Kompleksy w łóżku

IP: *.* 12.03.03, 19:31
Cześć!Zastanawiałam się ostatnio czy po urodzeniu dziecka jest realne powrócenie do wyglądu z przed ciąży. Wiem, że niektóre kobiety nie mają z tym problemów ale ja i owszem. Nie jestem gruba ale martwi mnie "tu i ówdzie" na bioderkach i brzuchu...Wydaje mi się, że i seks się zmienia. Jestem zła na siebie ale złapałam się na tym, że "w trakcie" myślę o tym czy mąż widzi te moje niedoskonałości. Naprawdę czasami zatruwa mi to całą przyjemność. Wiecie co usłyszałam jakiś czas temu od swojej przyjaciółki? Mąż jej koleżanki powiedział, że nie pociąga go żona po tym jak urodziła dziecko!!!!Jak uważacie czy seks po ciąży może być lepszy czy trzeba się go "po trochu" uczyć na nowo? Chodzi mi o akceptację własnego ciała.Pozdrawiam serdecznie.
    • Gość edziecko: Gosia_wiecznie_mŁoda Re: Kompleksy w łóżku IP: *.* 12.03.03, 21:25
      kaliszanko, Nie wiem ja ci czy mozna wrocic do wymiarow sprzed ciazy bo nie wrocilam.Ale jestem idealistka i uwazam ze jak mnie ten moj chlop przestanie w nocy w lozku nekac tylko dlatego ze mu przeszkadza brzuszek i bioderka- to niech spada kochany na bambus i to jak najszybciej.Mysle ze problem nie polega na tym by wrocic po ciazy do sprzed ciazy. Bo chociazbysmy mialy tyle samo cm, cyc jedrny i stojacy oraz pupcie cud- to jedno juz niogdy nie bedzie tak samo. Jestemy mamami. I zadna z nas nie wyskoczy z kolesiem na romantyczne 2 tygodnie na riwiere bez uprzednich zmudnych ustalen "czy leci z nami dziecko" i kto jak i kiedy sie nim zajmie. Nie zapijemy calej nocy, bo o 6 rano budzi nas sloneczko. Nie uprawiamy super spontanicznego seksu w lozku aby sasiedzi slyszeli, bo wiemy ze predzej od sasiadow przyjeci maly czlowiek ;)Itd.Kaliszanko- seks po porodzie moze byc fajowywinkale -jak zawsze zalezy to od dwoch stron.Jak pan szanowny nic tylko wymaga i chce zeby "wszystko bylo jak kiedys" to niech sie idzie powiesic i otruje przedtem ;)Za on ma mmoc sprawic by matka jego dziecka czula sie swietnie ze swoim nowym cialem i z organami wewnetrznymi przez ktore przeszla 10 cm pilka ;)
      • Gość edziecko: Danik Re: Kompleksy w łóżku IP: *.* 13.03.03, 11:06
        Jestes super i to co mowisz (piszesz) jest SUPER!!!!!!!!! POPIERAM W 100%!!!!!!!!!!!!
        • Gość edziecko: asia.d.d Re: Kompleksy w łóżku IP: *.* 13.03.03, 14:38
          Jesteś REWELACYJNA i to co mówisz i piszesz jest REWELACYJNE!!!!!!!! Jak rany!!!!!przepraszam, ale nie mogłam się powstrzymać
    • Gość edziecko: SANI Re: Kompleksy w łóżku IP: *.* 13.03.03, 07:43
      wITAJ!!!!!!!!Nigdy nie bedziemy takie same ..jesteśmy piękniejsze jak twierdzi mój mąż -urodziłyśmy dziecko-dałyśmy nowy początek życiu.Akceptacja jest dla psychiki potrzebna z oby dwóch stron, Ty aby czuć sie pewniej i takowego potwierdzenia w oczach meża.Nie dla wyglądu sie zyje to jest wazne tylko przez pierwszych kilka minut rozmowy , potem jest wazne to co mówimy i jakie jesteśmy a nie jak dokładnie wyglądamy.Czy ten nasz "brzuszek " czy "fałdki " coś zmieniają w nas...????Pewnie ,ze fajnie być zgrabną i młodą ale czy nie lepsze jest bycie żoną matką ..i ...tą jedyną kochanką męża?Pozdrawiam Sani......z Madzią
    • Gość edziecko: Adzia Re: Kompleksy w łóżku IP: *.* 13.03.03, 08:14
      Odpowiedź na pierwsze pytanie - jest realne. Chociaż nie zawsze jest to zasługa kobiety, tylko po prostu samo tak wychodzi ;-) Odpowiedź na trzecie pytanie - tak, po zaakceptowaniu faktu, że wszystko się zmieniło może być nawet przeciętnie średnio statystycznie do stu dwudziestu razy lepiej niż przed dzieckiem ;-)Ale pozostaje najważniejsze.I tu bym powiedziała, że po pierwsze, to hola hola z tym spadaniem na bambus ;-) Kaliszanka, kto tak naprawdę ma problemy z Twoimi kilkoma fałdkami - Ty czy Twój mąż? Bo nigdzie nie napisałaś o jego opiniach, z czego wnioskuję, że tak naprawdę to Ty nie akceptujesz swojego wyglądu. No i tak naprawdę to Ty musisz zaakceptować samą siebie. I Twój mąż może Ci w tym pomóc. A z tym to chyba nie jest tak najgorzej, skoro nadal Cię molestuje ;-) I pewnie nawet mu w głowie nie postało, że wyglądasz gorzej niż przed dzieckiem, może nawet wielbi Twoje okrąglejsze kształty :-)Spróbuj polubić samą siebie. Zrób sobie przyjemność.Popatrz w lustro, uśmiechnij się do siebie. Skocz do fryzjerki, kup sobie coś ładnego na wiosnę. Pomyśl o sobie, że rodząc dziecko, doświadczyłaś pełni kobiecości (łeee, co za patos, ale ja naprawdę tak to czuję :-) )A co do tego co jedna pani o drugiej pani powiedziała, to czemu Ty miałabyś się tym przejmować?Pozdrawiam Agnieszka
      • Gość edziecko: INES Re: Kompleksy w łóżku IP: *.* 13.03.03, 09:01
        taaak wrócic o rozmiarów mozna ;)ja gdyby nie dziecko to pewnie dalej była bym pulchna :)a teraz 9 miesięcy po sądnym ;) dniu jestem wagowo jak kiedyś w podstawówce :) 53 tylko biuścik nie ten :)tylko zastanawiam się czy to coś dało???????jakoś mój mąż częściej ze mną sypiał przed ciązął jak byłam pulchniutka :)a teraz jak wygladam duzo lepiej to jakoś mniej czasu ma na seksik :)ale mam nadzieję, że sie ułozy !!!!! nam seksika poza tym gdzie tu w trakcie o wygladzie myslec!!!!mysl tylko o tym: jak tu się ułozyć, żeby ci najlepiej było i niech robi mąż swoje ;)a ty się rozkoszuj rozkoszuj rozkoszuj!!!!!!!!!!!!!pozdrawiamaga czekająca na seksik z mężem :)
        • Gość edziecko: Gosia_wiecznie_mŁoda Re: Kompleksy w łóżku IP: *.* 13.03.03, 09:08
          W kwestii spadania na bambus:spadac na bambus maja takie typki gloszace teksty- zona po porodzie mnie nie pociaga ;)
          • Gość edziecko: Adzia Re: Kompleksy w łóżku IP: *.* 13.03.03, 09:23
            Paniatno, paniatno ;-) Skrót zrobiłam jak zwykle ;-) No nie chce mi się tłumaczyć, w każdym razie nie piję do Ciebie tylko tak ogólnie.A jeszcze co do kg - to ja karmiąc dziecko schudłam naprawdę przesadnie, kiedy odstawiłam przybyło mi jakieś trzy kilo i wtedy mój mąż stwierdził "No, wreszcie wyglądasz jak człowiek" - jak się okazuje, te kilogramu, które dla nas są zbędne, dla naszych mężczyzn mogą czasem być niezbędne :-)
            • Gość edziecko: korol Re: Kompleksy w łóżku IP: *.* 13.03.03, 11:37
              Haj :)Ja tam kompleksów w łóżku nie mam, mimo, że po dwójce dzieci biust mam lekko wyjedzony :lol: :lol: , ale mojemu mężusiowi też przez kilka lat przybyło w pasie , ubyło na głowie i on chyba nie ma z tego powodu kompleksów :grin:A jeżeli straciłam figurę z lat bardzo młodzieńczych ( w moim własnym przekonaniu nie jest tak źle) to stało się to z powodu narodzin dzieci - naszych dzieci (!!!!!!!) i tylko mogę być z tego dumna :) A seks smakuje zawsze inaczej, ja się uczę ciągle czegos nowego i nie chciałabym, żeby "moje łózko" ciągle wyglądało tak samo, żebysmu nie popadli w rutynę :DPozdrawiam i życzę życzliwszego spojrzenia na siebie :bic:Addera
    • Gość edziecko: Aluc Re: Kompleksy w łóżku IP: *.* 13.03.03, 10:47
      mama Uleńki napisała/ł:> Jak uważacie czy seks po ciąży może być lepszy czy trzeba się go "po trochu" uczyć na nowo? Chodzi mi o akceptację własnego ciała.seksu generalnie trzeba uczyć się przez całe życie :D w końcu nawet bez urodzenia dziecka każdy z nas się zmienia, przybywa tam, ubywa ówdzie ;) to i owo traci przyrodzoną jędrność ;) lubisz gościa potargać w trakcie albo po trakcie po czuprynie, a tam nagle ups! czupryny brak ;)nie ma gorsze, nie ma lepsze, jest innejakbyś tego dziecka nie urodziła, to też z czasem byłoby innefacetom, którym się żona tak obrzydliwie zmieniła po porodzie, zalecam kupno dmuchanej lali :D
    • Gość edziecko: agat_31 Re: Kompleksy w łóżku IP: *.* 13.03.03, 20:37
      Oj, ja miałam to samo! Tu i tam za dużo zostało po ciąży, biust mogę sobie na plecy zarzucić, a blizna po cesarce ma szerokość trzypasmówki. Okazało się, że tylko ja tak to widzę, dla męża nie zmieniłam się wcale.Postanowiłam się wziąć za siebie, schudłam i to mocno.Ja zadowolona, żem wreszcie laska, a on niewdzięcznik: "ja chcę z powrotem tamtą pupę" :) A tak na poważnie, posłuchaj tego, co radzą dziewczyny, wszystko się zmienia, nie tylko ciało. Czasami bardzo trudno zaakceptować nową sytuację (ja walczyłam z sobą kilka miesięcy). Nie wiem jaki jest Twój mąż, ale może pogadaj z nim o swoich obawach, to w koncu dotyczy Was obojga.Będzie dobrze (z seksem też :D ) pozdrawiam Aga
    • Gość edziecko: anelka5 Re: Kompleksy w łóżku IP: *.* 14.03.03, 16:20
      A ja wam powiem jaki ja mam problem w lozku. Moje piersi!!!Sa male, strasznie male, jak 13 letniej dziewczynki.Juz odkad pamietam nie nalezalam do osob z duzym biustem, ale przed ciazy bralam tabletki, to jakos to pomagalo, w ciazy wiadomo, ladne, okragle pileczki (tez mini, ale fajne), podczas karmienia- super, pelne, poprostu piekne,a teraz.....Jestem zalamana. Jakbym miala wystarczajaco duzo pieniedzy (co sie nigdy nie stanie) poszlabym chyba na operacje.Ciekawe czy ktoras z was ma tez taki problem.To bardzo przeszkadza w sexie, wierzcie mi.PozdrawiamAnela
      • Gość edziecko: Ifona Re: Kompleksy w łóżku IP: *.* 14.03.03, 18:58
        witaj,po skończeniu karmienia drugiego synka mój biust prawie zanikł, zostały jedynie wyssane brodawki, owszem estetycznie może nienajpiękniej, i być może też będę ciułała na silikony ;)))) ale żeby w seksie przeszkadzały ?! no nie wiem, ja tam sama siebie raczej akceptuję i to mi akurat nie przeszkadza.Są różne sposoby na to, aby było miło, wręcz milutkowinkpozdrawiamiffona
      • Gość edziecko: Buba Re: Kompleksy w łóżku IP: *.* 14.03.03, 18:59
        Anelko! Ja też mam małe piersi. I co z tego. Jak się z Tobą żenił, to chyba widział, że Sabriną nie jesteś :-). Ostatnio słyszałam, że nie ważne czy są małe czy duże. Ważne żeby były odpowiednio wrażliwe :-).
        • Gość edziecko: anelka5 Re: Kompleksy w łóżku IP: *.* 15.03.03, 21:12
          Halo!!!Wiem, wiem, trzeba zaakceptowac siebie taka jaka jestes.To tez robie.Wlasciwie nie mam kompleksu na ten temat, ale powiedzcie tak szczerze, tak naprawde szczerze, nie brakuje Wam czegos? NIe mazycie o czyms wiecej niz tylko dwoch "rodzynkach"?Ja w zasadzie problemu z sexem nie mam, moze zle sie wyrazilam w poprzednim poscie, nawet dobrze leci, nawet bardzo dobrze :-), ale tak mi brakuje czegos, tych dwoch pileczek :-(No nic, ponarzekac mozna.Moj maz mnie kocha, powtarza mi to czesto, ja go tez kocham , choc ma duza nadwage, ale co tam w zasadzie liczy sie to, ze do siebie pasujemy i nikogo na swiecie nie kochamy bardziej poza soba, no i oczywiscie nasza coreczka Vicktoria.Pa paCaluskiAnelka
          • Gość edziecko: Ifona Re: Kompleksy w łóżku IP: *.* 15.03.03, 21:19
            hej,generalnie nigdy nie miałam piłeczek i nie wiem, czego miałoby mi brakować ;) ale szczerze powiem, że nie wiem, czy nie pokusiłabym się na silikony, gdybym miała wolne pieniążki :)))pozdrawiamiffona
    • Gość edziecko: RybkaKatarzyna Re: Kompleksy w łóżku IP: *.* 14.03.03, 16:40
      Seks jest wspaniały tylko wtedy kiedy obie strony są z niego zadowolone, a żeby obie strony były zadowolone z seksu, potrzeba samoakceptacji :)Nie do końca zgadzam się z panującą ogólnie tezą, że mężczyżni są wzrokowcami, i patrzą tylko na to jak kobietka wygląda :)Mężczyżni lubią, owszem ładne ciałka, ale tylko w telewizji i na plakatach, bo tak naprawdę to najlepsza, i najpiekniejsza jest, Kochana, ciepła żoneczka, która zawsze wie kiedy i jak "przycisnąć", żeby było dobrze :)( Tak stwierdził mój mąż, stu procentowy facet :) )Każda z Nas ma jakieś małe kompleksy. Kiedy stoję przed lustrem widzę krągłości i nażekam, że jestem gruba, a Jacek staje w drzwiach i pyta " Pobaraszkujemy dzisiaj ? "Dochodzę do wniosku, ze w seksie nie ważney jest wygląd, ale wiedza :) a do zdobycia tejże wiedzy potrzebne są długie, namietne rozmowy, w których zbędny tłuszczyk napewno nie przeszkodzi :)Pozdrawiam i życzę powodzenia...KasiaRybka.:)
    • Gość edziecko: knabi Re: Kompleksy w łóżku IP: *.* 14.03.03, 20:04
      Ja tam chciałam tylko dodać, że u mnie po ciążach (2) jest nawet lepiej, mimo dość dramatycznej zmiany w wyglądzie biustu. Facetom też zwykle przybywa tu i ówdzie, prawda?Dla mojego jestem piękna i to jest najważniejsze :)))
      • Gość edziecko: lidka21 Re: Kompleksy w łóżku IP: *.* 18.03.03, 22:03
        Ja po ciązy całkiem się deformowałamsad(Mój maz mówi ze mnie kocha ale co rusz przypomnia ze jestem no przy kosci.
Inne wątki na temat:
Pełna wersja