Gość: guest
IP: *.*
09.01.03, 15:10
przepraszam, ze anonimowo, ale chyba zrozumiecie... od 6 lat jestem w zwiazku, w ktorym od poczatku bylo duzo seksu. duzo dobrego seksu. ale... no wlasnie... rozkosz przezylam, hm, 2 razy. 2 razy przez 6 lat! nie dlatego ze on sie nie staral, nie. mysle ze to ze mna jest cos nie tak, bo i z innymi mezczyznami nigdy nie mialam orgazmu. co innego, kiedy jestem sama w sypialni... nie wiem dlaczego tak sie dzieje, seks nigdy nie byl u mnie w domu tematem tabu, i ja jestem na niego otwarta, i gdyby nie tem "drobny" problem, to - pełnia szczescia... ostatnio zaczelam sie zastanawac, czy juz do konca zycia bede udawac? dotad to robilam, bo nie chcialam mu sprawic przykrosci. no i jak teaz to odkrecic? przeciez po tych 6 latach, jakbym mu powiedziala, to... czy z wami jest podobnie? czy ja jestem nienormalna?....