andaba
12.12.06, 18:31
Bo dochodzę do wniosku, że nie. Najstarszy syn wrócił za szkoły przemoczony do kolan (adidasy, skarpetki, spodnie). Kazał bratu idącemu na drugą zmianę ubrać śniegowce, bo mokro. Super, brat poszedł w śniegowcach. Po południu poszłam z częścią dzieci do dentysty, najstarszy został z najmniejszym. Miał około 17.20, jeżeli nie wrócę, podrzucić brzemię babci i iść do kościoła. Ja wróciłam 0 17.15, jego nie było - poszedł już dawno - w niedoschniętych adidasach - leje cały czas, a do kościoła 3 km. Chyba go uduszę jak wróci...
No powiedzcie, o czym myślał? Wiedział, że mokro. Śniegowce stały w sieni...
Ręce mi opadły.