ewku1
24.03.07, 09:42
naszły mnie ostatnio takie refleksje..obecnie w mediach toczy się wielka
kampania nt pneumokoków oraz raka szyjki macicy. działają na wyobrażnię,
straszą informacjami typu: codziennie 5 kobiet umiera na raka szyjki
macicy..wczoraj dowiedziałam się,że szczepionka przeciw wirusowi hpv(jeden z
czynników powodująych raka sz.m.) kosztuje 1500zł!! a przeciw pneumokokom w
przypadku mojego dziecka ok 300zł razy 3 (im dziecko młodsze tym lepiej
podobno,ale też tym drożej,bo więcej dawek potrzebuje).NO i mam pytanie-skoro
tyle się na ten temat mówi, ostrzega to dlaczego szczepionki te nie są
refundowane?? przecież nowotwór szyjki m.jest jednym z najczęstszych
nowotworów.poza tym cytologia jest refundowana tylko co 3 lata (a powinno się
robić co rok,też o tym teraz trąbią). a feministki zamiast zajmować się
obrazkami na instrukcjach obsługi powinny zająć się tą sprawą.jeżeli chodzi o
pneumokoki-najbardziej zagrożone są dzieci, które uczęszczają do żłobków,
mają starsze rodzeństwo,często zapadają na infekcje, czyli te dzieci, których
rodzice mogą sobie pozwolić na nianię, które są jedynakami,chronionymi na
wszelkie sposoby są mniej zagrożone,a to przecież takie dzieci głownie
zostaną zaszczepione. przecież rodzice którym ledwo starcza do 1-szego nie
pozwolą sobie na taki wydatek.dlaczego dzieci biedniejsze nie mają prawa do
takiej samej ochrony jak dzieci z rodzin zamożniejszych? postuluję zamiast
becikowego-szczepienia przeciw pneumokokom za darmo i obowiązkowo. bo każde
dziecko ma prawo do szczęścia (właśnie dlatego,że jest niewinnym
dzieckiem,jeszcze nieskażonym tą rzezczywistością..)