Dodaj do ulubionych

ciągle kłocimy sie o pieniądze

26.01.07, 07:37
Ciągle kłocimy się z męzem o pieniądze, bo ciągle ich nie masad
mąz pracuje czesciowo na zlecenie i od niego zależy kiedy dostanie pieniądze,
tzn ze moze wczesniej dostac jak nam brakuje. No ale na końcie jest 3 zł a on
stawia opory zeby wspomniec o pieiadzach pracodawcy.Mówi ze sie czepiam
ciągle o pieniadze. Mam tego dośc, bo to ja robie zakupy i ja na dzis nie mam
za co kupic chleba, on sobie poszedł do pracy. No i ladnie.Siedzę dziś
głodna.Ale jego to rybka.
Obserwuj wątek
    • onak1 Re: ciągle kłocimy sie o pieniądze 26.01.07, 07:38
      no i dziecko tez nie zje, ale mam faceta....
    • luxure Re: ciągle kłocimy sie o pieniądze 26.01.07, 07:40
      I dlatego uważam że jeśli kobieta pracuje to nie ma tego typu sytuacji. Nie
      zniosłabym myśli że mam faceta prosić o pieniądze na jedzenie dla siebie. Tobie
      to pasuje???
      • onak1 Re: ciągle kłocimy sie o pieniądze 26.01.07, 07:42
        luxure napisała:

        > I dlatego uważam że jeśli kobieta pracuje to nie ma tego typu sytuacji. Nie
        > zniosłabym myśli że mam faceta prosić o pieniądze na jedzenie dla siebie.
        Tobie
        >
        > to pasuje???


        nie pasuje i jeszcze do tego wyszedł z awanturą szarpnal mnie i
        powiedziałciągle tylko mało mało ci tych pieniędzy.Aż się popłakałam.
      • maga202 Re: ciągle kłocimy sie o pieniądze 26.01.07, 09:35
        Ja w ogóle nie rozumiem jak można swojego faceta prosić o pieniądze. Ja je po prostu biore albo mówię (nie proszę) aby mi dał jak nie wiem gdzie je ma. U nas nie ma czegoś takiego jak moje lub twoje pieniądze one sa po prostu nasze.
        • moofka Re: ciągle kłocimy sie o pieniądze 26.01.07, 09:58
          maga202 napisała:

          > Ja w ogóle nie rozumiem jak można swojego faceta prosić o pieniądze. Ja je po
          p
          > rostu biore albo mówię (nie proszę) aby mi dał jak nie wiem gdzie je ma. U
          nas
          > nie ma czegoś takiego jak moje lub twoje pieniądze one sa po prostu nasze

          a jakby ich nie bylo to czyje by byly?
          • maga202 Re: ciągle kłocimy sie o pieniądze 26.01.07, 12:22
            My byśmy nie mieli.
            Ale nie o to mi chodziło. Chodziło mi o inny aspekt tej sprawy a mianowicie o pojęcie wspólnoty majatkowej, któro u nas istnieje nie tylko na papierze.
            Po prostu nie rozumiem jak można męża prosic o pieniądze? Ja o swoje nie proszę tylko boirę.
            • lola211 Re: ciągle kłocimy sie o pieniądze 26.01.07, 15:11
              Alu tu przeciez poruszony jest inny problem.
              • maga202 Re: ciągle kłocimy sie o pieniądze 26.01.07, 20:12
                Dobrze wiem jaki tu problem jest poruszony, ale wiele dziewczym radzi jej aby poszła do pracy poniewaz wtedy nie musiałaby męża prosić o pieniądze. Dlatego piszę że o swoje się nie prosi.
    • anetina Re: ciągle kłocimy sie o pieniądze 26.01.07, 07:53
      nie wiem, w jakim wieku jest dziecko

      ale nie możesz iść do pracy ?
      jest żłobek, przedszkole

      wiem, co to znaczy, nie mieć nawet, co do ust włożyć sad
      dlatego dla samej siebie radziłabym iść do pracy
      jakiejkolwiek - chociaż na zlecenie

      a poza tym, co to za facet, ze nie dba, czy w domu jest kasa !?
      • onak1 Re: ciągle kłocimy sie o pieniądze 26.01.07, 07:59
        anetina napisała:

        > nie wiem, w jakim wieku jest dziecko
        >
        > ale nie możesz iść do pracy ?
        > jest żłobek, przedszkole
        >
        > wiem, co to znaczy, nie mieć nawet, co do ust włożyć sad
        > dlatego dla samej siebie radziłabym iść do pracy
        > jakiejkolwiek - chociaż na zlecenie
        >
        > a poza tym, co to za facet, ze nie dba, czy w domu jest kasa !?


        on wie ze ja sobie radze jakoś i nie lubi jak narzekam.Ale czy rozmowa o
        pieiądze w małzenstwei to cos złego, czy ze często o nich mówię? skoro chce na
        zakupy, to chyb jasne ze i dla niego tez chce kupic coś na obiad czy kolacje
        jak wróci. Co jemu powiedziec na to potraktowanie?
        • onak1 Re: ciągle kłocimy sie o pieniądze 26.01.07, 08:00
          do pracy nie mogę pójśc bo w razie coroby dziecka nie mam dac komu. Nie mam
          tez na zapłatę n aprzód zanim zarobię.
          • demarta Re: ciągle kłocimy sie o pieniądze 26.01.07, 08:04
            jezeli wiesz ile macie na miesiac, to chyba problemem jest planowanie wydatków.
            jeśli wiesz, że do wydania na jedzenie miesięcznie potrzebujesz tyle, a tyle,
            to w przyblizeniu powinnaś wiedzieć kiedy ci na chleb nie starczy i ewentualnie
            tak dysponować kasą, żeby takich sytuacji uniknąć..... czy się mylę? bo mam
            wrazenie, że on dając ci kasę liczy na to że tobie starczy na np. tydzień, a ty
            po ok. dwóch dniach znów chcesz kasę. jakiś brak WSPÓLNEGO planowania wydatków
            przez ciebie przemawia.
            • onak1 Re: ciągle kłocimy sie o pieniądze 26.01.07, 08:06
              demarta napisała:

              > jezeli wiesz ile macie na miesiac, to chyba problemem jest planowanie
              wydatków.
              >
              > jeśli wiesz, że do wydania na jedzenie miesięcznie potrzebujesz tyle, a tyle,
              > to w przyblizeniu powinnaś wiedzieć kiedy ci na chleb nie starczy i
              ewentualnie
              >
              > tak dysponować kasą, żeby takich sytuacji uniknąć..... czy się mylę? bo mam
              > wrazenie, że on dając ci kasę liczy na to że tobie starczy na np. tydzień, a
              ty
              >
              > po ok. dwóch dniach znów chcesz kasę. jakiś brak WSPÓLNEGO planowania
              wydatków
              > przez ciebie przemawia.


              tak myślisz? miałam 400 zł na miesiac na 3 osoby i już kilka dni temu
              skończyła mi się kasa, kupiłam na debet zakupy, ale niemogę juz więcej tak
              robić b o pozniej trzeba zwrócic. Czyli miałam na jedzenie ok 100 zł na
              mieisąc bo w tych pieniadzach był bilet miesięczny jeszcze kupiony.
              • onak1 Re: ciągle kłocimy sie o pieniądze 26.01.07, 08:07
                100 na tydzień sorki
                • anetina Re: ciągle kłocimy sie o pieniądze 26.01.07, 08:15
                  100 zł na samo jedzenie !?
                  to co ty za to kupiłaś !?
                  • anetina Re: ciągle kłocimy sie o pieniądze 26.01.07, 08:16
                    nie wiem, ile tygodniowo przeznaczam na jedzenie, ale mniej więcej mozna
                    średnio policzyć
                    tylko że u mnie jest 4 dorosłe osoby + dziecko, któe je więcej ode mnie
                    i my może rzezcywiście wydajemy 100 zł
                    ale raczej mniej na tydzień
                    • kalina_p nie wierzę! 26.01.07, 14:55
                      z czystej ciekawosci od grudnia dokladnie zapisuje ile na co wydaję i na SAMO
                      jedzenie, nie wliczajac mydła, srajtasmy czy zarcia psów- naprawde tylko
                      jedzenia dla nas trojga, to minimum te 100zl tygodniowo. Mniej się nie da,
                      uwierz.
                      Pozapisuj sobie kiedys, bedziesz w szoku po miesiacu, tak, jak jawink
                      • joasiiik25 Re: nie wierzę! 26.01.07, 19:33
                        wedlug moich wyliczen na samo jedzenie wydajemy ok 600zl miesiecznie
                        wychodzi ok 20zl dziennie na 3 osobowa rodzine
                • demarta Re: ciągle kłocimy sie o pieniądze 26.01.07, 08:18
                  ale 100zł na tydzień jedzenia, to nie jest żadna tragedia. luksus tez żaden,
                  ale... da sie przeżyć i powtarzam problem to tylko dobre zaplanowanie wydatków
                  i robienie zakupów z kartką w ręku.
    • michasia24 Re: ciągle kłocimy sie o pieniądze 26.01.07, 08:10
      to zrezygnuj z internetu bedziesz miała więcej
      • onak1 Re: ciągle kłocimy sie o pieniądze 26.01.07, 08:12
        michasia24 napisała:

        > to zrezygnuj z internetu bedziesz miała więcej


        michasia jesłi nei masz nic do pwoeidzenia to na dawaj takich rad.Net mam za
        darmo , prąd też. Całe szczęscie.
        • be_em Re: ciągle kłocimy sie o pieniądze 26.01.07, 08:17
          onak1 napisała:

          michasia jesłi nei masz nic do pwoeidzenia to na dawaj takich rad.Net mam za
          darmo , prąd też. Całe szczęscie.

          fajnie maszsmile niektórzy i za prąd muszą płacićwink generalnie zawsze jak jest
          mało kasy w domu to i są nerwy... tak to już jest niestety... ale z drugeij
          strony nie potrafię zrozumieć dlaczego w ciężkiej sytuacji życiowej nie idzie
          się do pracy? dla dziecka są żłobki, przedszkola... dla chcącego nic trudnegosmile
          • michasia24 Re: ciągle kłocimy sie o pieniądze 26.01.07, 08:21
            hehhehe a w jakim miejcu tak jest? chetnie sire przeprowadze Trolu
            • onak1 Re: ciągle kłocimy sie o pieniądze 26.01.07, 08:24
              michasia24 napisała:

              > hehhehe a w jakim miejcu tak jest? chetnie sire przeprowadze Trolu

              proszę cie daj mi spokój, net mam za darmo no i rzy okazji prąd.Nie jestem
              teraz w swoim mieszkaniu - nie martw się.
          • onak1 Re: ciągle kłocimy sie o pieniądze 26.01.07, 08:23
            be_em napisała:

            > onak1 napisała:
            >
            > michasia jesłi nei masz nic do pwoeidzenia to na dawaj takich rad.Net mam za
            > darmo , prąd też. Całe szczęscie.
            >
            > fajnie maszsmile niektórzy i za prąd muszą płacićwink generalnie zawsze jak jest
            > mało kasy w domu to i są nerwy... tak to już jest niestety... ale z drugeij
            > strony nie potrafię zrozumieć dlaczego w ciężkiej sytuacji życiowej nie idzie
            > się do pracy? dla dziecka są żłobki, przedszkola... dla chcącego nic
            trudnegosmile
            >
            >

            juz pisałam dlaczego siedze w domu
            • be_em Re: ciągle kłocimy sie o pieniądze 26.01.07, 08:26
              onak1 napisała:

              juz pisałam dlaczego siedze w domu

              czasem się siedzi w domu, bo jest tak wygodniejsmile nie chce mi się pisać o tym,
              że można znaleźć pracę, dziecko oddać do żłobka czy przedszkola, pozyczyć na
              opłatę, potem oddać z pensji, itd.itp. .... uwierz mi możnasmile
              • michasia24 beem 26.01.07, 08:28
                wyjęłas mi to z ust
              • onak1 Re: ciągle kłocimy sie o pieniądze 26.01.07, 08:30
                be_em napisała:

                > onak1 napisała:
                >
                > juz pisałam dlaczego siedze w domu
                >
                > czasem się siedzi w domu, bo jest tak wygodniejsmile nie chce mi się pisać o
                tym,
                > że można znaleźć pracę, dziecko oddać do żłobka czy przedszkola, pozyczyć na
                > opłatę, potem oddać z pensji, itd.itp. .... uwierz mi możnasmile
                >
                >


                juz próbowałam dwa razy i nie wyszło
                >
                • be_em Re: ciągle kłocimy sie o pieniądze 26.01.07, 08:32
                  onak1 napisała:

                  juz próbowałam dwa razy i nie wyszło

                  no taksmile teraz nic tylko usiąść i płakaćsmile
                  • michasia24 Re: ciągle kłocimy sie o pieniądze 26.01.07, 08:45
                    i tak do emerytury której nie będzie
                • anetina Re: ciągle kłocimy sie o pieniądze 26.01.07, 08:33
                  co ci nie wyszło ?
                  pójście do pracy ?
                  puszczenie dziecka do żłobka, przedszkola ?
                  rozmowa z mężem ?
                  • onak1 Re: ciągle kłocimy sie o pieniądze 26.01.07, 08:35
                    anetina napisała:

                    > co ci nie wyszło ?
                    > pójście do pracy ?
                    > puszczenie dziecka do żłobka, przedszkola ?
                    > rozmowa z mężem ?
                    >


                    wszystko.
            • anetina Re: ciągle kłocimy sie o pieniądze 26.01.07, 08:28
              ok

              dziecko skończy 6 lat - nie puścisz go do zerówki, nie pójdziesz do pracy, bo
              jak zachoruje - to co zrobissz

              dziewczyno, jako.ś wszystkie sobie tu radzą
              nie masz kogoś do pomocy !?
              znajdź jakąś miłą starszą panią albo studentkę, która w razie czego - choroby
              dziecka - zaopiekuje się nim
              mój przedszkolak odpukać był tylko raz chory
              a tak dzielnie maszeruje do przedszkola
              a gdyby nawet w pracy tez można wziąść wolne

              wymyślasz powody
              ja pracuję na dwóch etattach
              oprócz tego mam zlecenia
              udzielam też korepetycji
              zarabiam i mam
              oprócz tego jest pensja M.
              w wolne dni on też dorabia pomagając ojcu

              i jakoś sobie radzimy
              narzekamy na brak czasu
              ale sobie radzimy
              • onak1 Re: ciągle kłocimy sie o pieniądze 26.01.07, 08:29
                anetina


                ale o co teraz chodzi pisze o swoim męzau a ty mi o pracy....
                • anetina Re: ciągle kłocimy sie o pieniądze 26.01.07, 08:32
                  mąż jak mąż

                  nie chce dać kasy - albo mało zarabia - niech zmieni pracę
                  - albo ty idź do pracy

                  po prostu nie dogadaliście się odnośnie kasy
                  wystaw mu dokłądnie rachunek, ile kosztuje was cały miesiąc
                  wtedy zrozumie, ile powinien żądać od pracodawcy kasy
                  i jak często big_grin
                  • onak1 Re: ciągle kłocimy sie o pieniądze 26.01.07, 08:34
                    anetina napisała:

                    > mąż jak mąż
                    >
                    > nie chce dać kasy - albo mało zarabia - niech zmieni pracę
                    > - albo ty idź do pracy
                    >
                    > po prostu nie dogadaliście się odnośnie kasy
                    > wystaw mu dokłądnie rachunek, ile kosztuje was cały miesiąc
                    > wtedy zrozumie, ile powinien żądać od pracodawcy kasy
                    > i jak często big_grin
                    >
                    >

                    nie chodzi mi o to konkretnie.chodzi o to ze n się wstydzi poprosic, moze jasno
                    się nie wyraziłam.On czeka az pracodwaca sam mu powie ze kasa czeka. W grudniu
                    nie dostaliśmy kasy, bo się wstydził w styczniu też nie, te pieniądze pozostały
                    z innych wydatków, te 400 zł. on jakas ci..a
                    • be_em Re: ciągle kłocimy sie o pieniądze 26.01.07, 08:38
                      onak1 napisała:

                      nie chodzi mi o to konkretnie.chodzi o to ze n się wstydzi poprosic, moze jasno
                      się nie wyraziłam.On czeka az pracodwaca sam mu powie ze kasa czeka. W grudniu
                      nie dostaliśmy kasy, bo się wstydził w styczniu też nie, te pieniądze pozostały
                      z innych wydatków, te 400 zł. on jakas ci..a

                      Po pierwsze trochę w tym racji, że jak się pracuje to trzeba dostać i upomnieć
                      się o swój zarobek... Ale i też mu współczuję żonysmile
                      Pozdrawiam!
                      • onak1 Re: ciągle kłocimy sie o pieniądze 26.01.07, 08:39
                        be_em napisała:

                        > onak1 napisała:
                        >
                        > nie chodzi mi o to konkretnie.chodzi o to ze n się wstydzi poprosic, moze
                        jasno
                        > się nie wyraziłam.On czeka az pracodwaca sam mu powie ze kasa czeka. W
                        grudniu
                        > nie dostaliśmy kasy, bo się wstydził w styczniu też nie, te pieniądze
                        pozostały
                        > z innych wydatków, te 400 zł. on jakas ci..a
                        >
                        > Po pierwsze trochę w tym racji, że jak się pracuje to trzeba dostać i upomnieć
                        > się o swój zarobek... Ale i też mu współczuję żonysmile
                        > Pozdrawiam!
                        >

                        dlaczego wspólczujesz mu żony? wyjaśnij
                        • be_em Re: ciągle kłocimy sie o pieniądze 26.01.07, 08:46
                          onak1 napisała:

                          dlaczego wspólczujesz mu żony? wyjaśnij

                          bo żona jest od tego, żeby męża wspierać nie nazywać go ci..pąsmileszczególnie gdy
                          sama do budżetu domowego się nie dokładasmile
                    • anetina Re: ciągle kłocimy sie o pieniądze 26.01.07, 08:39
                      chyba żartujesz ?

                      jest sposób
                      kup sobie i dziecku jedzenie
                      jemu powiedz, że nie ma, bo pieniądzy nie poprosił od szefa
                      papier toaletowy schowaj - nie ma, bo nie ma pieniędzy

                      można tu wymyślać
                      może w końcu zrozumie, nauczy się czegoś
                      a tym bardziej brać kasę za to, co się narobił w pracy
                      • moofka Re: ciągle kłocimy sie o pieniądze 26.01.07, 09:57
                        anetina napisała:

                        > chyba żartujesz ?
                        >
                        > jest sposób
                        > kup sobie i dziecku jedzenie
                        > jemu powiedz, że nie ma


                        aaaaaaaaa, powiedz ze zartujesz

                • gryzelda71 Re: ciągle kłocimy sie o pieniądze 26.01.07, 08:33
                  Piszesz,ze brakuje Ci pieniedzy.Mąż nie daje wystarczającej kwoty.Rady mogą być następujace:poszukaj pracy,będą dodatkowe pieniądze,albo zmień meża.A skoro bronisz sie przed pracą skup się na zmianie meża.
                  • onak1 Re: ciągle kłocimy sie o pieniądze 26.01.07, 08:38
                    gryzelda71 napisała:

                    > Piszesz,ze brakuje Ci pieniedzy.Mąż nie daje wystarczającej kwoty.Rady mogą
                    być
                    > następujace:poszukaj pracy,będą dodatkowe pieniądze,albo zmień meża.A skoro
                    br
                    > onisz sie przed pracą skup się na zmianie meża.


                    ni ebronię się przed pracą, marze o tym by wyjśc do ludzi... nie chce już
                    siedzieć w domu.
                    Dwa razy prbowałam, zadłuzyłam sie na 4 mieisace przedszkola.Tyle szukałam
                    pracy, kiedy znalazłam okazało się ze syn zachorował, mąz nie mógł wziąsc zdni
                    wolnych bo zaczął pracę i musiałam zrezygnowac. Drugi raz znalazłam pracę poł
                    roku, ale kiedy miałam robić badania poprostu syn się rozchorował, pożyczałam
                    pieniadze na przedzkole pół roku, zadłuzyłam się n abardoz dużo, do dzis
                    spłacam ten kredyt. Chodiz o to ze pracę znalazłabym moze wcześniej, ale
                    szukałam pracy w godzinach przedszkoli, bo mąz pracuje 8-20 - zostaję sama sobie
                    • anetina Re: ciągle kłocimy sie o pieniądze 26.01.07, 08:41
                      mój też pracuje 8-20

                      jakie zadłużenie za przedszkole ?
                      masz ciężką sytuację - staraj sie o doffinansowanie do opłat

                      wymyślasz trochę dziur w całym
                      szczerze - ogólnie ci napiszę, że dla chcącego nic trudnego

                      gdybyś miała pracę, nie rezygnowałabyś, bo dziecko ci zachorowało
                      • onak1 Re: ciągle kłocimy sie o pieniądze 26.01.07, 08:46
                        anetina napisała:

                        > mój też pracuje 8-20
                        >
                        > jakie zadłużenie za przedszkole ?
                        > masz ciężką sytuację - staraj sie o doffinansowanie do opłat
                        >
                        > wymyślasz trochę dziur w całym
                        > szczerze - ogólnie ci napiszę, że dla chcącego nic trudnego
                        >
                        > gdybyś miała pracę, nie rezygnowałabyś, bo dziecko ci zachorowało
                        >
                        >
                        > tak myslisz pierwszy dzien w pracy a tutaj telefon ze dziecko ma gorączkę
                        proszę odebrac z przedszkola, mało znasz zycie....i zwolnienie??? jak jeszcze
                        umowy nie otrzymałam, ha ha
                        • anetina Re: ciągle kłocimy sie o pieniądze 26.01.07, 08:48
                          właśnie w tym rzecz, ze ja znam życie
                          wiem, co to znaczy nie mieć nic do ust włożyć

                          dlatego po popieram słowa Be.em
                      • polla10 Re: ciągle kłocimy sie o pieniądze 26.01.07, 12:06
                        mój też pracuje 8-20
                        >
                        > jakie zadłużenie za przedszkole ?
                        > masz ciężką sytuację - staraj sie o doffinansowanie do opłat
                        >
                        > wymyślasz trochę dziur w całym
                        > szczerze - ogólnie ci napiszę, że dla chcącego nic trudnego
                        >
                        > gdybyś miała pracę, nie rezygnowałabyś, bo dziecko ci zachorowało
                        >
                        >
                        >
                        a co miala z tym dzieckiem zrobic jak zachorowalo, pierwszy dzien w pracy i
                        musi wyjsc, myslisz ze mialaby po co wracac na drugi dzien?? ja mysle ze nie!
              • polla10 Re: ciągle kłocimy sie o pieniądze 26.01.07, 12:16
                anetina napisała:

                >> wymyślasz powody
                > ja pracuję na dwóch etattach
                > oprócz tego mam zlecenia
                > udzielam też korepetycji
                > zarabiam i mam
                > oprócz tego jest pensja M.
                > w wolne dni on też dorabia pomagając ojcu
                >
                > i jakoś sobie radzimy
                > narzekamy na brak czasu
                > ale sobie radzimy
                >
                >
                >
                sluchaj to kto ci sie dzieckiem zajmuje jak ty na dwa etety pracujesz, z tego
                co wiem przedszkola sa do 17 a pozniej co?? widocznie nie masz takich problemow
                jak autorka watku wiec sie nie wypowiadaj jak nie mialas takiej sytuacji...
                • anetina Re: ciągle kłocimy sie o pieniądze 26.01.07, 12:32
                  > sluchaj to kto ci sie dzieckiem zajmuje jak ty na dwa etety pracujesz, z tego
                  > co wiem przedszkola sa do 17 a pozniej co?? widocznie nie masz takich
                  problemow
                  >
                  > jak autorka watku wiec sie nie wypowiadaj jak nie mialas takiej sytuacji...


                  przedszkole u nas jest do 17.30
                  gdy M. jest w pracy - z dzieckiem zostaje mi sąsiadka (starsza pani, mająca
                  wnuki starsze od mojego synka)
                  jak nie jedna, to druga (mama nieco starszego chłopca) lub trzecia (młodziutka
                  mamusia, której synka ja często pilnuję)

                  wszystko jest kwestią dogadania się

                  puszczając dziecko do przedszkola - trzeba wcześniej się rozejrzeć za kimś, kto
                  w razie czego zostanie z chorym dzieckiem
                  może to być sąsiadka, studentka, jakaś kuzynka, ciotka - można tu wyemieniać

                  czy tylko ja potrafię sobie ułożyć życie !?
                  czy tylko moje dziecko ma zapewnioną opiekę !?

                  przykłąd kolejny
                  mam swoje wesele za kilka miesięcy
                  i już mi się zgłosiły 3 osoby chetne do zaopiekowania dzieckiem - wezmą je po
                  weselu do domu

                  dla chcącego - nic trudnego



                  wystarczy się zaprzyjaźnić z sąsiadami
                  • polla10 Re: ciągle kłocimy sie o pieniądze 26.01.07, 16:09
                    > przedszkole u nas jest do 17.30
                    > gdy M. jest w pracy - z dzieckiem zostaje mi sąsiadka (starsza pani, mająca
                    > wnuki starsze od mojego synka)
                    > jak nie jedna, to druga (mama nieco starszego chłopca) lub trzecia
                    (młodziutka
                    > mamusia, której synka ja często pilnuję)
                    >
                    no to ja wspolczuje twoim dzieciom skoro mamy ciagle w domu nie ma, od sasiadki
                    do sasiadki. a po kilku latach powiesz ze to ty wychowalas swoje dzieci, nic
                    bardziej mylnego...
                    • anetina Re: ciągle kłocimy sie o pieniądze 26.01.07, 19:21
                      tylko masz pecha, bo ja codziennie dziecko odbieram o 15

                      pokazuję tylko, że dla chcącego nic trudnego
                      jeśli M. by w danym dniu pracował, a ja muszę wyjść do pracy, nie ma problemu
                      załatwić opieki
                      • polla10 Re: ciągle kłocimy sie o pieniądze 27.01.07, 12:41
                        nie wiedzialam ze pracujac na dwa etety wychodzisz z pracy o 15, bo tak
                        wczesniej pisalas. troche sie gubisz w swoich wypowiedziach.
                        • anetina Re: ciągle kłocimy sie o pieniądze 27.01.07, 13:19
                          z pierwszego etatu wychodzę o 15 big_grin

                          a drugi etat - miałam na myśli drugą pracę
                          • polla10 Re: ciągle kłocimy sie o pieniądze 27.01.07, 16:16
                            z pierwszego etatu wychodzę o 15 big_grin
                            >
                            > a drugi etat - miałam na myśli drugą pracę
                            >
                            czyli co wychodzisz z pracy numer 1 odbierasz dziecko zaprowadzasz do sasiadki
                            jednej czy drugiej i idziesz do pracy numer 2. te 10min kiedy odbierasz dziecko
                            nazywasz wychowaniem, aha juz wszystko jasne. niestety a moze na cale szczescie
                            jest jest coraz mniej matek ktorych "nie ma" dla dzieci.
                            • anetina Re: ciągle kłocimy sie o pieniądze 27.01.07, 16:43
                              hihihi

                              czytaj ze zrozumieniem - dopiero pisz
          • renia1807 be_em 26.01.07, 09:02
            be_em napisała:

            > fajnie maszsmile niektórzy i za prąd muszą płacićwink generalnie zawsze jak jest
            > mało kasy w domu to i są nerwy... tak to już jest niestety... ale z drugeij
            > strony nie potrafię zrozumieć dlaczego w ciężkiej sytuacji życiowej nie idzie
            > się do pracy? dla dziecka są żłobki, przedszkola... dla chcącego nic
            trudnegosmile
            >
            >
            Chcieć to jeszcze za mało, można nawet bardzo chcieć pracować i co z tego!!!
            Myslisz, że praca jest wszędzie, że czeka na wszystkich?

            Tu gdzie ja mieszkam praca to marzenie, dostaniesz ją ale jak dasz w łapę!
            A jak nie masz na łapówkę to opieka społeczna tylko pozostaje.
            W jakim kraju ty zyjesz, chyba nie w Polsce!!!




            ?
            • onak1 Re: be_em 26.01.07, 09:05
              renia1807 napisała:

              > >
              > Chcieć to jeszcze za mało, można nawet bardzo chcieć pracować i co z tego!!!
              > Myslisz, że praca jest wszędzie, że czeka na wszystkich?
              >
              > Tu gdzie ja mieszkam praca to marzenie, dostaniesz ją ale jak dasz w łapę!
              > A jak nie masz na łapówkę to opieka społeczna tylko pozostaje.
              > W jakim kraju ty zyjesz, chyba nie w Polsce!!!
              >
              >
              >

              ona moze rzeczywiście mieszka poza naszymi granicami polski. Masz rację reniu
              chciec to mało powiedziane
              >
              > ?
            • anetina Re: be_em 26.01.07, 09:06
              szczerze, jak chcesz pracować i szukasz, znajdziesz
              i to nie przez znajomości
              wystarczy otworzyć gazetę iść obejrzeć w UP ogłoszenia - jest multum ogłoszeń
            • be_em Re: be_em 26.01.07, 09:06
              renia1807 napisała:

              Chcieć to jeszcze za mało, można nawet bardzo chcieć pracować i co z tego!!!

              w tym sek, że ona raczej nie chcesmile

              Myslisz, że praca jest wszędzie, że czeka na wszystkich?
              Owszemsmile Tak myślę, ja mam problem ze znalezieniem luzdi do pracysmile Poza tym
              był czas, gdy wypełniałam ankiety, roznosiłam ulotki, składałam długopisy i
              obierałam cebulę... Można. Pytanie czy się chce i czy za 400 zł ma się ochotę z
              domu dupę ruszyćsmile


              Tu gdzie ja mieszkam praca to marzenie, dostaniesz ją ale jak dasz w łapę!
              A jak nie masz na łapówkę to opieka społeczna tylko pozostaje.
              W jakim kraju ty zyjesz, chyba nie w Polsce!!!

              Ja w Polsce, zastanawiam się, gdzie Ty mieszkaszsmile
              >
              >
              >
              >
              > ?
              • renia1807 Re: be_em 26.01.07, 09:16
                Mieszkam w takim regionie gdzie przemysł szlak trafił, pozamykano zakłady i
                została martwica.
                • be_em Re: be_em 26.01.07, 09:19
                  renia1807 napisała:

                  Mieszkam w takim regionie gdzie przemysł szlak trafił, pozamykano zakłady i
                  została martwica.

                  To naprawdę Ci nie zazdroszczę.. Z drugiej strony jak szuka się pracownika do
                  pracy i przychodza lasie po podstawówce i oświadczają, że za minimum pracować
                  nie będą to uwierz mi - można wysnuć wniosek, że w naszym kraju bezrobotnych
                  nie masmile

                  Życzę Ci udanych łowówsmile Wiecznie nie moze być źlesmile
                  • renia1807 Re: be_em 26.01.07, 09:29
                    Ja narazie nie narzekam , mąż pracuje.
                    Ale powiem ci ze u nas 2 lata temu powstała fabryka lamp samochodowych Valeo i
                    do takich prostych prac jak składanie lamp przyjęli tylko ludzi po studiach,
                    robili taką segregacje,chodzili na testy, które nie miały nic wspólnego z
                    pracą , w testach były pytania typu: wypisz 50 zastosowań gwoździa -paranoja
                    • be_em Re: be_em 26.01.07, 09:34
                      renia1807 napisała:


                      Ale powiem ci ze u nas 2 lata temu powstała fabryka lamp samochodowych Valeo i
                      do takich prostych prac jak składanie lamp przyjęli tylko ludzi po studiach,
                      robili taką segregacje,chodzili na testy, które nie miały nic wspólnego z
                      pracą , w testach były pytania typu: wypisz 50 zastosowań gwoździa -paranoja

                      Paranoja. Rzeczywiście można się w tym wszytskim pogubić. Ech... musi być
                      lepiejsmile Ja w to wierzęsmile
    • rita75 Re: ciągle kłocimy sie o pieniądze 26.01.07, 08:41
      > mąz pracuje czesciowo na zlecenie i od niego zależy kiedy dostanie pieniądze,
      > tzn ze moze wczesniej dostac jak nam brakuje

      a dlaczego Ty nie pojdziesz do pracy?
      • onak1 Re: ciągle kłocimy sie o pieniądze 26.01.07, 08:47
        rita75 napisała:

        > > mąz pracuje czesciowo na zlecenie i od niego zależy kiedy dostanie pienią
        > dze,
        > > tzn ze moze wczesniej dostac jak nam brakuje
        >
        > a dlaczego Ty nie pojdziesz do pracy?



        poczytaj j.w
        • anetina Re: ciągle kłocimy sie o pieniądze 26.01.07, 08:48
          ale właśnie nie ma wymienionych powodów, abyś nie poszła do pracy big_grin
          • onak1 Re: ciągle kłocimy sie o pieniądze 26.01.07, 08:50
            anetina napisała:

            > ale właśnie nie ma wymienionych powodów, abyś nie poszła do pracy big_grin
            >
            jest jest, poczytaj
            • gryzelda71 Re: ciągle kłocimy sie o pieniądze 26.01.07, 08:52
              Zostaje zmiana męża.
            • anetina Re: ciągle kłocimy sie o pieniądze 26.01.07, 08:56
              właśnie w tym rzecz, że ja nie widzę u ciebie żadnych powodów, abyś nie mogła
              iść do pracy

              ile ty masz lat ?
              20 ?
              • polla10 Re: ciągle kłocimy sie o pieniądze 26.01.07, 16:13
                właśnie w tym rzecz, że ja nie widzę u ciebie żadnych powodów, abyś nie mogła
                > iść do pracy
                >
                > ile ty masz lat ?
                > 20 ?
                co tu wiek ma do rzeczy bo nie rozmumiem??
                • anetina Re: ciągle kłocimy sie o pieniądze 26.01.07, 19:22
                  ma

                  bo zrzucanie na wszystko winę, aby nie iść do pracy - to jest po prostu
                  myślenie nastolatki
                  • polla10 Re: ciągle kłocimy sie o pieniądze 27.01.07, 12:44
                    moze ty jej po prostu zazdroscisz ze byc moze ma te 20lat. nie uwazam aby 20-
                    latka byla rozkapryszona nastolatka
                    • anetina Re: ciągle kłocimy sie o pieniądze 27.01.07, 13:20
                      to było do mnie !?

                      nie zazdroszczę
                      bo sama w tym wieku nie nadawałam się do stworzenia rodziny big_grin
                      • polla10 Re: ciągle kłocimy sie o pieniądze 27.01.07, 16:12
                        > nie zazdroszczę
                        > bo sama w tym wieku nie nadawałam się do stworzenia rodziny big_grin
                        >
                        nie nadawalas sie bo nie bylas w takiej sytuacji, jesli bys sie w niej znalazla
                        zmienilabys zdanie na temat 20latek i tego czy sie nadaje czy nie!
                        • anetina Re: ciągle kłocimy sie o pieniądze 27.01.07, 16:42
                          ale nie znalazłabym się w takiej sytuacji
                          wiedziałam, kogo chce za partnera i wiedziałam, po co są środki
                          antykoncepcyjne big_grin

                          tak że nie zmieniłabym zdanie

                          ja niestety dorosłam do powiększenia rodziny trochę po 20
                          zanim zaszłam w ciążę, zanim urodziłam - zleciało trochę czasu
        • maniusza Re: ciągle kłocimy sie o pieniądze 26.01.07, 08:51
          rewelacyjny facet

          nie ma pieniędzy na zycie a on... wstydzi się poprosić. no normalnie miodzio
          co Ty przedszkolaka masz w domu?
          wstydzić to się mozna żebrać a nie pieniądze za pracę odbierać...

          a poza tym - szukaj pracy - szukając pracy chyba dziecka do przedszkola nie
          musisz oddawać? bo tak zrozumiałam że szukałaś i w tym czasie się zadłuzyłaś na
          4 miesiące w przedszkolu zadłuzyłaś?
          oj jakaś nie pozbierana jesteś chyba zyciowo...
          • onak1 Re: ciągle kłocimy sie o pieniądze 26.01.07, 09:01
            maniusza napisała:

            > rewelacyjny facet
            >
            > nie ma pieniędzy na zycie a on... wstydzi się poprosić. no normalnie miodzio
            > co Ty przedszkolaka masz w domu?
            > wstydzić to się mozna żebrać a nie pieniądze za pracę odbierać...
            >
            > a poza tym - szukaj pracy - szukając pracy chyba dziecka do przedszkola nie
            > musisz oddawać? bo tak zrozumiałam że szukałaś i w tym czasie się zadłuzyłaś
            na
            >
            > 4 miesiące w przedszkolu zadłuzyłaś?
            > oj jakaś nie pozbierana jesteś chyba zyciowo...


            chyba masz rację, tak to się daje rady jak na około macie babcie, multum kasy i
            jeszcze pracę jak ta lala.Spełniacie się w każdej dziedzińce, co? a ja nie mam
            nikogo komu mogę podrzucic pracę, nie ma pracy takiej zebym chociaż zarobiła na
            coś więcej niż przedszkole i do tego jeszcze taki mąż który boi się poprosic o
            pieniadze, które sam zarobił.
            • onak1 Re: ciągle kłocimy sie o pieniądze 26.01.07, 09:02
              miało być podrzucic dziecko (nie pracę)
            • anetina Re: ciągle kłocimy sie o pieniądze 26.01.07, 09:04
              praca aby zarobić na przedszkole

              a ile cię przedszkole kosztuje?

              mnie kosztuje
              110 opłata stała
              ok. 90 zł jedzenie
              30 zł angielski

              230 opłaty stałe + co pół roku rytmika, komitet - razem 50 zł

              pracujesz za 200 zł miesięcznie ?
              • onak1 Re: ciągle kłocimy sie o pieniądze 26.01.07, 09:06
                anetina napisała:

                > praca aby zarobić na przedszkole
                >
                > a ile cię przedszkole kosztuje?
                >
                > mnie kosztuje
                > 110 opłata stała
                > ok. 90 zł jedzenie
                > 30 zł angielski
                >
                > 230 opłaty stałe + co pół roku rytmika, komitet - razem 50 zł
                >
                > pracujesz za 200 zł miesięcznie ?
                >
                >


                hahaha, przedszkole to opłata stała 180 zł, plus jedzenie 9 zł dniówka,
                niemówiąc o dodatkwowych zajęciach.Przedszkole w miejscowości niedużej, jedno i
                do tego państwowe.
                • onak1 Re: ciągle kłocimy sie o pieniądze 26.01.07, 09:08
                  onak1 napisała:

                  > anetina napisała:
                  >
                  > > praca aby zarobić na przedszkole
                  > >
                  > > a ile cię przedszkole kosztuje?
                  > >
                  > > mnie kosztuje
                  > > 110 opłata stała
                  > > ok. 90 zł jedzenie
                  > > 30 zł angielski
                  > >
                  > > 230 opłaty stałe + co pół roku rytmika, komitet - razem 50 zł
                  > >
                  > > pracujesz za 200 zł miesięcznie ?




                  pracę za więcej niz 600 zł nie znajdę.moze za 800 zł dojazdy to ok 500 zł.PKS -
                  bilety miesięczne lub samochodem ok 800 zł(trzeba miec samochód)
                  • anetina Re: ciągle kłocimy sie o pieniądze 26.01.07, 09:10
                    jakie dojazdy cię kosztuję 500-800 zł miesięcznie - kpisz sobie z nas?\
                    czy dojeżdzasz do pracy na drugi koniec kraju !??????????

                    • onak1 Re: ciągle kłocimy sie o pieniądze 26.01.07, 09:11
                      anetina napisała:

                      > jakie dojazdy cię kosztuję 500-800 zł miesięcznie - kpisz sobie z nas?\
                      > czy dojeżdzasz do pracy na drugi koniec kraju !??????????
                      >
                      > do najblizeszej pracy to 50km(tam gdzie mieszkam nie ma pracy)
                      • anetina Re: ciągle kłocimy sie o pieniądze 26.01.07, 09:16
                        bilet miesięczny na pewno nie kosztuje 500 zł
                        • be_em Re: ciągle kłocimy sie o pieniądze 26.01.07, 09:17
                          anetina napisała:

                          > bilet miesięczny na pewno nie kosztuje 500 zł

                          może w biznes class? smile))
                      • moofka Re: ciągle kłocimy sie o pieniądze 26.01.07, 10:03

                        onak1
                        mnozysz problemy niepotrzebnie
                        dziecko jest wasze wspolne
                        jezeli twoj chlop pracuje za 400 zlotych miesiecznie to zupelnie idiotyczny trud
                        niech on zostanie z dzieckiem
                        o ile rozumiem pracuje na zlecenie i nawet zwalniac sie nie musi
                        a ty poszukaj pracy
                        i tak bilans wyjdzie na korzysc w kazdym przypadku
                        pieniedzy bedzie wiecej a ty na nianke nie wydasz
                        nigdzie nie zarobisz mniej
                        co za zlecenia lapie twoj maz ze mu nie placa??

                    • polla10 Re: ciągle kłocimy sie o pieniądze 26.01.07, 16:15
                      anetina napisała:

                      > jakie dojazdy cię kosztuję 500-800 zł miesięcznie - kpisz sobie z nas?\
                      > czy dojeżdzasz do pracy na drugi koniec kraju !??????????
                      wystarczy ze pracuje sie 100km od miejsca zamieszkania i koszty autem dojazdu
                      sa w granicach 600zl
                      • anetina Re: ciągle kłocimy sie o pieniądze 26.01.07, 19:23
                        chodziło mi o miesięczne

                        u nas do miejscowości oddalonej o 60 km w jedną stronę miesięczny kosztuje w
                        porównaniu do kwot autorki wątku "tylko" niespełna 200 zł
                  • bri Re: ciągle kłocimy sie o pieniądze 26.01.07, 10:28
                    Onak, rozwieś w okolicy ogłoszenia, że zajmiesz się dodatkowo czyimś dzieckiem.
                    Odpadają Ci problemy typu: znalezienie opieki dla swojego dziecka, bilety na
                    autobus (może znajdziesz kogoś w bezpośredniej okolicy), jeszcze Ci się rodzice
                    tego dziecka powinni dokładać do posiłków, bo przecież będziesz też je karmić.
                    Jedyny minus tej sytuacji widzę taki, że prawdopodobnie nie będzie to
                    zatrudnienie legalne.

                    Ja marzę o takiej pani do opieki na moim osiedlu albo gdzieś blisko, bo zależy
                    mi, żeby córka miała towarzystwo.
                • anetina Re: ciągle kłocimy sie o pieniądze 26.01.07, 09:08
                  chyba ci się coś pokiełbasiło

                  jedzenie kosztuje 4-5 zł doba

                  opłata stała - zagwarantowana jakimiś ustawami czy uchwałami - koszt około 100-
                  150 zł
                  • onak1 Re: ciągle kłocimy sie o pieniądze 26.01.07, 09:09
                    anetina napisała:

                    > chyba ci się coś pokiełbasiło
                    >
                    > jedzenie kosztuje 4-5 zł doba
                    >
                    > opłata stała - zagwarantowana jakimiś ustawami czy uchwałami - koszt około
                    100-




                    taaaaaaaaa tobie się pokiełbasiło, przecież płaciłam tyle
                    > 150 zł
                    >
                    >
            • maniusza Re: ciągle kłocimy sie o pieniądze 26.01.07, 09:08
              onak1 napisała:

              >
              >
              > chyba masz rację, tak to się daje rady jak na około macie babcie, multum kasy
              i
              >
              > jeszcze pracę jak ta lala.Spełniacie się w każdej dziedzińce, co? a ja nie
              mam
              >
              > nikogo komu mogę podrzucic pracę, nie ma pracy takiej zebym chociaż zarobiła
              na
              >
              > coś więcej niż przedszkole i do tego jeszcze taki mąż który boi się poprosic
              o
              > pieniadze, które sam zarobił.



              nie no spoko ja po prostu spię na kasie. nie mam co z nią robić. praca przyszła
              do mnie sama, do drzwi zapukała i spytała grzecznie czy nie zechciałabym moze
              łaskawie pracować
              dziewczyno zastanów się co piszesz. pracy na rynku jest coraz więcej bo ludzie
              wyjeżdżają, ale pracy trzeba poszukać. użalac się nad soba oczywiście też mozna
              ale za to póki co jeszcze nie płacą

              mam dziecko w złobku, mąż znalazł pracę po roku szukania, ja dodatkowo jeszcze
              kształcę się w weekendy żeby podnieśc swoje kwalifikacje i w przyszłości mieć
              lepszą pracę i lepiej zarabiać - nikt mi nic na tacy nie podawał, zapewniam
            • rita75 znalezienie pracy be, inne rady be 26.01.07, 09:09
              tak to się daje rady jak na około macie babcie, multum kasy i
              >
              > jeszcze pracę jak ta lala.Spełniacie się w każdej dziedzińce, co?

              to znajdz sobie bogatego meza, tez bedziesz miala kasy multum
              • bri Re: znalezienie pracy be, inne rady be 26.01.07, 10:29
                Proszę jeszcze raz pomysł na biznes:

                Onak, rozwieś w okolicy ogłoszenia, że zajmiesz się dodatkowo czyimś dzieckiem.
                Odpadają Ci problemy typu: znalezienie opieki dla swojego dziecka, bilety na
                autobus (może znajdziesz kogoś w bezpośredniej okolicy), jeszcze Ci się rodzice
                tego dziecka powinni dokładać do posiłków, bo przecież będziesz też je karmić.
                Jedyny minus tej sytuacji widzę taki, że prawdopodobnie nie będzie to
                zatrudnienie legalne.

                Ja marzę o takiej pani do opieki na moim osiedlu albo gdzieś blisko, bo zależy
                mi, żeby córka miała towarzystwo.
    • kitty4 Re: ciągle kłocimy sie o pieniądze 26.01.07, 09:08
      Nie bardzo rozumiem, piszesz że macie mało pieniędzy. To w takim razie czemu
      nie znajdziesz sobie pracy? lepszej, gorszej ale zawsze. W żadnym poście
      pisanym przez Ciebie nie znalazłam ŻADNYCH powodów dla ktorych nie mogłabyś
      pójśc do pracy. To, że dzieci chorują jest prawdą starą jak świat i pewnie
      zawsze będą chorowały. Nie bardzo rozumiem , niby dlaczego się zadłużałaś w
      przedszkolu, czy jakimś kredycie? Jesli tak jak piszesz (przynajmniej ja tak
      zrozumiałam)pracowałaś 4 m-ce lub 6 m-cy to chyba pracodawca Ci płącił, a ty
      płaciłaś np. za przedszkole ? Więc z czego te długi? Bo ja naprawdę nie bardzo
      rozumiem.
      • onak1 Re: ciągle kłocimy sie o pieniądze 26.01.07, 09:09
        kitty4 napisała:

        > Nie bardzo rozumiem, piszesz że macie mało pieniędzy. To w takim razie czemu
        > nie znajdziesz sobie pracy? lepszej, gorszej ale zawsze. W żadnym poście
        > pisanym przez Ciebie nie znalazłam ŻADNYCH powodów dla ktorych nie mogłabyś
        > pójśc do pracy. To, że dzieci chorują jest prawdą starą jak świat i pewnie
        > zawsze będą chorowały. Nie bardzo rozumiem , niby dlaczego się zadłużałaś w
        > przedszkolu, czy jakimś kredycie? Jesli tak jak piszesz (przynajmniej ja tak
        > zrozumiałam)pracowałaś 4 m-ce lub 6 m-cy to chyba pracodawca Ci płącił, a ty
        > płaciłaś np. za przedszkole ? Więc z czego te długi? Bo ja naprawdę nie
        bardzo
        > rozumiem.


        szukałam pracy 6 miesięcy a za przedszkole trzeba było płacic
        • maniusza Re: ciągle kłocimy sie o pieniądze 26.01.07, 09:11
          no to po czorta dawałaś dziecko na ten czas do przedszkola???
          nie rozumiem zupełnie Twojego toku myślenia..
          • onak1 [...] 26.01.07, 09:12
            Wiadomość została usunięta ze względu na złamanie prawa lub regulaminu.
            • anetina Re: ciągle kłocimy sie o pieniądze 26.01.07, 09:18
              ale ogłoszenia można przeglądać z dzieckiem
              CV można skłądać z dzieckiem
              czy wysyłąć, iść na pocztę też z dzieckiem

              chciałabym mieć takie problemy
            • maniusza Re: ciągle kłocimy sie o pieniądze 26.01.07, 09:19
              onak1 napisała:

              >
              > not o wy jestescie jakies poopeird... to oco wam chodzi, po czorta? po to by
              > znaleźc prace i nie jezdzic z dzieckiem do pracy, na rozmowy itp...
              >
              > koncze bo nie ma sensu

              faktycznie nie ma sensu ta dyskusja... miałaś rozmowy 8 godzin dziennie codzień
              tak?
              to rusz głową kobito. sprawa jest prosta. masz rozmowę - bierzesz studentkę ew
              jakąś sąsiadkę dajesz jej 10 zeta i przez godzinę Ci dziecka popilnuje. ile
              tych rozmów miałaś w miesiącu? normalnie ręce opadają na te argumenty..

              jak się nie chce to każdy powód jest dobry i nie zwwalaj winy na zły świat
              my żyjemy w tym samym świecie
    • michasia24 post w stylu mamaszymka! 26.01.07, 09:33
      nie nie i jeszce raz nie
    • rita75 Re: ciągle kłocimy sie o pieniądze 26.01.07, 09:46
      No i ladnie.Siedzę dziś
      > głodna.Ale jego to rybka.

      wydaje mi się, że zle meza oceniasz...moze chce ci tylko pomoc:



      forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=580&w=55781178&a=55781178
      • michasia24 Re: ciągle kłocimy sie o pieniądze 26.01.07, 09:51
        buhhahahahahahah
      • anetina super podsumowanie :D 26.01.07, 10:11

    • maga202 Re: ciągle kłocimy sie o pieniądze 26.01.07, 10:28
      Niektórym z Was wszystko wydaje się takie proste: znajdź pracę, dziecko do przedszkola. Ale nie zdajecie sobie sprawy, że niekiedy nie opłaca się pracować, bo za najniższą pensję można niekiedy opłacic opiekunkę i dojazdy do pracy, no stówka może zostanie ale czy jest sens za ta stówkę zostawiac dziecko? Napiszecie ze mozna lepszą prace znaleźć, ale w małych miastach bardzo z tym ciężko. Mój mąż też się musi o pensję dopominać, też mu czasem głupio, ja na razie nie pracuję (mam 350zł kuroniówki), pracy zaczynam szukać, mieszkam na wsi i na pewno to troche potrwa zanim znajdę pracę z pensją(mam wyższe wykształcenie), za którą opłaci mi się pracować. Do żłobka dziecka nie dam bo uwazam to za wysoce dla dziecka szkodliwe. Czasem i do przedszkola dziecka dac nie mozna bo ciągle choruje. A więc wszystko nie jest takie proste jak się niektórym z Was wydaje. Ja też czasem musze mojego męza pogonić aby o pensję do szefa zadzwonił, ale jakoś leci, czekamy na lepsze czasy kiedy ja bedę pracować.
      Pozdrawiam magda
      • bri Re: ciągle kłocimy sie o pieniądze 26.01.07, 10:29
        Proszę jeszcze raz pomysł na biznes:

        Onak, rozwieś w okolicy ogłoszenia, że zajmiesz się dodatkowo czyimś dzieckiem.
        Odpadają Ci problemy typu: znalezienie opieki dla swojego dziecka, bilety na
        autobus (może znajdziesz kogoś w bezpośredniej okolicy), jeszcze Ci się rodzice
        tego dziecka powinni dokładać do posiłków, bo przecież będziesz też je karmić.
        Jedyny minus tej sytuacji widzę taki, że prawdopodobnie nie będzie to
        zatrudnienie legalne.

        Ja marzę o takiej pani do opieki na moim osiedlu albo gdzieś blisko, bo zależy
        mi, żeby córka miała towarzystwo.
      • maniusza do maga 202 26.01.07, 10:35
        a możesz sprecyzowac na czym ta wysoka szkodliwośc żłobka polega?
        bo ja przez ten rok jakoś nie zaobserwowałam... oprócz tego że jest bardziej
        przebojowy, lgnie do dzieci, uczy się piosenek i co rano chętnie do dzieci
        biegnie.
        tak więc ta wysoka szkodliwośc jak widać jest względna...
        • anetina Re: do maga 202 26.01.07, 10:37
          pewnie i przedszkole jest szkodliwe
          buuuuuuuuuuuuuuuuuuuuu

          a moje dziecko musi codziennie wstawać do przedszkola o 6
          buuuuuuuuuuuuuuuuuuuuu
          • moofka Re: do maga 202 26.01.07, 10:40
            anetina napisała:

            > pewnie i przedszkole jest szkodliwe
            > buuuuuuuuuuuuuuuuuuuuu
            >
            > a moje dziecko musi codziennie wstawać do przedszkola o 6
            > buuuuuuuuuuuuuuuuuuuuu
            >

            z dwojga zlego mniej szkodliwy zlobek niz nedza w domu, o ktorej pisze onak1
            ale oczywiscie mozna plaszczyc tlusty tylek na kanapie w milusim
            przeswiadczeniu ze dla dzidzi to robie
            • anetina Re: do maga 202 26.01.07, 10:42
              to może dlatego ja nie muszę się odchudzać big_grin
              • kalina_p na kanapie??? 26.01.07, 15:07
                no sorry, baby, przegiełyscie.
                Nie pracuję, "siedzę" w domu z dzieckiem, utyc nie mogę, i tak sięzastanawiam-
                czy ktorakolwiek matka "siedzaca" (bo usiade to ja jak mala juz spiwink) w domu z
                dzieckiem płaszczy tyłek na kanapie...ech, przeginacie...
                Żłobek ja tez uwazam za wysoce szkodliwy- dla psychiki dziecka. Uważam, że
                przez 2-3 pierwsze lata dziecko powinno (!) byc w domu z mamą. Potem musowo do
                przedszkola. Przy okajzi się pochwalę, że moja Kindziora chodzi od tygodnia do
                przedszkola smile Tzn. chodzila, bo teraz jest chora i ja znów z nia "siedzę" w
                domu - akurat spi, więc mam jakies 1,5 godzinki wolnego i teraz faktycznie
                siedze przed monitoremwink
                • moofka Re: na kanapie??? 26.01.07, 15:23

                  kalinko
                  odpowiem, bo widze ze pijesz do mojego postu
                  jezeli jest w domu nedza
                  nie mowie o skrmonym oszczednym zyciu
                  mowie o nedzy
                  bo tym jest 400 zl na miesiac i głód w piatek
                  a zaslania sie dobrem dziecka
                  to owszem
                  to jest głupie
                  w kazdym innym przypadku domowa mam, jesli tylko to lubi
                  to duze dobrodziejstwo dla malucha
                  nie miej mi za zle
                  moze zle, moze zle ujelam
                  • kalina_p moofko 26.01.07, 15:51
                    co innego nazwac glupota czy czymkolwiek innym BYCIE w domu i nie podejmowanie
                    pracy, a co innego nazwanie zajmowania sie domem i dzieckiem "siedzeniem na
                    kanapie i grzaniem tyłka", bo jakos tak to ujęłas.
                    Ale juz teraz rozumiem intencje Twojej wypowiedzi smile
                    Ja jeszcze z pół godzinki posiedze, az mała wstanie i się zacznie zabawa big_grinDD
                    • renia1807 Re:kalinka 26.01.07, 15:57
                      siedź puki mozesz, moja tez śpi a jak widzi mnie przed komputerem to przydrepce
                      i wali mi po klawiaturze, juz mi parę postów wysłała do skasowania i dzis
                      wyłączyła mi komputer
        • maga202 Re: do maga 202 26.01.07, 20:20
          Oczywiście że mogę.
          Bardzo często dzieci w żłobkach chorują, uważam tez że dziecko do przynajmniej osiągnięcia tych trzech lat powinno mieć skupiona na sobie uwagę jednej osoby, która będzie tylko dla niego. Jeszcze zdąży poznać kontakty z rówieśnikami. A tak w ogóle to każdy lekarz powie że na przebywanie w grupie dziecko powinno mieć skończone przynajmniej te 3 lata a najlepiej 5. Moja córeczka też lgnie do innych dzieci, a w złobku nie jest tak więc to nie musi być zasługa żłobka.
          Oczywiście każdy może mieć swoje zdanie i ja nikomu nie zabraniam chwalić żłobka.
      • anetina Re: ciągle kłocimy sie o pieniądze 26.01.07, 10:36
        bo jest proste

        dostajesz kuroniówkę, czyli pracowałaś

        ja tylko jeszcze raz powtórzę, kto chce pracować, znajdzie pracę
        autorka robi wszystko, by nie rozglądac się skutecznie za pracą

        a za jaką pensję opłaca się pracować ?
        jeśli nie masz kasy, będziesz pracować i za najniższę (teraz bodajze 600 zł na
        rękę)
        jako druga pensja w domu - jest super

        ale jak ktoś bez wykształcenia, z lenistwem, nie chce pracować, to znajdzie
        każdy powód do zostania w domu
        • maga202 Re: ciągle kłocimy sie o pieniądze 26.01.07, 20:28
          Wiesz co chyba żartujesz, że za 600zł opłaca się posłać dziecko do żłobka albo zostawić z opiekunką. Jaka druga pensja? Jak ja wydam 400zł na opiekunkę, 200zł na dojazdy, ile mi zostanie? Jaki jest sens aby dziecko nie było z matką? Zastanów się co Ty wypisujesz? Ja akurat szukam pracy i nigdy nie zamierzałam siedzieć w domu z dzieckiem ale doceniam te kobiety, które decyduja się na wychowywanie dziecka samodzielnie od rana do wieczora i nie wyzywam ich od leniów.
      • mamciakam Re: ciągle kłocimy sie o pieniądze 26.01.07, 10:43
        maga-czytasz mi w myslach...
        też czasem draznią mnie takie ay osób niezorientowanych
        sama chciałabym podjac prace bo z finansami kiepsko ale niestety tez mam problem
        jak znalazłam prace u siebi i po połódni€ gdzie maż byłby w domu z dzieciakami
        to praca była za 2.50 na godz naprawde nie kłamie maż musiał wyjechac na kurs
        wiez z pracy nici bo przeciez na opiekunkę nie zarobiłabym chcac podjac prace w
        wiekszym miescie niz moje miasteczko to koszty takie ze ni opłaca sie pracowac
        za oferowane pieniadze bo np.na reke 600 pln a tu nianka 500 przedszkole 200
        dojazd 200 i co wy na to? nie twierdze ze autorka postu nie naciaga troche
        rzeczywistosci ale mi tez niema kto pomóc wiec wiem zwe w tym momencie trzeba
        cos z dzieckiem zrobic na czas poszukiwan któras z was mówiła o wzieciu
        dzieciaka pod optekę-tez rozpowiadam na prawo i lewo ze zajme sie dzieckiem no
        ico ? od ponad pół roku nic ... jak ktos mieszka w wiekszych miastach to tego
        problemu nie widzi niestety (choc wiadomo ze nie wszyscy) chciałam podjac prace
        w tutejszym sklepie (markecie) ale okazało sie ze jestem za stara (mam 32 lata)
        więc co pozostaje chyba sie pociac...
        zycze wszystkim szczescia duzo kasy i powodzenia
        • bri Re: ciągle kłocimy sie o pieniądze 26.01.07, 10:45
          Powieś ogłoszenia w okolicy, rozpowiadanie to za mało. Daj ogłoszenie w
          lokalnej gazecie, na stronie internetowej Waszego miasteczka.
          • mamciakam Re: ciągle kłocimy sie o pieniądze 26.01.07, 10:51
            wiesz bri na to tez trzeba miec kase a ja naprawdę musze liczyc sie z kazda
            złotówka w kazdym sklepie pytam o prace zostawiam swoje namiary gdyby ktos
            poszukiwał opiekunki i nic a z opiekunka to najlepiej przez znajomych bo wiesz
            jak to jest znajoma znajomej poszukuje opiekunki ...itp. mam troje dzieci moze
            to niektórych odstrasz -niewiem moze bojasie ze ich dziecko nie bedzie
            dopilnowane czy co myslałam nawet o takim mini przedszkolu domowym no ale cóz
            wiadomo ze z legalizacją takiego przedsiewzięcia to problem jak chol....bede
            dalej sie rozgladac szukac moze sie uda albo moze jakas podwyzka u meża w
            pracy.... cały czas mam nadzieje ze sie polepszy ...
            pozdrawiam
        • anetina Re: ciągle kłocimy sie o pieniądze 26.01.07, 10:47
          a co oznacza większe miasto ???

          bo mnie się wydawało, że mieszkam w małym mieście big_grin
          • mamciakam Re: ciągle kłocimy sie o pieniądze 26.01.07, 10:58
            moje nie ma nawet 9 tys i nie ma tu jakiegos przemysłu fabryk czy czegos tam
            oprócz sjlepów i ewentualnie 2-3 szwalni malukich
            • mamciakam Re: ciągle kłocimy sie o pieniądze 26.01.07, 11:01
              uscislajac lekko ponad 8tys mieszkanców...
      • iwoniaw Do maga202 26.01.07, 14:34
        > dszkola. Ale nie zdajecie sobie sprawy, że niekiedy nie opłaca się pracować, bo
        > za najniższą pensję można niekiedy opłacic opiekunkę i dojazdy do pracy, no st
        > ówka może zostanie ale czy jest sens za ta stówkę zostawiac dziecko?

        Jeśli ktoś nie ma problemów finansowych, to faktycznie zostawianie dziecka w
        żlobku i pójście do bylejakiej pracy, z której ma się 100 zł zysku po odliczeniu
        owego żłobka i biletu nie ma większego sensu. Ale jeśli komuś brakuje na tak
        podstawowe rzeczy jak jedzenie (i to nie na kawior, tylko na chleb), to nie
        wydaje mi się, aby ta stówka czy dwie były takie nie robiące różnicy.


        > ż czasem musze mojego męza pogonić aby o pensję do szefa zadzwonił, ale jakoś l
        > eci, czekamy na lepsze czasy kiedy ja bedę pracować.

        Na pewno nie jest w porządku, że pracownik musi się upominać o zapłatę. Pensja
        powinna wpływać na konto w terminie wynikającym z umowy i koniec. Życzę szybkiej
        poprawy sytuacji w tym względzie.

        Wiadomo, że wiele rzeczy różowych nie jest, ale akurat autorka wątku ewidentnie
        _wszystkie_ rady kwituje krótkim "nie da się w mojej sytuacji" i obraża się,
        jeśli ktoś ośmiela się jej zwrócić uwagę, że jednak się chociaż trochę da.
    • g0sik Re: ciągle kłocimy sie o pieniądze 26.01.07, 11:13
      Mam wrażenie, że czekasz jedynie na prośbę o podanie numeru konta i propozycję
      pomocy finansowej. Skoro na wszystko odpowiadasz nie bo nie, to ja proponuję
      żebyś podała numer konta, a nóż widelec....ktoś pomoże wzruszony Twoją
      historią....



    • sylwia06_73 Re: ciągle kłocimy sie o pieniądze 26.01.07, 11:47
      Ja tez wiem jak to jest bez kasy nawet na jedzenie.Praca w Polsce jest zwlaszcza u nas(Katowice) to fakt.Ofert jest mnostwo tylko wybierac.Bylo tak ze maz zmienial prace co kilka miesiecy a jest kierowca na Tira.Ale tak:pensja byla 600 zl i to dostawal a jak przyszlo rozliczanie sie za trase to nie dostawal diet,albo dostawal polowe,albo go obciozali za przepaly i dostawal jakies 100 zl.Srednio za taka trasa dostaje sia od 600 do 1000 zl.oczywiscie maz z tego daje tez na dom coby nam z synkiem zle nie bylo.Pracodawcy strasznie oszukuja na tych dietach i dlatego maz zmienial prace srednio co 6 miesiecy.Bo jaka jest jego wina ze zrobi przepal jak auto ma 11 lat i jest sypiacym sie gruchotem?A wiadomo ze chlop chce za rozloke z rodzina zarobic przyzwoicie bo za 1000 zl to moze isc do roboty w Katowicach i byc codziennie po robocie w domu.ja zatrudnilam sie jako osoba do ukladania towaru w hipermarketach.Byly to zabawki pewnej firmy.Praca na umowe zlecenie.Niby prosta rzecz jedziesz do przydzielonego marketu i sprawdzasz czy towar jest odpowiednio wyeksponowany na polce.Mialam pracowac do poludnia syn wtwdy mial 5 lat i byl w przedszkolu.Nagle kobieta mi wyjezdza z tekstem ze mam przyjsc na noc bo robimy promocje.Ja jej na to ze mam dziecko a maz o 2 w nocy jedzie w trase.Ja to nie obeszlo i wylecialam z hukiem.Pensji stalej nie bylo tylko zalezala od tego ile market tych zabawek zamowi.Teraz jestem niania do 3 dzieci w weekendy w okresie wiosenno-letnim.Bo rodzice dzieci maja zabawki plenerowe i jezdza z tym po roznych festynach.Jestem zadowolona chociaz nie mam zusu ale zawsze to cos.Mam raczej wolna reka.Moge miec dzieci u siebie zwlaszcza jak sa pod moja opieka caly weekend.Maz co prawda teraz ma dobrze platna prace ale ja dalej bede sie tymi dziecmi zajmowac.Mam juz dosc tych cholernych castingow o prace.Zeby juz na tym zjadlam.Doszlam do wniosku ze ja sie chyba nie umie sprzedac.Praca niani jest po znajomosci.Probowalam z ogloszenia ale nikt nie chcial akurat mnie.No tak jak na jedna rodzina zglasza sie srednio 200 nian to jest w czym wybierac.Piszac to wszystko mam na mysli to,ze o dobra praca wcale nie jest tak latwo nawet w tak duzym miescie jak Katowice.Juz nawet nie wybredzalismy specjalnie na to ile nam zaplaca.Chodzi tylko o to zeby placili uczciwie bez kantow.Dlatego nie ma co zbytnio sensu najezdzac na dziewczyne ktora ma akurat dola.A ty Onak mzacisnij zeby na pewno bedzie wkrotce lepiej tak jak teraz u mnie niezle jest.A naprawde mialam 4 lata temu niewesolo
    • akseinga Re: ciągle kłocimy sie o pieniądze 26.01.07, 14:12
      Tak łatwo oceniamy innych. Trudno jest przedsatwić pełny obraz sytuacji w kilku
      słowach. Nie zgadzam się z tym, że jak ktoś chce pracować to znajdzie pracę,
      poza tym kiedy jest dziecko jest jeszcze trudniej ponieważ nie każdą pracę
      można podjąć nie mając pod ręką kogoś do opieki. Jeśli chodzi o
      żłobek/przedszkole to jest rozwiąznie, ale np mnie gdyby nie babcia pewnie by
      już dawno zwolnili ponieważ przez pierwsze miesiące dziecko sporo chorowało i
      nie mał by kto z nim zostać a ja nie mogłam sobie pozwolić na ciągłe
      nieobecności. Fajnie, że Wam się tak w życiu wszystko układa i jesteście
      przebojowe i zaradne, ale ludzie są różni i różnie radzą sobie z problemami .
      Nie uważam, że litowanie się w tej sytuacji jest dobre, ale trochę za bardzo
      dokopałyście dziewczynie IMO.
      A facet powinien mieć jaja i nie zostawiać żony i dziecka bez jedzenia.
      • kalina_p madrze piszesz - ja dołożę swoje... 26.01.07, 15:40
        dodac jeszcze nalezy, że dziecko trzeba z tego przedszkola/żłobka odebrac o
        jakiejs konkretnej godzinie, jezeli mąz pracuje dlugo, to obowiazek ten ma
        mama, prawda? A prace "b6yle jaka" bardzo czesto od reki można, owszem,
        znaleźc, ale zmianową, np. w supermarkecie. i kto bedzie dziecko odbierał,
        jelsi nie ma babc, cioc itd? Opiekunka, której trzeba zapłacić? To w takim
        przypadku pracowanie po prostu przestaje sie opłacac, kropka.
        Łatwo pisać, krytykować, gorzej działac, bo nie zawsze wszytsko jest
        czarno-białe, niestety.
        Tak się własnie zastanawiam nad posuzkaniem pracy...i kurcze nie jest tak
        różowo. Pewnie, ze te 700zł czy 800 znajde- zmianową, więc juz wieeeelkie
        utrudnienie, jakby dodac biletry czy paliwo do auta i tysiace klopotów z
        odwożeniem/dojezdzaniem moim i męża, przekazywaniem sobie w biegu auta czy
        dziecka to naparwde lepien, żebym sobie dała spokój z praca. Chyba, że znajde
        cos naprawdę fajnego.
        Mam wrazenie, że wiele z Was odgrywa się na autorce watku za swoje
        niepowodzenia, dokopuje jej dla samego dokopania. Gdyby to wszytsko byla takie
        proste, łatwe i przyjemne...echsad
        Na ten przykład- któras z Was pisała, ż eprzegladac oferty pracy i wysyłac CV i
        listy motywacyjne mozna z dzieckiem...ja bym nie dała rady. Podziwiam, jesli
        Wam się to udaje. Moja córa, grzeczna, naprawdę, usiedzi jednorazowo sama nie
        demolujac mieszkania jakąś godzinę...to jest czas na przewertowanie gazety i
        pozaznaczanie ogłoszeń, zgadzam się. Rozmowy telefoniczne mogłabym wykonac
        pewnie ze 3-4, więcej nie. Albo zamnknąc dziecko na balkonie, co z racji pogody
        odpada.
        W czasie snu małej można kilka listów napisac, prawda...ale jesli szuka się
        pracy, to kilka listów nie wystarczy. Jeśli dodac do tego dojeżdżanie na
        rozmowy...to jest naprawde klopot. A trzeba jeszcze i cos w domu zrobic, i
        zjeśc i zakupy jakies po drodze...Nie ma lekko, wiec nie dziwie się, ze autorka
        oddała najpierw dziecko do przedszkola a dopiero w następonej kolejności wzięła
        się za poszukiwanie pracy. Trohe dziwne, że przez 6 miesiecy nie znalazła, to
        fakt.
        Co do męża - chory układ, jak dla mnie. Co to znaczy PROSIĆ męża o pieniądze na
        zycie??? Łaske robi, że 5 złotych rzuci na chleb? Paranoja, nie rozumiem takich
        układów.
      • zuzanna56 Re: ciągle kłocimy sie o pieniądze 26.01.07, 15:40
        Przeczytałam właśnie (pobieżnie) cały wątek. Wygląda to tak że większość
        dziewczyn radzi autorce w sytuacji gdy nie mają nawet na skromne jedzenie, iść
        do pracy a ona twierdzi że nie może tej pracy znaleźć. Ja mam wrażwnie że nie
        chce jej się po prostu pracować. Mąż który nie upomina się o własne zarobione
        pieniądze to osobny temat.
        Bogu dziękuję ze dał mi zdolności i siłę do ukończenia studiów, że mam męża
        który ma ze swojej pracy w miarę przyzwoity dochód, że ja też mam pracę. Sobie
        zawdzięczam to że mam też w miarę dobry dochód i to że mimo zmęczenia wstaję
        rano i idę do pracy, a nie zawsze mi się chce.
        Dodam jeszcze że w trakcie ponad 15 lat małżeństwa nigdy nie pokłóciliśmy się o
        pieniądze. Zresztą w ogóle praktycznie wcale się nie kłócimy, nie ma o co.
    • anik801 Re: ciągle kłocimy sie o pieniądze 26.01.07, 15:32
      Nie wyobrażam sobie takiej sytacji!Mamy dwa konta i możemy z nich na równi
      korzystać.Na jednym jes kasa do wydania na bieżące potrzeby,na drugim na tzw.
      czarną godzinę.Jeśli mam potrzebę wypłacam pieniądze i nie pytam o zgodę.To są
      nasze wspólne pieniądze!Ale rozbawiło mnie zdanie "a on sobie poszedł do pracy"
      A co miał zrobić?Usiąść i płakać razem z Tobą?Ciesz się,że nie siedzi na
      bezrobociu!
      • akseinga Re: ciągle kłocimy sie o pieniądze 26.01.07, 19:04
        Jeszcze jedno mi sie nasunęło czytając Wasze wypowiedzi mianowicie
        dowartościowanie się poprzez porównanie z kimś komu jest trochę gorzej.
        Napewno lepiej się teaz czujecie takie zaradnie , obrotne i wykształcone.
        Tylko szkoda, że potrzebujecie do tego czyjegoś wątku . A pisanie
        "nie wyobrażam sobie takiej sytuacji! " jest bardzo nie na te czasy, dzisiaj
        sobie nie wyobrażasz jesteś oburzona a za rok klepiesz biedę ( czego oczywiście
        Ci nie życzę), ale trochę pokory bo nie wiemy co nas spotka i jak się zachowamy
        wtedy.
        • anetina Re: ciągle kłocimy sie o pieniądze 26.01.07, 19:28
          nie

          chiałyśmy, przynajmniej ja chciała, ale i widzę więcej tak myślących, pokazać,
          że nie należy cały czas mówić, bo nie
          bo dziecko choruje
          bo się nie opłaca pracować

          ja miałam nawet pracę, gdzie dochód wynosił tylko 170 zł
          ale pracowałam
          bo trzeba żyć

          ma dziewczyna komputer
          niech poszuka osób, które chcą zlecić komuś przepisywanie pracy
          może dziecko sąsiada potrzebuje opieki, pomocy w lekcjach

          jest bezrobotna
          z urzedu pracy wysyłają na szkolenia finansowane przez unię
          niekiedy nawet gwarantują w tym czasie opiekę nad dzieckiem

          dziecko przebywając do 5 godzin w przedszkolu - pobyt ma za darmo

          dużo można tu wymieniać

          po prostu chcemy uzmysłowić dziewczynie, że nie ma słowa nie da się, nie można
          trzeba jej wiary


          • mahalia1 Re: ciągle kłocimy sie o pieniądze 26.01.07, 19:52
            Aż się zagotowałam czytając te posty.
            Mi się marzy iść do pracy ale jeszcze muszę poczekać aż młodsza córa podrośnie
            (8m-cy). Za wychowawczy poszłam na zaoczne studia (z niewielką dopłatą) zeby
            podnieśc swoje kwalifikacje i w związku z tym także nie dokładam się do
            jedzenia. Mąż pracuje po 10, 12 godzin żebyśmy mogli żyć i nigdy nie usłyszałam
            że to ON pracuje a ja nie bo ja wychowuje NASZE dzieci i w tej chwili to jest
            moja praca.
            Wiem ,że do poprzedniej firmy nie wrócę i już dziś myślę o tym co będzie za
            kilka miesięcy. Na dzień dzisiejszy wiem że do pracy szukają u nas ludzi do
            conajmniej czterech firm i nikt mi nie powie że nie ma pracy!
            U mnie przedszkole kosztuje około 300zł ale napewno poślę tam młodszą córę żeby
            pracować bo nie bardzo bym chciała za 6 lat stwierdzić ze dla mnie tej pracy
            nie ma bo mając wówczas trzydzieści pare lat nie będę miała żadnego stażu.
            A jak autorka postu jest ubezpieczona? Jak pójść do lekarza z chorym dzieckiem?

            Dziewczyny trzeba sie rozejrzeć wokół siebie, zastanowić co będzie za kilka lat
            jak dzieci pójdą do szkoły a na naszepotencjalne stanowiska będą przyjmowane
            młodsze albo rówieśnice ale ze stażem...

            Dla mnie postawa autorki to poprostu wygodnictwo... A co będzie jak małżeństwo
            nie przetrwa kryzysu i zostanie sama?
            • anetina Re: ciągle kłocimy sie o pieniądze 26.01.07, 20:04
              znam moje dziewczyny w moim wieku, które nie przepracowały praktycznie ani
              jednego dnia
              bo najpierw wpadka międzyczasie drugie

              a teraz w wieku 30 lat kto zatrudni ?
              bez doświadczenia
              bez szkoły

              ja sobie nie wyobrażam nie pracować
              szkoda tylko, ze z dzieckiem siedziałam tylko pół roku
              ale takie są realia
              chce się żyć - trzeba pracować
        • anik801 akseinga! 26.01.07, 19:39
          Czy ja napisałam,że nie wyobrażam sobie być biedna?Czytaj ze zrozumieniem!Nie
          wyobrażam sobie prosić męża o kasę.Partnerstwo dla mnie polega na na wspólnym
          planowaniu oraz gospodarowaniu kasą.Nie muszę się z nikim przyrównywać,aby się
          dowartościować!A już na pewno nie uważam,że ktoś biedniejszy jest gorszy!
          Przecież nie o to chodzi w tym wątku!Chodzi o fakt,że autorka musi prosić męża
          o pieniądze na codzienne zakupy.Ja sobie tego nie wyobrażam i już!
          • mahalia1 Re: akseinga! 26.01.07, 20:00
            Szkoda też że nie znamy zdania męża... A może pan ma dosyć ciągłego stękania i
            też uważa że żona powinna pracować żeby wspomóc domowy budżet.
            U nas w dniu wypłaty robi sie podział na pieniądze na rachunki i pieniądze tzw
            jedzeniowe (czyli cala reszta), leża na koncie i dostep do nich jest swobodny.
            Albo ja je wyplacam idac na zakupy albo maz wracajac z pracy.
            Jeśli się umie ze sobą rozmawiać to uważam ze nie ma problemu...
            • joasiiik25 Re: akseinga! 26.01.07, 20:10
              kto chce pracowac to pracuje
              kto chce narzekac to narzeka
              zawsze mozna powiedziec, nie pracowalam bo mialam male dziecko....
              tylko co z tego?
              • zuzanna56 Re: akseinga! 26.01.07, 20:20
                Zgadzam się z tobą.
      • mlodytatus Re: ciągle kłocimy sie o pieniądze 27.01.07, 16:22
        no dobra, ale takie gadki ze ma sie uspokoic to reczej tez nie na miejscu, skoro
        nie ma co jesc w domu. on moze cos tam w pracy wsuwa i nie odczuje glodu. mysle
        ze trudna sytuacja. nie miec na bzdury to jedno, ale nie meic na chleb?
    • daga05 Re: ciągle kłocimy sie o pieniądze 27.01.07, 16:53
      czytam i czytam i nie mogę nadziwić, dziewczynie nie chce się pracować i tyle
      ale mąż nie lepszy, umowa zlecenie to po prostu ucieczka przed obowiązkiem
      stałej pracy. myślę, że to trochę takie gadanie. Warto pomysleć jak to wszystko
      rozwiązać, ale i tak udzielane rady nie pomogą, bo Onak wie lepiej, i jest cały
      czas na nie

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka