Dodaj do ulubionych

Impreza w pracy

16.12.06, 11:06
Mój mąż ma dziś Wigilijną imprezkę w pracy. Jestem zła, smutna, bo Ja
oczywiście siedzę w domu z dzieckiem. Może jestem trochę "pies ogrodnika", ale
wkurza mnie to że on ma luzik, a Ja nie. W tamtym tygodniu też miała imprezkę
tzw. męski wieczór i Ja też siedziałam w domu z dzieckiem. Czy wy też tak
macie, czy tylko Ja mam tak przerąbane.
Pozdrawiam
Obserwuj wątek
    • oxygen100 Re: Impreza w pracy 16.12.06, 11:20
      moj ma imprezy w przyszlym tygodniu. W jednej pracy w drugiej itp... No coz...
      zyl sobie z tego powodu nie podetne. Na szczescie mam co robic
    • agniecha9991 Re: Impreza w pracy 16.12.06, 11:20
      to wybierz sie gdzies ze swoimi znajomymi, nie ma sie co umartwiac, lepiej tak
      zorganizowac czas ze raz Ty wychodzisz a raz maz
    • lila1974 Re: Impreza w pracy 16.12.06, 11:40
      Mój mąż również chadza na imprezy towarzyskie zorganizowane przez firmę - mniej
      bardziej oficjalne - tudzież wyjeżdża sobie na narty i inne wycieczki.

      Nie tylko nie mam mu tego za złe, ale życzę, by dobrze się bawił.
    • 76kitka Re: Impreza w pracy 16.12.06, 14:02

      a nie możesz się z koleżankami umówić? Mój mąż bez szemrania zostaje z małym, jeszcze mnie zawiezie i przywiezie.
      • joasiiik25 Re: Impreza w pracy 16.12.06, 14:10
        ja dwa dni pod rzad spedzalam wieczory poza domem z kolezankami z pracy
        w czwartek byla restauracja (2godz) a wczoraj wyjscie do kina (wrocilam po 23)
        maz zostaje z synem za kazdym razem gdy wychodza do teatru, kina czy na inne
        spotkania organizowane z pracy
    • moofka Re: Impreza w pracy 16.12.06, 14:18
      mam tak jak lila
      niech idzie i dobrze sie bawi
      na rano jeszcze aspirynke szykuje, jak wiem, ze hucznie bedzie
      sama ide w przyszlym tygodniu
      i na pewno nie chcialabym zeby podczas moic wysjc siedzial i mial za zle
      wscieklabym byla, no ;D
      zoganizuj sobie babski wieczorek i dobze sie miej wink
    • shady27 nie daj sie 16.12.06, 14:36
      powiedz mezowi, ze skoro on non stop gdzies lazi to Ty tez chcesz i po swietach robisz sobie wypad BEZ DZIECKA do kolezanki, na zakupy gdziekolwiek. Nie daj soba pomiatac. Mojemu by nawet do glowy nie rpzyszlo, zebym nie mogla gdzies sama wyjsc, on siedzi w domu z dizeckiem ja wychodze.
    • monia145 Mamy, ale... 16.12.06, 18:35
      ...z uczuciem zazdrości, że on wychodzi, bo ma spotkanie z kumplem lub kumpelą,
      które to znajomości pielęgnuje od lat, dzielnie walczymysmile
      I sukcesy na tym polu mamysmile
      Bo czyż ktoś zabrania Tobie lub mnie wyjścia samej lub z przyjaciółkami?

      A negatywnego nastawienia z powodu Wigilii w pracy u męża to nie pojmuję-
      miałby Cię tam zabrać, czy jak? Ja swojego nie zabieram na Wigilię w pracy, bo
      to spotkanie dla pracowników....
      • marcysia51 Re: Mamy, ale... 16.12.06, 19:32
        Mój właśnie poszedł na urodzinki do kolegi ja siedzę z chorym dzieckiem,w
        przyszłym tygodniu ma w pracy opłatek,no cóz ja tez sobie coś zorganizuję.
    • lola211 Re: Impreza w pracy 16.12.06, 19:39

      Cos za cos.Masz dziecko, ciesz sie nim, jeszcze sie na takie imprezki
      nachodzisz.
      • trawa_cytrynowa Re: Impreza w pracy 16.12.06, 20:05
        Mój mąż też chodzi sam na imprezki, ale ja też wychodzę sama; a to na spotkanie
        z koleżanką, lub na zwykłe łażenie po sklepach. A jak babcia przyjedzie to
        razem śmigamy na imprezki smile.
    • nanuk24 Re: Impreza w pracy 16.12.06, 20:32
      Nie mam nic przeciwko zeby maz sobie wychodzil. A Wychodzi i na 2 godziny i na
      noc, czasem z kolegami wyjezdza na kilka dni na narty(mnie narty akurat nie
      pociagaja) na weekend na ryby etc. Zyjemy i dobrze sie mamysmile Oczywiscie maz
      tez nie ma nic przeciwko moim wyjsciom(a wiekszosc moich znajomych jest plci
      meskiej i do tego singlesmile

      Jesli chodzi o imprezy firmowe - zawsze wychodzimy we dwoje(wczoraj bylismy),
      bo oboje jestesmy zapraszani.
      • nanuk24 Re: Impreza w pracy 16.12.06, 20:38
        > Jesli chodzi o imprezy firmowe - zawsze wychodzimy we dwoje(wczoraj bylismy),
        > bo oboje jestesmy zapraszani.
        >

        Sie poprawiamsmile W mezowskiej firmie zawsze jestesmy oboje zapraszani, ale nie
        zawsze towarzysze mezowi, czasem mi cos niespodziewanego wypadnie - tak jak rok
        temu - choroba opiekunki mojego dziecka. Jednak na mysl by mi nie przyszlo, ze
        skoro ja nie moge - maz tez nie musi iscsmile
    • gabbie Re: Impreza w pracy 16.12.06, 20:49
      W moim przypadku jest tak, że pracuję ja i mąż. Oboje w róznych zawodach.
      Zdarzają nam się róznego rodzaju imprezy w pracy bez osób towarzyszących. Mam
      nadzieję, że pocieszy Cię to, że obydwoje chodzimy tam trochę z musu,
      traktujemy to jak obowiązek. Może dla Twojego męża ta dzisiejsza imprezka to
      wcale nie jest taki super luzik?
      Co innego męski wieczór z kumplami. Mój własnie w takim uczestniczy - ale
      przecież nie można ludziom zabraniać rozrywki. Jeżeli Twoj mąz nie przesadza i
      znajduje czas na to żeby Ciebie czasem odciążyć i zając się dzieckiem to się
      nie przejmuj.
    • aluc Re: Impreza w pracy 16.12.06, 21:58
      jakbyś przez parę ładnych lat musiała chodzić na wszystkie pracowe imprezy
      (bynajmiej nie jako osoba towarzysząca), to teraz z przyjemnośćią byś od nich
      odpoczywała
      prawdę mówiąc na pierwszą imprezę typu "wspólnicy z (nie)żonami" zapragnęłam
      iść dopiero jak starszy miał cztery lata i to tylko dlatego, że wiedziałam,
      kogo nie będzie wink
      wyluzuj
    • mathiola Re: Impreza w pracy 16.12.06, 22:04
      a ja na imprezę męża w pracy poszłam razem z nim i świetnie się bawiłam. Moja
      mama zajęła się w tym czasie dziećmi a ja doszłam trochę do siebie po kilku
      miesiącach niańczenia dzieci. No, ale firma mojego męża jest również moją -
      byłą już - firmą, zaproszenia były dwuosobowe, no, a mój mąż jest do tego
      bardzo wyrozumiały i nawet jakby były zaproszenia pojedyncze, to też by mnie
      zabrał, bo wiedział, że tego potrzebuję smile)
    • blekitnykoralik Re: Impreza w pracy 16.12.06, 22:08
      A ja Cię rozumiem. Jeśli się nie pracuje, człowiek czuje się dziwnie, jak
      połówka ciągle gdzieś wychodzi, żyje, a tu dom i dziecko w kółko. I jak ma się
      do tego wyjście do sklepu, czy z kupelkami na kawę? Nijak, zwłaszcza,że jak się
      nie pracuje, to i koleżanki się wykruszają. Doskonale rozumiem ten żal. Ale nic
      nie poradzisz. Musisz to jakoś odreagować i koniecznie też poczuć luzik!
      • monia145 Re: Impreza w pracy 16.12.06, 22:13
        blekitnykoralik napisała:

        I jak ma się
        > do tego wyjście do sklepu, czy z kupelkami na kawę?


        Jak się nie ma, co się lubi to się lubi co sie ma..podobno....
        Ale lepiej siedzieć i narzekać zamiast wziąć sprawy życia osobistego w swoje
        ręce....
        • blekitnykoralik Re: Impreza w pracy 16.12.06, 22:18
          > Jak się nie ma, co się lubi to się lubi co sie ma..podobno....
          > Ale lepiej siedzieć i narzekać zamiast wziąć sprawy życia osobistego w swoje
          > ręce....

          Co nie znaczy, że człowiek nie może czuć się rozżalony smile Ale również namawiam
          do odreagowania. A ponarzekać też czasem trzeba, żeby potem poczuć się lepiej smile.
      • letizia2 Re: Impreza w pracy 16.12.06, 22:22
        On na imprezie, dziecko śpi a Ja przy komputerze. W przyszłym roku wracam już do
        pracy i też będę miała imprezy firmowe smile.
        Podziwiam Waz dziewczyny, ze jesteście tak wyrozumiałe, bo mi to ciężko
        przychodzi. Ja poprostu uważam, że moje wyjście do kina z koleżanką czy na
        zakupy nie można porównać z wyjściem mojego męża na prawie całą noc.
        Kłócić się z nim o to nie będę, bo to nic nie da, ale i tak uważam, ze to nie
        jest sprawiedliwe!
        Pozdrawiam
        • blekitnykoralik Re: Impreza w pracy 16.12.06, 22:44
          "Kłócić się z nim o to nie będę, bo to nic nie da, ale i tak uważam, ze to nie
          jest sprawiedliwe!"

          Bo nie jest. I też tak to odczuwałam. Więcej, jestem zdania, że polscy
          pracodowacy nie szanują rodziny. Rodzina to firma. Jak żona polubi firmę męza,
          to chętniej wybaczy nadgodziny, zrozumieli to juz zachodni pracowdwacy. Firmowe
          spotkania trybików służą nie wiem czemu, jeśli chodzi o działanie firmy, raczej
          później są wszyscy rokojarzeni i po fajnej popijawie nie potrafią być w pracy
          asertywni, jeden kryje drugiego. Wolę jak mąż spotyka się z przyjaciółmi na
          piwie, albo jedzie na narty, bo wtedy myślę, ze wypoczywa, a nie scala "więzi" z
          firmą i wybiera ją w wolnym czasie niż mnie i dziecko.

        • monia145 Re: Impreza w pracy 16.12.06, 23:14
          Nie rozumiem.
          Czy satysfakcjonowałoby Cię tylko całonocne wyjście z domu?
          Jak dla mnie to nie ma znaczenia, czy wychodzę na 2 godziny, czy na całą noc-
          grunt to czerpać przyjemnośc z takiego wyjścia, a ile ono trwa, to juz
          drugorzędna sprawa...
          Nie ma co porównywać i męczyć się tym, że czasowo wypadzsz blado w porównaniu z
          imprezowaniem męża...
          • zuzia_i_werka Re: Impreza w pracy 16.12.06, 23:23
            Nie wszyscy zachodni pracodawcy wychodzą z takiego założeniasmile A przynajmniej
            nie Ci,którzy zatrudniają mojego Ukochanego. Zwykle tylko raz w roku jest
            organizowana jakas imprezka "z żonami" a tak tylko spotkania oficjalne,z
            klientami,kontrahentami itp. Mój idzie w tym tygodniu na dwie takie kolacje i
            ani ja mu nie zazdroszczę ani on się nie cieszy-po prostu traktuje to jak
            pracę,odbębnia i tylesmile
            • blekitnykoralik Re: Impreza w pracy 17.12.06, 13:02
              zuzia - ale to, ze raz w roku zapraszają z żonami świadczy jednak o tym, że
              szanują połówki. Wiele firm nie zaprasza połówek nawet raz w roku. Wiadomo, ze
              biznesowe kolacje z kontrahentami mają inny cel i tam ktoś niewtajemniczony
              byłby niemile widziany. Ja pisałam o wielości imprez "integracyjnych", wspólnych
              popijaw z rożnych naciąganych okazji, które sztucznie integrują, a tak naprawdę
              nie mają dobrego wpływu na rodzinę.
    • fergie1975 Re: Impreza w pracy 17.12.06, 13:16
      ja mam na odwrót, mąż z dzieckiem siedzi, a ja do pracy i ewentualnie imprezy w
      pracy.
      dzisiaj dalam mu wolne ... smile.
      ale jak wracam z pracy to "przejmuje" dziecko a on moze robic co chce.
      • fergie1975 a kto powiedział że życie jest sprawiedliwe !!?? 17.12.06, 13:22

    • daga05 Re: Impreza w pracy 17.12.06, 17:01
      cześć!wyobraź sobie,że mój mąż wczoraj miał taką imprezę. zawsze jest tak, że on
      gdzieś wychodzi a ja zostaję w domu z moją córeczką. jestem zła na siebie bo
      jest mi smutno, że go nie będzie mimo, że mam obok siebie dziecko. zawsze
      obiecuję sobie, że wykorzystam ten czas na sprawy, które wiecznie odkładam na
      później. w praktyce nie mogę się na niczym skupić. nie przejmuj się tym bo
      jeszcze nie raz zostaniemy same. pozdrawiam cie smutasie będzie ok!!!
      • letizia2 Re: Impreza w pracy 17.12.06, 21:41
        Fajnie , że ktoś mnie rozumie. Masz rację nie raz jeszcze zostanę sama, bo za
        rok znów Wigilia, ale Ja już chyba tak mam, że zawsze będę miała jakieś "ale".
        Humorek już mam lepszy, teraz udzielam rad koleżance, bo ona też się wkurza z
        powodu "śledzika" w pracy u swojego faceta hehe.
        Pozdrawiam
        • agniecha9991 Re: Impreza w pracy 17.12.06, 21:57
          ja tez Cie rozumiem, a moze tak myslalam bo teraz juz nie wiem, masz dola ze nie
          wychodzisz nigdzie tylko ciagle maz? tak ja rozumiem twoj post pierwszy - no to
          dlaczego nie wyjdziesz gdzies Ty? z tego ostatniego postu to wynika jakbys sie z
          tym pogodzila, ze tak musi byc i pozostaje Ci tylko czasem ponarzekac dla
          poprawy humoru? jest tak czy mi sie tak zdaje
          poza tym impreza wigilijna to przeciez odbebnienie dla spokoju, to raczej
          obowiazek niz przyjemnosc (u nas przynjamniej tak bylo)i w sumie to powinnas mu
          wspolczucwink
          • letizia2 Re: Impreza w pracy 17.12.06, 22:32
            Nie narzekam dla poprawy humoru, poprostu jest mi smutno że mój mąż idzie na
            imprezkę sam. Nie jest to oficjalna impreza, tylko luzik z szefem, koleżankami i
            kolegami. Wkurza mnie, ze on się super bawi, następnego dnia odsypia swoje nocne
            wyczyny, a Ja siedzę sobie z dzieckiem i mam się z tym potulnie pogodzić?
            • blekitnykoralik Re: Impreza w pracy 17.12.06, 23:22
              nie
            • ruda270 Re: Impreza w pracy 18.12.06, 00:32
              Pogodzić to się musiszwink Ale możesz niepotulniewink

              ----------------------------
              mama Idy(9.10.2001)i Jasia(28.06.2004)
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka