Gość: Asia_26
IP: *.*
06.03.03, 11:36
Witam Was drogie emamy!Długo zastanawiałam się czy napisać o tym co mnie spotkało i doszłam do wniosku, że moja wypowiedź może być przestrogą dla innych emam.Otóż, któregoś dnia przegladałam co ciekawego jest w sklepiku i natknęłam się na post pewnej emamy, która sprzedawała ubranka. Pomyślałam, że odpiszę (w końcu dziecko szybko rosnie, wiec po co kupować nowe). Dostałam od owej ememy maila z listą ubranek, jakie ma do zaoferowania. Zamówiłam kilka sztuk. Na drugi dzień dostałam odpowiedź, że paczka już została wysłana i ona prosi mnie, zebym wpłaciła pieniążki na jej konto w banku. Pomyślałam sobie, że gdy otrzymam przesyłke to zapłacę. No i wtedy zaczęło się. Dostałam sms, w którym było wielkie oburzenie, że jeszcze nie przelałam pieniędzy na jej konto, że nie mam do niej zaufania, itd. Nadal jednak powstrzymałam się od wpłacenia pieniążków. Po jakimś czasie ta emama zadzwoniła do mnie - oczywiście bardzo oburzona - i tłumaczyła, że wszystkie emamy, które coś od niej kupowały, wpłacały momentalnie pieniądze na jej konto. Chciała mi podawać numery tel., zebym sama się przekonała, że rzeczywiście tak było. Nigdy wcześniej nie kupowałam nic z naszego sklepiku i nie wiedziałam na jakiej zasadzie odbywają się w nim zakupy, więc jak pokorne ciele poszłam do banku i dokonałam przelewu. Po powrocie do domu nawet zeskanowałam dowód wpłaty i wysłałam mailem do mojej sprzedawczyni. Od tamtej pory nie dostałam żadnej odpowiedzi. Wysyłałam do niej sms-y, ale nie odpisała mi. Paczki z ubrankami nie ma! Nie wiem co mam myśleć? Czy wypada mi teraz podać dane tej pani na forum? Co robić? Podpowiedzcie, bo czuję się jak ostatni frajer!ASIAP.S. Dodam tylko, ze kupiłam od innej emamy wózek i dostałam paczkę po dwóch dniach, płacąc za nią przy odbiorze.