Dodaj do ulubionych

Musze się komuś zwierzyc

03.04.07, 23:51
Moim problemem jest to że mój mąż się okropnie zmienił jest całkiem innym
facetem nisz był 3 MIESIĄCE TEMU.Zmienił się jak tylko wyjechał do pracy
zagranicą.Tam mieszka z chłopakami kturzy niemają rodzin tylko interesują ich
dyskoteki i często palą trawe bo na wprost mają chasz bar.Najlepsze jest to
ze że żadko dzwoni bo twierdzi że niema czasu bo cały czas pracuje. Jak
pszyjerzdza do domu to jest całkiem inny jak był kiedys.A w uszku to jak śię
kochamy to mam wrarzenie ze okimś mysli.On twierdzi ze jest wszystko
wporzadku ze ja mam jakies omamy.I ze jest mi wierny nigdzie z kumplami nie
jezdzi tylko zawsze siedzi w domu .Napiszcie co otym sadzicie czy to jest
morzliwe ze gdy się przebywa z takimi osobami jak jego koledzy to nie stanie
sie tacy jak oni?I Jak myślicie to prawda że zawsze siedzi w domu gdy oni się
bawią?
Obserwuj wątek
    • olus1984 Re: Musze się komuś zwierzyc 03.04.07, 23:54
      Dedka zajrzyj na forum "My mamy mezow za granica"smile pozdrawiam
      forum.gazeta.pl/forum/71,1.html?f=42727
    • edytkus Re: Musze się komuś zwierzyc 04.04.07, 00:03
      dedka83 napisała:

      >>.Napiszcie co otym sadzicie czy to jest
      > morzliwe ze gdy się przebywa z takimi osobami jak jego koledzy to nie stanie
      > sie tacy jak oni?I

      czy koledzy sa w Twoim wieku? LOL
      • dedka83 Re: Musze się komuś zwierzyc 04.04.07, 00:07
        Dogre ale ja nie znan chinskiego
        • dedka83 Re: Musze się komuś zwierzyc 04.04.07, 00:09
          Tak koledzy mają lat 23 do 27
    • renia1807 Re: Musze się komuś zwierzyc 04.04.07, 00:11
      Mówią tak: jak wejdziesz między wrony to musisz krakać tak jak one, no ale
      wcale tak nie musiało być z twoim mężem!
      Jedyne co mogę ci doradzić to, to żebyś czytała swoje posty przed wysłaniem, bo
      zrobiłaś dużo błędów ort. Nie chcesz chyba stać się ofiarą forumowych hiensmile
    • dedka83 Re: Musze się komuś zwierzyc 04.04.07, 00:27
      Ja zawsze miałam problemy to choroba DYSLEKCJA1
      • dagbe Dysleksja... 04.04.07, 00:33
        ... nie jest wymowka. Moj 13-letni syn ma dysleksje a nie robi tylu bledow.
        Jesli masz takie problemy z ortografia to sprawdzaj swoj post przed wyslaniem
        (np. w Wordzie), bo ciezko sie to czyta.
        Niestety w temacie postu nie potrafie pomoc.

        Pozdrawiam,
        Dagmara

        PS. Tak, ja tez mam bledy. Po prostu nie mam polskich liter wink
        • paulixs1 Re: Dysleksja... 04.04.07, 00:48
          Nie mam polskich liter. bardzo przepraszam. A co do meza to pewnie bawi sie z
          kolegami. Czy on musial sam wyjechac? Nie mozesz go odwiedzic? Tak na tydzien
          albo dwa? Albo na zawsze? Nie chce pisac, ze to poczatek konca zwiazku, chociaz
          bardzo czesto tak jest; ale 3 miesiace zawsze do odrobienia...
    • mama_kotula Re: Musze się komuś zwierzyc 04.04.07, 00:47
      dedka83 napisała:

      > Moim problemem jest to że mój mąż się okropnie zmienił jest całkiem innym
      > facetem nisz był 3 MIESIĄCE TEMU.
      Panta rhei, wszystko płynie... jak powiedział kiedyś ktoś mądry.

