mbwj88 Re: a chciałam tylko bratanicy kupić prezent:((( 08.12.06, 22:06 kup ten prezent mój mąż też czasami jak się zaprze a namarudzi bo to czy tamto i ja mu wtedy mówię że to chodzi o moje dobre samopoczucie od tych 20 czy 50 zł nie zbiedniejemy a ja się poczuję lepsza na przykład przecież nie można byc aż tak małostkowym bo życie takie krótkie o dziasiaj moja córka ma 18 lat i proszę ani chrzestny ( brat męża) ani chrzeestna ( kuzynka męża ) nawe kartki nie przysłali a dziewczyna siedzi sobie z przyjaciółmi i jej to za przeproszeneim lata i mi też Odpowiedz Link Zgłoś
maderka1 Re: a chciałam tylko bratanicy kupić prezent:((( 08.12.06, 22:13 A mój mąż by zapytał (i pyta): a dlaczego twoj brat nie chce poczuc sie lepszy, dajac prezent naszej corce? powiedzcie, jak mam odpowiadac na takie pytania? Odpowiedz Link Zgłoś
mbwj88 Re: a chciałam tylko bratanicy kupić prezent:((( 08.12.06, 22:19 to odpowiedz NIE WIEM ALE JA CHCE BYć LEPSZA CHCIAłABYM OBDZIELIć PREZENTAMI WSZYSKIE DZIECI NA SWIECIE A TA MAłA JEST PRZECUDNA JAKICH BY RODZICóW NIE MIAłA W NIEDZIELę PRZYJEDZIE SIOSTRZENICA MOJEGO MęZA ( JEJ OJCIEC SIę POWIESIł I NIE żYJE )JUż TERAZ POWIEDZIAłAM MOJEMU MężOWI żE MA PRZYGOTOWAC DLA NIEJ KASę ZAWSZE MA JEJ COś DAć BO JEST BRATEM JEJ MATKI Odpowiedz Link Zgłoś
edyta776 Re: a chciałam tylko bratanicy kupić prezent:((( 08.12.06, 22:47 U mnie w domu też sie nie przelewa, ale dzieci zawsze maja pierwszenstwo. i nie wazne czy swoje czy z dalszej rodziny. jest zmyczaj, ze o ile nie spotykamy sie codziennie, to zawsze jakis drobiazg z okazji odwiedzin sie kupuje. Mój mąż często jęczał, że nie ma kasy, ale ja za każdym razem i tak na jakiś drobiazg odłożyłam. Nie musi to być duże ani drogie, ważne, że dane z serca. Trzyamj się, maszs rację. Odpowiedz Link Zgłoś
czarna_maruda Sorki, ale Twój mąż 08.12.06, 23:05 to pies ogrodnika, sam nie zje i drugiemu nie da... Żałować starego auta z piwnicy po dziecku, dla dzieciaka którego rodzicom się nie przelewa? Odpowiedz Link Zgłoś
maderka1 Toja mąż maderki 1 09.12.06, 00:32 Przeczytałem Wasze posty i również bardzo za nie dziękuję. Dyskusja jednak poszła w nieco złym kierunku. Co do przedstawionego meritum to zgadzam się, że moja Żona ma prawo wydawać nasze wspólne pieniądze na równych ze mną prawach na co zechce ( oczywiście w granicach zdrowego rozsądku) w tym rówmież ma prawo kupić prezent swojej siostrzenicy. Problem jest jednak w tym czy ja mam obowiązek być gorącym orędownikiem kupna prezentu dziecku szwagra, który odwiedzając moje dziecko wielokrotnie w ciągu każdego roku jego życia przez 8 lat nie zdobył się na kupno choćby dropsa? Czy mam prawo do optowania za odrobiną demonstracji skierowanej przeciwko szwagrowi, a nie mało czego świadomemu dziecku. Jak słusznie podkreślała Żona nie jest to kwestia za ile będzie prezent. Jestem jemu przeciwny tylko dla zademonstrowania. Chciałbym aby mój szwagier mógł wczuć się w moją wieloletnią sytuację - np przychodzi wujek na urodziny i ma dla siostrzenicy ........ życzenia. 2, 3 , 4 - letnie dzecko przyjmie takie coś bez rozczarowania, ale 7, 8 - letnie? Odpowiedzcie szczerze jak byście postąpili? Co do telefonów to chodziło mi tylko o to żeby podkreślić, że szwagier nie jest osobą której nie stać na jakikolwiek prezent- ludzie mają jednak czasem różne priorytety. Nabywanie co roku najnowszego modelu telefonu bywa ważniejsze od kupna prezentu własnemu dziecku, a cóż dopiero cudzemu. I mam jeszcze pytanie bardzej ogólne , czy bliższe Wam jest powiedzenie "Kto w ciebie kamieniem ty w niego chlebem" czy "Jak Kuba Bogu tak Bóg Kubie"? Mnie jest bliższe to drugie. Mam nadzieję, że Ktoś mnie rozumie. Odpowiedz Link Zgłoś
znikad Miedzy nami, facetami ;))) 09.12.06, 03:13 Sorry, Stary - trudno Cie zrozumiec. Przenosisz swoje oczekiwania wobec szwagra na 2-letnia dziewczynke. Tak sie nie da. Twoj zwiazek z dziewczynka zaczynasz budowac od nowa Ty, za jakis czas mozesz zaczac oczekiwac od Niej laurki na Twoje imieniny, buziaka, zaspiewanej dla Ciebie piosenki, wierszyka. To bedzie uklad miedzy Toba a siostrzenica Twojej zony. To, co jest miedzy Toba a szwagrem nie ma z tym nic wspolnego. Zrozum, ze zobowiazania wobec dzieci wynikaja z tego, ze jestesmy dorosli a nie z tego, ze rodzice tych dzieci daja cos naszym dzieciom! W sumie to ja sie naprawde dziwie, ze nie chcesz sam z siebie nic dac tej malej. Ja uwielbiam dawac prezenty dzieciakom i kompletnie mnie nie interesuje, czy rodzice tych dzieci obdaruja moja trojke, czy nie. To ja mam fun jak dzieci sie ciesza A moim dzieciom niewiele brakuje i to, ze ktos ze znajomych lub rodziny jest skapy albo zapominalski i nic Im nie przynosi, naprawde nie robi Im zadnej krzywdy! Mowie Ci, sam sie pozbawiasz przyjemnosci jaka jest dawanie. Szczegolnie dawanie malym dzieciakom. Bez sensu! Olej szwagra i skup sie na tej malej, na pewno bardzo fajnej dziewczynce, to o Nia tu chodzi. Wesolych swiat! Odpowiedz Link Zgłoś
mbwj88 Re: Toja mąż maderki 1 09.12.06, 10:37 to dziecko to jest bratanica twojej żony to jest kuzynka twojego dziecka i tych faktów nie zmienisz możesz natomiast wpłynąć i budować dobre relacje miedzy waszymi dziećmi tak aby w przyszłości były dla siebie wsparciem możecie też wychować dzieci jak obcych sobie ludzi i to jest twój wybór twojej żonie kupienie małej prezentu sprawiło by przyjemność i może warto to zrobić dla niej ... dla żony a moze warto zdobyc jedno małe serce .. Odpowiedz Link Zgłoś
vharia Re: Toja mąż maderki 1 09.12.06, 21:36 Cenię takie spokojnie odpowiedzi. I napiszę tak: do optowania przeciw niewatpliwie masz prawo. Jednak masz też obowiązek brać pod uwagę uczucia żony. Dla Ciebie to jest brat żony i bratanica żony. Sorry za bezpośreniość- obcy ludzie (w myśl przysłowia (...) teściowa nie rodzina). Dla niej to najblizsi krewni! Uwierz mi, ze wiele mam zarzutów do siostry męża i są one nieco poważniejze niż "niekupowanie prezentów". Mimo to uważam za swój obowiązek uwzględnienie, że to nie pani Ziuta z pracy, tylko ktoś mężowi bardzo bliski. I to Tobie polecam. Żona powaznie obawia się nieprzyjemnych nacisków w Twoim wydaniu, więc nie na "optowaniu" widac zwykle się kończy. Jak Kuba Bogu... stosowane w najbliższej rodzinie i z powodu pierdół to dla mnie pomyłka. Odpowiedz Link Zgłoś
vharia PS 09.12.06, 21:42 Dlaczego właściwie nikt nigdy nie powiedział temu bratu żony prosto z mostu, że tak Was/Ciebie oburza przychodzenie z pustymi rękami??? Jak jesteś wściekły, to powiedz mu to sam i obserwuj z satysfakcją reakcję, jak chcesz być uprzejmy- przekieruj do rozmowy żonę. Latami pielęgnujecie kwasy i czekacie aż się domyśli. Odpowiedz Link Zgłoś
bi_scotti Re: PS 09.12.06, 21:47 vharia napisała: > Dlaczego właściwie nikt nigdy nie powiedział temu bratu żony prosto z mostu, że > tak Was/Ciebie oburza przychodzenie z pustymi rękami??? > Jak jesteś wściekły, to powiedz mu to sam i obserwuj z satysfakcją reakcję, jak > chcesz być uprzejmy- przekieruj do rozmowy żonę. Latami pielęgnujecie kwasy i > czekacie aż się domyśli. Wlasnie to samo chcialam napisac Ja bym kupila ladna zabawke dla dziecka i po daniu jej powiedzialabym szwagrom wprost, ze to jest tak przyjemnie widziec radosc dziecka ale ze mojemu dziecku jest przykro gdy ciocia i wujek przychodza z pustymi rekami. Gdyby powiedzieli, ze sa bez forsy, zawsze mozna podpowiedziec cos taniego, co Twoja corke by ucieszylo. Dzieci lubia mnostwo roznych takich rzeczy jak jakies naklejanki czy spinki do wlosow, to nie kosztuje fortuny. Ja to bym pewnie to nawet obrocila w zart, ze Mikolaj nie musi byc drogi byle byl pomyslowy. Vharia ma racje, ze trzeba sobie wyjasniac sprawy jesli sie chce zyc w zgodzie. Odpowiedz Link Zgłoś
pade Re: Toja mąż maderki 1 12.12.06, 09:44 Skoro głupio Wam upomnieć się o prezent, zróbcie tak jak pisałam wcześniej. Kupcie coś synkowi i wręczcie przy cioci mówiąć :to jest od cioci i wujka. Może zrobi im się głupio? Może się wreszcie domyślą? Nie mam zamiaru na Ciebie najeżdżać bo Cię rozumiem. Ja nie patrzę na to, kto co dał albo nie dał, tylko na to, ze dziecku jest przykro, ze nic nie dostało. I to jest najważniejsze. Powiedzcie, czy 8-latka obchodzi, że wujek student? Albo, ze przyniósł mamie miód? On widzi tylko, że kuzynka dostaje a on nie. I dlatego kupiłabym dwa prezenty, dla obojga i po sprawie. Odpowiedz Link Zgłoś
agastrusia Re: a chciałam tylko bratanicy kupić prezent:((( 09.12.06, 10:11 To trzeba było kupić prezent nie pytając sie męża o zdanie i miałabyś problem z głowy. Odpowiedz Link Zgłoś
sylklika Re: a chciałam tylko bratanicy kupić prezent:((( 09.12.06, 10:58 Boże,nad czym tu w ogóle dyskutować? Problemy dorosłych problemami dorosłych. Czy Pan chce w kolejne pokolenie wnieść niezgodę i niedomówienia? U nas w rodzinie też mamy trochę niesnasków w naszym pokoleniu,ale w ogóle nie przenosimy tego na nasze dzieci. Pozdrawiam. udanych decyzji Odpowiedz Link Zgłoś
berecik7 Re: a chciałam tylko bratanicy kupić prezent:((( 09.12.06, 21:55 Wiesz, ja mam podobny dylemat. Brat męża tylko raz, przy urodzeniu małego, kupił, a tak za namowa dziewczyny, kapcie z lumpeksu...Potem, przez dwa lata, nawet złamanego dropsa. Jednak ja pewnie będę kupowac prezenty jego dzieciom, ale na pewno nic drogiego. Z drugiej strony, raz lub dwa razy do roku zostaje z naszym psem (zazwyczaj się jakoś rewanzujemy), więc dobre i to... Odpowiedz Link Zgłoś
haga78 ja kupuje 10.12.06, 12:38 Kupuje bratanicy meza zawsze jakis drobiazg.MAz o tym nie pamieta i to jest zazwyczaj moja inicjatywa. Nieraz bylo tak ze nasz synek niczego nie dostal, nieraz zloscilam sie ze tez ich dzecku nic juz nie kupie, ale wiem ze to nie wina dziecka. Jak jest okazja to zawsze cos dam. Kup i ciesz sie radoscia malej dziewczynki. Nie mieszaj swiata doroslych ze swiatem dzieci. Eh ide na lyzwy (dam troche radosci synkowi) Odpowiedz Link Zgłoś
scarlett74 Re: a chciałam tylko bratanicy kupić prezent:((( 12.12.06, 08:56 Rozumiem,że liczysz sie ze zdaniem męża, ale przeciez nie kupujesz prezentu za kilka stów.Pomyśl,jak mała bęedzie się cieszyła jak dostanie,nawet jakiś drobiazg.Myślę, że twój mąz przesadza,nie można sie przecież przy dzieciach kierować zasadą,że coś za coś,on nie kupi naszemu, to ja nie kupię ichnim dzieciom.Myślę, że radość w oczach dziecka,jest ważniejsza,niż rodzinne animozje, tym bardziej w tym okresie przedświątecznym.Bądź dobrym świętym Mikołajem. Odpowiedz Link Zgłoś