catwomen27
31.01.07, 21:30
Dziwię się,że dwoje dorosłych,wykształconych ludzi,którzy bardzo się kochają
nie potrafi się porozumieć w tak ważnej dla ich związku kwestii.W tym
przypadku bierna postawa niczego nie załatwia.Jeśli nie potraficie porozumieć
się co do scementowania waszego związku,to powinniście udać się do jakiejś
poradni lub terapeuty,gdyż sprawiacie sobie nawzajem przykrość.Zastanawiam
się jaki uraz do swojego ojca ma bohaterka artykułu,że nie myśli o tym by go
odszukać?Twierdzi,że ślub to dla niej przykre wspomnienia,ale nie myśli o tym
czy przypadkiem jej dziecku w przyszłości nie będzie ciężko z tego powodu,że
jest z poza małżeńskiego łoża.A ukochany?Po co tak nalega?Powinien zdawać
sobie sprawę,że problem ma głębokie podłoże psychologiczne i zwrócić się o
pomoc do specjalisty,by dowiedzieć się jak pomóc kobiecie,z którą chce
spędzić resztę życia.Osobiście uważam,że ślub,to nie koniecznie taka
uroczystość na której muszą być rodzice.Nie wchodzicie w dorosłe życie,bo już
jesteście dorośli.Wchodzicie na wspólną,długą drogę i w większości będziecie
liczyć na siebie,przecież zakładacie rodzinę i to od was zależy jaka ona
będzie.Może poprostu zaplanować piękny i romantyczny ślub,na który zaprosicie
tylko świadków,gdzieś daleko od miejsca zamieszkania.Jest przecież tyle
pięknych miejsc,które mogą sprawić,że wasz ślub będzie przeżyciem
umacniającym nie tylko związek,ale i rodzinę w przyszłości.Proponuję
malownicze Zakopane lub niezwykłą atmosferę częstochowskiej Jasnej
Góry.Pozdrawiam i życzę wszystkiego dobrego.