      > Zmienił się jak tylko wyjechał do pracy
      > zagranicą. Tam mieszka z chłopakami kturzy niemają rodzin tylko interesują ich
      > dyskoteki i często palą trawe bo na wprost mają chasz bar.
      Uważaj - to może wskazywać na to, że jest gejem, tylko do tej pory się dobrze
      maskował. Pali trawkę aby zagłuszyć wyrzuty sumienia.

      >A w uszku to jak śię kochamy to mam wrarzenie ze okimś mysli.
      Dobrze, że myśli. Jakby nie myślał, to dopiero byś mogła się martwić, że
      bezmyślny jest.

      > On twierdzi ze jest wszystko wporzadku ze ja mam jakies omamy.
      Yyyy... a jakichś papierosów podejrzanych ci nie przywiózł? To by wszystko
      wyjaśniało, i te twoje omamy też.

      > I ze jest mi wierny nigdzie z kumplami nie
      > jezdzi tylko zawsze siedzi w domu.
      Z kumplami w domu... jezuuuu. Ale w sumie teraz na plenerowe bzykanko jeszcze za
      chłodno.

      > Napiszcie co otym sadzicie czy to jest
      > morzliwe ze gdy się przebywa z takimi osobami jak jego koledzy to nie stanie
      > sie tacy jak oni?
      Już po nim, kochana, pisz pozew rozwodowy z jego winy. Podaj przyczynę "mój mąż
      jest gejem i narkomanem".

      > I Jak myślicie to prawda że zawsze siedzi w domu gdy oni się
      > bawią?
      Jakbym ja mieszkała z kilkoma kumplami, to też bym siedziała w domu i bawiła się
      razem z nimi. Myślę więc, że siedzi big_grin
    • wobbler Re: Musze się komuś zwierzyc 04.04.07, 08:27
      Niestety,tak konczy sie sporo wyjazdow zarobkowych.Jest kasa,a nie rodzina.
      Nie chce Cie dolowac,ale sama pytalas-nie wierze,ze on nie uczestniczy w
      zabawach.Bawi sie i to swietnie!
      • kropencjaa Re: Musze się komuś zwierzyc 04.04.07, 08:52
        kwestia zaufania, jeśli Twój mąż ma do tego skłonności, to zdradzi Cię czy to w
        kraju, czy za granicą, czy z towarzystwem czy bez, czy po trawie, piwie,
        winie big_grin czy bez niego. Zalezy od tego też czy jest wpływowym człowiekiem czy
        nie?? A powinnać nieco znać swojego męża w tych sprawach, wiedzieć jak
        zachowuje się w towarzystwie. Mój też jest za granicą, ale znam go na tyle, że
        wiem na co go stać, pozatym mu ufam i to jest najważniejsze wink
    • sol_bianca Re: Musze się komuś zwierzyc 04.04.07, 08:49
      co to jest chasz?
      • gosiabebe Re: Musze się komuś zwierzyc 04.04.07, 09:08
        sol_bianca napisała:

        > co to jest chasz?
        pewnie chodzi o haszyszbig_grin
        a co do autorki postu to nie rozumiem o co chodzi? jezeli cie nie zdradza(bo
        nie masz pewnosci tylko domysły typu jak sie z nim kocham to chyba o kims mysli)
        to dlaczego nie moze isc poimperzowac? swoim siedzenie w domu tam napewno ci
        nie pomoze. jezeli by mieszkal tu z toba to rozumiem ale po co ma sie tam sam
        kisic w pokoju a nie wyjsc do ludzi?
    • palolinkaa Re: Musze się komuś zwierzyc 04.04.07, 09:43
      Dziewczyno ty sie lepiej wez za niego, przycisnij do muru i otwarcie mu powiedz
      ze sie zmienil, ze to cie boli i czy tak nadal ma zamiar sie zachowywac..to
      jest nie normalne zachownaie z jego str, a skoro sie tak zachowuje to musi byc
      jakas przyczyna a ta przyczyna to koledzy, dyskoteki a skutek moze okazac sie
      marny dla ciebie w postaci romansu meza.. jesli ci zalezy ja bym nie odpusczala
      i probowala cos z tym zrobic, moze faktycznie powin nas jechac do niego i
      wybadac sytuacje??
      • olcia029 Re: Musze się komuś zwierzyc 04.04.07, 10:05
        współczuje, ale czasem facetom zerwanym ze smyczy odbija. Tam ma wolność, robi
        co chce, łatwo więc ulec różnym pokusom. Może świetnie się bawić i życie w domu
        wydało mu sie po prostu nudne. Najlepiej jakby siedział z Tobą w domu no i miał
        w kraju pracę, ale widać takie czasy nastały, że z tym ciężko. A to, że
        twierdzi, że jest wierny to chyba oczywiste, co ma powiedzieć, że łazi po
        imprezach i panienkach, że popala sobie???
        A przed wyjazdem był zupełnie antyimprezowy i jego zachowanie nie wskazywało
        tendencji rozrabiarskich? Imprezy imprezami , balowanie balowaniem, dziwie sie,
        że nie ma czasu dzwonić, bo jak wiadomo jeśli ktoś kocha to zawsze znajdzie
        jakiś sposób, żeby odezwać się do bliskiej osoby.... i to uznałabym za dzwonek
        alarmowy...
        • loganmylove Re: Musze się komuś zwierzyc 04.04.07, 10:22
          Heh mam bujną wyobraźnię ale tego seksu w uszku to sobie totalnie nie
          wyobrażamsmile
          • dedka831 Re: Musze się komuś zwierzyc 04.04.07, 11:11
            Wiecie co dzisiaj zrobiłam mu awanture.Powiedziałam mu co czuje i co mnie
            denerwuje w naszym zwiąsku.Powiedziałam że niechcem tak dalej życ i niech
            wybiera my czyli ja i córka albo praca tam. Wiem że tam morzna zarobić większe
            pieniądze ale ja niechcem ich wole życ skromniej ale mieć rodzine.I myśle że
            najlepiej będzie gdy wruci do kraju.Tu znajdzie prace i będzie tak jak
            kiedys.Ja nie moge do tego dopuścic aby nasza rodzina rospadła się przez jego
            wyjazdy.
            • net79 Re: Musze się komuś zwierzyc 04.04.07, 11:19
              dedka, z tego co piszesz wynika, że Twój mąż siedzi w Holandii, tam panuje dość
              specyficzny klimat. nie koniecznie cię zdradza, ale możliwe, że często popala i
              wieczorem nie chce dzwonic zamotany...bo byście się poprostu nie dogadali, ale
              inteligentny facet najpierw dzwoni potem jara... W Holandii byłby w stanie
              utrzymac was wszystkich, ty tez byc mogła dorobić. rodziną żyje się tam
              zupełnie inaczej, niz samemu z kumplami. Normalne, że się z nimi bawi inaczej
              by zwariował, a dla mnie kazde dłuższe rozstanie prowadzi do wyobcowania.
              zwłaszcza jak się osiąga zupełnie inny pozim wrażeń, tzn. ty tu, on tam,
              zaczynacie myslec inaczej... Nidy nie zdecyduję sie na rozłąkę zarobkową, żyłam
              w niedużej społeczności zarobkowiczów zagranicą i wiele widziałam, dziękuję.
              sama z uroków, takiego życia kozystałam.
            • chloe30 Re: Musze się komuś zwierzyc 04.04.07, 11:28
              dedka831 napisała:

              > Wiecie co dzisiaj zrobiłam mu awanture. - awantÓre chyba

              Powiedziałam mu co czuje - czóje

              i co mnie
              > denerwuje - denerfóje

              w naszym zwiąsku.Powiedziałam że - rze

              niechcem tak dalej życ - rzyć
              i niech
              > wybiera my czyli ja i córka - curka

              albo praca tam. Wiem że tam morzna zarobić większe - wienksze

              > pieniądze ale ja niechcem ich wole życ - rzyć

              skromniej ale mieć rodzine.I myśle że - rze

              > najlepiej będzie gdy wruci do kraju.Tu znajdzie prace i będzie tak jak

              > kiedys.Ja nie moge do tego dopuścic - dopóścić

              aby nasza rodzina rospadła się przez jego
              > wyjazdy.



              W pierwszym poście bardziej sie postarałaś.
              • net79 Re: Musze się komuś zwierzyc 04.04.07, 11:31
                Jesteście okropne, a gdzie wypowiedź w sprawie meritum sprawy. Dziewczyny grunt
                to krytyka,ale konstruktywna... po krytyce proszę o konkretne opinie, nie jest
                to forumhumorum, ludzie tu czekaja na wsparcie, bądź dzielą się radościami,
                swoją codziennością, nie upraszczajmy tego jeszcze...
                • mama_kotula Re: Musze się komuś zwierzyc 04.04.07, 12:31
                  net79 napisała:

                  > ludzie tu czekaja na wsparcie, bądź dzielą się radościami,
                  > swoją codziennością, nie upraszczajmy tego jeszcze...

                  Albo trollują... udając dyslekCję tongue_out
    • mathiola Re: Musze się komuś zwierzyc 04.04.07, 11:22
      O żesz... Jeszcze żem takiej dyslekcji nie czytywała...
      • net79 Re: Musze się komuś zwierzyc 04.04.07, 11:23
        smile nie bądź złośliwa
        • mathiola Re: Musze się komuś zwierzyc 04.04.07, 11:25
          złośliwa? Nie, ja jestem zdziwiona smile
          • net79 Re: Musze się komuś zwierzyc 04.04.07, 11:25
            smile)))
            • dedka832 Re: Musze się komuś zwierzyc 04.04.07, 11:53
              Dziewczyny dziękuje za pomoc ale ja naprawde staram sie co dopisania.Ja jusz
              taka jestem i tego sie nie wyleczy.Więc koncze dzieki wielkie i jusz mnie
              niema.Pozdrawiam wszystkie wści..kie baby!!!!!!!!!!!!!!!!!!!I smiejcie sie
              dalej.A wy zamiast pomuc to więcej człowieka dołujecie.Żegnam i pszepraszam.
              • net79 Re: Musze się komuś zwierzyc 04.04.07, 11:55
                Dedka nie stresuj się, one tu tak po wszystkich dysortografach jadą. Wczytaj
                się w rady i w swoje serducho, a raczej przedewszystkim w nie. Ja wyznaję
                zasadę, że rodzina jest rodziną zawsze, ale najbardziej , gdy jest razem.
                • dedka832 Re: Musze się komuś zwierzyc 04.04.07, 11:57
                  Wielkie dzięki naprawde jesteś sympatyczna.
                  • mlody_zonkos Re: Musze się komuś zwierzyc 04.04.07, 12:43
                    detka - nie pszejmój śie!
                    tak po prostó byfa i jusz
                    • kalina81 Re: Musze się komuś zwierzyc 04.04.07, 16:14
                      detka wżudź na lós! ja tesz mam dyzlekcię i siem tym niepszejmójem!
                      Pisz dalei jak, seim potoczom wasze losy?
                      tszymam kcióki za waszom trójkem!
    • ania_kudlacik Re: Musze się komuś zwierzyc 05.04.07, 01:11
      sama nie wiem co tym myśleć,niestety mieszkam za granica i widze co tu faceci
      (żonaci)robia, jak szukaja,wymieniaja sie doświadczeniami,i co sie czesto
      zdarza mieszkaja z kochankamisad((Co nie znaczy że twój M Cię zdradza.

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka