Dodaj do ulubionych

Czy dajecie napiwki?

IP: *.* 27.11.02, 12:55
Chodzi mi zwłaszcza o fryzjera i kosmetyczkę.Jak sobie radzicie.Ostatnio byłam u fryzjera, dałam i chłopakowi, który mi mył i farbował włosy (1 godzina), bardzo się przyłożyłi fryzjerce.Po 7 złotych - to był taki salon osiedlowy (Warszawa).A gdybym poszła do Jean Louis David, to co wtedy?Tak samo się zastanawiam, gdy idę do kosmetyczki - jak na hennę, to raczej nie zostawiam, ale jak na długi zabieg - 2, 3 godziny?Dodam, że na taki zbieg idę sobie bardzo sporadycznie - 1, 2 razy w roku.Jeśli obowiązuje zasada 10%, to fryzjerce powinnam zostawić 12 zł przy 120 za usługę, ale dla mnie to chyba za dużo.To jak to jest z tymi napiwkami?!
Obserwuj wątek
    • Gość: guest Re: Czy dajecie napiwki? IP: *.* 27.11.02, 13:25
      W knajpie z obsługą kelnera dajemy z mężem zawsze...Ale u fryzjera? Kosmetyczki?Szczerze mówiąc nigdy mi to nie przyszło do głowy...
    • Gość: akacha Re: Czy dajecie napiwki? IP: *.* 27.11.02, 20:15
      szwedka, ja chodząc do fryzjera, dodam dość drogiego, za usługę ok. 180 zł dawałam zawsze dychę "do fartuszka".teraz mam inną, tańszą, zresztą taką, która kiedyś pracowała w tym zakładzie ;) i za zrobiebie fryzurki, balejage, czy pasemek razem z obcinaniem kasuje ok.100 zł. wtedy, zależy ile wyjdzie, bo czesto wychodzi poniżej, jakieś 90, 92 lub 86 zł, wtedy dorzucam do równego na tzw. "beznynkę" :)jeśli robi mo paznokcie, to daję tak 5-8 zł na tą wspomnianą benzynkę :)w restauracji zawsze daję, chociaż, 2-3 zł zdarza się też że więcej, zależy od konsumpcji, ale staram się nie przesadzać.pozdrawiamakacha
    • Gość: Agnieszka.Z Re: Czy dajecie napiwki? IP: *.* 27.11.02, 21:22
      Może to głupio zabrzmi ale ja nigdy nie daję napiwków bo wychodzę z założenia ,że mi też nikt ich nie daję a to jest jej czy jego praca ,którą sobie i tak wycenia więc dlaczego mam jeszcze dorzucać co nieco.Ja wiem ,że niektóre z was mnie może skrytykują ale mi za pracę nikt więcej nie dożuca więc ja też nie dożucam .Tyle ile chcą za swoją usługę tyle daję i zawsze czekam na resztę.
      • Gość: guest Re: Czy dajecie napiwki? IP: *.* 27.11.02, 23:51
        Cześć,Problem polega na tym, że jeżeli pracujesz w biurze to po prostu dostajesz wypłatę co miesiąc jednak w wielu restauracjach kelnerzy dostają znikome wynagrodzenie bo i tak wiadomo, że zarobią na napiwkach (dzięki temu lepiej się starają :) dlatego jeżeli nie jest w karcie zaznaczone, że obsługa jest wliczona do rachunku to uczciwie jest zapłacić kelnerowi 10%. Fryzjerowi płacę jeżeli jestem baaaardzo zadowolona.Oczywiście tak naprawdę to tylko od klienta zależy czy da napiwek czy nie i nikt nie ma prawa mieć żalu jeśli nic nie dostanie extra.Pozdrawiam Gośka
        • Gość: Gosia_wiecznie_mŁoda Re: Czy dajecie napiwki? IP: *.* 29.11.02, 09:12
          Chcialam jeszcze dodac ze w lepszych restauracjach na menu jest informacja ze do rachunku doliczaja 10% za tzw service. Jesli jestem obslugiwana szybko sprawnie i z usmiechem- to zawsze te 10% daje, chyba ze jest wliczone. Nawet jak place karta to prosze o wliczenie rzeczonych 10% ;)Mysle Agnieszko, ze po prostu napiwki przy uslugach sa standardem- jakas forma uznania dla osoby ktorej de facto przeciez nie placimy- w menu sa ceny potraw, a nie postawiania pod nos ;) Zawsze mozna isc do MacDolanda i tam sie napiwkow nie daje ;)
          • Gość: guest Re: Czy dajecie napiwki?-do Gosi_wiecznie_młodej IP: *.* 29.11.02, 13:16
            Gosiu, a mnie się wydaje, że w menu są ceny potraw wynikające z :1.ceny produktów użytych do ich przygotowania2.kosztów wytworzenia (wynagrodzenie kucharza, koszt wody, prądu, gazu)3.kosztów utrzymania lokalu (czynsz, podatek gruntowy)a oprócz tego są jeszcze wynagrodzenia dla personelu obsługi (kelner, sprzątaczka, pomywaczka), koszty reklamy, serwetek papierowych, kwiatków w wazoniku itd. itp.Nie oszukujmy się, nie ma nic za darmo, a skoro knajpa zarabia na sprzedawaniu potraw, to cena rzeczonych potraw jest tak skalkulowana, żeby pokryła wszystkie koszty (w tym wynagrodzenie kelnera, który w obowiązkach służbowych ma podstawianie pod nos) i jeszcze jakiś zysk został dla właścicieli.Pozdrawiam,Sylwia
            • Gość: AgnieszkaP. Re: Czy dajecie napiwki?-do Gosi_wiecznie_młodej IP: *.* 29.11.02, 17:52
              Wiecie co, np. w Kanadzie i USA kelner zarabia najnizsza mozliwa stawke na godzine ( tzw. minimum wage ) wlasnie dlatego ze napiwki przynosza mu dodatkowy dochod.Cena jest tak skalkulowana zeby owszem, knajpa ( wlasciciel ) zarobila, ale nie kelner :lol:a kelner chcac dobry napiwek bedzie sie dwoil i troil zeby klient byl zadowolony.Agnieszka :hello:
    • Gość: Zilka Re: Czy dajecie napiwki? IP: *.* 30.11.02, 10:25
      Ja daję w knajpach, mniej więcej 10%. Jeśli płacę kartą to i tak staram się dać napiwek gotówką bo z kart nie zawsze dostają a ja nie chcę dać napiwku właścicielowi tylko kelnerowi. Chyba, że już jest naprawdę fatalny to nie dostaje nic :).Fryzjerkom (bo na zmianę chodzę do dwóch) daję, jednej "do ręki" bo to duży zakład i płaci się w kasie, drugiej zaokrąglam w górę bo to jej własny zakładzik.Kosmetyczce nie daję, i tak jest dość droga i tam jest jakaś taka atmosfera, ze z tym napiwkiem nie bardzo. Wydaje mi się, że by nie wzięła.A kelnerzy rzeczywiści pensji zarabiają grosze...zilka :)
    • Gość: kasjana Re: Czy dajecie napiwki? IP: *.* 01.12.02, 14:49
      W życiu nie przyszło mi do głowy, żeby fryzjerce dawać napiwek. Może gdybym była bogatsza, to tak. A ja i tak zamiast co miesiąc pójść do fryzjera, żeby wyglądać jak człowiek, chodzę co trzeci miesiąc. Dla oszczędności. I z tego też względu nie stać mnie, żeby rozbijać się po lokalach gastronomicznych.Ale dobrze was poczytać. Człowiek zawsze czegoś się nauczy. :)
      • Gość: Vase Re: Czy dajecie napiwki? IP: *.* 02.12.02, 20:31
        A ja do fryzjera nie chodze. Ostatni raz bylam przed swoim slubem. I chyba dalam pare zlotych. Do kosmetyczki tez w ogle nie chodze. Bylam przed slubem, ale chyba nic nie dalam. Natomiast w restauracjach to roznie. Ja tez generalnie uwazam, ze kelnerzy maja pensje i tyle. Ja kokosow nie zarabiam, a mimo to nikt mi nic nie doplaca. A przeciez tez staram sie byc bardzo dobra w tym, co robie. Jestem mila i usmiechnieta. :) Ale jak idziemy z mezem to on zawsze daje

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka