Dodaj do ulubionych

święta, sklepy i ciąża....

11.12.06, 23:30
Już drugi dzień mam awarię kręgosłupa i ciągłe skurcze nóg po weekendzie,
kiedy próbowałam zrobić zakupy.... i w żadnej kolejce mnie nikt nie
przepuścił. Wszyscy staraja się nie widzieć mojego wielkiego brzucha. Weekend
odchorowałam bo kręgosłup boli już drugi dzień i kolejną noc łapią skurcze
nóg, przez co nie mogę spać.... mile wspominam jednego pana, który bardzo
przyśpieszył kroku do kasy, żeby być pierwszym, bo do tej samej kasy ja też
zmierzałam.... Wesołych Świąt!!!!!!!!!
Obserwuj wątek
    • miedzymorze Re: święta, sklepy i ciąża.... 11.12.06, 23:44
      Kupuj w internecie z dostawą do domu wink

      pozdr,
      mi
      • agnieszkas72 Re: święta, sklepy i ciąża.... 12.12.06, 08:08
        Bóle kręgosłupa pod koniec ciązy to raczej normalna sprawa,a skurcze nóg to
        objaw braku magnezu.Nie przesadzaj-codziennie wystajesz w tych kolejkach?
    • moofka Re: święta, sklepy i ciąża.... 12.12.06, 08:14
      dzien przed porodem robilam zakupy i tez stalam w kolejce wink
      ale ja juz wtedy sie czulam dobrze
      gdybym czula sie zle siedzialabym w domu, a na zakupy oddelegowala umyslnego
      (meza moze ;P)
      rob zakupy przez internet, jesli tyle cie to kosztuje zdrowia i nerwow
      sama najlepiej wiesz jak sie czujesz, jesli ty sie o siebie nie zatroszczysz,
      nie mozesz liczyc na to, ze zrobia to obcy przypadkowo spotkani ludzie
      chociaz oczywiscie, ladnie by bylo z ich strony
      • michalina7 Re: święta, sklepy i ciąża.... 12.12.06, 14:08
        w moim mieście nie ma internetowych sklepów spożywczych.
    • erka235 Re: święta, sklepy i ciąża.... 12.12.06, 08:18
      To jest normalne że nikt miejsca nie ustąpi nawet kobiecie w ciąży.Wesołych
      świąt!!!!!!!!!!
    • hallodolly Re: święta, sklepy i ciąża.... 12.12.06, 08:22
      Po co łazisz po sklepach, skoro żle się czujesz i jest Ci ciężko? Zaawansowana
      ciążą to nie czas na zakupowe maratony.
      Mam wrażenie,że idziesz do sklepu, dumnie niosąc brzuch i czujnie obserwujesz,
      czy naród masowo przed nim przyklęka. Wyluzuj, kochana, nie Ty jedna jesteś w
      tym fizjologicznym stanie, nie zrobisz na nikim piorunującego wrażenia.
      Jeśli czujesz się na siłach iść do sklepu z wielkim brzuchem, musisz się liczyć
      z tym, że będziesz stać w kolejce.
      • montechristo4 Re: święta, sklepy i ciąża.... 12.12.06, 08:27
        Boże, chamstwo......
        Byłaś kiedyś w ciąży?
      • erka235 Re: święta, sklepy i ciąża.... 12.12.06, 08:34
        Do hallodolly......to jest chamstwo co napisałaś. byłaś kiedyś w cąży?
        • moofka Re: święta, sklepy i ciąża.... 12.12.06, 08:36
          chamstwo chamstwo - z taką samą filozofią pewnie cała kolejka stoi smile
    • montechristo4 Re: święta, sklepy i ciąża.... 12.12.06, 08:25
      o! i to jest właśnie typowa polska mentalność. Siedź w domu i nie narzekaj!
      Przecież dziewczyna nie napisała, że źle się czuje, ale zaciska zęby i chodzi
      na te cholerne zakupy, tylko że w wyniku stania w kolejce boli ją kręgosłup. A
      czy komuś stałoby się coś, gdyby przepuścił kobietę w zaawansowanej ciąży?
      pamiętam, jak sama miałam wielki brzuch i swoje łzy, kiedy jechałam pociągiem i
      NIKT przez godzinę nie ustąpił mi miejsca.
      Powinien wrócić dawny przepis, że kobietom w widocznej ciąży i matkom z dziećmi
      na rękach (czy do lat trzech) należy się pierwszeństwo.
      Czy jak nie ma obligatoryjnego przepisu, to już kultura nie obowiązuje.
      A agnieszko-ileś-tam, to Ty przesadzasz, nie autorka postu.
      • hallodolly montechristo. 12.12.06, 09:14
        Byłam w ciąży, cieszyłam z niej bardzo, dojeżdżałam codziennie do pracy
        autobusem, normalnie funkcjonowałam. Kiedy w ostatnich miesiącach nie czułam się
        na siłach stać 40 minut w autobusie a nikt nie ustąpił mi miejsca z własnej
        woli, pochodziałam do osoby siedzącej na oznaczonym (dla inwalidy, matki z
        dzieckiem etc)miejscu i mówiłam "czy byłby Pan/Pani uprzejma pozwolić mi usiąść
        na tym miejscu?". Nie stałam i nie łykałam łez tylko uprzejmie prosiłam o
        zwolnienie miejsca, które notabene jest PRZEZNACZONE mi.in.dla kobiet w ciąży.
        NIGDY nie zdarzyło się,żeby ktoś zignorował moją prośbę.
        Wiem,że w ciąży można źle się czuć,że brzuch,że kręgosłup,że skurcze... Ale na
        litość boską albo jestem w fizjologicznym stanie i idę na zakupy z tym brzuchem,
        zdając sobie sprawę z konsekwencji(kręgosłup, skurcze...)albo ciąża jest
        zagrożona albo ja czuję się źle,siedzę w domu i się nie forsuję. Z postów
        niektórych kobiet na tym forum bije postawa "jestem w ciąży, żądam z tego powodu
        specjalnych praw, łącznie z rozstępowaniem się kolejki na mój widok"."Źle się
        czuję, jestem w zaawansowanej ciąży, puchną mi nogi i boli kręgosłup ale PóJDę
        do sklepu" a potem żale na forum bo pan ją ubiegł w kolejce do kasy.

        > Powinien wrócić dawny przepis, że kobietom w widocznej ciąży i matkom z dziećmi
        >
        > na rękach (czy do lat trzech) należy się pierwszeństwo.

        W wielu miescjach takie prawo obowiązuje, np.na poczcie jest kartka, w Piotrze i
        Pawle i wielu innych.
        > A agnieszko-ileś-tam, to Ty przesadzasz, nie autorka postu.

        Nie przesadza. Wychodzi z założenia,że ciąża to nie choroba a kobieta w ciąży ma
        usta i może się odezwać. Poprosić o ustąpienie miejsca np. a nie pobeczeć się na
        starcie.
        • jowita771 hallodolly 12.12.06, 11:14
          tak to jest, że ludzie domagają się czasem specjalnego traktowania, a to
          ciężarna, bo jej ciężko dźwigać 15 kilo z przodu, a to niepełnosprawny, a to
          staruszka. powinni siedzieć w domu, prawda? wszystkim byłoby wygodniej.
          zwłaszcza takim typom, jak Ty. tym, między innymi, różnimy się od zwierząt, że
          dbamy o słabszych. jak widać, jedni bardziej się różnimy, drudzy mniej, a
          jeszcze inni wcale.
      • agnieszkas72 Re: święta, sklepy i ciąża.... 12.12.06, 09:40
        Nie ,nie przesadzam.Jesli kobieta w ciązy źle się czuje,nie pcha się w
        kolejki-zdrowie dziecka jest ważniejsze niz zakupy.A jeśli czuje się na siłach
        je robić musi się liczyc z tym,ze przed nią może stać ktoś z ciężką
        grypą,wstrząsana mdłościami kobieta w 2 miesiącu ciązy czy nastolatka z bolesną
        miesiaczką...I każdy ma prawo sądzić,że jego dolegliwość upoważnia go do
        nieustępowania miejsca kobiecie z brzuchem.
        Poza tym,może żyjemy w innym realu,ale naprawdę nie wiem,po co wystawac w
        kolejkach na 10 dni przed świętami-można inaczej zorganizowac sobie zycie.Taka
        jest moja opinia,montecośtam.
        • hallodolly Re: święta, sklepy i ciąża.... 12.12.06, 09:46
          > Poza tym,może żyjemy w innym realu,ale naprawdę nie wiem,po co wystawac w
          > kolejkach na 10 dni przed świętami-można inaczej zorganizowac sobie zycie.

          No jak to po co agnieszkas72?! Żeby porobić niezwykle istotne obserwacje
          socjologiczne pt. "Chamstwo wobec ciężąrnych w kolejkach" a potem poużalać się
          nad sobą na forum.
      • ma.pi Re: święta, sklepy i ciąża.... 12.12.06, 21:50
        montechristo4 napisała:

        > o! i to jest właśnie typowa polska mentalność. Siedź w domu i nie narzekaj!
        > Przecież dziewczyna nie napisała, że źle się czuje, ale zaciska zęby i chodzi
        > na te cholerne zakupy, tylko że w wyniku stania w kolejce boli ją kręgosłup.
        A
        > czy komuś stałoby się coś, gdyby przepuścił kobietę w zaawansowanej ciąży?

        A moze by tak szanowny malzonek zlitowal sie nad swoja ciezarna zona i zrobil
        za nia te zakupy. W dobie supermarketow otwartych prawie ze 24 na dobe, jak i w
        niedziele i swieta na pewno znalazl by godzine jakby bardzo chcial.

        Pozdr
    • erka235 Re: święta, sklepy i ciąża.... 12.12.06, 08:31
      dobże że nie siedzi w domu PRZECIEż CIążA TO NIE CHOROBA!
    • olamad Re: święta, sklepy i ciąża.... 12.12.06, 08:54
      Ja już sobie wszelkie nerwy odpuściłam.
      Społeczeństwo jest jakie jest, więc mimo, ze wyglądam jak hipopotam i czuje sie
      podle, stoję grzecznie w kolejce i nawet mnie to nie wscieka. Gdy już nie będę
      miała sił by w nich stac, zakupy będzie robił mąż.
      Co innego, gdy w sklepie jest kasa uprzywilejowana, na której wyraźnie
      napisano, ze dla kobiet w ciąży - wtedy proszę by mnie przepuścić i nikt
      jeszcze mi nie odmówił.
      Nie rozumiem koleżanek, które piszą, ze jak ktoś sie źle czuje, to niech siedzi
      w domu. Dla mnie zrozumiałe jest, że przed Świętami kazdy chce kupić jakieś
      prezenty - nawet baba w ciaży dla swojego męża czy dzieci. Troche empatii!
    • monia145 Re: święta, sklepy i ciąża.... 12.12.06, 09:00
      Przykre....
      Ale ja dzisiaj zachowaam się wzorowosmile
      Wróciłam własnie ze sklepu, pan z piekarni przywiózł świeże pieczywo, obok
      stała kobieta w zaawansowanej ciąży, pan nie zauważył, że ona czeka, postawił
      skrzynki i poszedł. No więc ja ofiarnie te skrzynki pozdejemowałam, bo
      naturalnie to, czego chciała, było na samym dolesmile))
      Z drugiej strony: czy trudno było poprosić tego faceta o pomoc?
      Nauczmy się domagać pomocy, prosic o nią i naprawdę nie liczyć na domyślność
      obcych ludzi.
      Również życzę Wesołych Świątsmile
    • lola211 Re: święta, sklepy i ciąża.... 12.12.06, 09:08
      Sorry, ale tez bym Cie nie przepuscila.Od siedzenia po kilka godzin w pracy
      kregosłup boli mnie jak cholera, stojac w kolejce marzylabym tylko, by jak
      najszybciej stamtad pojsc, nawet za cene uznania mnie za chamke.
      Nie tylko kobiety w ciazy czuja dyskomfort, wierz mi.
    • lenka30a Re: święta, sklepy i ciąża.... 12.12.06, 09:27
      *jeśli nie pracujesz to staraj się chodzic do sklepu w takich porach gdy nie ma
      tłoku
      *jesli pracujesz to niech ktoś inny zrobi zakupy, np maż/niemąż
      nie ma co liczyć na łaskawość innych ludzi moja drogasmile
    • lenka30a Re: święta, sklepy i ciąża.... 12.12.06, 09:30
      a ciąży gratulujęsmile
      kiedy masz termin?
    • jktasp Re: święta, sklepy i ciąża.... 12.12.06, 09:38
      Dziewczyna pisze o prostym nie zabieganiu jej drogi do kolejki, o tym co
      powinno być oczywiste, że idzie do klepu robi zakupy bo ciąża to stan
      fizjologiczny A NIE CHOROBA. Stan ten ma jednak jakieś ograniczenia fizyczne,
      niesie za sobą też niebezpieczeństwo, choćby wcześniejszego porodu W
      NIESPRZYJAJĄCYCH WARUNKACH.Większość broni SWOICH czyli chamów, prostaków i
      troglodytów bez jakiejkolwiek etyki. Cóż jesteście większością, ale może choć
      raz zatłucze się w pustych chamskich łebkach myśl, że będziecie stare i co
      wtedy? Przecież młodszy jest szybszy , silniejszy a z pewnością będzie
      bardziej dosadny.Ręce opadają , jak się widzi tyle podłości.
      • hallodolly Re: święta, sklepy i ciąża.... 12.12.06, 09:54
        Większość broni SWOICH czyli chamów, prostaków i
        > troglodytów bez jakiejkolwiek etyki. Cóż jesteście większością, ale może choć
        > raz zatłucze się w pustych chamskich łebkach myśl, że będziecie stare i co
        > wtedy?

        Moja droga, nie trzeba aż tak długo czekać-aż będą stare. Tutaj myślenie i punkt
        widzenia zmienia się dość szybko, zależy, czy brzuś jest, czy już go nie ma:
        forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=585&w=53751944&a=53767431
    • magdalenkaaa78 Re: święta, sklepy i ciąża.... 12.12.06, 09:50
      Skąd ja to znam.
      Urodziłam o godzinie 16 a jeszcze o 12.30 byłam w sklepie. Stoję sobie
      grzecznie, przde mną ze cztery osoby a skurcze już miałam regularne chociaż
      jeszcze nie bardzo bolesne. Ekspedientka, ktora mnie znała, mówi do ludzi, że
      jestem w zaawansowanej ciązy ( no przecież tego nie widać ;p ) i czy mogą mnie
      przepuścić. I słyszę : nie, my mamy mało. Myślę sobie : dobrze się czuję,
      postoję. Podziękowałam eksepdientce za troskę... za to za mną stał krzepki
      dziadek i pchał się dosłownie przede mnie: ja tylko 20 dag szynki! Chamka
      jestem, bo go nie przepuściłam. Doniosłam zakupy do domu, ale obiadu już zrobić
      nie zdołałam, smile
      W ciąży raz jeden w autobusie kobieta koło 40 ustąpiła mi miejsce. Byłam
      zdziwiona, ona nagle wstaje... nawet do mnie nie dotarło, że ona wstała, żeby
      mi ustąpić. Ale nie licząc pobytu na patologii ciąży, stan błogosławiony
      znosiłam dość dobrze, więc nie domagałam się szczególnych względów.
      za to teraz, jak jadę z synkiem i gdy widzę, że nie ma wolnych miejsc, a całe
      towarzystwo widzi ciekawe widoki za oknem egzekwuję prawo do siedzienia.
      Podchodzę do kogoś, kto siedzi na miejscu dla matki z dzieckiem i grzecznie
      proszę o ustąpienie mi miejsca.
      • hallodolly Re: święta, sklepy i ciąża.... 12.12.06, 09:56
        > Podchodzę do kogoś, kto siedzi na miejscu dla matki z dzieckiem i grzecznie
        > proszę o ustąpienie mi miejsca.

        BRAWO DLA TEJ ODWAżNEJ PANI, BRAWOOOOOO!!!!!
        • magdalenkaaa78 Re: święta, sklepy i ciąża.... 12.12.06, 10:05
          Wiesz, ideałem byłoby, gdybym nie musiała prosić o miejsce, które powinnam moc
          zająć.
          I doświadczenie uczy, że nie zawsze prośba jest pozytywnie odbierana - co na
          przykładzie twojego postu widac idealnie.
          • hallodolly Re: święta, sklepy i ciąża.... 12.12.06, 10:29
            > I doświadczenie uczy, że nie zawsze prośba jest pozytywnie odbierana - co na
            > przykładzie twojego postu widac idealnie.

            Nie rozumiem. W którym miejscu? napisałam coś, co świadczy,ze prośba została
            odebrana mało pozytywnie?
            > Wiesz, ideałem byłoby, gdybym nie musiała prosić o miejsce, które powinnam moc
            > zająć.

            Z tym się w pełni zgadzam.
            • elza78 Re: święta, sklepy i ciąża.... 13.12.06, 19:32
              na prawde nie rozumiesz?? to czemu napisalas ODWAZNEJ big_grinDD
    • justi54 Re: święta, sklepy i ciąża.... 12.12.06, 10:35
      Musisz walczyć o swoje po prostu stajesz na końcu i spokojnie konsekwentnie
      przepraszasz kolejne osoby przesuwając sie do przodu. Jeśli spotka Cię opór
      prosisz o wezwanie pracownika ochrony i on osobiście "odholuje" Cię na początek
      kolejki. W końcu musisz dbać o swojego dzidziusia i nie denerwuj się, rób
      wszystko z kamienną miną jak by Ci sie wszystko należało - zresztą tak jest
      przyjęte zwyczajowo.
    • agawamala Re: święta, sklepy i ciąża.... 12.12.06, 10:38
      Nie tylko w zaawansowanej ciąży człowiek może czuć się źle.
      - może padać na twarz i walczyć z nudnościami pani w 8 tygodniu ciąży, gdzie
      niczego nie widać.
      - może fatalnie czuć się osoba po chemioterapii ( też nie zawsze od razu ma się
      charakterystyczny wygląd)
      - może kogoś brać grypa
      - może ledwo stać na nogach osoba, która ciężko pracowała cała noc
      - może liczyć każdą sekundę matka, która wyskoczyła na moment do sklepu
      zostawiając w domu samo chore dziecko;
      - może zwijać się z bólu młoda dziewczyna, pani w średnim wieku czy chorująca
      na GPP staruszka
      I czy którakolwiek z tych oso jest chamem tylko dlatego, że nie przepuściła
      pani w zaawansowanej ciąży?
      Ja mam zasadę przepuszczania czy ustępowania miejsca osobie, której jest ciężej
      czy trudniej niż mnie, ale nie robię tego zawsze, gdy widzę panią z brzuszkiem.
      Sama wstałam w autobusie w 9 miesiącu ciąży, żeby ustąpić miejsce pani z
      maleństwem w nosidełku.
      • moofka Re: święta, sklepy i ciąża.... 12.12.06, 10:44
        szczerze, jak mam okres to czuje sie gorzej niz w 9 miesiacu
        wiec sama z siebie rzucac sie z przepuszczaniem nie bede
        ale gdyby mnie proproszono NA PEWNO przepuscila bym ciezarną
        • agawamala Re: święta, sklepy i ciąża.... 12.12.06, 10:47
          Ja w czasie miesiączki czuję się normalnie. Kilka miesięcy temu miałam złamaną
          nogę. Poruszałam się o kulach. Sporadycznie, bo sporadycznie, ale zdarzało się,
          że robiłam jakieś zakupy.
          Powstaje pytanie komu trudniej - osobie o kulach, z gipsem i zakupami czy
          ciężarnej w 9 miesiącu ciąży?
    • kawka74 Re: święta, sklepy i ciąża.... 12.12.06, 10:53
      staraj się jednak nie robić zakupów w weekend, wtedy jest - zwłaszcza przed
      świętami - cała masa ludzi, którzy zachowują się.. no.. różnie wink powiem Ci
      tyle, że po zapierdzielaniu przez cały tydzień sama mam ochotę powyrzucać
      wszystkich ludzi z kolejki, bo szału dostaję od samego pobytu w sklepie i
      mamroczę brzydkie słowa na okoliczność ciężarnych, inwalidów, matek z dziećmi i
      w ogóle tej części populacji, która akurat robi zakupy w tym samym czasie, co
      ja ;p
      poza tym - skoro wszyscy mają świadomość, że wokół panuje chamstwo - nie ma
      innego sposobu, jak poprosić o przepuszczenie, o podniesienie, o pomoc
    • malgra Re: sytuacja ze sklepu 12.12.06, 11:29
      pełen koszyk zakupów,stoję przy kasie jako trzecia i ostatnia,podchodzi kobitka
      z małym rozpłakanym dzieckiem,przepuszczam, za chwilę podchodzi kobitka w
      ciąży,przepuszczam, już mam wykładać zakupy podchodzi babcia z kilkoma
      rzeczami, a co tam przepuszczam ale jak podchodzi kolejna kobieta w
      zaawansowanej ciąży to już odpuszczam sobie uprzejmości.Chyba nic się nie
      stanie jak poczeka te 3 minuty.
    • jowita771 Re: święta, sklepy i ciąża.... 12.12.06, 11:46
      nie uważam, że kobiecie w ciąży bezwzględnie nalezy się pierwszeństwo, bo w
      niektórych sytuacjach sama bym nie ustapiła. ale trochę empatii by nie
      zaszkodziło niektórym, kobieta w ciąży też może czasami mieć potrzebę kupienia
      czegoś.
      w Twoim poście najbardziej "spodobał" mi się pan, który koniecznie chciał
      zdążyc przed Tobą. ja bym chyba zaczęła dopingować, na tyle głośno, żeby kilka
      osób usłyszało. a potem bym go wyśmiała prosto w oczy. mały chamek i tyle.
    • dirgone Re: święta, sklepy i ciąża.... 12.12.06, 13:32
      Moja mama w 8 miesiącu ciąży ze mną czuła się podobno tak rewelacyjnie, że z
      trudem można ją było w domu utrzymać. W ciąży niektórzy czują sie lepiej, a
      niektórzy gorzej - twoje bóle kręgosłupa i nóg nie są wypisane na twarzy i nie
      świecą na 10 metrów. Jeśli poprosisz, to jestem więcej niż pewna, że większość
      osób z uśmiechem się ustąpi miejsca i jeszcze przeprosi, że nie zauważyło. Ja z
      reguły jestem tak zamyślona, że nic nie widze dookoła, więc taka postawa wkurza
      mnie straszliwie - "jestem w ciąży, to kazdy powinien to widzieć, bo mi się należy".

      Jestem niewysoka i drobna, ale kiedyś oddawałam krew. Pewnego razu zasłabłam po
      tym, ale po zjedzeniu solidnego posiłku postanowiłam sama wrócić do domu. W
      autobusie był akurat "szczyt staruszkowy" - poprosiłam pierwszą z brzega, żeby
      pozwoliła mi usiąść, bo oddałam krew i boję się, że zemdleję. Nagle poderwało
      się ich 5, bo "taka młoda i taka dobra", jedna z nich wysiadła ze mną na moim
      przystanku i odprowadziła mnie do domu. Gdybym chwiała się na nogach przez kilka
      przystanków i robiła tragiczne miny, to zapewne żadna by na mnie nawet nie
      spojrzała, bo każda była zatopiona w swoich myślach.
      I jeszcze dodam - jak widze kobietę w ciąży (takiej na tyle widocznej, że nie do
      pomylenia z tuszą), to zawsze ustępuję miejsca i o dziwo często się zdarza, że z
      usmiechem odmawiają mówiąc, że "jeszcze nie jest z nimi tak źle"
    • praisek przecież są kasy pierwszeństwa.... 12.12.06, 16:49
      Mogą w nich robić zakupy kobiety w ciąży oraz rodzice z małymi dziećmi. Jest to
      prawo obowiązujące w większości hipermarketów. Ja robię zakupy internetowo ale
      zdarzyło mi się raz w niedzielę pójść do sklepu z dwójką moich dzieci. Kolejka
      była przeogromna i miałam do wyboru- zrezygnować lub skorzystać z mojego prawa.
      I skorzystałam mimo min niezadowolonych klientów.
      Zdarza mi się chodzić do hipermarketów i zazwyczaj nie staję w kasach
      pierwszeństwa ponieważ mam świadomość że mogą do niej przyjść osoby poza
      kolejnością. Uwazam ze w przypadku takich kas jest to problem kolejkowiczow a
      nie kobiet w ciązy, matek, ojców itp...
      Zgadzam się również z przedmówczyniami że kobieta w ciąży ma prawo chodzić
      gdzie chce. Jeśli ma ochotę pójść na zakupy niech idzie- to jej sprawa. I ma
      prawo korzystać z przywilejów jakie oferują dla takich osób sklepy. Bo po to
      one zostały wymyślone!!!
    • mathiola Re: święta, sklepy i ciąża.... 12.12.06, 19:50
      Bez przesady... ja też nie przepuszczam kobiet w ciąży w kolejce. To nie kaleka
      na wózku. Sama byłam dwa razy w ciąży, w tym jedna dubeltowa i jakoś nie
      robiłam z siebie męczennicy, tylko zasuwałam po zakupy i to nierzadko z małym
      plączącym się pod nogami, to dopiero była atrakcja. Wesołych Świąt.
      • atra1 Re: święta, sklepy i ciąża.... 12.12.06, 19:56
        Pełna rewelacja, mathiola. Tym samym uczyniłaś z wszystkich kobiet w ciąży klony, które tak samo znoszą ciążę jak Ty, taki sam mają próg bólu, taką samą odporność psychiczną, taką samą odporność na zmęczenie.

        A ja myślałąm, że do tego trzeba inżynierii genetycznej.
        • mamaemmy w TESCO sa kasy pierszenstwa dla cięzarnych 12.12.06, 20:02
          kasjerki same wołają uprzywilejowane panie stojace w kolejce,bo oczywiscie
          ludzie nie przepuszczą.
          Ja się zdziwiłam dzis jak mnie puscili z Emka dzis na poczcie-pani z dzieckiem
          proszę bez kolejki-choć przypuszczam,ze to dlatego,że Emma biadoliła głośnobig_grinD
        • mathiola Droga Atra1 12.12.06, 21:14
          ja nie napisalam ze wszystkie kobiety powinny znosic ciaze tak samo jak ja,
          tylko ze to nie sa kaleki na wozkach.
          A w wkwestii przepuszczania - moze i ja rowniez stalam w tej kolejce bez
          sumienia co to nie przepuszcza biednej kobiety ciezarnej, z pietyzmem noszacej
          swoj brzuch pod broda. Tylko po mnie nie widac, ze w domu zostawilam swoja mame
          z dwojka niemowlat i wyskoczylam na szybkie, naprawde szybkie zakupy. A moze
          ten pan, ktory pobiegl przed biedna kobieta ciezarna zostawil w domu bez opieki
          zone chora na raka?
          Pewnie ze sa sytuacje ekstremalne, w ktorych zostawienie kobiety w ciazy bez
          pomocy to zwykle chamstwo - np. kiedy nie ma pana, zeby jej cos ciezkiego
          podniesc, przeniesc, wyniesc z autobusu wozek z dzieckiem, ale na Boga!
          Naprawde nie uwazam ze posiadanie duzego brzucha to jedyny i najwazniejszy na
          swiecie powod do masowego ustepowania w kolejkach, przepuszczaniu u lekarza, w
          urzedach, na poczcie. Jedynie jest najbardziej rzucajacy sie w oczy.
          A ciaze znosilam srednio, Atro. Jesli nie liczyc dwutygodniowego pobytu na
          patologii, mozna rzec - w normie - czyli strzykalo, bolalo, ciagnelo mnie to
          samo co inne kobiety w ciazy.
          • atra1 Re: Droga Atra1 12.12.06, 23:46
            Wylałam jad, jak widaćsmile NIc osobistego.

            Natomiast, nie ukrywam, zawrzało mi bo zabrzmiało jak moja znajoma, która w ciąży czuła sie rewelacyjnie i jak komuś każą leżeć bo zagrożenie porodem przedwczesnym to uważa, że się ze sobą cacka.

            Nie uważam, że cięzarna to święta krowa, sama w ciąży przepuszczałam jak byłam w stanie, miałam czas, ktoś się spieszył,ja nie mdlęję, więc czemu nie.

            Nie ma nic gorszego niż ciężarna zapatrzona we własny pępek, jak i "gremium kolejkowe" głośno debatujące nad tym, że dzieci se robią to niech stoją.

            Tylko po kobietach w ciązy łatwiej kondycję widać (po wiotkiej cięzarnej w pierwszym trymestrze nie, po kimś po chemii też nie) - więc spodziewa się człowiek trochę empatii ze strony otoczenia w takich sytuacjach skoro ewidentnie widać, że może być tej osobie ciężko, a ma prawo do skorzystania z jakiegoś udogodnienia. Inna sprawa,że nie trzeba korzystać.

            Mam nadzieję,że wyrażam się jasno, bo mi zdolności kognitywne spadły ostatnio. Kobietom w ciązy z mózgu robi się czasem haribosmile
    • marghe_72 Re: święta, sklepy i ciąża.... 12.12.06, 21:29
      niusianiusia napisała:

      > Już drugi dzień mam awarię kręgosłupa i ciągłe skurcze nóg po weekendzie,
      > kiedy próbowałam zrobić zakupy.... i w żadnej kolejce mnie nikt nie
      > przepuścił. Wszyscy staraja się nie widzieć mojego wielkiego brzucha. Weekend
      > odchorowałam bo kręgosłup boli już drugi dzień i kolejną noc łapią skurcze
      > nóg, przez co nie mogę spać.... mile wspominam jednego pana, który bardzo
      > przyśpieszył kroku do kasy, żeby być pierwszym, bo do tej samej kasy ja też
      > zmierzałam.... Wesołych Świąt!!!!!!!!!


      Nie czekaj
      przeproś ładnie smile i podchodź bezpośrednio do kasy (żeby uniknąc protestów w
      miarę możliwości wybieraj kasy pierszeństwa)
      • waniliowe Re: święta, sklepy i ciąża.... 12.12.06, 23:34
        z tego co mi wiadomo to ciaza nie jest choroba. jestem mloda, i niewidac po
        mnie, ze dziennie pracuje po 8godzin i padam ze zmeczenia w srodkach
        komunikacji. i co? ustapilabys mi?
        skoro idziesz z brzuchem na zakupy to lciz sie z tym, ze wiekoszsc klientow jest
        tak wku..ona jak ty i chce jak najszybciej wyjsc. jesli czujesz, ze nie mozesz
        wytrzymac to pros o pomoci tyle, wiekszosc ludzi nie jest swiniami i nie ma
        zlych intencji, tylko my je tak interpretujemy.
        • janka007 Re: święta, sklepy i ciąża.... 12.12.06, 23:49
          > z tego co mi wiadomo to ciaza nie jest choroba. jestem mloda, i niewidac po
          > mnie, ze dziennie pracuje po 8godzin i padam ze zmeczenia w srodkach
          > komunikacji.

          Praca 8 godzin dziennie to normalnosć a nie harowa upoważniajaca do czucia się
          zrąbaną ofiarą życia i losu, zaslugująca może jeszcze na miejsce dla inwalidy.
          • agawamala Re: święta, sklepy i ciąża.... 13.12.06, 08:08
            smile)) Ciekawe czy instrumentariuszce, która przez 6 (sic) godzin stała przy
            operacji transplantacji wątroby, młodej dziewczynie wracającej do domu w
            godzinach porannego tłoku autobusie ktoś ustapi miejsca?????
            Pewnie, gdy usiądzie i stanie nad nią cieżarna zyska miano chamki, która nie
            chce ruszyć tyłkiem.
            Pomyślcie.
        • jowita771 Re: święta, sklepy i ciąża.... 12.12.06, 23:55
          waniliowe napisała:

          > jestem mloda, i niewidac po
          > mnie, ze dziennie pracuje po 8godzin i padam ze zmeczenia w srodkach
          > komunikacji. i co?

          współczuję. a próbowałaś przejść na rentę? może spróbuj, nie będziesz musiała
          sie meczyc 8 godzin dzinnie. myślę, że masz spore szanse.
          • agawamala Re: święta, sklepy i ciąża.... 13.12.06, 08:12
            Nie każdy siedzi w biurze 8 godzin dziennie. Są zajęcia bardzo wyczerpujące.
            Zobacz nogi denstki, która przyjęła n- pacjentów, biegająej cała noc
            pielęgniarki, stojącego przy kilku operacjach chirurga.
            • magdalenkaaa78 Re: święta, sklepy i ciąża.... 13.12.06, 08:16
              Chirurg wsiada w samochód i jedzie po nocce do następnej pracy zarabiać. raczej
              nie będzie jechał komunikacją masową, bo jeszcze się spóźni do prywatnej
              kliniki.
              Strasznie jesteś monotematyczna, wychodzi na to, że nie powinno się oczekiwać
              ustąpienia miejsca od nikogo, bo to może być: sprzątaczka po nocce, fryzjer (
              też pracuje na nogach, ale oczywiście to nie jest taki zawód, na jaki ty
              zwracasz uwagę ) cieć z nocnej zmiany ( może jest sumienny i nie spał całą noc,
              tylko co 25 min obchód robił ).
              • agawamala Re: święta, sklepy i ciąża.... 13.12.06, 08:24
                A Ty jesteś równie monotematyczna w nienawiści do lekarzy.
                Zgadzam się - fryzjerka, która stała 10 godzin przy fotelu też może padać na
                nos.
                P.S. Nie każdy chirurg po całonocnej operacji jest wstanie siąść za kierownicą.
                • magdalenkaaa78 Re: święta, sklepy i ciąża.... 13.12.06, 08:29
                  Nienawiści, buhahaha. Kobieto, ty się zastanów nad wyrokami, które tak ochoczo
                  wygłaszasz. Rozumiem, że kazdy pokrzywdzony na tym świecie to lekarz, każdy
                  zmęczony też lekarz. A każdy kto śmie mieć inne zdanie niż ty - zieje
                  nienawiścią. Wiesz, poczytałam twoje wypowiedzi na innych forach i dochodzę do
                  wniosku, że powinnaś się szybko skonsultować z jakimś lekarzem. I nie mam na
                  myśli chirurga.
                  jasne, w takim razie kładzie się na łózko w kanciapie i śpi bo w tym stanie
                  nawet do domu nie dojedzie.
                  • agawamala Re: święta, sklepy i ciąża.... 13.12.06, 08:41
                    Rozumiem, że fakt posiadania przez Ciebie chorego dziecka powoduje eskalacje
                    nienawiści do lekarzy, którzy przecież leczą Twoje dziecko, ale tego już nie
                    dostrzegasz.
                    Jesteś zbyt głupia i zacietrzewiona w nienawiści do tej grupy zawodowej, aby
                    cokolwiek zrozumieć.
                    Jesteś zbyt prymitywna, aby mieć pojęcie o tym co dzieje się na bloku
                    operacyjnym i jakim ogromnym wysiłkiem okupiona jest walka o zdrowie i życie
                    ludzi.
                    Jesteś zbyt tępa, aby pojjąć, że praca na dyżurach to nie położenie się na
                    łóżku w pokoju lekarskim i sen, a ciężka i odpowiedzialna praca. W pokoju
                    lekarskim nie w "kanciapie" - "kanciapę" możesz mieć we własnym domu.
                    Z okazji Świąt życzę Ci, abyś nie musiała korzystać z pomocy tych
                    znienawidzonych przez Ciebie lekarzy i bardziej doceniła to co robią. Bo może
                    się zdarzyć, że to właśnie ich pracy, doświadczeniu i wiedzy będziesz
                    zawdzięczała to, że Ty i Twoi bliscy będą na tym świecie.
                    Koniec dyskusji.
                    • magdalenkaaa78 Re: święta, sklepy i ciąża.... 13.12.06, 08:51
                      No to wykazałaś się taktem, inteligencją, polotem nie wiem, czym tam jeszcze.
                      Takiej wypowiedzi spodziewałabym się po zbuntowanej 15-latce a nie po starej
                      babie.

                      > Rozumiem, że fakt posiadania przez Ciebie chorego dziecka powoduje eskalacje
                      > nienawiści do lekarzy, którzy przecież leczą Twoje dziecko, ale tego już nie
                      > dostrzegasz.

                      O, widzę, że świetnie wiesz, kto i kogo leczy. Zatem informuję cię, że
                      1. lekarze nie leczą mojego dziecka - chodzimy do logopedy.
                      2. jeśli leczę chore gardło to prywatnie - więc zakładam, ze tak oplacanego
                      lekarza stać i na samochód i na to, by nie pracować w nocy.


                      > Jesteś zbyt głupia i zacietrzewiona w nienawiści do tej grupy zawodowej, aby
                      > cokolwiek zrozumieć.

                      Nie, głuptasku. Je tylko do jakiegoś czasu ( potem zauważyłam, że nie ma po
                      co ) usiłowalam ci wytłumaczyć, że to grupa zawodowa mocno uprzywilejowana,
                      chociaż na to nie zasługuje. Co więcej - nie jest to zadna grupa wybitna, nie
                      odznacza się taktem, doświadczenie pokazuje, że nie tylko taktu brakuje.


                      > Jesteś zbyt prymitywna, aby mieć pojęcie o tym co dzieje się na bloku
                      > operacyjnym i jakim ogromnym wysiłkiem okupiona jest walka o zdrowie i życie
                      > ludzi.

                      Prymitywna, tak, oczywiście smile ty oczywiście masz o tym dobitne pojęcie z
                      relacji męzusia - chama, co zostawia pacjentów, bo TY akurat MUSISZ do niego
                      wejść na kawę.


                      > Jesteś zbyt tępa, aby pojjąć, że praca na dyżurach to nie położenie się na
                      > łóżku w pokoju lekarskim i sen, a ciężka i odpowiedzialna praca.

                      W pokoju
                      > lekarskim nie w "kanciapie" - "kanciapę" możesz mieć we własnym domu.

                      Do dziś pamiętam, jak pediatra na oddziale noworodkowym leżała pod kocykiem, z
                      gazetką, i zabroniła mi przychodzić i pytać o stan mojego dziecka. Więc nie
                      bredz. Poza tym nie raz i nie dwa widziałam śpiących lekarzy w pracy. taka jest
                      rzeczywistość - jak mogą to śpią. I nic do tego nie mam, ale nie możesz
                      podważać oczywistej prawdy.

                      > Z okazji Świąt życzę Ci, abyś nie musiała korzystać z pomocy tych
                      > znienawidzonych przez Ciebie lekarzy i bardziej doceniła to co robią.

                      Też sobie tego życzę. I napiszę ci jeszcze raz - nie nienawidzę. To ty
                      nienawidzisz. jak dziecko.


                      Bo może
                      > się zdarzyć, że to właśnie ich pracy, doświadczeniu i wiedzy będziesz
                      > zawdzięczała to, że Ty i Twoi bliscy będą na tym świecie.
                      > Koniec dyskusji.
                      Dyskusja z tobą? buhahaha. do ciebie nigdy nic nie dociera.

                      I pamiętaj, że wyzwiska, a takimi mnie tu obrzuciłaś, źle świadczą tylko o
                      tobie.
                    • jowita771 Re: święta, sklepy i ciąża.... 13.12.06, 09:24
                      lekarz to człowiek jak Ty czy ja, zwykły śmiertelnik. mam wrażenie, jakbyś
                      uważała lekarzy za półbogów. bez przesady, to człowiek, który zna pewną
                      dziedzinę nauki lepiej niż inni. przynajmniej powinien, ale bywa różnie,
                      niestety. tak samo jak architekt, matematyk czy ktokolwiek inny.
                      o co chodzi z ta kanciapą? to jakaś obraza, że tak napisała? niektórym sie
                      wydaje, że przed lekarzem człowiek powinien czuć jakiś specjalny respekt, a to
                      bzdura. oczywiście, należy go szanować, ale tak samo należy szanować nie-
                      lekarzy.
                      a co do tych "półbogów", ja też się spotkałam z sytuacją, gdzie pani doktor
                      stroiła fochy, bo przyszłam do porodu przed nocą, a ona chciała się wyspać.
                      powiedziała, że jak się zaraz nie położy, to trudno jej będzie zasnąć i wrąbała
                      mi zastrzyk, żeby powstrzymać skurcze. byłam trzy dni po terminie, czekałam
                      potem jeszcze tydzień. na szczęście z dzieckiem wszystko dobrze, ale ile nerwów
                      mnie to kosztowało, wiem tylko ja. a wszystko tylko dlatego, że chciała się
                      wyspać. ona była w pracy i nie robiła mi łaski, miała przyjąć poród, bo za to
                      bierze pieniądze, a jak jej nie odpowiada, to niech otworzy prywatną klinikę i
                      się rządzi. nie mam szacunku dla takich konowałów, samo bycie lekarzem nie
                      czyni z nikogo nadczłowieka.
                    • zuzka771 Agawamala 14.12.06, 19:24
                      agawamala napisała:

                      > Jesteś zbyt tępa, aby pojjąć, że praca na dyżurach to nie położenie się na
                      > łóżku w pokoju lekarskim i sen, a ciężka i odpowiedzialna praca.

                      Niestety w wielu szpitalach, na różnych oddziałach tak to wygląda.
                      Nie mówiąc o pielęgniarkach, które w nocy trudno znaleźć, bo śpią ponakrywane
                      kocami.





      • aluc patologicznie .... 12.12.06, 23:47
        marghe_72 napisała:

        >
        > Nie czekaj
        > przeproś ładnie smile i podchodź bezpośrednio do kasy (żeby uniknąc protestów w
        > miarę możliwości wybieraj kasy pierszeństwa)

        znów się zgadzam
        kasy pierwszeństwa nie są postawione, żeby ładniej wyglądały
        podobnie jak miejsca do parkowania dla posiadaczy małych dzieci i parę innych
        ułatwień
        czynnie korzystam i korzystałam z wszelkich przywilejów dla kobiet w ciąży i
        matek z małymi dziećmi - przy kasie, na lotnisku, na parkingu

        PS. ładnie, acz stanowczo smile a nawet bardzo stanowczo
        PS. byłam w dziewiątym miesiącu, poszłam ze starszym - wtedy niespełna
        trzylatkiem - do kina, dosłownie pół metra przed kasą sprytnym lewym halem
        wpasowała się przed nas ... mamuśka z córką niewiele starszą od mojego, zapewne
        uważająca, że kobiety w zaawansowanej ciąży powinny w domu siedzieć, żeby ludzi
        nie drażnić samym wydętym widokiem
        • agawamala Re: patologicznie .... 13.12.06, 08:21
          Jest różnica między siedzeniem w domu, a wymaganiem od otoczenia, aby
          ustępowali we wszystkim ciężarnym.
          Ciążą przebiegająca w sposób fizjologiczny nie jest chorobą. Podobnie jak
          chorobą nie jest menstruacja. Jest stanem - odmiennym stanem.
          Ja np. do rozwiązania chodziłam na pływalnię, robiłam większość rzeczy w domu.
          Ciężarnej trudniej utrzymać równowagę, czasem bolą nogi, krzyż itp. Ale są też
          inni ludzie, którzy z powodu chorób mają podobne dolegliwości.
          Czy litujecie się nad osobą z patologicznie wysoką wagą? Też bolą ją i nogi i
          krzyż i ma 101 innych dolegliwości.
          Nikt , albo prawie nikt, nie ma napisanych na czole chorób . Osoba wyglądająca
          na oko jak okaz zdrowia może cierpieć. I mieć natychmiast przypiętą etykietkę
          chama i wroga ciężarnych.
          W ciąży, takiej przebiegającej bez powikłań można postać 15 minut w kolejcee,
          można zrobić niewielkie zakupy. A cięższe prace? Jest chyba jakiś sprawca
          ciąży - niech się i on wykaże.
          • aluc Re: patologicznie .... 13.12.06, 10:21
            starsi ludzie też są w różnej kondycji fizycznej, a jakoś kwestia ustępowania
            im miejsca nie budzi większych kontrowersji, chociaż przecież starość to stan
            fizjologiczny, w dodatku w odróżnieniu od ciąży absolutnie niezależny od woli
            zainteresowanego wink
            • anatemka Re: patologicznie .... 13.12.06, 10:59
              ja w ogóle nie rozumiem problemu. Tez byłam w ciąży, w dodatku zagrożonej. Ale
              idac do sklepu czy urzedu liczyłam się z faktem, że będe musiała stać w
              kolejce. Jesli nie czułam się na siłach-wysyłałam męża. Do głowy by mi nie
              przyszło mieć pretensje o to, że ktoś mnie nie przepuscił.
    • pasikonik10 Re: święta, sklepy i ciąża.... 13.12.06, 10:57
      Niusia- przede wszystkim gratuluję ciąży.
      Mi do rozwiązania tez juz niewiele zostało i doskonale wiem co czujesz...
      Natomiast reakcja KOBIET na tym forum- w większości już matek- powaliła mnie na
      kolana...W sumie teraz rozumiem skąd bierze się ta znieczulica w
      społeczeństwie... To tylko potwierdza moją obserwację iż kobieta- kobiecie
      wilkiem...
      I rozwalaja mnie te Wasze teorie- ze moze powinna w domu siedziec, ze mi nikt
      nie ustapil w ciązy to ja tez nikomu, ze mnie kręgosłup boli itp..

      Nic tylko pozostaje zyczyc wam w związku z nadchodzącymi Świętami duuuzo
      wczucia sie w duchowy charakter tych Świąt...
      • mathiola Re: święta, sklepy i ciąża.... 13.12.06, 11:13
        A ja, mimo, że będę się powtarzać, zapytam cię jednak, bo mnie język świerzbi:
        naprawdę uważasz że jestem zobowiązana przepuszczać w kolejkach kobiety w
        ciąży, chociaż zostawiłam w domu dwoje maluchów, karmionych piersią i wyrwałam
        się na chwilkę, żeby z wywieszonym językim załatwić swoje sprawy? No bo jeśli
        nie przepuszczę, to jestem CHAM. Ale to, że sama stoję w tej kolejce jak na
        szpilkach i krew mnie zalewa przez każdą sekundę opóźnienia, to tylko ja wiem,
        kobieta w ciąży, której kręgosłup nie lubi zakupów o tym nie wie. Wie za to, że
        społeczeństwo cierpi na znieczulicę, bo ją pan nie przepuścił, a panie stały z
        wzrokiem wbitym w zimię.
        Będąc w ciąży i robiąc zakupy, było mi bardzo miło, kiedy ktoś mnie przepuścił,
        pomógł zapakować torby, podźwigał coś za mnie. Ale jeśli nikt tego nie zrobił,
        to nie biadoliłam, jaka jestem biedna a społeczeństwo znieczulone, bo cholera
        jasna, nie wiadomo co za ludzie stali przede mną i jakie ważne powody nie
        pozwoliły im się cackać z babą tylko dlatego że ma większy brzuch niż oni.
        • trufla3 Re: święta, sklepy i ciąża.... 13.12.06, 11:19
          ech a ja bedac w ciazy unikalam sklepow jak ognia.Draznily mnie wszystkie
          zapachy.
          ......
          Pati

          Trufla i jej kuchnia

        • aluc Re: święta, sklepy i ciąża.... 13.12.06, 11:29
          mathiola, ale przynajmniej w supermarkecie na to jest tak proste i eleganckie
          wyjście - stanąć w kasie nieoznaczonej znaczkiem pierwszeństwa, a ciężarną
          poinformować, że kasa z pierwszeństwem jest "tam", jeśli ta kasa jest
          zamknięta, to może zażądać od obsługi jej otwarcia

          przecież analogicznie zachowałabyś się na parkingu, jeśli np. niepełnosprawny
          chciałby wymusić na tobie pierwszeństwo przy wjeździe na zwykłe miejsce
          parkingowe, jeśli puste miejsce z kopertą jest dwadzieścia metrów dalej

          no i sama chyba nie stanęłabyś na kopercie, nawet jeśli to jedyne wolne miejsce
          w pobliżu

          to zresztą odnosi się nie tylko do ciężarówek - sama dostaję ataku wścieklizny,
          kiedy kupuję trzy rzeczy na krzyż, a do wszystkich kas z max. 10 artykułami
          stoją ludzie w koszykami wyładowanymi po brzegi, chociaż to nie są jedyne
          otwarte kasy, albo jak jakiś korpołoś w służbowym aucie parkuje mi przed nosem
          na miejscu dla rodzin z małymi dziećmi - a jak trudno wyjąć malucha z fotelika
          albo z fotelikiem na "oszczędnie" zaprojektowanych parkingach i przy okazji nie
          wymienić się kolorem wink z posiadaczem auta sąsiadującego, to chyba nie muszę ci
          tłumaczyć

          to wbrew pozorom są rzeczy wymyślone po to, żeby w ostatecznym rozrachunku
          ułatwiały życie wszystkim, nie tylko uprzywilejowanym z tego czy innego względu

          btw, w Niemczech na wielu parkingach są miejsca dla kobiet, nieco szersze od
          normalnych smile a kobieca nieumiejętność parkowania to już kompletnie jest nie do
          usprawiedliwienia, nieprawdaż? a jednak faceci karnie krążą i szukają
          miejsc "normalnych"

          poza tym zawsze można zachować się asertywnie i powiedzieć o dzieciach
          płaczących w domu - jednakowoż w takim przypadku możesz liczyć jedynie na - cóż
          za niespodzianka smile)) - Z R O Z U M I E N I E drugiej strony

          łatwiejsze jest jednakowoż jęczeniei biadolenie z jednej i warczenie z drugiej
          strony, QED
        • pasikonik10 Re: święta, sklepy i ciąża.... 13.12.06, 11:40
          widzisz...to nas różni- Ty patrzysz na to przez pryzmat jakiegos tam obowiązku
          a ja nie.. Po prostu dla mnie jest to naturalne.
          I zeby język cię nie swierzbił- wyjaśniam- obecnie leżę w domu z powodu ciąży
          zagrożonej. dwa razy skorzystałam z możliwości obsłużenia poza kolejnością za
          kazdym razem o to prosząc- bo znieczulica jest ogromna i o dziwo NIKT nagle
          kobiety w zaawansowanej ciązy nie widzi . Zdażyło mi się 2-krotnie skorzystac z
          ustępowanego miejsca w tramwaju- co przyjmowałam z ulgą i ogromną wdzięcznością.


          Kazdorazowo ustępowałam dotychczas miejsca kobiecie w ciązy, przepuszczałam w
          kolejce i KORONA Z GŁOWY mi nie spadła!

          Więc odpowiadając na Twoje pytanie- nie, nie jesteś ZOBOWIĄZANA, myślę ze to
          kwestia szeroko pojętej kultury osobistej.
          • mathiola Re: święta, sklepy i ciąża.... 13.12.06, 12:22
            Pisząc "zobowiązana" odnosiłam się jedynie do tego, co sama napisałaś.... Moja
            szeroko pojęta kultura osobista jest na swoim miejscu i nie traktuję jak
            obowiązek takich rzeczy jak przepuszczenie, ustapienie, pomoc w innych
            sytuacjach. Jedynie działa na mnie jak płachta na byka przeświadczenie że panie
            z brzuchem TRZEBA przepuszczać w kolejkach. Bo nie trzeba. A inne osoby moga
            mieć równie ważną potrzebę szybkiego załatwienia zakupów jak kobieta ciężarna.
            A kasa dla osób uprzywilejowanych jest oczywiście niekwestionowanym
            zakończeniem tej jałowej dyskusji, bo tam właśnie powinna stanąć kobieta w
            ciąży której nogi odmawiają posłuszeństwa a nie wymagać od reszty społęczeństwa
            żeby jej schodziła z drogi bo ona - UWAGA! - jest w ciąży.
          • mathiola Re: święta, sklepy i ciąża.... 13.12.06, 12:25
            A i nie bardzo rozumiem co ma do tego wszystkiego fakt że leżysz w ciąży
            zagrożonej. Jak zagrożona to leż, mogę jedynie współczuć, sama przez to
            przechodziłam.
            • pasikonik10 Re: święta, sklepy i ciąża.... 13.12.06, 12:54
              Zagrożona- więc leżę. i nie chodzę po sklepach ... i zakupy robię przez net- od
              dzieciowych rzeczy po prezenty, niestety.
              Natomiast gdyby nie była zagrożona- pewnie poszłabym do sklepu i byłoby mi miło
              kiedy ludzie rozumieliby fakt iz mi jest cięzko. (tak jak ja zrozumialabym
              pewnie fakt iż ktoś się spieszy i prosi by go przepuścić).I nie " bo mi sie
              należy" bo jestem w ciązy,tylko -"dziękuję za wyrozumiałość"
              Polecam odrobinę empatii choćby z powodu zbliżających się świąt...
              • mathiola Re: święta, sklepy i ciąża.... 13.12.06, 14:35
                no i dokładnie o takiej postawie mówię - przepuszczą to fajnie, mili ludzie,
                ale nie na zasadzie: z drogi buce, bo ja w ciąży jestem i macie mnie
                przepuszczać.
                A i jeszcze jedno - tak jak obrazy za nieprzepuszczanie w kolejkach nie
                rozumiem, tak uważam, że sytuacja kiedy cały autobus siedzi a ciężarna stoi to
                szczyt chamstwa. Bo w tej sytucji nikogo nic nie kosztuje żeby unieść swój
                tyłek i ustąpić kobiecie miejsca. Więc jak widać taka całkiem zacietrzewiona i
                znieczulona nie jestem, po prostu drażni mnie, kiedy ktoś myśli o tylko o
                sobie, a nie pomyśli, że inni też mają swoje sprawy i problemy, czasem
                poważniejsze niż ciąża i też może im się spieszyć w kolejce.
    • joasia1234 Re: święta, sklepy i ciąża.... 13.12.06, 11:31
      Nie ma obowiązku przepuszczania kobiet w ciąży, nie ma też obowiązku
      przepuszczania inwalidów i osób starszych (z wyjątkami oczywiście). Co najwyżej
      świadczy to o odrobinie zrozumienia. Oczywiście idąc na zakupy trzeba się
      liczyć ze staniemw kolejkach, choć miło jest, kiedy ktoś przepuści. Inna
      kwestia to autobusy - przynajmniej w warszawie. Kobiecie w ciąży neistety
      trudniej utrzymać równowagę, a w autobusie w szczególności. I choćby dlatego
      lepiej, żeby sobie posiedziała. Kiedyś byłam świadkiem sceny - kobieta w ciąży
      w autobusie, tłum okropny. Grzecznie poprosiła, żeby się na nią nie pchać, bo
      jest w ciąży ( bynajmniej nie prosiła o ustąpienie miejsca). Usłyszała, że jak
      jej się nie podoba, to może jeździć taksówkami. No comment. To chyba podobne
      podejście - nie podoba ci się, siedź w domu. To samo powiedzcie wszystkim
      osobom starszym i inwalidom. Kiedy byłam w ciąży, tylko kilka razy ktoś
      ustąpił mi miejsca. Nie prosiłam o to. Ode mnei jednak tego wymagano. Ciążę
      znosiłam średnio, miałam duże problemy z nerkami, byłam napuchnięta jak balon.
      Ale nie siedziałam w domu, bo wtedy, bez ruchu byłoby jeszcze gorzej. Zakupów
      raczej unikałam, ale do pracy jeździłam, komunikacją miejską - najczęściej na
      stojącosmile

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka