07.01.07, 18:25
Z góry zaznaczam, że piszę najzupełniej poważnie, a do założenia tego wątku
skłoniły mnie wątki wystepujące na tym forum dotyczące płac dla opiekunek.
Zaznaczam, że nie korzystam i nigdy nie korzystałam z tego typu usług stąd
pewnie moja naiwność, bo tak czytam te posty, czytam i włos mi się jeży na
głowie i chyba w życiu nie podjęłabym się takiej pracy, mając na uwadze
przyszłe pracodawczynie , które najchętniej zatrudniałyby wg. zasady maximum
obowiazków przy minimalnej zapłacie. Ale przechodzę do sedna - proszę o
odpowiedź na pytanie - czy opiekunka do dziecka nie powinna się zajmować
tylko nim, bez względu na to czy śpi czy nie - bo w końcu na zwyczaje dziecka
nie ma większego wpływu? Dlaczego w czasie kiedy dziecko śpi opiekunka ma
sprzątać, zamiatac czy odkurzać? Rozumiem podgrzanie obiadku przygotowanego
przez mamusię, ale dlaczego to ona ma gotowac dla dziecka? Dlaczego tym ma
się zajmować opiekunka, jeżeli już to chyba gosposia czy jak tam zwał? Czy to
mamusią się w główkach poprzewracało czy same opiekunki wystepują z takimi
propozycjami czy wręcz inicjatywą. Nie chcę nikogo urazić tym postem,
naprawdę pytam poważnie. Pozdrawiam.
Obserwuj wątek
    • sir.vimes Re: Niania 07.01.07, 18:28
      Też mnie zastanawia z czego wynika, że za jedną pensję niańka ma robić na dwa etaty.
      Ale zauważ, że w wielu przypadkach alternatywą jest matka na "dwa etaty" bo o
      tatkach gotujących obiadek do odgrzania to jakoś niewiele słychać na forum i nie
      tylko.
    • monia145 Re: Niania 07.01.07, 18:37
      Jeśli pracodawczyni uzgodni to z nianią i adekwatnie do zwiekszonej ilości
      obowiązków, wzrosnie pensja niani- to chyba wszystko ok?

      Natomiast, gdy mamusia ma wymagania i najlepiej, jakby zatrudniła chodzące 4 w 1
      ( czyli niania, kucharka, praczka i sprzataczka), ale za stawkę, jakby ta osoba
      zajmowała sie tylko dzieckiem i tyle, to nie w porządkuwink
      • jasminum30 Re: Niania 07.01.07, 18:42
        monia145 napisała:

        >
        > Natomiast, gdy mamusia ma wymagania i najlepiej, jakby zatrudniła chodzące 4
        w
        > 1
        > ( czyli niania, kucharka, praczka i sprzataczka), ale za stawkę, jakby ta
        osoba
        >
        > zajmowała sie tylko dzieckiem i tyle, to nie w porządkuwink

        Właśnie o tę drugą opcję mi chodziłosmile

    • magdalenkaaa78 Re: Niania 07.01.07, 18:45
      A dlaczego ma nie gotować? jesli obie strony zgadzają się na taki układ?
      A co do płacy - cóż, matka to taki sam pracodawca jak każdy inny. I zdecydowana
      większość pracodawców chce zatrudnić pracownika za jak najmniejszą stawkę przy
      możliwie największym obciążeniu. cóż - potencjalna niania zawsze może się nie
      zgodzić na daną propzycję - nie ma na szczęscie takiego obowiązku. Z reguły
      też, jeszcze przed podjęciem pracy ustala się płacę i zakres obowiązków. Zasady
      są jasne i proste.
      • jasminum30 Re: Niania 07.01.07, 18:52
        Pewnie niedokładnie napisałam - chodzi mi o sytuację gdy pani zatrudniana jest
        tylko do opieki nad dzieckiem, a już w trakcie rozszerza się jej, że tak powiem
        mimochodem, obowiązki.
        Pewnie na podstawie moich postów wywnioskowałyście, że jestem strasznie głupia,
        ale nawet ja trybię, że jak coś jest za obopólną zgodą to nie stanowi problemu.
        I pewnie gdyby nie roszczeniowa postawa pracodawczyń z Bożej łaski to nie
        zaczęłabym tego wątku.
        • magdalenkaaa78 Re: Niania 07.01.07, 19:14
          Wobec powyższego - wygląda, że nie doczytałam uncertain

          W takim wypadku oczywiście się zgadzam - dla mnie taka postawa byłaby nie do
          zaakceptwania z punktu widzenia pracownika - czyli niani. Jako mama -
          pracodawca nie wyobrazam sobie takiego traktowania kogoś, kto zajmuje się moim
          najwiekszym skarbem. Nawet jak skarb śpi, to pani nie powinna zasuwać z
          odkurzaczem czy pichcić obiadku dla całej rodzinki. natomist skoro jest do
          dziecka - to nie widzę nic złego w tym, że ugotuje zupkę przecieraną tylko dla
          dziecka.
          Wiadomo - ważne, żeby nie przesadzać w żadną ze stron i żeby obie strony były
          zadowolone. Ostatecznie praca opiekunki jest szczególna - zajmuje się
          największym skarbem matki smile
          • wieczna-gosia Re: Niania 08.01.07, 11:39
            malo slowko MIMOCHODEM zmienia postac rzeczy. Ja ze swoimi nianiami spisywalam
            umowe- ja pisalam czego chce, za ile, podpisy. Zadna umowa wazna to chyba nie
            byla. Ale przy konfliktach ja moglam wyciagnac kopie i powiedziec "o tu sie
            podpisalas a nie robisz, a ona- o tu nic na ten temat nie ma a ty mi kazesz" smile
    • lollypop Re: Niania 08.01.07, 02:46
      Mialam nianie na 3 tyg bo mama ktora normalnie opiekuje sie 3 x w tyg. moimi
      dziecmi miala operacje. Przy zatrudnianiu postawilam sprawe jasno - niania
      jest tylko i wylacznie do dzieci. Niczego innego od niej nie oczekuje.

      Tymczasem dziewczyna sama z siebie a to mi zrobila porzadek w zabawkach, to
      poskladala pranie, to magazyny i gazety, itp. Kilka razy czekal na nas obiad z
      dwoch dan po powrocie z pracy. Sama z siebie zaplacilam jej wiec 20% wiecej
      niz sie umawialysmy a na gwiazdke dostala ladny naszyjniczek mimo ze znalysmy
      sie tak krotko. Mysle ze obie strony byly zadowolone.
    • 5aga5 Re: Niania 08.01.07, 03:35
      Zasady ustala się zawsze na poczatku.
      Póki co, nie miałam niani ale gdybym kiedyś ... ustalamy na poczatku co, za ile
      i myslę że nie byłoby problemu.
    • w_ania Re: Niania 08.01.07, 11:20
      miałam nianię i na poczatku ustaliliśmy kwotę oraz obowiązki. Do jej obowiązków
      należało: opieka nad dzieckiem, odgrzanie obiadu + prasowanie (nienawidziłam
      tego robić)- żadnego sprzatania no chyba ze dziecę coś rozlało lub wysypało albo
      gdy się polało to trzeba było namoczyć ciuch w wodzie z proszkiem. Przez
      pierwszy rok było o.k w miarę. Potem zaproponowała że nie mam gotować obiadów bo
      ona zabierała dziecko do siebie i sama gotowała dla całej swojej rodziny to
      młoda tez sie najadła. Dołożyłam jej za obiady. Potem urodziła się druga dzidzia
      --a pierwsza poszła do przedszkola doszedł jej obowiązek odbierania dziecka z
      przedszkola bo my fizycznie nie byliśmy wstanie zdążyć. Dołożylismy jej. Co
      miesiąc dostawała więcej niż się umawialiśmy na początku. Nawet mi kiedyś ciasto
      upiekła. Zawsze na swięta dostała jakią prezęcik. Potem ktoś ją zaczął podjudzać
      i zarzadała 20% więcej bo dowiedziała sie że budujemy dom. Nie byliśmy wstanie
      jej tyle dać. Zaczeły sie podchody emocjonalny szantarz że za ta cene to ona sie
      zastanawia i że od następnego miesiąca mamy sobie kogoś poszukać. Potem jeszcze
      na mnie zaczeła krzyczeć że jestem nieodpowiedzialna itd. bo nie przyjechaam na
      umówioną godzinę do domu (pomimo że wyszłam z pracy wczesniej nie dojechałam bo
      była ślizgawica a nie mogłam sie zwolnić 2 godziny wcześniej. Koniec końców
      rzuciła robotę z dnia na dzień. Szkoda że mi tych wszyskich pretensji wcześniej
      nie powiedziała tylko ostatniego dnia wykrzyczała że ona musiała obiady gotować
      i prasować(ale zapomniała że jeden z tych punktów sama proponowała a drugi był
      warunkiem naszej umowy). Myślałam że jesteśmy na koleżeńskiej stopie ale to był
      mój błąd. Od tego czasu nie mam obcej baby w domu tylko teściową, pomimo że nie
      kochamy się miłością wielką to nasze stosunki są poprawne.
      Minął rok od tego czasu i wiem że ona tęskni za dziećmi (w gruncie rzeczy wiele
      je nauczyła i za to jestem jej wdzięczna. Zadzwoniłam do niej z zyczeniami i
      nawet pojechałam ze starszą córką która ją wciąż wspomnina.Nie wiem czy zrobiłam
      dobrze czy źle tamten rozdział został zamknięty i żadna z nas do tego nie chce
      wracać. Nasze stosunki nie są już tak koleżeńskie i już nie będą. Tylko moje
      dziecko bardzo tęskniło za ciocią. To tak apropos niani i sojrzenia na problem z
      drugiej strony.


      jedziemy w dziki kraj
      • syriana Re: Niania 08.01.07, 11:43
        sorry w_ania, ale z Twojej opowieści wniosek może być tylko taki - ludzie są różni

        i czasami najgorszy numer może wywinąć niania, czasami własny mąż albo pani
        sklepowa, u której codziennie bułki kupujesz

        u podstaw dobrej relacji z nianią, leży dogadanie się wprost, konkretnie i
        asertywnie na początku współpracy

        w miarę postępowania obustronnych relacji, jeśli wynikają jakieś zastrzeżenia do
        jej pracy, należy zwracać na nie uwagę

        i tyle
    • wieczna-gosia Re: Niania 08.01.07, 11:36
      Nawet jesli poprzewracalo sie mamusiom- opiekunki sie na to zgadzaja. Twoje
      pytanie jest zupelnie bez sensu. Kiedy zatrudniam nianie i mowie jej ile
      dostanie i co za te kwote bym chciala otrzymac- ona ma prawo przedstawic mi
      swoje warunki. Jesli sie dogadamy co do zaplaty i zakresu obowiazkow- ja ja
      zatrudniam. jesli nie- w realiach warszawskim obecnie to raczej ja mam problem a
      nie ona smile)
      • nisar Re: Niania 08.01.07, 11:59
        Wydaje mi się, że problem tkwi nie w dogadywaniu się (to oczywiste) ale w
        oczekiwaniach mamuś. Chcą zapłacić za opiekowanie się dzieckiem uważając za
        oczywiste, że obejmuje to także szeroko pojęte zajmowanie się domem. I tu jest
        prolem.
        • jasminum30 Re: Niania 08.01.07, 14:13
          nisar napisała:

          > Wydaje mi się, że problem tkwi nie w dogadywaniu się (to oczywiste) ale w
          > oczekiwaniach mamuś. Chcą zapłacić za opiekowanie się dzieckiem uważając za
          > oczywiste, że obejmuje to także szeroko pojęte zajmowanie się domem. I tu
          jest
          > prolem.
          Nisar odniosłam takie samo wrażenie zarówno z lektury wątków na tym forum,
          które pojawiają się co jakiś czas, a dotyczą płacy dla niani i zakresu
          obowiazków, ale także w realu słyszę wieczne narzekania na nianie.

          Gosiu swoim postem nie miałam zamiaru nikogo obrazić, bo nie tyle chodzi mi
          mało asertywne nianie czy " mamusie, którym poprzewracało się w główkach" co o
          problem jako taki, który wydaje mi się, że istnieje i chciałam go po prostu
          zrozumieć i poznać rózne punkty widzenia. To wszystko.
          Dziekuję za Wasze dotychczasowe wypowiedzi. Pozdrawiam
          • majan2 Re: Niania 08.01.07, 14:18
            Nasza niania sama zaproponowala, ze moze gotowac dla Malej, staram sie ogarnac
            przed jej przyjsciem, ale ona i tak mowi ze lubi cos robic jak dziecko spi, wiec
            wiesza pranie. Nigdy nie robi zakupow.
    • fajka7 Re: Niania 08.01.07, 14:02
      Nie tylko nianie sa rozne, ale i pracodawczynie sa rozne.
      Czesc z nich funkcjonuje na wspomnianej zasadzie „mimochodem” i sukcesywnie z
      1 etatu robia się 2.
      No ale nie wszystkie sa takie i generalnie w kazdej branzy sa czarne owce, wiec
      w sumie watek bez sensu, bo wiadomo, ze tak jest smile
      • jasminum30 Re: Niania 08.01.07, 14:18
        fajka7 napisała:

        > Nie tylko nianie sa rozne, ale i pracodawczynie sa rozne.
        > Czesc z nich funkcjonuje na wspomnianej zasadzie „mimochodem” i su
        > kcesywnie z
        > 1 etatu robia się 2.
        > No ale nie wszystkie sa takie i generalnie w kazdej branzy sa czarne owce,
        wiec
        >
        > w sumie watek bez sensu, bo wiadomo, ze tak jest smile


        Nie do końca się z Tobą zgadzam, chociaż zasadniczo masz racjęsmile. Jednak
        wydaje mi się, że praca niani jest dość specyficzna, wszak powierzasz jej swoje
        dziecko, zajmuje się nim najczęściej w Twoim domu stąd łatwiej o emocje,
        niekoniecznie dobre, a jak napisałaś i nianie są różne i pracodawczynie też.
    • misiamama Re: Niania 08.01.07, 15:53
      My z góry ustaliłyśmy, że niania jest tylko od zajmowania się dzieckiem. Jak
      mały śpi (teraz jakieś 1,5 godz., ale początkowo spał 2,5 - 3,5 godz. dziennie)
      ona odpoczywa.
      Kiedy byłam chora i nie mogłam gotować, sama z siebie zaproponowała, że będzie
      robić obiady dla dziecka. Mąż sie też przy okazji pożywił. Za to na święta
      dostała ekstra premię. Czasem (raz na dwa tygodnie) poproszę, żeby przejechała
      odkurzaczem. Czasem (raz na tydzień maks) kupi po drodze z dzieckiem (na
      spacerze) mleko czy bułkę dla małego. Odgrzewa dla dziecka obiad, który ja
      ugotuję. Pewnie jestem dziwna, ale miałabym problem z opiekunką rezydującą w
      _mojej_ kuchni i robiącą _mi_ pranie i prasowanie _moich_ rzeczywink
    • malgosiek2 Re: Niania 08.01.07, 16:01
      Moja niania opiekuje się tylko 1 dzieckiem choć mam i drugie.
      Starszy jest w szkolnej świetlicy kiedy jesteśmy w pracy.
      Mam pracę na 1/2 etatu.
      Zajmuje się tylko Maksiem i nie ma ŻADNYCH INNYCH obowiązków w domu.
      Sama z własnej inicjatywy np.poodkurza czy poprasuje gdy mały śpi.
      Powtarzam,że nie musi tego robić,bo nie oczekuje tego od niej,ale twierzdi,że
      co ma robić jak Maksio śpi.
      Nie dopłacam jej,ale czasami podsuwam miłe drobiazgi.
      Pzdr.Gosia
      • berecik7 Re: Niania 08.01.07, 16:59
        Ja natomiast niespecjalnie rozumiem pojęcie "zajmowanie się tylko dzieckiem".
        Bo mnie się wydaje, że przy takim układzie to ja mam powoli stać się służącą
        osoby, którą to ja zatrudniam i której płacę. To co, ja mam po całym dniu
        pracy, kiedy nie widzę dziecka, zamiast się z nim bawić, stawac do garów,
        zmywać po dziecku talerzyki z całego dnia (znam takie nianie, które nie umyją
        nawet talerzyka), prasować jego ciuszki. Czyli niani łaskawie pozostanie
        podanie tego, co ugotowałam i założenie popranych i poprasowanych przeze mnie
        ubranek. Rozumiem, że jak się w domu nabrudzi podczas dnia, no to niania czeka
        na mnie do wieczora, bo przeciez ona jest opiekunką, a nie sprzątaczką...Nie
        rozumiem dlaczego niania nie miałaby ugotować obiadu dla dziecka zamiast gapić
        się w sufit kiedy moje dziecko śpi (nawet do 3-ech godzin) w ciągu dnia.
        • syriana Re: Niania 08.01.07, 17:36
          berecik chyba w drugą skrajność wpadasz

          dzieci nie mam, ale nianią byłam i wiem ile naczyń w ciągu dnia ubrudzi np.
          dwuletnie dziecko, a ile jest zmywania po obiedzie pięcioosobowej rodziny

          to po pierwsze

          a po drugie
          powtórzę to co dziewczyny napisały - podstawą dobrej relacji z nianią jest umowa
          na początku, obejmująca też takie pierdółki jak mycie naczyń czy posprzątanie po
          dziecku
          • jasminum30 Re: Niania 08.01.07, 19:41
            Syriana czy , mając na uwadze własne doświadczenia, polecałabyś prace opiekunki
            czy raczej odradzała?
            • monia145 Re: Niania 08.01.07, 19:48
              Ja na studiach tez miałam epizod z byciem nianią. Opiekowałam się 1,5-rocznym
              chłopcem. Zgodziłam się tylko do opieki nad małym, ale powiem szczerze, że
              kiedy spał to i naczynia pozmywałam i w domu posprzatałam( kiedy dzieciak spał,
              a ja akurat nie miałam co czytaćsmile. Nie musiałam, ale nudziło mi się. Matka
              dziecka w takich chwilach płaciła więcej. Kiedy jego starszy brat zostawał w
              domu, też były dodatkowe pieniądze.
              Wspominam tamten okres w życiu pozytywnie- nadal utrzymuję konatakt z tamta
              rodzinąsmileA mój wychowanek chodzi teraz do czwartej klasy szkoły podstawowejsmile
            • czarna_maruda A co powiecie na to? 08.01.07, 19:56
              Moja na szczęscie już była niania, zostawiała nawet na podłodze przy łóżku na
              którym przewijała dziecko brudne pieluchy, no bo przecież tylko dzieckiem miała
              się zajmować, a nie sprzątać ;DDDDD
              Teraz się z tego smieję, ale wtedy mi do śmiechu nie było
              • monia145 Re: A co powiecie na to? 08.01.07, 20:00
                smile)
                A zapach jej nie przeszkadzał?
                Bo, czy Tobie mógł przeszkadzać po kilku godzinach, to nawet nie pytam...
              • jasminum30 Re: A co powiecie na to? 09.01.07, 09:29
                No cóż, to akurat dla mnie nalezy do obowiązków wynikających z zajmowania się
                dzieckiem i jest na pewno czyms innym niz sprzatanie mieszkania pracodawczyni,
                bo ona jak wróci z pracy chce pobawić się z dzieckiem.
    • volta2 Re: Niania 08.01.07, 21:11
      Niania, to nie żaden ekskluzywny zawód, dziewczyno, co to znaczy:tylko opieka
      nad dzieckiem? Gdy ja się zajmuję dzieckiem, to jednocześnie odkurzam(dziecko
      ze mną), gotuję(dziecko ze mną), robię zakupy(dziecko ze mną). I gdy zatrudniam
      opiekunki, to pytam, czy nie będzie problemem zrobienie zakupów podczas spaceru
      (nigdy nie było), teraz gdy pracuję od 8-16 opiekunki(mam dwie na zmianę) też
      gotują dzieciom zupę(dzieci z nianią, mało tego, wyjmują garnki z szafki,
      podają ziemniaki i wrzucają je do wody) i w ten sposób zajmują się moimi
      dzieciakami. Dzieciaki czasem specjalnie coś rozsypią, żeby móc poodkurzać. No,
      moje opiekunki są raczej normalne i dzięki temu jakoś dom i my wszyscy możemy
      funkcjonować(a one zarobić pieniądze).
      Jedyne, czego nie robią to pranie, prasowanie i zmywanie(mam zmywarkę), no i
      drugich dań nie przygotowują, tu jestem niezastąpiona.
      Odpowiedz sama sobie, czy przewróciło mi się w głowie, czy może jednak ty
      szukasz dziury w całym(mam wrażenie, że robisz badanie rynku, przed podjęciem
      pracy w charakterze opiekunki?)
      no i jeszcze jedno, gdybym czekała na inicjatywę opiekunki w zakresie
      obowiązków to i nawet nie wiem, czy dziecko dostałoby porządnie zjeść, takie to
      orły przychodziły do pracy.
      • jasminum30 Re: Niania 09.01.07, 09:26
        volta2 napisała:
        Niania, to nie żaden ekskluzywny zawód, dziewczyno, co to znaczy:tylko opieka
        > nad dzieckiem? Gdy ja się zajmuję dzieckiem, to jednocześnie odkurzam(dziecko
        > ze mną), gotuję(dziecko ze mną), robię zakupy(dziecko ze mną).
        Zajmujesz się WŁASNYM dzieckiem, sprzatasz WŁASNY dom, robisz zakupy dla
        siebie - prawda? Nie widzę tu nic nadzwyczajnego - każda z nas to robi i nikt
        nam za to nie płaci, bo to nie zawód wykonywany tylko opieka nad WŁASNYM
        dzieckiem, co już nie raz uświadamiały mamusie pracujące zawodowo tym
        niepracujacym.Inaczej też pewnie reagujesz kiedy podczas tych czynności przy
        TOBIE dziecko nabije sobie guza, nabawi się niestrawności jedząc przygotowana
        przez CIEBIE zupę itp.

        > Jedyne, czego nie robią to pranie, prasowanie i zmywanie(mam zmywarkę), no i
        > drugich dań nie przygotowują, tu jestem niezastąpiona.

        Naprawdę uważasz, że to należy do obowiązków niani? Bo mnie się wydaje, że
        raczej gosposi. I tak mnie zastanawia i ciekawa byłam czy któraś z mam ew. niań
        to poruszy - do kogo będziesz miała pretensje jeżeli podczas gotowania zupy
        dziecko przez brak uwagi niani skupionej akurat na krojeniu marchewki na zupę
        dla Ciebie i Twojego męża obleje się wrzątkiem, zrani nożem itp? Przecież takie
        rzeczy się zdarzają.

        Volta to NA PEWNO nie jest ekskluzywny zawód kiedy zatrudniasz się do opieki
        nad dzieckiem a tyrasz na etacie sprzątaczki, kucharki i pani robiącej zakupy,
        oczywiście za pensję niani, jak to ktoś ładnie ujął 4 w 1.

        Szkoda, że poza monią nie odezwała się żadna emama mająca doświadczenia z pracy
        opiekunki, wyszedłby wtedy pełniejszy obraz, a tak mamy dość jednostronny.
        Nie szukam pracy w charakterze opiekunki, niemniej gdyby jej szukała warunkiem
        jej podjęcia byłby dowóz dziecka do mnie. Nie wyobrażam sobie zajmowania się
        cudzymi brudami i dogadzanie komuś (obiady, zakupy)za 400 - 500zł. wszak za
        tyle większość z Was pracą by się nie pokalała - był kiedyś taki wąteksmile
        • carinap Re: Niania 09.01.07, 11:26
          Wiecie co ?
          Temat dziwny bo każdy może powiedzieć co chce i będzie miała rację.
          Tak jak już któraś z Was napisała wszystko zależy od relacji pracodawca-
          pracownik (inaczdj mama-niania).
          Trudno mi jednak zrozumieć że celowo prowowkuje się dyskomfort i stres
          opiekunki która swe emocje może przelać na nasze bezbronne dziecko.
          Ja mam wielkie szczęście. Nasza niania sama ustaliła niewygórowaną stawkę 50pln
          za dzień i kiedy wracam mam mniej lub bardziej posprzątane i zwykle uprasowane
          to co wisiało na suszarce. Wiele razy prosiłam ją aby w czasie kiedy mały śpi
          np odpoczęła i tłumaczyłam że zależy nam wyłacznie na opiece nad maluchem ale
          ona niby przytakiwała a i tak robiła swoje :o)
          Czujemy się wobec niej zobowiązani, tarktujemy właściwie jak członka rodziny.
          Często odwzimy samochodem do domu(jak np pada albo jest bardzo zimno) a na
          Święta i jej imineimy.urodziny kupujemy prezenty.
          Ona mówi że ma wnuka a my taką zastępczą babcię.
          Jest super ! A mały za nią przepada.
          Ma jeszcze jedną doskonałaą cechę , jako osoba niezwykla taktowna i
          inteligentna zawsze w stosunku do małego zachowuje sie tak jak ustaliłyśmy, a
          jeśli ja wymyślę coś bzdurnego próbuje ze mną o tym jakoś delikatnie na boku
          porozmawiać -jeśli nie dojdziemy do jednomyślności bez potzreby jakiejkolweik
          dalszej dyskusji dzieje się tak jak prosiłam.
          Nie wiem jakbym się bez niej organizowała. Jest naprawdę doskonała!
        • volta2 Re: Niania 09.01.07, 12:26
          Chcesz powiedzieć, że kupienie soku, śweiżej bułeczki, którą daje się dziecku
          do zjedzenia na spacerze i 20 deko wędliny, to tyranie na etacie gosposi?
          Jeśli niania sobie nie radzi z gotowaniem zupy w obecności dziecka, to co z
          niej za niania? Źle sobie organizuje czas, bo tą zupkę może ewentualnie
          ugotować gdy dziecko śpi. A znasz nianie, które gotują tylko dzieciom, bo
          rodzice jedzą w pracy? Czy mama ma wtedy faktycznie zatrudnić panią do
          gotowania dla dziecka?
          Sprzątanie(odkurzania i porządkowanie zabawek w dziecięcym pokoju nie nazywamy
          sprzątaniem, czy nazywamy?), tu mogę odpuścić, zresztą mnie strasznie
          denerwowało gdy nasza niania jak przychodziła do dziecka to zabierała się do
          zmywania(w czasach przedzmywarkowych), do sprzątania przychodzi raz na tydzień
          pani, ja mówię o odkurzeniu tego co się rozsypie, rozkruszy(kto ma to zrobić
          w/g ciebie?) na bieżąco.
          Mojej niani zdarzyło się nie upilnować dziecka, gdy ja smażyłam kotlety, a ona
          miała pilnować żeby się nie oparzyło. Maluch musnął tylko palcem gorącą
          patelnię i to ja smażąc zdążyłam zaregować a nie ona. A stała i pilnowała...
          Gdzie, gdzie opiekunki biorą 400-500 zeta za pilnowanie dziecka? Ja płacę od
          1000 do 1200 zeta miesięcznie, to mało za opiekę + ugotowanie zupy raz na 3
          dni? (nie częściej, bo na tyle nam wystarcza)
          Na resztę nie ma sensu odpowiadać, za dużo tego jest...
          • jasminum30 Re: Niania 09.01.07, 12:41
            Nie zrozumiałam Cię, po przeczytaniu pierwszego postu wydawało mi się, że te
            wymagania dotyczą nie tylko dziecka. Jeszcze raz powiem - to wszystko co
            opieknuka robi dla dziecka, łacznie ze sprzątaniem zabawek wchodzi wg mnie w
            obowiązki, najbardziej moje obiekcje budziło gotowanie, ale sobie odpuściłam
            skoro dla dzieckasmile
            A co do płacy. Był kiedyś taki wątek , że nianie w małych miejscowościach tak
            zarabiają. No to ja się pytam - czym różni się opieka nad dzieckiem, naszym
            największym skarbem, w Pcimiu Dolnym, a czym w Warszawie?
            Nie, ja w ogóle nie znam żadnej niani - dlatego te moje pytania i chęć poznania
            sprawy z obu stron. Ciekawe czy z relacji niań wyłoniłaby się polska
            wersja "Niani w Warszawie"?
            Rzadko zabieram głos na forum, ale czytam prawie wszystko i czasami temat mnie
            bardziej zainteresuje, a że odpowiedzi są bardzo różne i utrzymane w różnym
            tonie to stanowią duże pole do refleksji. Pozdrawiam
    • joanna_poz Re: Niania 09.01.07, 12:18
      czy opiekunka do dziecka nie powinna się zajmować
      > tylko nim, bez względu na to czy śpi czy nie - bo w końcu na zwyczaje dziecka
      > nie ma większego wpływu? Dlaczego w czasie kiedy dziecko śpi opiekunka ma
      > sprzątać, zamiatac czy odkurzać?

      Opiekunka do dziecka powinna się zajmować tym czym obie strony uzgodnią, że
      powinna się zajmowaćsmile
      Jak to w pracy - pracodawca (tu rodzice) określa zakres obowiązków i płacę, a
      pracownik (opiekunka) godzi się na to, albo nie. Przymusu tu nie ma.
      To czy płaca za daną prace jest godziwa czy nie to juz kwestia subiektywej
      oceny.

      Moja niania u poprzednich pracodawców zajmowała się 2 dzieci, sprzatała,
      gotowała dla całej rodziny - jednym słowem prowadziła im dom. I była
      zadowolona, bo przepracowała u nich 4 lata.

      U mnie zakres obowiązków został na poczatku ustalony jako opieka nad dzieckiem
      (i to co z tym związane-a więc np. przygotowanie posiłku, trudno np.
      przygotowac kaszkę, która do podgrzanmia się nie nadaje).
      Niania z własnej nieprzymuszonej woli i chęci sprzata mi, robi pranie, składa
      je, zdarza się się umyć okna. Dyskutowalismy z nią wiele razy, że absolutnie
      nie musi tego robić, ale ona chce - robi to kiedy synek śpi, a sypia po 3-4
      godziny. A że jest to dla nas olbrzymią pomoca staramy sie jej to odp.
      zrekompensować. Wazne żeby obie strony były zadowolonesmile
    • cerruti1 Re: Niania 09.01.07, 12:32
      Ja jestem opiekunka i na samym początku były ustalone zasady.Zgodziłam sie na
      gotowanie tylko dla dziecka .Opiekuje sie małym u siebie w domu ale czasami
      zostaje u niego i wtedy kiedy spi to posprzatam pozmywam itp.Robie to sama z
      siebie , przeciez nie bede siedziała przez dwie godziny.Robie to za :dziekuje:
      ale jak jestem u siebie to też cos robie jak mały śpi .Ja pracuje 10 godzin to n
      ie mało a pensja mogła by być wieksza,ale jak tu teraz poprosć o podwyżke.Wydaje
      mi sie że jestem dobrą niania,w wakacje jezdziłam z małym nad wode zabierałam go
      na swoją działke żeby miał troche rozrywki.Wszystko oczywiście za zgoda
      rodziców.Wieczorami odwoże go samochodem do domu.Z jego mama mam dobry kontakt
      wiem że mi ufa i mam doświadczenie .Sama mam synka który chodzi do
      przedszkola,wiec mój podopieczny ma konatakt z dziecimi i przez to szybciej sie
      uczy nowych rzeczy (nie zawsze dobrych),ale to już inna sprawa...
      • isia110 Re: Niania 09.01.07, 12:51
        Wydaje mi się że praca opiekunki jest taką samą pracą jak każda inna i na
        początkku przy zatrudnianiu pracownika zawsze ustala się z nim warunki (tzn.
        czas pracy, zakres obowiązków i wynagrodzenie). Sama prowadzę firmę i zatrudniam
        pracowników, tak samo jak zatrudniam opiekunkę do dziecka. Moja robi wszystko
        tzn. oprócz opieki nad dzieckiem gotuje (ale tylko dla dziecka), sprząta,
        pierze, prasuje. Jednym słowem prowadzi mój dom. Było to uzgodnione na samym
        początku, uzgodniłyśmy odpowiednie wynagrodzenie i uważam że wszystko jest ok.
        (tak samo jak uzgadniam z ludzmi których przyjmuję do pracy w mojej firmie).
        Tak samo jak można przyczepić się do dodawania pracy opiekunkom które wg
        niektórych z was powinny zajmować się tylko dzieckiem tak samo można się
        przyczepić do pracodawców w każdej innej branży bo nie raz się zdarza że
        pracownik wykonuje tylko tą pracę którą ma wpisaną w zakres swoich obowiązków.
        • isia110 Re: Niania 09.01.07, 12:53
          Tzn. chciałam napisać że często pracownik wykonuje NIE tylko tą pracę
          którą ma wpisaną w zakres obowiązków
    • corecki Re: Niania 09.01.07, 12:42
      U nas niania zajmuje się tylko dzieckiem - tak się umówiłyśmy. Wszystko ma
      przygotowane do podania, wszystko ma wyciągnięte z szafek aby nie musiała
      szukać. Nawet ubrania ma wyciągnięte - do ewentualnej weryfikacji jeśli pogoda
      się zmieni .
      Dodam że syn śpi w ciągu dnia jeszcze ok 3 godzin więc ma czas dla siebie.
      Czasami jak mi wisi pranie na suszarce to pościąga i położy na krześle ale
      jest to bardzo sporadycznie a mimo to nie mam pretensji gdyż umowa była na
      opiekę nad dzieckiem.
      Myślę że u nas są odpowiednie relacjei nikt do nikogo nie ma pretensji.
    • mera73 Re: Niania 09.01.07, 12:54
      Moja opiekunka gotuje dla dziecka - to byl jeden z zasadniczych punktów umowy,
      bo ja nie mam na to czasu i dla nas właściwie też nie gotuję. Ale ona gotuje
      wyłącznie dla dziecka. I zmywa po nim talerzyk, kubeczki i butelki. Nie płacę
      jej za to dodatkowo - to po prostu jest element jej pracy. Poza tym zajmuje się
      dzieckiem. Nie sprząta, nie pierze, nie porządkuje ubranek itp.

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka