Dodaj do ulubionych

fajerwerki - masz czyste sumienie?

29.12.06, 11:23
obserwuję za oknem grupkę bachorków w wieku około dziesięciu lat. odpalają
jedną racę po drugiej, i co i raz od pracy odrywa mnie taki schemat: najpierw
świst albo seria eksplozji, a potem długo szczekający pies. drugi pies leży
wciśnięty pod wannę i trzęsie się ze strachu pod kocem. od sąsiadów też
słychać zestresowane wyjące zwierzę, a mi odechciewa się pójść na zakupy, bo
nie lubię podskakiwać wystraszona gwizdem rac.

z satysfakcją zadzwoniłam na policję, żeby postraszyli tych gnojków. w takich
momentach aż się chce powrotu czasów, kiedy mundurowy mógł bezkarnie przylać -
jakby jeden z drugim smarkaty dostali porządny opiernicz poparty pałeczką
sinicy, może zapamiętaliby że ich zabawa jest dla innych niekomfortowa. mam
nadzieję że jak największej ilości smarkaczy w tym roku race i petardy oberwą
jak największą ilość palców. dla tej zabawy nie znajduję usprawiedliwienia.

a gdzie bawi się Twoje dziecko e-mamo, podczas gdy ty surfujesz po sieci? czy
przypadkiem na pierwszym w tym roku śniegu nie podpala właśnie lontu? jeśli
tak, to z premedytacją życzę mu, aby wróciło do domu zapłakane, usmarkane i
zakrwawione.
Obserwuj wątek
    • anetina Re: fajerwerki - masz czyste sumienie? 29.12.06, 11:26
      super zyczenia składasz

      mój Mały bawi się z M.
      i nawet jak wczoraj patrzył, jak koledzy podpalają zimne ognie

      i to tylko przy dorosłych
      • magi104 Re: fajerwerki - masz czyste sumienie? 29.12.06, 11:30
        anetina napisała:

        > super zyczenia składasz

        A ja się przyłączam do tych życzeń!!!!
        Co prawda u nas w tym roku cicho jeszcze, ale kilka lat wstecz, gdy młoda była
        jeszcze wózkowa, interweniowałam w jednym mieszkaniu, skąd kilku szczyli rzucało
        jakieś petardy czy coś, pod nogi przechodzącym pod blokiem ludziom...
        wyobraźcie sobie, że tatuś był w domu i nic nie widział...!!!! w sumie nie wiem,
        czy ochrzanił syneczka, po prostu przyjął do wiadomości to, co powiedziałam sadsad
      • kosheen4 Re: fajerwerki - masz czyste sumienie? 29.12.06, 11:37
        anetina napisała:

        > super zyczenia składasz

        a i owszem. twojemu M. też pogratulować rozsądku - zabawa ze sztucznymi ogniami
        jest zabroniona przez większość roku. teraz też.
        dzisiaj synek będzie patrzył jak tatuś i inni dorośli odpalają race, a jak
        podrośnie to sam poleci do sklepu albo na bazar. bo nikt go nie nauczył, że
        tylko w sylwestra można się tym bawić.
        • anetina Re: fajerwerki - masz czyste sumienie? 29.12.06, 18:22
          tylko akurat ty masz problem
          dzieci dostały zimne ognie
          i dorosli sprawdzali, czy się palą

          a dziecko jak podrośnie, będzie kupowało fajewerki i duperele
          a od nas rodziców zalezy, czy będą umieli się tym poprawnie bawić

          i tu mam pewność, że moje dziecko bedzie wiedziało, kiedy z takich noworocznych
          petard korzystać
    • wieczna-gosia Re: fajerwerki - masz czyste sumienie? 29.12.06, 11:31
      moje dzieci obecnie bawia sie na rajdzie harcerskim i biwaku zuchowym. A ja w
      sylwestra z przyjemnoscia odpale pare fajerwerkow. Mam sie pociac?
      • kosheen4 Re: fajerwerki - masz czyste sumienie? 29.12.06, 11:54
        wieczna-gosia napisała:

        > Mam sie pociac?

        jeśli masz ochotę to śmiało.
        czym innym okazjonalna zabawa dorosłego człowieka, czym innym "zabawa" dzieci -
        nie wiem, nie znam się, może faktycznie tak trudno zaszczepić potomkowi, że to
        tylko raz w roku, o północy?
    • babsee Re: fajerwerki - masz czyste sumienie? 29.12.06, 11:32
      Oj jadu troche wylalas.Ja osobiscie nie znosze tego strzalajacego gowna i
      tego,ze drugi rok z rzedu musze wyniesc sie z domu bo na moim osiedlu banda
      kretynow strzela na Sylwestra do 2,3 nad ranem!!!!Oszalec mozna.
      Nie zycze jednak nikomu zeby urwalo mu palce.
      Uwazam jednak,ze sa to matraialy wbuchowe i powinno sie wymagac uprawnien
      pirotechnicznych zeby to kupic.Nie kumam ponadto, w ogole frajdy z powodu
      puszczania fajerwerkow ale jestem tylko kobieta...
      • kosheen4 Re: fajerwerki - masz czyste sumienie? 29.12.06, 11:46
        babsee napisała:

        > Oj jadu troche wylalas.


        nie, nie jadu. gniewu, bezradnego gniewu. wolę też osobiście bandę kretynów w
        sylwestra do rana, niż smarkaczy strzelających już od bożego narodzenia o każdej
        porze dnia - w sylwestra przynajmniej wiem czego się spodziewać.
        a lekarstwa innego niż uszkodzenia ciała podczas "zabawy" nie widzę. skoro
        rodzice (tych konkretnych bachorów, za moim oknem) nie potrafili przemówić do
        swoich dzieci - a niechże, do cholery, patrzą do końca życia na efekty swojej
        głupoty.
    • bj32 Re: fajerwerki - masz czyste sumienie? 29.12.06, 11:34
      Trudno się nie zgodzić. I gdzie są rozsądni rodzice tych rozsądnych, młodych
      przyszłych inwalidów? A potem w fundacji POLSAT będą zbierać forsę na
      przeszczepy paluszków dla zaniedbanych smarkaczy:\
    • babsee Re: fajerwerki - masz czyste sumienie? 29.12.06, 11:36
      tak.Dokladnie.Tak jak uzbierano dla faceta ktory splodzil z nudow 13 dzieci.I
      cala Polska mu kase wysyla.Chore kużwa.
    • e_r_i_n Re: fajerwerki - masz czyste sumienie? 29.12.06, 11:37
      kosheen4 napisała:

      > a gdzie bawi się Twoje dziecko e-mamo, podczas gdy ty surfujesz po sieci?

      W wannie. Kąpie się smile

      > czy przypadkiem na pierwszym w tym roku śniegu nie podpala właśnie lontu?

      Pierwszy śnieg w tym roku to jakoś tak na początku listopada był wink
      A teraz za oknem nie widzę ani odrobinki białego puchu wink
      • kosheen4 Re: fajerwerki - masz czyste sumienie? 29.12.06, 11:48
        e_r_i_n napisała:


        > Pierwszy śnieg w tym roku to jakoś tak na początku listopada był wink
        > A teraz za oknem nie widzę ani odrobinki białego puchu wink

        smile
        łocz dys zatem:
        img405.imageshack.us/my.php?image=snowxs1.jpg
        wziął nas z zaskoczenia wczoraj wieczorem i leży.
        • e_r_i_n Re: fajerwerki - masz czyste sumienie? 29.12.06, 12:19
          kosheen4 napisała:

          > smile
          > łocz dys zatem:
          > wziął nas z zaskoczenia wczoraj wieczorem i leży.

          E, no to fajnie macie. U nas nie spadło ani trochę, chociaż miało.
    • shady27 podpisuje sie pod kazdym Twoim slowem 29.12.06, 11:39

      • anulka.p Re: podpisuje sie pod kazdym Twoim slowem 29.12.06, 12:56
        U mnie wczoraj w okolicach domu, ktoś ok. 23 zaczął fajerwerkowac. Po wyjrzeniu
        prze okno okazało się, że no popatrz pani, nie były to te okropne bachory, ale
        stare byki ok. 20, a nawet i może 30 letniesmile
        No i nie wiem, jakie pytanie zdać, a by był w zgodze z duchem tego wątku - może
        takie - czy wiesz żono, narzeczono, dziewczyno itd - co porabia twoj mąż,
        narzeczony, chłopak kiedy ty śpisz, tudzież surfujesz?tongue_out
        A odpowiadajac na pytanie co robi moje dziecko, gdy ja teraz tu stukam - o
        siedzi tu obok, bawi się kolejką i śmieje się do mniesmile
    • czajkax2 Re: fajerwerki - masz czyste sumienie? 29.12.06, 12:49
      Przykre żemusze się zgodzić z Kosheensmile). Mam w tej kwestii takie samo zdanie.
      Co roku niezły szlag mnie trafiał jak słyszałam co się za oknem wyprawia. Tym
      bardziej ze jest to przecież zabronione. Mój pies też zawsze ogromnie
      zestreswoany trząsł się w łazience. A Sylwestra spędzał na środkach
      uspokajajaćych. W tym roku go to ominie - od 3 mies nie żyjesad(
      • shady27 Re: fajerwerki - masz czyste sumienie? 29.12.06, 12:53
        moj pies jest powalony na maxa, nie moge z nim wychodzic na dwor jak strzelaja, bo skubaniec lata za petardami. Nie boi sie wcale, co nie zmienia faktu, ze gnoji latajacych z tym badziewiem bym tlukla, az by puchlo wink
        • guderianka dziwne myslenie 29.12.06, 13:10
          czyli mam rozumiec ze jesli rodzic z dzieckiem puszcza fajerwerki w sylwestra
          to potem dziecko to bedzie puszczac race samo z kolegami i przy byle okazji?
          czy rodzic który da sprobowac dziecku piwa wychowa pijaka-czy tez nauczy
          dziecko ze alkohol z umiarem jest dla ludzi i ze trzeba wiedziec co moze zrobic
          ludzmi?
          bo ja uwazam ze zabranianie dziecku -w obydwu sytuacjach-doprowadzi do tego ze
          dziecko w pewnym momencie poczuje sie jak pies spuszczony ze smyczy-a nie
          nauczone w domu kultury pewnych zachowan wyjdzie na ulice i wtedy sie zacznie...

          moja 6latka bedzie z tata puszczac fajerwerki w sylwestra i damy jej łyka
          naszego szampana
          • shady27 Re: dziwne myslenie 29.12.06, 13:13
            guderianka napisała:

            > czyli mam rozumiec ze jesli rodzic z dzieckiem puszcza fajerwerki w sylwestra
            > to potem dziecko to bedzie puszczac race samo z kolegami i przy byle okazji?

            owszem, bo fajerwerki sa od puszczania tylko i wylacznie w sylwestra

            > czy rodzic który da sprobowac dziecku piwa wychowa pijaka-czy tez nauczy
            > dziecko ze alkohol z umiarem jest dla ludzi i ze trzeba wiedziec co moze zrobic

            ja nie rozumiem, po co dawac dziecku sprobowac alkoholu???? szampan i piwo to tez alkohol.
            • guderianka Re: dziwne myslenie 29.12.06, 13:14
              ano po to żeby samo nie spróbowalo za plecami rodzica w doborowym towarzystwie
              • iwoniaw 6-latka?! 29.12.06, 13:17
                Zrozumiałabym twoje argumenty, gdzyby chodziło o nastolatka, ale przedszkolak?
                Podobnie jak shady nie rozumiem, po co dawać małemu dziecku alkohol (pomijając
                fakt, że to nielegalne i podpada pod paragraf) czy jakiekolwiek inne używki.
                • guderianka Re: 6-latka?! 29.12.06, 13:21
                  buhaha-tak-zadzwon na policje tongue_out

                  mi tez rodzice dawali spróbowac jak szampan smakuje i nie jestem nałogowcem a
                  alkohol pijam...hmmm...sporadycznie.a nastolatki moja kochana to juz teraz nie
                  próbuja od rodziców bo przez takie zabranianie chleja w bramach wino biora amfe
                  i bzykaja sie czesciej niz ty (bez urazy). zakazany owoc smakuje najlepiej-
                  niestety
                  • e_r_i_n Re: 6-latka?! 29.12.06, 13:28
                    guderianka napisała:

                    > mi tez rodzice dawali spróbowac jak szampan smakuje i nie jestem nałogowcem

                    A to alkohol jest grozny tylko dlatego, ze uzaleznia? Czy tez na przyklad
                    dlatego, że destrukcyjnie wpływa na rozwijający się (i dorosły zresztą tez)
                    organizm?
                    Sorry, ale argument który stosujesz ma być może rację bytu, ale nie w przypadku
                    szesciolatka. Moje dziecko ma ponad 5 lat i w ogole nie pomyslalam o
                    'przyzwczajaniu' go do alkoholu w tym wieku. Jak dla mnie - masakra.
                    • guderianka Re: 6-latka?! 29.12.06, 13:30
                      jedna wielka nadinterpretacja wyszła
                      nie przyzwyczajam do smaku
                      nie ucze
                      daje spróbowac i nie widze nic w tym zlego-1 łyk komórek szarych nie zabije. mi
                      jakos nie zabił-skonczyłam studia,obroniłam sie, 2 kierunki zaliczone,mam łep
                      na karku i radze sobie w zyciu

                      prosze nie nadinterpretowac i nie wciskac w usta tego czego nie napisałam
                      • e_r_i_n Re: 6-latka?! 29.12.06, 13:33
                        guderianka napisała:

                        > daje spróbowac i nie widze nic w tym zlego-1 łyk komórek szarych nie zabije

                        Ależ zabije. Nawet 1 łyk smile A próbować alkohol dzieciom mozna dawac, ok, ale nie
                        sześciolatkowi. Mnie, mówiać szczerze, to szokuje. Argument, że jesli
                        SZESCIOLATEK nie sprobuje alkoholu, to potem się rzuci na niego bez opamietania,
                        do mnie nie przemawia.

                        > mi jakos nie zabił-skonczyłam studia,obroniłam sie, 2 kierunki zaliczone,mam
                        > łep na karku i radze sobie w zyciu

                        Uwielbiam te argumenty wink A ja przeszłam przez ulicę na czerwonym świetle i mnie
                        nic nie zabiło...
                        • guderianka Re: 6-latka?! 29.12.06, 13:34
                          no widziszsmile ciesz sie ze zyjesz
                          • e_r_i_n Re: 6-latka?! 29.12.06, 13:38
                            Się cieszę. A Ty przemyśl swoje decyzje wink Cobyś nie 'wpadła pod samochód' wink
                            • guderianka Re: 6-latka?! 29.12.06, 13:40
                              spoko.panuje nad sytuacje
                              a w życiu nie znosze fanatyzmów-wszystko z umiarem
                              • e_r_i_n Re: 6-latka?! 29.12.06, 13:41
                                Tez nie znosze fanatyzmu. Natomiast czestowanie alkoholem (nawet iloscia
                                minimalna) szesciolatka jest dla mnie (i nie tylko, z tego, co czytam)
                                nieodpowiedzialnoscia. A tej rownie, jak fanatyzmu, nie znoszę.
                                • guderianka Re: 6-latka?! 29.12.06, 13:44
                                  mozesz nazywac to jak chcesz-wolna wola -twoje świete prawo. ja mam inne zdanie
                                  na ten temat byc moze dlatego ze ty (i inni)oceniaja moje zachowanie i postawe
                                  na pdst kilku wypowiedzi-natomiast ja sama znam reszte-czyli całą moja
                                  sytuacje, sytuacje w domu, styl wychowania, zachowanie mojego dziecka itp. i
                                  wiem ze jestem odpowiedzialna mama

                                  a tobie dziekuje za dyskusje na wysokim poziomie-co niestety rzadko sie zdarza
                                  na forum gdy pada tak kontrowersyjny temat smile
                                  • e_r_i_n Re: 6-latka?! 29.12.06, 13:48
                                    guderianka napisała:

                                    > a tobie dziekuje za dyskusje na wysokim poziomie-co niestety rzadko sie zdarza
                                    > na forum gdy pada tak kontrowersyjny temat smile

                                    Alez nie ma za co - Twoje dziecko, Ty jestes za nie odpowiedzialna. Nic nie
                                    zmienię, jesli Cie obraze na przyklad.
                                  • shady27 Re: 6-latka?! 29.12.06, 13:53
                                    guderianka napisała:

                                    dziekuje za dyskusje na wysokim poziomie-co niestety rzadko sie zdarza
                                    > na forum gdy pada tak kontrowersyjny temat smile

                                    aaa tu sie zgodze w calej rozciaglosci. Ile razy ja obrywalam, bo nie mialam zdania takiego jak wiekszosc wink
                        • figrut Re: 6-latka?! 29.12.06, 13:45
                          Nie przesadzajcie. Guderianka nie napisała, że spoi dzieci alkoholem, ale że da
                          spróbować. Jak najbardziej ją popieram. Moja Teściowa ma dokładnie takie same
                          podejście - nie zabrania, żeby nie ciągnęło. Opowiadała mi, jak po jakimś
                          przyjęciu jej dzieciaki zwinęły ze stołu kieliszek z wódką i go wypiły [młodszy
                          5, starszy 6 lat]. Od tamtej pory zawsze dawała na sylwestra spróbować szampana
                          [łyczka], aby z ciekawości nie musieli podkradać żeby zobaczyć co to takiego,
                          czego im nie dają. Teraz jej synowie mają 30 i 31 lat i nawet piwo piją od
                          wielkiego dzwonu. Słowa młodszego "matka nigdy nam nie broniła, więc nam nigdy
                          nie smakowało".
                          • e_r_i_n Re: 6-latka?! 29.12.06, 13:47
                            No zobacz, moje dziecko WIE, ze w kieliszku jest alkohol i łapki nie wyciąga.
                            Stosuje metodę, polecaną przez Guderiankę - TŁUMACZENIE smile
                            • guderianka Re: 6-latka?! 29.12.06, 13:52
                              kwestia czasu-kiedys siegnie
                              • e_r_i_n Re: 6-latka?! 29.12.06, 13:56
                                Wcale niekoniecznie. Ja też nie sięgałam smile
                                • guderianka Re: 6-latka?! 29.12.06, 14:04
                                  i dlatego "nie wpadłas pod samochód"? wink
                                  • e_r_i_n Re: 6-latka?! 29.12.06, 14:11
                                    Myślę, ze na to wplyw miało więcej czynników smile.
                  • kosheen4 Re: 6-latka?! 29.12.06, 13:32
                    guderianka napisała:

                    > i bzykaja sie czesciej niz ty (bez urazy). zakazany owoc smakuje najlepiej-
                    > niestety

                    wracając do fajerwerków: w takim razie rodzice powinni jednak podjąć wysiłek i
                    wytłumaczyć dzieciom że nie jest to żaden zakazany owoc, ale rzecz która
                    uprzykrza życie nie tylko zwariowanym koszinom i ich psom, ale także: straszy
                    małe dzieci, płoszy ludzi dorosłych a w szczególności starszych.
                    o właśnie. regularnie przetacza się tutaj burza na temat nieustępowania miejsca
                    w tramwajach i autobusach starszym osobom, gdzie sugestia o prośbę "ustąp"
                    odbierana jest jako próba kontrolowania upokorzenia starszej pani. może warto
                    nauczyć dziecko że niespodziewana eksplozja też podnosi staruszkom ciśnienie i
                    szkodzi?

                    nawiasem mówiąc, podczas zeszłorocznego sylwestra miałam okazję oglądać popis
                    zupełnego skretynienia właściciela psa, który zabrał swoje zwierzę na rynek
                    główny w krakowie. właściciela nie widziałam, good for him, bo miałam ochotę
                    wsadzić mu petardę w tyłek - tylko oszalały ze strachu pies z ciągnącą się za
                    nim smyczą przemknął obok mnie uciekając w tłum. nie dał się złapać, niestety.
                    • e_r_i_n Re: 6-latka?! 29.12.06, 13:35
                      kosheen4 napisała:

                      > wracając do fajerwerków: w takim razie rodzice powinni jednak podjąć wysiłek i
                      > wytłumaczyć dzieciom że nie jest to żaden zakazany owoc, ale rzecz która
                      > uprzykrza życie nie tylko zwariowanym koszinom i ich psom, ale także: straszy
                      > małe dzieci, płoszy ludzi dorosłych a w szczególności starszych.

                      Się z tym zgadzam w 100%. O ile wiekszosc ludzi przygotowana jest na 'wybuchy'
                      31 grudnia (i psy na przykład częstuje środkiem uspokajającym), o tyle te same
                      wybuchy w inne dni roku mogą podnosić ciśnienie. Wszystko jest dla ludzi, tylko
                      z rozsądkiem.
                    • guderianka Re: 6-latka?! 29.12.06, 13:36
                      masz racje i to zupełną! trzeba nauczyc dziecko wytłumaczyc pokazac na
                      przykładzie-znaleźć nawet w necie obrazek poparzonych raczek czy pokaleczonych
                      psów- zeby dziecko wiedziało jakie postepowanie jest groźne i niewłasciwe. wg
                      mnie sama idea fajerwerków puszczanych o północy przez kilkanascie minut-tak by
                      dawało to radosc światło i dobra zabawe, by było dowodem uczczenia nowego roku-
                      jest jak najbardziej ok. i nie nalezy zakazywac puszczania rac-ale uczyc jak to
                      robic i kiedy
                      i tak najbardziej szkoda mi psów
                      • kosheen4 Re: 6-latka?! 29.12.06, 13:38
                        guderianka napisała:

                        > masz racje i to zupełną! trzeba nauczyc dziecko wytłumaczyc pokazac na
                        > przykładzie-znaleźć nawet w necie obrazek poparzonych raczek czy pokaleczonych
                        > psów- zeby dziecko wiedziało jakie postepowanie jest groźne i niewłasciwe.


                        dobry sposób na kampanię społeczną. bilbordy z ofiarami wielkiej radochy
                        puszczania sztucznych ogni.
                        a moje zaokienne gó..arzyki znowu zaczęły...
                        • guderianka Re: 6-latka?! 29.12.06, 13:40
                          u mnie zaczyna sie o zmroku dopiero
                  • iwoniaw Re: 6-latka?! 29.12.06, 13:38
                    > próbuja od rodziców bo przez takie zabranianie chleja w bramach wino biora amfe
                    >
                    > i bzykaja sie czesciej niz ty (bez urazy). zakazany owoc smakuje najlepiej-
                    > niestety

                    Amfę i seks zamierzasz zaproponować w dalszej kolejności? 6-latkę chcesz
                    przyzwyczaić czy może poczekasz parę lat? To, że pewne sprawy są dla
                    _dorosłych_, jest dla mnie oczywiste, zaś twierdzenie, że dzieci wyrastają na
                    degeneratów, bo w wieku przedszkolnym rodzice nie częstowali ich alkoholem jest
                    co najmniej nadużyciem.
                    • guderianka Re: 6-latka?! 29.12.06, 13:42
                      znowu nadużycie -tym razem moich słów. gdyby wszystko było tak proste i
                      przewidywalne to by na swiecie problemów zadnych nie było. nie daje wypic całej
                      butli tylko łyka- a dajac łyka nie chwale ze to super tak pic. córka wie czym
                      jest alkoholizm, co to sa narkotyki a ostatnio pytała o gejów....dzieci
                      dorastaja szybciej niz nam sie wydaje i trzeba wychodzic im na przeciw-i to nie
                      poprzez ZAKAZY CZY NAKAZY ale poprzez tłumaczenie
                      • iwoniaw Re: 6-latka?! 29.12.06, 13:45
                        > dorastaja szybciej niz nam sie wydaje i trzeba wychodzic im na przeciw-i to nie
                        >
                        > poprzez ZAKAZY CZY NAKAZY ale poprzez tłumaczenie

                        Zatem nie rozumiem, dlaczego nie WYTŁUMACZYSZ dziecku w wieku przedszkolnym, że
                        alkoholu nie tylko należy uzywać w rozsądnych dawkach, ale i dopiero od pewnego
                        wieku?
                        • guderianka Re: 6-latka?! 29.12.06, 13:48
                          tłumaczenie to nie tylko słowna tyrada rodzica to czasem pójscie krok dalej.
                          tak jak np. przykład młodzika złapanego z papierosem przez rodzica. co robi
                          rodzic?-kaze siąść obok siebie i palic jednego za drugim...efekt...młodzik nie
                          siega juz po papierosa pomny wymiotów jakie sie zaczeły po 6 z rzedu fajce....

                          tłumacze dziecku ze alkohol jest dla dorosłych- tłumacze czym rózni sie wódka
                          od wina, czym piwo od szampana itp...poza tym idac tokiem twego rozumowania-
                          popełniam grzech wielki bo daje jej balsam kapucynski który jest na alkoholu
                          równiez?
                          • iwoniaw Re: 6-latka?! 29.12.06, 13:56
                            > tłumacze dziecku ze alkohol jest dla dorosłych-

                            I dajesz spróbować. Nie ma to jak konsekwencja, a zwłaszcza poparcie słów
                            czynem... Wątpię, czy to dobry sposób na wytłumaczenie komuś czegokolwiek.
                            • guderianka Re: 6-latka?! 29.12.06, 14:04
                              oki. mozesz wątpic
                              wiem lepiej jak jest bo ja w tym siedze a nie ty
                            • shady27 iwonaw 29.12.06, 14:12
                              nie martw sie za chwile przeczytamy, ze ktoras daje dziecku sprobowac amfy albo haszu, no bo jak dziecko sprobuje to nie bedzie ciagnelo prawda smile)))
                          • alfama_1 Re: 6-latka?! 29.12.06, 14:37
                            guderianka napisała:

                            > tłumaczenie to nie tylko słowna tyrada rodzica to czasem pójscie krok dalej.
                            > tak jak np. przykład młodzika złapanego z papierosem przez rodzica. co robi
                            > rodzic?-kaze siąść obok siebie i palic jednego za drugim...efekt...młodzik
                            nie siega juz po papierosa pomny wymiotów jakie sie zaczeły po 6 z rzedu
                            fajce....

                            To już raczej nie tłumaczenie ale zbyt brutalna terapia behawioralna wink
                            Jeśli rodzic uważa, że dziecko nie powinno palić papierosów, dawanie następnych
                            sztuk jest, delikatnie mówiąc, niekonsekwentne. Bardzo nie lubię takich akcji.
                            Znajoma moich rodziców czekała żeby dziecko się oparzyło żeby wiedziało, że do
                            ognia się nie podchodzi zamiast po prostu zabezpieczyć kominek. Nie trzeba
                            zostać potrąconym przez samochód żeby wiedzieć, że na jezdnię się nie wybiega.
                            Alkohol (u mnie w domu też coca cola) nie jest dla dzieci i dlatego go nie
                            piją, proste. Dawanie alkoholu dzieciom w jakichkolwiek ilościach jest
                            złamaniem tej zasady - też dosyć proste. Moje dzieci nie piją
                            nawet "dziecięcego" szampana piccolo, nie widzę takiej potrzeby i uważam to za
                            szkodliwe.
                      • e_r_i_n Re: 6-latka?! 29.12.06, 13:45
                        guderianka napisała:

                        > to nie poprzez ZAKAZY CZY NAKAZY ale poprzez tłumaczenie

                        Hmm, mojemu dziecku (niewiele mlodszemu od Twojej corki) WYTŁUMACZYŁAM, że
                        alkohol jest dla dorosłych i dlatego on nie dostaje go do picia. Załapał smile
                  • wegatka Re: 6-latka?! 29.12.06, 20:34
                    guderianka napisała:

                    > i bzykaja sie czesciej niz ty (bez urazy). zakazany owoc smakuje najlepiej-
                    > niestety

                    Czy to znaczy, że niebawem zorganizujesz również swej sześcioletniej córci
                    jakieś bzykanko, żeby jej zakazany owoc nie kusił, gdy będzie mieć lat naście?
                    • figrut Re: 6-latka?! 29.12.06, 21:52
                      I po co te naciągane złośliwości? Jestem tago samego zdania co Guderianka. Mój
                      4,5 latek też chciał spróbować wina [wytrawnego]. Mimo tłumaczenia, że alkohol
                      nie jest dla dzieci i tak czaił się, jak tu popróbować trunku na babcinych
                      imieninach czy w czasie innych domowych imprez. Raz więc babcia dała mu umoczyć
                      palec w czystej wódce, a ja pozwoliłam spróbować wytrawnego wina z mojego
                      kieliszka. Spróbował, skrzywił się i od tamtej pory już nie czai się, żeby
                      czegoś zakazanego ze stołu spróbować. A co do bzykania to niestety prawda. Jak
                      się dziewczynę krótko trzyma i cały czas pilnuje, to jest bardzo duża szansa, że
                      da d...y pierwszemu lepszemu który się nią zainteresuje. Miałam taką pilnowaną
                      koleżankę, która przez apetyt na zakazanych chłopaków została nazwana przez nich
                      dziwką, bo wystarczyło jej powiedzieć "kocham cię, ale udowodnij, że ty też mnie
                      kochasz" i już szła z takim do łóżka żeby jej nie odrzucił. Mnie było wolno
                      umawiać się, jeździć pod namiot i chodzić do dyskoteki z każdym chłopakiem i do
                      łóżka mnie nie ciągnęło, bo nikt mi go nie bronił, a zawsze rodzice podkreślali
                      "ufam ci, więc wierzę, że będziesz myślała". Dzięki temu, że zakazów nie miałam,
                      nieśpieszno było mi do skorzystania z "okazji".
            • aleksandrynka Re: dziwne myslenie 29.12.06, 22:12
              > owszem, bo fajerwerki sa od puszczania tylko i wylacznie w sylwestra

              heh, to ojca koleżanki powinni dawno zamknąć, bo na jej weselu zrobił
              niespodziankę i rozjaśniło się niebo w pewną majową noc.
              Aaaa, i jeszcze organizatorów MISS WORLD powinno się do sądu podać. I Owsiaka,
              bo WOŚP też szaleje w styczniu...

              Idę się schować pod kołderkę...
              • iwles Re: dziwne myslenie 30.12.06, 01:00
                > heh, to ojca koleżanki powinni dawno zamknąć, bo na jej weselu zrobił
                > niespodziankę i rozjaśniło się niebo w pewną majową noc.


                No niestety, ale jeśli nie miał specjalnego zezwolenia - to złamał prawo, a ten
                występek podlega karze grzywny w wysokości klkuset złotych, a nie zamknięciu w
                więzieniu, no chyba że byłby niewypłacalny - wtedy owszem.
              • aguskin Re: dziwne myslenie 30.12.06, 09:05
                aleksandrynka zgadzam się,
                lubie fajerwerki, i w dupie mam psa który gdyby do mnie strzeleli zesrałby sie
                ze strachu albo uciekł pod kołdre,
                na wilu weselach był pokaz sztuczych ogni a policja jak przyjechała za tylko 1
                razem złożyła młodym zyczenia dostali torta i pojechali,
          • kosheen4 Re: dziwne myslenie 29.12.06, 13:22
            guderianka napisała:

            > czyli mam rozumiec ze jesli rodzic z dzieckiem puszcza fajerwerki w sylwestra
            > to potem dziecko to bedzie puszczac race samo z kolegami i przy byle okazji?

            holdon holdon, sylwestra jeszcze nie ma, prawda? a dzieciaki które obserwuję na
            osiedlu i w mieście raczej nie pozostają pod opieką czyjąkolwiek.


            > moja 6latka bedzie z tata puszczac fajerwerki w sylwestra i damy jej łyka
            > naszego szampana
            • guderianka Re: dziwne myslenie 29.12.06, 13:27
              twoja wypowiedz zrozumialam-ze chodzi ci o to co dzieje sie teraz-i jak
              najbardziej popieram-ale dyskusja zeszła na nieco inne tory i tego dotyczyła
              moja wypowiedz
          • e_r_i_n Re: dziwne myslenie 29.12.06, 13:31
            guderianka napisała:

            > czyli mam rozumiec ze jesli rodzic z dzieckiem puszcza fajerwerki w sylwestra
            > to potem dziecko to bedzie puszczac race samo z kolegami i przy byle okazji?

            Niewykluczone. Bo może sobie pomyśleć, że umie to robić. Z jakiegoś powodu i
            alkohol, i fajerwerki powinno się sprzedawać DOROSŁYM.
            Mam nadzieję, że moje dziecko w ogóle fajerwerków tykać nie będzie. Na szczęscie
            nie każdego to kręci.
            • kosheen4 Re: dziwne myslenie 29.12.06, 13:35
              e_r_i_n napisała:

              > guderianka napisała:
              >
              > > czyli mam rozumiec ze jesli rodzic z dzieckiem puszcza fajerwerki w sylwe
              > stra
              > Na szczęscie
              > nie każdego to kręci.

              jeśli już, lepiej pokazać dziecku fajerwerki zorganizowane. i uświadomić, że w
              życiu samo takich ładnych nie zrobi a tylko spłoszy ludzi i zwierzęta.
              • e_r_i_n Re: dziwne myslenie 29.12.06, 13:36
                kosheen4 napisała:

                > jeśli już, lepiej pokazać dziecku fajerwerki zorganizowane. i uświadomić, że w
                > życiu samo takich ładnych nie zrobi a tylko spłoszy ludzi i zwierzęta.

                A nie, oglądanie kręci jak najbardziej smile Jesli idzie o samodzielne puszczanie
                fajerwerków, to od kiedy sie pojawily reklamy tychze na bilbordach i innych
                takich, przeprowadzam regularne rozmowy uswiadamiajace.
    • figrut Re: fajerwerki - masz czyste sumienie? 29.12.06, 13:34
      Kontrowersyjny post napisałaś, ale przyłączę się do Twoich hmmm... bardzo
      kontrowersyjnych życzeń. Mój pies akurat fajerwerków się nie boi, ale mnie szlag
      trafia jak co chwilę podskakuję na dźwięk petardy. Szczeniaki strzelają
      petardami już od początku grudnia pod oknami moimi i swoich rodziców, którzy
      starają się tego nie widzieć. Nie pomagają interwencje policji, bo jak tylko ci
      znikną za zakrętem, "zabawa" rozpoczyna się od nowa i ze zdwojoną siłą, żeby
      dokopać temu, który policję wzywał. Jak zacznie masowo dzieciakom paluchy
      urywać, to rodzice może w końcu zainteresują się czym bawią się ich dzieci. Moje
      aktualnie rozwożą kocie chrupki na swoich śmieciarkach po całym mieszkaniu smile
      • kosheen4 Re: fajerwerki - masz czyste sumienie? 29.12.06, 13:36
        figrut napisała:

        Moj
        > e
        > aktualnie rozwożą kocie chrupki na swoich śmieciarkach po całym mieszkaniu smile

        halo pizza, dowóz na telefon dla kota? wink
    • lola211 Re: fajerwerki - masz czyste sumienie? 29.12.06, 13:38
      Kosheen, ja wiem, ze Ty kochasz zwierzatka, chwali Ci sie.Ale jesli
      jednoczesnie palasz taka niechecia do dzieci, to sorry, az mam ochote na zlosc
      takim jak Ty poodpalac pare rac.
      Twoj stosunek do dzieci jest typowy dla bezdzietnej panny - fanatyczki
      zwierzecej.Nie masz szacunku dla dzieci , ich rodzicow, tak samo jak oni do
      zwierzat, wiec chyba powinnas ich zrozumiec?

      Mnie rowniez jest szkoda zwierzakow, ptakow, ale daleko mi do zyczenia
      komukolwiek , by wracal "zakrwawiony".
      • iwoniaw lola przesadziłaś 29.12.06, 13:43
        kosheen w tym wątku bynajmniej nie wydała mi się antydzieciowa, tylko wkurzona
        na rodziców puszczających dzieciaki bez dozoru i pozwalających na niebezpieczne
        (i wkurzające otoczeni przy okazji) zabawy. Niestety, też mam wrażenie, że do
        wyobraźni niektórych jest w stanie przemówć dopiero urwana ręka osobistej
        pociechy. Czego nikomu nie życzę, ale nie mam złudzeń, że bez tego co niektórzy
        się opamiętają, Ten wątek jest tego dowodem, niestety.
        • e_r_i_n Re: lola przesadziłaś 29.12.06, 13:46
          iwoniaw napisała:

          > kosheen w tym wątku bynajmniej nie wydała mi się antydzieciowa, tylko wkurzona
          > na rodziców puszczających dzieciaki bez dozoru

          Sie zgodzę. To tak jak nie psy są głupie, srając na chodnik, tylko własciele, ze
          nie sprzataja po nich. Moze 'zyczenia' byly kontrowersyjne, natomiast przeslanie
          watku - sluszne, IMO.
        • lola211 Re: lola przesadziłaś 29.12.06, 18:36
          Iwoniaw- umiem cztac."Bachorki", "gó..arze", "urwane palce"- tego Kosheen
          zyczy bezposrednio dzieciom, ktorych nie trawi, nie ich rodzicom.
          • sceptyczna1 Re: lola przesadziłaś 30.12.06, 00:02
            Mam i dzieci i psy i dokładnie takie same uczucia wzbudza we mnie "świętowanie"
            końca roku od dwóch tygodni przez pozbawione kontroli małolaty na osiedlowym
            podwórku. A na dodatek należę do tych osób, które spokojnie mogłyby się obejść
            bez tego rodzaju fety - właśnie od czasu kiedy mój starszy syn zaczął z ojcem
            wychodzić o północy na podwórko. Co ja się go naproszę , żeby uważał na małego:-
            ( O wyobraźni wolę nie pisać, ale pracuje wtedy na zwiększonych obrotachsad
            Ale jest jeden dobry moment....kiedy wracają cali i zdrowismile, a ja z ulgą
            oddycham pełną piersią do następnego Sylwestra. Natomiast jeżeli chodzi o psy
            to jednego to w ogóle nie wzrusza, natomiast na widok drugiego biegającego w
            panice po domu w poszukiwaniu schronienia z obłędem w oczach mam ochotę kogoś
            udusić. Sylwester rządzi się swoimi prawami więc go "spacyfikuję", ale trudno,
            żeby był na prochach przez trzy tygodnie.
            • lola211 Re: lola przesadziłaś 30.12.06, 09:12
              Tez mam psa i zastanawiam sie wlasnie jak te noc przezyje.Pprzedni srednio sie
              w ogole wystrzalami przejmowal.
              Daleka mimo wszystko jestem od zyczenia komukolwiek kalectwa.

      • kosheen4 Re: fajerwerki - masz czyste sumienie? 29.12.06, 13:56
        lola211 napisała:

        > Kosheen, ja wiem, ze Ty kochasz zwierzatka, chwali Ci sie.Ale jesli
        > jednoczesnie palasz taka niechecia do dzieci, to sorry, az mam ochote na zlosc
        > takim jak Ty poodpalac pare rac.

        idź idź, a lepiej na złość mi daj swojemu dziecięciu do ręki rackę, niech się
        bawi pod twoją kontrolą.


        > Twoj stosunek do dzieci jest typowy dla bezdzietnej panny - fanatyczki
        > zwierzecej.

        samotnej i niedopieszczonej, co? zwariowałam, bo chłopa dawno nie miałam? suspicious
        daruj sobie te domowe psychoanalizy, co ja mam ci napisać, że pozostaję w
        szczęśliwym związku od lat, a zwierzęcymi fanatykami jesteśmy oboje? tak tak,
        mam zasuszoną macicę, on ma wyschnięte jądra, nie dajemy sobie czułości i nie
        bzykamy się, rekompensując to wylewaniem jadu na biedne dzieciaczki co to
        postrzelać sobie chcą i nie mogą?
        dla kogo przepraszam bardzo mam mieć szacunek, dla łamiących prawo smarkaczy? bo
        łamią prawo, owszem hej! i nadal z całego serca życzę im straty palców przy tej
        niewinnej zabawie (szkodzącej wyłącznie starym pannom i ich rozpieszczonym
        zwierzętom, nieprawdaż).
        • andaba Re: fajerwerki - masz czyste sumienie? 29.12.06, 14:10
          Sumienie mam czyste, za to mam złe zamiary wobec tych gó..arzy z petardami.
        • ara11 Re: fajerwerki - masz czyste sumienie? 29.12.06, 14:23
          A na dodatek nie jest to problem tylko zaokienny - bo przecież kiedyś trzeba za
          te okna wyjśc. Ja naprawdę boję się przejsc koło tych smarkaczy, a muszę to
          robic codziennie. Boję się, że rzucą mi taką petardą pod nogi i będą mieli kupę
          śmiechu z tego. A te gnojki są wszędzie, w całym mieście, także do rodzicow nie
          dojdziesz- trzeba by ich chyba było śledzic.Mimo, że oni są często młodsi ode
          mnie o 10 lat i więcej, to boję się ich to mnie wkurza. Policja ti chyba jedyne
          rozwiązanie, macie lepsze?
        • lola211 Re: fajerwerki - masz czyste sumienie? 29.12.06, 18:41
          Od mojego dziecka sie odpiórkaj.Nie odpalam rac i ona rowniez nie, wiec swoje
          porady zachowaj dla innych.

          > samotnej i niedopieszczonej, co? zwariowałam, bo chłopa dawno nie miałam? suspicious
          > ;
          Ty umiesz czytac? Co mnie Twoje zycie seksualne obchodzi, napisalam BEZDZIETNEJ
          FANATYCZKI ZWIERZATEK.Bo to przeciez fakt, wiec co sie zzymasz?
          I zastanow sie , czy przypadkiem nie masz na koncie własnym lamania prawa, b
          takich , ktorzy zyja calkowicie zgodnie z wszelkimi przepisami prawa NIE MA.
    • mamamonika Re: fajerwerki - masz czyste sumienie? 29.12.06, 14:09
      Gratuluję głupoty jaką spłodziłaś, zwłaszcza "życzeń"
      Sam temat - dzieci bez opieki szwędają się przez cały rok, może w momencie w
      którym posiadają petardy problem się siłą rzeczy nagłaśnia... Pomysl i o tym
      • iwoniaw Re: fajerwerki - masz czyste sumienie? 29.12.06, 14:17
        > Sam temat - dzieci bez opieki szwędają się przez cały rok, może w momencie w
        > którym posiadają petardy problem się siłą rzeczy nagłaśnia... Pomysl i o tym

        W momencie, w którym posiadają petardy, stanowią zagrożenie także dla innych,
        nie widzisz różnicy?
        O puszczaniu dzieci samopas w ogóle to było już masę wątków i, niestety, nie
        brak matek, które sądzą, że puszczenie przedszkolaka na pół dnia bez dozoru w
        środku miasta to nic takiego, bo "one też latały luzem i żyją". I nie sądzę, by
        zmieniły zdanie, póki nie wydarzy się nieszczęście - analogicznie jak w
        przypadku petard, tyle że z petardami o to nieszczęście statystycznie łatwiej.

        A ty uważasz, że to ok, iż dzieciaki niepilnowane przez nikogo bawią się w
        mieście zabawkami pirotechnicznymi?
        • mamamonika Re: fajerwerki - masz czyste sumienie? 29.12.06, 14:19
          Oczywiście, że nie, ale te "pokrwawione" życzenia trochę mną telepnęły przyznam.
          Powiem tak, dzieci TEŻ są głupie. Ale jest ktoś, kto jest głupi bardziej, i nie
          są to TYLKO rodzice. Ktoś tym usmarkańcom petardy sprzedaje...
          • iwoniaw Re: fajerwerki - masz czyste sumienie? 29.12.06, 14:24
            Obawiam się, że dzieciątka te dostały petardy od rodziców własnych, którzy już
            nie zatroszczyli się niestety o to, by dopilnować przychówku w momencie
            odpalania, że o wytłumaczeniu, kiedy można i dlaczego nie zawsze i wszędzie nie
            wspomnę.

            Na własne oczy widziałam, jak tatuś z dzieciakami w supermarkecie był tylko po
            to, by dziecięta mogły sobie "za swoje" nabyć race, a on był jao "osoba dorosła"
            - nie sądzę, by ktokolwiek ze sprzedawców ryzykował sprzedaż fajerwerków
            dzieciom, nawet jeśli ma gdzieś, czy sobie pourywają różne części ciała czy nie.
            Wspomniany tauś nie ukrywał bynajmniej, że uważa przepis za bzdurę i że nie
            zamierza poświęcać zakupionym fajerwerkom tudzież dzieciom w ich kontekście
            więcej czasu, niz to konieczne przy płaceniu uncertain
          • kosheen4 Re: fajerwerki - masz czyste sumienie? 29.12.06, 14:34
            mamamonika napisała:


            > są to TYLKO rodzice. Ktoś tym usmarkańcom petardy sprzedaje...

            no tak, ta kwestia musiała paść prędzej czy później. tyle że sprzedawca nie jest
            winien temu, że dziecko CHCE pobawić się petardami. że jest to dla niego
            znakomita rozrywka, o której rodzice nie powiedzieli tylko że może być
            niebezpieczna.
            cynicznie i z niecierpliwością czekam na doniesienia o uszkodzeniach i
            poparzeniach, jakie w tym roku dzieciaki spowodują Z WłASNEJ WINY.
            • vibe-b Re: fajerwerki - masz czyste sumienie? 29.12.06, 15:21
              kosheen4 napisała:

              > cynicznie i z niecierpliwością czekam na doniesienia o uszkodzeniach i
              > poparzeniach, jakie w tym roku dzieciaki spowodują Z WłASNEJ WINY.




              Nie z WLASNej winy, TYLKO Z winy opiekunow. W tym kontekscie zyczenie dzieciom
              uszkodzen ciala i poparzen = mniej wiecej zyczeniom niemowlaka zeby go prad
              kopnal jak sie zblizy do gniazdka.

              ps. Tez mnie wkurzaja fajerwerki, tez.
            • mamamonika Re: fajerwerki - masz czyste sumienie? 29.12.06, 15:28
              Dziecko, które jest w stanie kupić petardę, wie, że to może być niebezpieczne,
              nawet jak rodzice o tym nie wspomnieli...
    • agao_72 Re: fajerwerki - masz czyste sumienie? 29.12.06, 14:28
      aż się podpiszę.
      i hurtem wszystkie łapki u wszystkich. godz. 22, wczoraj. moja Larwa zasnęła,
      koty zalegają na fotelu. ja czytam. mąż je. po prostu idylla. i nagle "sru,
      łubudu, bum". Zośka w płacz, koty w dzikim pędzie po mieszkaniu się rozbiegły...
      a na dworze dziki rechot.
      młodzież sie bawi.
      my mniej.
      • soffica Re: fajerwerki - masz czyste sumienie? 29.12.06, 14:30
        A co powiecie na pana który z fajką w zębach i w towarzystwie dwulatka odpala
        petardę? Takiego mądrego mam sąsiada... Scenka obserwowana z balkonu ale nie
        omieszkam zapytać czy dobrze się bawił jak go spotkam...
    • katecat1 Re: fajerwerki - masz czyste sumienie? 29.12.06, 15:22
      Poieram, jako mama dwulatka który od tygodnia nie moze się wyspać w dzień i
      chodzi marudny oraz właścicielka psicy która na spacery nie chce wychodzić ze
      strachu. Tylko zyczenia pourywanych łap skierowałabym do tych, którzy nieletnim
      fajerwerki, petardy itp sprzedają. Bo nie wierzę ,ze się boją i że dzieciom
      kupują je tylko dorośli. A swoją drogą jakby tak straż miejska czy inna policja
      dopier... takiemu sprzedawcy odpowiedni mandat tudzież zarządziła przepadek
      koncesji i mienia toby się zastanowili jeden z drugim. To samo rodzice, gdyby
      musieli zapłacić za wybryki pociechy - to w końcu jest zabronione. A do
      niektórych niestety tylko argumenty finansowe przemawiają. No żesz cholera
      zaraz mnie kur...ca strzeli, mam za oknem istną kanonadę od 5 minut!!!!!!!!!!1
      • iwoniaw Re: fajerwerki - masz czyste sumienie? 29.12.06, 15:33
        > strachu. Tylko zyczenia pourywanych łap skierowałabym do tych, którzy nieletnim
        >
        > fajerwerki, petardy itp sprzedają. Bo nie wierzę ,ze się boją i że dzieciom
        > kupują je tylko dorośli.

        Oj, lepiej uwierz. Większy jest często strach sprzedawców, niż pomyślunek
        rodziców. Alkoholu też nieletnim się nie sprzedaje (wielokrotnie widziałam, jak
        sprzedawca prosił o dowód, gdy młodzież chciała zakupić, zarówno piwo, jak i
        papieorsy czy petardy), a tu w tym wątku masz mamusie, co to przedszkolakowi
        dadzą procentów spróbować, petardą się pobawić, a złapanemu na paleniu
        dzieciakowi jeszcze pół paczki w ramach uświadamiania (!) każą wypalić...
        • guderianka Re: fajerwerki - masz czyste sumienie? 29.12.06, 15:34
          z tego co sie zorientowałam to jestem taka jedna . i wole byc taka jak jestem
          niz miec tyle jadu co ty
          • iwoniaw Re: fajerwerki - masz czyste sumienie? 29.12.06, 15:38
            guderianka napisała:

            > z tego co sie zorientowałam to jestem taka jedna . i wole byc taka jak jestem
            > niz miec tyle jadu co ty

            To dobrze, bo jesteś jaka jesteś i wszyscy zadowoleni.
            • guderianka Re: fajerwerki - masz czyste sumienie? 29.12.06, 15:42
              wiec podaruj sobie aluzje na moj temat-kazdy czytac tu potrafi-czytac ze
              zrozumieniem niestety nie kazdy...
              • iwoniaw Re: fajerwerki - masz czyste sumienie? 29.12.06, 15:46
                Kochana, aluzje to ja mogę tu robić na dowolny temat, nie musisz tego czytać,
                jeśli ci się ciśnienie zbyt podnosi. Uderz w stół...
                • guderianka Re: fajerwerki - masz czyste sumienie? 29.12.06, 15:48
                  własnie..uderz,,cos mocno moje słowa w ciebie uderzaja skoro z taka checia
                  usiłujesz je przytoczyc innym. nadgorliwosc jest gorsza od faszyzmu wiesz?
                  a "kochanej" to sobie w rodzinie poszukaj
                  • iwoniaw Re: fajerwerki - masz czyste sumienie? 29.12.06, 15:50
                    > własnie..uderz,,cos mocno moje słowa w ciebie uderzaja skoro z taka checia
                    > usiłujesz je przytoczyc innym.

                    Przyznaję, uderza mnie rzeczywiście, gdy matka dziecka w wieku przedszkolnym
                    podaje mu alkohol i jeszcze twierdzi, że robi to dla jego dobra.
                    • guderianka Re: fajerwerki - masz czyste sumienie? 29.12.06, 15:58
                      dokładnie tak napisalam -ze daje mojej córce chlac procenty dla jej dobra

                      wiesz co mnie jeszcze uderza-twoje podobienstwo do naszych polityków-zawsze
                      przekreca rzeczywistosc,podadza nieprawdziwe dane i beda twierdzic ze białe
                      jest białe

                      a jako ze prawda jest stare powiedzenie "nie ruszaj gówna bo zacznie
                      smierdziec"-jest to ostatni mój post do ciebie w tym watku
                      • iwoniaw Re: fajerwerki - masz czyste sumienie? 29.12.06, 16:01
                        > a jako ze prawda jest stare powiedzenie "nie ruszaj gówna bo zacznie
                        > smierdziec"-jest to ostatni mój post do ciebie w tym watku

                        To super, bo z tak niewychowaną osobą nie zamierzam dłużej dyskutować.
    • erka235 Re: fajerwerki - masz czyste sumienie? 29.12.06, 15:43
      Mam czyste sumienie bo moje dzieci nie bawią się fajerwerkami.a za to u nas na
      ulicach pełno dzieci kóre bawią się tym.A rodziców dzieci nie ma i też ciekawi
      mnie co robią.
    • babsee Re: koshenn4 29.12.06, 15:46
      maj gudnes..serio masz zaschnietą macicę? smile smile smile
      chociaz przyznam ze bardziej jakos te biedne jądra mnie uderzyly po wyobrazni smile
    • limonka_3 Re: fajerwerki - masz czyste sumienie? 29.12.06, 16:00
      W sylwestrowa noc przestraszone ptaki zrywaja sie i lecą na oślep. Uderzają o
      bloki - mnóstwo ptaków ginie. Psy urywają się ze smyczy, zdarza się że z budą
      uciekają!
      Biedne biedne zwierzęta.

      Jeszcze nigdy w życiu nie wystrzeliłam tego i nigdy tego nie zrobię. Niech
      zajmują się tym profesjonaliści na festynach gdzie i tak jest głośno więc ptaki
      maja ostrzeżenie i zasypiają w spokojniejszym miejscu. No i z dala od osiedli
      ze względu na psy.
    • etiennette Re: fajerwerki - masz czyste sumienie? 29.12.06, 16:06
      Nie lubię fajerwerków, nigdy nie chodzę ich oglądac, bo się po prostu boję sad
      Mam wrazenie że zaraz mie ktos tym poparzy, że spalę sobie kurtkę. Kiedys w noc
      sylwestrową wyszłam na balkon oglądac fajerwerki, oparłam się o barierkę i o
      mało nie dostałam w twarz- sąsiad mieszkający pode mną własnie takową odpalał
      sad
    • elza78 Re: fajerwerki - masz czyste sumienie? 29.12.06, 18:27
      kosheen moze ty idz psa uspokoic a nie tu swoje frustracje wylewasz i karme
      sobie psujesz, uwazaj bo jeszcze tobie palce oberwie...
      smile
      zabawa ze sztucznymi ogniami nie jest niczym bezpiecznym, wiem cos o tym bo moj
      ojciec zajmuje sie hobbystycznie pirotechnika, mam tez znajomych ktorzy zajmuja
      sie tego typu zabawa oczywiscie w granicach zdrowego rozsadku...
      dzieci do porzadku powinna doprowadzic policja
      a twoje zyczenia, no comment, to tak jakbym ja zyczyla Tobie zeby twojego
      kundla przez okno jakas raca w leb strzelila...
      na tym samym poziomie...
      • lola211 Re: fajerwerki - masz czyste sumienie? 29.12.06, 18:50
        > kundla przez okno jakas raca w leb strzelila...

        Jesli cos strzeli, to Kosheen szlag, ze jej piesia ktos nazwal kundlemwink.
        • elza78 Re: fajerwerki - masz czyste sumienie? 29.12.06, 19:03
          niech strzela, mnie strzela ze ktos moze komus zyczyc, czyjemus dziecku
          pourywania konczyn...
          analogicznie "powiedzmy" to ja moglabym sobie zyczyc, zeby ktoregos pieknego
          dnia ktos wystrzelal wszystkie kundle srajace w mojej dzielnicy...
          • moofka Re: fajerwerki - masz czyste sumienie? 29.12.06, 19:19
            > analogicznie "powiedzmy" to ja moglabym sobie zyczyc, zeby ktoregos pieknego
            > dnia ktos wystrzelal wszystkie kundle srajace w mojej dzielnicy...
            >

            ooo, to ja bym mogla sama z przyjemnoscia zrobic
            z najglosniejszej dwururki i z efektami swietlnymi ;DDDDDDD
            • anulka.p Re: fajerwerki - masz czyste sumienie? 29.12.06, 19:21
              Moof, czyś zwariowała? Przecież mogłabyś im rączki, yyy tzn. łapki pourywaćbig_grin
              • moofka Re: fajerwerki - masz czyste sumienie? 29.12.06, 19:27
                psowe łapki?
                cztery maja przeciez, nic im nie bedzie jak jednej przybraknie ;P
                chociaz wolalamby prosto w dupową dziurke celować, o sranie chodzi
                • anulka.p Re: fajerwerki - masz czyste sumienie? 29.12.06, 20:23
                  Prosto w dziurkę, oj to trudno byłobytongue_out
                • vibe-b Re: fajerwerki - masz czyste sumienie? 29.12.06, 20:25
                  moofka napisała:

                  > psowe łapki?
                  > cztery maja przeciez, nic im nie bedzie jak jednej przybraknie ;P
                  > chociaz wolalamby prosto w dupową dziurke celować, o sranie chodzi



                  big_grinDDDDDDDDD
          • grzalka Re: fajerwerki - masz czyste sumienie? 29.12.06, 19:20
            mam czyste sumienie bo moje dzieci małe

            ale akurat pourywane kończyny to głupie zyczenie, bo potem my wszyscy płacimy za
            ich renty i leczenie
            • shady27 Re: fajerwerki - masz czyste sumienie? 29.12.06, 19:27
              fakt, i uwazam, ze w momencie wypadku przy odpalaniu fajerwerkow, za przyzwoleniem rodzicow, tacy nie powinni miec prawa do bezplatnego leczenia i rent.
              • lola211 Re: fajerwerki - masz czyste sumienie? 29.12.06, 19:36
                >tacy nie powinni miec prawa do bezplatnego leczenia i rent.

                A oczywiscie, i pijacy tez nie, i palacze tytoniu,i narkomani, i sprawcy
                wypadkow, jesli rowniez ucierpieli- zostawic ich na pastwe losu, niech zdychaja.
                • shady27 Re: fajerwerki - masz czyste sumienie? 29.12.06, 19:40
                  dokladnie , mimo, ze mam w domu nalogowego palacza (moj maz) uwazam, ze palacze powinni placic za leczenie jesli ich dopadnie rak, to samo cpuny - nie zamierzam ich leczyc z moich podatkow a cholera jasna odmawia sie leczenia dzieci chorych na raka, bo nie ma kasy.
                  • grzalka Re: fajerwerki - masz czyste sumienie? 29.12.06, 20:02
                    też popieram opcję patnego eczenia palaczy i pijakow oraz cpunów
                  • lola211 Re: fajerwerki - masz czyste sumienie? 29.12.06, 20:17
                    Tylko ze palacze i alkoholicy zasilaja budzet, bo te produkty objete sa
                    akcyza.Placa rowniez podatki.To moze jeszcze obciazmy platnym leczeniem
                    grubasow, wiadomo ze otylosc wywoluje choroby, a niech placi, skoro tyle je.
                    • shady27 pudlo 29.12.06, 20:25
                      ja swojego czasu zaliczalam sie do otylych a u lekarza bylam ostatnio z 10 lat temu z choroba gardla, tak wiec nie kzady otyly jest chory. A palacze i tak placa za malo za fajki, powiedzialam mezowi, ze jak paczka fajek bedzie kosztowac 10 zl to guzik mnie to obchodzi ale ma przestac palic. Ja moglam schudnac, rzucic slodycze (to byl jego argument, ze skoro ja przejadam slodycze to on bedzie palil) to on niech rzuca fajki. I jeszcze jedno otyly nie powoduje choroby u innych a palacz owszem.
                      • lola211 Re: pudlo 29.12.06, 21:58
                        Zadne pudło.Nie kazdy palacz bedzie mial raka, nie kazdy otyły cukrzyce.Co nie
                        zmienia faktu, ze statystycznie sa najczesciej tymi chorobami obciazeni.
                        Druga rzecz- to, ze ktos nie był u lekarza nie znaczy ze jest zdrowy.Moj
                        ojciec u lekarza nie byl 20 lat, az mu sie zmarlo.To o niczym nie swiadczy.
                        • shady27 ok to inaczej 29.12.06, 22:08
                          ja jestem zdrowa jak rydz, u lekarza nie bylam wiele lat z choroba, jedynie po to aby sprawidzil wyniki coreocznych badan okresowych itd. Od kiedy dostaje sie wyniki z wypisanymi normami, nie chodze do lekarza wcale. smile
                          • lola211 Re: ok to inaczej 30.12.06, 09:08
                            Shady, ale co próbujesz udowodnic? Statystyki nie klamia- otylosc jest scisle
                            zwiazana z wieloma chorobami i to jest fakt, nie moj wymysl.I Ci ludzie sa
                            leczeni z podatkow.A idac tokiem rozumowania jak wyzej powini poniesc kare za
                            swoje nawyki zywieniowe- duzo jadles, utyles, lecz sie sam.
        • bj32 Re: fajerwerki - masz czyste sumienie? 30.12.06, 18:08
          Ja mam fajnie. Mieszkam na ślepejuliczce... Znacz: w ślepej... czy jakoś. I tu
          jest spokojnie. Ale z oddali słyszę petardy, policję i pogotowie. Chyba już
          jakieś paluszki poszły. O psa się nie martwię, bo mam żółwia. A i młoda się nie
          boi. Ale już mi jeden półgłówek coś przedwczoraj pod nogi rzucił. Nie napiszę,
          czego mu życzyłam, bo mnie co szlachetniejsza część forumowiczek faszystką
          okrzykniewink
        • kosheen4 Re: fajerwerki - masz czyste sumienie? 31.12.06, 17:38
          lola211 napisała:

          > > kundla przez okno jakas raca w leb strzelila...
          >
          > Jesli cos strzeli, to Kosheen szlag, ze jej piesia ktos nazwal kundlemwink.

          moje psy są kundelkami, to fakt z którego powodu cholery nie dostanę smile
          wczoraj pojechały na wieś, gdzie strzelanina je ominie. na szczęście.
    • anik801 Re: fajerwerki - masz czyste sumienie? 29.12.06, 20:27
      Co robi moje dziecko,gdy ja piszę?Właśnie je kolacje.Nie obchodzą mnie wyjące
      psy,które się boją!Nie życzę żadnemu dziecku oderwanych palców!Jak w ogóle
      można życzyć czegoś takiego?
      • lola211 Re: fajerwerki - masz czyste sumienie? 29.12.06, 20:31
        Nie obchodzą mnie wyjące
        > psy,które się boją

        Czyli masz w dupie inne zyjace stworzenia?
        Swietny przyklad dla dziecka, doprawdy.
        A potem jeden z drugim zneca sie nad kotem..
        • anik801 Re: fajerwerki - masz czyste sumienie? 29.12.06, 21:02
          Do znęcania to jeszcze daleka droga!A czy właściciel pieska nie ma w dupie
          innych jak go wypuszcza samopas?Sorry,ale u nas to ludzie się boją przez psy na
          rowerach jeździć!Biega takie bydle jedno z drugim i się rzuca na ludzi!Nie
          obchodzi mnie czy te"pupilki"boją się wystrzałów!Ja się boję psów i jakoś to
          nikogo nie obchodzi!A nad zwierzętami nigdy się nie znęcałam.Też mamy psa i nie
          lubię petard!Jednak to nie powód żebym życzyła komuś oderwania ręki lub użalała
          się nad psami!
          • lola211 Re: fajerwerki - masz czyste sumienie? 29.12.06, 22:02
            Skoro nie uzalasz sie nad psami, meczacymi sie na skutek petard , to znaczy ze
            nie posiadasz tak podstawowej cechy jak odrobina wrazliwosci.Te stworzenia
            cierpia, wpadaja pod samochod, po prostu sa ofiarami.
            Co do puszczania samopas- pretensje kieruj do ludzi, a nie zwierzat.
            • sceptyczna1 Lola:-) 30.12.06, 00:11
              Bogu dzięki, że anik801 napisała swój post, bo myślałam, że ktoś się pod Ciebie
              podszywa w poprzednichsmile Nie znałam Cię aż takiej bojowejsmile. A co do
              odpowiedzi na posty anik to się podpisuję pod Twoimismile
              • lola211 Re: Lola:-) 30.12.06, 09:20
                Ha, bo ja sie bardzo czesto wole ugryźć w palce niz wystukac post, w ktorym bez
                ogrodek bym napisala co mysle.Od czasu do czasu jednak pozwole sobiesmile, co
                widac w tym watkusmile.
                • anik801 Re: Lola! 30.12.06, 11:07
                  Zapisz pieska na psychoterapię po Nowym Roku!Może dzięki temu wybuchy
                  fajerwerków nie zostawią trwałego śladu w jego psychice!Mam nadzieję,że da się
                  go uratować i nie wyląduje w zakładzie dla obłakanych zwierząt!
                  Wyluzuj trochę!To tylko jedna noc!Twoje bojowe nastawienie niczego nie zmieni!
                  Co innego jest znęcanie się nad zwierzętami,a co innego fajerwerki w Sylwestra!
                  • lola211 Re: Lola! 30.12.06, 12:38
                    Anik, nie musisz mi dawac rad, bo wiem, jak sie przygotowac , by pies jak
                    najmniej ucierpial.
                    Dla zwierzat taka kanonada jest cierpieniem i jak najbardziej podchodzi to pod
                    znecanie sie nad nimi.To, ze krew sie nie leje, nie oznacza ze zwierze nie
                    odczuwa bólu, pamietaj ze one duzo lepiej słysza niz ludzie i maja nizsza
                    odpornosc na decybele.
                  • sceptyczna1 Re: Lola! 30.12.06, 16:47
                    anik801 napisała:

                    > Zapisz pieska na psychoterapię po Nowym Roku!Może dzięki temu wybuchy
                    > fajerwerków nie zostawią trwałego śladu w jego psychice!Mam nadzieję,że da
                    się
                    > go uratować i nie wyląduje w zakładzie dla obłakanych zwierząt!
                    > Wyluzuj trochę!To tylko jedna noc!Twoje bojowe nastawienie niczego nie zmieni!
                    > Co innego jest znęcanie się nad zwierzętami,a co innego fajerwerki w
                    Sylwestra!
                    Czy gdyby Twoje dziecko reagowało histerycznie na sylwestrowe wystrzały też
                    byłabyś tak wyrozumiała?
                    Wiem co odpowiesz więc Cie ubiegnę i powiem - moje psy są członkami mojej
                    rodziny i martwię się o nie i ich dobre samopoczucie w takim samym stopniu jak
                    o swoje dzieci.
                    • anik801 sceptyczna1 30.12.06, 17:27
                      To gratuluję!Ja nie stawiam zwierząt na równi z ludźmi!Życzę spokojnej nocy
                      sylwestrowej członkom Twojej rodziny!Pozdrawiam!
                      • sceptyczna1 Re: sceptyczna1 30.12.06, 17:30
                        Dziękujęsmile W życiu nie spodziewałabym się podobnego gestu po kimś , u kogo tak
                        trudno dopatrzeć się empatii. Pozdrawiam serdecznie. Wszystkiego dobrego w
                        nowym rokusmile
            • iwles Re: fajerwerki - masz czyste sumienie? 30.12.06, 01:12
              bardzo dużo psów bojących się wybuchów petard boi sie jednocześnie grzmotów
              burzowych. Może by tak przy okazji napisać równiez zażalenie do Pana Boga o te
              pioruny na niebie ??
              • lola211 Re: fajerwerki - masz czyste sumienie? 30.12.06, 09:15
                Burza jest zjawiskiem od nas niezaleznym i mowi sie trudno.Z petardami jest
                inaczej.
            • anik801 Re: fajerwerki - masz czyste sumienie? 30.12.06, 10:54
              Zaraz się popłaczę!Psy-biedne ofiary ludzkśći!Dobre sobie!A psy,które
              rozszarpują dzieci na strzępy?No tak jak zawsze to wina człowieka!Musisz też
              koniecznie napisać do myśliwych-oni to dopiero mają zwierzęcych ofiar na swoim
              koncie!A czy przypadkiem nie jadasz kotlecików ze świnki?Jeśli tak to nie
              posiadasz podstawowej cechy jak odrobina wrażliwośći!Widziałaś kiedyś świnkę
              idącą pod nóż?Ja widziałam-żal mi jej bardziej niż wyjącego kundla!Mój pies
              wyje ze strachu,gdy jedzie karetka pogotowia-chyba to zgłoszę,bo w końcu dobro
              psa jest dobrem najwyższym!Sylwester jest raz w roku i jakoś psy od tego nie
              wyzdychały!
              • iwoniaw Właśnie, raz w roku. 30.12.06, 11:45
                > Sylwester jest raz w roku i jakoś psy od tego nie
                > wyzdychały!

                No właśnie, a zdaje się, że założycielka wątku nie pisała o przeżyciach w
                sylwestra, nieprawdaż? Tylko o nieco wcześniejszych.

                Pomijając kwestię psów i ich strachu, oraz strachu ludzi (nie tylko dzieci) przy
                nagłych wybuchach, pozostaje jeszcze pytanie o bezpieczenstwo - i to nie tylko
                tych dzieciaków bawiących się petardami bez nadzoru i pomyślunku rodziców, ale
                _przede_ _wszystkim_ osób postronnych.

                Wyobraź sobie, że przypadkowi przechodnie są narażeni nie tylko na
                "przestraszenie", ale nawet na okaleczenie, bo jakiś niefrasobliwy rodzic
                dzieciątka puszcza samopas z ładunkami wybuchowymi w środku miasta. I to
                _należy_ piętnować, może któraś się zastanowi, czy jej dzieci się właściwie bawią.
                • anik801 Re: Właśnie, raz w roku. 30.12.06, 14:28
                  Jak już pisałam wcześniej-ja też nie jestem zwolenniczką petard!Nikt z mojego
                  najbliższego otoczenia nie "bawi" się w ten sposób.Też denerwują mnie petardy,
                  ale to nie powód żebym życzyła komuś oderwania ręki,albo użalała się nad psami!
                  A gdy pies sąsiada u mojej mamy cały dzień szczeka to czy właściciela
                  obchodzi "cierpiący"słuch sąsiadów?To nie moja sprawa,że czyjś pies wyje ze
                  strachu!Nie będę płakać z tego powodu!
                  • iwoniaw Re: Właśnie, raz w roku. 30.12.06, 15:14
                    Ja też nikomu nie życzyłam kalectwa, a co do "użalania" się nad psami - cóż,
                    każdy ma empatię, jaką ma...

                    > A gdy pies sąsiada u mojej mamy cały dzień szczeka to czy właściciela
                    > obchodzi "cierpiący"słuch sąsiadów?

                    No, ten właściciel ma ewidentnie gdzieś nie tylko sąsiadów, ale i swojego psa,
                    skoro zostawia go samego na pół dnia i zwierzę tęskni. Ale bezmyślni właścicele,
                    którzy nie mają warunków dla zwierzęcia, a i tak trzymają je (i de facto męczą
                    zwierzę, a często i sąsiadów przy okazji) to temat na inny wątek.

                    To nie moja sprawa,że czyjś pies wyje ze
                    > strachu!Nie będę płakać z tego powodu!

                    No i nikt ci nie każe płakać. Ale nie każ innym płakać nad nieszczęściem
                    czyjegoś dziecka, które to nieszczęście zdarzyło się _wyłącznie_ z braku
                    pomyślunku i odpowiedzialności rodziców. Ja akurat tym dzieciom współczuję (bo
                    to, że ileś rąk zostanie urwanych i twarzy poparzonych nie ulega kwestii - a
                    wszystko dlatego, że mamusia z tatusiem nie potrafili lub nie chcieli
                    wytłumaczyć dziecku, iż race to nie jest dobra zabawka), ale inni nie muszą,
                    podobnie jak ty nie musisz litować się nad cierpiącymi zwierzętami.
                    • sceptyczna1 Re: Właśnie, raz w roku. 30.12.06, 16:54
                      Podpisuje się pod Twoim wątkiem iwoniaw, a od siebie dodam jedynie to, że tylko
                      ludzie o kurzym rozumku i problemami z asertywnością swoje frustracje
                      wyładowują na psie i jego winą obarczają zamiast właściela.
              • lola211 Re: fajerwerki - masz czyste sumienie? 30.12.06, 12:40
                Anik, jesli pies rozszarpuje jak piszesz dziecko to jest to wina opiekunow,
                ktorzy nie pilnuja dziecka i narazaja go na kontakt z drapieznikiem.
                Kotlecikow nie jadam, nie przepadam za miechem.
                • bj32 Re: fajerwerki - masz czyste sumienie? 30.12.06, 14:15
                  No nie zawsze. Widziałam gościa, który powiewał na smyczy za amstaffem. Bez
                  kagańca. I pies, i właściciel. Na szczęście ścigali kota, nie dziecko. Nie,
                  żebym nie lubiła kotów, ale jakoś mniej mi żal.
                • anik801 Re: fajerwerki - masz czyste sumienie? 30.12.06, 14:37
                  Lola!Psy bywają bardzo dziwne!Najlepiej wszystko zwalić na człowieka!Kuzyn
                  mojego męża miał wyjątkowo głupiego psa!Nie był to pies typu "morderca". Jednak
                  miał coś takiego,że od czasu do czasu rzucał się na właściciela.Kuzyn spokojny
                  człowiek nigdy psa nie sprowokował.Oczywiście pies po kilku takich epizodach
                  został uśpiony.Teraz mają "normalnego" psa i nic takiego nie ma miejsca. Nie za
                  wszystko ponosi winę człowiek.A gdyby Twój piesek pogryzł Twoje dziecko to kogo
                  byś obwiniła?Siebie?Dziecko?Jak można odseparować dziecko od psa,skoro
                  mieszkają pod jednym dachem?Dziecku dałabyś klapsa za to,że zostało pogryzione?
                  Siebie byś ukarała,a pieska usprawiedliwiła mówiąc"to nie twoja wina
                  pieseczku!" ?
                  • lola211 Re: fajerwerki - masz czyste sumienie? 30.12.06, 15:33
                    Z tego co pisze, Twoje wiedza na temat psow jest znikoma, az dziwne, ze
                    takowego posiadasz.Pies jest zwierzeciem i zachowuje sie jak zwierze, za to
                    chcesz go winic?
                    Gdyby moj pies pogryzl dziecko, to pierwsze co zastanawialabym sie dlaczego to
                    zrobil.Bo w normalnej sytuacji, gdy pies jest wlasciwie wychowany, nie bity,
                    nie prowokowany, nie ma psychicznych odpalow i nic go nie boli- nie ugryzie.
                    Szukalabym przyczyn, a nie orzekala, ze pies jst winny, bo zrobil to z czystej
                    zlosliwosci.
                    A dziecku klapsow nie daje, wiec w tym przypadku tez by nie dostalo, nawet
                    gdyby sprowokowalo psa(czego nie zrobi, bo jest nauczona, jak z psem
                    postepowac).
                    A pies twojego kuzyna mogl miec cos z psychika, tylko mu wspolczuc.
                    • anik801 Re: fajerwerki - masz czyste sumienie? 30.12.06, 16:25
                      Współczuć psu,czy kuzynowiwink Nie uważam się za znawczynię psów,a Ty na taką się
                      zgrywasz!Mój pies jakoś(pomimo mego braku wiedzy)ma się dobrze!A właśnie co z
                      tymi psychicznym odpałami u psa?To też wina właściciela?Miałam sporo psów i to
                      nie jest tylko kwestia wychowania!To przede wszystkim charakter! Miałam super
                      suczkę,prawidzwy i wierny przyjaciel!Trafiła do nas po przejściach-była bardzo
                      bitasad Przez pewien czas bała się nawet gdy się podnosiło rękę by np.poprawić
                      włosy!Był to super pies,który nigdy nawet nie warknął na nikogo z rodziny!Mój
                      brat był wtedy mały i w zabawie często ją tarmosił.Była cierpliwa i łagodna.
                      Jednocześnie potrafiła "pogonić" obcego.Była z nami,aż do starości.Ale miałam
                      też psy,które wierz mi od początku były po prostu głupie!Miały wrodzone cechy
                      bardzo negatywne.Nieraz spojrzysz na psa i widzisz,że nic z niego dobrego nie
                      będzie.Piszesz,że dziecko jest nauczone jak postępować.Nie zawsze da się
                      przewidzieć co zrobi dziecko(zwłaszcza małe).
                      • lola211 Re: fajerwerki - masz czyste sumienie? 30.12.06, 18:12
                        Po to opracowano metody socjalizacji psow, by wlasciwie je ulozyc od malego.Ale
                        wiedza a wielu wlascicielom jest obca, popelniaja podstawowe bledy i na skutki
                        nie trzeba dlugo czekac.
                        Ja i moja kuzynka mamy suczki z tego samego miotu.Tamta agresywna,niszczy
                        mieszkanie, skacze z zebami do wlascicieli.Moja ulozona, grzeczna, jedyne co
                        zezarla to maskotka, ktora nieopatrznie zostala w zasiegu jej lapek.
                        Tylko ze mojej nikt nie bil i nie traktowal jak przedmiot.Tamta nie ma tyle
                        szczescia.A wlasciciele o metodach na ulozenie psa nie slyszeli.
                  • sceptyczna1 Re: fajerwerki - masz czyste sumienie? 30.12.06, 16:59
                    anik801 napisała:

                    > Lola!Psy bywają bardzo dziwne!Najlepiej wszystko zwalić na człowieka!Kuzyn
                    > mojego męża miał wyjątkowo głupiego psa!Nie był to pies typu "morderca".
                    Jednak
                    >
                    > miał coś takiego,że od czasu do czasu rzucał się na właściciela.Kuzyn
                    spokojny
                    > człowiek nigdy psa nie sprowokował.Oczywiście pies po kilku takich epizodach
                    > został uśpiony.Teraz mają "normalnego" psa i nic takiego nie ma miejsca. Nie
                    za
                    >
                    > wszystko ponosi winę człowiek.A gdyby Twój piesek pogryzł Twoje dziecko to
                    kogo
                    >
                    > byś obwiniła?Siebie?Dziecko?Jak można odseparować dziecko od psa,skoro
                    > mieszkają pod jednym dachem?Dziecku dałabyś klapsa za to,że zostało
                    pogryzione?
                    >
                    > Siebie byś ukarała,a pieska usprawiedliwiła mówiąc"to nie twoja wina
                    > pieseczku!" ?
                    Właściwie masz rację z jednym "ale" od każdej reguły są wyjątki i dotyczy to
                    zachowań tak ludzi jak zwierząt. Zaryzykuję stwierdzenie, że jednak ludzi
                    częściej. Jeżeli zdarzy się taka sytuacja zwierzę się usypia, z człowiekiem nie
                    bardzo wiadomo co zrobić dopóki kogoś nie zabije, prawda? Niemniej wrzucanie do
                    jednego wora wszystkich psów i wszystkich ludzi to chyba przesada. Kuzyn
                    Twojego męża zachował się bardzo odpowiedzialnie, a w końcu tylko o to chodzi,
                    prawda?
              • sceptyczna1 Re: fajerwerki - masz czyste sumienie? 30.12.06, 16:51
                anik801 napisała:

                > Zaraz się popłaczę!Psy-biedne ofiary ludzkśći!Dobre sobie!A psy,które
                > rozszarpują dzieci na strzępy?No tak jak zawsze to wina człowieka!Musisz też
                > koniecznie napisać do myśliwych-oni to dopiero mają zwierzęcych ofiar na
                swoim
                > koncie!A czy przypadkiem nie jadasz kotlecików ze świnki?Jeśli tak to nie
                > posiadasz podstawowej cechy jak odrobina wrażliwośći!Widziałaś kiedyś świnkę
                > idącą pod nóż?Ja widziałam-żal mi jej bardziej niż wyjącego kundla!Mój pies
                > wyje ze strachu,gdy jedzie karetka pogotowia-chyba to zgłoszę,bo w końcu
                dobro
                > psa jest dobrem najwyższym!Sylwester jest raz w roku i jakoś psy od tego nie
                > wyzdychały!
                Chyba trochę przesadziłaś. W naszym kraju nie jada się - na szczęście -
                kotlecików z psów, ponadto nigdy nie słyszałam określenia "świnia przyjacielem
                człowieka" więc porównanie psa do świnki uważam za nie bardzo trafione.
                Zastanawiam się do czego Tobie potrzebny jest pies, bo że mu z całego serca
                współczuję takiej właścicielki to chyba oczywiste.
                • anik801 sceptyczna1 30.12.06, 17:34
                  Świnie są mądrzejsz od psów!Świnkę można nauczyć o wiele więcej niz psa.Gdybyś
                  nie wiedziała to wielu ludzi ma swinki zamiast piesków i to na całym świecie!
                  Współczuj to sobie,a nie mojemu psu!Obrończyni zwierząt się znalazła!Nie
                  pisałam o kotletach z psów,czytaj ze zrozumieniem!I się tak nie rzucaj!
                  • sceptyczna1 Re: sceptyczna1 30.12.06, 17:39
                    To Ty zamiast ziać jadem czytaj ze zrozumieniem, a przede wszystkim myśl przy
                    pisaniu postów, bo to nie ja porównywałam sytuację świń do sytuacji psów. Może
                    w innych krajach hoduje się świnki dla towarzystwa, ale jeszcze nie w tym.
                    Przynajmniej nie masowo. A co złego jest w byciu obrońcą zwierząt?
                    • anik801 Re: sceptyczna1 30.12.06, 17:50
                      Każdy tak broni zwierząt,a mięsko je ze smaczkiem!Ja też nie mogę patrzeć ze
                      spokojem na katowanie zwierząt!Jednak nie uznaję sylwestrowej nocy za znęcanie
                      się nad psami!Jadem to chyba Ty ziejesz,bo się czepiasz!Po prostu nie
                      przesadzajcie z tymi psami!Może jeszcze pampersik i w wózeczek?Ja też lubię
                      swojego psa,ale bez przesadyzmu!
                      • sceptyczna1 Re: sceptyczna1 30.12.06, 17:59
                        Anik to ciekawe , ale ja odbieram Twoje posty tak jak Ty moje. Dokładnie.
                        Odmawisz mi prawa do bronienia i kochania moich własnych zwierząt? Dopóki
                        nikogo nie krzywdzę to mogę im nawet założyć pampersik i kupić wózeczek i
                        nikomu nic do tego. Ja Ci nie mówię jak masz żyć i w którą stronę przesadzać,
                        więc sobie daruj.
                        • anik801 Re: sceptyczna1 30.12.06, 18:08
                          A czy ja Ci mówię jak masz żyć?Jak dla mnie możesz mieć 20 psów!Po prostu
                          trochę obiektywizmu!Rozumiem,że lubisz psy,ale wszystko ma swoje granice!A
                          zakładanie psu pampersika i wózeczek-czy to oby nie jest znęcanie się nad
                          zwierzątkami?A może jeszcze się do znęcania nie zalicza?Tak to raczej robienie
                          z psa pajaca!
                          • sceptyczna1 Re: sceptyczna1 30.12.06, 18:18
                            Jeżeli psu to nie przeszkadza i nie zrywa owego pampersika z siebie to co
                            Ciebie to boli?
                            • anik801 Re: sceptyczna1 30.12.06, 18:53
                              Mnie to nie boli!Myślałam jednak,że pies to nie zabawka!Ale jak widać myliłam
                              się-można zrobić z niego lalkęwink
                              • sceptyczna1 Re: sceptyczna1 30.12.06, 19:01
                                Moje psy są psami nie zabawkami, ale rozumiem potrzebę kupowania ubranek,
                                kokardek itp.takim yorkom miniaturkom na przykładsmile
          • bj32 Re: fajerwerki - masz czyste sumienie? 29.12.06, 22:25
            A nie strzelają z petard?
            Dawno, dawno temu, kiedy na świecie nie było petard, mama kupiła mi pistolet na
            kapiszony i korki. I tak sobie grzebałam igłą w korku, aż wybuchł. Mało mi oka
            nie wypalił. Skończyło się na lekkim poparzeniu powieki. I wiecie co, gdyby
            było gorzej, to chyba musiałabym nakopać matce. Bo mi to dała i sobie poszła.
            A że sprzedawcy? Pewnie też, ale w ten sposób można dojść do Kaina i Abla (no,
            bo producent, ustawy i przepisy Unii). Rodzice mają zafajdany obowiązek
            pilnować dzieciaków i tyle.
            • lola211 Re: fajerwerki - masz czyste sumienie? 30.12.06, 12:41
              Ja sobie takim korkiem poparzylam reke.Rodzice niewinni, bo nie mieli bladego
              pojecia czym sie bawie.
              • lila1974 Re: fajerwerki - masz czyste sumienie? 30.12.06, 12:53
                Idę o zaklad, że większość rodziców tych "strzelających" dzieciaków również nie
                ma pojęcia, czym się ich pociechy bawią. A nie są to 5 letnie maluszki, a
                raczej dziesięciolatkowie i więcej, więc mamusia nie będzie za nim chodziła
                krok w krok.

                Uczulona na ten "problem" przez ten wątek wyglądam przez okno, gdy usłyszę
                wystrzał i o dziwo nie są to dzieciaki z mojego podwórka - stąd mój wniosek, że
                dzieciaki dobrze wiedzą, że zlapani przez rodziców na takiej zabawie dostali by
                burę i dlatego przenoszą się na podwórka, gdzie się ich nie zna.

                A swoją drogą, to odglosy wystrzałów dochodzą do mnie niezwykle rzadko, choć
                mieszkam na ogromnym osiedlu.
    • aleksandrynka eee... 29.12.06, 22:09
      masz okres?
    • mamamonika Uwaga, uwaga - teraz moje dzieci śpią ;-) 30.12.06, 00:39
      Nie strzelajom wink
    • lila1974 Re: fajerwerki - masz czyste sumienie? 30.12.06, 01:03
      życzenia pozostawiam bez komentarza uncertain
    • moofka Re: fajerwerki - masz czyste sumienie? 30.12.06, 14:54
      post zalozycielski jest megaidiotyczny i makabryczny
      jak czesto bywa potwierdza sie moja teza, ze milosnicy pieskow placza jak
      piesek sraczki dostanie a blizniemu by tetnice wlasnozebnie poprzegryzali
      taka przewrotna kociomamowa wrazliwosc
      co nie znaczy, ze kazdy kto w temacie osmieli sie sprzeciwic jest milosnikiem
      petard
      bo ja na przyklad nie jestem
      serdecznie tego nienawidze i sie boję
      pamietam, jak szczeniaki wrzucili takie cos dla zartu (!!!) do dziecięcego wozka
      matka w ostatniej chwili zareagowala
      pamietam mojego kolege ktorego to gowno w sylwestrową noc urwalo dwa palce - z
      jego opowiesci o tym, co sie dzialo na pogotowiu w sylwestrową noc i w jakim
      stanie dowozono milosnikow glosnych efektow pewnie o dreszcz podniecenia i
      chichot zlosliwej satysfakcji kosheen przyprawi, wiec szczegolow oszczedze
      uwazam, ze powinni gowna absolutnie zabronic i nie dopuszczac do obrotu -
      oprocz specjalistow organizujących takie pokazy na okazje
      nigdy nie pozwole mojemu dziecku wziac paskudztwa do rak - fobię mam
      przy tym wszystkim nerwy piesków koszinki mam w nosie
      • anik801 moofka! 30.12.06, 15:07
        Jak miło przeczytać rozsądną wypowiedź!To jest właśnie sedno sprawy! Pieseczek
        się boi i to zbrodnia,ale komuś może urwać rękę i to powód do radości!To jest
        właśnie oblicze ludzi!A dzieci często nie zdają sobie sprawy z
        niebezpieczeństwa.A już na pewno nie puszczają fajerwerków na złość pieskom!
        Mnie też bardzo denerwują petardy,ale nie chciałabym żeby dzieci,które się tym
        bawią uległy wypadkowi.Wybaczcie,ale jestem zwolennikiem ludzi,a nie zwierząt!
        • iwoniaw Re: moofka! 30.12.06, 15:25
          > właśnie oblicze ludzi!A dzieci często nie zdają sobie sprawy z
          > niebezpieczeństwa.A już na pewno nie puszczają fajerwerków na złość pieskom!

          Dzieci, które sobie nie zdają sprawy z tego, jak działa petarda i jakie mogą być
          konsekwencje jej odpalenia, a jednocześnie samopas puszczone bawią się
          wspomnianą petardą (którą kupił im najprawdopodobniej ktoś dorosły, rodzic
          najczęściej) to dzieci kompletnie zaniedbane przez rodziców, na co kosheen
          zwróciła uwagę w pierwszym poście. I to jest sedno sprawy.
          • lila1974 iwoniaw 30.12.06, 15:29
            Dzieciarnia ma nieograniczony dostęp do fajerwerków bez pomocy rodziców.
            Ci raczej kupują je na Sylwestra i nie pozwalają dzieciakom zużywać wcześniej.
            Widzialaś kiedyś, by sprzedawca odmówił dziecku sprzedaży? Ja nigdy!
            • iwoniaw Lila 30.12.06, 15:32
              > Widzialaś kiedyś, by sprzedawca odmówił dziecku sprzedaży? Ja nigdy!

              Widziałam. I widziałam też mądrego tatusia, który się zżymał, że musi z
              potomstwem (lat ok. 8-10) po zakup przyjść, bo dzieciaczki zabawki same kupić
              nie mogą, sprzedawca jakiś oszołom itd...
              • lila1974 Iwoniaw 30.12.06, 15:37
                Nie twierdzę, ze nie ma porąbanych rodziców ale jestem przekonana, ze
                przeważają strzelaniny urządzane przez dzieciarnię, która sama nabyła peardy i
                to w tajemnicy przed rodzicami.
            • moofka Re: iwoniaw 30.12.06, 15:33
              otoz to lila
              to paskudztwo nawet spokojnie sobie w marketach lezy
              kazdy moze to kupic
              i stanowi zagrozenie przede wszystkim dla ludzi - dzieci, doroslych bez
              wubrazni i przypadkowe osoby
              i ich bezpieczenstwa
              jakos nie zauwazylam zeby moj pies reagowal na wystrzaly bardziej nerwowo niz ja
              a delikatne stworzenie z niego tongue_out
              • iwoniaw W carrefourze nie sprzedadzą na szczęście 30.12.06, 15:36
                - widziałam, jak kasjerka odmówiła. No, w tym który mam w pobliżu w każdym
                razie. Ale niektórym rodzicom to nie daje do myślenia, niestety...
                • monia145 Re: W carrefourze nie sprzedadzą na szczęście 30.12.06, 15:47
                  Może odmawiają w sklepach- świadomość prawna i na temat konsekwencji, jakie
                  mogą wyniknąć ze sprzedaży niedozwolonego towaru dla dzieci jest w nich na
                  pewno większa...ale u sprzedawców stolikowo- bazarowych? Wątpię jakoś..........
                  • figrut Monia 30.12.06, 23:16
                    Jako że swego czasu pracowałam na targowisku, mogę Cię zapewnić, że 90%
                    sprzedawców petard na targowisku nie sprzedaje materiałów wybuchowych dzieciom,
                    a jeżeli mają wątpliwości co do wieku, proszą o dokument stwierdzający wiek.
                    Mają do stracenia dużo więcej niż koncesję czy też pieniądze na zapłacenie kary.
                    Mogą zostać wykluczeni z tej specyficznej społeczności z racji tego, że przez
                    nich niesie to wzmożone kontrole na targowiskach. Społeczność targowiskowa jest
                    bardzo ciekawa, bo są tam ludzie bardzo różni - były prezydent solnego miasta
                    sprzedający ręczniki, stoi obok byłej sprzątaczki sklepowej sprzedającej buty.
                    Były wojskowy albo celnik na emeryturze sprzedający garsonki, stoi obok lekarza
                    z Armenii lub farmaceuty z Wietnamu sprzedającego tanie koszule i parasole
                    przeciwsłoneczne. Ta społeczność jest ze sobą bardzo zżyta i wykluczy z niej
                    każdego, kto z ze względu na własne korzyści narazi wszystkich na targowisku na
                    jakieś problemy [choćby brak kasy fiskalnej, której nie ma do czego podłączyć na
                    tyle godzin]. Wykluczenie ze społeczności, to brak miejsca na targowisku mimo
                    wykupienia rezerwacji a więc utrata pracy, bo fama roznosi się szybko i inne
                    targowiska też miejsc "nie będą miały". W sklepie jest łatwiej, bo nikt nikogo
                    nie widzi jeśli w sklepie pusto, a towar można zapakować tak, żeby nikt się nie
                    dowiedział o tym, co zostało sprzedane.
          • anik801 iwoniaw! 30.12.06, 16:11
            No nie jest tak do końca!Moja koleżanka jako dziecko postrzeliła się bronią.
            Nie była dzieckiem zaniedbanym i pozostawionym samopas.Broń była schowana i ona
            nigdy by jej nie sięgnęła.Jednak podczas "zjazdu" rodzinnego inne starsze
            dziecko tą broń sięgnęło i jej dało.(oczywiście trzymanie broni w domu to nie
            jest super pomysł,ale nie znaczy to,że rodzic chciał żeby stało się
            nieszczęście)To była chwila.Czasem nie jesteśmy w stanie kontrolować tego co
            robią nasze dzieci przez 24godz.na dobę!Czy Wy jako dzieci zawsze byłyście
            grzecznutkie?Nigdy żadna z Was nie zrobiła niczego głupiego, niebezpiecznego?
            Jeśli robiłyście to czy oznacza,to że Wasi rodzice mieli Was gdzieś,że byłyście
            zaniedbane?Mój brat(oczko w glowie mamy)uczestniczył w zabawie podczas,której
            jeden z chłopców się zapalił.Miało być niewinie,zwykła zabawa podrastających
            chłopaków.Chcieli zrobić pochodnie(nie wiem po co,ale dzieciaków nikt nie
            rozszyfruje).Nie byli mali,a jednak stało się nieszczęście.Reszta ze srachu
            uciekła i został tylko mój brat,który ugasił kolegę.Takich głupich pomysłow
            dzieci mają wiele!I nie znaczy to,że są zaniedbane.Ty też nie będziesz chodziła
            za dzieckiem krok w krok!
            • iwoniaw Chyba każdy w dzieciństwie robił różne głupoty 30.12.06, 16:18
              i pewnie część tych dzieci rzeczywiście dopadła fajerwerków wbrew wyraźnemu
              zakazowi, a rodzice - wiadomo - krok w krok za nimi nie chodzą. Ale pierwszy
              post był - z nieco drastycznymi stwierdzeniami, to prawda - przynajmniej w moim
              odczuciu przede wszystkim apelem o refleksję nad tym, co dzieci robią i czy
              fajerwerki w mieście to mądry pomysł. Dyskusja oczywiście potoczyła się w
              kierunku "no i cóż takiego, że są fajerwerki, fajna zabawa - a że w mieście i
              bez dozoru to nic" (i nie życzę tego nikomu, ale dzieci tych osób mają
              największe szanse stać się pacjentami pogotowia, nistety) + (czego już
              kompletnie nie rozumiem) "a głupie kundle niech zdechną nawet, co z tego".

              Podejrzewam, że gdyby w poście kosheen nie pojawiło się stwierdzenie "niech
              jeden z drugim wróci zakrwawiony" (czy jakoś tak), to wiele osób nawet by nie
              brało pod uwagę, że taki scenariusz jest realny, niestety...
              • lila1974 Re: Chyba każdy w dzieciństwie robił różne głupot 30.12.06, 16:34
                Iwoniu

                Post Kosheen mógl zawierac drastyczne wizje dzieci bez kończyn i zakrwawionych,
                bo rzeczywiście istnieje ryzyko przy zabawie z petardami i słowem bym się
                jednym nie zająknęła na temat jego drastyczności. Jednak, gdy idzie on w parze
                z życzeniami, by tak się stało, to nie mogę dobrze myślęć o autorce powyższych
                życzeń.

                Nie zamierzam jednocześnie pochwalać osób, które mają w przyslowiowej dupie los
                zwierząt.
                • iwoniaw Re: Chyba każdy w dzieciństwie robił różne głupot 30.12.06, 16:46
                  > jednym nie zająknęła na temat jego drastyczności. Jednak, gdy idzie on w parze
                  > z życzeniami, by tak się stało, to nie mogę dobrze myślęć o autorce powyższych
                  > życzeń.

                  Ano toteż i ja nigdzie nie napisałam, że dobrze myślę o życzeniach kosheen,
                  tylko iż główny problem poruszony w poście był jednak nieco inny niż złe życzenia.

                  >
                  > Nie zamierzam jednocześnie pochwalać osób, które mają w przyslowiowej dupie los
                  >
                  > zwierząt.

                  I tu _też_ się z Tobą zgodzę smile.
              • anik801 Re: Chyba każdy w dzieciństwie robił różne głupot 30.12.06, 16:37
                Kundle,czy jak kto woli mieszańce nie zdychają od fajerwerków!Chociaż kto wie,
                może jakaś malutka chihuahua dostanie zawałuwink Gdyby to odbywało się co
                tydzień, to rzeczywiście byłby problem.Jednak tą jedną noc w roku można chyba
                jakoś wytrzymać?Fajerwerki w mieście to taki sam głupi pomysł jak trzymanie psa
                w bloku!A nadzór powinien być wszędzie,czy to miasto czy wieś!Każdy z nas jest
                potencjalnym pacjentem pogotowia nawet,gdy nie "bawi" się petardami!W tamtym
                roku kuzynka dokładała do pieca i wylądowała poparzona w szpitalu.A my nie mamy
                na to wpływu,czy ktoś będzie puszczał petardy.Nie jest to zabronione
                niestety,tak samo jak niestety nie jest zabronione trzymannie psów w blokach!
                • iwoniaw Otóż w miastach jest to zabronione 30.12.06, 17:03
                  uchwałą rady miasta i fajerwerki można puszczać wyłącznie w określone święta.
                  Np. tutaj wyłącznie w Sylwestra i Nowy Rok:
                  www.chodziez.pl/?Dzial=20&Artykul=5&News=1027
                  w innych miastach dat tych jest czasem więcej, czasem można dostać specjalne
                  pozwolenie na dodatkowe pokazy, ale na pewno nie jest tak, że można sobie
                  strzelać do woli, a już zwłaszcza dzieci bez opieki.
                  Nawet policjanci przypominają:

                  "Z ulotki można się dowiedzieć, że fajerwerki może kupić tylko osoba pełnoletnia
                  w wyspecjalizowanych sklepach lub stoiskach; wszystkie materiały pirotechniczne
                  muszą mieć instrukcję obsługi napisaną w języku polskim; należy je przechowywać
                  w miejscach suchych, z dala od źródeł ciepła, a używać ich można wyłącznie pod
                  nadzorem dorosłych. - Oczywiście fajerwerków można używać wyłącznie w sylwestra
                  i Nowy Rok. Bardzo często są odpalane na próbę także między świętami a Nowym
                  Rokiem. Jednak trzeba pamiętać, że jest to wykroczenie i wtedy można się narazić
                  na karę - przypomina Nowak."
                  miasta.gazeta.pl/poznan/1,36037,3806121.html
                • sceptyczna1 Re: Chyba każdy w dzieciństwie robił różne głupot 30.12.06, 17:22
                  anik801 napisała:

                  Nie jest to zabronione
                  > niestety,tak samo jak niestety nie jest zabronione trzymannie psów w blokach!
                  Może zechcesz łaskawie rozwinąć temat? Dlaczego Twoim zdaniem trzymanie psów w
                  bloku ma być zabronione? Bo przeszkadza to egoistkom, które widzą tylko czubek
                  własnego nosa? Tak się składa, że oba moje psy sięgają przed kolano, oba
                  trafiły do nas ze schroniska, z którego na pewno nikt by ich nie zabrał , bo są
                  kalekami - w sensie fizycznym, natomiast psychicznie są super. Są posłuszne i
                  bardzo do nas przywiązane. Na spacerach chodzą na smyczy, a koopki sprzątamy
                  my. W mieszkaniu zdarza im się zaszczekać, ale nie jest to wycie godzinami.
                  Więc pytam dlaczego te psy, które trafiły do schroniska z ulicy, miałyby tam
                  spędzić resztę swojego życia? Bo jedna czy druga damulka , której się
                  przewróciło w głowie ma takie widzimisię?
                  • anik801 Re: Chyba każdy w dzieciństwie robił różne głupot 30.12.06, 17:46
                    Nie przewróciło mi się w głowie!W głowie to się przewróciło raczej tym co
                    trzymają psy w bloku!Ja nie mieszkam w bloku,więc mnie to nie dotyczy.W bloku
                    mieszka mija mama i jak u nie jestem to widzę co się dzieje!Owczarek niemiecki
                    na czwartym piętrze na 64m z innym członkami rodziny!Szczekający całymi dniami
                    pies sąsiadów i tak by można kontynuować!Przed blokiem pełno kup, psy na
                    spacerach szczekające na inne psy,bądź ludzi.Można zwariować!Gdy trzymasz w
                    domu rybki to rzeczywiście nikomu one nie wadzą,psy i owszem!Jak moja córka
                    miała kilka miesięcy mieszkaliśmy w bloku.Pies sąsiadki dostawał szału jak
                    tylko ktoś szedł po schodach!szczekał,rzucał się na drzwi!Efekt dziecko
                    przeważnie się budziło.Jak moja mała marudziła to ją nosiłam godzinami,żeby
                    tylko komuś nie zakłócała spokoju.Rozumiem bowiem,że każdy ma prawo do spokoju!
                    Niestety właściciele piesków o tym nie myślą!Najważniejszy jest ich pies,a
                    resztę mają w dupie!
                    • iwoniaw O Anik i tu się mylisz 30.12.06, 17:53
                      > Niestety właściciele piesków o tym nie myślą!Najważniejszy jest ich pies,a
                      > resztę mają w dupie!

                      Ludzie, o których piszesz, wcale nie uważają że najważniejszy jest ich pies.
                      Najważniejsi dla nich są oni sami i ich chęć _posiadania_ zwierzęcia. Gdyby
                      rzeczywiście troszczyli się o psa, to by nie męczyli zwierzęcia o gabarytach
                      cielaka w klitce kilkumetrowej ani nie zostawiali samego na długie godziny, o
                      braku długich (kilku-kilkunasto kilometrowych) spacerów nie wspominając. To, że
                      przy okazji mają we wspomnianej du..e sąsiadów, to inna kwestia. Na szczęście
                      nie wszyscy są tacy.
                      • anik801 Re: O Anik i tu się mylisz 30.12.06, 18:03
                        Właśnie!Na szczęście!Ale większość ludzi niestety tak się zachowuje! Kupują psa
                        sami nie wiedzą chyba po co?Do tego dobierają rasę tak,że ręce opadają! Dlatego
                        moim zdaniem posiadanie psa nie powinno być takie łatwe!A jeśli chodzi o
                        zostawianie psa-no chyba nie zabiorą go ze sobą do pracy?Niestety są psy,które
                        nie mogą zostać same nawet godziny,bo robią tyle zamieszania jakby siedziały
                        same od 3dni!Moja siostra miała psa,który łaził za nią do kibla,jak płakała to
                        wył,a ja wychodziła to był konec świata!Teraz tym psem opiekuje się jej chłopak
                        (ona wyjechała do szkoły).Pies jest totalnie nawiedzonywink
                        • sceptyczna1 Re: O Anik i tu się mylisz 30.12.06, 18:16
                          Anik "konfabulujcie, ale z klasą, konfabulujcie ale z wdziękiemwink" Widzę, że
                          wszystkie możliwe psie patologie "dopadły" Twoją rodzinę. Osoby, które traktują
                          psa jak zabawkę, a potem się dziwią, że nie mogą wyjść do toalety i obarczają
                          winą psa w ogóle nie powinny go mieć. Właściwie prowadzony pies przez
                          rozsądnego właściciela dobrze wie gdzie jest jego miejsce w "stadzie".
                          Prawdziwe anomalie wśród psów zdarzają się bardzo rzadko i trzeba mieć naprawdę
                          dużego pecha, żeby na nie trafić. Za to na każdym kroku trafiają się pozbawieni
                          wyobraźni właściciele, tudzież np. mamusie, które ulegają prośbom dziecka o
                          szczeniaczka, a jak sie okaże, że szczeniaczek nie dość, że niszczy to jeszcze
                          rośnie to się go wyrzuca z samochodu na najbardziej ruchliwej ulicy miasta,
                          czasami nawet z workiem na głowie( to fakt autentyczny). No, ale człowiek to
                          brzmi dumnie.
                    • sceptyczna1 Re: Chyba każdy w dzieciństwie robił różne głupot 30.12.06, 17:55
                      Jak Ty uwielbiasz uogólnienia. Mieszkanie w bloku niesie za sobą szereg
                      problemów i może być uciążliwe nawet bez obecności w nim psów. Wystarczą
                      ludzie. I, niestety, jeżeli kogoś nie stać na domek to musi się z tym pogodzić.
                      Moje dziecko wpada w histerię na dźwięk wiertarki, a sąsiad zafundował nam
                      trzytygodniowy remont podczas którego wiertarki chyba nie wypuszczał z rąk. I
                      co wg. Ciebie miałam z nim zrobić? Zabić, bo mi przeszkadza? Takie są
                      dobrodziejstwa mieszkania w bloku - dotyczy to psów, remontów, dzieci, balang
                      itp. Czego jeszcze, poza posiadaniem psów w blokach proponujesz zabronić, żeby
                      żyło się w nich miło i przyjemnie, bo szczerze wątpię, żeby brak psiej
                      obecności w wydatny sposób wpłynął na poprawę relacji między sąsiadami - jak
                      ktoś lubi narzekać to zawsze sobie znajdzie powód - były tu juz takie wątki.
                      • anik801 Re: Chyba każdy w dzieciństwie robił różne głupot 30.12.06, 18:14
                        To nie chodzi o narzekanie!Tylko,że jest tu tyle obrończyń praw psów!Czy dla
                        wielu z tych psów bloki to nie jest męczarnia?A Ty nigdy nie używałaś
                        wiertarki? Nie robiłaś remontu?I co myślałaś wtedy o sąsiadach,czy raczej o
                        tym,żeby mieć wszystko ładnie zrobione?Ja też mieszkałam w blokach i wiem jak
                        to jest!U nas sąsiad robił remont przez ponad miesiąc.Nawet podłogi zrywali.Od
                        6.00 rano do nocy był niesamowity hałas!Ale remont nie trwa wiecznie.A piesek
                        potrafi hałasować latami!
                        • sceptyczna1 Re: Chyba każdy w dzieciństwie robił różne głupot 30.12.06, 18:24
                          Anik,przeczytaj jeszcze raz mój post. Jako obrończyni praw zwierząt wnoszę o
                          zaprzestanie uogólnianiasmileNie twierdzę, że nie masz racji, napisałaś bardzo
                          mądre zdanie - posiadanie psa, w jakichkolwiek warunkach mieszkaniowych, nie
                          powinno być tak łatwe jak jest obecnie. Jestem ZA, bo niestety, ja na poruszony
                          problem patrzę przez pryzmat moich psów, które zostały skrzywdzone przez
                          człowieka. A wierz mi nie są to najbardziej reprezentatywne przykłady do czego
                          zdolny jest człowiek. Wejdź kiedyś na Dogomanię i poczytaj, może znajdziesz w
                          sobie choć cień współczucia dla "Bogu winnego" psa - piszę bez złośliwości.
                          • anik801 sceptyczna1 30.12.06, 18:30
                            Ja mam współczucie dla psów.Jak pisałam sama miałam bardzo skrzywdzoną przez
                            człowieka suczkę(najlepszy pies na świecie!).Jednak uważam,ze z tymi
                            fajerwerkami to przesada!Nie można traktować psa jak dziecko!A jak psu będzie
                            przeszkadzało,że sąsiadka tłucze schabowe na obiad to co?Mam współczucie dla
                            psów bitych,głodzonych,ale nie dla bojących się petard!
                            • sceptyczna1 Re: sceptyczna1 30.12.06, 18:32
                              Ok, ogłaszam zawieszenie bronismile
                              • lila1974 anik i sceptyczna1 30.12.06, 18:34
                                Jestem z Was dumna smile))
                                • anik801 Re: anik i sceptyczna1 30.12.06, 18:50
                                  Dziękiwink
                                • sceptyczna1 Re: anik i sceptyczna1 30.12.06, 19:04
                                  smile))
                              • anik801 Re: sceptyczna1 30.12.06, 18:53
                                ok!Broń zawieszona!
                                • sceptyczna1 Re: sceptyczna1 30.12.06, 19:03
                                  Supersmile
                    • lila1974 Re: Chyba każdy w dzieciństwie robił różne głupot 30.12.06, 17:58
                      Dla mnie pies jest naturalnym zjawiskiem - no, może nie bernardyn czy
                      nowofunland w kawalerce, ale jakiś tam kundelek czemu nie.

                      Moi sąsiedzi z naprzeciwka i Ci mieszkający za ścianą mają psy. Owszem
                      szczekają, ale można się do tego przyzwyczaić, tak jak do tramwaju
                      przejedżającego co 10 min pod oknem. Tyle, że jak ktoś chce się do drugiego
                      doczepić, to powód zawsze się znajdzie.
                      • anik801 Re: Chyba każdy w dzieciństwie robił różne głupot 30.12.06, 18:20
                        Jak bym się czepiała to bym chodziła na skargi do spółdzielni,albo dzwoniła na
                        policję po 22.00 za zakłocanie spokoju.Jakoś nigdy tego nie robiłam.Po prostu
                        wielu ludzi nie powinno mieć w bloku psa i tyle!
                        • sceptyczna1 Re: Chyba każdy w dzieciństwie robił różne głupot 30.12.06, 18:27
                          Anik posty na temat mieszkania w bloku były ogólnymi refleksjami, bez związku
                          z Twoją osobąsmile
      • lola211 Re: fajerwerki - masz czyste sumienie? 30.12.06, 15:38
        > jak czesto bywa potwierdza sie moja teza, ze milosnicy pieskow placza jak
        > piesek sraczki dostanie a blizniemu by tetnice wlasnozebnie poprzegryzali
        > taka przewrotna kociomamowa wrazliwosc

        Zeby dopelnic obrazu- tak najczesciej maja BEZDZIETNI milosnicy zwierzat.
        Ja mam zarowno dziecko jak i psa i po prostu potrafie wczuc sie w obie role- i
        matki i posiadaczki kochanego zwierza.Dlatego dla mnie dzieci to dzieci, a nie
        bachory, zas psy to psy, a nie kundle.
        • lila1974 A propo złych życzeń ... 30.12.06, 15:45
          Poszlam wczoraj na pocztę, a tam, jak to zwykle bywa kolejka gigant. W niej
          dwoje staruszków o lasce, bardzo bardzo wiekowych - pan i pani. Pani podeszla
          do zamkniętego okienka i pyta, czy moglaby tylko kupić znaczek. niestety pani w
          okienku dopiero przygotowywała się do otwarcia, nie miala jeszcze kasy i
          grzecznie odmówiła.

          Wówczs glośno i wyraźnie powiedzialam do starszej pani, by podeszla bez
          kolejki, wszak przepis o "pierwszeństwie" osób kalekich nie został zniesiony.
          Na to oczywiście podniósł się szum, że taki przepis już nie funkcjonuje. Nie
          zamierzałam się kłócić, bo pewności nie mam, ale tym szemrającym
          odpowiedziałam, że tu powinna zadziałać zwykła ludzka życzliwość a nie wielki
          przepis wysmarowany czerwonymi literami.

          I wiecie co? pożałowałam swojej interwencji. Starsza pani bowiem okazała się
          osobą wyjątkowo paskudną.
          Wyzwała tę szemrającą kobietę z kolejki, żyząc jej wszystkiego co najgorsze,
          poskręcania, bólu itd.

          Żadna złość i żaden żal nie usprawiedliwia takich życzeń - dlatego jestem tak
          bardzo zniesmaczona postem Kosheen.
          • sceptyczna1 Re: A propo złych życzeń ... 30.12.06, 17:06
            Lila nie żałuj swojej interwencji - chylę przed Tobą czołasmileZachowałaś się
            wspaniale i tylko to się liczy. Życzę, żeby w nowym roku nie brakowało Ci tej
            odwagi i sercasmile
            Nie było mnie na tej poczcie ale może ta staruszka chciała tylko powiedzieć, że
            jak pani z kolejki będzie w jej wieku, tak schorowana to zrozumie o co chodzi,
            bo niestety do pewnych rzeczy dorasta się z doświadczeniem, a w tymi i z
            bólamisad
            • lila1974 Re: A propo złych życzeń ... 30.12.06, 17:19
              Dziękuję za życzenia smile

              Niestety, życzenia pani nie były niewinną uwagą na temat "nie życzę pani tego
              bólu, który ja odczuwam". To był ohydny atak i miotanie wszelkimi
              przekleństwami, jaki ślina pani na język przyniosła. Pani z kolejki, adresatka
              tych życzeń, nawet próbowała kobietę przywołac do rozsądku stwierdzeniem, "jak
              można tak źle komuś życzyc?" ale babcia sedna tej wypowiedzi nie zrozumiala i
              dalej ciągnęła w stylu "a żeby pani wiedziala ... " Dlatego było mi zwyczajnie
              wstyd za osobę, o którą się upomniałam.
              • sceptyczna1 Re: A propo złych życzeń ... 30.12.06, 17:34
                lila1974 napisała:

                > Dziękuję za życzenia smile
                >
                > Niestety, życzenia pani nie były niewinną uwagą na temat "nie życzę pani tego
                > bólu, który ja odczuwam". To był ohydny atak i miotanie wszelkimi
                > przekleństwami, jaki ślina pani na język przyniosła. Pani z kolejki,
                adresatka
                > tych życzeń, nawet próbowała kobietę przywołac do rozsądku
                stwierdzeniem, "jak
                > można tak źle komuś życzyc?" ale babcia sedna tej wypowiedzi nie zrozumiala i
                > dalej ciągnęła w stylu "a żeby pani wiedziala ... " Dlatego było mi
                zwyczajnie
                > wstyd za osobę, o którą się upomniałam.

                Mogę sobie wyobrazić jak się czułaś, ale i tak jestem z Ciebie dumnawink))

        • moofka Re: fajerwerki - masz czyste sumienie? 30.12.06, 15:47
          no a jak pies jest kundlem? wink)
          ja sama tez mam psa, szczerze go lubie i kupuje mu psie ciasteczka ;PP
          ale nigdy nie porownywalabym go z dzieckiem i nie zyczyla dzieciom - nawet
          wyjatkowo nieusluchanym "bachorom" okaleczenia za to, ze piesek sie schowal pod
          wanną
          znaj proporcjum, mocium panie ;P
          • lila1974 Re: fajerwerki - masz czyste sumienie? 30.12.06, 15:49
            Szczerze mówiąc raz, że nie wyobrażam sobie, by ktoś lub coś moglaby mnie
            doprowadzić do takiej furii, by słac takie życzenia, a po drugie chyba bym się
            nawet bala puścić je w czyimkolwiek kierunku, by nie wróciły do mnie w
            dwójnasób.
          • lola211 Re: fajerwerki - masz czyste sumienie? 30.12.06, 15:55
            A z tym to sie calkowicie zgadzam, dlatego pare slow w kierunku Kosheen
            nabazgrolilam.
            A co do kundli to ja uzywam formy "mieszaniec" czy "wielorasowiec"-tak bardziej
            przyjaźniesmile to brzmi.
            • moofka Re: fajerwerki - masz czyste sumienie? 30.12.06, 15:57
              ok smile
              wielorasowca kupuje i wiecej juz mojego mieszanca kundlem nie nazwe wink
              • ara11 Są już ofaary 30.12.06, 16:28
                wiadomosci.wp.pl/wiadomosc.html?kat=35116&wid=8664431&rfbawp=1167491910.768&ticaid=12f39
                i co powiecie na to, obrończynie biednych dzieci? Niech im palce pourywa,
                zabronic tego gowna raz na zawsze, a tym gnojom 3 lata!
                • lila1974 Re: Są już ofaary 30.12.06, 16:39
                  Nikt tu nie broni bandytów, którzy wrzucają petardy do kaptura, czy dziecięcego
                  wózka. Takim gó..arzom należy się surowa kara.
                  Jednak nadal będe obstawała przy twierdzeniu, że życzenie komuś kalectwa i
                  cierpienia jest wyjątkowo ohydne.
                • anik801 Re: Są już ofaary 30.12.06, 16:41
                  Oczywiście powinni odpowiedzieć za swój czyn!Nie znaczy to jednak,że mam
                  wszystkim dzieciom puszczającym petardy życzyć kalectwa.A używać tego zabronić
                  oczywiście powinni,ale niestety pewnie tak się nie stanie.
                  • joasiiik25 Re: nie jestem w temacie bo... 30.12.06, 17:15
                    nic nie wiem na temat ofiar...
                    sylwestra spedzam poza domem z mezem i synem i nie bardzo mamy czas na tv.
                    (obecnie tez w beskidach)
                    Dzis kupilismy petardy na jutrzejszy wieczorsmile
                    Z mila chcecia maz je odpali, mlody popatrzy i bedzie krzyczla z zachwytu i
                    bedzie sie glosno smial. Za zadne skarby swiata nie podejdzie do meza (wie,ze
                    to niebezpieczna zabawa)
                    Gdy bedzie starszy, samodzielniejszy za pewne petardy bedzie odpalal pod opieka
                    doroslych (raczej asystowal w tej czynnosci).
                    W domu rodzice maja psa (owczarka niemieckiego)jakos noc sylwestrowa spi
                    spokojnie, nie szczeka w panice, nie chowa sie..czasami z zaciekawieniem patrzy
                    przez okno...
                    Sylwester to wyjatkowy dzien i jedyna taka noc w roku, nie bardzo rozumie
                    zyczen autorki watku...rozumiem,ze mozna byc zlym (z roznych tam powodow), ale
                    zeby az to tego syopnia....no coz ponodz zaiwsc ludzi jest tak silna!!! i jak
                    sie okazuje czasami slepa.


                    pozdr
                    • a-ronka nie jestem w temacie bo jesteś normalna inaczej 30.12.06, 18:27
                      przeczytaj raz jeszcze co napisałaś.Bez ładu to i składu więc chyba zostań w
                      tych Beskidach,odpal z mężusiem petardy i może jedna z nich zabierze cię gdzieś
                      daleko.
                      Albo ty czytać nie potrafisz albo twoje mówienie to jeden bełkot.
                      Na koniec roku jeszcze panna objawiła się nam jako grafomanka hehehehe.
                    • monia145 Re: nie jestem w temacie bo... 30.12.06, 19:00
                      joasiiik25 napisała:

                      ....no coz ponodz zaiwsc ludzi jest tak silna!!! i jak
                      > sie okazuje czasami slepa.
                      >
                      >
                      A gdzie Ty tą zawiść wyczytałaś w poście założycielskim? I czego by ona miała
                      dotyczyć? Jakieś argumenty posiadasz na poparcie swojej diagnozy?
                      >
                      • umasumak Re: nie jestem w temacie bo... 01.01.07, 21:09
                        monia145 napisała:

                        > >
                        > >
                        > A gdzie Ty tą zawiść wyczytałaś w poście założycielskim? I czego by ona
                        miała
                        > dotyczyć? Jakieś argumenty posiadasz na poparcie swojej diagnozy?

                        Ja myślę, że Joasiik chodziło o złość, a nie o zawiść ;-D
                        > >
                        >
                        >
                        • joasiiik25 Re: nie jestem w temacie bo... 01.01.07, 21:13
                          chodzilo mi dokladnie a to co napisalam...zawisc
                          bo tylko czlowiek z zawisci (rozne jest jej pochodzenie) moze zyczyc drugiemu
                          tego co autorka postu...
                        • kosheen4 Re: nie jestem w temacie bo... 02.01.07, 11:10
                          umasumak napisała:


                          > Ja myślę

                          nie kłam
                          • moofka Re: nie jestem w temacie bo... 02.01.07, 11:24
                            kosheen4 napisała:

                            > umasumak napisała:
                            >
                            >
                            > > Ja myślę
                            >
                            > nie kłam
                            >


                            ho ho, jak sie odszczeknela - mam cy latka cy i pol a uma jes gupia ;PPPPPPP
                            koszin, buuuuuuuuuuu
                            • kosheen4 Re: nie jestem w temacie bo... 02.01.07, 11:29
                              moofka napisała:


                              > ho ho, jak sie odszczeknela - mam cy latka cy i pol a uma jes gupia ;PPPPPPP
                              > koszin, buuuuuuuuuuu

                              ale o co tobie się rozchodzi?
                          • umasumak Re: nie jestem w temacie bo... 02.01.07, 22:55
                            kosheen4 napisała:

                            > umasumak napisała:
                            >
                            >
                            > > Ja myślę
                            >
                            > nie kłam

                            zieeeew, jesteś tak przewidywalna, że aż nudna tongue_outPP. Nawet się mnie nie chce
                            polemizować z Tobą serdeńko tongue_outPP
                            >
                            >
                            >
                            • kosheen4 Re: nie jestem w temacie bo... 02.01.07, 23:11
                              umasumak napisała:


                              > zieeeew, jesteś tak przewidywalna, że aż nudna tongue_outPP. Nawet się mnie nie chce
                              > polemizować z Tobą serdeńko tongue_outPP

                              uhm, czyli podnieść problemu spalonego mieszkania ci się nie chce, ale na
                              pretensjonalno-protekcjonalne poziewywanie zawsze siła się znajdzie.
                              nic już nie mów, bo zdaje się nie jesteś w stanie powiedzieć nic mądrego...
                              serdeńko. rozważ jedynie w głębi swojego móżdżku co powiedziałabyś chłopczykowi
                              od petardy w mieszkaniu. same miłe słowa jak przypuszczam?
                              • umasumak Re: nie jestem w temacie bo... 03.01.07, 01:01
                                Serdeńko, gdyby petarda urwała Ci ten bezmózgi łepek, to pogratulowałabym temu
                                chłopczykowi z całego serca. Z radością. Nie mam siły, ani ochoty wgłębiać się
                                w ten pasjonujący wonteczek, nie mam pojęcia o jakim spalonym mieszkaniu
                                rozprawiasz, bo na przebrnięcie tego żałosnego wątku nie mam czasu, odnoszę
                                się jedynie do Twojego żałosnego gęgania na temat pobożnych życzeń doyczących
                                pourywania kończyn małolatów. A mówić będę ile dusza zapragnie, Ty zaś nie
                                musisz się zniżać do dyskusji ze mną, prawda pani mądralińska?
                                • kosheen4 Re: nie jestem w temacie bo... 03.01.07, 11:18
                                  umasumak napisała:

                                  > bezmózgi łepek
                                  > żałosnego wątku
                                  > żałosnego gęgania
                                  > A mówić będę ile dusza zapragnie

                                  byle na przyszłość z sensem
                                  • umasumak Re: nie jestem w temacie bo... 03.01.07, 11:44
                                    kosheen4 napisała:

                                    >
                                    > byle na przyszłość z sensem

                                    Przy Tobie się nie da ;-PPP
                                    >
                                    >
                                    >
    • ania.silenter Re: fajerwerki - masz czyste sumienie? 30.12.06, 22:14
      kosheen4 napisała:


      >
      > a gdzie bawi się Twoje dziecko e-mamo, podczas gdy ty surfujesz po sieci? czy
      > przypadkiem na pierwszym w tym roku śniegu nie podpala właśnie lontu?

      śpi, trudno, żeby robiły coś innego o tej porze (22.13) w wieku 3 lat i 20
      miesięcy.

      jeśli
      > tak, to z premedytacją życzę mu, aby wróciło do domu zapłakane, usmarkane i
      > zakrwawione.


      nie lubię fajerwerków i hałasu ale NIKOMU źle nie życzę,
      • shady27 mojego sasiada wlasnie odwiedzila policja 31.12.06, 18:03
        dzieki mnie oczywiscie. Maly skubaniec siedzial w oknie i rzucal petardami w samochody, #@$@%@ maly szczeniak 11 letni uwielbia takie zabawy, nie czekajac dluzej wezwalam policje i powiedzialam, ze gowniarz jest sam w domu i wywala petardy przez okno, przyjechali szybciutko i jakiez bylo ich zdziwienie (moje nie, bo wiedzialam, ze ojciec jest w domu, gdybym poiwedziala o tym policjantowi, to by olali sprawe), ze tatus siedzi na kanapie pije piwoko a bachor niszczy ludziom ich wlasnosc. No i skonczylo sie na mandacie i ostrzezeniu, ze jeszcze raz bedzie skarga a skonczy sie to w sadzie. Mam satysfakcje, bo oni maja juz na bruzdzone w kartotece,a maly ma zadatki na bandziora.
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka