4rysia
25.01.07, 11:45
Witam. Często śledzę forum, ale wczorajsze zdarzenie skłoniło mnie do
napisania. Właściwie nie wiem czy chcę rady, czy poprostu wyżalić się.
Przejdę do rzeczy..
Przemówiłam się wczoraj z mężem o głupotę właściwie. Zwróciłam mu uwagę, że
obudził dziecko bo coś tam głośno zrobił. Oczywiście oburzył się i od słowa
do słowa pokłóciliśmy się. Niestety padły przekleństwa i wyzwiska, co
najgorsze to mąż wtrącił w kłótnie nawet temat moich rodziców, jacy to oni
nie są. Ale kiedy już przegiął nazywając mnie bardzo brzydko nie wytrzymałam
i uderzyłam go. Dokładnie w ramię (choć powinien dostać w twarz). A tu nagle
cios z jego strony. Oddał mi. Powiedział, że zrobi to zawsze jak wyciągnę na
niego rękę. Moja reakcja była zła wiem. Ale zabolało to wyzwisko i uderzyłam.
ale czy powinien mi oddać. Tymbardziej, że zrobił to mocniej a efektem jest
siniak. Jestem przerażona i wstrząśnięta, ponieważ ta historia zaważy bardzo
na związku i napewno pozostanie na długo w pamięci.
Byliśmy dobrym małżeństwem, a od roku jak urodziło nam się długo wyczekane
dziecko wspaniałym. Ten incydent popsuł wszystko... Co dalej? Czy to moja
wina? Jestem załamana..