Dodaj do ulubionych

udaje orgazm

IP: *.* 09.01.03, 15:10
przepraszam, ze anonimowo, ale chyba zrozumiecie... od 6 lat jestem w zwiazku, w ktorym od poczatku bylo duzo seksu. duzo dobrego seksu. ale... no wlasnie... rozkosz przezylam, hm, 2 razy. 2 razy przez 6 lat! nie dlatego ze on sie nie staral, nie. mysle ze to ze mna jest cos nie tak, bo i z innymi mezczyznami nigdy nie mialam orgazmu. co innego, kiedy jestem sama w sypialni... nie wiem dlaczego tak sie dzieje, seks nigdy nie byl u mnie w domu tematem tabu, i ja jestem na niego otwarta, i gdyby nie tem "drobny" problem, to - pełnia szczescia... ostatnio zaczelam sie zastanawac, czy juz do konca zycia bede udawac? dotad to robilam, bo nie chcialam mu sprawic przykrosci. no i jak teaz to odkrecic? przeciez po tych 6 latach, jakbym mu powiedziala, to... czy z wami jest podobnie? czy ja jestem nienormalna?....
Obserwuj wątek
    • Gość: guest Re: udaje orgazm IP: *.* 09.01.03, 15:31
      >co innego, kiedy jestem sama w sypialni... <Rob z mezem to, co robisz kiedy jestes sama w tej sypialni, naucz go tego i po problemie.Malgorzata.
    • Gość: Gosia_wiecznie_mŁoda Re: udaje orgazm IP: *.* 09.01.03, 15:58
      Ja mysle anonimko, ze rozkosz z facetem podczas normalnego stosunku jest bardzo trudno przezyc. Wszystko zalezy od warunkow fizycznych, bo przeciez twoj maz musi de facto zrobic to co robisz sama w sypialni a w dodatku nie uzywajac palcow ;))))) wiec mu trudno ;))))Ja pod koniec rozlaki z mezem orgazm mialam myslac o nim ;))))) ale normalnie tak rozowo nie jest ;)))))Dlatego nie bede orginalna jesli powiem ze jak Fuga i vaana nauczylam meza co i jak ;) Tylko uwazaj faceta, ktory pzrzywyczai sie do widoku orgazmu niewymuszonego nie da sie juz ocwanic- nawet najlepsza symulantka nie zamarkuje AZ takiej swobody :lol:boze az nie wierze ze to pisze.......seksualne ostatnio zwierze Gosia :lol:
      • Gość: guest Re: udaje orgazm IP: *.* 09.01.03, 20:59
        A ja wcale nie muszę udawać, ani nie musiałam nic uczyć mojego męża. Orgazm przeżywam prawie zawsze oczywiście zależy to od wielkości mojej ochty na sex. muszę przyznać że z tą ochotą wcale nie jest tak świetnie. Po urodzeniu dzidziusia moje zapotrzebowania znacznie się zmniejszył. Tajemnica mojego orgazmu polega na tym że mam swoją ulubioną pozycję w której się kochamy, potrafię przeżyć kilka orgazmów z rzędu. Życzę powodzenia i może popróbujcie różnych pozycji.Aga
      • Gość: Adzia Re: udaje orgazm IP: *.* 10.01.03, 08:04
        Dziewczyny kochane, Wy piszecie o technikach, a wymyślcie, w jaki sposób powiedzieć to facetowi, przed którym przez sześć lat się udawało? Konsultowałam to z mężem, stwierdził, że nie wie, czy potrafiłby mi dalej ufać po czymś takim...Sześć lat...podczas których mogliście nad problemem razem popracować i do czegoś dojść. I nie wątpię, że udałoby się, bo przecież sama piszesz, że oziębła nie jesteś.Anonimka, sama wiesz, czy możesz sobie pozwolić na taką szczerość. Jeśli możesz - to okej, i tutaj zaczynają się poszukiwania (a dziewczyny piszą samą prawdę. Są sposoby stuprocentowe, są takie, w których wszystko przyjdzie z czasem). Jest literatura i są specjaliści.A jeśli nie możesz..no to bryndza. Widzę tu jedno wyjście - możesz nagle przestać mieć te orgazmy. I wtedy zacząć działać. To też nie do końca uczciwe, ale jeśli szczerość miałaby zrujnować Wasz związek...Tylko w takim przypadku chyba nie pomógłby Wam seksuolog, bo zdaje mi się, że taka terapia wymaga jednak pełnej szczerości.Kurczę, no nie wiem ,co jezcze napisać...weszłaś, że tak powiem do podziemia i może być trudno z niego wyjść. Życzę w każdym razie, żeby Wasza miłość potrafiła to znieść.Agnieszka
        • Gość: sylwias Re: udaje orgazm IP: *.* 10.01.03, 08:52
          No ale kto powiedział że trzeba od razu burzyć mity i walić prosto z mostu że przez ileś tam lat było nie tak?... Można spróbować na około, tak z boczku, że "wiesz kochanie OSTATNIO mam jakieś problemy, może byśmy spróbowali inaczej, może by tak....."Ja się zgadzam, że gdyby teraz mąz usłyszał że przez tyle lat był oszukiwany, byłoby mu, delikatnie mówiąc, głupio.
        • Gość: MKatarynka Re: udaje orgazm IP: *.* 11.01.03, 12:34
          A mój mąż powiedział, że nie obraził by się. Stwierdziłby, że prawdopodobnie go bardzo kocham skoro przez tyle lat chciałam żeby mu było dobrze nie zważając na swoje potrzeby. No i jeżeli chciałabym to zmienić to on by postarał się mi pomóc.Ja jednak uważam, że było to trochę nieuczciwe. Udawanie czegokolwiek wobec partnera jest nieuczciwe a więc orgazmu też. :-)Uważam jednak, że powinnaś zamknąć ten rozdział i niekoniecznie informować o tym swojego męża. Tak jak nie mówiłaś mu o tym przez te sześć lat, tak teraz nie powinnaś do tego wracać. A jeszcze jedno małe kłamstewko dla dobra związku nic tu nie zmieni. Mam na myli kłamstewko, że to niedawno jakieś problemy się pojawiły i musicie nad nimi popracować. Życzę owocnej nauki współprzeżywania :-)MKatarynka
    • Gość: E.T. Re: udaje orgazm IP: *.* 09.01.03, 21:50
      To nie prawda ze faceta nie da sie oszukac. U nas doszlo do tego ze kiedy mam normalny orgazm moj maz mi zarzuca ze byl udawany (do takiej, kurcze, perfekcji doszlam ;) ) Sporo czasu zajelo wytlumaczenie mu ze kobiety wcale nie musza osiagac orgazmu zeby miec satysfakcje z seksu. Moim zdaniem guest porozmawiaj z mezem i wytlumacz co i jak. Na pewno nie jest z toba cos nie tak, bo jak sama piszesz dwa razy przyjemnosc mialas.
      • Gość: guest Re: udaje orgazm IP: *.* 10.01.03, 09:59
        Wiesz mam podobny problem jestem z facetem ok.9lat ijeszcze ani razu nie miałam orgazmu tylko że ja nigdy nie udawałam.
    • Gość: eBeata Re: udaje orgazm IP: *.* 10.01.03, 09:57
      A propos wątku o szczerości ;-), to w tym przypadku jednak szczera do końca bym nie była i te 6 lat udawania ukryła. Z dwóch powodów. Odczucia męża, który dowiaduje się, że przez 6 lat był oszukiwany /może zacząć się zastanawiać w jakich jeszcze przypadkach szczera nie byłaś, może stracić do Ciebie zaufanie i może nie daj Boże cały związek po wolutku się rozwali/.Po drugie mężczyźni mają bzika na punkcie swojej sprawności seksualnej. A dowiedzieć się że przez 6 lat żona orgazmy udawała???!!!! Nie wiem jak często współżyjecie, może raz na jakis czas nie udawaj? w końcu ma prawo się Tobie odmienić, organizm kobiety wielką tajemnicą jest ;-). I powoli wprowadzaj męża w swoje przyjemności. Skoro otwarta na seks jesteś masz łatwiej.Powodzenia.
    • Gość: guest Re: udaje orgazm IP: *.* 10.01.03, 12:51
      Powiem krótko (choć nie pomogę) nigdy nie zdarzyło mi się NIE przeżyć orgazmu w czasie stosunku.Teraz nawet nie wyobrażam sobie jak moglibyśmy nie mieć jednoczesnych orgazmów-to byłby kiepski sex.Jednak takie "dojście do wprawy" zajęło nam pół roku-dostrajanie się,obserwacji kiedy nadchodzi to "już".Nie lubię orgazmów bez stosunku,musi być w trakcie i już ! ;) najważniejsze,że zawsze jest :lol: Czego i Wam serdecznie życzę :DSzczęśliwa posiadaczka każdorazowych orgazmów :lol:
      • Gość: guest Re: udaje orgazm IP: *.* 10.01.03, 16:00
        No właśnie, może któraś z Was wie dlaczego po urodzeniu dziecka nasza ochota na seks aż tak spada :cry: ? Ja wiem, że nie u wszystkich, ale u większości z nas :-(
        • Gość: guest Re: udaje orgazm IP: *.* 10.01.03, 21:09
          no właśnie:dlaczego??? :what:
      • Gość: guest Re: udaje orgazm IP: *.* 10.01.03, 16:01
        No właśnie, może któraś z Was wie dlaczego po urodzeniu dziecka nasza ochota na seks aż tak spada :cry: ? Ja wiem, że nie u wszystkich, ale u większości z nas :-(
      • Gość: guest Re: udaje orgazm IP: *.* 10.01.03, 16:01
        No właśnie, może któraś z Was wie dlaczego po urodzeniu dziecka nasza ochota na seks aż tak spada :cry: ? Ja wiem, że nie u wszystkich, ale u większości z nas :-(
      • Gość: E.T. Re: udaje orgazm IP: *.* 11.01.03, 21:22
        Mika napisała/ł:>.Teraz nawet nie wyobrażam sobie jak moglibyśmy nie mieć jednoczesnych orgazmów-to byłby kiepski sex.A moim zdaniem jednoczesny prgazm partnerow to wlasnie kiepski seks. A dlaczego? Bo wtedy przezywa sie go samemu nie koncentrujac na potrzebach partnera, ktorego mozna wprawic w wieksza rozkosz. Jak mozna wprawic kogos w i przezyc czyjs orgazm myslac wylacznie o sobie? Ja w kazdym razie zawsze czulam sie nie do konca spelniona podczas jednoczesnych orgazmow i teraz staram sie tego typu sytuacji unikac. Moim zdaniem to egoizm.
      • Gość: guest Re: udaje orgazm IP: *.* 13.01.03, 09:22
        Nie wiem , kiedy jest kiepski seks, ale ten tekst wydaje mi się zdecydowanie kiepski.W końcu życie to nie jedna droga, tylko wiele możliwych, a od każdej jeszcze odchodzą odgałęzienia. Tylko nie z każdej pozycji to widać, że tak to ujmę.Pozdrawiam.Hania

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka