Dodaj do ulubionych

Pytanie hipotetyczne :)

06.03.07, 08:13
Załóżmy, że przytrafia wam się taka sytuacja:
Zostajecie zaproszone przez swojego wykładowce ze studiów na kolację w w
baardzo ekskluzywnym hotelu. Spotkanie półoficjalne, organizowane przez firmę,
w której on (wykładowca) pracuje. Przedmiot jest zaliczony, ocena dawno
wpisana, w sumie zajęcia skończone, ale nigdzie nie jest napisane, że się nie
spotkacie w charakterze wykładowca-studentka na wyższych latach.

Wykładowca mieszka na tym samym osiedlu, często go widujecie w sklepie, na
spacerze w autobusie. na 100% wie, że macie dziecko. I tak na 80% że mąż sie
wyprowadził z wielkim hukiem.

Delikatnie podpytywany (wykładowca) czemu nie zaprosi kogoś innego, odpowiada,
że jest w kryzysowej sytuacji, a mnie zna na tyle, iż wie, że będę się dobrze
czuła i wiedziała o co chodzi podczas rozmów na spotkaniu i nie palnę głupotysmile

No i co robicie??
Obserwuj wątek
    • ada828 Re: Pytanie hipotetyczne :) 06.03.07, 08:16
      Nic. Nadal czekam na rozwój wypadków.
      • net79 Re: Pytanie hipotetyczne :) 06.03.07, 08:29
        Robimy to na co mamy ochotę. pod warunkiem, że nie wróży to kłopotów. smile))
    • m.fiorella Re: Pytanie hipotetyczne :) 06.03.07, 08:30
      jak znam facetow to:
      1.moze chce cie poderwac,podobasz musie i twoje "zaplecze" mu nie przeszkadza
      2.uwaza cie za inteligentna osobe i fachowa i dlatego chce cie zaprosic na taka
      branzowa imprezke
      czyli z facetami nigdy nic nie wiadomo...smile
      1.jak on ci sie choc troche podoba to idz na imprezke dla rozrywki i poprawy
      samopoczucia
      2. mimo wszystko mozesz isc w tm samym celu jak wyzej
    • malila Re: Pytanie hipotetyczne :) 06.03.07, 08:35
      bunny.tsukino napisała:

      > Delikatnie podpytywany (wykładowca) czemu nie zaprosi kogoś innego, odpowiada,
      > że jest w kryzysowej sytuacji, a mnie zna na tyle, iż wie, że będę się dobrze
      > czuła i wiedziała o co chodzi podczas rozmów na spotkaniu i nie palnę
      głupotysmile

      IMO on ma na myśli dokładnie to, co powiedział + ewentualnie (jeśli obie strony
      wyrażą chęć) sympatyczny romansik bez zobowiązań. Jeśli więc nie liczyłabym na
      nic więcej i miała ochotę na wypad, to bym się wybrała.
      • aguskin Re: Pytanie hipotetyczne :) 06.03.07, 09:03
        ubieram się elegancko i ide, na elegancka kolację, a co jestem tego warta,
        zdecydowanie jednak na tym etapie decyduję nie oglądać hotelowych pokoi, ani
        nie jesć śniadania, bo to juz nie będzie eleganckie,
        nie wymyślaj powodów, zabaw się, jeśli jest inteligentny i mało szpetny, będzie
        miło
    • monia145 Re: Pytanie hipotetyczne :) 06.03.07, 09:06
      Pomyślałabym sobie:" Czas poszukać opiekunki dla dziecka"smile
      Poszłabym- licząc na odreagowanie stresów, poznanie nowych ludzi i miłą
      konwersację.
      • bunny.tsukino Re: Pytanie hipotetyczne :) 06.03.07, 09:13
        Młody jedzie na weekend do dziadków smile)
        Kiecka już wisi w szafie, buty przyniesione z piwnicy.
        Pan nie jest szpetny, taki... normalny.
        Tylko mnie wątpliwości dopadły. Ja to bardzo naiwna i dziecinna jestem. Widać to
        jak na dłoni. I dotychczas same ciemne typy do mnie ciągnęły, co to mnie
        wykorzystywały/manipulowały i obiły inne rzeczy. Dlatego teraz włączyło mi się
        czerwone światełko w główce. Uwaga, facet!!!
        No, ale może odstawić podejrzenia na dalszy tor i iść po prostu na smaczna
        kolację w miłym towarzystwie, zwłaszcza, że od roku największa impreza na jakiej
        byłam to imieniny cioci Jadzi.
        • monia145 Re: Pytanie hipotetyczne :) 06.03.07, 09:18

          > No, ale może odstawić podejrzenia na dalszy tor i iść po prostu na smaczna
          > kolację w miłym towarzystwie, zwłaszcza, że od roku największa impreza na
          jakie
          > j
          > byłam to imieniny cioci Jadzi.

          Dokładnie tak. Idz i baw się dobrze...a wszystkie obawy?
          Zobaczysz, jak akcja się rozwiniesmile
        • bri Re: Pytanie hipotetyczne :) 06.03.07, 10:58
          Przecież zaprosił Cię tylko na kolację więc co by się nie działo na nic więcej
          nie musisz się zgodzić. Jak rozumiem spotkacie się w miejscu publicznym więc
          nic Ci nie powinno grozić. Ale w ogóle lubisz go, masz ochotę spędzić z nim
          trochę czasu?
          • bunny.tsukino Re: Pytanie hipotetyczne :) 06.03.07, 14:30
            Lubię go jako wykładowcę. Bo był miły, dowcipny i widać było, że lubi, to co robi smile
            Tak prywatnie, to nie znam go na tyle by stwierdzić, że go lubię.
            A obawiam się, bo:
            -nigdy nie byłam na kolacji z kimś innym niż jeszczemąż
            -mam obecnie bardzo ograniczone zaufanie do mężczyzn.
            • bri Re: Pytanie hipotetyczne :) 06.03.07, 14:39
              > -nigdy nie byłam na kolacji z kimś innym niż jeszczemąż

              Najwyższy czas zacząć trenować wink

              > -mam obecnie bardzo ograniczone zaufanie do mężczyzn

              Ja mam ograniczone zaufanie w ogóle do obcych, ale to nie przeszkadza o ile
              będziecie w miejscach publicznych, sama tam przyjedziesz, sama pojedziesz i
              będziesz pilnowała swojej szklanki smile
    • justi54 Re: Pytanie hipotetyczne :) 06.03.07, 09:06
      Jak on wolny i Ty wolna to róbcie co chcecie.
    • michasia24 Re: Pytanie hipotetyczne :) 06.03.07, 09:07
      ide !!!!!!!
    • agnieszkamodras Re: Pytanie hipotetyczne :) 06.03.07, 09:08
      Jak mawia moja znajoma "Grunt to prunt, a jak jest prunt to telepanie samo
      nastanie"... Ja się spotykam mniej więcej raz do roku na obiedzie z moim
      promotorem bo go uwielbiam, ale nie ma pruntu, więc moge to robić bez żadnych
      problemów i strachów. Ale skoro masz wątpliowści co do jego intencji, to
      napisz - hipotetecznie - czy z Twojej strony mógłby być prunt? Pozdrawiam i
      gratuluje huku.
    • sillke Re: Pytanie hipotetyczne :) 06.03.07, 09:18
      Ja kiedyś byłam na takim obiedzie z moim nauczycielem(przedmiotu zawodowego).
      Wybrał mnie, bo jak powiedział"nie palnę głupoty". Miałam wtedy 16 lat i
      okropnie się bałam, że tę głupotę palnę. Okazało się, że inni tez zabrali
      swoich uczniów.Oprócz obiadu byla dyskusja i od tej pory uważam tego
      nauczyciela za baaardzo mądrego, bo ja z tej rozmowy rozumiałam prawie
      wyłącznie spójniki.
      Moim zdaniem facet powiedzial Ci prawdę. Idź.
      Pozdrawiam.
    • rene-76 Re: Pytanie hipotetyczne :) 06.03.07, 09:24
      idę na spotkanie oczywiściesmile))
    • bri Re: Pytanie hipotetyczne :) 06.03.07, 10:55
      Zastanawiam się po pierwsze czy mam ochotę iść. Jeśli mam idę, jeśli nie - nie
      idę.
      • ledzeppelin3 Re: Pytanie hipotetyczne :) 06.03.07, 14:36
        Chodzi mu o to, o co zawsze facetom- chce Cię przeleciećtongue_out ale to już jego
        problem
        Jak masz ochotę to idź i baw się dobrze
    • wieczna-gosia Re: Pytanie hipotetyczne :) 06.03.07, 14:39
      ale nigdzie nie jest napisane, że się nie
      > spotkacie w charakterze wykładowca-studentka na wyższych latach.
      >

      nigdzie nie jest napisane ze wykladowca wtedy nie oceni cie zetelnie. Z wieloma
      moimi studentami jestem na stopie kolezenskiej co nie przeszkadza mi walic im
      dwa. Jest tyakze tradycja u nas ze z asystentami sie jest na ty- co nie
      przeszkadza walic dwa, chociaz dwa wali Gosia- Kubie a nie Pani mgr- panu.

      ja bym poszla. Majac meza tez bym poszla. zdarzalo mi sie przez 14 lat
      malzenstwa bywac w wielu miejscach z mezczyznami ktorzy nie byli moim mezem, a
      jednoczesnie z zadnym nie poszlismy zbyt daleko.
      • ledzeppelin3 Re: Pytanie hipotetyczne :) 06.03.07, 14:47
        Nno, mi tez się zdarzałotongue_out
        Podświadomie lub nie, facetom zwykle chodzi o umoczenie
    • denea Re: Pytanie hipotetyczne :) 06.03.07, 14:47
      Jakbym miała ochotę wyjść z domu to bym oczywiście poszła chociażby po to żeby
      mieć jakąś odmianę i miło spędzić czas.
    • bunny.tsukino Idę :) 06.03.07, 14:58
      Odpieluszkuję sobie mózg, spędzę wieczór w miłym towarzystwie, poznam ludzi z
      firmy,w której chciałabym kiedyś pracować.

      A co mi tam:p
      W ramach przygotowań wreszcie będę miała powód, by odwiedzić fryzjera i kosmetyczkę.
      • bri Re: Idę :) 06.03.07, 15:02
        Baw się dobrze!
        • ledzeppelin3 Re: Idę :) 06.03.07, 15:04
          Tak trzymajsmile
    • abere8 Ide, a potem opowiadam na forum jak bylo :-) n/t 07.03.07, 00:24

      • bunny.tsukino Super było :)) 12.03.07, 09:06
        Dużo by pisać:
        ale okazało się, że
        -umiem tańczyć w butach na obcasie
        -umiem rozmawiać na tematy inne niż mleko/pieluchy/ząbkowanie
        -umiem sklecić zdanie po angielsku
        i nikt nie dybał na moją cześć tongue_out

        Młody został z dziadkami, a ja korzystając z posiadania siostry kosmetyczki i
        koleżanki fryzjerki wyglądam całkiem ładnie. I niech tak zostanie.
        • net79 Re: Super było :)) 12.03.07, 09:20
          Tak tzrymaj.

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka