Jestem po medyku, kiedyś pracowałam w klinice to było daaawno temu
I dziś odbyłam po wielu latach ponowny kurs pierwszej pomocy i czegóż się
dowiedziałam nowego i co mnie zaskoczyło:
Otóż uświadomił mnie ratownik pogotowia, że urządzenie chyba się nazywa
defibrylator ???, który często widać w TV, którego lekarze używają w czasie
zatrzymania akcji serca - to kit. Że tym można zabić ale nie wskrzesić !! ???
Szczena mi opadła jak to zabić ? ano uświadomił mnie iż to urządzenie można
zastosować w czasie migotania komór, przedsionków i ogólnie złej pracy serca
ale nie używa się kiedy serce już staje... no to nic nie da.
kiedy przed laty uczyłam się pierwszej pomocy, sztuczne oddychanie robiliśmy
tak: wdech 5 ucisków albo 2x wdech i 15x ucisk
a teraz: 30x ucisk i 2x wdech... ratownik podkreślił też, że zastanawiano się
nad tym aby całkowicie zaprzestać wdechów, ponieważ przepona brzucha działa
na zasadzie ssania jak pompka, a w czasie masażu własnie wykonuje się takie
ssanie....
no powiem Wam, że całkowicie byłam zaskoczona tymi wiadomościami
Czy potraficie udzielić pierwszej pomocy ? wiecie co robić z nieprzytomnym
człowiekiem albo jak zrobić masaż serca niemowlakowi ?
Ps. nie wiedziałam też wcześniej, czym różni się reanimacja od resuscytacji