np przy stosowaniu antykoncepcji przez
              katolikow - niby nie mozna, a ile z nas, katoliczek bierze zakazane przez KK
              pigulki czy ma spiralke?

              Widzisz jakas roznice w kwestii traktowania tego wyboru jako "wyboru
              obciazajacego sumienie"?
              Ja nie bardzo...
              • jowita771 Re: lolinko 07.12.06, 13:22
                ja mam koleżankę SJ, nosi w dowodzie kartkę, że w razie wypadku nie wyraza
                zgody na transfuzję krwi. nie wiem, jak lekarze do tego podchodzą, ale chyba
                powinni uznać.
                • joanna266 jowita 07.12.06, 13:25
                  mnie chyba własnie kwestia transfuzji w ich wierze najbardziej przeraza.zadna
                  wiara nie zmusiłaby mnie do tego zeby narazac zycie np własnego dziecka.powiem
                  wiecej dla zdrowia i zycia własnych dzieci zrobiłabym wszystko co tylko bym
                  mogła.mimo iz w innej sytuacji byloby to nie do pomyslenia.
                  • jowita771 Re: jowita 07.12.06, 13:31
                    ja mam tak samo. świąt też bym sobie nie odpuściła, bo lubię i już.
                  • justi54 Re: jowita 07.12.06, 13:45
                    Ja też wiara wiarą ale własne dziecko ponad wszystko inne.
                    • jowita771 Re: jowita 07.12.06, 13:48
                      ja myślę, że SJ kochają dzieci równie mocno, jak Ty, ale dla nich najważniejszy
                      jest Bóg, a uważają, że Bóg tak chce i nie dyskutują.
                      • justi54 Re: jowita 07.12.06, 13:51
                        Tego właśnie nie pojmę nigdy.
                        • jowita771 Re: jowita 07.12.06, 13:54
                          ja też nie, ale Biblia tak każe.
                      • joanna266 Re: jowita 07.12.06, 13:53
                        i tego własnie nie rouzmiem.nie wyobrazam sobie jak silna trzeba miec wiare
                        zeby odmowic dziecku transfuzji nawet jesli lekarze mowia ze to jedyny
                        ratunek.w co w takiej sytuacji sie wierzy?ze u boga bedzie dziecku lepiej?ze
                        jesli bog zechce to uczyni cud i uzdrowi dziecko bez transfuzji?dla mnie to
                        czyste szalenstwo.tego absolutnie nie rozumiem
                        • justi54 Re: jowita 07.12.06, 13:54
                          To nie szaleństwo to patologia.
                        • jola9932 Re: jowita 08.12.06, 09:49
                          to się nazywa morderstwo na tle religijnym, ale nie martw się do niedawna
                          jeszcze śj mieli całkowity zakaz transfuzji,dziś juz mogą przetaczać krew pod
                          warunkiem że zostanie ona podzielona na najdrobniejsze frakcje,chyba óg zmienił
                          zasady specjalnie dla sjsmile
              • joanna266 yenna 07.12.06, 13:22
                wiesz wydaje mi sie ze SJ sa o wiele bardziej religijni niz wyznawcy koscioła
                rzymskokatolickiego.nie znam ani jednego katolika ktory nie łamałby zasad
                wyznaczonych przez kosciol.z SJ z tego co mi wiadomo jest inaczej.i dlatego w
                jakis sposob ich podziwiam.ze mnie jest bardzo kiepska katoliczkasmile
                • yenna_m Re: yenna 07.12.06, 13:26
                  są, są

                  rodzina mojej przyjaciolko, poza tym, ze byla b. religijna, to tak po ludzku -
                  byla to najprzyzwoitsza rodzina w moim bloku smile

                  gdybym potrafila zrezygnowac z paru tradycji (choinka, urodziny i te de) plus
                  gdybym umiala na tyle zaufac Bogu, zeby wytrwac w postanowieniu nie
                  przetaczania krwi (bo wiare nalezy traktowac powaznie), to sama zostalabym SJ smile

                  ale nie umiem smile
                • mama_kotula Re: yenna 07.12.06, 13:28
                  joanna266 napisała:

                  > wiesz wydaje mi sie ze SJ sa o wiele bardziej religijni niz wyznawcy koscioła
                  > rzymskokatolickiego.nie znam ani jednego katolika ktory nie łamałby zasad
                  > wyznaczonych przez kosciol.z SJ z tego co mi wiadomo jest inaczej.i dlatego w
                  > jakis sposob ich podziwiam.ze mnie jest bardzo kiepska katoliczkasmile

                  Jedna z moich netowych koleżanek pisała na blogu, że ktoś polecał jej gosposię
                  m.in słowami "możesz ją spokojnie zatrudnić, ona nic nie ukradnie, jest SJ a im
                  religia kradzieży zabrania".
                  Ciekawe, że tak się nie poleca gosposi-katoliczek, w końcu im też religia
                  zabrania kradzieży... smile
                  • jowita771 Re: yenna 07.12.06, 13:37
                    katolicy zdecydowanie nie wystawiają sobie najlepszego świadectwa, ja też mam
                    większe zaufanie do SJ niż katolików.
          • lolinka2 Re: lolinko 07.12.06, 13:15
            imieninowe i urodzinowe ciasta nie, bo imieninowe i urodzinowe, a zdecydowanie
            n. podst. Biblii stronimy od uprawiania a) kultu jednostki w jakiejkolwiek
            postaci i b) kultywowania tradycji niebiblijnych, a taką są np urodziny. W
            Biblii znajdujemy dwie relacje o obchodzeniu urodzin, za każdym razem jubilatem
            była osoba, nie wielbiąca prawdziwego Boga (faraon egipski i król Herod) i na
            każdej z imprez urodzinowych doszło do morderstwa (ścięto piekarza faraona, a na
            drugim przyjęciu Jana Chrzciciela).

            Buty??? Tego jeszcze nie słyszałam, dobre... Jeśli ktoś zaprosi nas do domu, w
            porze dobranocki czy nie - nieistotne smile)- dostosowujemy się do wymagań
            gospodarza, tj. jeśli w domu chodzi się w kapciach lub generalnie bez obuwia,
            również te buty zdejmujemy.
            • justi54 Re: lolinko 07.12.06, 13:50
              Z tymi butami to się tu porobiło na forum. Dziewczyny czy Wy nie czytacie
              między wierszami?
              • joanna266 justi54 07.12.06, 13:54
                dostałam zacmienia na chwilke.to niejedzenie ciasta wydało mi sie dziwactwem
                dlatego jakos te niezdejmowanie butow tez wydało mi sie prawdopodobne.sorkismile
            • mama_kotula Re: lolinko 07.12.06, 14:11
              lolinka2 napisała:

              > imieninowe i urodzinowe ciasta nie, bo imieninowe i urodzinowe, a zdecydowanie
              > n. podst. Biblii stronimy od uprawiania a) kultu jednostki w jakiejkolwiek
              > postaci i b) kultywowania tradycji niebiblijnych, a taką są np urodziny.

              Lolinko, to takie dość głupie pytanie mi się nasuwa.
              Czy ciasto, które poprzedniego dnia było ciastem urodzinowym, następnego dnia na
              spotkaniu typu kawka nadal jest tym zabronionym ciastem urodzinowym? Mimo, że
              jedzonym zupełnie bez okazji, ot, jako dodatek do kawy? smile))

              PS. Czasem poraża mnie "głębia" wink)) moich przemyśleń i problemy, które sobie
              wymyślam big_grinDDDDD, w tym przypadku poraża mnie wyjątkowo wink))
              • lolinka2 Re: lolinko 07.12.06, 14:16
                wiesz, to tak jak z mięsem poświęconym bożkom, w I wieku n.e. była dość żywa
                dyskusja na ten temat: jeść czy nie. Stanęło na tym: jeśli ma to zgorszyć mnie
                lub kogoś, a wiem ze poświęcone, to nie zjem, a jeśli nie wiem skąd jest, to się
                niepotrzebnie głupio nie pytam i coby z głodu nie zejść (w cesarstwie rzymskim
                wszystko bożkom ofiarowano z zasady) zjadam ze smakiem.
                Podobnie z ciastem. Pracowałam kiedyś w szkole, gdzie była tradycja
                organizowania imienin na dużej przerwie. Na kolejnych zostawało zarełko i kawa,
                ja akurat bywałam tam 2 razy w tygodniu późnym popołudniem. Wszyscy wiedzieli z
                jakiej opcji jestem i po prostu informowano mnie: Pani Karolino, pani nam pomoże
                zjeść, bo się zmarnuje, a pani pewnie zmęczona po iluś juz lekcjach... i dopiero
                po pół roku się dowiedziałam co tam za imprezy odlatywały regularnie, wcześniej
                myślałam (o ludzka naiwności, ale to był pierwszy rok pracy...) że oni po prostu
                sobie coś tam przynoszą do pracy.

                A co do 'głębi problemów'. Jeśli nie masz wątpliwości i pytań, to niewątpliwie
                nie myślisz smile))
        • justi54 Re: Święta ze Świadkami Jehowy- głos eksperta :)) 07.12.06, 13:33
          Pytanie zasadnicze dlaczego natrętnie nachodzicie ludzi w ich domach w
          niestosownych porach?
          • jowita771 Re: Święta ze Świadkami Jehowy- głos eksperta :)) 07.12.06, 13:39
            a dlaczego nie zapytasz tych, którzy Cię nachodzą? skąd ktoś inny ma to
            wiedzieć?
            pytanie do Ciebie: dlaczego katolicy kradną?
            • justi54 Re: Święta ze Świadkami Jehowy- głos eksperta :)) 07.12.06, 13:47
              Kradnący katolik to nie katolik.
              • jowita771 Re: Święta ze Świadkami Jehowy- głos eksperta :)) 07.12.06, 13:50
                to na pewno nie ma 90% z hakiem katolików, jak twierdzą księża. czyli kłamią. a
                czy kłamiący katolik to katolik?
                • justi54 Re: Święta ze Świadkami Jehowy- głos eksperta :)) 07.12.06, 13:53
                  Ta dyskusja poszła na złe tory. Znowu zaczęłyśmy dyskusję i zgubiłyśmy główny
                  wątek.
              • aluc Re: Święta ze Świadkami Jehowy- głos eksperta :)) 07.12.06, 14:21
                justi54 napisała:

                > Kradnący katolik to nie katolik.

                zabijający też nie katolik
                stosujący mechaniczną albo chemiczną antykoncepcję też nie katolik
                współżyjący poza małżeństwem też nie katolik
                oszust, kłamca też nie katolik
                chciwy też nie katolik

                a katolik gadający głupoty to katolik czy już niekatolik?
                • jowita771 Re: Święta ze Świadkami Jehowy- głos eksperta :)) 07.12.06, 14:26
                  i tym sposobem okazuje sie, że katolików jest w Polsce mniej niż SJ
                  • yenna_m Re: Święta ze Świadkami Jehowy- głos eksperta :)) 07.12.06, 14:34
                    za to ochrzczonych w obrzadku katolickim - cale rzesze wink
                    • jowita771 Re: Święta ze Świadkami Jehowy- głos eksperta :)) 07.12.06, 14:39
                      cóż, niektórzy stawiają na jakość, a inni na ilośćsmile
                      • aluc Re: Święta ze Świadkami Jehowy- głos eksperta :)) 07.12.06, 14:43
                        a to nie Lenin pisał, że ilość przechodzi w jakość? wink))
                        • jowita771 Re: Święta ze Świadkami Jehowy- głos eksperta :)) 07.12.06, 14:48
                          oj, to chyba nie o katolików mu chodziłowink))))
                • yenna_m Re: Święta ze Świadkami Jehowy- głos eksperta :)) 07.12.06, 14:35
                  hehehe smile

                  bingo, aluc - bardzo trafnie zadane pytanie smile
          • lolinka2 Re: Święta ze Świadkami Jehowy- głos eksperta :)) 07.12.06, 13:39
            justi54 napisała:

            > Pytanie zasadnicze

            Słucham uważnie smile)

            dlaczego

            Mateusza 24:14, Mateusza 28:19,20 - dlatego

            natrętnie

            kwestia gustu- powiedziałabym konsekwentnie, aczkolwiek odrobina odwagi cywilnej
            i masz z głowy wizyty na kolejny rok, wystarczy poprosić o odhaczenie w
            notatkach, ze mieszkańcy tego lokalu nie życzą sobie odwiedzin.

            nachodzicie ludzi w ich domach

            bo jakoś tak się składa, że Jezus z apostołami też po domach chadzali, a są dla
            nas wzorem

            w
            > niestosownych porach?

            znowu kwestia gustu - pora niestosowna Twoim zdaniem, w czyjejś opinii może być
            jak najbardziej stosowna. I znowu odrobina odwagi cywilnej zdziała cuda: chcesz
            być odwiedzona, powiedzmy, o 11.30 w poniedziałek? - wyraźnie sobie tego
            zażycz. Twoje prawo.
            • darla44 Re: Święta ze Świadkami Jehowy- głos eksperta :)) 07.12.06, 14:41
              Widzę, że moje pytanie całkowicie się gdzieś po drodze zagubiło, a dyskusja
              weszła na inne troy...
              Ja uważam, że nie powinno chodzić o wiarę, a kulturę osobistą jeśli chodzi o
              przybycie w gości na święta. Ja nie zmuszam nikogo do dzielenia się oplatkiem,
              a moi goście ŚJ przychodzą i jedzą, rozmawiają.... Nie wiem, czy tak się jednak
              u nas stanie.
              • yenna_m Re: Święta ze Świadkami Jehowy- głos eksperta :)) 07.12.06, 14:49
                darla, to pogadaj z nimi

                ewentualnie nie zapraszaj na Wigilie, a np zapros na spotkanie towarzyskie w 1-
                2 dniu Swiat.
                Na pewno bedzie latwiej zachowac neutralnosc celu spotkania i prawdopodobnie
                bedzie latwiej zaprosic do siebie rodzine.
                Tylko moze na stol nie podawaj dan wigilijnych wink Ino cos zupelnie
                neutralnego smile
    • figrut Re: Święta ze Świadkami Jehowy 07.12.06, 21:54
      Czy któraś z Was
      > spotkała się z takim przypadkiem, że ŚJ spędzali święta razem z katolikami?
      > (nie chodzi mi odzielenie się opłatkiem, tylko o wspólne spędzenie czasu w
      > czasie świąt)
      Jasne, że się spotkałam tyle, że w odwrotną stronę. To ja byłam
      zaproszona przez mojego najlepszego kumpla na Pamiątkę. Brałam udział w całej
      uroczystości z jednym wyjątkiem - nie śpiewałam, bo nie znam tych pieśni. Nie
      widzę w tym niczego złego aby zaprosić Świadków Jehowy na uroczystość Świąt
      Bożego Narodzenia, choć nie uznają oni tych świąt, pewnie głównie z racji tego,
      że to nie o narodziny Boga, a Syna Bożego chodzi. Może warto by podkreślić, że
      zapraszacie ich w czasie waszych świąt do domu, gdyż świętujecie na pamiątkę
      narodzin Chrystusa Zbawiciela, wtedy wydaje mi się, iż nie mieli by nic
      przeciwko temu aby do was przyjść. Wierzymy w jednego Boga i myślę iż śpiewanie
      kolęd nie powinno im przeszkadzać. W końcu są to pieśni poświęcone Chrystusowi
      którego uznajemy w obu religiach. Nie widziałam nic niestosownego w
      uczestniczeniu w Pamiątce. Oddawałam przecież cześć Bogu i jego Synowi
      upamiętniając dzień, kiedy Jezus Chrystus poświęcił się dla nas wszystkich.
      • yen74 Lolinko, ale... 07.12.06, 23:55
        w przytoczonych 'Mateuszach' nie ma NIC, co mówi 'chodźcie po domach'
        jest tylko to, co w katolicyźmie jest również.
        No to pytanie:
        O ile mi wiadomo śj wyznaczyli kilka juz dat nadejścia waszego raju na ziemi, a
        Mt 24:36 mówi zupełnie co innego.
        Czyzby CK sie pomyliło w tak istotnych sprawach?
        Poza tym przytaczacie cytaty na temat owego raju na ziemi, ale ST nie używa w
        żadnym miejscu słowa 'raj' tylko Eden, a to zdaje się zasadnicza różnica.
        No i jeszcze sprawa taka-przytaczacie cytaty tylko takie, które sa identyczne z
        Biblia Tysiąclecia, nie przytaczacie zmienionych (lub wyrzuconych) fragmentów
        Biblii Nowego świata czyz nie tak? A to zmienia postać rzeczy znacznie, daje
        ludziom złudzenie, że znacie Pismo św.
        • yenna_m Re: Lolinko, ale... 08.12.06, 11:06
          No ale wyznaczanie dat konca swiata to nie tylko specjalnosc SJ.

          Przeciez rowniez pierwsi chrzescijanie oczekiwali RYCHLEGO powrotu Chrystusa na
          ziemie. Nie jestem specjalista z zakresu teologii, ale cos takiego mi sie po
          glowie kolebie wink

          Poza tym - przeciez CALE chrzescijasntwo oparte jest na znakach zapytania. W
          koncu Ewangelie tak naprawde nie byly spisane przez Apostolow, tylko znacznie
          pozniej. Bylo ich wiele, wiele z nich KK odrzucil jako heretyckie. I tak
          naprawde (obiektywnie rzecz biorac) trudno na ich podstawie ustalic, ile w nich
          jest obiektywnej prawdy a ile legendy naroslej wokol Chrystusa w zwiazku z
          powtarzaniem z ust do ust gloszonego przez Niego Slowa Bozego (w koncu, jak to
          przy ustnych podaniach, moglo narosnac wiele, delikatnie mowiac, niescislosci).

          Poza tym drązycie kwestie przetaczania krwi. Tak, jest to kontrowersyjne.
          Tak samo jak kontrowersyjne jest trwania w wierze przez pierwszych chrzescijan
          i zezwalanie na pozeranie wlasnych dzieci na rzymskich arenach (co bylo prosta
          konsekwencja przyjetego przez nich swiatopogladu).

          Jakie to dziwne - pierwsi chrzescijanie, ponoszacy bohaterska, meczenska smierc
          wraz z wlasnymi dziecmi na arenach cyrkowych, rozszarpywani przez dzikie
          zwierzeta funkcjonuja w naszym pojeciu jako meczyennicy, swieci, ludzie
          niezlomnej wiary. To samo liczni swieci, ktorzy zgineli za wiere.

          A SJ to sekciarze, co to krwi nie chca przetaczac...

          Tja...

          Jakas filozofia Kalego wink
          Jak Kali komus ukrasc krowy - to dobry uczynek, jak jemu ukrasc krowy - to zly
          uczynek wink

          Dodam, ze czesto jest tak, ze sad rodzinny i opiekunczy w imieniu rodzicow
          wyraza zgode na przetoczenie krwi, jesli zycie dziecka jest zagrozone i
          transfuzja jest konieczna - czesto wbrew woli rodzicow. Wiec teoretycznie
          dzieci sa raczej bezpieczne.
          • jowita771 Re: Lolinko, ale... 08.12.06, 11:19
            podpisuję się pod yenną.
            jeśli chodzi o zasady - jeśli ktoś wyznaje takie, których nie rozumiem, ale
            postepuje zgodnie z nimi, to wg mnie bardziej zasługuje na szacunek niż osoba,
            której poglądy podzielam, ale ktora postepuje niezgodnie z tym, co głosi.
            podziwiam ŚJ za konsekwencję i wierność wyznawanym zasadom.
            • yenna_m Re: Lolinko, ale... 08.12.06, 11:30
              ciekawi mnie natomiast, dlaczego ne pojawilo sie pytanie, dlaczego SJ odmawiaja
              wstapienia do wojska i jakiegokolwiek kontantu z bronią jako wystapienia
              przeciwko przykazaniu "nie zabijaj"

              brat mojej przyjaciolki siedzial w wiezieniu za odmowe pojscia do wojska (wtedy
              sluzby zastepcznej nie bylo) - wielu chlopakow siedzialo w wiezieniu

              a tu oni moim zdaniem sa blizej Boga

              czy przyjecie tezy, ze "nie zabijaj" jest wylaczone do sytuacji, gdy nie toczy
              sie slusznej wojny jest naprawde prawidlowe? Czyli - nie zabijaj w rozboju, nie
              zabijaj nienarodzonego, ale zabijaj w krycjatach czy zabijaj w trakcie dzialn
              wojennych bo to zabjanie jest w interesie panstwa w ktorego imieniu walczysz?
              KK jednak akceptuje zabijanie w takich wyzszych celach (no bo nie bez powodu sa
              legalni kapelani wojskowi)

              postrzegamy SJ poprzez zafalszowany wycinek informacji ktore mamy na temat
              zasad ich wiary. Zanim zacznie sie ferowac jednoznaczne wyroki - trzeba jednak
              DOBRZE poznac dogmatyke, z ktora sie dyskutuje.

              Choc m sie wydaje, ze to jezdzenie po SJ wynika wlasnie z niewiedzy i jakiegoś
              koszmarnego, zupelnie bezsensownego lęku przed nimi.

              Przeciez najwazniejsze, z punktu widzenia Boga (tak przypuszczam) jest to,
              jakimi jestesmy ludzmi, jak zyjemy a nie to, jak i w co wierzymy.
              • justi54 Re: Lolinko, ale... 08.12.06, 11:33
                Jaki lęk przed jehowymi teraz to już przesadziłaś, kto sie ich boi?
          • yen74 Re: Lolinko, ale... 08.12.06, 14:17
            O ile mi wiadomo KK nigdy nie wyznaczył żadnej konkretnej daty końca świata. A
            śj i owszem, nawet kilka razy. Za nie spełnionym proroctwem szły dyrektywy na
            temat kolejnego objawienia.

            Cała Biblia jest napisana znacznie później niż narodziny chrześcijaństwa.
            Zresztą poszczególne księgi były spisywane latami.
            Jeśli chodzi o 4 Ewangelie, które znalazły się w Biblii to owszem pewiem
            porządek rzeczy w kościele chrześcijańskim nastąpił na soborze nicejskim w 325 r.
            Chrześcijaństwo ma 2000 lat lat i tak jak myśl ludzka ewaluował. śj mają
            niespełna 150 lat istnienia, stworzył niejaki pan o nazwisku Russel, którego
            wyrzucano z kilku zborów, więc wymyślił sobie Badaczy Pisma Św i na swój użytek
            zmienił Biblię wyrzucająć z 7 ksiąg ST, a resztę zwinnie nagiął do swoich poglądów.
            • justi54 Re: Lolinko, ale... 08.12.06, 14:22
              Ale ty masz dużo wiadomości na ich temat. Czy ten Russel to ten z Bostonu?
              • yen74 wiadomości... 08.12.06, 20:22
                posiadam, bo mieszkam poza miastem, gdzie mam (poza sobą i jeszcze inna
                rodziną)za sąsiadów samych śj. Zresztą bardzo sympatycznych, ale niemniej jednak
                lubie 'znać' przeciwnika wink
                A wiesz, że nie wiem gdzie dokładnie w Stanach urodził się Russell.
      • justi54 Re: Święta ze Świadkami Jehowy 08.12.06, 08:47
        Czyli ich Bóg to ten sam co mój?
        • yen74 Re: Święta ze Świadkami Jehowy 08.12.06, 09:59
          śj uważają, że posiedli monopol na jedynie słuszna prawdę. Dziś wielkie religie
          dążą do ekumenizmu. Bóg jest jeden choć tradycje są inaczej
          postrzegane(oczywiście to wielkie uproszczenie).Śj nie uznają ekumenizmu
          ponieważ uważają, że to oni odkryli prawdziwe imię Boga_Jehowa.Jednak w całej
          Biblii nie ma słowa JEHOWA. Pierwotnym słowem określającym Boga było JHWH i
          pochodzi z hebrajskiego.Żydzi bojąc się, że imię Boga nie będzie wymawiane z
          należytym szacunkiem zastępowali je słowami: Adonaj tzn Pan oraz Elohim tzn Bóg.
          Z czasem żydzi do imienia JHWH dopisali samogłoski od słów Adonaj i Elohim co
          dało nazwę JAHWE. Żydzi nigdy nie używali słowa 'Jehowa" jest to forma
          niepoprawna zapisana w Biblii Nowego świata na potrzeby śj. Poza tym ich bilia
          nigdy nie była tłumaczona z języka hebrajskiego.
          Co do transfuzji krwi
          to kolejna nadinterpretacja. Lolinka przytoczyła tu pewien werset, który mówi o
          'powstrzymywaniu sie od krwi' jednak w całej Biblii nie ma słowa o tym, że jest
          to krew ludzka. Werset nawiązuje do zaprzestania składania ofiar ze zwierząt,
          gdyż w pierwszych latach chrześcijaństwa ta praktyka była nadal stosowana przez
          żydów.
          Tak więc nie sądzę, żeby Bóg dał człowiekowi jakiekolwiek podstawy do zabijania
          ludzi (poprzez nie udzielenie mu pomocy i zakaz przyjmowania krwi)ze swoim
          imieniem na ustach. to jawne naduzycie.
          • justi54 Re: Święta ze Świadkami Jehowy 08.12.06, 10:45
            No dobra przetaczają tą krew w praktyce czy nie przetaczają bno juz nic nie
            wiem. Tylko bez interpretacji Biblii proszę bo i tak nic nie rozumiem.
          • yenna_m Re: Święta ze Świadkami Jehowy 08.12.06, 11:12
            yen, wez mnie nie rozsmieszaj

            jakie dazenie do ekumenizmu?

            czy konflikt KK z Kosciolem Prawoslawnym rzeczywiscie swiadczy o ekumenizmie?
            a na przyklad ostre slowa obecnego papieza n/t wiary muzulmanskiej rowniez jest
            w duchu ekumenizmu?
            jakos odnioslam przeciwne wrazenie

            po prostu - jako katolicy zapominamy, jak wiara katolicka byla krzewiona.
            Ogniem i mieczem. Pamietacie krucjaty? Albo kolonizacje w Afryce?
            No bez jaj.

            Bo gdy czytam te posty, bo wdochodze do wniosku, ze katolicyzm byl taki
            nieagresywny w szerzeniu wiary... I ze katolicy nie maja poczucia, ze maja
            monopol na jedyna, sluszna prawde.

            Gdyby rzeczywiscie zachowywali sie tak, jakby nie mieli tego monopolu - to nie
            byloby jezdzenia w tym watku po SJ. Po prostu wink

            Gdzie tu dązenie do jakiegos ekumenizmu i funkcjonowania zgodnego (milosiernego
            i te de) w ramach nurtu chrzescijanskiego, z ktorego zarowno SJ jak i KK sie
            wywodza?
            • yen74 Re: Święta ze Świadkami Jehowy 08.12.06, 14:26
              a co to jest ekumenizm?
              JP II zawsze pragnął dialogu z kościołem prawosławnym o ile wiem

              B16 w Ratyzbonie nie powiedział nic więcej niz to co jest napisane w Koranie
              a to link do całego przemówienia B16
              www.forum-znak.org.pl/index.php?t=studia&id=192
              No krucjat osobiście nie pamiętam ,le chetnie dowiem się KONKRETNYCH rzeczy. Po
              co były krucjaty, itd.
              NIkt (nie ja bynajmniej) nie pisał, ze KK był nieagresywny. Ja napisałam tylko
              to, co sami śj mówią na swój temat, że mają monopol na prawdę.

              O pochodzeniu organizacj śj pisałam kilka postów wyżej
              • justi54 Re: Święta ze Świadkami Jehowy 08.12.06, 14:28
                Gdzie bo już tyle dyskutowałyśmy że sie pogubiłam?
              • yenna_m Re: Święta ze Świadkami Jehowy 08.12.06, 16:17
                yen (jak milo spotkac na forum kogos, kto rownez lubi fantastyke) smile

                tylko widzisz, cale chrzescijanstwo tez kiedys powstalo

                Chrystus otaczal sie m. in. szumowinami (nierządnice i tacy tam rozni wink no
                kurcze, wspolczesny Mu element)
                jego teorie byly na tyle kontrowersyjne i wyworotowe (gdy idzie o rozumienie
                Boga), że wspolwyznawcy (pamietajmy, Chrystus byl wyznawca Judaizmu)
                ukrzyzowali go - a to byl jednak bardzo uwlaczajacy sposob smierci,
                zarezerowany dla... no wlasnie, dla szumowin (z tego, co mi sie w glowie
                kolacze, ale moze sie myle wink )

                JP II pragnal dialogu z KPrawosl. Ok, tylko jest cos (bylo cos) w sposobie
                zachowania Katolikow, co jednak powoduje niechec prawoslawnych do rozmowy w
                duchu ekumenizmu.

                Pamietajmy ciagle, ze podzial na Koscioly wynika chyba z podzialu w obrebie
                kociola i chyba my, reformatorscy katolicy, w stosunku do Prawoslawia,
                fukncjonujacego na zasadach blizszych np kosciolowi Bizantyjskiemu (ale tez
                moze sie myle?) jestesmy tez sektą wink

                tak jak i sektą (w rozumieniu: odłam) dla Judaizmu bylo chrzescijanstwo

                i te de, i te pe

                pamietajmy, ze tak zaciemnie obraz, ze ideologia muzulmanska tez jest w sporej
                mierze oparta na judaizmie czy chrzescijanstwie -czyli tez cos na ksztalt
                sekciarstwa wink

                do czego zmierzam

                nie mamy patentu na nieomylnosc

                NIE WIEM, czy tworca SJ stworzyl te religie poniewaz otrzymal cos w rodzaju
                wizji od Boga

                tak samo jak nie wiem, czy stworzenie chrescijastwa, wiary muzulmaskiej bylo
                wynikiem takiego objawienia

                moge wierzyc lub tez nie wierzyc

                i na tym generalnie polega caly femonen tej zabawy

                nie jestem SJ - i to jest moj swiadomy wybor, ktory byc moze, gdy dzieci
                dorosna, ulegnie zmianie, bo jednak w sposobie podejscia do zycia wsrod
                wyznawcow SJ widze wiele rzeczy, ktore wydaja mi sie wartosciowe i cenne

                na razie jestem katoliczka, choc z roku na rok chyba bardiej agnostyczka, a
                moze coraz bardziej poszukujaca i zadajaca wiele pytan. I probujaca zrozumiec.

                Ino to, co oparte jest na WIERZE, na pewnym zaufaniu pokladanym w obranej rpzez
                siebie filozofii, trudno jest zrozumiec.

                Trzeba - no wiecie - uwierzyc po prostu wink

                Dla mnie dyskusja na temat wyzszosci KK nad SJ jest dyskusja rownie
                wartosciowa wink i rownie mądra wink jak dyskusja piernika nad wiatrakiem, czy
                Swiat Bozego Narodzenia nad Wielkanocnymi.

                Zwlaszcza, ze rzecz dotyczy powaznego, legalnego ruchu religijnego, majacego
                rzesze wyznawcow (i coraz wiecej wyznawcow w Polsce - widac jest jakis glod
                prawdy, uczciwosci wsrod katolikow, bo od KK przeciez ci wyznawcy uciekaja, aby
                zwiekszyc rzesze SJ). I zwlaszcza, ze ten ruch jest oparty na tradycji
                chrzescijanskiej. Smiem twierdzic, ze dla nas, katolikow, SJ sa jednak bracmi w
                Chrystusie, tak jak i protestanci (swoja droga tez odlam katolicyzmu, i w
                rozumieniu slowa "sekta" jako odlam ruchu religijnego - sekciarze wink , prawda?
                Bosmy my, katolicy, czy oni, SJ - chrzescijanie w sumie, prawda?
                • yenna_m Re: Święta ze Świadkami Jehowy 08.12.06, 16:20
                  Dla mnie dyskusja na temat wyzszosci KK nad SJ jest dyskusja rownie
                  wartosciowa wink i rownie mądra wink jak dyskusja O WYZSZOSCI*) piernika nad
                  wiatrakiem, czy
                  Swiat Bozego Narodzenia nad Wielkanocnymi.
                  *) tak mialo byc
                • yen74 Re: Święta ze Świadkami Jehowy 08.12.06, 21:06
                  no to ja uscislam swoje przekonania, znaczy wierzenia.
                  Jestem katolikiem (katoliczką) z dziada pradziada, no kwestia wychowania. Bunt
                  nstolatków dotknął również mnie i to również w sferze religijnej. to zaowocowało
                  poznaniem różnych wyznań, kultur, religii. I fajnie. Jednak wierna jestem KK.
                  Jestem daleka od przekonywania co do wyższości jakiejkolwiek religii czy
                  wyznania nad innym. Póki co wolność wyznania mamy zagwarantowane państwowo.
                  Bardzo lubię jednak poznawać i wymieniać poglądy.

                  Co do meritum
                  Chrześcijaństo i owszem powstało kiedyś. Ukrzyzowanie natomiast było karą
                  rzymian, fakt dla szumowin, ale żydzi nie mogli dokonac ukamienowania, bo szabas
                  ich wstrzymywał. Pic jednak polegał na tym, że bardzo im się spieszyło
                  (Sanhedryn), bo po prostu bali się utraty stołków, bo nie wiedzieli z jakim
                  królem maja do czynienia.

                  Z tym dialogiem bywało różnie na przestrzeni wieków. Póki co teraz prawosławie
                  nie chce. No cóż nie mnie osądzać dlaczego. Schizma wschodnia ciągnęła sie
                  latami, w końcu doszło do ekskomunikawania się przez kościoły nawzajem w roku
                  1054 i obie klątwy zostały zdjęte (UWAGA) w 1965 roku. Szczerze mówiąc nie chce
                  mi się pisac wykładu, mozna sobie poszukać wink

                  Śj to NIE JEST religia. mylisz pojęcia.
                  Organizacja, związek wyznaniowy, sekta-TAK, ale nie RELIGIA.

                  Co do chrześcijańskości śj-oni sami mówią tak: 'mozna tak powiedzieć' (sama
                  pytałam), więc skoro oni nie sa pewni swych 'korzeni'...
                  • yen74 i jeszcze... 08.12.06, 21:11
                    fajnie w końcu pogadac (popisać) o czymś innym niż dzieci i teściowe wink
                    miło sie wymienia poglądy.
                    a swoją droga to mamy chyba podobny rodowód nicków co? To tak to tej fantastyki
                    zagajam wink
                    Pozdrawiam
                    • yenna_m Re: i jeszcze... 08.12.06, 21:19
                      > fajnie w końcu pogadac (popisać) o czymś innym niż dzieci i teściowe wink

                      no pewnie, ze fajnie smile

                      > miło sie wymienia poglądy.
                      > a swoją droga to mamy chyba podobny rodowód nicków co? To tak to tej
                      fantastyki
                      > zagajam wink

                      oj na pewno smile

                      > Pozdrawiam
                      Rowniez pozdrawiam serdecznie smile
                      • yen74 Re: i jeszcze... 08.12.06, 21:31
                        przypomniało mi się, że Biblia świadkowa -znaczy wspomniany pan Russell usunął z
                        całej Biblii słowo krzyż zastępując je słowem pal. Nawet przyjmując, że Chrystus
                        to nie jest Bóg (kwestia pogladów), to z historycznego punktu widzenia to dość
                        duze naduzycie.
                        No kwiatków jest jeszcze kilka. Fajnych moim skromnym zdaniem.
                  • yenna_m Re: Święta ze Świadkami Jehowy 08.12.06, 21:17
                    Nawet jesli maja problemy z okresleniem sie jako chrzescijanie (nie znam na
                    tyle gleboko dogmatyki SJ, zeby prowadzic glebokie i madre dysputy n/t
                    teologiczne), to niewatpliwie wierzą oni w boga Izaaka, Samuela, Abrahama...

                    nie napisalam: religia. Napisalam: ruch religijny (jednak pewna roznica). Choc
                    w sumie te roznice sprowadzaja sie do pewnych roznic w pojmowaniu tego, co
                    istotne i tego, jak interpretowac Biblie.

                    Jak napisana jest Biblia - kazdy glupi wie. Jest trudna. Bardzo ciezko
                    zrozumiec, o co tak naprawde chodzi. Metaforyka, metaforyka, totalna abstrakcja
                    do tego zaciemniona faktem, ze Biblia jest tlumaczona i posana grube wieki temu
                    (a wiec realia inne i byc moze zupelnie inne znaczenie).

                    yen, nie jestem na tyle mądra i biegla, zeby powiedziec: wiem. Wrecz
                    przeciwnie, jak wielu ludzi - nie wiem. Ale i nie wiedza ci, ktorzy Biblie
                    badaja. Ktorzy sa wybitnymi teologami.

                    Wiem jedno - trzeba dac zyc SJ - przeciez wielu z nich jest naszymi
                    przyjaciolmi, albo po prostu sasiadami, znajomymi czy ludzmi przypadkowo
                    mijanymi na ulicy.

                    I, moim zdaniem, nalezaloby koncentrowac sie nie na tym, co nas dzieli, ale
                    raczej popatrzec na to, co nas łączy.
                    I probowac zrozumiec, potraktowac kulturalnie, taktownie, dostrzec czlowieka w
                    tym gloszącym, zgodnie z zasadami swojej wiary, Swiadku Jehowy.
                    Tylko tyle.
                    Albo az tyle.
                    • yen74 Re: Święta ze Świadkami Jehowy 08.12.06, 21:42
                      No dobra, do niczego pewnie nie dojdziemy.
                      Nie bedziemy się przecież licytować dogmatami ani innymi schizmami, bo tak na
                      forumie kiepsko to wychodzi, ale jedno: znam śj, juz pisałam mam sąsiadów
                      licznych z tej organizacji i jedno mnie po prostu wkurza, że zawsze
                      przeprowadzają tą swoją indoktrynację i na żadnym ekumeniźmie im nie zależy, bo
                      im bratać się, dialogu prowadzic nie wolno.
                      A mi nie zależy na udowodnieniu im moich poglądów, niech oni mi równiez dadzą
                      wolność wyznania.
                      • yenna_m Re: Święta ze Świadkami Jehowy 08.12.06, 21:46
                        yen, moze masz zle doswiadczenia ze SJ
                        ja mam naprawde dobre - tak jak napisalam - dorastalam razem z dziewczynka, SJ.
                        Nikt nigdy mnie nie nawracal. Prowadzilysmy rozmowy na temat wiary. Ale zawsze
                        byly one w duchu: u nas jest tak, a u Was jest tak. I fajnie, ze u nas jest tak
                        a u nas tak.

                        Byc moze wszystko zalezy od charakterow ludzi, z ktorymi masz do czynienia.
                        Czlowiek czlowiekowi nie rowny, jak widac smile
                • yen74 Re: Święta ze Świadkami Jehowy 08.12.06, 21:45
                  yenna_m napisała:


                  > NIE WIEM, czy tworca SJ stworzyl te religie poniewaz otrzymal cos w rodzaju
                  > wizji od Boga

                  Udowadniam, że tu uzyłas słowa RELIGIA, nie RUCH RELIGIJNY, (w odniesieniu do śj)
                  ale nie bierz tego za złosliwość z mojej strony, w dyskusji czepliwa jestem wink
                  >
                  • yenna_m Re: Święta ze Świadkami Jehowy 08.12.06, 22:59
                    ok, ok smile
                    skroty myslowe zawsze bywaja niebezpieczne, jak widac smile
                    • hanna26 Re: Święta ze Świadkami Jehowy 09.12.06, 17:01
                      Darla.

                      Ja Cię po prostu nie rozumiem.
                      To znaczy nie rozumiem zupełnie Twojego problemu.
                      Jeżeli jesteś człowiekiem wierzącym, jeżeli Boże Narodzeie ma dla Ciebie
                      jakąkolwiek wartość - to obchodź te święta najlepiej jak umiesz, z bliskimi,
                      którzy czują to samo co Ty, a Twoich przyjaciół - Jehowych zaproś do domu
                      innego dnia.
                      Jeżeli natomiast Twoi znajomi są dla Ciebie najważniejsi, a Święta Bożego
                      Narodzenia - wręcz przeciwnie, nie mają dla Ciebie żadnej wartości i generalnie
                      je olewasz, traktując je jak kolejny wolny dzień - to po prostu powiedz to
                      swoim przyjaciołom i koniec. Na pewno nie będzie wtedy problemu z zaproszeniem
                      ich do domu.



                      -
                      Jakość zabawy, podobnie jak jakość życia nie zależy od warunków materialnych
          • yenna_m Re: Święta ze Świadkami Jehowy 08.12.06, 11:17
            > Tak więc nie sądzę, żeby Bóg dał człowiekowi jakiekolwiek podstawy do
            zabijania
            > ludzi (poprzez nie udzielenie mu pomocy i zakaz przyjmowania krwi)ze swoim
            > imieniem na ustach. to jawne naduzycie.

            a wiesz, ze to wcale nie jest takie proste?
            bo na przyklad Bog nie dal prawa ratowania zycia kobiety ciezarnej w ciazy
            ewidentnie grozacej zyciu. I dokonywanie aborcji w takim przypadku to tez jawne
            naduzycie, prawda?

            Tu nie ma prostych odpowiedzi.

            Tam, gdzie dogmatyka opiera sie na tym, co abstrakcyjne, niemierzalne, oparte
            na systemie wartosci, ktory mozna przyjac lub tez odrzucic - trudno jest
            ferowac ostateczne sądy, kto blizej Boga.
            Bo jesli nikt nie jest tego Boga blizej?
            Albo kazdy z nas jest rownie blisko?
            Albo Boga po prostu nie ma?

            Ja (podkreslam: ja, i celowo uzywam slowa "ja") widze same znaki zapytania.
            Mam rowniez swiadomosc, ze jesli poznam odpowiedz na te pytania, to i tak nie
            bede miala szansy, zeby sie z Wami nią podzielic wink Bo pewnie nastapi to (o ile
            nastapi) dopiero z chwila rozpoczecia lepszego zycia wink po smierci wink
            • yen74 yenna... 08.12.06, 11:48
              chętnie z toba podyskutuję, bo lubie takie rozważania na temat...niech no tylko
              znajde wiecej czasu. Pewnie wieczorem dopiero.
          • jowita771 Re: Święta ze Świadkami Jehowy 08.12.06, 11:23
            ja mam wrażenie, że kościół katolicki dąży do ekumenizmu, ale chciałby, aby
            inne religie czy inne odłamy chrześcijaństwa uznały jego wyższość i zwierzchość
            papieża. i nijak się to ma do ekumenizmu.
    • jola9932 Re: Święta ze Świadkami Jehowy 08.12.06, 09:53
      watchtower.org.pl/
      tu więcej informacji o śj dla zainteresowanych
      • lolinka2 tamten link... 08.12.06, 12:22
        to link do strony robionej przez ludzi co kiedyś byli SJ a teraz po nas jeżdżą.
        Rzetelne informacje z pierwszej ręki są tu:

        watchtower.org/p/index.html
        • justi54 Re: tamten link... 08.12.06, 12:39
          Sorry ale nie chce mi sie tego czytać. Notoryczne uchylanie sie o odpowiedzi na
          temat przetaczania krwi mówi mi wszystko o tych ludziach.
        • jola9932 Re: tamten link... 08.12.06, 12:40
          lolinka masz chyba problemy ze wzrokiem bo ta strona nie jest prowadzona przez
          byłych Sj ani przez samych sj, więc proszę nie pisz takich głupot tylko
          przeczytaj jeszcze raz stronę pierwsząsmile
        • jola9932 Re: tamten link... 08.12.06, 12:59
          Musimy sobie zdawać sprawę, że wiele stron internetowych stworzono w
          niemoralnych czy nieuczciwych zamiarach. Istnieje też mnóstwo innych miejsc w
          Internecie, które wprawdzie nie muszą służyć takim celom, niemniej okradają z
          czasu - dotyczy to na przykład grup dyskusyjnych. Od wszelkich takich pułapek
          trzymaj się z daleka!" (Przebudźcie się! nr 1 z 8 stycznia 1998, s.12)

          droga lolinko czyż nie tego ucza cię na spotkaniach?? więc może zaprzestań tych
          niecnych praktyksmile)
          • justi54 Re: tamten link... 08.12.06, 13:04
            Ale ona nie chce odpowiedzieć na zadawane pytania.
            • yen74 Lolinka 08.12.06, 13:35
              nie odpowie, bo musiałaby zaprzeczyc sama sobie-no chyba, że sie mylę.
            • lolinka2 Re: tamten link... 08.12.06, 13:43
              a gdzie nie chcę?? bo cokolwiek nie kojarzę...
              za to zdecydowanie kojarzę że zobowiązałam się udzielić obszerniejszych
              wyjaśnień nt Świadkowie Jehowy a kwestia krwi na priva imiennie jednej z
              dziewczyn, oraz każdej ewentualnej osobie, która w uczciwych zamiarach wyrazi
              takie pragnienie.
              Robienie burzy na forum nie jest moim hobby i nie zamierzam takowej wywoływać,
              stąd świadomie nie chcę grać na nerwach Tobie, droga justi ani innym foremkom
              które zbulwersował już dostatecznie sam fakt pojawienia się motywu Świadków
              Jehowy na forum e-mama. Poza tym odbiegłabym chyba dość mocno od motywu
              przewodniego tego wątku, czyli Święta ze Świadkami...
              Jeśli ktoś cierpi na niedobór informacji (również nt kwestii krwi) proszę
              przysłać mi maila na priva z pytaniem, a chętnie odpowiem (nie będziecie ani
              pierwsze ani ostatnie, którym odpowiadam), bądź poszukać info na stronie

              www.watchtower.org

              (po wyszukaniu odpowiedniej wersji językowej)
              • justi54 Re: tamten link... 08.12.06, 13:54
                No widzisz masz okazję "zareklamować" swoją wiarę i tego nie robisz tłumacząc
                się troską o nasze nerwy. Sam fakt pojawienia sie tematu ŚJ na tym forum i to
                właśnie przed ważnymi dla nas świętami uważam za bardzo potrzebny bo staram się
                zrozumieć nie wiarę ale psychikę tych ludzi. Ach jeszcze jedno inaczej gada się
                na luzie przez internet a inaczej w domu. Nie zamierzam wpuszczać ich do domu
                żeby zapytać o interesujące mnie transfuzje krwi bo w domu mam czas dla dziecka
                a nie dla jehowych. Ale skoro nic sie nie dowiem to nadal będę niedoinformowana.
                • lolinka2 Re: tamten link... 08.12.06, 13:59
                  nie wpraszam ci się na chatę (jeśli nadal nie doczytałaś). Proponuję wyjaśnienie
                  kwestii mailowo, a więc przez internet, na luzie - jak piszesz. Nie chcę tylko,
                  żeby wyjaśnieniami pochądzącymi z bądź co bądź świętej księgi ludzie nie
                  wycierali sobie obuwia na forum i ażeby ta dyskusja nie stała się dla wielu
                  okazją do odreagowywania frustracji.
                  • justi54 Re: tamten link... 08.12.06, 14:09
                    Widzisz ludzie nie potępiają Waszej wiary ani Was (no może oprócz tej
                    kontrowersyjne krwi) ale metod Waszego "reklamowania" swojej wiary.
                    • yen74 ja też publicznie sie dowiem... 08.12.06, 14:32
                      wiecej bardzo chetnie na temat krwi. Ja nie wstydzę się swojego wyznania i moge
                      publicznie dyskutować, co niniejszym czynię. Moje nerwy są w dobrej formie

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka