chimba
01.03.07, 10:50
No właśnie i to w zasadzie nie z powodu urodzin, ale tak właściwie, z powodu
wynagrodzenia – normalnie tragedia, w miesiącu lutym pracowałam dwa razy tyle
niż zazwyczaj, bo miałam dodatkową robotę – jednak nic za nią nie dostałam,
nawet złamanego grosza, a naprawdę narobiłam się tyle jak nigdy. Czuję się
źle, bo szef w ogóle mojej pracy nie docenia – a jest ona o tyle
niewdzięczna, iż nie da się jej przeliczyć na zysk firmy, (jestem asystentką
ds. prowadzenia biura), gdybym była handlowcem i facetem to pewnie dostałabym
premię, a ze jestem kobietą... Mam tego dosyć, muszę coś zrobić, muszę
zmienić pracę, tutaj nie dość, że jestem niedoceniana, to jeszcze czuję
jakbym się zwijała, a nie rozwiała. Coś mnie bierze naprawdę... Muszę
znaleźć inną pracę, może też nie będę doceniana, ale chociaż może będę
przynosiła do domu większą pensję, bo tu gdzie pracuję, człowiek haruje – i
nic właściwie z tego nie ma... bo dostaję marny psi grosz, Mało tego (pracuję
9 lat w tej samej firmie), kilka lat temu zarabiałam więcej niż teraz... Bo
kiedyś tam dostawałam kilka złoty premii, a teraz nie... Nie chce mi się
dziś pracować... Teraz żałuję decyzji jaką podjęłam 9 lat temu gdy zaczynałam
pracę, miałam dwie oferty pracy – gdybym wybrała tę drugą to chociaż
pracowałabym w swoim zawodzie, czyli w ochronie środowiska...
Iza