Dodaj do ulubionych

Kobiecość?!

IP: *.* 15.02.03, 18:09
Sorry, ale kliknęłam niepotrzebnie enterem,Ciekawi mnie, czym jest dla Was bycie kobietą? Ten temat jest teraz na topie w moim sypiącym się małżeństwie. Czy być kobietą = być cichą i łagodną jak szemrzący potoczek, plastyczną i nienarzucającą własnego zdania kulką plasteliny, cierpliwą do bólu i zawsze z uśmiechem na ustach podającą mężowi trzydaniowy obiad z dzieckiem na ręku (przy piersi), w mini, szpilkach, sexi ciuszkach i po prostu chodzącą krainą łagodności? Może trochę siązagalopowałam w tworzeniu obrazków oddających wizerunek Prawdziwej Kobiety, ale sama nie wiem co o tym sądzić?A co Wy sądzicie?
Obserwuj wątek
    • Gość: Beata32 Re: Kobiecość?! IP: *.* 15.02.03, 20:47
      Ja w każdym razie dalece odbiegam od "ideału" jaki opisałaś. Ani cichą, ani łagodną, w żadnym wypadku cierpliwą - jeśli chodzi o zdolności kulinarne to ... trochę pozostaje do życzenia, ale mam czasami odnoszące różny skutek ;) napady w tej dziedzinie, trzydaniowego obiadu nie popełniłam w życiu a w każdym razie napewno ani razu w ciągu ponad 5 lat mojego małżeństwa. Dodałabym jeszcze bałaganiarstwo i czasami kompletna niemoc jeśli chodzi o opanowanie chaosu w mieszkaniu. Czasy z małym synkiem przy cycu wspominam jak ciągłe warczenie na męża i wieczne zmęczenie ... o szpilkach i mini nie wspominając. Figurę odzyskałam po jakimś czasie (na krótko - bo znowu jestem w ciąży) i wówczas owszem - mini i nowa fryzura - ale głównie do pracy i ew. w weekendy - po domu - raczej cieżko zwłaszcza przy uczącym się samodzielnie jeść dziecku.Acha - i jeszcze pracuję - w męskim raczej zawodzie, całkiem dobrze zarabiam i prowadzę samochód.No i dziwne - na 5-tą rocznicę mój mąż wręczając mi śliczny drobiazg stwierdził, że nigdy przenigdy swojej decyzji o naszym byciu razem nie żałował ... ;) ciekawe dlaczego? może on jakiś dziwny? ;)PozdrawiamBeata
    • Gość: Behemot Re: Kobiecość?! IP: *.* 15.02.03, 21:16
      Oj to chyba nie jest ideał kobiety tylko kolejny mebel w domu :lol: Pytałam męża, który akurat oglądał w TV jakieś mordobicie, niestety powiedział, że nie wie, bo nie ma takiego ideału. Zapytałam czy może ja? Na to on skwapliwie: "gdzie, skąd?" :gun:Zaraz potem się poprawił: "no jesteś, jesteś moim ideałem", ale nie wiem czy po tej wpadce można mu wierzyć? Więc może nie będę opisywać jaka jestem :lol:
    • Gość: b2259 Re: Kobiecość?! IP: *.* 15.02.03, 23:05
      Mysle, ze gdybym byla taka, jak opisalas, to moj malzonek szybko by sie znudzil. Obiad 3-daniowy? Owszem, u mamusi ;).Lagodnosc i cierpliwosc, musi byc z obu stron. Mini i szpilki, nie codziennie, bo stanie sie rutyna, ale gdy dzieci spia, od czasu do czasu to mila, podniecajaca odmiana. Kobieta, ktora opisalas, to jakies dziwne polaczenie matkiPolki, femme-fatale i nimfy lesnej. mysle, ze dosc niefortunne. Kobiecosc, moim zdaniem, polega na byciu kobieta, a co za tym idzie matka, zona, kochanka, przyjaciolka, wierna swoim przekonania i intuicji. Czasami trzeba wyjsc z siebie, aby Ci maz i dzieci na glowe nie wlazly, a czasem poglaskac towarzystwo po brzuszkach, aby nie odeszli. Nie wiem co jeszcze.Trzymaj sie Kobietko
      • Gość: Nawojka Re: Kobiecość?! IP: *.* 15.02.03, 23:25
        No opisałaś ideał mojego męża, bez dwóch zdań. Nigdy sie nie zdeklarował, ale ja tam swoje po 9 latach wiem. Czy by mu sie szybko nie znudziło - inna kwestia. W każdym razie na pewno o takiej kobiecie marzy. Tylko do szpilek na pewno dodaje jeszcze pończochy ;-)Chyba nie muszę dodawać, że mi do tego ideału daleko?Pozdrawiam i trzymaj się, u mnie też ostatnio nie najlepiej, brakuje mi chyba łagodności ;-)Agata
    • Gość: Berenika Re: Kobiecość?! IP: *.* 16.02.03, 22:30
      To ja może cytatem, jak to ja :))))Nie umie błądzić gdzies we mgleZ obłoków tu nie spadła, nieNa pięknych słowach nie zna się - polska miłośćZlecone prace musi braćNocą koszule twoje praćRano po bułki w sklepie stać - polska miłośćPotem jest senna w środku dniaNa imię zaś czasami maTak własnie, jak dziewczyna ta... jak jej było...?Nie umie się rozczulać zbytGra czasem w towarzyski flirtCzasem do wojska pisze list - polska miłośćBywa, że kuchennymi schodami z dzieckiem ucieknie do mamyZnienawidzi, na śmierć się pokłóciZ pazurami do oczu się rzuciCzasem straci ostatnią nadzieję, fotografię twą podrze - i skleiBędzie włóczyć się po adwokatachCzyjeś wiersze odnajdzie po latach...Zwłaszcza jeśli chodzi o te pazury, to ja odpowiadam ideałowi :lol:Berek mama Żaby :bounce:
    • Gość: agusf Re: Kobiecość?! IP: *.* 17.02.03, 02:13
      Typowy szablonik "kobiety" i co najgorsze często do nas przykładany, jakby to była instrukcja obsługi Kobiety - w razie co, jak coś nie gra to reklamacja (i to jakie głośne są te reklamacje :hot: ...) Całe życie walczę z takimi stereotypami. I bardzo nie chciałabym, aby mój Mąż chciał mieć taką kobitę w domu. A podejrzewam, że chciałby - bo tak się już u nas utarło - tyle, że zmienia mu się już powolutku hihi :hap: Każda z nas jest tylko i aż człowiekiem i o kobiecości nie świadczy fakt jakie "usługi" mamy w życiu pełnić i jaką rolę nam odgórnie przypisano. Wiem, że nie zrezygnuję z mojego usilnego starania się (czyt.=walki choć inne formy starania też przejawiam ;) )o to, by mój Mąż pamiętał, że jestem Kobietą, myślę jak Kobieta, kocham i czuję jak Kobieta, denerwuję się jak Kobieta i chcę być zdobywana jak Kobieta! I że Kobieta to Człowiek!!! I tak sobie myślę,że każda z nas dobrze wie, czego chce od życia i od ludzi to życie tworzących, i wie jaką jest Kobietą. Nie rezygnujmy z siebie :)
    • Gość: Gosia_wiecznie_mŁoda Re: Kobiecość?! IP: *.* 17.02.03, 09:16
      papaya napisała/ł:> Sorry, ale kliknęłam niepotrzebnie enterem,> Ciekawi mnie, czym jest dla Was bycie kobietą? Ten temat jest teraz na topie w moim sypiącym się małżeństwie. Czy być kobietą = być cichą i łagodną jak szemrzący potoczek, plastyczną i nienarzucającą własnego zdania kulką plasteliny, cierpliwą do bólu i zawsze z uśmiechem na ustach podającą mężowi trzydaniowy obiad z dzieckiem na ręku (przy piersi), w mini, szpilkach, sexi ciuszkach i po prostu chodzącą krainą łagodności? Może trochę siązagalopowałam w tworzeniu obrazków oddających wizerunek Prawdziwej Kobiety, ale sama nie wiem co o tym sądzić?> A co Wy sądzicie?Odwrocmy pytanie- czy ideal mezczyzny to dla was sliny i wysportowany macho, majacy zawsze wlasne niezlomne zdanie? Czy to milczacy Linda z drwiacym usmieszkiem na licu? Z Kamienia ciosany, wracajacy z pracy, walacy sie na fotel z piwem i ogladajacy mecz, laskawie przyzwajajjacy na oznaki uwielbienia od jego kobiety i po prostu skala i stanowczosc?Nie wyobrazam sobie kobiety plasteliny tak jak nie chcialabym mieszkac z facetem skala chociaz byc moze polka do zawieszenia nie czekalaby 3 miesiace ;)Mysle ze chociaz mezczyzni w fantazjach seksualnych preferuja sluzebnice to w codziennym zyciu wola fajna kobitke co i sie poklocic mozna i pogodzic ;)Poza tym mi najladniej w Martensach, co ja poradze :lol:
    • Gość: maf Re: Kobiecość?! IP: *.* 17.02.03, 13:00
      Kurcze, przecież oni nie zawsze wyglądają jak ideał. Nam też wolno czuć się w domu swobodnie. Nie da się przecież gotować , sprzątać i zamiatać w tych różnych fatałaszkach w jakich robią to panie w serialach. Ale zadbać o siebie trochę możemy. Starajmy się aby domowy dresik wyglądał jakoś estetycznie (nie za bardzo powyciągany, no i czysty) a włosy w papilotach to jeszcze nic złego (mój mąż uważa, że fajnie wyglądam :) ), byle te włosy nie były tłuste. A fatałaszki i nawet te szpilki od czasu do czasu wieczorkiem... chm... czemu nie. Zaskoczmy czasem swoich mężów, to i oni będą się bardziej starać.Pozdrawiam- na codzień dresowa a od święta fatałaszkowa Jaga :bic:
    • Gość: zwierzozwierzyna Re: Kobiecość?! IP: *.* 17.02.03, 13:17
      papaya napisała/ł:> Sorry, ale kliknęłam niepotrzebnie enterem,> Ciekawi mnie, czym jest dla Was bycie kobietą? Ten temat jest teraz na topie w moim sypiącym się małżeństwie. Czy być kobietą = być cichą i łagodną jak szemrzący potoczek, plastyczną i nienarzucającą własnego zdania kulką plasteliny, cierpliwą do bólu i zawsze z uśmiechem na ustach podającą mężowi trzydaniowy obiad z dzieckiem na ręku (przy piersi), w mini, szpilkach, sexi ciuszkach i po prostu chodzącą krainą łagodności? Może trochę siązagalopowałam w tworzeniu obrazków oddających wizerunek Prawdziwej Kobiety, ale sama nie wiem co o tym sądzić?> A co Wy sądzicie?Przy odpowiednich zarobkach chyba da się zrobić. Do dziecka będzie niańka, do sprzątania chatki jakaś miła osóbka - obie obowiązkowo po 50 i z nadwagą by ciągoty męża pozostawały właściwie ukierunkowane. No i jeszcze te fatałaszki i szpilki mąż powinien zapewnić, jak również rozrywki rozliczne coby jejmość z nudy się nie znarowiła. Ciekawa tylko jestem kogo najpierw zemdli od tego "ideału"? No i kogo na to stać?Kasia.
    • Gość: eBeata Re: Kobiecość?! IP: *.* 17.02.03, 15:10
      Kobiecość?!Kobiecość jest chyba w oczach, gestach nie ciuchach.To ciepło i dobroć, łagodność i wdzięk. Absolutnie nie jest to jednoznaczne z uległością, pozwoleniem na brak szacunku itp.Jeżeli piękna blondynka, zgrabna, cudnie ubrana, często w rozmowie używa słów na k, rży jak kobyłka, dla mnie kobieca nie jest.Ale znam osobę, która nawet w gumowcach potrafi swoją kobiecość zachować.Prawdziwa kobiecość ma chyba dużo wspólnego z byciem damą. Ino te damy jakoś na wyginięciu ;-).
    • Gość: Adzia Re: Kobiecość?! IP: *.* 18.02.03, 08:35
      Prawdziwą kobietą być...Czasem mój ślubny wypomni mi, że pięć lat Polibudy trochę mnie "schłopiło" ;-) - w sensie takim, że na wszystko mam gotową odpowiedź i rzadko kiedy sie czerwienię (a co było robić? wyobrażacie sobie dwudziestu chłopa na jedną dziewczynę?) . Czasem z kolei wzruszy się, kiedy w trakcie comiesięcznych perturbacji hormonalnych popłaczę się znienacka, bo zupa jest za słona ;-) Chciałby on, oj chciałby mieć czasem taką milutką maskotkę, bez własnych poglądów - i ja to rozumiem, bo on to ma w genach...:-)A potem się chłopina cieszy, że mu pomagam wywozić gruz z budowy ;-) Nie mówiąc już o tym, że zainteresował się mną po tym, jak kiedyś w towarzystwie powiedziałam, że umiem oporządzić krowę ;-) Mnie osobiście słowo "kobiecość" kojarzy się ze słowem "spokój". I myślę tak sobie, że to jest właśnie to, co mój mężczyzna najbardziej chciałby ode mnie otrzymać. Jakąś taką harmonię, wyciszenie po całym dniu...- ale oprócz tego trzeźwy, czasem trochę przyziemny głos rozsądku. No to się staram, bo warto - bo ona się też stara :-) PS. Pamiętacie taki film "G.I.Jane"? (Złotą Malinę chyba dostał, zupełnie nie wiem , dlaczego ;-) ) - a przypominam go, bo strasznie mnie uderzyło to zestawienie. Spocona, przypakowana, ogolona na łyso "pani żołnierz" w zestawieniu z zadbaną i wyszykowaną panią kongreswoman (czy to się tak odmienia?) - i która jest bardziej kobieca, no która?Tak ,która ma "to coś"...I konia z rzędem temu, kto "to coś zdefiniuje"...
    • Gość: asia_t Re: Kobiecość?! IP: *.* 18.02.03, 09:40
      hm... ja nie wiem, ale takim ideałem na pewno nie jestem... :lol: kłócę się, po domu chodze w spodniach i oplutym przez dzieci podkoszulku. Jednakowoż: obiadki gotuję, ciasta piekę, sprzątam czasem. :-) więc taka najgorsza chyba nie jestem...ale może na temat tego ideału wypowiedziałby się jakiś mąż? No choćby mój... ;-)asiaT
      • Gość: Sebastian_T Re: Kobiecość?! IP: *.* 18.02.03, 10:36
        no to sie poczulem wywolany do tablicy ;-) zaznaczam, ze wypowiedziane wszystko ponizej to tylko moje przemyslenia i zdaje sobie sprawe, ze moze to byc wykorzystane przeciwko mnie ;-)aj, tam, ideal. jak to powiedzial kiedys ktos madry, "jak sie nie ma, co sie lubi, to sie nie ma" ;-)Zono, zartuje :lol:mysle, ze taki ideal, jak opisany gdzies tam powyzej, to rzeczywiscie bardzo szybko by sie znudzil. faceci (ale i kobiety pewnie tez ;-) ) lubia byc mile zaskakiwani (przyjemnosc, nawet nie wiadomo jak mila, trwajaca przez dluzszy czas bylaby nie do zniesienia).widzac wiec na codzien chociazby ten opluty przez dzieci podkoszulek, czuje sie mily dreszczyk, gdy wieczorem ten podkoszulek zamienia sie w cos zupelnie innego (do wyboru, zgodnie z preferencjami - badz to koronkowy staniczek, badz to satynowy szlafroczek, wreszcie skorzany kostium czy inny biczyk i kajdanki ;-) ).chyba taki najtrafniejszy "ideal" (a coz to jest ideal?) opisala BeataS - i pokrzyczec, i po brzuszku poglaskac ;-) IMHO, najwazniejsze, to byc soba. no, chociaz z trudem wielkim bym zniosl powyciagane dresy, brudne wlosy i inne tego typu "kwiatki" ;-)zgodze sie z "wredna Gosia" (wybacz, skrot myslowy :-) ). faceci marza o super lasce, kobiety marza o macho w stylu Banderasa czy innego DiCaprio (hihi ;-) ), a kogo potem wybieramy? misiaczka albo kobiete, co umie oporzadzic krowe (to przyklad z ktoregos postu powyzej) :-) wiec co innego marzenia, a co innego rzeczywistosc. rzeczywistosc bez marzen bylaby nudna, ale spelniajace sie ciagle marzenia (na dluzsza mete) chyba jeszcze bardziej.czyli, drogie Panie, badzcie po prostu soba, my bedziemy soba, zas raz na jakis czas postarajmy sie przeobrazic w ten "ideal" :-) (czyli mini, szpileczki i te sprawy, a panowie - kwiatka czasem przyniesc, nie zaslaniac sie gazeta przy obiedzie itp. ;-) a, i Gosi trzeba powiesic te polke :lol:)Zono droga, nie powiem, ze jestes moim idealem, bo nie wierze w idealy i takowych nie posiadam ;-) jednakowoz decyzji swojej nie zalowalem i nie zaluje :-) i powiem tak: wczoraj kochalem Cie mniej, niz dzisiaj. dzisiaj kocham Cie mniej, niz bede jutro.no. moze i chaotycznie, ale przynajmniej zgodnie z prawda ;-)S.
        • Gość: Adzia Re: Kobiecość?! hihi, Sebastian ;-) IP: *.* 18.02.03, 10:50
          W kwestii formalnej - to, że miałam do czynienia z krowami w swoim krótkim życiu, to dla mojego męża jeden ze składników bycia idealną kobietą właśnie ;-) Co absolutnie nie stoi w opozycji do satyn i koronek ;-) bo niby czemu miałoby?Kobiecość nie tutaj siedzi, oj nie tutaj...
          • Gość: Sebastian_T Re: Kobiecość?! hihi, Sebastian ;-) IP: *.* 18.02.03, 11:06
            no tak, moj galop mysli dal jednak o sobie znac...bo i Zona mi wypomniala wlasnie "jak to, nie jestem twoim idealem", i Adzia, ze nie w koronkach rzecz ;-)Zono. gdybym wierzyl w idealy, bys nim byla na, nie przesadzajac, 150 tysiecy % ;-)Adziu, wiem, ze nie w koronkach rzecz, a tym bardziej oporzadzanie krow nie stoi w opozycji (no, chyba ze oporzadzanie w koronkach, ale to tez moze byc ciekawe ;-) ). otoz to byl taki przyklad najbardziej jaskrawy (a ta krowa to mi sie spodobala ;-) ). chodzilo mi przede wszystkim o bycie soba.skoro facet jest z kobieta, a kobieta z facetem, jest im z tym dobrze (lub w moim przypadku doskonale ;-) ), to znaczy, ze "ideal" zostal osiagniety. i tak powinno byc.na razie koncze, ide do roboty, najwyzej odpowiem pozniej :-)S.
            • Gość: madziara Re: Kobiecość?! hihi, Sebastian ;-) IP: *.* 18.02.03, 12:41
              Poczytałam sobie tu roszke i jednego nie rozumiem. Papantea zapytała co to jest kobiecość, więc czemu jest mowa o obiadkach, praniu , sprzątaniu itd, przecież takie sprawy czasem wykonują mężczyźni u nas w domu mój mąż gotuje i co ja mam z tego powodu nie czuć się kobietą?A jeśli chodzi o kobiecość to ja mam takie wyobrażenie.kobiecość swoją posiada każda kobieta może jest wniej gdzieś ukryta i sama nie potrafi jaj odnaleźć, dla mnie kobiecośc to jest coś co fascynuje mego męża we mnie. Taki obśliżgły podkoszulek i spodnie po mieszkaniu to i ja nosze ale pod tym podkoszulkiem są moje piersi czyli kobiecość coś co lubi mój mąż i każdy inny mąż w swojej żonie, A co pupcią nigdy nie kręciłyście albo rzęsami nie trzepałyście, napewno przed ślubem do swego męża, przecież on wtedy dla każdej z nas był ideałem, kochałam męża przed ślubem bo był miom ideałem z małymi wadami i kocham go teraz ksiądz w kościele uroku na niego nie rzucił jest takim człowiekiem jak był przed ślubem i kocha we mnie moją kobiecość pomio tego że obidki sam gotuje ale ile ma późnie przyjemności jak ja go smacznie zjemi i zanurze w swoich usteczkach widelec z kotlecikiem :). A zrobie to w taki sposób w jaki może wt zrobić tylko kobieta z gracją i wyczuciem oraz podnieceniem smaku. No chyba że będę bardzo głodna.Pozdrawiam Magda

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka