Dodaj do ulubionych

Łyżwiński nie jest ojcem dziecka Anety Krawczyk

09.12.06, 19:08
wiadomosci.onet.pl/1447777,11,item.html
Obserwuj wątek
    • siasiuszek Re: Łyżwiński nie jest ojcem dziecka Anety Krawcz 09.12.06, 19:11
      Widać koalicja rządząca dla dobra sprawy szaławiła Łyżwińskiemu wyniki badań.
      • joanna266 Re: Łyżwiński nie jest ojcem dziecka Anety Krawcz 09.12.06, 19:13
        teraz kazdy bedzie twierdził ze wyniki sfałszowanesmilea moze po prostu nalezy
        sie dziwic ze kobieta nie wie kto jest ojcem jej dziecka.
        • babka71 Re: Łyżwiński nie jest ojcem dziecka Anety Krawcz 09.12.06, 19:16
          To może ten weterynarz ojciec chrzestny jest prawdziwym ojcem...he he
        • shady27 Re: Łyżwiński nie jest ojcem dziecka Anety Krawcz 09.12.06, 19:18
          no wlasnie, z jej twarzy mozna wyczytac ze to wredne babsko i do tych porzadnych napewno nie nalezy. Zreszta skoro twierdzia, ze Lyzwinski kazal jej sie oddac w zamian za prace, to swiadczy wlasnie o poziomie i moralnosci tej pani
      • babka71 Re: siaszuszek a co masz do koalicji?? 09.12.06, 19:18
        a co to znaczy szaławiła??
        • beata985 no proszę 09.12.06, 19:24
          czekam na ciąg dalszy
          gdyby był ojcem sprawa byłaby jasna, mamy ciąg dalszy
        • janka007 Re: siaszuszek a co masz do koalicji?? 10.12.06, 14:21
          babka71 napisała:

          > a co to znaczy szaławiła??

          sjp.pwn.pl/lista.php?co=sza%B3awi%B3a
    • monia145 Re: Łyżwiński nie jest ojcem dziecka Anety Krawcz 09.12.06, 19:23
      No cóż jednego można być pewnym, że teraz wszelkie próby udowodnienia
      Łyżwińskiemu molestowania i postawienia go przed sądem utoną w ogólnonarodowym
      chichocie, a dla Samoobrony będzie to kluczowy argument....to, że Łyżwiński nie
      jest ojcem tego dziecka, nie oznacza, że nie było niecnych praktyk z jego
      strony, tak tylko przypominam....
      • joanna266 Re: Łyżwiński nie jest ojcem dziecka Anety Krawcz 09.12.06, 19:26
        alez monia masz oczywiscie racje seks mozna uprawiac i bez jego efektow w
        postaci ciazysmilefakt ze to nie łyzwinski jest ojcem dziewczynki swiadczy
        jedynie o tym ze p.aneta jednak nie jest taka niewinna jak pare forumek tu
        probowałao odowadaniac.
      • anulka.p Re: Łyżwiński nie jest ojcem dziecka Anety Krawcz 09.12.06, 19:26
        Ale sama na własne uszy słyszałam, jak dziwna pani adwokat Anety K., mówiła, że
        to nie będzie zaden problem, jak się okaże, że nie jest on ojcem, bo AK nie
        tylko z nim utrzymywała kontakty w tym czasie, np. także z panem
        przewodniczącym.
        No to może bedą szukac, aż do skutkusmile
        • joanna266 Re: Łyżwiński nie jest ojcem dziecka Anety Krawcz 09.12.06, 19:28
          biedna Aneta tak sie poswięcała a radna i tak nie została.proponuje załozyc
          organizacje wspomagajacą kobiety po tak traumatycznych przejsciach.
      • lola211 Re: Łyżwiński nie jest ojcem dziecka Anety Krawcz 09.12.06, 20:42
        Ale to juz wina pani K., ktora wyjechala z ta sensacja rzekomego ojcostwa.
    • monia145 A Lepper już chce zamykać GW, jakby wszystko już 09.12.06, 19:34
      się zakończyło i wyjasniłosad Jakby było po sprawie...
      • joanna266 Re: A Lepper już chce zamykać GW, jakby wszystko 09.12.06, 19:39
        ręce opadaja.obrzydliwi sa i ten cały łyzwinski i lepper razem wzięci.
    • lola211 Re: Łyżwiński nie jest ojcem dziecka Anety Krawcz 09.12.06, 19:46
      Wcale nie jestem zaskoczona, wiarygodnosc pani K. od poczatku byla dla mnie
      mocno watpliwa, o czym zreszta pisalam.
      Cyniczna, wyrachowana klamczucha.
      Gdy w Teraz My glosila te rewelacje, byla bardzo stanowcza w twierdzeniu, ze to
      dziecko Łyzwinskiego, funta klakow nie warte te jej wynurzenia.
      • triss_merigold6 Re: Łyżwiński nie jest ojcem dziecka Anety Krawcz 09.12.06, 19:53
        Teraz pora na weryfikację sensacji o zastrzyku z oksytocyną.wink
        No, niunia, która mając 33 lata ma pełnoletniego syna (info z mediów czy tak
        jest w 100% nie wiem) niezła musi być.D
    • wenus2006 Re: Łyżwiński nie jest ojcem dziecka Anety Krawcz 09.12.06, 19:58
      A ja czuję się oszukana.Pierwsza reakcja na informację pani Krawczyk była jak
      się okazuje uzasadniona,później po programie TERAZ MY - uwierzyłam kobiecie.Bo
      jak można mówić ,pokazywać twarz,wszystko tracić bez pewności...
      Echhhh
      • monia145 Re: Łyżwiński nie jest ojcem dziecka Anety Krawcz 09.12.06, 20:04
        Nie traktuj tego tak personalniesmile
        Kobieta była PPRZEKONANA, że ojcem jest Łyżwiński, jakoś wierzyć mi się nie
        chce, że skłamała celowo.....trzeba być setnym idiotą, aby myśleć, że można
        bezkarnie kłamać w takiej sprawie...
        • marzeka1 Re: Łyżwiński nie jest ojcem dziecka Anety Krawcz 09.12.06, 20:06
          A ja zwróciłam uwagę na jej słowa: "matka PODOBNO wie, kto jest ojcem", właśnie to podobno zwróciło moją uwagę.Nie budzi mojej wiary ta pani, ale i panowie z SO to obleśne knury.
          • wenus2006 Re: ojcem jest...Lepper 09.12.06, 20:12
            tak marzeka1 ja też na to zwróciłam uwagę,najwyraźniej pani robiła to z
            conajmniej dwojgiem panów...
        • lola211 Re: Łyżwiński nie jest ojcem dziecka Anety Krawcz 09.12.06, 20:38
          jakoś wierzyć mi się nie
          > chce, że skłamała celowo....

          I tu wylazi Twoja naiwnosc i brak znajomosci zycia, a polityki to juz w ogole.
          Skoro nie byla pewna, to po kiego oglaszala na cala Polske, ze on jest ojcem?
          Bo w programie jakos watpliwosci nie miala.To swiadczy tylko i wylacznie o tym,
          ze sieje ferment z premedytacja, liczac na takie osoby jak Ty- ktorym sie w
          glowach miescic nie bedzie, ze mozna tak klamac w zywe oczy.
          • monia145 Re: Łyżwiński nie jest ojcem dziecka Anety Krawcz 09.12.06, 20:55
            A co ma moja znajomość polityki do tego, czy pani Aneta wie na 100%, czy ojcem
            jest Łyżwiński czy też jest o tym tylko przekonana w swoim instynkcie, czy jak
            to tam sie nazywa?
            To, że w programie mówiła, że ojcem jest Łyżwiński może świadczyć o tym, że tak
            myślała i dlatego to powiedziała....nie wierzę, że kłamała z premedytacją nie
            dlatego, że nie mieści mi się w głowie kłamstwo w polityce, tylko dlatego, że w
            grze o większą stawkę, jaką prowadzi, trzebaby upaść na głowę, aby potknąć się
            na takim beznadziejnym kłamstewku.
            • lola211 Re: Łyżwiński nie jest ojcem dziecka Anety Krawcz 09.12.06, 21:06
              może świadczyć o tym, że tak
              >
              > myślała i dlatego to powiedziała.

              Co za argument.Przeciez musiala wiedziec rowniez, ze nie jest jedynym
              kandydatem do miana ojca jej dziecka.Zatem jak mogla z taka pewnoscia zakladac,
              ze ojcem jest akurat on? Celowa oglosila to wszem i wobec, liczac, ze czesc
              Polakow wysnuje teorie o sfalszowaniu wynikow.

              że w
              >
              > grze o większą stawkę, jaką prowadzi, trzebaby upaść na głowę, aby potknąć
              się
              > na takim beznadziejnym kłamstewku.

              Jednak ona na to poszla jak widac.
              I te opowiesci o wstrzykiwaniu oksytocyny, o pilnowaniu w szpitalu- przeciez to
              na kilometr bylo czuc fantastyka, a ludzie jakos to łykaja, wbrew zdrowemu
              rozsadkowi.
              • monia145 Re: Łyżwiński nie jest ojcem dziecka Anety Krawcz 09.12.06, 21:15
                Sądzisz, że ktokolwiek wie, co siedzi w głowie pani Anety?
                Co sobie MYŚLAŁA, co jej się mogło WYDAWAĆ?
                Może częstotliwość kontaktów seksualnych z Łyżwińskim skłoniła ją do wysnucia
                wniosku o jego ojcostwie?
                Nie mam pojęcia, ale nie zakładam od razu, że jest perfidną kłamczuchą i do
                tego irytująco głupią kłamczuchą.....
                • lola211 Re: Łyżwiński nie jest ojcem dziecka Anety Krawcz 09.12.06, 21:38
                  Monia- na zdrowy rozum.
                  Obwiescila wobec calej Polski, ze ojcem jej dziecka JEST Lyzwinski.Nie, ze moze
                  byc, ze jej sie WYDAJE, tylko ze jest.Ze namawial ja do skrobanki, poźniej do
                  oddania dziecka do adopcji, ze naciskal na pozbycie sie dziecka, itd.Oskarzyla
                  czlowieka o powazne przestepstwa publicznie.I zrobila to w oparciu o to co jej
                  sie WYDAJE? Czy normalny czlowiek, kierujacy sie uczciwymi pobudkami tak by
                  postapil? Zastanow sie.Przeciez mogla oddac sprawe o ustalenie ojcostwa do
                  sadu, gdzie zlecono by badanie DNA badz w inny sposob dochodzono
                  prawdy.Dlaczego zatem tego nie zrobila?
                  • monia145 Re: Łyżwiński nie jest ojcem dziecka Anety Krawcz 09.12.06, 22:05
                    Lola- ja myślę tak- po co miała wcześniej robić te badania? Moim zdaniem żyła z
                    przekonaniem, że dziecko to "prezent" od Łyżwińskiego. Teraz badań zażądała
                    prokuratura, więc trzeba było im się poddać i zrobiła to chętnie, bo była
                    pewna, że ma rację posądzając Łyżwińskiego o ojcostwo. Może sama jest teraz w
                    szoku i zacznie szukać ojca dziecka w towrzystwie innych facetów z którymi
                    utzymywała stosunki w tamtym okresie....nie wiem...
                    • lola211 Re: Łyżwiński nie jest ojcem dziecka Anety Krawcz 09.12.06, 23:45
                      > Lola- ja myślę tak- po co miała wcześniej robić te badania?
                    • lola211 Re: Łyżwiński nie jest ojcem dziecka Anety Krawcz 09.12.06, 23:52
                      > Lola- ja myślę tak- po co miała wcześniej robić te badania?
                      Chociazby po to, by dziecko nie mialo nieznanego ojca i by na to dziecko lozyl.
                      Albo chocby z samej ciekawosci.Nie dziwi Cie, ze przez 3,5 roku nie starala sie
                      ustalic , kto jest ojcem?
                      Sypiajac z kilkoma facetami trzeba brac pod uwage, ze ojcem moze byc kazdy z
                      nich, dlaczego akurat Łyzwinski? W programie twierdzila, ze dziecko jest jego,
                      a nie ze moze byc- IMO probowala po prostu dodac dramaturgii całej sprawie i
                      pograzyc faceta na calego,chocby na pare dni.

                • malila Re: Łyżwiński nie jest ojcem dziecka Anety Krawcz 09.12.06, 21:50
                  monia145 napisała:
                  > Może częstotliwość kontaktów seksualnych z Łyżwińskim skłoniła ją do wysnucia
                  > wniosku o jego ojcostwie?
                  > Nie mam pojęcia, ale nie zakładam od razu, że jest perfidną kłamczuchą i do
                  > tego irytująco głupią kłamczuchą.....

                  Trochę możliwości jeszcze zostało, chociaż wiarygodność tej kobiety spadła
                  straszliwie. Takiego samobója sobie strzelić... Mnie to bardziej na głupotę
                  wygląda niż na wyrachowanie (może "kalendarzyk" stosowała). I nie dość, że
                  samobója, to jeszcze w głupiej sytuacji postawiła tych wszystkich ludzi, którzy
                  zaczęli zeznawać po niej. I tych, którzy chcieliby kiedyś w podobnej sprawie
                  zeznawać.
        • lola211 Re: Łyżwiński nie jest ojcem dziecka Anety Krawcz 09.12.06, 20:39
          że można
          > bezkarnie kłamać w takiej sprawie...

          A jakie niby poniesie konsekwencje?
          • joanna266 to samo pytanie chciałam zadac lolu:-) 09.12.06, 20:40

          • monia145 Re: Łyżwiński nie jest ojcem dziecka Anety Krawcz 09.12.06, 20:57
            Już poniosła...ojcostwo Łyżwińskiego zostało wykluczone, a miało to być
            preludium do pogrążenia jego i Leppera...teraz będzie bardzo trudno cokolwiek
            udowodnić....o to mi chodziło, nie o sankcje karne....
            • mamka_klamka Re: Łyżwiński nie jest ojcem dziecka Anety Krawcz 09.12.06, 21:11
              Ale to nie jej zależało na pogrążeniu tych panów. Ona tylko fermen miała zasiać
              i na pewno nieźle na tym zarobiła. Swój cel i tak osiągnęła.
              • beata985 Re: Łyżwiński nie jest ojcem dziecka Anety Krawcz 09.12.06, 22:19
                mamka_klamka napisała:

                > Ale to nie jej zależało na pogrążeniu tych panów. Ona tylko fermen miała
                zasiać
                >
                > i na pewno nieźle na tym zarobiła. Swój cel i tak osiągnęła.

                tak, na idiotkę wyszłą to napewno. Czy to był jej cel??
                komp;etna idiotka
            • lola211 Re: Łyżwiński nie jest ojcem dziecka Anety Krawcz 09.12.06, 21:15
              Hmm, czyli koronnym argumentem przemawiajacym za jej teoria mialo by byc
              dziecko? To cos mizerne sa widac inne dowody, a przeciez miala mnostwo czasu,
              by postarac sie o chocby nagranie wzorem pani Begerowej.
              To wszystko sie kupy nie trzyma i chyba tylko pani K. i ewentualnie jej
              poplecznicy wiedza,jaki cel maja te jej zagrywki, z gory skazane na
              niepowodzenie.
              Trzeba tez pamietac, ze jesli sie kogos obrzuci blotem, to chocby byl czysty
              jak lza, dla wielu taki brudny juz pozostanie.
              • monia145 Re: Łyżwiński nie jest ojcem dziecka Anety Krawcz 09.12.06, 21:21
                lola211 napisała:


                > Trzeba tez pamietac, ze jesli sie kogos obrzuci blotem, to chocby byl czysty
                > jak lza, dla wielu taki brudny juz pozostanie.

                Fakt...podobno cel uświęca środki...
        • sceptyczna1 Re: Łyżwiński nie jest ojcem dziecka Anety Krawcz 09.12.06, 20:42
          Moniu o wynikach badań dowiedziałam się od męża, który wszedł do pokoju z
          pytaniem "powiedz mi jak kobieta może nie wiedzieć kto jest ojcem jej dziecka?"
          • joanna266 sceptyczna 09.12.06, 20:44
            juz ustaliłysmy na tym forum ze takie kobiety okresla sie mianem biednych
            molestowanych kobiet uprawiajacych płatny seks dla dobra swych dzieci.
    • wenus2006 Re: Łyżwiński nie jest ojcem dziecka Anety Krawcz 09.12.06, 20:18
      ładnie mi przekonana! najwyraźniej nie do końca,musi podac listę panów z którymi
      spała w końcu może jakiś się trafi...
      • joanna266 Re: Łyżwiński nie jest ojcem dziecka Anety Krawcz 09.12.06, 20:34
        dziewczyny wiecie jaka ona do tej pory kase natrzepała na tej aferze.moze o to
        własnie w tym wszystkim chodziło.kobiety naprawde potrafia byc wyrachowane do
        cna.nie wyszło tak to moze tak sie uda.swoje osiagneła stan konta napewno sie
        poprawił
    • luxure Bidulka ...pewnie sama nie wie kto jest ojcem.... 09.12.06, 20:20
      ... i tyle ode mnie na ten temat bo zaraz wyskoczą na mnie mecenaski
      tej "pokrzywdzonej" pani K.
      Kupa śmiechu
    • wegatka Re: Łyżwiński nie jest ojcem dziecka Anety Krawcz 09.12.06, 20:32
      Wielkie rzeczy, a może się po prostu pani Krawczyk dzieci pomyliły. Może
      Łyżwiński jest ojcem pierwszego, albo drugiego dziecka wink)
      • babka71 Re: Ojcem mojego dziecka jest mój mąż!!! 09.12.06, 21:07
        nie wnerwiajcie mnie własnie odchodzi znieczulenie po wyrwaniu
        siódemki....brrrrrrrrr
        zabije wszystkich z mężem i szwagrem razem lub osobno tylko...dajcie Mi coś na
        ten ból!!!!???
        • demonii Re: Ojcem mojego dziecka jest mój mąż!!! 09.12.06, 21:11
          Babka - pyralginka w płynie, na receptę sad na wyrwanego zęba rewelka
          przynajmniej dla mnie
          • joanna266 Re: Ojcem mojego dziecka jest mój mąż!!! 09.12.06, 21:12
            walnij sobie znieczulającego drina.mnie pomaga choc po wyrwaniu zeba alkohol
            raczej niewskazany.
            • demonii Re: Ojcem mojego dziecka jest mój mąż!!! 09.12.06, 21:16
              oj..raz spróbowałam sad( nie radzę alkoholu na dziurę po zębie sad chyba, ze
              babka gdy juz zabije wszystkich ze swego otoczenia, zechce dołączyć do grona
              truposzy smile)
            • babka71 Re: joanna 09.12.06, 21:17
              już mineło 3 godziny chyba mogę cos walnąć??
          • babka71 Re: demonii daj mi tu Leppera i łyżwińskiego 09.12.06, 21:15
            #@#$%$$@@ to wtedy mi ulzy moze !!!!!!!!!!
            i jedno piwo na dodatek UFFF .....
            jesień sredniowiecza im z dupy zrobię .., No to się wygadałam ...dajcie mi
            faceta na zabicie!!!!!!!!!!!!!
            p.s Aneta jest głupia i sama sobie kreci bat na szyję.., no chyba , ze Kazia
            Szczuka stanie za nią murem..he he
            • demonii Re: demonii daj mi tu Leppera i łyżwińskiego 09.12.06, 21:18
              obaiam się, że gumbasy z ochrony nie pozwolą Ci dokonać mordu na tych dwóch
              panach sad(
              • demonii obawiam 09.12.06, 21:18
                się miało być smile
          • sceptyczna1 Re: babka 09.12.06, 21:17
            Dobry na tego rodzaju ból jest ketonal forte 100mg. Niestety też na receptęsad
            • monia145 Re: babka 09.12.06, 21:19
              Czy to znaczy, że można go stosować i na ból po znieczuleniu przy leczeniu
              kanałowym?
              • sceptyczna1 Re: moniu 09.12.06, 21:32
                Moniu nie wiem. Pracowałam na internie i tam ten lek był w powszechnym użyciu
                przy typowo internistycznych dolegliwosciach bólowych. Prywatnie stosowałam go
                przy okazji leczenia zebów i nigdy nic złego sie nie działo. Może z wyjatkiem
                bólów głowy o dość mocnym nasileniu , które ten lek u mnie wywoływał.
            • babka71 Re: babka 09.12.06, 21:22
              cyklonamina dwie tab.
              dalacin 1 tabletka...
              ale co tam twarda jestem i w dupie to mam....
              Jak boli to znaczy , ze zyje.!!!
              pozdrawiam
            • beata985 Re: babka 09.12.06, 22:34
              sceptyczna1 napisała:

              > Dobry na tego rodzaju ból jest ketonal forte 100mg. Niestety też na receptę:-
              (
              buahaha, mnie nawet podwójna dawka nie pomagała, o pyralginie nie wspomnę,
              dobrze, ze juz po bólu
              • sceptyczna1 Re: babka 09.12.06, 22:37
                To, że Tobie nie pomagała nie znaczy, że nie pomoże jej, kwestia organizmu. I
                nie piszę tego złośliwie. Ketonal często polaca się przy bólach głowy - u mnie
                ten lek je wywołujesmile
                • beata985 Re: babka 09.12.06, 22:42
                  no ale przeciez ja nie napisałam tego złosliwie
                  taka jest moja reakcja co niew znaczy,że innych tez, ale od kilku osób
                  słyszałam,że nan ie jedna k nie działa
    • babka71 Re: Łyżwiński nie jest ojcem dziecka Anety Krawcz 09.12.06, 21:32
      Kto jest ojcem dziecka Anety K???
      .....obstawiam weterynarza!!....na Niebie i Ziemi Nikt nie zna wyroków
      Boskich..., ale chyba to Ten!! siurak
      • triss_merigold6 Re: Łyżwiński nie jest ojcem dziecka Anety Krawcz 09.12.06, 21:54
        A weterynarz tak czystym przypadkiem jest chrzestnym jej dziecka... tia.. nie
        miała kobieta blizszych osób? D Pewnie ją pół ChamoObrony po pijaku
        załatwiło.wink
        • babka71 Re: Triss nie w temacie jesteś..hmnnnn!!!!!!?????? 09.12.06, 22:01
          dopiero teraz czytasz to co dawno na plotkach juz wiadomo???
          • triss_merigold6 :) 09.12.06, 22:05
            Nie śledzę na bieżąco każdego info o życiu i pożyciu buraków.P Dotąd pani
            glosiła, że Łyżwa ją zapylił.
            • babka71 Re: :) 09.12.06, 22:06
              interia.pl poczytasz potem pisz..n/t
    • sceptyczna1 Re: Łyżwiński nie jest ojcem dziecka Anety Krawcz 09.12.06, 22:35
      Po raz pierwszy zrobiło mi ię tej kobiety autentycznie żal. Nie zmienia to w
      niczym mojej opinii na jej temat, którą wyraziłam w poprzednich postach,
      niemniej byłam przekonana, że test wypadnie pozytywnie dla niej i dalej
      wszystko potoczy się szybko w związku z buhajami z Samoobrony. Tak się nie
      stało i rozwiązanie problemu molestowania seksualnego w samoobronie czarno
      widzę, podobnie jak i przyszłość pani Anety K. Wychodzi na to, że kobieta z
      własnej i nie przymuszonej woli skazała się na ostracyzm społeczny. Dla niej
      naprawdę byłoby lepiej gdyby ktoś stał za tą aferą i jej za to zapłacił, bo w
      przeciwnym razie zostanie zarówno bez kasy, jak i bez dobrego imienia.
      • mamka_klamka Re: Łyżwiński nie jest ojcem dziecka Anety Krawcz 09.12.06, 22:51
        Są dwa wytłumaczenia. Albo dostała za to kasę, albo jest totalną megaidiotką
        (bo, że jest po prostu idiotką nie ulega kwestii)
        • beata985 Re: Łyżwiński nie jest ojcem dziecka Anety Krawcz 09.12.06, 22:54
          mamka_klamka napisała:

          > Są dwa wytłumaczenia. Albo dostała za to kasę, albo jest totalną megaidiotką
          > (bo, że jest po prostu idiotką nie ulega kwestii)

          może jedno i drugie
          to drugie z całą pewnością
          komedia na cały swiat
        • babka71 Re: Mamy Jedno wyjście!!!!!!!!! 09.12.06, 22:58
          Kobieta sie po prostu zakochała!!!.........
          Nie rozumiem ale wybaczam miłość nie wybiera!!!!???
          Łyzwiński kontra Jedruś wybieram A.L.
          • beata985 Re: Mamy Jedno wyjście!!!!!!!!! 09.12.06, 23:25
            babka71 napisała:

            > Kobieta sie po prostu zakochała!!!.........
            > Nie rozumiem ale wybaczam miłość nie wybiera!!!!???
            > Łyzwiński kontra Jedruś wybieram A.L.


            a weterynarza to nikt pod uwagę nie bierze???
            tak strasznie szalał z oksytocyną jakby to jemu najbardziej zależało
    • figrut Re: Łyżwiński nie jest ojcem dziecka Anety Krawcz 09.12.06, 22:55
      Nie bardzo rozumiem, czym tu się tak ekscytować. Jak by nie było, to jest
      polityka a w polityce moim zdaniem chodzi głównie o dwie sprawy. Pierwsza, to
      skompromitowanie partii która z jakiś względów komuś nie odpowiada i wyrok brzmi
      "zniszczyć wszelkimi możliwymi środkami". Druga, to odwrócenie uwagi ludzi od
      zmian które mogły by wywołać wielkie niezadowolenie i najczęściej są to
      podwyżki. Ludzie swoje emocje rozbiją na dwoje i podwyżki będą jakoś mało
      widoczne. Cofnijcie się w czasie i oceńcie, czy to się nie sprawdza. Każda
      partia ma coś do ukrycia i nikt nie jest czysty jak łza. Wystarczy tylko zacząć
      wyciągać jakieś brudy i łatwo można pomanipulować społeczeństwem .
      • sceptyczna1 Re: Łyżwiński nie jest ojcem dziecka Anety Krawcz 09.12.06, 22:58
        Masz rację, ale jeżeli tylko o to chodzi to szkoda kobiety.
        • figrut Re: Łyżwiński nie jest ojcem dziecka Anety Krawcz 09.12.06, 23:05
          Niekoniecznie powinno być Ci jej szkoda, bo nie wydaje mi się, aby sama z siebie
          taką aferę rozpętała. Ktoś się czegoś mógł o jej dawnych układach że tak się
          wyrażę "towarzyskich" dowiedzieć i wykorzystał to w zamian za porządną
          gratyfikację dla tej kobiety. Ktoś kiedyś powiedział, że kupić można wszystko.
          To tylko kwestia ceny [podobno].
          • sceptyczna1 Re: Łyżwiński nie jest ojcem dziecka Anety Krawcz 09.12.06, 23:07
            Obyś miała rację w kwestii "wyceny", bo w przeciwnym razie zostanie z ręką w
            nocniku.
        • lola211 Re: Łyżwiński nie jest ojcem dziecka Anety Krawcz 09.12.06, 23:10
          Czy ja wiem?
          Mnie jakos nie szkoda, poszla na taki uklad i ponosi konsekwencje, jakos ciezko
          jest mi znalezc okolicznosci lagodzace, poza zaslanianiem sie rzekoma bieda, o
          czym nie jestem przekonana wcale.
          • sceptyczna1 Re: Łyżwiński nie jest ojcem dziecka Anety Krawcz 09.12.06, 23:18
            Lola przeczytaj moje wątki - ja nie usprawiedliwiam jej przeszłości i wyborów,
            wręcz przeciwnie. Żal mi się jej zrobiło w związku z negatywnym testem na
            ojcostwo i konsekwencjami jakie teraz poniesie. I nie chodzi tu o konsekwencje
            prawne tylko społeczne. "Baba", która wydawała się kłuta na cztery nogi,
            okazała się totalną idiotką i pozwoliła się komuś "spalić" na ołtarzu
            politycznych przepychanek?
            • lola211 Re: Łyżwiński nie jest ojcem dziecka Anety Krawcz 09.12.06, 23:28
              Tak, czytalam,zgadzam sie z Twoimi opiniami.
              Moze poszla po prostu na calosc, bo jej sie to summa sumarum oplacilo.
              Zawsze moze sie bronic, ze sie jej WYDAWALOsmile, a przecez nie zarzekala sie
              wcale ze sypiala tylko i wylacznie z Łyzwinskim.Ups, pomylka po prostu.


    • bea.bea Re: Łyżwiński nie jest ojcem dziecka Anety Krawcz 09.12.06, 23:09
      powiem tak.....spotkałam w zyciu osobe, która była tak wiarygodnym kłamcą...ze
      sama dałam sie nabrać....

      więc nic nie jest w stanie mnie zdziwic...
      moje podejzenie jest takie..smile

      ojcem dziecka jest ten facet ..świadek..były członek samoobrony, któremu na
      ramieniu panienki sie wypłakiwały..
      tak czule mówił o pani A w trójce, ze od razu przyszło mi do głowy , że ja posuwa...

      oboje posuneli z samoobrony..wiec sobie wymyslili zemste..smile))
      • sceptyczna1 Re: Łyżwiński nie jest ojcem dziecka Anety Krawcz 09.12.06, 23:19
        Najgorsze jest to, że teraz wszystko jest możliwesad
        • bea.bea Re: Łyżwiński nie jest ojcem dziecka Anety Krawcz 09.12.06, 23:26
          pewnie już wszystko zostało tu powiedziane...
          zastanawia mnie tylko, czy ta kobieta jest taka naiwna...i powiem wprost ..głupia

          czy bardziej inteligentna niż nam się wydaje...

          nie rozumiem , jak mozna narazać swoja rodzine na posmiewisko..dziecko na ból...

          to juz postawa lepera mnie bardziej przekonuje, gdy ze łazmi prosił by dano
          spokój jego rodzinie...

          • beata985 anetka rozczarowana:DD 09.12.06, 23:29
            nie wiem jak mogłam sie tak pomylićsad((
            wiadomosci.onet.pl/1447799,11,item.htmlniemożliwe..
            • zaklopotany56 [...] 09.12.06, 23:30
              Wiadomość została usunięta ze względu na złamanie prawa lub regulaminu.
          • sceptyczna1 Re: Łyżwiński nie jest ojcem dziecka Anety Krawcz 09.12.06, 23:30
            Nie powiem, żebym namiętnie oglądała wystąpienia Leppera, ale jeszcze nigdy nie
            widziałam go w takim stanie - była bardzo przekonujący.
    • kalendarzowa_wiosna a mnie zastanawia... 10.12.06, 00:19
      Dlaczego Łyżwiński i Lepper byli tacy pewni siebie przed badaniem DNA?
      Łyżwiński na konferencji z przekonaniem zapewniał, że nie jest ojcem dziecka i
      z uśmiechem na twarzy szedł na to badanie... co zwyczajnie mi się kłóci z
      dwudniowym zniknięciem po ogłoszonych rewelacjach. Uczciwy człowiek natychmiast
      zareagowałby oburzeniem i odpierał zarzuty a nie znikał.

      Moja tezy na pewność siebie Łyżwińskiego są takie:
      albo Łyżwiński nie miał kontaktów seksualnych z A.K (w co nie wierzę)
      albo mają informację kto jest prawdziwym ojcem dziecka (kto? skąd info?)
      albo wynik badania był z góry ustalony
      • dzindzinka Re: a mnie zastanawia... 10.12.06, 01:14
        Jeszcze przed wynikiem testu mówiłam do męża, że pewnie okaże się iż Ł. nie jest
        ojcem i następny będzie Lepper. Może to i celowe, przez następny tydzień gazety
        będą miały o czym pisać.
        Fakt, że pani K. nie patrzy dobrze z oczu i wszystkie warianty są możliwe. Co do
        typów z Samoobrony nie mam wątpliwości, że już za niejedno powinni siedzieć w
        więzieniu.
        Co do testów: przypomniało mi się iż kiedyś słyszałam, że można je łatwo
        zafałszować. Oczywiście nie twierdzę, że tak było w tym wypadku, ale dziwię się,
        że ciągle się powtarza, iż są takie pewne. Tak na szybko znalazłam to:
        www.ciaza.lekarka.pl/zafaszowane-wyniki-badan-dna/ciaza/

        • dzindzinka Re: kłamstwa o Anecie Krawczyk 10.12.06, 01:19
          Ktoś napisał, że ta pani ma dorosłe dziecko, mówiono (min. sam Lepper), że każde
          z dzieci ma innego ojca. Z tego co pisze SE to nieprawda.
          Wklejam fragment:

          "Gdy Aneta skończyła 20 lat, wyszła za mąż. Za Mariusza. Pracował w jednej z
          fabryk mebli w Radomsku. Ich znajomi mówią, że byli zakochani po uszy.
          - Wydawało się, że ta miłość przetrwa wieki - wyjaśnia pani Ula, która zna naszą
          bohaterkę.
          Szybko na świat przyszło ich pierwsze dziecko.
          - Najpierw mieszkali razem z rodzicami Anety, później przenieśli się na swoje -
          mówi Andrzej Miśkiewicz, sąsiad Anety Krawczyk.
          Dwa lata po narodzinach pierwszej córki lekarze odbierali poród drugiej.
          Szczęście Krawczyków nie trwało jednak długo. W 2000 r. rozwiedli się. Aneta
          wróciła do rodzinnego domu, została jednak przy nazwisku męża."
          • lola211 Re: kłamstwa o Anecie Krawczyk 10.12.06, 16:43
            Ale co jest nieprawda?
            W SE pisza tylko, ze w trakcie malzenstwa urodzilo sie 2 dzieci.Nie pisza, ze
            na pewno ojcem obojga jest maz.
            • dzindzinka Re: lola211 16.12.06, 18:03
              ola211 napisała:

              > Ale co jest nieprawda?
              > W SE pisza tylko, ze w trakcie malzenstwa urodzilo sie 2 dzieci.Nie pisza, ze
              > na pewno ojcem obojga jest maz.

              Nie piszą również, że ojcem drugiego nie jest mąż. Poza tym w wywiadach jej były
              mąż mówi "nasze dzieci", mówi również, że jej wierzy.
      • lola211 Re: a mnie zastanawia... 10.12.06, 16:46
        Uczciwy człowiek natychmiast
        >
        > zareagowałby oburzeniem i odpierał zarzuty a nie znikał.
        To zalezy co mu podpowiedzial adwokat.
        W innym przypadku pisano by oczywiscie, ze tylko winni sie tlumacza, itd.
        IMO musial byc pewien, ze nie jest ojcem, bo inaczej nie wypieralby sie tego
        przed zrobieniem badan.

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka